fbpx

Rekordy NBA, których pobić się nie da

28

ert

NBA żyje dla rekordów i rekordami jest usiana jej historia. W każdym sezonie rozgrywek dzieją się rzeczy niesłychane, które albo zmuszają ligowych statystyków do wymazania czyjegoś nazwiska z tabeli rekordów albo zostają obwołane pierwszymi w historii tego typu dokonaniami. Ostatni sezon nie był pod tym względem wyjątkowy:

-> Anthony Davis podpisał najwyższy profesjonalny kontrakt w historii NBA, jego 145 milionów to nowy rekord.

-> Finały rozgrywane pomiędzy Cleveland a Golden State cieszyły się największą oglądalnością.

-> Rekordowa była również liczba trójek w meczu playoffs rozegranym 25 maja między Rockets i Warriors. Rakiety 17 razy dziurawiły siatkę rywala zza łuku, Golden State aż dwudziestokrotnie znajdowali w ten sposób drogę do kosza rywali.

-> Ewenementem na miarę czasów był występ braci Gasol w meczu All-Star Game, coś takiego zdarzyło się po raz pierwszy (obaj byli starterami). Inny bratni rekord ustanowili Phoenix Suns. Od 15 listopada w ich składzie znajdowały się dwa rodzeństwa: Morrisów i Dragiców. Czterej bracia zagrali jednocześnie 2 stycznia 2015 w czwartej kwarcie meczu z 76ers.

-> Becky Hammon stała się pierwszą w historii kobietą-trenerem w NBA, ale to i tak nic wobec wyczynu Steve Kerra i Davida Blatta, dwóch rookie coachów, którzy po raz pierwszy spotkali się w finałach.

Wszystkich “kamieni milowych” nie sposób wyliczyć. Carmelo Anthony “pyknął 20 tysięcy punktów, Dirk Nowitzki przeskoczył Olajuwona stając się najlepiej w historii punktującym zawodnikiem, który urodził się poza USA. W listopadzie 2014 Kobe Bryant zajął miejsce Johna Havlicka na tronie najwięcej pudłującego w historii, a miesiąc później świętował wyprzedzenie Michaela Jordana w klasyfikacji najlepszych strzelców all-time.

Dwightowi Howardowi z Houston stuknęło natomiast 10 tysięcy zbiórek itd., itp. Moglibyśmy kontynuować tę wyliczankę przez cały artykuł i nawet nie wiadomo czy wyczerpalibyśmy temat ostatniego sezonu. Ten tekst chciałbym poświęcić jednak czemu innemu. Chcę przypomnieć w nim kilka rekordów, których (moim zdaniem) za Chiny ludowe nie da się wymazać z annałów NBA. Oto wyczyny nie-do-zła-ma-nia (oczywiście czekam też na Wasze sugestie):

#Władca pierścieni

Jedenaście. Tyle pierścieni na swoim koncie ma poczciwy Bill Russell. On i inni gracze Celtics to prawdziwi potentaci. Zawodnicy Bostonu zajmują 9 na 10 miejsc w pierwszej dziesiątce graczy z największą liczbą mistrzostw na koncie. Jedyni aktywni gracze z aspiracjami do tego Klubu to Kobe i Tim Duncan (brak im po jednym pierścieniu do szóstki, która daje miejsce ex-aequo w pierwszej dziesiątce zestawienia) a także Manu Ginóbili i Tony Parker (obaj z czterema mistrzostwami).

Tę samą liczbę pierścieni co Russell ma na swoim koncie Zen Master Jackson, ale wszystkie zdobył on jako trener. Jeśli doliczymy mu jednak laury zdobyte z Knicks za czasów zawodniczych, to wtedy on wyrasta na prawdziwego lidera i rekordzistę. Należy tu wyjaśnić, że Knicks za czasów gdy ich zawodnikiem był Jackson sięgnęli po tytuł dwukrotnie, w latach 1970 i 1973. W sezonie 1969/1970 Jackson z powodu kontuzji nie wystąpił jednak ani razu w ligowym spotkaniu. Nie został jednak pominięty przy dekoracji (mówi się, że czas kontuzji i powrotu do formy poświęcił na zgłębianie tajników sztuki trenerskiej, co zaowocowało w przyszłości). Ten pierwszy pierścień był więc dla niego trochę pechowy, ale w ostatecznym rozrachunku szczęście zdecydowanie dopisało. Oto szczęśliwa trzynastka trenera Jaxa:

13

Czy jest to rekord do pobicia? Wy mi powiedzcie. Był już taki jeden, który zapowiadał, że spróbuje. Jak się skończyło, wszyscy wiemy.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

28 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    @sledziu24: masz rację, hehe
    A pamiętasz jak Derek Fisher zdobył 3pkt w 0.4 sek?:) to daje średnią 60 pkt/8 sekund. Mistrz!:)

    (38)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe sledziu 24
    Odpowiedz

    Paul Milsap z Miami kilka lat temu zdobył 11 punktów w 28 sekund, w tym dobitka na dogrywkę, moim zdaniem to nie ustępuje zbytnio rekordowi T – Maca.

    (-1)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Lukel
    Odpowiedz

    @MK3, a wiesz że LBJ brakuje jeszcze ok 14k punktów do tego + ma już 30 lat. Powiedzmy, że rzuci na sezon ok 2000 pkt, więc zajmie mu to 7 sezonów (jeśli przez 7 sezonów będzie non stop rzucał minimum 2000 pkt, albo nie dostanie jakiejś kontuzji), więc doceniając jego umiejętności ja szczerze wątpie.

    (10)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    też uważam, że rokord Jabbara jest do pobicia. Kiedyś też to liczyłem i LJ nie tylko jest w stanie pobić rekord Jabbara, ale przy dużym zdrowiu oraz graniu przez troszkę wiecej niż zakładam może dojść do 40k punktów mało tego w jego zasięgu jest też 10 k zbiórek i 10 k asyst gdyby coś takiego dokonał hmmm.
    Rekord T-maca też będzie niezwykle trudno pobić to był niesamowity wieczór.
    11 tytułów zdobytych przez BR też nie do pobicia. Specyfika tamtych czasów. Można być blisko jak Horry, ale jednak 11 to trudne zadanie.
    100 punktów Wilta może być zagrożone pokazał to KB24 jakiś czas temu. Moim zdaniem trudniejsza jest średnia 50 punktów na mecz to średnia na 100% nie do pokonania to samo średnia minut ponad 48 na każdy mecz też należy do ww zawodnika.

    (0)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe 3xDinPost
    Odpowiedz

    Big Ben najniższy zawodnik w historii nba który zablokował 2 k + razy rzut rywala.

    Dawno temu czytałem artykuł o grupie studentów(chyba 8-9 osób) która poprosiła władzę NBA o udostępnienie nagrać wszytskim meczy Billa Russela by policzyć wszytskie bloki. Oczywiście grupa obejrzała mecze Russela i średnia bloków namecz ponoć wynosiła 8,5. Nie wiem ile w tym prawdy ale sam Russel w pewnym wywiadzie mówił, że Wilt pamięta mecz w którym miał 26 bloków…
    Jeśli te informacje są prawdziwe wyczyn Dreama nie powinien być brany pod uwagę…

    (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    100 pkt to przy dobrym układzie wynik osiągalny dla Westbrooka… 🙂
    Nawet 37.1 czy 35.4 pkt Jordana i Bryanta będzie nieosiągalne. Chociaż… Davis…
    Aczkolwiek trzeba przyznać że cała NBA zmierza do tego że o jakiekolwiek rekordy będzie coraz trudniej.

    (0)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe MK3
    Odpowiedz

    @Lukel, napisałem, że jest to gdybanie, a chyba można sobie pogdybać, że LBJ będzie zdrów przez te 7 sezonów i utrzyma średnią 25 ppg. Będzie miał wtedy 37 lat, więc nie jest to arcy niemożliwe. Tak jak wcześniej napisałem jest to tylko gdybanie, a w gdybaniu chyba możliwe jest przyjęcie jak najkorzystniejszych warunków 😀 nie spinajcie tak 🙂

    (2)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    MK3, Lukel

    Tylko LBJ wraz z końcem nadludzkich warunków fizycznych będzie poruszał się równią pochyłą. Trudno oczekiwać aby w wieku 37 lat trzaskał sezony z 25ppg 🙂 Bardziej techniczni gracze jak Pierce czy Kobe mają z tym problemy i nie dociągają do Hakema, a do dopiero LeBron.

    Czepiajcie się, że hejter ale nie da rady grać do 37 lat tak jak zagrał w finałach w których i tak spuchł. A co dopiero jak przyjdzie mierzyć się z rywalem nie na szybkość, skoczność i siłę ale na umiejętności koszykarskie. Zwłaszcza, że nie będzie już przewagi, a raczej braki pod względem fizyczności. Także prędzej Curry trzaskający tyle trójek ile trzaska ma większe szansę niż LBJ. Dlaczego ? Bo jak zabraknie szybkości zawsze jest skill, którym nawet w miejscu potrafi ograć rywala i do tego szybki cyngiel.

    (-1)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe o0o0.0o0o
    Odpowiedz

    Stockton… mały wątły białasek który wykręcił takie cyfry że nikt nie ma szansy się nawet do nich zbliżyć. Dla mnie rekordy jeszcze mniej zagrożone pobiciem niż 100 pkt Wilta czy 72 zwycięstwa Chicago.
    Swoją drogą taki Stockton powinien nam białym którym natura poskąpiła warunków fizycznych dawać promyk nadziei:)

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Curry do Olajuwona itd. się nigdy nie zbliży. Za dużo już stracił. Za to James w TOP 10 pewnie będzie w momencie zakończenia kariery.

    (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem warto dodać 4 mecze z rzędu Kobego w marcu 2007 roku z +50 pkt, nawet Jordan zaliczył maksymalnie 3 takie mecze pod rząd. 😉

    (2)

Gwiazdy Basketu