Syn marnotrawny NBA wraca, rozgrywający Chicago Bulls ogrywa Polaków

13
fot. Andrzej Romański / koszkadra.pl

Dzień dobry przy niedzieli. Kolejny prztyczek w nos Carmelo Anthony’ego (identyczne atrybuty, jeszcze większy wariat): Michael Beasley załapał się do NBA! To znaczy ma szansę załapać się do składu, bo na jednoroczną umowę przyjąć go zamierzają spragnieni ofensywy Detroit Pistons. Kim jest Mike? Mówiąc najprościej: 30-letnim, rozkapryszonym dzieckiem w ciele błyskotliwego strzelecko koszykarza.

Przez jedenaście sezonów 8 razy zmieniał barwy klubowe. Z niedoszłej supergwiazdy pokroju Kevina Duranta, stał się ofensywnym “zadaniowcem” i powiedzmy sobie szczerze, dostarczy 20-25 punktów jeśli dasz mu rolę startera, tu i teraz, zawsze. A że po drodze rozwali ci ekipę od środka, z tym również trzeba się liczyć. KD przywołałem nieprzypadkowo, panowie znają się od dziecka, posłuchajcie:

Mieliśmy około 11 lat, kiedy się poznaliśmy. Grałem w jednej drużynie i ten gość, który to wszystko organizował, przyprowadził Michaela pewnego dnia, żeby z nami potrenował. To była masakra [Kevin Durant]

Tamtego dnia Beasleyowi nic nie siedziało, wkurzał się i psuł grę innych do tego stopnia, że w końcu odesłali go do domu. Obraził się, a na odchodne zwinął im pizzę, którą trzymali na po treningu…

Sprawy nie poprawiają skłonności zielarskie zawodnika. Z obozu dla pierwszoroczniaków w 2008 roku go wyrzucili… a dwa dni temu dostał od władz NBA bana na 5 meczów za pozytywne markery marihuany. Jak powiadam, to już ósma zmiana barw klubowych. Michael tłumaczy się, że przechodził przez fatalny okres, zostawił szeregi Lakers by opiekować się chorą na nowotwór matką, po której śmierci nie mógł dojść do siebie. Gdy w okienku transferowym Lakers wytransferowali go precz, a Clippers zwolnili z obowiązku pracy, by zająć czymś głowę, poleciał grać do Chin. Dziś znów zarzeka się, że:

Dojrzałem, mam dzieci, zobowiązania. Nie tęsknię za tym, jaki byłem wcześniej. Zmieniłem się.

Identyczne wypowiedzi czytałem już kilka razy, chciałbym uwierzyć, ale wiecie jak jest. Ludzie się nie zmieniają, lubią tylko o tym mówić.

Playing style

Przed kompletnie nieudanym epizodem w zeszłorocznych Lakers (najbardziej pamiętny moment to ten, w którym założył spodenki treningowe na mecz) rok wcześniej, w barwach Knicks B-Easy imitował pracę Carmelo Anthony’ego tyle, że za minimalną gażę. A gdy Kristaps Porzingis doznał kontuzji i trzeba było bić punkty, Mike poczuł się jak ryba w wodzie. Zaczynał na półdystansie, wjeżdżał w pole trzech sekund, agresywnie szukał okazji do zdobycia punktów. Za trójkę rzucał rzadko, ale za to skutecznie (39%!)

Co więcej, udowodnił że nie ma już tak wielkich klap na oczach i zwłaszcza z kozła potrafi podawać piłkę. Jeszcze raz mówię: wielki talent ofensywny, bardzo wszechstronny warsztat i wybitne warunki. Długi, sugestywny w ruchach, leworęczny. Potrafi zebrać 3 czy 9 piłek, jedyny problem jest jaki, że nie broni… gracz wybitnie jednej strony parkietu. Jak więc wyglądają tegoroczni Pistons? Proszę bardzo:

  • PG: Reggie Jackson / Derrick Rose / Tim Frazier
  • SG: Luke Kennard / Langston Galloway / Khyri Thomas
  • SF: Tony Snell / Bruce Brown / Sviatoslav Mykhailiuk*
  • PF: Blake Griffin / Sekou Doumbouya / Mike Beasley* / Christian Wood
  • C: Andre Drummond / Markieff Morris / Thon Maker

Polska Biało-Czerwoni

Trwają przygotowania do FIBA World Cup 2019. Dzień po dniu graliśmy w turnieju towarzyskim w Pradze. Tym razem rywalami kadry Mike’a Taylora byli gospodarze – ekipa Czech. Niestety minimalnie ulegliśmy (76:81). Zgodnie z oczekiwaniami, pokroił nas genialnie wyszkolony Tomas Satoransky (Chicago Bulls) autor 21 punktów 7/11 z gry 3/3 zza łuku 5 asyst 4 zbiórki. Najlepszym strzelcem Polaków był Mateusz Ponitka: 15 punktów 5 zbiórek 3/12 z gry 8/8 FT. Osobiście wyglądam powrotu AJ Slaughtera, który ma dołączyć do chłopaków w najbliższych dniach.

Znacznie “poważniejszy” pojedynek rozegrały ze sobą reprezentacje Litwy i Serbii, zobaczcie. Napiszę tyle: “Joker” nie dostał powołania do All-NBA First Team za ładne oczy:

Uważaj na San Antonio

-> Derrick White (193 cm PG/SG 25 lat) ma realną szansę reprezentować USA na mistrzostwach świata.

-> Dejounte Murray (196 cm PG/SG 22 lata)  dostał “zielone światło” od lekarzy i wkracza w sezon z pełną mocą.

-> Teraz widzę jak Lonnie Walker IV (196 cm PG/SG 20 lat) sieje na treningu 13 trójek z rzędu.

Czytaj, nowi wychowankowie San Antonio zaklęci w (coraz bardziej ofensywnym) systemie Gregga Popovicha, zamierzają kontynuować zwycięskie tradycje Spurs. Pierwszoplanowymi postaciami zespołu wciąż są DeRozan, Aldridge, Gay, ale ich rola zmniejsza się wraz z rozwojem młodej kadry. Wszystko podlane doświadczonymi “zadaniowcami” pokroju Patty Millsa, DeMarre Carrolla i Marco Bellineli. Ciekaw jestem na co stać ów zespół w pełni zdrowia i urody. Grupa typera GWBA: [email protected]

No dobra, zostawiam Was z tym zagraniem Derricka Jonesa Juniora (Miami Heat) niedoszłego zwycięzcy konkursu wsadów. Autor podania niestety nieznany. Wszystko w ramach rozgrywek letniej ligi Miami ProAm:

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

13 comments

    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      Trae zawsze był w Select Team. Fox, White i Bagley też jechali na camp w ramach Select, ale zostali promowani/ awansowani.

      (6)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszyscy czarni w NBA się znają. Jak nie z boisk gdzie graki za dzieciaka to są spokrewnieni. Niby USA mają pi razy oko 150 mln mieszkańców, ale patrząc na czarnych to wygląda jakby wszyscy mieszkali na Grove Street czy innym Los Santos.

    (36)
    • Array ( )

      Geny to raz (dlatego sporo dalszych i bliższych kuzynow), dwa to sam system treningowy w USA, jak jesteś obiecującym 10latkiem to spędzasz całe wakacje z podobnymi graczami na różnych campach.

      (10)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    A gdyby to Bóg rozdzielał talent przy poczęciu/narodzinach… O co chciałbyś go zapytać? Bo ja o Michaela Beasleya. A serio mówiąc, wielka szkoda, że tan talent trafił pod tak niewłaściwy adres. Wyobrażacie sobie, co by było, gdyby Spidermanem, Supermanem, czy innym Batmanem został właśnie ktoś taki? Potrzebowalibyśmy więcej policji 😛 Albo marihuany.

    (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Z dupy przepisy. Przestańmy w końcu demonizować trawkę. Czy na tym padole łez są tylko mohery i ignoranci? Edukujcie się ludzie i nie chodzi mi o studia.

    (-4)

Gwiazdy Basketu