fbpx

1-1: Thunder wyrównują serię!

33

rw

thunder 98 spurs 97 [1-1]

No i co? Zatkało kakao? Co powiecie na 48-37 przewagi na tablicach klubu OKC, zaspany początek meczu gospodarzy i hokejową zmianę Popovicha?

Słodko gorzki bilans jeśli chodzi o podkoszowych: stary, zaprawdę stary Tim Duncan, który zdecydowanie wyglądał dziś na swoje 40 lat oraz doskonały LaMarcus Aldridge, autor 41 punktów na skuteczności 15/21 a do tego 8 zbiórek i 2 bloki.

Po drugiej stronie wielce zaraźliwa zażartość obu gwiazd Thunder: 29 punktów, 10 asyst, 7 zbiórek Westbrooka; 28 punktów, 7 zbiórek, 4 asysty Duranta plus dominująca postawa na tablicach fizycznego Stevena Adamsa (12 punktów, 17 zbiórek) oraz aktywny w pomocy Serge Ibaka (12 punktów, 5 zbiórek, 2 trójki, 2 bloki).

Od pierwszych minut Spurs musieli gonić i choć ich organizacja gry pozostawiła dziś wiele do życzenia, losy meczu ważyły się do ostatnich sekund i nie obyło bez kontrowersji…

mj

Nawet stoicki Gregg Popovich zagotował się gdy sędziowie nie odgwizdali faulu wybijającego piłkę z autu Diona Waitersa, który zza linii bocznej wszedł w kontakt i odepchnął łokciem Manu Ginobili. Na dodatek podskoczył przy podaniu, czego robić mu nie wolno. Tutaj macie całą rozprawę na temat tego zdarzenia:

A oto komentarz głównego sędziego:

Nie dojrzeliśmy tego podczas meczu, ale później, po obejrzeniu powtórki wszyscy trzej zgodziliśmy się, że powinien mieć miejsce ofensywny faul [arbiter Ken Mauer]

~

Oddajmy jednak sprawiedliwość zwycięzcom, Manu nadeptywał na linię boczną utrudniając wybicie rywalowi, zainicjował kontakt, a reszta chłopaków na placu również nieźle pomagała sobie rękami. Ha, a widzieliście jak w ostatnich sekundach kibic przytrzymywał Stevena Adamsa (?!) Koniec końców, obejrzeliśmy właśnie drugą w tym sezonie porażkę Spurs na własnym parkiecie. Ich fenomenalna skuteczność rzutowa z pierwszego meczu wróciła do granic rozsądku (61->43%) i nagle okazuje się, że mamy serię!

Obserwacje:

-> Uważam, że to Spurs zawalili mecz, byli dziś wyjątkowo kiepsko zorganizowani w ofensywie, co nakręciło Thunder, a jak wiemy tych gości na otwartej przestrzeni zatrzymać nie idzie. OKC znacznie uważniej operowało piłką, no i przede wszystkim za punkt honoru wzięli sobie, by ta nie stała w miejscu. W efekcie umęczyli trochę zbiegającą do środka obronę SAS, a miejsca na manewry było nieco więcej.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

33 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Generalnie nie uważam się za malkontenta, ale te ruchome zasłony są zmorą NBA od dobrego sezonu. Daleko mi do twierdzenia, że wypaczają one cały sezon, ale gdy widzę mecze GSW, Cleveland, czy nawet OKC to szlag mnie trafia!
    I jeżeli ktoś ma plan napisać, że przecież nie zdobywa się 100 punktów przez zasłonę to niech się powstrzyma, bo chodzi mi o 4-5 akcji w przeciągu 2-3 minut, które potrafią dać 10-15 punków i ustawić przebieg spotkania. Zespoły typu Cavs, GSW, czy Spurs są to w stanie odrobić, ale zespoły pokroju Phoenix, czy T-Wolves mają już cholernie pod górkę. Wczorajsze zasłony LeBrona to nieporozumienie, to samo Greena od mniej więcej połowy sezonu (i mówi to fan LBJ i obserwator GSW).
    A co do meczu Cleveland, bo ten oglądałem: gdy LeBron się wku*&i to nie ma bata, wyciągnie CLE za uszy. Irving coraz lepiej jako shooter, co cieszy w perspektywie gry z SAS/GSW. Love gra tak nierówno że zastanowiłbym się nad jego tradem. Nie jest tak pewną trzecią opcją jak CB w Miami. Doceniam Bosha po latach, wcześniej uważałem go za zaledwie solidnego grajka. Teraz widzę jak trudną być solidną, trzecią gwiazdą.

    (66)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe dancemix
    Odpowiedz

    Zgodnie z przepisami skoro Manu nadeptywal na linie tovsedziowie powinni przerwac wyprowadzanie i odsunac go dalej, wiec SAS i tak na tym dobrze wyszli bo przez bledy sedziow mieli szanse na wygrana…

    (39)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe MemphisBleek
    Odpowiedz

    Denerwuje mnie, jak bardzo teraz amerykanckie media próbują zrobić z Thunder największych farciarzy na świecie. Zgodnie z przepisami Manu powinien dostać technika.. Leonard ciągnął Westbrooka za koszulkę, a to też umknęło + kibic trzymał Adamsa za rękę w rogu boiska. Thunder wygrali i koniec. Okazali się lepsi w tym spotkaniu i uznajmy, że sędziowie nie odgwizdali przewinień na korzyść obu zespołów.

    (55)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ManU
    Odpowiedz

    @olek taaaaaaaa?? a po czym to poznałeś? po tym że westbrook wydaje się jakiś młodszy czy po tym że thunder grali dziś w niebieskich strojach?

    (11)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe michal_d
    Odpowiedz

    Oj zatkało… Nie docenialem OKC, ciekawe jak to dalej będzie i z tego co widzę to o ile żadna kontuzja się nie wydarzy to OKC fizycznie wytrzymają nawet 7 meczy, choć fakt faktem dobrym ruchem było zahamować w pierwszym meczu Westbrooka i KD skoro wynik był już ustalony w pierwszej części gry. Będzie ciekawie i Spurs troszkę w końcu się zmecza – a im raczej zależy żeby jak najmniejszym kosztem wejść do finału

    (3)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Wojtikq
    Odpowiedz

    Przecie SAS na własne życzenie przegrało mecz ostatnią akcją…
    A co do Waitersa i Manu to i tak OKC i tak w tym posiadaniu straciło piłkę więc o co cała afera?
    (Mówię to jako fan Spurs)

    (1)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    bardzo wysoki poziom tej rywalizacji. Pojedynecze błędy decydują o końcowym rezultacie to przedsmak finałów, a to dopiero 2 runda. Zawalili obwodowi. Green jak zwykle w kratkę, raz dobrze raz słabiutko. LMA trzymał wynik zresztą niesamowity jest ten zawodnik, a Ibaka jest po prostu za słaby na nogach przeciwko LMA, Adams za wolny w dodatku LMA rzuca z bardzo wyprostowanej wysokiej pozycji trudnej do zablokowania. Teraz się tak zastanawiam i nie przypominam sobie by SAS przegralo jakoś sromotnie i to na przestrzeni lat. Zawsze jak już przegrywają to jakaś jedną akcją na koniec. Końcówka kontrowersyjna, ale zaraz będzie zapomniana. Grunt, że Thunder wygrało w SA i teraz to SAS musza sie stresować.

    (4)
  8. Array ( )
    wielmozny pan P 3 Maj, 2016 at 10:44
    Odpowiedz

    wg mnie, Spurs byli gorsi niż w g1 nie dlatego, ze sami coś zawalili, ale dlatego,że thunder zagrali zdecydowanie lepszy mecz.

    wykonali wszystkie korekty, o ktorych była mowa po g1 : zwiększyli intensywność gry, byli agresywniejsi, poprawili defensywę.

    intensywnośc wszyscy widzieliśmy w ich dynamice przechodzenia z obrony do ataku. Po to własnie zbierali z własnej deski. w g1 zbierali, żeby nie stracić piłki, w g2 zbierali,żeby natychmiast szukać szybkiego wyjścia z piłką, zanim obrona Spurs zdązy się zorganizować. to przyniosło im wiele punktów.

    agresywnośc, to zagrania łamiące set plays, szczególnie w wykonaniu obu liderów OKC. znacznie lepsza gra jeden na jednego, poszukiwania kontaktu, przełamywanie obrony ostrym jak brzytwa kozłem, akcje pod kosz, z ktorych wyłaniały się odrzuty do lepiej ustawionych graczy. świetnie atakował Westbrook, który grał z prawdziwym dynamo w nogach, uruchamiając zwełaszcza Stevena Adamsa, który w ataku siał momentami popłoch w szeregach Spurs, kończąc mocnymi wsadami.

    obrona, to wg mnie przede wszystkim inteligencja Thunder, którzy zostawiali cały czas LaMarcusa Aldridge’a sam na sam z jego obrońca. żadnych podwojeń, a za to bardzo uważne krycie wszystkich innych graczy. to jest dobvra taktyka przeciw takim zespołom jak obecni spurs, którzy wspierają się talentem skrzydłowego, a mniej forów dają set plays, w których piłka krązy między kilkoma graczami. Thunder dali grać Aldridge’owi, ale zatrzymali mechanikę team offense Spurs. Ktoś powie, że omal nie przegrali w ten sposób meczu, ale odpowiem, że wg mnie przegraliby go dobitnie, gdyby wybrali inną strategię. Nonstop podwajanie Aldridge’a najpewniej skutkowałoby solidnym ostrzaałem zza łuku.

    błędy były, ofk, zaspali przy tych b2b trójkach Greena, parę razy za łatwo odpuścili złamanie kozłem, ale w sumie to był chyba najlepszy defensywny mecz Thunder jaki widziałem od kilkunastu dobrych tygodni.

    bardzo dobrą obronę zagrał Russell Westbrook i wykończył point guards rywali swoją dynamiką, agresywnością i bezkompromisowością w grze na obu koncach parkietu. Tony Parker był cieniem siebie z g1, a Russell chętnie wyprowadazał go w pole, wykańczał switch plays i z pomocą kolegów uniemożliwiał automatyczne rozgrywanie set plays. o ile na początku Spurs mieli swoje firmowe akcje z picknroll, o tyle im dalej w mecz, tym było ich mniej, więcej musieli polegać na indywidualnych akcjach Aldridge’a.

    będę się trzymał opinii, że 0-2 kończyłoby serię. 1-1 stwarza kompletnie nową jakośc, bo Thunder mają szansę skończyć serię u siebie. Spurs są do ruszenia, właśnie się przekonaliśmy.

    teraz Gregg Popovich ma czas na przemyślenia i korekty. przede wszystkim : speed kills. Motoryka Thunder jest nie do przewalczenia dla Spurs. nawet próby łapania ich wysoko sa skazane na porażkę, bo idą oni w kontrze jak torpedy i nic ich nie może wytrącić z rytmu.

    Spurs nie trafiają – Thunder zbierają – Thunder wyprowadzają “wczesną ofensywę” albo zgoła kontrę – taki scenarusz zupełnie nie pasuje Spurs, i to jest ten bad matchup, o którym tutaj kilku z nas mówiło przed playoffs. dynamika ofensywna Thunder nie leży Spursom. tak więc, muszą zacząć od wyższej skuteczności rzutów własnych, czyli od poprawy gry w ataku, a to oznacza zaangazowanie całego zespołu w ofensywną produkcję. one man show, to dla Thunder idealny wariant gry w ataku San Antonio.

    można narzekać na Kawhiego leonarda, ale w sumie w tych set plays trudno mu się znaleźc. Spurs jakby automatycznie planują zagrywki dla Aldridge’a, bo widzą że to działa. kiedy on dostaje piłke, Thunder zamyakją natychmiast możliwości podłączania się zawodników Spours ze słabej strony i siada tempo i element zaskoczenia. nie ma dobrych pozycji za łukiem. Ofk, czasami coś się przemyci z “klepki”, ale to są zagrania do policzenia na palcach jednej dłoni drwala. I zazwyczaj są te layups mocno atakowane przez obronę Thunder.

    cóz, Popovich musi to wszystko teraz solidnie przeanalizować. bardzo jestem ciekaw, co wymysli na g3. nie jest to jeszcxze sytuacja awaryjna, Spurs bardzo będzie na rękę sytuacja 2-2 i 2 z ostatnich 3 meczów na własnym parkiecie. Porażka w g3 nie będzie wiele znaczyć. wg mnie, tak czy siak ważniejszy będzie g4, bo albo ktoś będzie grał o bardzo trudne do odrobienia na tym etapie i poziomie 3-1 albo będzie właśnie 2-2 i Spurs będą mieli przewagę parkietu w best of 2 kończącym serię.

    wg mnie, był to najlepszy mecz w dotychczasowych [moim zdaniem, bardzo przeciętnych na poziomie sportowym] playoffs.

    (12)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe tmac1
    Odpowiedz

    @Olek
    Podpisuje się pod tym. SAS druga porażka w sezonie na własnym parkiecie. OKC po wpierdzielu jaki dostali potrafili się zebrać i wyrwać tak ważny mecz, a Wy 3/4 artykułu o tym czy był ofens czy nie. Wiem, że również macie swoich faworytów i nie zawsze jest obiektywnie ale taka nagonka jest przesadzona. No ale jeśli już to czemu nie rozmawialiśmy wczoraj o braku gwizdka na Mahinmi przy stanie 3:3 w serii na minutę przed końcem. Chyba była to bardziej istotna sytuacja. Bez hejtu ale zwróćcie na to uwagę. #ThunderUp

    (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Zdecydowanie SAS bez energii dzisiejszej nocy,brak ruchu piłki w ofensywie oraz pomysłu,skutkiem czego widzieliśmy mnóstwo izolacji dla LMA.Zgadzam się ,iż to zdecydowanie za mało na dobrze dysponowanych Duranta oraz Russa.

    (1)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    @wielmozny pan P
    Spurs nie zaczną tak kiepsko już żadnego meczu serii, a może i playoffów. O ile po Game 1 można było się spodziewać, że OKC nie zagra już tak słabo, tak teraz nie wierzę, że Spurs jeszcze raz na własnym parkiecie będą pudłować większość swoich layupów. Podejrzewam, że ten kiepski start i wejście w mecz Aldridge’a skłoniły Popa do skoncentrowaniu ofensywy na jednym zawodniku, co było, jak słusznie zauważyłeś, bardzo na rękę Oklahomie. Moim zdaniem jeżeli OKC nie zmusi San Antonio do gry izolacyjnej od samego początku, to Game 3 pójdzie do Spurs.

    W skrócie: jeżeli Donovan jest usatysfakcjonowany tym rezultatem i nie widzi, że jeszcze jest co poprawiać, to mogliśmy widzieć ostatni moment chwały KD w trykocie Thunder. Moja zupełnie bezpodstawna opinia: Spurs biorą oba mecze wyjazdowe i seria się kończy jak Finały 2014. Ale żeby oddać zwycięzcom, co do nich należy: good job, OKC!

    (1)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe dancemix
    Odpowiedz

    Skakanie przy wyprowadzaniu pilki jest zabronione to jest blad ale 1 blad popelnil Manu wiec ta cala nagonka jest smieszna bo gdyby tu sedziowie zachowali sie dobrze to calej reszty moglo nie byc

    (12)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Westbeast
    Odpowiedz

    ESPNy i reszta wielkie nagłówki jak to SASy zostały oszukane, ale oczywiście nikt nie wspomni o tym, że Manu stał na linii, Kawhi ciągnął RW, a Green faulował KD przy odbiorze. Niech te staruchy odpadną.

    (9)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    jak dla mnie ten płacz o faul jest gówno warty, mieli piłkę w rękach to zagrali beznadziejną akcję no i efekt znany. Gwizdneliby ten faul ale nie w playoffs, gdzie można wydłużyć ilość spotkań,
    przecież każdy wie o co chodzi :$$$

    Spurs grają za dużo izolacji na lamarcusa i leonarda.

    (1)
  15. Array ( )
    Zdjęcie profilowe dancemix
    Odpowiedz

    A Adams byl jeszcze przytrzymywany przez kibica !!! To tez powinno spowodowac gwizdek i ustawienie wznowienia od poczatku. Okc wygrali bo byli lepsi. Podoba mi sie komentarz Manu po meczu I tak mielismy pozniej pilke Dobrze mowi bo wie ze nie powinni jej miec…

    (2)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe froogo
    Odpowiedz

    SAS w ataku grała padakę, oprócz LMA, ale on w pojedynkę serii nie pociągnie. Oklahoma się dopiero rozpędza, mają dużą przewagę w sile i szybkości,o potencjale nie wspomnę. Muszą tylko grać mądrze, czego im brakowało w sezonie i pewnie trochę szczęścia. Mecz wygrali zasłużenie, sędzia dał dupy powinien gwizdnąć faul Ginobli na Waitersie lub Kawhi na Westbrooku, więc SAS nie miałoby próby rzutowej.Od początku sezonu OKC byli moimi faworytami i to się nie zmieniło. Jeśli Curry nie wróci do pełnej dyspozycji a myślę, że nie wróci to poradzą sobie z GSW również. CLE będzie dla nich najłatwiejszą z tych 3 serii:) Ale spokojnie, niech wygrają jeszcze 3 razy z SAS:) THUNDER UP!!

    (3)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe michal_d
    Odpowiedz

    Oj zatkało… Nie docenialem OKC, ciekawe jak to dalej będzie i z tego co widzę to o ile żadna kontuzja się nie wydarzy to OKC fizycznie wytrzymają nawet 7 meczy, choć fakt faktem dobrym ruchem było zahamować w pierwszym meczu Westbrooka i KD skoro wynik był już ustalony w pierwszej części gry. Będzie ciekawie i Spurs troszkę w końcu się zmecza – a im raczej zależy żeby jak najmniejszym kosztem wejść do finału i tak jak wspominałem wczoraj – Aldridge robi różnicę i nawet w pojedynkę może przewazyc szalę – Draymond będzie musiał się napocic

    (-1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    LMA 41 punktów, ZERO strat i ZERO faulów, a i tak przegrywają. Chyba trochę odczarowano grę SAS w tym sezonie i przedwczesne dawanie im mistrzostwa.

    (-1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    NBA – gdzie kasa sedziowie i komisarz najwyższy najjasniejszy decyduja o przebiegu PO.

    Przeciez to jest kpina. Oni tymi ruchomymi zaslonami, przymykaniem oczu na takie podawanie z podskokiem itd wypaczaja sens koszykówki.

    To jest żart ogladać takie coś. Koszykówka gdzie fauli w ataku praktycznie sie nie gwizda bo widowisko. Gdzie raz pozwala sie grac brudno innym razem gwizda wszystko pedantycznie.

    Maszynka do robienia pieniedzy, nic wiecej. Szkoda brać to na poważnie. Kolejne PO, kolejny mistrz. Kolejne kontrowersje i kolejny raz sie okazuje ze z 3 zespoły są dobre i w miare ułozone a reszta to zbieranina gosci ktorzy potrafią nie trafić rzutów prostych zarabiajac miliony dolców.

    Gdzie zmierzasz NBA, gdzie…

    (3)
  20. Array ( )
    wielmozny pan P 3 Maj, 2016 at 14:41
    Odpowiedz

    @mathewskyterror

    wg mnie, także inny styl prowadzenia ofensywy przez Thunder odebrały Spursom rytm gry. w g1 robili, co chcieli, w g2 chcieli to powtórzyć, zostali od razu zbici z pantałyku. nie chcę nawet tego podejrzewać, bo mi się w głowie nie chce zmieścić, ale czyżby Popoich został wpędzony w konfuzję i musiał grać na warunkach przeciwnika ? to brzmi niemal nieprzyzwoicie :]

    tak czy owak, zobaczyliśmny w g1 A game Spursów, a w g2 A game Thunder. sytaucja jest wg mnie logiczna ; albo Spurs przeforsują swoje, albo Thunder swoje, albo ktoś będzie musiał wymyślić fortel. wg mnie, Popovich umie myśleć, a Donovan ma talent. po korektach Thunder na g2 teraz Pop musi coś znaleźć. wg mnie, zacząc powinien od organizacji ataku, bo im więcej w koszu Thunder, im bliżej ich kosza akcje, im więcej otwartych pozycji na obwodzie, tym mniej zbiórek Thunder i mniej okazji do podbijania tempa. A wyjść musi od ruchu piłki skoncentrowanego na dograniu na mid post albo low post do ruchu piłki na samym obwodzie, z aktywniejszą grą zawodników bez piłki. Kiedyś Spurs świetnie rozgrywali pick n roll, z którego szły jednocześnie ruchy na słabej stronie, robili ekstra pass i ktoś był na otwartej pozycji. W g2 prawie nie było tego typu akcji, słowem : stangnacja w ataku, przypudrowana pozorami aktywnej postawy. Thunder ich zaskoczyli swoją konsekwencją. Na dobrą sprawę powinni się złamać patrząc co robi Aldridge, ale nie zrobili tego i ostatecznie wyszli na swoje. łatwo było podpalić się i zacząć go podwajać, mając w pamięci jak słabo idzie Spursom z obwodu. Tyle że szło im słabo, bo nie mogli złapać rytmu, a podwajanie Aldridge’a byłoby idealnym sposobem, by im pomóc znaleźć na nową taką grę. Podziwiam cierpliwość thunder w tym meczu.

    możesz mieć rację. początek g3 może mieć spore znaczenie.

    wg mnie, Donovan po prostu jedzie na tym tygrysie i zdaje się na jego instynkt. Pomysły defensywne były dobre, ale na dłuższą metę wszystko zależy od tego na ile głowy zawodników będą chłodne, a serca gorące ;]

    “Spurs biora oba mecze wyjazdowe”

    bardzo możliwe.
    aczkolwiek, ja bym się przychylał do teorii, w której po 4 meczach mamy wynik 2-2. co dalej, to nie śmiem nawet prognozować :”] Każdy kolejny mecz będzie przynosił nowe obserwacje, i prognozy będą się zmieniać w zależności od ich charaktyeru i wymowy.

    (1)
  21. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    łał – albo SAS be albo OKC be… no koleżanki i koledzy – ze skrajności w skrajność? Po co?
    OKC – to organizacja patologiczna, co pokazało G1 – nie potrafiąca właściwie zutylizować tego nawału talentu jaki zgromadzili – G1 nie powinien się zdarzyć. SAS – grają swoje – ale mieli wybitnie słaby dzień – tak jak OKC w G1.
    Problemem OKC jest prosty gameplan – oddać piłkę do liderów i jakoś to będzie. Jak Popowi uda się powtórzyć ograniczenie WB i KD tak jak w G1 będzie 4:1, jeśli nie – wynik jest otwarty.

    (-5)
  22. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hurricane2321
    Odpowiedz

    Błagam, dajcie na luz z ta ostatnia akcja. Obie drużyny popełniły w niej masę przewinień i błędów. Wygrała drużyna, która miała wygrać. Ale chyba nie sądzicie, że Spurs zaczną znowu tak słabo w następnym meczu? Akcje były niczym podwórkowe schematy na orliku, piła do lidera i jazda, a i tak prawie to wygrali, zabrakło im po prostu szczęścia i głupota przyćmiła im pogląd na ostatnią akcje. W ataku jak i w obronie grali padake, to sam ona tablicach a i tak wynik był nierozstrzygnięty do ostatniej sekundy. Nie sądze, żeby Russ i Durant zagrali wspólnie znowu tak dobre zawody. Kogoś wyeliminują w następnym meczu. Do tego lepsza gra kogoś z dwójki KL, TP i przewaga parkietu wraca do SA.

    (0)
  23. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Pejo
    Odpowiedz

    Trzeba przyznać ze robi sie ciekawie. Teraz dwa mecze OKC u siebie i 3:1 ?? Myślę ze będzie 2:2 i kiedy znów SAS będzie grało u siebie, zrobią 4:2 i graja dalej. Szkoda ze SAS przegrali ale z drugiej strony się trochę ciesze, ponieważ będzie zacięta walka o awans dalej a o to chodzi.

    (1)

Gwiazdy Basketu