The Beard Show: James Harden jaja sobie robi, najlepszy strzelec NBA!

31

Dzień dobry. Dziękuję za maile pełne troski wczoraj, jesteśmy z powrotem na antenie. Tylko cztery mecze NBA odbyły się dzisiejszej nocy:

denver nuggets 97 sacramento kings 100 (OT)

Dramatyczna niemoc trzypunktowa gospodarzy w pierwszej połowie (nie pamiętam ile tego było: 1/15?) w czym spora zasługa Denver pozostawiających niemobilnego, pozbawionego energii Jokera pod deską oraz przejmujących wszystkie zasłony na pozycjach 1-4. Dość powiedzieć, że silniejsi fizycznie Nuggets, nie tylko za sprawą rozpalonego w pierwszej kwarcie Gary’ego Harrisa (25 punktów 4/9 zza łuku) w pewnym momencie spotkania przeważali już 17 punktami!

No a potem, gdzieś w połowie czwartej ćwiartki w głowie im zaszumiało od picia i wszystko stanęło. Kings podnieśli poziom intensywności w obronie, to na pewno (Bjelica fighter 10 punktów 12 zbiórek 5 asyst) ale przede wszystkim korzystali z mismatchów. Skoro przeciwnik tak ochoczo zmienia krycie po zasłonie to trzeba to wykorzystać! Do pracy przystąpił utalentowany w kwestii gry 1-na-1, umiejętnie wymuszający faule Harrison Barnes (30 punktów 5 zbiórek 9/10 FT) oraz Buddy Hield, który gdy zobaczył jak mu w końcu piłka do kosza wpada to się odważył w końcu powalczyć i do swej średniej sezonu (21 punktów 7 zbiórek) doszusował.

Nuggets dramat. Podania w trybuny, gdzieś pod nogi, jazda kozłem na pałę, nieudana gra na faul. Jeśli doliczymy dogrywkę, to w ostatnich dwunastu minutach spotkania zdobyli w sumie 10 punktów (słownie: dziesięć). Ostatnia akcja meczu, w której nie potrafili oddać rzutu mając 10 sekund, to tylko wisienka na słabo polukrowanym torcie. Joker musi się fizycznie ogarnąć (7 punktów 10 zbiórek 6 asyst) dziś wyglądał jakby miał zasnąć. Jakby całą noc mecze NBA oglądał. Snuje się po placu, zbiórki mu kradną, w obronie niewydolny całkowicie, podania też niepewne pod presją.

indiana pacers 116 philadelphia 76ers 119

Oba zespoły grały dnia poprzedniego przy czym odradzający się Pacers wyglądali bardziej przekonująco. Do meczu przystępowali legitymując się serią pięciu zwycięstw z rzędu, pewni swego. Sixers co prawda bez kontuzjowanego Josha Richardsona, ale za to “restowany” dzień wcześniej Al Horford był dostępny i pełen energii. No i właśnie, gospodarze zneutralizowali co najlepsze u rywala: Domantas Sabonis nie mógł korzystać z przewagi koszykarskiego IQ i gabarytów, bo jej w tym spotkaniu nie miał. Wychodził do piłki, robił grę, ale ograniczony miał dziś wpływ na wydarzenia. Każdy typer wie, że z Philly nie gra się środkiem. Jeszcze gorzej wypadł Myles Turner: gracz to ciekawy, jego perypetie w NBA zasługują na odrębny tekst, ale dziś go Joel Embiid (32/11/4) z chłopakami wyautował. Obaj środkowi Pacers mieli rekurentny problem z faulami, jak zwykle.

Sytuację ratował obwód: prezydent Malcolm Brogdon (28 punktów 4 zbiórki 6 asyst) oraz pięknie dysponowany strzelecko TJ Warren (29 punktów 11/19 z gry 3/3 zza łuku). Po mocnym otwarciu Philly w pierwszej kwarcie, gra się wyrównała i oba konie jechały łeb w łeb. Ścisła końcówka to popis Bena Simmonsa (15/6/13). Nie doceniamy jakości defensywnej tego zawodnika. Nie będę może opowiadał, napiszę tylko: jak można zaliczyć 3 przechwyty w ostatnie piętnaście sekund? Nie wiem, ale najwyraźniej można.

atlanta hawks 111 houston rockets 158

W zapowiedzi meczu napisałem:

Wspólnie z kolegami typerami pomyliliśmy się o dziesięć na niekorzyść zawodnika, hehe. Harden w czasie 31 minut zdobył 60 punktów trafiając 16 z 24 rzutów, 8 z 14 prób trzypunktowych oraz 20/23 rzuty wolne! ATL bezradni całkowicie, ukierunkowani ofensywnie trafili na mistrza w swoim fachu. Gospodarze odjechali już w pierwszej kwarcie za sprawą zespołowości i energii. Reszta to koncert Brodatego, który całą czwartą kwartę przesiedział na ławce rezerwowych (!) Jest trzecim graczem w ostatnich 25 sezonach, który zaliczył sześćdziesiątkę w trzy kwarty. Wcześniej tej sztuki dokonywali Kobe Bryant (2005 rok) oraz Klay Thompson (2016). Jak mówię, na koniec sezonu jego średnia punktowa będzie miała czwórkę z przodu, niebywałe.

charlotte hornets 96 milwaukee bucks 137

Nie licząc desperackiej, trzypunktowej szarży Szerszeni na początku drugiej odsłony (Graham + Rozier 43 punkty 9 trojek) oglądaliśmy typowe lanie po dupie, czyli pogrom Milwaukee w każdej kolejnej kwarcie. Główne postaci spędziły na placu po 20 minut, więcej nie musieli bo gospodarzom siedziało dziś wszystko: 20/44 zza łuku 41 asyst, a do tego 34 punkty zdobyte z kontrataków.

Dobrego dnia!

Ostatnie Wpisy

31 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Można wiele o tym Hardenie gadać, ale nie było NIGDY nikogo kto lepiej rzuca do kosza niż on.
    Podwojenia już zanim wyszedł z własnej połowy z piłką, a on mimo wszystko dalej potrafił zdobywać punkty, niesamowite.

    (35)
    • Array ( )

      @POLAK NAJLEPSZY
      “Można wiele o tym Hardenie gadać, ale nie było NIGDY nikogo kto lepiej rzuca do kosza niż on.”

      Broda ma po 9 wybitnych meczach w tym sezonie 334 punkty. Taki np. Jordan miał co najmniej dwa sezony, w których po 9 meczach miał więcej. Raz miał 337, raz 347 punktów. A Jordan raczej za wiele trójek nie wrzucał. Więc byli jednak lepsi od Brody 🙂

      (15)
    • Array ( )

      Czy tylko ja widzę , że Harden prawie przy każdym odejsciu przy rzucie za 3 robi kroki. Łapie piłę i robi odskok (dwiema nogami). Typowe kroki. W NBA dziwnie sędziują.

      (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    Denver robiło co mogło aby mecz przegrać, a pałujący Murray w końcówce zachował się niczym Westbrook. po 1q myśleli chyba że sam się mecz wygra. nie ujmując oczywiście nic Sacramento. mecz zacięty chociaż nie na powalającej skuteczności… nie to co Houston 😛

    (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron James ma szansę stać się najlepiej punktujacym zawodnikiem na świecie. Jego odporność na kontuzje plus granie pierwszych skrzypiec zaraz po dolaczeniu do słabych Cavs sprzyjało zdobywaniu tych pkt.
    Natomiast Harden pierwsze trzy sezony grał z ławki co zablokowało jego licznik jeśli chodzi o pkt. Jednak jeśli w tym tempie będzie zdobywał punkty to już w następnym sezonie zrowna się z Lebronem na tym etapie kariery tzn. 12 sezon. A potem kto wie ile jeszcze zdobędzie. Wszytko to jest możliwe o ile uniknie poważnych kontuzji. Skracanie sezonu do 78 męczy też nie pomaga.

    (1)
    • Array ( )

      Harden ma skończone 30 lat i prawie 14 tys pkt mniej w RS niż aktualnie Lebron. Bez szans, żeby go przegonić, ale razem z Durantem skończą kariery mając pewnie 30k+ (okolice Nowitzkiego).

      (13)
    • Array ( )

      Harden gra 11 sezon. Po 10 sezonach Lebron miał 21081, a Harden 18627 takze coś Ci z matmą nie poszło 🙂 nawet jak w jedenastym sezonie Harden będzie zobywał 40 ppg to nie będzie wyzej niż Lebron, który notował 27.1. Fakt faktem, że po 15 sezonach Harden może mieć więcej niż Lebron po 15, ale jeśli chodzi o całkowitą ilość zdobytych punktów w karierze to stawiam na Lebrona. Widzę 40letniego Lebrona grającego z ławki po 20 min w meczu i kryjącego PF rywala. To już za 5 lat. Harden? niekoniecznie bo słabo broni. Co z tego jak wrzuci 3 trójki kiedy w wieku 40 lat będzie totalną dziurą w obronie.

      (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Defensywa Atlanty wyglądała jak Spongebob, więc Harden pokazał co potrafi. Przyjdą Playoffs i znowu zostanie zweryfikowany.

    (6)
    • Array ( )

      Rok temu był zweryfikowany? 31 ppg w play offach nie wiem co wy macie z tym że w po nic nie rzuca wystarczy popatrzeć na staty gość nie schodzi poniżej 26 punktów odkąd przeszedł do huston.

      (1)
    • Array ( )

      Anonim zobacz sobie na skuteczność w PO i w regularnym, Harden nie psychiki na poziomie mistrza nba i nigdy go nie zdobędzie jako lider 😉

      (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Obrona Hawks dziś wyglądała jak Spongebob także Harden mógł się wykazać, przyjdą playoffs i znowu zostanie zweryfikowany.

    (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Warto dodać, że był to 4 mecz w karierze Hardena z co najmniej 60 pkt na koncie. Zrównał się w ten sposób z Michaelem Jordanem (pewnie kojarzycie), a przed nim już tylko Kobe Bryant z 6 takimi meczami (pewnie zostanie pobity w tym sezonie) i Wilt Chamberlain z 32. Nie wiem co by się musiało wydarzyć, żeby Brodacz nie zgarnął w tym sezonie statuetki MVP.

    (-3)
    • Array ( )

      Bez jaj. Przez pierwsze 10 meczów rzucał na skuteczności jakoś 30%. 😛 życzę mvp lebronowi w tym sezonie.

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Tekst chyba napisany w kilka minut przy kawce i skrótach. Najs.
    Niby foch ad/minowi przeszedł, ale ten art nadal pachnie fochem…

    (-3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    60 punktów Hardena jest warte tyle co nic. 20/23 z rzutów wolnych ? 152 punkty zdobyte w meczu ?Gra zupełnie pozbawiona obrony, niedobrze się robi oglądając takie spotkanie.

    (14)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Jaja to sobie robi NBA z nas kibiców pozwalając na taką koszykówkę. Na wymioty zbiera te 60 pkt Hardena a nie na podziw.

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Chcialbym zobaczyc jaky ten harden sobie poradzil naprzeciw takiego pippena lub jordana w latach 90
    Dzisiejsza koszykowka pozbawiona obrony pozwala mu na taka gre ,ale 60 pkt w latach 80,90 to calkiem co innego niz te dzisiejsze cyferki

    (6)
  11. Array ( )
    JakDuoToTylkoShobie 1 Grudzień, 2019 at 14:24
    Odpowiedz

    Często widzę komentarze, że harden punkty je tylko w regularnym sezonie a w play off się wypala. Nie wiem czy można nazwać wypaleniem jeśli gość odkąd przeszedł do huston nie schodzi poniżej 26 punktów na mecz.

    (-4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądam ten biznes od 1998 r. Widziałem erę MJ który dominował w taki sam sposób jak dzisiaj broda . Rzucał przez ręce dwóch rywali przejmował mecze w ostatnich sekundach. Tak samo gwizdali mu faule czasem mocno wątpliwe. To że broda jest tak hejtowany znaczy tylko że świetnie wykonuje swoja robotę. Ogladajcie i podziwiajcie gościu jest jedyny w swoim rodzaju.

    (1)
    • Array ( )

      Oglądać ogłądam Hardena z czystej ciekawości, co znowu pokaże w ofensywie.

      Ale podziwiać to będę jak w koncu nie zakrztusi sie w najwazniejszych meczach sezonu. Niech zdobedzie co najmniej dwa mistrzostwa to mozna go podziwiac.

      (1)

Gwiazdy Basketu