fbpx

Fenomenalny D-Wade i jego kuriozalny game-winner biją mistrzów NBA!

53

Witajcie, głowa za mała by właściwie przerobić 11 meczów więc dopowiedzcie co trzeba. Jest kilka wartych uwagi wątków, a przede wszystkim fenomenalny D-Wade. Będą mu tę końcówkę wyświetlać do końca kariery. Coś pięknego!

portland trailblazers 97 boston celtics 92

Ja wiem, że to nie specjalnie, ale gdy zamykasz drużynę przeciwną w windzie na pół godziny to możesz być pewny, że dadzą z siebie 100%. Jeśli do tego samemu grasz dzień po dniu, bywa kiepsko. To już czwarta z rzędu porażka Bostonu, a zarazem piąte z rzędu zwycięstwo Portland. Wiecie, podobało mi się wczorajsze porównanie jednego z czytelników:

Celtics przypominają menela, co to wypił za dużo i wstać nie może więc leży… A jak w końcu wstanie, to kac jest tak duży, że kładzie się z powrotem… a już miał iść do domu, był blisko.

Bezpardonowa walka, wiele niemocy (11/61 zza łuku obu drużyn), dwaj wyraźnie zarysowani liderzy (33 punkty Lillard vs 31 punktów Kyrie). Portland rzucało fatalnie, ale są w tej chwili lepiej ułożeni,a do tego twardsi i mocniejsi fizycznie. Lepiej zbierali, popełnili mniej strat i wymusili więcej fauli, co tu wiele mówić, zwycięstwo im się należało.

detroit pistons 93 san antonio spurs 105

Ile znaczy powrót do domu! Po raz pierwszy od dwóch tygodni San Antonio zawitali do San Antonio. A ponieważ od lat nastu pola trzech sekund przed napadem z pozycji PF/C bronią nieźle, nie pograli dziś sobie ani Andre Drummond, ani Blake Griffin. Reszta kolegów nie poradziła, trójki bił Reggie Jackson, ale ani z niego spektakularny ani seryjny strzelec, wszystko było wkalkulowane w straty.

Taktycznie goście rozbici całkowicie, 55-41 na tablicach, doskonałe pozycje na obwodzie (9/17 zza łuku Spurs) wiele podań, dobre zmiany dali Mills i Bellineli, solidny jak zawsze Aldridge zwłaszcza na lewym półdystansie i spinający wszystko DeRozan (17 punktów 13 zbiórek 8 asyst). Brawo panowie, piękne przełamanie.

indiana pacers 101 dallas mavericks 110

HalleLuka i do przodu! – jak mawia pewien cyniczny dość ojciec redemptorysta. Luka Doncić stoi ponad wszystkimi i to nie jest wcale śmieszne: 26 punktów 10 zbiórek 7 asyst 9/16 z gry. Obraz psuje 7 strat, ale pamiętajmy jak Indiana lubi zasadzać się na playmakerów. Końcówka to asysta do kolegi Jalena Brunsona, który trafia za trzy, a następnie trójka Słoweńca bita z zimną krwią!

Niebywałym jest dla mnie fakt, że Dallas wygrywa mecze z Dirkiem Nowitzkim kitrającym się gdzieś z dala od akcji rywali. Ofensywnie do pięćdziesiątki by sobie radził, wciąż daje kolegom przestrzeń i trafia rzuty, ale każde przekroczenie linii środkowej to męka. Hehe, wszyscy go żegnają, przerywają mecze by oddać hołd, a może Dirk zrobi psikusa i zostanie na kolejny sezon jako mentor Kristapsa?! To by było coś!

los angeles clippers 105 utah jazz 111

Ławka rezerwowych znów ciągnie ekipę Doca Riversa, pierwsza połowa pod ich dyktando, ale dalej dały już znać o sobie przewagi organizacyjne i defensywa gospodarzy. Z siedemnastu punktów dołka się wygrzebali. Rzuty nie siedziały, ale nie było mowy o odpuszczaniu i po tym właśnie poznać klasę zespołu. Liderem drugoroczniak Donovan Mitchell: 32 punkty lecz moim zdaniem największe piętno na zwycięstwie odcisnął intensywny w obronie i świetnie komunikujący się za plecami kolegów Rudy Gobert 20 punktów 13 zbiórek 4 bloki. Czy widzicie jakieś przeciwwskazania by otrzymał w tym roku statuetkę dla Defensive Player of The Year?

milwaukee bucks 141 sacramento kings 140 (OT)

Ależ wojna! Giannis Antetokounmpo ma kłopoty z kolanem, więc go trzymają na limicie minut. Khris Middleton wymiękł, jego zawody zakończyły skurcze w nogach. Temat dokończyć więc musieli obwodowi: Malcolm Brogdon (25 punktów 9/11 z gry) autor kluczowej trojki w dogrywce oraz szalejący z piłką kulturysta Eric Bledsoe (26/12/13). Wypada dodać także 21 punktów w tym 5/8 zza łuku Nikola Mirotica z ławki. Wbrew niektórym opiniom Bucks prezentują wszechstronność i zbilansowanie, to nie jest teatr jednego aktora, ale dobrze poukładany i utalentowany zespół. Bilans 47-14 mówi sam za siebie.

Po świetnym starcie, całą środkową część spotkania kontrolowali rywale, ale dziko walczące o playoffs Sacramento nie zamierzało składać broni: Buddy Hield i Bogdan Bogdanovic prezentują wybitny warsztat strzelecki (łącznie 60 punktów 14 zbiórek 11 asyst). D-Fox z racji atrybutów szybkościowych jest bardzo niewygodny do pokrycia (17/6/9) rzutem straszy Harrison Barnes (15/14) i tylko szkoda kontuzji Marvina Bagleya III, który stłukł kolano. Czekamy na wyniki rezonansu magnetycznego. Tymczasem szansę dostanie pewnie mój ulubieniec Harry Giles (18 punktów 7 zbiórek 9/13 z gry).

Pod koniec czwartej kwarty Kings dominowali, 11 sekund do końca mieli szansę na zwycięstwo, ale nie potrafili przeprowadzić dobrej akcji, piłkę wybił Bledsoe i mieliśmy dogrywkę. Tam już babka wywróżyła Milwaukee, nieznacznie jak widzicie.

new orleans pelicans 119 los angeles lakers 125

Specjaliści od statystyk oceniają szansę awansu Lakers do playoffs na jakieś 4-5%. W obliczu porażek LAC, MIN i SAC parę punktów procentowych zyskali, ale to wciąż będzie zadanie nie lada. Jadą teraz niskim składem, z Kylem Kuzmą jako nominalnym centrem! W sumie panowie Chandler, McGee i Muscala rozegrali 18 minut. Cała naprzód, ku obręczy!

Gdyby nie ograniczenia natury… biznesowej, Anthony Davis przebiłby dziś Wilta Chamberlaina, hehe. Na parkiecie spędził 21 minut, bez wielkiego napinania zdobył w tym czasie 22 punkty i 8 zbiórek, trafił 10 z 14 rzutów. Jeszcze lepiej o jakości obrony podkoszowej gospodarzy świadczy linijka rozpychającego się łokciami Juliusa Randle (35 punktów 50% z gry).

Znów gdybam, ale gdyby nie absencja Davisa w czwartej kwarcie, gdyby nie absurdalnie słabe 7/35 zza łuku Pelikanów, gdyby nie ich brak zaangażowania w powrót do obrony, Lakers wtopiliby kolejne spotkanie. LeBron James (33/6/10) i Kyle Kuzma zaliczyli serię wsadów, które będą dziś pokazywane we wszystkich stacjach TV i migawkach na Instagramie, ale trudno być w tej chwili optymistą patrząc na zespół LA. Rondo błysnął linijką 11/7/16, ale od kilku meczów jak na dłoni widać jego słabości defensywne. Mobilność, którą prezentował w latach mistrzowskich przed dekadą odebrały kontuzja kolana i ojciec czas.

Decydująca trójka LeBrona z jednej nogi, pod presją czasu i obrońcy to właśnie obraz przypadkowości i niemocy Lakers.

houston rockets 118 charlotte hornets 113

Okrutnie nie siedzi ostatnio trójka Jamesowi Hardenowi (1/21 w dwóch ostatnich meczach) ale wciąż straszy, ale presji z obrońców nie zdejmuje, wciąż rzuca, wciąż ładuje się się cielskiem pod obręcz, wciąż 30 punków zdobywa.

Rzekłbym, że w tym momencie to forma Chrisa Paula (17/10 asyst) oraz PJ Tuckera (15 punktów 5/5 zza łuku) stanowią o sile Houston. Gospodarze bardzo chcieli odebrać im rzuty obwodowe więc się nadziali na 23 punkty i 17 zbiórek Clinta Capeli oraz agresywne ataki obręczy. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, piętnastoma prowadzili Rockets, ale w II kwarcie przestój zaliczyli ogromny, dalej to oni musieli odrabiać 12 oczek straty, aby w czwartej kwarcie docisnąć w obronie i przejechać się po rywalach. W obozie Szerszeni 35 punktów i 5 przechwytów zanotował Kemba Walker.

washington wizards 125 brooklyn nets 116

Bradley Beal (31 punktów 12/22 z gry) wreszcie otrzymał wsparcie. Pracuś Ariza kleił grę (23/10/5) znów silną zmianę dał środkowy Thomas Bryant (18/5/3) który tak przydałby się dzisiaj w Lakers, którzy go puścili za darmo.  D’Angelo Russell i Shabazz Napier próbowali dodać zespołowi energii, ale rywale pognietli ich pod koszem, wynik na tablicach 57-41.

golden state warriors 125 miami heat 126

“Farfocel” to zbyt blade określenie. Nigdy jeszcze nie widziałem tak kuriozalnie wyglądającego game-winnera, ale oddajmy należną cześć D-Wade’owi (25 punktów 7 zbiórek 5/8 zza łuku) bo wielkim graczem jest, dwie trójki zawodnika kończą spotkanie. A Warriors mają na co zasłużyli. Nie będę opowiadał, to trzeba obejrzeć. Waszą uwagę pragnę jedynie zwrócić na odzyskującego siły Gorana Dragica (27 puntów w 20 minut z ławki!) oraz ciągnącą się niemoc rzutową Stephena C.

chicago bulls 109 memphis grizzlies 107

Coraz zacieklej w dole tabeli wojują gracze Chicago. To czwarte zwycięstwo Bulls w pięciu meczach, prawda? Zach LaVine przykozaczył, w czwartej kwarcie zdobył 12 ze swych 30 punktów. Na poziomie grają Lauri Markkanen i Otto Porter, miło patrzeć. Ściskam kciuki za dalszy rozwój, udany draft i free agency.

minnesota timberwolves 123 atlanta hawks 131 (OT)

Jak wyżej, Atlanta ma swojego człowieka na rozegraniu, pięknie rozwinął się w tym sezonie John Collins i wbrew bilansowi, fajnie się ich ogląda. Wiele energii, wiele radości z gry, panowie na dorobku i weterani kochający swą pracę. No sami zobaczcie: Trae Young 36 punktów 8 zbiórek 10 asyst – John Collins 34 punkty 8 zbiórek – przełamująca remis trójka stuletniego Vince’a Cartera (17 punktów 6/8 z gry) w dogrywce!

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

53 comments

    • Array ( )

      Wade spokojnie mógłby jeszcze zagrać drugi sezon. Jak widzimy jest w bardzo dobrej formie, 2 razy lepiej się porusza aniżeli Kobe w swoim ostatnim sezonie. Dawaj Wade! Jak Dirk chce grać drugi sezon, a ledwo biega A Ty nie ?
      #notthelastdance #dwyane3wade #c’mon

      (12)
    • Array ( )

      Tylko, że Kobe wrócił po achillesie, który kończył karierę niejednego sportowca na dobre

      (12)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy tylko ja się łapię na tym, że od jakiegoś czasu prawie już nie czytam tekstów, tylko wybiorcze fragmenty i wyniki a potem komentarze? forma ostatnio zdecydowanie zimowa i większość to objętościowe zapychanie opisów z jakimś luznym przemyśleniem, niewiele mającym wspólnego z meczem, albo zabiegi “co ja tu będę tłumaczył, to trzeba zobaczyć”.
    Żeby nie było, że hejtuję, ja doskonale zdaję sobie sprawę, że gdyby tak co noc oglądać 10 meczów, robić ich analizy bez snu i jeszcze opublikować rano tekst to tytaniczna praca i ciężko to wykonać.
    Ale może w takim razie ten pomysł zwyczajnie się nie sprawdza i lepiej byłoby robić ogólną pigułę z wynikami , ciekawostkami i samym mięsem z treścią zamiast silić się i udawać opisy meczów? Albo coś pomiędzy

    (80)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    I tylko czemu praktycznie nigdy nie możemy zobaczyć Lebrona w sytuacji by oddawał tak ważny rzut jak dzisiaj Wade? zastanawiające

    (-11)
    • Array ( )

      YYYY skoncz juz z tym hejtem, bo to nudne. Jeśli uwazasz, ze Lebron nie oddawał waznych rzutow na zwyciestwo – to mało widziałeś.

      Poza tym nic nie odbierając Wade’owi – to był naprawdę ważny rzut??? Pod jakim względem? Wygrali serię? Mecz PO, czy po prostu kolejny mecz RS?

      Obudź się – odnośnie ważnych rzutów – Lebron ma więcej Game winnerów w PO (co można faktycznie nazwać ważnym rzutem) niż MJ czy Kobe i na lepszym procencie (o ile w przypadku MJ są to można powiedzieć zbliżone osiągi, to Kobe nawet nie ma do tego podjazdu). Skończcie z tą krucjatą antyLebron – ten Kobe majac piatke allstarów ledwo wszedł z nimi do PO – Lebron z tą zbieraniną grajków walczy o to samo ……..Pozdrawiam i smacznych pączusiów – ja dziś będę jadł cały dzień pączusia mojej Karolinki. Smaaaczniusssi

      (20)
    • Array ( )

      Ponczek: też uważam, że Kobe to najbardziej przereklamowany gracz na swiecie, ale prawda jest taka, że lebron procent w końcówkach ma tragiczny.

      (-13)
    • Array ( )

      @ponczek : też uważam, że Kobe to jeden z bardziej przereklamowanych graczy w historii, ale akurat jeżeli chodzi Lebrona w końcówkach to faktycznie blado wypada. Gdzieś ktoś kiedyś to policzyl i z tego co pamiętam było to 7% trafiony rzutów o zwycięstwo.

      (-15)
    • Array ( )

      @ponczek ” Lebron ma więcej Game winnerów w PO (co można faktycznie nazwać ważnym rzutem) niż MJ czy Kobe i na lepszym procencie (o ile w przypadku MJ są to można powiedzieć zbliżone osiągi, to Kobe nawet nie ma do tego podjazdu). ” [email protected]łem zbroję ze śmiechu.

      (-15)
    • Array ( )

      @Roman Bratny a to czemu? to są fakty, a jeśli je negujesz to znaczy, że mało jeszcze wiesz o NBA. W takim razie polecam wyczyscic swoja zbroje. Musisz strasznie cuchnąć 🙁

      (11)
    • Array ( )

      RomanieBratny niby dziwne, ale takie są oficjalne statystyki… sprawdź sobie

      (1)
    • Array ( )

      No może i macie trochę racji, ale nie uważam, żeby to było hejterstwo.
      Nie uważam, żeby jednych z najlepiej zarabiających sportowców na świecie i w historii nadmiernie usprawiedliwiać za ich wakacyjne podejście do swojej pracy. Lebron ze swojego wyjebongo robi sobie PR’owe hasełko pt playoffs mode i z czegoś co powinno być krytykowane stara się zrobić marketingowy mit i atut.
      Nie oznacza to jego lepszej formy w playoffs, tylko to, że nie daje z siebie nawet połowy możliwości w sezonie.

      Te akcje w “obronie” lub odpuszczane rzuty (nie na mistrzostwo, ale nie zwyczajne zwycięstwo w meczu – sens sportu). Wiecie ile Lebron zarabia w przeliczeniu na 24 sekundy? Pewnie tyle, co najbogatsi z nas w tydzień lub więcej, nie chce mi się liczyć, więc nie róbcie z niego świętego.

      (5)
    • Array ( )

      @lou ale oczywiscie świętym nie jest, ale może właśnie to “oszczędzanie” się jest jednym z powodów jego długowieczności.

      (0)
    • Array ( )

      *ponczek żeby nie Kobe to ta 4 all starów walczyłaby o top pick w loerii draftu a nie o playoffs. On jedyny ciągnął wtedy Lakersów za uszy co przypłacił kontuzją. żeby LBJ miał choć 50 % tamtych chęci Bryanta to by bili się o przewagę parkietu w1 rundzie a nie o wejsćie do ósemki… co do clutch akcji w playoffs to Lebron sie z tym nie kojarzy tak jak MJ czy Kobe i żadne statystyki tego nie zmienią niestety… Nie wyobrażam sobie MJ czy Kobego grającego z tak pełnym pampersem w finałach jak LBJ z DALLAS… nie hejtuje Jamesa bo ma on wiele innych zalet ale akurat nie jest to kończenie meczów

      (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dlaczego nikt tak nie żegna Cartera?
    Może nie ma pierścienia ale też miał piekną karierę, a w tym sezonie gra na prawdę solidnie.
    No chyba że nie zamierza jeszcze kończyć ?

    (27)
    • Array ( )

      nigdzie nie zapowiadał zakończenia kariery…
      nie oznacza, że nie zakończy latem, coś jak Kobe ogłaszał a Tim D po prostu powiedział dziękuję.
      nawet Dirk, który mówił o zakończeniu, po all star przebąkiwał o jeszcze 1 sezonie… wtedy już raczej nie dostanie kolejnego allstara w gratisie

      (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Bucks are #1 defensive efficiency
    Giannis is #1 individual defensive efficiency
    Giannis is #1 defensive win shares
    Giannis is #1 in defensive plus minus
    Giannis is #1 in decrease opponent fg %when guarded by
    Giannis is #1 in defensive rebound %

    Dpoy dla Goberta? A może mvp i dpoy dla Giannisa? :v

    (45)
    • Array ( )

      Giannis wg buków ma jakieś 55% szansy na MVP i ok. 30% na DPOY. W obu przypadkach jest oczywiscie na pierwszym miejscu. Dla porównania, to tak hype’owany PG nie mieście się w top5.

      (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    A gdyby Lakers to, a gdyby Lakers tamto…
    A Gdyby Doncic miał w drużynie Irvinga, a gdyby rzucał więcej, a gdyby partnerzy z drużyny coś grali.
    Takie pier…dzielenie z tym gdybaniem.

    (13)
    • Array ( )

      Nie wiem co wy rozumiecie przez “kuriozalny”? Przecież to jest czysty kunszt i stalowe nerwy profesora.
      Najpierw uniknął bloku Duranta, potem z zimną krwią mimo ułamków sekundy wstrzymał rzut, odzyskał piłkę po bloku, a następnie oddał taki rzut na ile mu pozwoliła syrena i trafił dokładnie tam, gdzie zamierzał.

      Nie próbujcie mu nawet ujmować bo to jest profesorstwo a nie kuriozum.

      (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    To nie jest broń Boże pocisk w stronę Admina, ale bardziej w stronę hejterów LAL, bo w końcu Jeziorowcy to ostatnio bardzo gorący temat.

    @Amareno

    Też nie lubię takiego gadania “co by było, gdyby LAL nie oddało… D’Lo, albo Juliusa Randle, albo Thomasa Bryanta”. Pewnie, jakby nie oddali też Larry Nance’a i Rodneya Hooda to już by byli na 4 miejscu w konferencji… Z Jordanem Clarksonem to już w ogóle wicemistrz konfy by był.

    Ludzie, to że jeden zawodnik nagle odnajduje się w innej drużynie, niż ta macierzysta, nie znaczy wcale, że jest genialnym koszykarzem, a takie LAL to od razu koszykarskie wygnajewo. W jednej drużynie mu bardziej pasi, w innej nie. Tam się polubili w szatni, a tu nie. Może ma bliżej do domu, zakochał się w cheerleaderce albo jeszcze cokolwiek innego. To, że jeden system jest w stanie wyciągnąć z koszykarza maksimum talentu, wcale nie znaczy, że drugi musi.

    Zastanawiał się ktoś np. “co by było, gdyby…” taki Draymond Green kilka lat temu w ramach jakichkolwiek okoliczności trafił do Sacramento (jeszcze ze 3-4 sezony temu, gdy grał tam Boogie cały świat uważał, że Sacto to “organizacja patologiczna”… Albo jeszcze lepiej – czy okazałby się tak wszechstronnym graczem np. w NYK, grając z Melo (kolejna koszykarska niekompetencja ostatniej dekady)?

    Upatrywanie fatalnej sytuacji LAL w złych ruchach kadrowych na przestrzeni ostatnich lat ma oczywiście jakiś głębszy sens (piszę to jako osoba, która uważa że Magic naprawdę nie nadaje się do tego, co robi w tej chwili), ciekawe tylko, że tak głośnym tematem stało się to dopiero w momencie przejścia LBJ’a do LA. Także, haters will follow.

    Pozdro!

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wade w wywiadzie po meczu powiedział, że kiedyś w podobny sposób “o tablicę z top of the key” rzucil game winnera przeciwko niemu Kobe i aż do dzisiaj nie wiedział jak on to zrobił 🙂

    (7)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Są dwa argumenty przeciwko Gobertowi jako dpoy: pierwszy – Paul George, drugi Giannis Antenka czy jak mu tam.

    (7)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie jestem fanem lebrona ale skończcie już z tym że Bronek jest słaby w oddawaniu najważniejszych rzutów?

    Game-tying/go-ahead field goals with under 10 seconds left in the postseason:

    Michael Jordan: 7/15 (47%)
    Kobe Bryant: 5/22 (23%)
    LeBron James: 12/23 (52%)

    (15)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Propozycja dla admina oraz także dla innych użytkowników. Wiadomo, że admin nie jest w stanie obejrzeć wszystkich meczów w nocy, szczególnie jeżeli jest ich 10. Moja propozycja, przed każdym dniem meczowym admin wypisuje mecze, które ma zamiar obejrzeć, opisać itd. Pozostałe zostawia dla czytelników, którzy deklaruje się mecz obejrzeć i opisać później. Oczywiście musieliby to robić z własnej woli, charytatywnie, bo strona chyba nie jest w stanie utrzymać 10 stałych redaktorów. Sprawę zapisów na mecze można by załatwić nawet poprzez prostą grupę fb/ google/ formularz google. Admin rano dostaje opisy meczów, których nie che oglądać, a użytkownicy mają szanse na napisanie coś o mniej popularnych drużynach. Dajcie znać co myślicie, bo zauważyłem że pod niektórymi artykułami pojawiają się komentarze z subiektywnym opisem meczów, pominiętych przez redaktora i otrzymują dużo łapek w górę. Wklejajcie pod innymi artykułami jeżeli pomysł się podoba

    (-6)
    • Array ( )

      No już bez skrajności z tymi pracami zbiorowymi. To właśnie temu służą komentarze i fora i każdy może opisywać 😉
      A blog to jest jednak blog admina i on się pod tym podpisuje, a my pod nim bo jesteśmy u niego 😛

      (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie no Magic i Pelinka won jak najdalej…kur*a Zubaca głąby je*ane za darmo oddali, bo zabieral czas centrom, a teraz mcgee, chandler i muscala lacznie 18 min na boisku. No ja pie*dole…rozumiem, ze pels grali niska piatka, ale bez przesady.

    (3)
  12. Array ( )
    Taki oto przykładny 28 lutego, 2019 at 21:19
    Odpowiedz

    Nie przyszlo wam do glow, ze bron ma oplaconych ludzi od statystyk. I mu podsuneli pomysla, ze lepiej statystycznie odpuszczac nieco RS aby mocniej cisnac PO? To daje legacy. A na legacy wlasnie mu zalezy. Nie na wypier..laniu sie z mocy jak MJ na maxa cale zycie. LBJ jest bardziej wyrachowany. Umie lepiej kalkulowac niz MJ. MJ to fighter ktory rozpier..li system kazdego, kto mu staje na drodze. LBJ policzy, skalkuluje i wezmie jencow. Wiec uwazam, ze on liczy na to, ze faktycznie zagra z synem. On ma juz wyjeb..e na NBA i mistrze. Zdobyl co mial zdobyc. Jest juz na swieczniku. Bedzie Space Jam2, jest Los Angeles. Jest wzrastajacy syn a wy sie spuszczacie nad tym czy on mysli w lewo czy w prawo. Blagam. Kolo ma tyle hajsu ze moglby kupic Polske a wy myslicie w kategoriach walki o mistrza … C’mon do ch.ja. Wezcie sie ogarnijcie ludzie. LBJ ma w pompie to pierdzenie w mistrza. Ma juz misia. Na koko mu wiecej? Na uja mu Lakers i jakies ludziki? On robi dalej swoje legacy. Nie kumacie czaczy do cholery czy co jest z wami nie teges?

    (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu