fbpx

Shaq vs Joker: kto wygrywa? O ewolucji koszykówki NBA

51

Shaquille O’Neal (1972)

Wybitny koszykarz, czterokrotny mistrz NBA, najbardziej dominujący fizycznie center swojej ery.

Ukochana postać paru pokoleń fanów. Entuzjasta życia, performer, człowiek o stu wcieleniach.

Gdziekolwiek się ruszy, budzi ciekawość.

Nie ma wyzwania, którego by się nie podjął.

Gigant o nadludzkiej sile oraz selektywnym poczuciem humoru i dystansu do siebie.

Często balansuje na granicy błazeństwa, ale lepiej nie naciskać mu na odcisk.

Źle znosi krytykę, nie lubi przyznawać się do błędu.

Inteligentny, ambitny, acz delikatnie rzecz ujmując leniwy.

 Nikola Jokic (1995)

Najbardziej wszechstronny ofensywnie center w nowożytnej historii basketu.

Pozornie powolny i fajtłapowaty. W rzeczywistości wybitnie zręczny i szybko myślący.

Z racji fizjonomii, pochodzenia i charakteru nigdy nie zostanie lokomotywą marketingu NBA.

Nie ma w sobie genu gwiazdora, nie lansuje się i nie pcha przed kamerę.

Ugrzeczniony przepisami NBA miś urodzony i wychowany w ogarniętej wojną Serbii.

Przyszedł na świat cztery miesiące przed masakrą w Srebrenicy.

Może stąd ta jego odporność psychiczna.


Pytanie zadane w tytule brzmi: kto wygra?

Może inaczej: który byłby bardziej wartościowy dla zespołu w dzisiejszej NBA?

Głupie pytanie? Zobaczmy.

Bardzo chciałbym zagrać w dzisiejszej lidze. Przykro mi, ale muszę to powiedzieć, dzisiejsza NBA jest miękka. Nie mówię o zawodnikach, sama gra zrobiła się miękka [Shaq]

A więc mówimy o facecie, który przy wadze 135-140 kilogramów spychał wszystko ze swej drogi. Jak piętnaście centymetrów większy Zion Williamson. Gdy się zastawiał, to tam gdzie chciał. Gdy robił gwałtowny obrót przez ramię albo wysuwał bark do przodu, rywal odpadał na pół metra. Żebyśmy się źle nie zrozumieli, Joker przy Shaqu to jak szop przy dziku.

W czysto fizycznej grze Serb nie miałby większych szans…

Tak się wtedy grało, jeden na jednego. Oczywiście, że Joker indywidualnie nie ustałby przy O’Nealu. Ani wtedy, ani teraz, ani nigdy. Zrozumcie, za sprawą Shaqa zatrudnienie w lidze znajdowało dziesiątki wielkich chłopów, warunkiem były gabaryty. Na kimś trzeba było oprzeć pierwszą linię “obrony”, ktoś te faule musiał brać na siebie… zwykle 2-3 bangerów pokroju Grega Ostertaga próbowało przepychać się z O’Nealem i zabrać mu jak najwięcej zdrowia.

Evolution

Sęk w tym, że koszykówka ewoluowała. Aby pozostać na topie, trzeba o wiele wiele więcej aniżeli tylko genialnych warunków fizycznych i determinacji. Nie wiem czy pamiętacie, ale nawet w najlepszych czasach Shaq był eksponowany jako obrońca. Rim protection i zbiórka świetne, ale poza polem trzech sekund się nie liczył. Jak myślicie, jaki był główny powód przegranej wielkich Lakers z Detroit Pistons w Finałach 2004 roku? Przy tak wielkiej masie wysokie rotacje w obronie nie wchodziły w grę. Wyobraźcie sobie teraz dzisiejsze akcje pick and pop. Przy dzisiejszych kompetencjach strzeleckich (nie tylko) wysokich graczy, Shaq byłby równie nieporadny defensywnie co Joker. Myślę, że plasowałby się gdzieś pomiędzy Bamem Adebayo a Hassanem Whitesidem. Co za tym idzie, przy dzisiejszej efektywności Stepha, Lillarda czy innych super strzelców dystansowych nie jesteśmy pewni czy dominacja fizyczna Shaqa byłaby w ogóle… opłacalna.

Steph przy niemobilnym rywalu wnosi się na wyżyny nieosiągalne. Weźmy wskaźnik zwany true shooting (TS%) czyli biorący pod uwagę skuteczność rzutową oraz wartość (1,2,3) oddawanych rzutów. No więc w trzech mistrzowskich sezonach true shooting Stepha w playoffs to: 60.7% 65,9% oraz 59.0% zaś w mistrzowskich trzech latach Shaqa z Lakers było to: 55.6% 56.4% 56.9% – dokładnie tak, dobrze rozumiecie. Steph był/jest bardziej efektywny niż Shaq jako opcja ataku i wymaga równie wielkich, jeśli nie większych wyrzeczeń u rywala w obronie.

Zresztą zostawmy Stepha, bo to wybitna jednostka. Spójrzmy na true shooting Jokera w jego dwóch sezonach playoffs… momencik… aha… 59.6% oraz 61.4% czyli lepiej niż Shaq kiedykolwiek. W przeciwieństwie do O’Neala Joker rzuca zza łuku (64/154 w playoffs = 41.6%!) jest też zdecydowanie skuteczniejszy na linii rzutów wolnych.

Most dominant ever

Pójdźmy jeszcze o krok dalej. Mówimy “najbardziej dominujący gracz” więc weźmy pięć najlepszych indywidualnie sezonów Shaqa (1997-2002) i porównajmy jego efektywność (TS%) ze średnią efektywnością dzisiejszych drużyn NBA, całych zespołów. Gotowi?

  • 1997 Shaq: 58.7%
  • 1998 Shaq: 58.4%
  • 1999 Shaq: 57.8%
  • 2000 Shaq: 57.4%
  • 2001 Shaq: 59% -> dziś siedem zespołów zalicza przeciętnie wyższe true shooting (!)

Poszło do przodu, co? Oczywiście Shaq będzie twierdził, że po paru “masażach” wybiłby każdemu rywalowi z głowy rzuty z wyskoku, że przeciwnik nie miałby siły w nogach, ale czy w ten sposób powstrzymałby cały zespół? A może sam po paru akcjach uptempo faulowałby aby grę zatrzymać? W dalszym ciągu zdajemy się nie doceniać siły rzutów trzypunktowych. Rzucać za trzy z ponad 40% skutecznością to tak, jakby zaliczać 66% spod obręczy, co nawet dla prime Shaqa było nieosiągalne. I byłoby nieosiągalne nadal.

Dziś możesz bez konsekwencji słać dwóch obrońców w kierunku najlepszego gracza rywali i nikt ci “błędu obrony strefowej” nie odgwiżdże. Notabene, rezygnacja z “illegal defense” czyli umożliwienie zespołom NBA obrony strefowej weszły w życie w sezonie 2001/2002 między innymi jako odpowiedź na fizyczną dominację Shaqa. Dziś dogranie piłki na low post stanowiłoby większy problem właśnie z racji zone defense. A sam Shaq musiałby mieć wokół siebie fenomenalnych strzelców trzypunktowych oraz mocno popracować nad czytaniem gry i wychodzeniem z podwojeń aby móc w ogóle użyć swoich przewag fizycznych. Całe to flopujące towarzystwo wywołałoby jedynie irytację na twarzy środkowego. Czy wzorem Joela Embiida robiłby po trzydzieści punktów? Oczywiście, ale skuteczność oscylowałaby w granicach 50%, a mecze genialne (42 punkty i 20 zbiórek) przeplatałbym przeciętnymi z racji foul trouble. Jego zespoły traciłyby również masę punktów.

Conlusion

Na koniec powiem, że nie jestem nawet pewien czy można jeszcze zdobyć mistrzowski tytuł z centrem jako topowym graczem (Sixers i Nuggets zdają się w to wierzyć). W każdym razie najnowsza historia ligi temu wyraźnie zaprzecza. Liczy się skill, a tutaj Joker ma przewagę. Dlaczego?

Z racji efektywności, z racji nieszablonowości, z racji genialnego playmakingu, z racji wszechstronności. Joker jest po prostu dominującym środkowym TEJ ery koszykówki. Mniej dominującym niż Shaq w paru aspektach, ale całościowo chyba bardziej wartościowym. Może inaczej, jeśli playoffs to gra polegająca na znajdowaniu słabości rywala, to Shaq ma ich więcej. Przepraszam wszystkich fanów Big Diesela, sam się na nim wychowałem, był jednym z głównych powodów dla których w ogóle zainteresowałem się koszykówką, ale tak to widzę. Co myślicie? B


Trochę więcej na temat ewolucji NBA (i nie tylko) piszę w swojej książce zatytułowanej “I love this game”. Do nabycia wyłącznie na www.gwbastore.pl

Ostatnie Wpisy

51 comments

    • Array ( [0] => administrator )

      zrobię drugi odcinek pod tytułem Hakeem vs Embiid

      (99)
    • Array ( )

      Typowy osiłek, który większą część meczu na parkiecie bije się o zbiórki twardo stanie na low post, poszarpie się w obronie. Taki typowy gość z siłowni, który jako cardio wybrał koszykówkę i kiedy widzisz go na orliku to wiesz, że raczej nie przepchniesz i udasz się po technikę lub szybkość, ewentualnie zmuszenie do szybkiego reagowania. Mam nadzieję, że dokładnie zilustrowałem.

      (25)
    • Array ( )

      Banger to taki gracz który opiera się na grze fizycznej. Przepychankach pod koszem itp. Chyba że się mylę xD

      (3)
    • Array ( )

      Bangerzy wlasciwie mieli wejsc, utrudnic zycie, zejsc. Cos jak pole minowe, ktore ma goscia spowolnic, ale nie jest w stanie zatrzymac. Silowe przepychanki, i sprawienie, zeby przeciwnik zuzyl jak najwiecej sily – wyniki w tamtym czasie byly nizsze, wiec nagle jesli pierwsza/druga opcja byla zmeczona mogl byc problem w koncowce. I na to liczyli

      (7)
  1. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Nie ma co porównywać zawodników różnych er, żadnej z dyscyplin. Sport się zmienia, na lepsze czy gorsze? To już kwestia indywidualna. To co kiedyś było kluczowe do zdobycia teraz może być całkowicie nieprzydatne. Kto wie jakby zachował się teraz Shaq, Chamberlain, Russell, Jabbar i inni? Nie wiadomo, inaczej by podeszli do gry, bo inaczej gra wygląda. Musieli by pracować nad innymi aspektami. Możliwe, że dominowali by równie dobrze, a możliwe, że w ogóle ich byśmy w grze nie widzieli.

    (28)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Inne czasy ale czy lepsze? Kiedyś było więcej fizyczności wspaniali centrzy Olajuwon, Ewing, Robinson. Większe indywidualności , nikt nie powtórzy fenomenu MJ i spółki. Nawalanka za 3 przez 48 minut kogo to jara?

    (10)
    • Array ( )

      Ale to nie jest tak, że ktoś wpadł na to, że nawalanka za 3p jest dla widzów, po prostu analitykom, którzy w drużynach NBA zarabiają krocie wyszło, że jest to optymalniejszy sposób zdobywania punktów, czyli finalnie większa szansa na wygranie meczów, a koniec końców tylko to się liczy. Gdyby rzucanie za 2p i gra siłowa centrów pod koszem dawały więcej to tak by grano, ale widocznie nie daje więcej.

      (13)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    boze jakie bzdury, same cyferki sobie mozesz wypisac na kartce i sie nia podetrzec.
    shaq zgniotlby pod koszem kazdego, doslownie, kazdego, teraz lekko wystarczy kogos puknąć i już achillesy strzelają jak legolas w harrym potterze, to po takim poczęstunku od diesla nie wiem, łby by im poodpadały. Lalusiowata liga dla pizde**ek nie da sie tego ogladac. A bym chcial takiego shaqa vs kantera zobaczyc jak go polamie

    (-8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    strasznie karkołomne są takie porównania…. patrzymy tylko na statystyki a liczy się też “wszystko wokół” – wtedy Shaqowi wystarczyły warunki fizyczne, dziś z takimi zdolnościami, zgadzam się z autorem, grałby w kratkę, ale zastanawia mnie coś innego. Czy gdyby grał dziś, to czy dotarłoby do niego, że bez trójki, poprawy mobilności (na początku kariery jednak nie miał takiej masy jak w mistrzowskich okresach) i lepszego playmakingu z swojej strony, nie za bardzo ma szanse na pierścień? czy byłby takim Westbrookiem, który dalej ciśnie to samo i jest zły, albo sfrustrowany, że nie wychodzi?

    (5)
    • Array ( )

      Pewnych aspektów na miarę NBA nie kazdy jest w stanie przyswoić. Shaq przez tyle lat nie nauczył się rzucać osobistych, nawet gdy hack a Shaq było popularna metoda, co powinno go pchnąć tym bardziej w poprawę tego elementu. To skoro nie nauczył się rzucać osobistych przez całą kariere, wierzysz, że nauczyłby się rzucać za 3? A to tylko jeden z elementów, niewiadomo jak dostosowalby się do obrony strzelców aktualnie rzucających po średnio 8 trójek na mecz albo do rozciągających grę wysokich jak Towns czy inny AD. Shaq był wybitny, bo grał w grę, która mu na to pozwalala. Nie wiemy jak dostosowalby się do dzisiejszych standardow, gdzie większość drużyn opiera swoje zdobycze na trojkach.

      (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jaki zawodnik NBA był najlepszy pod względem krycia Shaqa? Chodzi mi o zawodnika gdzie Shaqa siła fizyczna nie robiła roboty, że się tak wyrażę. Rodman? Hakeem? Robinson? Malone?
    Ktoś ma jakieś statystyki gdzie Shaq w starciu z takim obrońcą wypadał blado? 🙂

    (5)
    • Array ( )

      Jest jeden zawodnik, przeciwko któremu nie grał a myślę, żeby go zatrzymał z łatwością – Wilt Chamberlain.

      (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    btw. Big Diesel obchodzi jutro 49 urodziny ?
    #teamshaq koszykarskie monstrum i mój idol 20 lat temu
    #teamjoker IQ koszykarskie i przyszły MVP tej ligi

    (4)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo fajny art…inna bajka jak mówisz. Dziś Gruby dał radę ale na innych zasadach, spokojnie statystyki zbiórek takie same, bloków większe, asyst większe z musu..i punktów mniejsze o kilka. Jednak dalej był by spokojnie wielką gwiazdą i w połączeniu z odpowiednim otoczeniem dalej zdobywa tytuły…ale już nie jako nr1 w ekipie. Embiid konrta Hakeem? To jak Jordan kontra Bradley Beal..i tyle w temacie.

    (2)
  8. Array ( )
    miś4kontratakuje 6 marca, 2021 at 20:47
    Odpowiedz

    Dobre pytanie. Jak dla mnie Shaq do roku 2003 lepszy od aktualnego Jokera, po 2004 lepszy Joker. Porównując statystyki, procenty warto podać szerszy kontekst. W czasach młodości Shaqa obrona była najbardziej fizyczna w historii. Stąd skuteczność w lidze (ta zwykła, nie TS% ) była nie za wysoka. Przykładowo w 2003 r. tylko 13 graczy rzucało celniej niż 50 procent, obecnie 39. Shaq wyprzedał często całą konkurencję w tym elemencie statystyki o 4-5%. Sądzę, że obecnie młody Shaq miałby skuteczność w okolicy Rudy Goberta. W ataku bardzo mało grałby post-up, tylko korzystałby ze swojej szybkości i zwrotności. Zasłony i ścięcia do kosza spokojnie by ogarnął. Tak samo w obronie, gdyby teraz wchodził do ligi rotowałby zgodnie z obecnymi standardami i potrzebami. A młody Shaq nie był ospały. Nawet zakładając, że zachowałby poziom obrony ze swojej kariery, niekoniecznie byłby szczególnie słabym punktem w tym elemencie gry zespołu. Ale fakt gruby Shaq szybko znalazłby się na wylocie z ligi. Drugi duży minus dla niego to możliwe kłopoty z faulami.

    Ludzie mechanicznie przenoszą graczy z innych czasów i myślą, że teraz ci graliby dokładnie tak samo. Jedni dostosowaliby się, inni nie. Np. często zarzuca się Jordanowi, że słabo rzucał za 3. A przecież to akurat element bardzo łatwy do wytrenowania dla dobrego strzelca, z ułożona dłonią i dobrą mechaniką. Skoro taki np. Marc Gasol zaczął rzucać za 3 z sesonu na sezon, to tym bardziej byłoby tak w przypadku Jordana.

    Co do dawnych centrów to np. taki Robinson byłby obecnie dużo lepszy niż w swoich czasach. Wolne tempo oraz gra post-up mocno ograniczały jego talent. Ale tak się wtedy grało. Dzisiaj byłby jak wyższy o 2 cale i bardziej atletyczny Giannis. Np.
    https://www.youtube.com/watch?v=f1i8K-u0yFo
    https://www.youtube.com/watch?v=pvD3DlzusBI
    Tak samo dużo lepszy byłby niż w swoich czasach Mourning, choć nie tak dobry jak Robinson. Olajuwon, Shaq byliby równie dobrzy. Sporo mniej znaczyłby Patrick Ewing – mógłby być takim nieco lepszym Jarrettem Allenem. Kłopoty z utrzymaniem się w grze mieliby tacy centrzy jak Mutombo, Kevin Willis, tak samo inny z drugiego szeregu jak np. Rik Smits. Vlade Divac itp.. Chociaż Vlade świetnie podawał i kto wie, czy obecnie nie rozwinąłby kariery trochę jak Joker. Takie moje zdanie, bez napinki.

    (35)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Więc gra po trójkątach robi różnice a tak grali lakers z shaq & kobe
    Finały 04 zaś przegrane bo kobe walił na pałe rzuty z nieprzygotowanych pozycji i grał na 38% z gry shaq grał na 63 % i to tłukąc się z bad boysami z detroit pod koszem z benn wallace i rasheed wallace a z ławki okur i campbell
    Zaś głównym powodemporażki były kontuzje paytona oraz malona gdyby nie to bym lakers byli by mistrzami
    W dzisiejszej NBA Shaq z gry by miał z 70-75% bo nie ma nikogo kto mógłby go zatrzymać
    Obrońcy by go faulowali wiec szybko 5 przewinien w kwarcie by łapali a za 5 falu w kwarcie z automatu drużyna ma rzuty wolne
    Pozatym shaq był niedocenionym obrońcą
    Dzisiejsi gracze bali by się o zdrowie wchodząc pod kosz zderzenie = kontuzja wykluczająca z gry
    Samymi rzutami za 3 mistrzostwa się nie wygrywa
    W play off liczy się obrona a i sędziowie na wiecej pozwalają niż w regularnym i system gry i organizacja jest ważna
    Pozatym na zmeczeniu spada celność rzutów za 3

    Kiedyś graczali grali po 82 mecze i 40 minut i dawali rade
    teraz to mam wrażenie że są jakby ze szkła i zaraz mieli by się rozpaść
    Zagrają 25 minut i nie mają siły żeby zagrać kolejny mecz i potrzebują odpoczynek
    Który z dzisiejszych koszykarz jest w stanie grać 7 meczową serie po 40 minut ?

    Dzisiejsza NBA to cyrk na kółkach

    Na mistrzostwach świata w chinach USA było 8
    I grało o 7 miejsce z nami Polskami
    Dlaczego byli tak nisko ?
    Bo w rozrywkach miedzynarodowych jest meska twarda gra a gwiazdki z usa z nba nie są przyzwyczajeni do męskiego sędziowania

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Mecz koszykówki to, jak każda rywalizacja, taka mała wojna. A na wojnie, jak to na wojnie, są dwie szkoły. Szkoła siły uczy, że kij tam z taktyką, strategią czy innymi pierdolami, walimy tamtych przewagą liczebną, choćbyśmy atakowali ich tylko z kijami w rękach. Liczy się siła, moc, power. Druga szkoła, szkoła umiejętności, mówi że liczy się manewr, umiejętność szybkiego i logicznego myślenia oraz wyszkolenie. Nie trzeba dodawać, jedna szkoła to “stara szkoła”, a druga to “nowa szkoła”. Ewolucja trwa bez przerwy, dotyczy to także koszykówki, Shaq był prawdziwym “gigantem” tej gry, w swoim czasie dominował tak, że trzeba było zmienić przepisy tak, żeby była szansa powstrzymania go. Dziś nikt przepisów by powstrzymać Jokera nie będzie, bo w najmniejszym stopniu nie dominuje on, fizycznie, jak czynił to Shaq. Ale dziś biorę Jokera, bo jest on zagrożeniem taktycznie w każdym miejscu na parkiecie, czy to rzutem, czy podaniem, czy kozłem. Shaq tak naprawdę, w odległości 5 metrów od kosza był w zasadzie bezużyteczny, co udowodnili w Finałach odpowiednio Rockets i Pistons. Nowego nie ma co porównywać ze starym, Shaqa zawsze lubiłem, nie tylko za grę, ale przede wszystkim za osobowość, a Jokera lubię w zasadzie… za to samo za co lubiłem Shaqa, są grę i osobowość

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale Shaq umie rzucac za trzy. Krazy po YT filmik, gdzie bez zajakniecia ten zgredzik (zeby nie bylo – szanuje goscia, nawet bardzo) rzuca trojke za trojka – piec naliczylem bez pudla zanim sie nie znudzilem jego blaznowaniem i nie przerwalem ogladania.
    Czasami okolicznosci ksztaltuja graczy, czasem gracze – okolicznosci. Liga musiala dopasowac sie do niego. Czy on potrafilby dopasowac sie do ligi (obecnej)?
    Pytania i rozwazania z cyklu “kto jest bardziej GOAT”.
    Ale tak jak MJ 1×1 ciagle potrafi skosic mlodych zuchow z Charlote tak pewnie i Shaqu dalby rade. Jesli mialby w sobie motywacje zeby w ogole zaczac grac, zamiast probowac przeciwnika ‘zdissowac’ jak probowal z Lillardem.

    (0)
    • Array ( )

      @yEmet
      Ja to byłbym bardzo ostrożny ze wstawkami pt. “na YT są filmiki, gdzie…”. Tam są też koty umiejące grać na fortepianie, małpki bonobo i Simmons wyczyniający cuda z półdystansu?

      Jakbyśmy ci zrobili twój własny highlight mix i wrzucili na tube, to istniałoby zagrożenie, że zaczęliby ciebie typować jako numer od 1 do 5 przyszłego draftu ??

      (5)
    • Array ( )

      @up
      Nie da rady z tym draftem – zona mnie nie pusci… Poza tym ja chce do Miami a oni w tym roku nie wybieraja, wiec poczekam do przyszlego roku (bo chyba nie ma tam jakiejs gornej granicy wiekowej, nie?)
      Obejrzalem Utah – Phili i zrobilem wielkie oczy, gdy akcja po akcji w glownej roli Embid: najpier celny rzut za 3 (mysle – wow…), nastepnie w obronie wybija pilke z kozla zawodnikowi Utah (myskle – o kur#a!) a nastepnie biegnie z nia do kontry – prowadzi atak do kontry, Joel Embid! – (mysle – wow, o kur#a..!) i wtedy pyk – w kontrze potyka sie o wlasne nogi, zle podaje pilke, kontra zakonczona strata (mysle sobie – no, kur#a, po staremu).
      Taki kloc jak Embid potrafi to czemu nie Shaqu? Na pewno nie bylby high% shooterem, ale mysle ze dostosowalby sie do gry.
      Stad wspomnienie o tym YT – on naprawde trafial, no serio no – cytujac wrecz klasyka “Tak bylo, nie zmyslam”* 🙂

      BTW: zgodnie z sugestia jednego z kolegow objerzalem ’93 ASG – debiutujacy Shaqu wcale przeciez nie blyszczal. Starsi koledzy pozamiatali go. Robinson, Barkley, na tle Ewinga nie wypadl swietnie. Ale fakt, respekt budzil.

      *J. Urban

      (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Apeluje o zaprzestanie serii. Zaraz dojdziecie do wniosku, że Jordan, Kobe by sobie nie poradzili w obecnych czasach. Jak można dyskredytować ukochanego Shaqa? Polecam książkę 11 pierścieni Phila jest tam opisane jak cenił Shaqa

    (8)
    • Array ( )

      A ja dam lapke w gore, bo Cie rozumiem, ale: skoro Nirvana nie wydaje juz nowych plyt to posluchaj FooFighters. A jak nadal nie, to sprobuj Stonesow – oni nadal koncertuja! – albo daj szanse The Rookles 😉

      …mam nadzieje, ze nie musze rozwijac analogii? Bo ciagle to psioczenie “ze pomidorowka nie smakuje juz jak kiedys”.

      (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Mega artykul. A ja akurat dzisiaj ogladalem All Star game 1993 i co to byl za mecz!!! Polecam wszystkim nowozytnym obejrzec ten mecz i wtwdy bedziecie wiedzieli dlaczego sie tak ludzie jaraja 90’s.

    (6)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Trash talking u takich jak Jordan Bird Payton Shaq Kobe robił różnice
    Wchodzili w głowe rywala i ich niszczyli tym
    Psychika u gracza jest ważna a oni miazdzyli innych
    dziś już nie ma takich osobowości
    Bo kto ?
    Dziś ? Zmien zespół lebron ? Chociaż lebron famili potrafi robić team spirit i to robi różnice …
    Pająkowaty szklany egoista durant ?
    Curry 73-9 gadki sedziują pod cavs czy skargi bo delavedova agresywnie broni ?
    Janis niemowa bez rzutu ?
    Lenard przerwa gram co 2 mecz ?
    Harden kroki flop chamion regular ?

    (1)
    • Array ( )

      Ale tam czepiasz się super zawodników. Przecież teraz też jest “trash talk”, i to bardzo ostry… NA TWITTERZE ?

      (4)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeden błąd logiczny autora. Zakłada, że TS% Shaqa w obecnej NBA byłoby takie samo jak w latach ’90 czy ’00. Równie dobrze Shaq w dzisiejszej, miękkiej NBA mógłby kończyć swoje akcje na 75% zamiast 60 jak kiedyś. Jego TS% też zaniżają beznadziejne rzuty wolne. Kiedyś nie musiał nad tym pracować bo i tak miał TS% jeden z lepszych w lidze. Być może dzisiaj zostałby zmuszony do pracy nad tym elementem, co też poprawiłoby jego TS%. Z drugiej strony jest kwestia obrony strefowej, coś z czym gigant nie miał styczności. Generalnie temat dla wróżbity Macieja…

    (9)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Obrona strefowa jest bodajrze od 2002
    Pozatym Shaq był mistrzem z miami w 2006 jak strefa była pełną gebął
    W 2011 w ostatnim sezonie miał 66.7% z gry w wieku 39 lat !
    Np 24 listopad boston vs nets
    Shaq vs brook lopez
    9-10 z gry 7-13 wolne 25 pkt
    Czy 37 letni Shaq 27 luty 2009
    20-25 z gry 5 na 8 wolne i 45 pkt

    Rekord kariery to 15 bloków tak 15 bloków !
    Mutombo wysiada

    (9)
  17. Array ( )
    ObiektywnieNieobiektywny 7 marca, 2021 at 11:26
    Odpowiedz

    Shaq mówi, że chciałby zagrać w dzisiejszej NBA, a jednocześnie nienawidził grać przeciwko Big Country ( Bryant Reeves ), który rzucał do kosza z 5 metrów i Shaq musiał do niego wychodzić. Skoro gracz rzucający tylko z 5 metrów od kosza był problemem dla O’Neala i niewygodny do krycia to pomyślcie, co by było gdyby musiał kryć centrów rzucających za 3 na min. 30%

    (1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    “Przyszedł na świat cztery miesiące przed masakrą w Srebrenicy.

    Może stąd ta jego odporność psychiczna.”
    Dokładnie, stąd odporność serba, że w wieku 4 miesięcy jego pobratymcy wybili ludność cywilną w wojnie w której każda strona to robiła non stop.
    Wystarczy, że lekko zbaczacie z tematów koszykarskich i od razu sadzicie takie dyrdymały że głowa mała.

    (8)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    I to jest najpiękniejsze na tym portalu! Możliwość dyskusji, przypominanie historii, analiza wydarzeń, rozważania o koszykówce. To wszystko sprawia, że widać pasję. A to, że Shaq jest jednym z wielkich w historii koszykówki jest bezdyskusyjne. Taka konfrontacja z innym graczem jest dla tego gracza wielkim wyróżnieniem. Ostatecznie ocenia historia, a mistrzostwa w tym pomagają. Na tym polu Joker jest jeszcze w polu 😉 Pozdro!

    (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    “selektywnym poczuciem humoru i dystansu do siebie.
    Często balansuje na granicy błazeństwa, ale lepiej nie naciskać mu na odcisk.
    Źle znosi krytykę, nie lubi przyznawać się do błędu.
    Inteligentny, ambitny, acz delikatnie rzecz ujmując leniwy”-przeczytawszy ten fragment swojej żonie, stwierdziła że to o mnie

    (4)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Te opisy obu zawodników z początku tekstu są niezwykle trafne i całkowicie się z nimi zgadzam. Brawo Pan Admin! Ciekawy tekst, podziękował pięknie!

    (0)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Chciałbym zwrócić uwagę na pewną nieścisłość. Autor artykułu wysunął hipotezę, że Shaqowi grałoby się ciężej na lowpost, bo strefa, bo pomoce w obronie, bo szybsza koszykówka. Zgoda – Shaq w czytaniu gry/wizji boiska Jokiciowi ustępuje bez dwóch zdań, więc ewentualne podwojenia z pewnością skutkowałyby w każdym meczu kilkoma stratami. Jednakże każdy kij ma dwa końce. Shaq miałby współcześnie wyższą skuteczność rzutową, bo właśnie nie musiałby ogrywać zawodników o równych sobie gabarytach, lecz nie pozostawiałby złudzeń oszukanym centrom przeciwnika. Tak, rzucający center pokroju Sabonisa, Draymonda Greena, Vucevicia, Davisa, Aldridge’a, Porzingisa, Horforda, Townsa, itd. spowodowałby problemy w obronie Shaqa (aczkolwiek porównujemy Shaqa do Jokicia, więc na jedno wychodzi – obaj nie nadążają i Shaq defensywnie wcale nie jest gorszy, a ze względu na rim protection wręcz przewyższa swojego oponenta), jednakże który z nich byłby w stanie choćby w małym stopniu ograniczyć skuteczność Shaqa po drugiej stronie boiska? TS percentage Shaqa w obecnych czasach również by wzrósł i to solidnie. Z centrów, którzy byliby w stanie się mu jakkolwiek przeciwstawić można wymienić chyba tylko Embiida, Adamsa, Whiteside’a, może Valanciunasa. Tak więc używanie argumentu TS percentage uważam za nietrafione. Ponadto, taki stan rzeczy implikuje konieczność podwojeń (jak nie potrojeń) Shaqa. 20 lat temu, gdy wybitnych strzelców trzypunktowych nie było wielu, mogło to uchodzić bezkarnie, obecnie nie, ponieważ miejmy na uwadze, że również i Shaq miałby do kogo piłkę oddać (skoro autor postanowił osadzić ten pojedynek w realiach współczesnej koszykówki to bądźmy konsekwentni). Zatem każda obrona stawałaby przed dylematem – albo oczywiste punkty spod kosza, albo podwojenie i trójka z czystej pozycji. Myślę, że zespół z Shaqiem w składzie byłby faworytem w rankingu najwyższej skuteczności trzypunktowej.

    Zatem podsumowując:

    przegląd boiska/playmaking – przewaga Joker’a
    ograniczenie strat – przewaga Joker’a
    rzuty za trzy/skuteczność z wolnych – przewaga Joker’a

    tworzenie przewagi z gry 1 na 1 – przewaga Shaq’a
    spacing dla reszty drużyny – przewaga Shaq’a
    rim protection – przewaga Shaq’a
    zbieranie piłek – przewaga Shaq’a

    Tak więc Jokić wydaje mi się bardziej kompatybilny, bo jest w stanie dostosować się do każdej ekipy, w której przyszłoby mu współcześnie grać, natomiast Shaq, odpowiednio obudowany zawodnikami 3&D i solidnym playmakerem mógłby stworzyć więcej korzyści. Niemniej ze względu na dziury, którymi obaj byliby w obronie, braki kondycyjne – ani jednemu, ani drugiemu nie wróżę większych sukcesów jako liderowi swojej drużyny w obecnej NBA. Gdyby mieli grać zaś bezpośrednio 1 na 1 – Shaq bez dwóch zdań.

    (3)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    a ja bym chciał zobaczyć ich dzisiaj w jednej drużynie jak Joker dogrywa mu piłki…..zbiórek w ofensywie już by nie było…..skończyłoby się ceglenie za trzy

    (0)
  24. Array ( )
    Rod Strickland 8 marca, 2021 at 10:12
    Odpowiedz

    Shaq z Orlando był wyżyłowanym, sprawnym koszykarzem który w defensywnie robił robotę. Był też nieopierzonym i niedoświadczonym zawodnikiem. W LA nastąpiła zmiana. Bardzo poprawił warsztat ofensywny a dzięki wielkiej masie i sile dominował pod koszem. Idealne połączenie, stworzyli mutanta który miażdżył wszystko na swojej drodze. Gdyby dziś przyszedł do NBA, byłby właśnie takim graczem z czasów Magic. Nie tuczyliby go paszą dla świń tylko rozwijali jego technikę, szybkość , dynamikę , umiejętności w ataku i obronie. To byłby inny zawodnik, na miarę obecnych czasów. Shaq z czasów LA niszczy każdego pod koszem (w ataku), ale śmiem watpić czy daje radę w obronie w obecnych czasach. Chociażby krycie centrów rzucających za 3 byłoby dużym wyzwaniem.

    (1)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Ewing=Jarret Allen? Ktoś chyba na głowę upadł.

    Shaq to Most Dominat Ever. Ma 4 pierścienie. Ile ma Joker? Joker poza skillem jest słabym obrońcą, sorry koniec tematu.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu