This is what I do: 40-letni Manu Ginobili kładzie Boston, kolejne triple-double KD

47

Sobotni ranek z GWBA wchodzi jak bułka z masłem… obym przed obiadem się wyrobił z relacją bo meczów huk!

chicago bulls 119 charlotte hornets 111 (F/OT)

Zabrakło podkoszowych na zmianę, Cody Zeller i Frank Kaminsky są kontuzjowani. Obchodzący swe 32. urodziny Dwight Howard wyglądał energicznie i żywiołowo (25 punktów 20 zbiórek 6 bloków) ale niestety Robin Lopez  (19 punktów 10 zbiórek) momentami jechał z nim jak z dzieckiem. Uwierzycie? Pomocnik Batmana pokonał w polu trzech sekund Supermana!

Wskutek problemów zdrowotnych na ławce rezerwowych zabraknie też w najbliższym czasie trenera Steve’a Clifforda, mogę Wam od razu napisać, że Charlotte w tym układzie o laury NBA nie powalczy, ale cóż, przynajmniej w przerwach meczu show dają najlepszy! Dochodziła trzecia w nocy, ale spać się nie chciało…

Kolejny popis pierwszoroczniaka Lauri Markkanena. Na pozycji właśnie wyrósł mu kolejny rywal (zadebiutował Nikola Mirotic) ale Fin już wyraźnie zadomowił się w wyjściowym składzie i demonstruje, że należy na niego stawiać: 24 punkty 12 zbiórek oraz arcyważna trójka w doliczonym czasie gry. Popatrzcie sami:

cleveland cavaliers 102 indiana pacers 106

I dobrze ci tak LeBron James leniwa kreaturo. Klasyka w jego wykonaniu, wchodzi na parkiet 7-8 minut do końca meczu mając na koncie 4 zbiórki. Kończy z dziesięcioma albo lepiej. Zamienia matchup w obronie na najłatwiejszy, wymagający najmniejszego wysiłku, stoi pod deską i czeka na niecelny rzut rywala. Rywalom zazwyczaj zaczynają się trząść ręce bo stawka meczu i zmęczenie, więc teoretycznie pomysł dobry i często udaje się w ten sposób zdominować końcówkę. Rzecz w tym, że obrona to nie tylko “jeden na jeden” czasem trzeba przejąć przebiegającego gracza, pomóc koledze. Zapomnij! W ten sposób trójkę z czystej pozycji wkleił Bojan Bogdanovic, za chwilę poprawił Victor Oladipo i stało się: zwycięska passa Cavaliers została przerwana! Nie tak łatwo bronić żywiołowych Pacers, trafiają rzuty nie popełniając przy tym wielu strat. Pisałem już nie raz: Bankers Life Fieldhouse ma specyficzną grawitację. Oladipo idzie do All-Star Game: 33 punkty 8 zbiórek 5 asyst 6/13 zza łuku.

denver nuggets 103 orlando magic 89

Nie oglądałem. Zbyt wiele się działo wokół. Po przewinięciu meczu na League Pass mogę powiedzieć tyle: Magic pozbawieni kontuzjowanego Evana Fourniera zmierzają wprost na dno tabeli. Zaczęło się świetnie, ale gdy goście zaczęli biegać i nabrali tempa, rozjechały się pomysły Orlando. Mają cholerny problem ze spacingiem, nie widać chemii między zawodnikami, a kontuzje skutecznie wytrącają ich z rytmu. Aaron Gordon doznał wstrząśnienia mózgu i już wiadomo, że w najbliższym spotkaniu nie wystąpi. To będzie komedia, nieobecni są także rookie Jonathan Isaac oraz Adreian Payne, co oznacza, że na silnym skrzydle wystąpi najprawdopodobniej ulany Mo Speights.

golden state warriors 102 detroit pistons 98

Kolejny dzień bez Stefki i kolejne triple-double Kevina Duranta. Równocześnie rewanż za porażkę ostatnim razem. Zabrakło pomocy, Klay przeżywał ciężkie chwile z Averym Bradleyem, trafiał poniżej przeciętnej, Draymond skupiony wokół potężnego Andre Drummonda był świetny (13 asyst 6 bloków) ale rzutowo na nic się nie przydał, McGee wiadomo, toteż trzeba było cisnąć. W obronie pozwolili KD nieco odpocząć, najlżejszy matchup dostał (Stanley Johnson) to i zbiórek nałapał oczekując na weak side.

Pistons niewyraźni, zmęczeni sezonem: nie szło Drummondowi (17 zbiórek ale tylko 2/9 z gry) toteż Stan Van Gundy puszczał na parkiet Bobana Marjanovica (10 punktów 5/8 z gry w 14 minut!) Przegonili mistrzów z linii 7.24 metra ale odpowiedzi na Duranta nie znaleźli. To na jego plecach prześlizgnęli się goście. Reggie Jackson miał szansę wyrównać w końcowych fragmentach, ale w poszukiwaniu faulu chyba zapomniał o obręczy. Temat dokończył Klay Thompson z linii rzutów wolnych. 6-0. Tyle wynosi bilans meczów Warriors po zakończonej właśnie serii wyjazdowej. To najlepszy wynik w historii NBA.

sacramento kings 116 new orleans pelicans 109 (F/OT)

Mecz walki, a pośrodku dwa czołgi: DeMarcus Cousins kontra Zach Randolph. Lew kontra tygrys. Szczerze? Nie sądziłem, że jeszcze kiedyś zobaczę taki występ po stronie 36-letniego Z-Bo: 35 punktów 13 zbiórek 14/22 z gry 5/9 zza łuku. W pojedynkę poprowadził zespół do zwycięstwa mając za rywala DMC z dorobkiem 38 punktów 11 zbiórek 4 asyst i 4/10 zza łuku. Na parkiet wrócił Anthony Davis, ale gdzieś zniknął w tumanach kurzu wzbijanego przez obydwu środkowych. Wszyscy zniknęli. No może Buddy Hield się przebił: 18 punktów 4/5 z dystansu (wyraźnie służy mu gra z ławki, lepszy spacing) którego kolejne trafienia doprowadziły do dogrywki, w której trójką temat załatwił rozpalony Randolph. A wszystko to pod nieobecność Rajona Rondo, który otrzymał wolne na podreperowanie sił witalnych.

dallas mavericks 102 milwaukee bucks 109

Jason Kidd przykleił Giannisa do Dirka Nowitzkiego czemu nie mogłem się nadziwić. Powszechnie wiadomo, że 39-letni Niemiec mimo całkowitej utraty mobilności to wciąż filar ataku pozycyjnego drużyny, ale Mavs to ekipa zbyt doświadczona by nie skorzystać z dodatkowej przestrzeni pod obręczą. Wesley Matthews (29 punktów 11/15 z gry) ma nową fryzurę i gorącą rękę, Harrison Barnes (18/8/4) jechał z Khrisem Middletonem, rekord kariery 15 punktów osiągnął Dwight Powell a mikrusy Yogi, Harris i Barea kłuli w oczy w najmniej spodziewanych momentach.

Po pierwszej części spotkania myślałem, że Bucks znów polegną, ale fizyczność przeważyła. Gra stawała gdy Dirk schodził z placu, bo Antetokounmpo (27/11) grał bliżej obręczy, czyścił tablicę i blokował korytarze powietrzne. W czwartej odsłonie trafiać zaczął Middleton (31 punktów 5/8 za trzy) a Eric Bledsoe (24/4/4) ma zupełnie nową koncentrację odkąd trafił do Wisconsin. Wystarczyło kilka błędów w egzekucji ataku Mavs i zostali przysypani.

toronto raptors 116 memphis grizzlies 107

Mam wielki szacunek do Marca Gasola i kompanów, mimo niepowodzeń nie ustają w walce i gotowi byli wczoraj zlać dużo mocniejszych kadrowo Raptors. W pewnym momencie, głównie za sprawą tercetu Marc, Tyreke i Parsons prowadzili 17 punktami! Po trzech kwartach nadal byli na nieznacznym prowadzeniu, ale dalej zabrakło mocy. Wiele trójek przyjęli na szczękę, nie potrafili utrzymać DeRozana (26 punktów 14/14 FT) no i przede wszystkim: zabrakło rozegrania. Popełnili 17 strat, a w kontrataku stracili aż 41 punktów! Generale Conley where are you?

boston celtics 102 san antonio spurs 105

Szlagier kolejki. Wiedziałem, że będzie spina po obu stronach, choćby dziś Popovich miał przeciwko Phoenix wystawić na parkiet trzeci garnitur, rewanż z Bostonem być musiał. Zaczęło się kiepsko, po pięciu minutach gry Kyrie Irving miał na koncie 17 punktów, a Spurs momentalnie wpadli w 10 punktową dziurę.

I choć występowali bez Kawhi (powrót dzisiaj!) Kyle’a Andersona oraz stracili w pierwszej połowie Danny’ego Greena mając dziurę rozmiarów krateru na niskim skrzydle – system, doświadczenia i sportowa ambicja nie pozwoliły im przegrać. Ofensywnie ciągnął Aldridge (27 punktów 10 zbiórek) wspierany rzutowo przez Pau i Gaya. Bohaterem ostatniej akcji był jednak kto inny… szefem wszystkich szefów był dziś 40-letni Manu Ginobili, którego strzał z woleja na 5 sekund przed końcem rozstrzygnął o wyniku.

Lata temu powiedział do mnie: “this is what I do”. Jest niewiarygodny, kocha te końcówki, wiele razy już dawał popis i dziś zrobił to ponownie. Mając 40 lat [Popovich]

Kyrie miał piękną okazję by… więcej nie piszę, sami się przekonajcie. Dobrego dnia!

Ostatnie Wpisy

47 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Każda seria się kiedyś kończy:) i tak 13-0 ładny wynik:) Oglądałem mecz Pistons vs Gsw i powiem tak:) Gdyby Pistons lepiej rzucali z linii rzutów wolnych to by wygrali:) Aaa jeszcze ostatnia akcja meczu w wykonaniu Jacksona porażka..

    (17)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem co bardziej przerwało tę serię:

    1) świetna dyspozycja rzutowa Pacers,
    2) beznadziejna dyspozycja rzutowa Cavaliers,
    3) starania sędziów w 3. kwarcie…

    Pomijając JR’a 6/26 (23%) za trzy…

    + jest taki, że CAVS mają teraz back-to-back i mam nadzieję, że LeBron wkońcu się podregeneruje i nie wystąpi.

    (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Lata temu powiedział do mnie: „this is what I do”. Jest niewiarygodny, kocha te końcówki, wiele razy już dawał popis i dziś zrobił to ponownie. Mając 40 lat [Popovich]

    Widzę, że to taki ukłon w stronę tych co nie chcą tłumaczenia oraz zwolenników. xD

    (21)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Milwaukee chyba powinni zmienić trenera. Obrona trójki cavs jest tragiczna. Indiana miała tyle trójek z wolnych pozycji że dziwię się że nie wygrali 30 punktami.

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla takich meczów jak ten w San Antonio warto zarywać noce! Kawhi Leonard come back, cieszę się jak głupi do syra 😀 #Let’s Go Celtics!

    (20)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Piękna seria Cavs gdzie najsilniejszym przeciwnikiem było 76ers(bilans). Hawks Nets Kings Bulls LAC Hornets przeciwnicy naprawdę z najwyższej półki. 🙂

    (12)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs to spierdzielili😁😁😁

    A indiana pokazuje ze George nie jest zadnym super graczem. W indianie i oladipo rozkwita na lidera. A pg w okc jak sami widzimy😁😁

    Wychodzi ze tam co jeden potrafi fajnie grac, tlamszeni przez system.

    (2)
    • Array ( )

      ja wręcz uważam, że LBJ grał na 60%. Gdyby wrzucił jeden bieg wyżej, to CAVS by wygrali. No ale nawet król musi kiedyś odpoczywać. PEACE.

      (3)
    • Array ( )

      Grand
      Dodaj jeszcze że grał 40 minut bo przecież odpuszczał.

      Co za bzdury.
      Oczywiście LBJ wybiera sobir na ilu procentach gra a oblicza to sobir z tego cxy zdobędzie 2 pkt mniej albo więcej.
      Czy Wy w ogóle czytacie te brednie które wypisujecie?

      (2)

Gwiazdy Basketu