To była kwestia czasu: DeAndre Jordan na liście transferowej
Nareszcie! Moje prośby zostały wysłuchane, zdaje się że Doc Rivers zlitował się i nie zamierza dłużej marnować potencjału Blake’a Griffina i DeAndre Jordana parując obu podkoszowych.
Gdy szeregi LA Clippers zasilał jeszcze generał broni Christopher Paul, mogliśmy mieć wrażenie synergii. Z naciskiem na słowo wrażenie. Od początku sezonu stało się jasne, że dalsza współpraca obu big manów przynosi więcej straty niż pożytku, na dodatek zespół nareszcie dysponuje zasobem rynkowym, który można wymienić korzystnie w celu zbudowania składu bardziej kompletnego.
Od 18 października DeAndre biega po parkiecie bez pomysłu, co sobie wyskrobie, to dobije. Z rzadka zdarza mu się otrzymać podanie tyłem do kosza i co tu wiele gadać, zabija “spacing” pochłaniając przestrzeń. W obronie jest niewiele lepiej, jasne: zasięg i mobilność budzą szacunek oponentów, potrafi wyciągnąć najwyżej odbitą zbiórkę, ale ani z niego indywidualny, ani zespołowy obrońca kozak.
Usage rate, czyli odsetek akcji zespołu kończonych rzutem, faulem bądź stratą zmalał do 12%. W akcjach pick and roll, co zawsze było domeną DeAndre zdobywa średnio 1.9 punktów, czyli mniej niż Quincy Acy albo Tyler Zeller – na pewno znacie i wiecie w jakich klubach występują, hehe.
Generalnie jednak, brak zaangażowania na atakowanej połowie rodzi naturalny, jakże ludzki, brak motywacji na połowie bronionej. Aktualny bilans Los Angeles Clippers to dramatyczne (6-11). Stracili rozgrywającego Milosa Teodosica, którego wykluczyła kontuzja stopy. Patrick Beverley musiał poddać się operacji kolana i nie zagra do końca sezonu, poza grą przebywa także włoski snajper Danilo Gallinari. Wszystko to sprawia, że zespół nie tylko przegrywa, ale prezentuje koszykówkę z nizin NBA. To może być pierwszy rok bez awansu do playoffs od 2011 roku, czyli rookie sezonu Blake’a, jeszcze przed nadejściem CP3.
No dobrze, co robić by poprawić notowania klubu? Aktualny skład prezentuje się jak poniżej:
Guards: Austin Rivers – Patrick Beverley – Lou Williams – Sindarius Thornwell – Milos Teodosic – Jawun Evans
Forwards: Danilo Gallinari – Wesley Johnson – Sam Dekker
Bigs: Blake Griffin – DeAndre Jordan – Willie Reed
Gołym okiem widać: brak kreatora gry (bez urazy dla Sweet Lou, ale to urodzony strzelec, zaś Austin Rivers charakter ma raczej streetballowy z akcentem na obronę) dziurę na niskim-skrzydle (jakże charakterystyczną od lat dla zespołu LAC) oraz podkoszowych odbierających sobie wzajemnie miejsce na manewry.
Kto się interesuje DeAndre Jordanem?
Sytuacja nie jest prosta. Nie tyle chodzi o możliwości fizyczne zawodnika, który bez wątpienia stanowiłby upgrade dla wielu zespołów NBA. Jordan liczy sobie 29 lat oraz 22.6 milionów dolarów za sezon. Mało tego, pod koniec czerwca ma prawo wypowiedzieć obecną umowę i stać niezastrzeżonym free-agentem. LAC nieszczególnie zainteresowani są w tej chwili przedłużeniem kontraktu z zawodnikiem, łakną elastyczności finansowej, istnieją również obawy, że center o tak ograniczonym warsztacie technicznym brzydko i szybko gotów jest się zestarzeć.
Stąd już prosty wniosek: sezon może okazać się niewypałem, na mistrzowski tytuł szans brak, a czas na pozyskanie w wymianie za DeAndre realnej wartości sportowej upływa z minuty na minutę. Niechże chociaż picki draftu wycyganią! Ponoć trwają rozmowy m.in. z kierownictwem Phoenix Suns, którzy ze staruszkiem Tysonem Chandlerem, niebroniącym Gregiem Monroe i elektrycznym Alexem Lenem też mają ból głowy na pozycji środkowego.
Zapytuję Was, gdzie widzielibyście Jordana, by transfer opłacał się obu stronom? I czysto hipotetycznie, jak wpasowałby go w zespół np. Brad Stevens? Jak sądzicie?
Osłabienie każdej ekipy walczącej o tytuł
To do chicago, ich nie osłabi
Wsadzić go do Cavs za Thompsona + Shumpert i picki drugorundowe, kasowo wyjdzie podobnie, a chociaż LBJ będzie wiedział co zrobić z Jordanem, żeby był w jakikolwiek sposób użyteczny
LBJ bedzie wiedział co robic z DeAndre ^^ ? Heh
On czasami nie wir co w ogóle robić że swoim zespołem a co dopiero próbować wykorzystać Jordana. Zwłaszcza że Thompson nie gra o wiele lepiej bo pomyśl na TT Cavs mają taki jak Clippsy na DAJ 🙂
A tu za chwile jeszcze będzie trzeba coś zrobić z Thomasem by kryć dziury w obronie.
@dmg
Pilnuj lepiej swojej dziury:-)
@wiek chrystusowy
GEEJJ
gość robi 10,4p/13,8r/1,2b 3 poprzednie lata kończył sezon ze skutecznością powyżej 70%! serio? aż, taki zły jest?
jak Zaza All-Star potrafi pomagać to on nie da rady?
Parę miesięcy temu kiedy CP opuszczał dziurawy i tonący pokład Clippers pisałem że to koniec “all starowej” kariery DeAndre – Nie spodziewałem sie jednak że to nastąpi tak szybko, myślałem że Teodosic go jeszcze uratuje, jednak teraz Jordan może pomarzyć o jakimkolwiek występie w all star game i temu podobnych laurach dopóki nie znajdzie osoby która mu uratuje kariere podaniami jak CP3 🙂
Pop i Brad Stevens myślę że dali by radę coś z niego wyciągnąć, a w San Antonio nawet by się przydał taki dużyy brzydal od zbiórek i wpychania się pod kosz :p
Do Bostonu za paczke fistaszków chyba… Bez obrazy dla DJa, ale jakoś nie widzi mi sie w C’s. Strasznie zje#al, że zrezygnował z Mavs:)
Musi trafić do zespołu, który ma dobrego pg. Wtedy będzie efektywny. Może Houston? 😀
Oczywiście żadnej innej opcji niż Role Player by od Popa i Brada nie dostał
Do Mavs niech idzie xD
Role player za 22 banki i jeszcze przeciez musieliby coś dać w zamian.
moim zdaniem ciężko będzie znaleźć nabywcę, za połowę tej kasy może by poszedł bo jest efektowny więc pod kątem marketingowym niezły deal ale za 22 melony to się nikomu nie opłaca. W chwili obecnej jeden z gorszych kontraktów NBA.
Jedyna szansa że znajdą trade z drużyną, która będzie czyścić salary i spuści Jordana w kiblu po sezonie.
Myśle że pójdzie do Harlem Globtroters. Albo And 1 mix tape ?
Bucks tylko nie wiem kogo mieliby za niego oddać, Nets mogą się skusić, może Knicks? Ale tak naprawdę nigdzie dobrze nie pasuje…
Niech obniży wymagania finansowe i do Houston, tam będzie dostawał mnóstwo piłek nad kosz ?
Do Dallas pójdzie jak nic… oh wait… Bóg wybacza Cuban niestety nie xD #loyality41
Właśnie czytam relacje z dzisiejszych meczów i pewnie tu będę bardziej zauważony. Chce powiedzieć, że ten wykres przy meczu Celtics-Heat przedstawiający jak rozkładały się punkty w trakcie meczu jest cudowny. Byłoby super gdyby do każdego meczu takie coś było. Daje to znakomity pogląd na tempo i rozwój meczu.
Zaraz pewnie Cavs się zgłoszą :p
Bucks bez sensu trochę, oni już mają problemy ze spacingiem xd
Sam sobie nic nie wykreuje, nie wykreuje też kolegom. W dzisiejszej NBA, w której od centra oczekuję się wszechstronnosci i rzutu za 3, a także coraz częściej wsparcia rozegrania, DeAndre, biorąc takie pieniądze, nie jest w stanie znaleźć żadnego pracodawcy. Jedyne co może się zdarzyć to, że weźmie go ktoś, kto planuje wyczyścić budżet. Ale chyba nie o to pytacie 🙂
Musi iść do dobrego rozgrywającego..do Waszyngtonu go haha za Marcinka i kogoś na przyczepke…..jak dwa lata temu był w pierwszej piątce sezonu to klnalem jak cholera fecet od którego ja mam lepszą technikę w pierwszej piątce masakra…ale nie przesadzajmy że nie jest przydatny.Do Dallas mógł by iść ale po tym co zrobił to raczej go nie będą chcieć,Kozły spoko za Hensona i Snella np.Chyba że do Houston haha za swoim generałem tylko za kogo???Jeszcze Orlando za Vucevicia,Elfrid też rzucić nad obręcz potrafi.
Za Mracina trade i Gortat będzie przy ukochanej bo ona mieszka w LA 😉
Jak dla mnie DeAndre w tym momencie to połowa tego co jest warty Marcin
Kto chętny na DeAndre Jordana?
Na pewno nie Dallas 😛
Pozdro dla kumatych
Wyborny żart milordzie.
Moze Toronto za Valanciunasa i jakis pick ?
Zrobiłbym z niego takiego McGee w GSW. Ławka, 15,20 min max. Niski kontrakt. Dobrze wpasowany mógłby się przydać czasami. To nie jest gracz na s5 żadnej szanujecej się ekipy. Nie te czasy.
Do Golden State
Charlotte Hornets? Za Kaminsky’ego i Malika Monk’a
chciałbyś go umieścić w jednej piątce z Howardem haha?
Myślę że nasz Marcinbw tym momencie jest parę razy efektywniejszy od andre
Gortat gra z top2 rozgrywających w lidze w drużynie. Akurat do Wizz pasowałby idealnie Jordan, tylko trochę kontrakt za wysoki.
Poza tym Jordan jest młodszy, lepiej broni, zastawia, zbiera. Lepiej gra na alley oop i kontry. Są porównywalni w pick n roll i obronie pick n rolla. Chyba tylko w ft% i inteligentnym wyrazie twarzy Gortat wygrywa.
gra wiz jest ustawiona m in pod gortata może nie dla jego zdobyczy pkt ale 80 % ataku zależy od jego zasłon i od tego sezonu od jego wyjść do piłki. naprawdę to jest konkretny zawodnik jordan byłby lepszy tylko jeśli miałby porównywalny kontrakt a tak każdy wolałby marcinka
Dwa komentarze o tym że przydałby się w Bucks, jak? Drużyna chorująca na brak spacingu miałaby dorzucić sobie kloca czopujacego strefę podkoszowa? Geniusz. Nigdzie nie będzie przydatny biorąc pod uwagę jego kontrakt, tacy jednowymiarowi gracze są fajni w składzie na 10min meczu żeby zmusić przeciwnika do poczynienia zmian w skladzie, no ale nikt o zdrowych zmysłach nie zapłaci 22mln za młodszego javalee mcgee
Z innnej beczki
Wie ktoś kiedy teodosic wróci?
Dołączam się
Moim zdaniem niedoceniamy DeAndre, gość może i jest jednowymiarowy w ofensywie, ale jest niesamowitą bestią na desce, i czołowym obrońcą. Problemem jest jedynie jego kontrakt, gdyby brał te 10 baniek mniej jestem pewien, że drużyny typu Cavs czy Widzisz by się o niego zabijały.
Karma wraca, Deandre Jordan zasłużył na taki los za to jak wystawił dallas
Straszny to los zarabiać 22 bańki rocznie. Przecież dla większości graczy tytuł mistrzowski to jedynie bonus. Ogromna większość interesuje się tym tematem dopiero po 32r życia.
Gra przez kilka sezonów z CP3 podniosła ego Jordana wyżej niż jego dosiężny. Pamiętamy, że w Dallas miał obiecaną centralną rolę w ataku, dlatego chciał odejść. Gdyby Jordan był świadomy swoich braków ofensywnych i skupił się na obronie, stał by się dominującym defensorem z szansami na kilka DPOTY. Byłby lepszą wersją samego Big Bena (większe możliwości w ataku). Wiem, serducho do walki nie to samo, ale warunki i atletyzm lepszy. Na początku swojej przygody z NBA gdy obrońcy podkoszowi byli w cenie, mógł to wykorzystać i wyrobić sobie markę filara obrony, szacunek u partnerów, rywali, kibiców i w mediach na wzór wcześniej wspomnianego Benka. Równocześnie bez presji i oczekiwań rozwijać powoli swoją ofensywę do zadowalającego poziomu. Moim zdaniem w taki sposób wykorzystał by lepiej swój potencjał.
Jeszcze wchodzi w gre wymiana ze Stelmetem,
Adam od Hrycaników za DeAndre Tritałzen ?
Tak w zasadzie to jest mało klubów, do których DJ pasuje. Wg mnie jednym z nich jest Milwaukee, które liczy na sukces tu i teraz – tak więc propozycja nr 1 DJ – Henson + Delly. LAC zyskują rezerwowego centra, przyzwyczajonego do tej roli oraz rozgrywającego gryzącego parkiet z rzutem za 3.
Opcja nr 2 Utah -> Favors + pick – tutaj LAC ewentualnie zyskają schodzący kontrakt zawodnika, który będzie chciał się pokazać a Utah i tak grają na 2 centrów a wyobraźcie sobie pomalowane w Salt Lake City Gobert + Jordan 🙂
Opcja nr 3 (wiem wiem mało realna) ale Celtics zyskali by wreszcie brakujący element układanki DJ za Baynesa, Smarta + pick 🙂
Opcja nr 3 – a może jeszcze Kyrie do tego?
Bar tek proszę Cie toż to plotka i to wymyślona na kolanie!!!
Jeżeli już miało by być merytorycznie to Rivers out!
Może Houston:) jego stary przyjaciel by uruchomił jego najlepsze atuty,
dajcie go za jaVale McGee. iloraz boiskowej inteligencji bedzie się zgadzał 🙂
a ja bym widział Jordana w Toronto. Kompletnie nie wiem jak to zrobić finansowo i kadrowo, ale sparowany z Ibaką Derozanem i Lowry’m może wnieśc dużo więcej niż Valanciunas. Chociaż wcale nie oddawałbym Jonasa., tylko nimi rotował. Lowry i Derozan mogą dać Deandre drugie życie.
Nie ma Cp3 i Clipersi się walą
Do gsw xd
Do Portland za crabbe’a?
Crabbe’a już dawno nie ma 🙂
Słuchajcie pójdę do tego zespołu, w którym rzucają za 3 i nie mają centra takiego jak ja.
Dawać gościa do Pelicans 😀 będą tworzyć największy frontcourt
Jordan – C
Boogie- PF
Davis- SF
TO SIĘ MOŻE UDAĆ!!!!!!!!!!!!!! 😀
Jeszcze Porzingis 221 jako SG i Simmons 208 jako PG. Na pohybel small ballowi ;D
Oddawać DJ za picki draftu byłoby strzałem w kolano. Pomimo swoich ograniczeń na atakowanej połowie DJ jest świetnym zbierającym co sezon znajdującym się w czołówce ligi. Jego średnia punktowa również nie spadła jakoś diametralnie w porównaniu do poprzedniego sezonu(2.3 pkt) a to dopiero początek sezonu. Nie każdy w drużynie musi zdobywać masę punktów. Ważne, że bryluje on w zbiórkach i jest solidnym rim protectorem, którego wiele drużyn chciałoby mieć u siebie. Ciekawe czy dojdzie do tego transferu czy będzie tak jak z długo i wielokrotnie zapowiadanym Melo w Houston. Osobiście bym wolał aby został w LAC.
Do Houston go 🙂
Wg Mnie trochę nie doceniamu Deandre do końca np w meczu z pelicans krył Boogiego jak profesor i ten miał może 1/6 z gry gdy Jordan zszedł Cousin momentalnie zdobył 15 punktów a to tylko pierwszy przykład
W dobrym systemie nadal to byłby zawodnik stanowiący przewagę jednak Mo nie w Clippers
Dawać go do Cleveland za Tristana Kardashiana!
Do Lakers za rok by pasował bardziej niż Lopez. Jeśli LAL chcą Lebrona i George lub choć jednego z nich to do zestawu z ballem, ingramem i kuzma deandre by dobrze pasował. W ofensywie nikt by wiele od niego nie oczekiwał a w defensywie byłby nieoceniony. Choć oczywiscie nie mógłby być czescia tej układanki z takim kontraktem. Inne opcje to Spurs, Mavs (choc Cuban pamięta), Nets, Hawks i Celtics
Shamp + TT DJ
Nic do DeAndre nie mam ale jednak cieszę się, że najbardziej przereklamowany zawodnik ostatnich 5 lat wreszcie odnalazł swoje miejsce w szeregu. Gość z warsztatem technicznym na poziomie licealisty nie ma prawa nawet powąchać all-star game.
wg mnie, jeśli komuś tutaj z kims nie po drodze, to Jordanowi z Clippers bardziej niż na odwrót.
nie mogłem uwierzyć w to, jak wielu z was cieszyło się na odejście Chrisa Paula z Clippers, bo “wreszcie
będzie inna gra”, “wreszcie nie będzie trzymania piłki przez jednego gracza”, “wreszcie…” – w sumie : wreszcie
będzie lepiej.
efekty są takie, jakich się spodziewałem, czyli nie jest “wreszcie lepiej”, ale jest tragicznie źle. wszyscy grają gorzej
bez Paula.
Jordan stracił sporo, bo w ataku, to własnie Paul znajdował go najczęściej i wystawiał świetne piłki, a w obronie częśc wartośc DeAndre brała się z dobrej chemii i współpracy z ustawionym przed nim Chrisem.
nie wszystko jednak się skończyło, ofk Jordan nie wygląda tak dobrze jak we współpracy z CP3, ale sam też sobie radzi obiecująco.
DeAndre Jordan zbiera wciąz 4,9 piłek na ofensywnej tablicy. NIKT w NBA nie mozę pogardzić 5 szansami na
punkty z powtórzonej akcji.
te 5 zbiórek ofensywnych, wykorzystanych w efektywny sposób, to potencjalnie 10-15 dodatkowych punktów w meczu.
13,8 zbiórek per game, to również kapitał niebagatelny.
w tym sezonie Jordan trafia NAJLEPSZY procent w karierze z rzutów wolnych – ponad 60.
z gry ma 66 % – to też jest świetny wynik.
co to oznacza ?
że Clippers idą na dno, ale Jordan jest graczem do wykorzystania w innym, lepszym zespole, gdzie jego atuty zostaną spożytkowane z korzyścią dla wszystkich.
słaby bilans Clippers, to zasługa odejścia lidera zespołu i braku pomysłu na nowe otwarcie.
wiara w to, że dośc wolny i nieograny na poziomie NBA Milos Teodosic mógłby/’będzie mógł tchnąc nowe życie w tę strukturę jest naiwny, wg mnie. to dobry materiał na back up, ale nie na startera z przeznaczeniem 35 min per game. Marcelino Huertas już się w Lakers zaprezentował, co daje pewne pojęcie o tym, jak europejscy [“europejscy”] point G mogą wyglądać w atletycznej NBA. a on też w Eurolidze był świetny. Do tego Ricky Rubio, któremu nawet młodość i zasięg nie pomagają w zrobieniu furory w NBA.
drugi powód, to head coach Rivers, którego konsekwentnie oskarżałem o brak inwencji taktycznej i zdolności składania zespołu.
w Celtics, z którymi wygrał mistrzostwo i miał kilka świetnych kampanii Playoffs, nigdy robić tego nie musiał. Mał obok siebie Toma Thibodeau, a także wybitnie inteligentnych zawodników – Kevina Garnetta i Raya Allena. wystarczyło mu odgrywać rolę motywatora, a to akurat robił dobrze.
w Clippers, dopóki miał w zesppole Chrisa Paula, też za wiele kombinować nie musiał, Chris to samograj, koszykarska inteligencja najwyższego sortu.
teraz Rivers jewst po raz pierwszy w sytuacji, gdy nie ma kto za niego myśleć, a motywacja już nie wystarcza. Jest jak reżyser filmowy, któremu zawsze filmy robili oscarowi aktorzy. Teraz ich nie ma, on sam nie umie, więc film wygląda jak zupełny knot.
wygląda na to, ze Clippers powinni zacząc zupełnie od nowa.
Zwolnić head coacha, zwolnić trochę pieniędzy w salary, może odpuścić ten sezon i mieć nadzieję na dobry pick w drafcie. w tej chwili mockowani są w pierwszej 5, a zatem mają szansę – choć nie wiemy jeszcze którzy z prospektów zgłosza się do naboru – na wybór franchise player, albo przynajmniej gracza, na którym można tymczasowo oprzeć skład, zacząć proces odbudowy.
pytanie dotyczy też Blake’a Griffina, który obniżył loty, i który nie ma leadership ability, nie jest typem inspirującego przywódcy za którym inni idą w ciemno, a na dodatek z zawodnika przebojowego, wykorzystującego swoje walory motoryczne, stał się bezbarwnym graczem stacjonującym daleko od kosza i coraz rzadziej terroryzującego rywali atakami na kosz. brak mu odpowiedniej agresywności, pewnie kontuzje też swoje zrobiły.
tyllko 30 % akcji kończy z bliska [taki Ben Simmons – 42 %], aż 33 % rzutami za 3 pts.
to niepoważne, ze gracz tak wysoki, silny, wciąz skoczny i atletyczny zostal pod okiem Doca Riversa zamieniony w jump shootera.
dalej też jest niewesoło.
potencjalnie główny guard Austin Rivers ani nie jest playmakerem dobrym, ani nie jest znakomitym scorerem.
37 % z gry, 2,9 asyst do 1,9 strat per game, to są wskaźniki dobre dla trzeciego guarda w contenderze, a nie dla startera grająćego po 35 minut w jakimkolwiek zespole NBA mającym aspiracje playoffgowe, albo inne niż loteria.
w sumie, wygląda na to, ze Clippers nie mają żadnej przyszłości, bo nie mają ani coacha, który mógłby im ją opisać
swoją wizją, ani młodych utalentowanych zawodników, których jakość i talent predysponowałby ich do odgrywania roli liderów nowego zespołu.
moim zdaniem, tego sezonu nie da się uratować, więc powinni wyprzedać co tam mają cennego, zrobić miejsce w salary, zwolnić trenera, złowić dobrego młodziaka w 2018 NBA Draft i zacząć od początku.
utrzymywanie tego składu personalnego, zawodników i coaching stuff, to petryfikowanie niemocy i zagrożenie pogłębiającą się apatią wewnątrz środowiska, mam tu na myśli zwłaszcza fanów zespołu i w ogole ludzi, którzy w Los Angeles mają jeszcze jakikolwiek pozytywny stosunek do zawodowej odmiany tej gry.
Clippers i Lakers mają dziś prawdopodobnie mniej fanów niż team UCLA i wiele drużyn ze szkół średnich. są po prostu bezbarwni, nieciekawi, nie tylko nie wygrywają, ale grają mało atrakcyjną koszykówkę w porównaniu do konkurencji. A przy pieniądzach jakie zarabiają gracze, budzi to jeszcze większy absmak.
dlatego rozgrywki amatorów są dzisiaj znacznie większą atrakcją dla fanów koszykówki w Mieście Aniołów.
w Lakers widać jakiś przełom, coś tam się dzieje, jakaś iskra jest. Provlem polega na stosunku do tradycji. Klub który ma 16 mistrzowskich tytułów w kolekcji oraz tradycję posiadania koszykarzy All Time – nigdy nie będzie aytrakcyjny dla widza z LA, jeśli nie zacznie stwarzać wrażenia nawiążania do tych wspaniałych tradycji. Nie wysatrczy dobra gra, wynik w granicach remisowego sezonu czy nawet 1st round Playoffs. Los Angeles to po prostu inna kraina, jak na boisku do koszykowki nie ma Magica z Kareemem albo KObego z Shaqem, to malo kogo
to obchodzi. Atrakcji jest tak wiele, że na nikim wrazenia nie robi, ze “grają w końcu Lakersi w lidze NBA”. Chyba że na turystach ;]
Clippers żadnych tradycji nie mają, wiec oczekiwania wobec nich też są dużo mniejsze, co pardoksalnie sprowadza się do tego samego wniosku : muszą dać widzowi coś ekstra, żeby mieć popularność.
Inaczej nikogo nie zainteresują, i niech nie będzie zmyłką ilośc widzów na meczach w hali, o ile jest wysoka, bo przyznam, że Clippersów oglądam wyjątkoowo rzadko. Za dużo wazniejszych rzeczy jest w NBA, a życie ma się tylko jedno, tzreba wybierać starannie oferte :]
tak czy owak, nie jest to wesoła diagnoza.
optymistyczne jest to, ze w NBA lepiej być na dnie, bo można się odbić w górę, niż tkwić pośrodku : być za słabnym na walkę o tytuł, na finały konferencji, na pasjonujące boje w Playoffs, ale równoczesśnie być za dobrym na loterię, 1 numer Draftu, stwarzanie czegoś nowego.
zespoły ze środka tabeli dopada zawsze marazm, a nie ma w NBA nic gorszego, wszzyscy się od takich teamów odwracają. to jest wegetacja.
Clippers mają jedno wyjście : zburzyć do gołej ziemi i budować od nowa. Griffina też powinni wytrejdować. dopóki ma wartośc jakąkolwiek, za parę lat stanie się wyłącznie balastem, a jako zawodnik projektowany na lidera, franchise’a jest właściwie skończony, wg mnie.
może być dobry w innym układzie, ale nie w organizacji, która ma zamiar stworzyć nową jakość.
Jasne że Acy gra w Netsach a Tyler Zeller w Bostonie
Tyler Zeller nie gra w Bostonie.
Niech będzie prawilnym jordanem i przejdzie do chicago