fbpx

NBA News: Clippers narobili hałasu, 60-letni Alvin Gentry wsadza z góry!

10

ls

Zaczynamy od najważniejszej dziś informacji w branży koszykarskiej: wzgardzony w kręgach Charlotte, niedoszły gwiazdor Lance Stephenson dołącza do Los Angeles Clippers! W stronę przeciwną jadą równie dobrze znany kibicom 35-letni Matt Barnes (to już dziewiąta przeprowadzka w karierze krewkiego skrzydłowego) oraz niespełniony center Spencer Hawes, któremu brak mobilności zamknął furtkę do ogrodu pt. playoffs w minionym sezonie. I co Wy na to?

Doc Rivers mógł “machnąć” podobny transfer już kilka miesięcy temu, ale zrejterował nie będąc pewnym czy będzie w stanie dogadać się ze Stephensonem. Finansowo klub z LA nie podejmuje wielkiego ryzyka, trzeci (ostatni rok) umowy Lance’a jest niegwarantowany. Jeśli jego integracja do składu nie wypali, Clippers poślą gościa w świat.

Co innego jeśli chodzi o relacje w zespole. 25-letni Stephenson nie uznaje wielu autorytetów, momentami posługuje sobie tylko znaną logiką, co w połączeniu z nieco histerycznym generałem CP3 może się źle skończyć. To już będzie zupełnie inna szatnia. I choć chłopaki rozumieją biznesową stronę swojego zawodu, Hawes mocno kumplował się z Blakem Griffinem i DeAndre Jordanem. Również synek Chrisa Paula i bliźniaki Matta Barnesa byli najlepszymi ziomkami. Teraz w ich miejsce pojawia się okryty złą sławą Lance. Pamiętacie jak spoliczkował Evana Turnera na treningu? Jak myślicie, zaiskrzy? Oby zaiskrzyło, ale na parkiecie.

Rivers lubi charakternych gości, nadmuchać do ucha LeBronowi? W to mu graj! Jeśli chłop będzie trafiał, wyciągnie wnioski z minionego sezonu i zaakceptuje, że bycie gwiazdą zespołu to nie dla niego, może okazać się solidnym wzmocnieniem. Dla przypomnienia, jako trzecia opcja Indiany Pacers wyciągał średnio 14 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst (!) będąc jednocześnie ligowym liderem w kategorii triple-doubles.

W taki oto sposób popularny “Born Ready” pożegnał się z kibicami Hornets:

Dzięki dla Buzz City. Choć miniony rok nie wyszedł jak liczyłem, bawiłem się dobrze w Charlotte. Będę tęsknił za kibicami, którzy wspierali mnie odkąd tu trafiłem. Życzę organizacji Hornets sukcesów, a jednocześnie zrobię wszystko by wywalczyć mistrzowski tytuł do Los Angeles Clippers.

1

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

10 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Rampage
    Odpowiedz

    Jasne jest że Lancelot nie będzie nawet przymierzany na pierwszą opcje zespołu, więc może pozwoli mu to sie wpasować lepiej w drużyne. Barnes też jest charakterny i jeśli Stephenson dawałby podobne zachowanie to powinno być ok. Tym bardziej że jest bardzo prawdopodobne ze Hornets od razu zwolnią Barnesa. Clippsy mogliby na nowo go podpisać i 3 byłaby fajnie obsadzona. Oby DJ został, kogoś na ławkę na centra iii…lepiej nie krakać..

    (22)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Słaby trade… Spacing będzie kulał. Jak Jordan z Griffinem znajdą miejsce pod koszem? Tylko Reddick grozi rzutem, no jeszcze Paul ale on kreuje a nie jest strzelcem. Pierce byłby świetny jakby się z dociem dogadal.

    (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawie się robi w LAC. Wyczyszczenie kontraktu Hawes’a było majstersztykiem Doca. Rivers może mistrzem strategii nie jest ale świetnie sobie radzi z krnąbrnymi, charakternymi graczami. Lance zapewni oddech na obwodzie również dla CP3. Granie nim małych minut jako PG może się sprawdzić. NA SF nadal straszna dziura. Być może Pierce jest już po słowie z LAC. Balmer raczej nie będzie unikał podatku od luksusu, także zatrzymanie DeAndre lub sign&trade z jego udziałem jest możliwy. Jordan powinien więcej ćwiczyć z piłką a zamiast sztangą. Więcej techniki na siłę, ostatni moment żeby się rozwinąć inaczej podąży ścieżką, którą od kilku lat kroczy Koń.

    (9)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe ChessBasket
    Odpowiedz

    A ja uwazam ze transfer Lancelota moze okazac sie strzalem w 10. Wszystko zalezy od niego. Ze grac potrafi i to na poziomie “prawie” All-Star juz pokazal w Indianie. Koles potrafi wziac na siebie ciezar zdobywania punktow. Kwestia jakie wnioski wyciagnie z ostatniego sezonu, widze 2 mozliwosci:

    a) “bylem swietny w Indianie, a potem w Charlotte (gdzie powinni dziekowac ze w ogole zechcialem do nich przyjsc) byly same ogorki i nie chcialo mi sie z nimi grac bo nie dorastali mi do piet, a samemu tego bajzlu ciagnac mi sie nie chcialo (a wiadomo ze jakby sie chcialo to bylbym all-starem).

    b) “ostatni sezon sezon mi nie wyszedl, no trudno – taki kubel zimnej wody moze okazac sie przydatny. Hmmm, moze po prostu przecenilem swoje mozliwosci i za bardzo gwiazdorzylem. Zadna ze mnie pierwsza opcja, ale grac potrafie, triple-doubles same sie przeciez nie robia. W LAC jest juz ustalona hierarchia a ja przychodze tam po to zeby dorzucic swoja cegielke i wspomoc liderow”

    W przypadku opcji A bedzie “Rondo 2.0” i kwas w szatni a w przypadku opcji B LAC za rok zagraja w finale konferencji, moze nawet w Finale.

    (2)
  5. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe lukaszdomanski
    PATRON
    Odpowiedz

    @ ChessBasket

    Nie sądzę, by Stephenson był wzmocnieniem decydującym o dotarciu jedną rundę wyżej niż ostatnio. Myślę raczej, że gdy w meczu/serii nie będzie szło, to Stephenson padnie psychicznie szybciej niż reszta Clippsów.

    (-1)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe ChessBasket
    Odpowiedz

    @ lukaszdomanski

    Jesli bedzie gral tak jak w Indianie to naprawde nie widze przeszkod zeby pomogl LAC poprawic swoj wynik z tego sezonu.

    Dlaczego tak sadze.
    Po pierwsze w Indianie krecil TD i ogolnie bardzo dobre srednie jako 3 opcja, po George’u i Hibbercie. W LAC beda to Paul/Griffin (ciezko wskazac ktory jest 1 a ktory 2 opcja), bo Jordan to nie “opcja”, a niesamowity role-player (zbiorki, alley-oopy, bloki i osobiste hehe).

    LAC mialo na SF Barnesa, ktory mial charakter i…. nie, tylko charakter. Na 3 gral czasem tez Crawford, kwestoa czy zostanie na nastepny sezon to temat na inna dyskusje.
    Przy zalozeniu ze Stephenson gra na SF, moze naprawde sporo wniesc, o ile nie bedzie pretendowal do bycia 1-sza opcja.

    Jak zwykle- pozyjemy, zobaczymy. Ja bede kibicowal Born Ready’emu, bo zal bylo patrzec na jego “liderowanie” w Charlotte w tym sezonie.

    (1)

Odpowiedz na „sikwititAnuluj pisanie odpowiedzi

Gwiazdy Basketu