fbpx

Skarb kibica NBA: Los Angeles Lakers 2014/2015

42

2

Trzy zwycięstwa z rzędu. Rekord Jordana pobity. Najwyższa pora na… skarb kibica Los Angeles Lakers 2014/2015.

Kareem Abdul-Jabbar, Wilt Chamberlain, Magic Johnson, Shaquille O’Neal, Jerry West czy Kobe Bryant. Szesnastokrotni mistrzowie NBA znajdują się obecnie w sytuacji, do której nie przyzwyczaili kibiców. Zwycięstw jak na lekarstwo, każda wiktoria robi wielki hali w Internetach. Black Mamba nie powalczy ani o szósty mistrzowski pierścień, ani nawet o playoffs. Miasto Aniołów należy teraz do Clippers, a Jeziorowcy stali się może nie tyle chłopcami do bicia, co drużyną z dołu tabeli, w której czasem coś zaskoczy, ale kompletnie się nie liczy.

Wciąż, Lakers to ekipa budząca zawsze silne emocje, niezależnie od wyników, a podchodzący pod czterdziestkę Kobe nadal elektryzuje publikę. Jak pokazuje początek sezonu wszelkie obawy o jego dyspozycję po kontuzji były bezpodstawne, Bryant jest w czubie najlepiej punktujących zawodników ligi. Czy istniał kiedykolwiek zawodnik o takiej determinacji? Co wieczór ciągnący zespół mimo ewidentnego braku wsparcia? Tegoroczni Lakers nie są warci atencji, jaka jest im nieraz poświęcana, są po prostu słabi. Lecz dla Vino warto ich obejrzeć, bo to już ostatnie kroki w pięknym tańcu tej wciąż grającej legendy.

Poprzedni sezon, czyli tonący statek bez kapitana

Aż chciałoby się rzecz: gdzież te piękne czasy, gdy Lakers występowali pod batutą Mike’a D’Antoniego! Cała liga drżała przed meczem z Jeziorowcami… bo porażka z nimi była powodem do schowania głowy w piasek. Długo oczekiwany powrót Bryanta po kontuzji Achillesa skończył się kolejnym dramatem, gdy ten doznał złamania prawej kości piszczelowej. Kontuzja wykluczyła go do końca sezonu i skazała Lakers na tankowanie. Połamany i zesztywniały Steve Nash wystąpił łącznie w piętnastu meczach, Pau Gasol również stracił 1/4 sezonu, a bez nich Lakers stanowili zespół kelnerów. Nie pomagały urazy “zadaniowców”: 18 meczów stracił Nick Young, 39 Xavier Henry, a 23 Ryan Kelly.

Pozytywy? Kuriozalne zwycięstwo z Cleveland, gdy na boisku przebywał Robert Sacre z sześcioma faulami na koncie, a także pobity rekord klubu: 51 punktów rzuconych w ciągu jednej kwarty New York Knicks.

Najciekawsze wydarzenie miało miejsce poza boiskiem. Najważniejszy ruch Lakers wykonali przed rozpoczęciem lata, czytaj: Kobe podpisał kontrakt gwarantujący mu 48,5 miliona dolarów za dwa lata gry. W ten sposób pozostanie najlepiej zarabiającym koszykarzem świata.

Off-season, czyli celem trzecie miejsce

…Kobe na liście najlepszych strzelców wszech czasów. Jak wiemy do historycznego wydarzenia doszło wczoraj w nocy, Kobe wyprzedził Jordana przy czym trzeba zaznaczyć, iż zarząd klubu maksymalnie mu to zadanie ułatwił ściągając bardzo słabe wsparcie podczas letniego okienka transferowego.

Tuż przed początkiem sezonu wobec odnawiającej się kontuzji skapitulował Steve Nash. Kogo pozyskali Lakers w te wakacje? Najgłośniejsze transfery to przygarnięcie amnestiowanego kontraktu Carlosa Boozera oraz Jeremy Lina z Houston. Po stronie plusów możemy dopisać także sprowadzenie Ronnie Price’a i Wayne’a Ellingtona, jeżeli uznać to za plusy rzecz jasna…

Jeżeli wydaje Wam się, że Lakers tego lata więcej stracili niż zyskali – to dobrze się Wam wydaje. Pau Gasol wybrał Chicago, Jodie Meeks odszedł za pieniędzmi do Pistons a Kent Bazemore do Hawks. Nie ma już Kendalla Marshalla, Jordana Farmara ani solidnego Steve’a Blakr’a. Razem z tym ostatnim do Portland przeprowadził się Chris Kaman.

Było dość ciekawie ze względu na draft. Z 46. numerem do zespoły przywędrował combo/guard Jordan Clarkson. O wiele bardziej elektryzujący był jednak wybór Juliusa Randle jako siódmego w loterii. Wiąże się z nim wielkie nadzieje jednak w tym roku młody nie zaprezentuje swego potencjału ze względu na złamanie piszczela w prawej nodze.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

42 comments

  1. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Josh Smith 39% z gry, 26% zza łuku, zarobki 14 mln $
    Rajon Rondo 39% z gry, 24% zza łuku, zarobki 12 mln $
    Elfrid Payton 37% z gry, 25% zza łuku, zarobki 2.4 mln $
    Lance Stephenson 39% z gry, 16% zza łuku, zarobki 9 mln $

    a Kobe Bryant 38.6% z gry i 27.5% za trzy, zarobki 23.5 mln USD.. he he nawet Rajon Rondo, ktory raczej rzucac nie potrafi i jest glownie na boisku bo swietnie rozgrywa, ma lepsze staty od KB :)… a Jordan nawet w wieku 39 lat po 3 letniej przerwie rzucal z gry 44.5% takze przestancie z tymi porownaniami bo MJ to inna liga gracza…

    (-30)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    @Leszczu13

    Kobe to jedyna opcja Lakers w ataku i większość jego rzutów jest forsowana. Szczerze mówiąc oprócz Boozera i Younga nie ma gracza, który rzucałby po 15+ pkt na mecz. Bryant dostaje tyle siana ze względu na znaczenie dla organizacji.

    (31)
  3. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @Metta… zgadza sie, ze w LA nie ma komu grac, ale obiektywnie trzeba spojrzec na forme KB, ktory ma skutecznosc w tym sezonie na poziomie mizernym… bardzo mizernym na rowni z najgorszymi w lidze… 38.6 z gry to ponizej wszelkiej krytyki…

    (-15)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    skuteczność Kobasa nie powala, ale warto by podkreślić jedną rzecz. Postawmy sie w roli trenera drużyny która dziś podejmuje LAL. Jak wygrać mecz? Proste… Dajemy najlepszego defensora w drużynie do krycia Bryanta, żeby przeszkadzał i trzymał się jego spodenek przez cały mecz, a gdy jakimś cudem uda mu sie minąć, reszta teamu bez konsekwencji i patrzenia na reszte graczy przeciwnika ma sie na niego rzucić i ściągnąć na kolana. Mimo to gość i tak zaaplikuje Ci 25 pkt co mecz. Łatwo hejtować, ale pokażcie mi kozaka na którym skupia sie cała, ale na prawde cała obrona i rzuca ze skutecznością 50% 🙂

    (31)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    @ Leszczu13 Przestaniesz wklejać te statystyki pod każdym z artykułów go jest słowo o Bryancie? Człowieku nie dość, że śmiecisz to jeszcze pokazujesz swój niewyobrażalny hejt i ból dupy. Nie przepadaj za nim-Twoja sprawa. Innym dalej samemu zdecydować. Nudne to już.

    (7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem fanem LAL ale nawet i mnie drażni wałkowanie tematu praktycznie każdego zwycięstwa. Jest przecież wiele ciekawych drużyn w tej lidze do opisywania….

    (6)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Wielu patrzy na kobiego przez pryzmat tego jakim graczem był, co osiągną itd. ale to nie zmienia faktu, ze w tym sezonie gra tragicznie. Forsuje rzuty jak szalony, robi straty w końcówkach. Widziałem w tym sezonie 3 mecze z lakersami. W jednym Koby miał 5 razy szanse skończyć mecz – spudłował wszystkie z czego 4 były totalnie kuriozalnymi probami (lakers przegrali w dogrywce), w drugim 3 próby, 3 pudła – lakers przegrywają, trzeci – young dostaje piłke – trafia, lakers wygrywają. Wiem ze ten przykład jeszcze nic nie mowi, ale naprawde tak było. Zgodze sie z leszczem ze skuteczność kobiego jest tragiczna, pozatym nie sądze ze w lakers nikt poza kobim nie potrafi grac. Oczywiście bryant jest/był genialnym graczem, fajnie ze w miare pozbierał sie po kontuzji, ale nie przesadzajmy w zachwytach na nim bo prawda jest taka ze zabiera gre innym, a jedyna pozytywna rzecz u kobasa w tym sezonie to blask jego legendy.

    (2)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    @billy ; ‘pokażcie mi kozaka na którym skupia sie cała, ale na prawde cała obrona i rzuca ze skutecznością 50%’
    Polecam obejrzeć mecze Bulls z Pistons z lat 88`-90` . Kojarzysz coś takiego jak Jordan Rules ?
    Cała drużyna miała bronić przeciwko MJ, 13 poczynań obronnych. Podwójne krycia Jordana jeszcze zanim dostanie on piłkę, szybkie przemieszczanie się podwajającego zawodnika między Jordanem a “swoim” zawodnikiem oraz blokowania środka pola silnymi i wysokimi graczami. Mimo to Jordan rzucał w całej serii na poziomie 45% i w paru meczach po 30 pkt ;PP
    bez hejtów please xD

    (3)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    @mmszsz13.. Zgadzam się z Tobą Kolego.. Kobe ma słaby sezon.. Oglądałem trzy mecze Lakers w tym sezonie. Bryant gra tragicznie, wymusza rzuty , ma wiele strat. Rozumiem , że jest po kontuzji i takie tam , ale nikt mu nie każe rzucać 40ści razy w meczu.. Lakers nie mają najgorszego składu , na pewno to nie drużyna mistrzowskiego kalibru , ale gdyby Kobe się ogarnął i zaczął grać bardziej zespołowo to może i zagraliby w play offach..

    (9)
  10. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @mmszsz13

    Slaba skutecznosc Kobe w koncowkach to nic nowego… nigdy w karierze nie byl dobry w tak zwanym “clutch”… w decydujacych momentach mial bardzo mizerna skutecznosc… miedzy sezonem 2000-2012 trafial w koncowkach 39.7% z gry oraz 28% za trzy (“clutch” definiowane jako ostatnie 5 minut 4 kwarty lub dogrywki, kiedy roznica miedzy druzynami wynosi mniej niz 5 pkt)… no, ale oczywiscie popularna opinia jest taka, ze Kobe ma lod w zylach i jak przychodzi decydujacy moment w meczu to zadko sie myli… jedno jest pewne, ze zrobi wszystko aby oddac rzut i na pewno nie poda…

    (-11)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    trejsimakkobi nie zapominaj ze MJ mial wtedy 26 lat i jego glownym zamiarem bylo penetrowac i konczyc akcje pod koszem. Kobe ma 36 lat i glownie rzuca z poldystansu. MJ w tamtych latach byl nawet bardziej atletyczny niz Kobe w prime a co dopiero w wieku 36 lat gdzie coraz rzadziej mozna zobaczyc jego wejscia pod kosz.

    (4)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    LAL w swoich barwach mają purpurę, nie fiolet. Purple = purpura, violet = fiolet. Taka drobnostka.
    Teraz całkiem btw. Właśnie na reddicie przeczytałem coś fajnego o KG. KG jest jedynym graczem draftowanym przed, albo w 1995. To znaczy, że jak wchodził to ligi to miał kompletnie inną grupę zawodników, nie ma już żadnego gracza, który grał w NBA w jego rookie seasonie. Co więcej, gdyby KG urodził się w 1995 syn, to mogliby grać razem w drużynie (Wiggins, Exum, Gordon czy Parker są właśnie ’95). Dobra akcja. Syn z ojcem w jednej ekipie, tego jeszcze nie grali. KG król dinozaurów!

    (10)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    leszcz jak zwykle pier**** swoje teorie Jeszcze nie widzialem twojego postu niedotyczacego Kobego co dla mnie jest dziwne skoro tak Ci sie nie podoba jego gra. Zakrawa to o jakies zaburzenie psychiczne bo tego nie mozna nawet nazwac juz hejtowaniem. Nieprzepadam za kims wiec pisze o nim w kazdym swoim poscie pomimo ze ludzie juz dawno nie traktuja mnie powaznie. Zycze powrotu do zdrowia !

    (3)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Kurr… jak mnie denerwuja te hejty na Bryanta. Wyobrazcie sobie, ze gracie z Lakers i kryjecie Kobego. Jaka jest glowna wytyczna head coacha? Powstrzymac tego goscia! Za wszelka cene, odpusc atak skup sie na obronie. Dodatkowo nie pomaga mu aura legendy przez co kazdy mlodziak chce go zablokowac, zatrzymac na marnej skutecznosci. I z tym zmaga sie co drugi, trzeci dzien 36 letni Kobe po dwoch powaznych kontuzjach, w dodatku bedacy jedyna sensowna opcja ataku… I teraz rzucaj na tej chocby 40% skutecznosci. Co akcje cie podwajaja, potrajaja. Wyobrazmy sobie co ten gosc moglby zdzialac w poukladanej druzynie, w Lakersach z 2009 roku. Dla mnie osobiscie jest legenda i te ponad 20 baniek nalezy mu sie jak psu buda.

    (2)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    @HeatFan
    Właśnie o to mi chodzi.
    Podwajają go lub potrajają a on rzuca, i rzuca i rzuca.
    Czy nie więcej pożytku byłoby gdzyby rzucał na tych 38% 18-20 pkt/mecz a reszte prób oddał kolegom?

    (4)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Szkoda trochę Bryanta. WIELKI GRACZ (piszę na złość Leszczowi) dostał bandę cieniasów do drużyny, no może jeszcze Swaggy coś tam gra, reszta jest o dupę rozbić. Ciężko mi wyobrazić sobie taką frustrację jakiej stawia czoła Vino… Pomyślcie że gość zawsze miał szanse dostać się chociażby do PO (z wyjątkiem sezonu 04-05) a teraz może o tym zapomnieć. Mimo wszystko dożywotni szacun dla LEGENDY!

    Leszczu jesteś moim bogiem, gdy wbijam na gwiazdybasketu.pl i widzę artykuł “Kobe…” lub “Los Angeles Lakers” to odrazu szukam Twoich wypocin, które w mgnieniu oka poprawiają mi humor 🙂 Pozdrawiam serdecznie wszystkich fanów Kobiego i Leszcza13

    (3)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Leszczu, ty tak lubisz statsy to mam dla ciebie coś takiego:

    TS% Kobe 55.4 Jordan 56.9, bo tak ciągle się plujesz jaką to Kobe ma dużo gorszą skuteczność niż Jordan, tutaj nagle okazuje się że różnica jest bardzo mała. Iverson, do którego tak chętnie przyrównujesz Kobiaszka, ma 51.8% czyli różnica między Kobe i AI jest ponad dwukrotnie większa niż różnica między KB i MJ-em 🙂

    (5)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    mi też teraz po głowie chodzi Robert Sacre po co to nacisnąłem

    ja tam nie bede komentowac poziomy gry KB24…. Lakersi tankuja wiec dajcie KB24 sobie porzucać. Martwi mnie tylko troche to, że musi naprawde zyłowac co mecz to nawet nie chodzi o to, że gram ponad 35 minut co mecz, ale musi naprawde sie ostro produkować.. Brak tam jakiejś takiej mądrość, no ale za taki kontrkat?!
    zastanawiam sie, czy Lakers zrobia juz jakis ruch w zimowym okienku, czy zostawia ten skład taki jaki jest. Jak pamietam również ostatnie okienka zimowe to tez nie było jakiś dużych przetasowań. Jedna może dwie wymiany bardziej znaczace, jesli ktoś naprwde kogos potrzebuje jak to ma miesjce u Jordiego przydałby im sie ISo.
    Tak na marginesie ogladałem dzisja trochę Bulsów z Heatemi na canale i zauwazyłem, że Bullsi graj chyba gorzej z Gasole w składzie tzn ta gra jest za wolna. Pomimo tego co wnosi do gry to jednak system Bullsów był oparty na walce, kontrach, szybkości i szukaniu kolegów, a teraz to piłka do Gasola i ten niech gra 1 on 1 i tak co akcja nie liczac kilku zagrywek. Moze pisze zbyt jednostronnie, ale taka mała uwaga.

    (1)
  19. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @asdf… jak chcesz porownac statystyki to przyjrzyj sie PER… w sumie chyba najbardziej zlozona i kompletna statystyka pokazujaca efektywnosc gracza…. Srednia z kariery Kobe to 23.3, co daje mu 20 miejsce na liscie wszechczasow.. a w tym sezonie to 19.3… PER Michaela to 27.91 w calej karierze…. Takze nie ma co tych graczy porownywac…

    (-6)
  20. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @leszczu 13

    w poprzednim poście zaznaczyłeś ze KB jest w Top 15-20 all-time. Jak możesz uzasadnij swoją tezę wypisz 14-19 zawodników nad KB all-time i krótko każdego uzasadnij. Jestem ciekaw twojego poglądu i argumentacji.

    Pozatym uważam że ty jak i wielu innych forumowiczów oglądacie highlighty lub statystyki z meczu a nie oglądacie samego meczu. Tu błąd. Lakers grają tak fatalnie że często sobie myślę podaj Kobemu i uciekaj do obrony. I oni to robią! 🙂 Kobe ma najgorszą statystykę w meczach kiedy inni nie trafiają. Leszczu zerknij na to ale nie w statystykach tylko oglądaj mecz od początku zauważysz tą zależność. Jak innym nie wychodzi Kobe rzuci mordercze spojrzenie i zaczyna festiwal strzelecki.

    Ja wiem o co ci chodzi w twoich hejtach na KB, ale uważam że trochę jesteś zaślepiony samymi statystykami po meczu. Hejtuj argumentami obserwatora nie analityka. Błąd Kobego to “hero-ball” co mecz, ale jest on czymś spowodowany. Gdy Lakersi grają dobrze, Kobe ma punkty i asysty. OGLĄDAJ UWAŻNIE. Ja osobiście uważam że wiele razy się mylisz w ocenie Lakers (porażki Kobego, wygrane Lakers), ale staje trochę w twojej obronie co do twoich hejterów oni są upośledzeni-co niektórzy (ci którzy hejtują bez argumentów).

    (4)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    1] Allen Iverson ze sutecznością 38 % docierał do Finals i nikt nie twierdził, że rzuca źle. po prostu, w swoim zespole nierzadko musiał forsować ofensywę.

    2] usytuowanie Bryanta w ofensywie Lakersów jest specyficzne. musi on oddawać odpowiednią ilośc rzutów, aby reszta zawodników mogła dorzucić swoje.
    Kobe miał kilka meczów z 10+ asyst i mniejszą ilością FGA, ale rywale skautowali te mecze i w następnych znów musiał rzucac, zeby otworzyć matchup w ofensywie.
    jesli @leszczu13 mnie rozumiesz podstaw, to trudno ci będzie przedstawiać wiarygodne opinie.

    3] jesli chodzi o shooting… Kobe Bryant notuje 44 % w range między 16 ft a 3-pt line. to jest long mid range. a więc w sytuacji, w której jest sam na sam z obrońcą wykazuje dobrą skuteczność.

    bliższe kosza numbers ma słabsze, bo łatwiej tam o podwojenia, a Kobe im dalej w mecz i sezon tym cięższe ma nogi. kwestia wieku.

    mógłby częsciej atakować kosz, ale z drugiej strony notuje 8 FTA per game w 35 mpg. nieźle jak na gościa, który wraca po roku przerwy i rehabie.

    w sumie, nikt nie powie,że Kobe jest cacy i bez zarzutu, ale w swojej krytyce wypada trochę logiki wykazywać i minimum obiektywizmu, bo prymitywny negatywizm ludzie od razu wyłapują i raczej łatwiej narazić się na śmiesznośc niż na opinię ciekawego rozmówcy.

    3] nie za bardzo wiadomo, co mają do rzeczy zarobki ?
    w NBA wartość gracza nie zalezy tylko od procentów rzutów.
    Kobe Bryant to brand sam w sobie, global icon, gwarant pełnej hali, gwarant ratingów Lakersów [rok temu organizacja miała cięzki kryzys z powodu jego nieobecności]

    koszykówka to wciąz taki sport, w którym obok wyniku ważny jest szoł i to na ile ciekawą postacią jest zawodni. ofk, nie obowiązuje to role players, ale star players – jak najbardziej. a BRyant to dziś bodajze jedyny w NBA zawodnik, który potrafi sprzedać bilety i zrobić czołówkę medialną dla zespołu, który nie ma szans na mistrzostwo [ani nawet na playoffs]. słowem : zaden inny, Durant czy LeBron, nie pociągnąłby tak marnego wózka.
    za to są te pieniądze.

    nie porównuj global icon do Rajona Rondo czy Lance’a Stephensona czy innych Joshów Smithów. postaraj się zrozumieć ten aspekt biznesu jakim jets NBA.

    4] co do porównań z Jordanem,
    cóż… jest jedna kategoria wedle której porównuje się zawodników, którzy umieją wszystko, wszystko udowodnili i już nic nie muszą.

    mistrzowskie tytuły.

    Jordan wygrał ich 6. Bryant 5.
    Jordan 6 razy meldował się w Big Finals. Bryant 7-krotnie.
    i to jest jedyne kryterium porównania.

    “MJ to inna liga gracza” ?
    naprawdę ?
    wg mnie, róznica między 6-time champ, a 5-time champ jest dośc niewielka. to po prostu all time top level.

    a na all time top level, panie @leszczu, nie ma “innych lig”, to jest jedna i ta sama liga.

    (4)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    @wielmozny pan P
    Trochę prowokacyjnie zapytam, to Bill Russel jest G.O.A.T.? Bo w tej “jednej kategorii” to ma zdecydowaną przewagę.
    Ja generalnie mam alergiczną reakcję, na jakieś niby “definitywne i obiektywne” top ileśtam, albo udowadnianie wielkości graczy na podstawie suchych statystyk czy ilości biżuterii. Bardziej zawsze myślałem kategoriami, czy koszykami. Prywatny top 5 oczywiście mam, ale jest tam duży pierwiastek emocjonalny czy sympatii do danego gracza.

    (0)
  23. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @wielmozny Pan P
    Zacznijmy od tego, ze wrzucanie angielskich slow do zdan pisanych w jezyku polskim to po prostu obciach… jezeli brakuje ci slownictwa to pisz swoje “posty” w jezyku angielskim, bedzie lepiej… tylko jak bedziesz pisal po angielsku to nie wrzucaj polskich slow bo to tez bedzie dosc slabe…

    1) zawsze o Iversonie mowilo sie, ze za duzo rzuca i forsuje… dlatego uwazam, ze Inverson i Kobe sa jak najbardziej porownywalnymi graczami… grali widowiskowo, fajnie sie na to patrzylo, ale czesto brakowalo im skutecznosci.

    2) Jak przeanalizujemy mecze w ktorych Kobe oddaje w okolicy 20 rzutow na mecz to latwo zauwazyc, ze zespol walczy o zwyciestwo… z Kobe rzucajacym ponad 25 razy na mecz Lakersi praktycznie nie maja szans na zwyciestwo. Zreszta podobnie bylo z MJ na poczatku kariery. Rzucal za duzo (choc i tak na duzo wyzszym procencie niz Kobe), a reszta zawodnikow nie miala szansy wejsc w rytm meczu. Tak to jest jak jeden gracz monopolizuje gre w ataku, ze reszta bezcelowo biega po boisku i maly jest z nich pozytek

    3) zarobki przytoczylem bo to cytat z innego art. na tej stronie, ktory opisywal graczy rzucajacych ze slaba skutecznoscia.. dlatego tez dodalem Kobe, ktory rzuca rownie slabo…

    4) Tak MJ to inna liga… zreszta jak wielu innych wielkich graczy… Ilosc tytulow ? hmmm… MJ byl pierwsza MVP kazdego z finalow w ktorych gral… Kobe wspieral Shaqa przy pierwszych 3 tytulach… Pippen tez ma 6 mistrzostw… predzej Kobe mozna przyrownywac do Pippena, choc on wnosil do druzyny wiele wiecej niz zdobywane punkty. Swietnie bronil i rozgrywal.. Horry tez ma wiele pierscieni, podobnie jak Rodman… takze pierscienie to nie wszystko…

    Waznym jest to aby ocenic wklad koszykarza w postawe druzyny… czy dzieki niemu druzyna wygrywa mecze, czy sprawia, ze koledzy z druzyny staja sie lepszymi koszykarzami ? Najlepiej oddaja te kwestie rozne zaawansowane statystyki. PER, WinShares, +/- etc. Kazda z tych statystyk ma swoje zalety i wady poznawcze dlatego warto spojrzec na caloksztalt statystyk, choc gdybym mial wybierac jedna to pewnie PER pokazuje najlepiej efektywnosc gracza…
    Sa oczywiscie osoby, ktore twierdza ze statystyki to nie wszystko, ale staty sa obiektywne i odzieraja ocene zawodnika z czynnika sympatii/antypatii osoby oceniajacej….

    (-2)
  24. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Niestety zgadzam się z tym tekstem. Lakers ten sezon zaliczą do nieudanych jak poprzedni. Jedyną nadzieją jest to, że od następnego sezonu sprowadzą Rondo i jeszcze jakiegoś porządnego obrońce, bo takich u Lakers szukać jak igły w stogu siana.

    (0)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    @kubson

    jesli “myślisz kategoriami albo koszykami”, to powinieneś zrozumieć co miałem na myśli.
    Jordan i Bryant zdobyli tak dużo pierscieni, że pisanie @leszcza per “MJ to INNA LIGA niż KObe” jest absurdalne.

    jak inaczej chcesz wyceniać wartośc gracza niż kategoriami zwyciężalności ?

    dziwnym trafem wszyscy najlepsi, także w sensie umiejętności, mają pierścienie, niekiedy po kilka.

    na żadnej pozycji nie ma wśród najlepszych zawodnika bez minimum 2 pierscieni.

    (-2)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    @leszczu13

    zacznijmy od tego, ze to nie są “słowa”, tylko terminy branżowe.
    tak w koszykówce, jak np. w świecie rekllamy, biznesu czy politykik terminy branżowe, czyli po angielsku, dla nikogo nie są obciachem.

    tak jak dla adepta reklamy “targeting” jest normalnym żargonem branżowym, tak w dyskusji o koszykówce używanie terminów nie powinno cię drażnić. chyba że koniecznie chcesz się wykazać zaściankowością, ewentualnie czujesz do mnie żal o coś.

    ad 1] nie zrozumiałeś. Iverson rzucając 38 % dochodził dop Finals i nikt nie narzekał na jego procent. zatem, nie w procencie z gry tkwi tajemnica. spróbuj czasami myśleć, a nie tylko odpowiadac, bo bez tegto pierwszego to drugie nie jest sensowne.

    ad 2] zastanów się w których meczach KObe MUSI więcej rzucac, w którym MOŻE więcej podawać. lepiej zrobisz, zamiast błędnie analizować suche statystyki.

    myśl, młody kolego, myśl ! zamiast klepać w klawiature.

    dlaczego “młody Jordan” i dzisiejszy KObe rzucają więcej niż przeciętnie ?
    czy nie ma to związku z jakością drużyny, w której grają ?
    gdyby Kobe miał dzisiaj Gasola, Artesta, Arizę czy Odoma to też by rzucał 30 razy ? wątpię. a na pewno miałby lepsze własne rezultaty, przy lepszym spacingu.
    zastanów się.

    ad 3] doradzałbym ci, żebyś przestał kopiować innych, a zaczął samodzielnie rozumować.

    ad 4] “Kobe wspierał Shaqa” – naprawdę ? a jak wytłumaczysz, ze zanim Kobe nie został gwiazda, Shaq 4 razy odpadał przegrywjaąc sweepem i to nawet wtedy kiedy miał obok siebie gwiazdę ligi, Penny’ego Hardawaya ?

    może to wcale nie było tak, że ktoś kogo wspierał. Shaq i Kobe byli 1-2 punch na skalę ligi, byli Duetem. możliwe, że ich udział w tym 3peat wynosił tyle samo.

    och, jasne, Kobe nic nie wnosił :] młody KObe był najlepszym perimeter defender w NBA, kolego.

    a kiedy Lakersi grali wyrównaną końcówkę i Shaq pudłował wolne, to zgadnij, kto przejmował grę ? kto wygrał Lakersom najtrudniejsse mecze w playoffs, w trakcie tych 3 kampanii mistrzowskich ? otóż KObe. polecam ci solidną powtórkę z historii.

    “zaawansowane staystyki”

    a wiesz czym one są ?

    zaawansowane statystyki, kolego, to jest BOXSCORE :] to boxcore przemielony prze rózne równania i wzorki. tym chcesz o koszykówce rozmawiać ?

    wspominasz o Pippenie. jak statystykami chcesz opisać mecze, w których Scottie Pippen wywierał wpływ na grę swoją defensywą ? zdobył 4 pts, miał 3 zbiórki, 3 asysty i w statystykach wypadał słabo.

    najważniejszego statystyki nie pokazując, generalnie pokazują dośc mało.

    “staty są obiektywne”

    naweet za bardzo :]]
    sytuacja 1 : zawodnik broni doskonale, zmusza rywala do trudnego rzutu, a mimo to rywal zdobywa punkty.,
    sytuacja 2 : zawodnik broni źle, ale rywal nie zdobywa punktów, bo z otwartej pozycji pudłuje.

    wg statystyki : w 1 sytuacji obrona była słaba,. w drugiej – bardzo dobra.
    jaka to prawda ?
    żadna.

    statystyka nie opisuje okoliczności zdarzeń, a jedynie nalicza zdarzeń tych efekt.
    jak to mówią, jest prawda, kłamstwo i statystyka.

    ja wolę poruszać się między kłamstwem i prawdą, a tzw.zaawansowane statystyki zostawić tym, którzy nie znają się na grze i nie mają pojęcia o jej meandrach.

    (2)
  27. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Wielmozny Pan P…

    Jest wielu wybitnych zawodnikow na kazdej pozycji, ktorzy nie zdobyli pierscienia…

    Oceniasz Kobe przez pryzmat swojego spojrzenia, oraz to jak postrzegasz Kobe. Niestety twoje wnioski nie sa poparte zadnymi faktami… zadnymi… to tylko Twoje przemyslenia i wnioski nie poparte niczym…

    Podaj mi jedna kategorie (na mecz lub na sezon) w ktorej Kobe moglby byc oceniany jako jeden z 5 najlepszych graczy w historii ? Jedna jedyna kategorie… bo to, ze rzucil duzo pkt w karierze to wypadkowa paru czynnikow… przede wszystkim tego, ze dlugo gra i duzo rzuca, natomiast nie mowi nic o efektywnosci i skutecznosci Kobe…

    Bo to, ze w caloksztalcie jest pewnie w pierwszej 15-20 wszechczasow nie podlega watpliwosci…

    Mowmy o faktach, liczbach a nie twoich przemysleniach, ktore sa niczym niepoparte…
    .

    (-1)
  28. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @ Wielmozny Pan P

    Od razu podpowiem, ze pod wzgledem pierscieni Kobe jest na 14 miejscu na rowni z 12 innymi graczami… Takze jezeli chcesz to brac jako rzecz kluczowa to Kobe jest w pierwszej 26 wszechczasow…

    (1)
  29. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @ wielmozny Pan P

    Tak jak obciachem jest uzywanie angielskich slow w innych dziedzinach tak jest tez w koszykowce. Zwykle osoby, ktore wrzucaja angielskie slowa robia to z lenistwa lub aby brzmiec bardziej profesjonalnie. “Target group” to Grupa docelowa… “target” to cel… nie wiem na jakim poziomie ty sie obracasz, ale rzeczywiscie wsrod adeptow w danej branzy zasmiecanie jezyka angielskim slowami jest nagminne, co nie znaczy ze nalezy sie tej modzie czy trendowi poddawac… Na poziomie Zarzadu Spolek Gieldowych tego typu wrzutek jest wiele mniej…

    Kolejna uwaga to trzymajmy jakis poziom dyskusji i skupmy sie na merytoryce… Slowa typu “mysl” i “mysl mlody kolego” nic do dyskusji nie wnosza maja jedynie na celu deprecjonowanie rozmowcy. Kultura dyskusji wymaga trzymania sie tematu bez uciekania sie do wycieczek osobistych.

    1) Zdaje sobie, ze Iverson dotarl do Finalu (nie “finals”), ale bylo wielu krytykow jego gry i wiele osob uwazalo, ze za duzo forsuje i rzuca… Nie da sie jednak odmowic Iversonowi widowiskowego stylu gry, na ktory przyjemnie sie patrzylo… Ja jednak wole fundamentalnie skuteczna koszykowke, czyli raczej gre w stylu Spurs, Celtics z czasow Birda, McHale’a, Parisha itd, czy Lakers i gre Magica (przyklad koszykarza, ktory sprawial, ze zespol gral lepiej i jego koledzy byli lepsi z nim na boisku niz bez niego)…

    Na reszte twoich przemyslen nie chce mi sie odpisywac bo po prostu sa ponizej poziomu… Moze inaczej, brakuje mi w nich analizy popartej faktami/liczbami i tez troche zwiazku przyczynowo skutkowego w twoich wywodach… Po prostu brakuje dyscypliny logicznej i styl dyskusji polega na wyciaganiu roznych przykladow zamiast analizy calosciowej… To taki styl dyskusji typu lapanie sie za jedno slowo lub mysl i proba obalenia calosciowego wywodu za pomoca zburzenia jednej mysli i proby udowodnienia, ze Twoim zdaniem ona nie ma sensu…

    Rozumiem, ze mozemy miec rozne doswiadczenia zyciowe, rozny poziom zdolnosci analitycznych oraz rozumienia czym jest statystyka i jak ja interpretowac, rozny poziom umiejetnosci prowadzenia dyskusji, rozny poziom wiedzy oraz wyksztalcenia.. dlatego tez staram sie nie patrzec przez pryzmat swojej wiedzy i standardow do ktorych jestem przyzwyczajony, ale po prostu czasami ciezko sie dostosowac i rece opadaja…

    (0)
  30. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @wielmozny Pan P

    I jescze jedno… to co napisales o statystykach meczowych swiadczy o tym, ze nie masz zadnego pojecia o tym czym jest statystyka jako nauka i nie potrafisz analizowac danych statystycznych oraz nie rozuiesz jak je interpretowac… Za bardzo nie mam czasu ci tlumaczyc na czym to polega bo nie wiem do jakich podstaw potrzebowalbym sie cofnac, takze troche strata czasu…

    (0)
  31. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @Wielmozny Pan P

    Do wszystkich bledow analitycznych i logicznych sie nie odniose bo to strata mojego czasu.. .ale na jednym przykladzie postaram Ci sie troche pomoc…

    Napisales”

    “najważniejszego statystyki nie pokazując, generalnie pokazują dośc mało.

    “staty są obiektywne”

    naweet za bardzo :]]
    sytuacja 1 : zawodnik broni doskonale, zmusza rywala do trudnego rzutu, a mimo to rywal zdobywa punkty.,
    sytuacja 2 : zawodnik broni źle, ale rywal nie zdobywa punktów, bo z otwartej pozycji pudłuje.

    wg statystyki : w 1 sytuacji obrona była słaba,. w drugiej – bardzo dobra.
    jaka to prawda ?
    żadna.”

    Zacznijmy od poczatku:

    1. Zdanie “najważniejszego statystyki nie pokazują, generalnie pokazują dośc mało” jest kompletnie bez sensu… czego niby statystyki nie pokazuja? na pewno nie pokazuja czy ktos gra ladnie, z tym sie zgodze… ale pokazuja wszystko inne…

    2. Staty sa obiektywne, nawet za bardzo ? nie wiem jaka jest wartosc logiczna tego zdania.. co to znaczy byc za bardzo obiektywnym ? tutaj sie klania precyzja jezyka… brakuje tej precyzji okrutnie…

    3. Rozpatrywanie dwoch sytuacji “sytuacja 1”, “sytuacja 2” wykazuje kompletne nie zrozumienie czym jest statystyka… W statystyce nie rozpatruje sie pojedynczych zdarzen… analizuje sie grupe zdarzen… im wieksza ilosc obserwacji tym wieksza dokladnosc i wartosc statystyki…
    i tutaj taki troche podstawowkowy przyklad… rzucasz raz moneta i wypadad reszka, czy to znaczy, ze zawsze wypadnie reszka ? oczywiscie ze nie… Pytasz jednego wyborce na kogo glosowal i mowi, ze na kandydata numer X.. czy to oznacza, ze wszyscy wyborcy glosowali na kandydata numer X? I tak wracajac do tego twojego nie skladnego i nie majacej zadnej wartosci analitycznej wywodu… oczywiscie, ze moze byc tak, ze koszykarz nie trafi z otwartej pozycji, albo trafi z bardzo trudnej i na podstawie tego jednego zdarzenia nie mozna wyciagnac zadnych wnioskow na temat obrony (ani skutecznosci koszykarza rzucajacego)… statystyka nie opisuje pojedynczycz zdarzen lecz analizuje ich wieksza ilosc… bledem jest rozpatrywanie pojedynczych zdarzen i wyciaganie wnioskow…
    I tak patrzac na Kobe i jego statystyki typu FG%, PER, Win Shares (“offensive” i “defensive”), +/-, mozna na podstawie jego kariery czy danego sezonu (nie myslic ze statystykami w jednej akcji, w jednej kwarcie czy w jednym meczu) wyciagnac wnioski na temat jego efektywnosci, skutecznosci rzutowej, wkladu w wygrana zespolu, wplyw na to czy zespol gra lepiej z nim w skladzie czy bez niego… Powtarzam jeszcze raz i az i glupio bo to wiedza dosc podstawowa, ze mozna na kazde zdarzenie znalezc wytlumaczenie.. typu Kobe duzo rzucal w meczu bo jego koledzy nie trafiali.. ale przy wiekszej ilosci zdarzen statystyka pokazuje bardzo dokladny i obiektywny obraz zawodnika odarty z wszelkich subiektywizmow…

    Przepraszam, ze na temat takich banlow i podstaw pisze no ale musze wyprostowac pewne braki i kompletne nie zrozumienie tematu …

    (0)
  32. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    “He’s Probably The Greatest Player In My Generation That I Played Against” – Dirk Nowitzki On Kobe Bryant

    18.12.2014

    (2)
  33. Array ( )
    Odpowiedz

    @leszczu 13

    1] Bryant zdobył 5 tytułów jako gtg, albo co-gtg. 7 razy zagrał w Finals. to są podstawowe, obiektywne liczby w koszykówce, w której zwycięstwo jest całym sensem rywalizacji. zawodnik o tyle jest dobry, o ile prowadzi swój team do tytułów. to jest kategoria pierwsza i najważniejsza. reszta to zabawa.

    radziłbym ci nie zrównywać pierścieni Kobego z pierścieniami np., Kerra, paxsona, Fishera i innych role players. od razu odchudzi ci się zestaw mistrzowskich zawodników. lol :]

    3] oj, narzekasz jak baba w ciązy :] uspokój się, ad rem, kolego, ad rem. gderanie zostawmy kobietom.

    Iverson pojawił się w moim poście wyłącznie jako przykład na to,że FG % w przypadku zawodnika w specyficznym otoczeniu grającego, nie determinuje jego oceny. nie poszerzaj tego kontekstu, bo wypaczasz w ten sposób sens mojej wypowiedzi i wikłasz się w niepotrzebne wywody.

    4] cóz, jesli chcesz liczb, to powinieneś zrezygnować z dyskusji, bo wszystkie liczby znajdziesz sobie na wielu dostępnych stronach. tutaj jest forum. pozostań jego czytelnikiem, a nie uczestnikiem, skoro wydaje ci się, że jakies mityczne “liczby” wszystko załatwiają.

    5] statystyka jest wielce niedoskonała metodą obliczania czegokolwiek w koszykówce, jej natura każe być wobec niej wysoce ostrożnym.

    6] 60 % swojego tekstu pośswięciłeś na wyttykanie mi, ze czegoś “nie wiem”, ale już ani 1 % na opis tego, CZEGO rzekomo nie wiem :] to dopiero parada :]

    młody kolego, statystyka obejmuje IKS zdarzeń. jesli każde z tych zdarzeń ma własną charkterystykę, a statystyka ich nie róznicuje, to poziom wypaczeń jaki powstaje w efekcie takich obliczeń jest ogromny.

    statystyka zamyka oczy na intereprtację zdarzeń. zlicza same efekty, bez niuansów. bez interpretacji faktów one same są ułomne. podałem ci jeden przykład, a ty nawet tego nie umiesz odczytać nalezycie.

    otóż przykład ten pokazuje tylko konkretne zdarzenie, oraz mechanizm wypaczającego niedointepretowania, ani przeinterpretowania. pomnóz sobie ilośc zdarzeń i dostaniesz to samo, tylko zwielokrotnione o częstotliwość występowania poszczególnych rodzajów otoczenia danego faktu.

    i już wiesz, dlaczego mówi się, że są prawdy, kłamstwa i statystyki. no chyba, że nie wiesz :]

    popisujesz się nazwami statystyk, rzucasz modnymi hasłami, ale niewiele osiągasz. podałem ci już podstawowe fakty, na których gruncie należy oceniać Bryanta. i innych zawodników też. wszystko inne jest wtórne wobec wygrywania. KObe był gtg albo co gtg w 5 mistrzowskich kampaniach, 7 razy prowadził zespół do Big Finals. i to jest to, co wszyscy zapamiętamy. resztą, to możesz sobie ty, i tobiepodobni, zabawiać się wtedy, kiedy nie macie akurat nic lepszego do roboty :]

    “ale przy wiekszej ilosci zdarzen..”

    poziom wypaczeń będzie jeszcze proporcjonalnie wysoki :]

    skąd pewnośc, że “przyjdzie walce i wyrówna” ? skąd masz pewność ? opierasz się na jakiejś wiedzy, mechanizmie opisanym i stwierdzonym, czy po prostu na legendzie ?

    pokaż mik ten mechanizm, który dowodzi, że statystyka na dużej próbie jest w stanie uniknąc wypaczeń związanych z faktem braku interpretacji poszczególnych zdarzeń – czekam z zapartym… tchem :]

    naczytałes się geeków, którzy kochają statystyki i znaleźli sobie narrację, która ma to uwiarygodnić. młody jesteś, może dopiero za jakiś czas dowiesz się, ze uwierzyłes w ich alibi dla własnego pragnienia posiadania czegoś, co w koszykówce nie jest osiągalne – czyli 100 % pewności opartej na obiektywnym dowodzie.

    obiektywne są tylko mistrzowskie tytuły i zwycięstwa. aczkolwiek nawet one, w obrębie okoliczności zaistnienia, poddają się interpretacjom.

    statystyki nie są w stanie interpretować wszystkich zdarzeń, musiałby mieć gargantuiczne wymiary, poza tym cięzko niektóre niuanse przełożyć na cyfry.
    to zrozumiałe.
    tym bardziej nie należy wierzyć statystykom. według nich, każdy właściciel i jego pies mają po 3 nogi. pamiętaj o tym.

    (0)
  34. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    @wielmozny Pan P…
    to co napisales swiadczy o zupelnym braku zrozumienia czym jest statystyka… w twoim rozumowaniu jest tylko luk logicznych, ze nawet niewiedzialbym gdzie zaczac… to troche tak jakbym mial tlumaczyc komus kto nie potrafi dodawac jak sie calkuje.. takze moze zapomnijmy o tym temacie i zyj z poczuciem, ze masz wiedze i ze sie znasz 🙂

    (0)
  35. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    .. i jeszcze jedno poziom Twojego stylu dyskutowania z tekstami “mlody jestes” itd jest nazwijmy to podworkowy… tak jak mowilem, ze rozumiem, ze moze nas roznic poziom wiedzy, wyksztalcenia i doswiadczen zyciowych, no ale do poziomu dyskutowania w stylu podworkowym to nie bede sie jednak znizal…

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu