NBA: what’s up Doc | transferowe koło fortuny Jimmy’ego Butlera

Sponsorami odcinka są Mateusz Rybka Ostrów, Łaszkiewicz Piotr, Borowski Tomasz oraz Ostry P, dziękuję koledzy! Jakbyście mnie odwiedzili w Gdyni to zrobiłbym herbatkę. B
Wczoraj rzutem na taśmę spakowałem i wysłałem paczki ze sklepu GWBA, żeby doszły pod choinkę. Niektóre przesyłki niestety wyszły niekompletne, brakujący asortyment doślę, obiecuję i przepraszam. GWBA Familia też otrzymała mały prezent, mam nadzieję, że się ucieszycie. Zatowarowałem się bluzami i sprzętem, jak przeliczę na spokojnie ile czego mam na stanie to wrzucę na witrynę i będziecie mogli zamówić, kto chętny. Bluzy czarne z kapturem jakość sztos, Jordan Brand się nie umywa, ale to na spokojnie, po świętach.
Chciałbym w przyszłym 2025 roku, w ramach GWBA Camps pojeździć z wybranymi ludźmi po turniejach amatorskich w Polsce. Jest nas już tylu grających, że dalibyśmy spokojnie radę. Trzeba tylko kalendarz imprez stworzyć. Na każdy turniej do ekipy zaprosimy maksymalnie 2-3 nowe osoby no i koniecznie weźmiemy trenera. Dwóch szkoleniowców jest niepokonanych jak dotąd, Maciek Gordon i Piotrek Bakun, którzy chyba w końcu będą musieli stanąć naprzeciw siebie, co? Kto zna temat ten wie, że iskry będą lecieć. Dlatego bardzo Was proszę, jeśli macie postanowienia świąteczno-noworoczne to ja bym chciał, żebyśmy wszyscy, jak tu siedzimy i czytamy, zadbali o zdrowie i cień formy. Mniej cukru, więcej ruchu. Ja osobiście mam nadzieję więcej spać, ale to łatwo Wam mówić. Trzy mecze leciały w nocy:
Bucks 101 Cavs 124 – what’s up Doc?
Doc Rivers dziś w nocy przegrał sromotnie z Cleveland Cavaliers. Swego ulubionego syna AJ Greena pod nieobecność Damiana Lillarda wydał na pożarcie rywalom. Kazał młodemu pick and rolle grać z Giannisem co wyszło tak tragicznie, że Cavs się obśmiali, a trener Atkinson jak zawsze stoi i zębami zgrzyta, tak teraz siedział na ławce z założoną nogą na nogę.
Kompletnie out of position zagrał AJ, a Greak Freakowi jak zagrał dwa razy na „elbow” to teraz wydaje się, że w każdym meczu będzie jak Nikola Jokić. Podaje i myśli, że asysty łatwe polecą. Po raz pierwszy od tygodnia Bucks przyszło grać z ekipą dysponującą równorzędnymi warunkami fizycznymi i okazało się, że pomysłu na grę nie ma. Ojej.
Szukali ofensywy bez Lillarda, wszedł Bobby Portis, zaczął nieźle 4/5 oczy mu się zaczęły zapalać, tak charakterystycznie lekko wybałuszać, więc co zrobił nasz wspaniały coach? Kazał mu spieprzać do rogu i czekać albo pod obręczą stać jak jakiś luj, w dunker’s spot, skąd nie ma żadnych przewag, a już na pewno nie przeciwko Cavaliers. Giannis chciał być bohaterem każdej akcji, forsował, wszędzie go było pełno.
A potem to już się tak posypali, że nawet dzielny Khris Middelton wyglądał jak uczniak, miotał się z piłką, też grał nie swój basket. No dramat. Defensywnie już nawet nie wspominam. Portis to chyba najsłabszy obrońca na pozycjach 4/5 we wschodniej konferencji. Zważywszy posiadane warunki zdecydowanie najsłabszy. Tam nie ma cienia inteligencji.
Thunder 104 Heat 97
W drugim meczu nocnym OKC Thunder ograli Miami. Ci jak zawsze się spinali, walczyli do końca, ale nie było mocnego, żeby chłopaków z Oklahomy przeciągnąć tym bardziej, że Jimmy Butler w pierwszej połowie podkręcił kostkę, a Bam dostał w skroń, do szatni poszedł i też go kilka minut nie było. Gdy wrócił było już kilka posiadań dołka, a żeby wygrać to trzeba nie dość, że zdobyć punkty, tu jeszcze jak cię mogę, to jeszcze trzeba obronić.
Z tym gorzej (Jalen Williams 32 punkty) bo taki nieskuteczny mecz jak w finale NBA Cup to zdarza się Thunder raz na tydzień, co ja mówię: raz na miesiąc! Jeśli dobrze widzę, to oni od soboty do piątku cztery mecze rozegrali, a każdy w innej hali. No to chyba propsy, co?
Bilans 22-5, najlepszy rating defensywny (103.5 punktów traconych na sto posiadań rywala) najwięcej przechwytów, najmniej strat, najniższa skuteczność rywala, najwięcej popełnianych strat przeciwnika. Kiepsko zbierają, ale wiadomo, coś za coś. Tego rodzaju napastliwość często prowadzi do utraty pozycji pod tablicą. I na koniec najlepsze: najmniejszy w lidze odsetek rzutów wolnych w stosunku do oddawanych rzutów z gry (21.1%) przy jednoczesnej największej liczbie wjazdów podkoszowych (58.6) sędziowie ich nie szanują.
Do teraz Oklahoma leci pod radarem, niedzielny kibic i tak powie, że LeBron lepszy. Najlepsze jest to, że oni Alexa Caruso stawiają w roli help defensora, który często pracuje przeciwko „czwórkom” czyli silnym skrzydłowym rywala. 196-centymetrowy facet ważący może 85 kilo. Widzicie ile znaczy koszykarskie IQ, zawziętość i ambicja.

Te same walory miał, no dobra ma, Stephen Curry. Gdyby obaj nie mieli twardego charakteru i nie wykonywali przez lata pracy na siłowni, zapomnijcie, nie byłoby żadnego mistrzowskiego pierścienia dla Golden State. To właśnie umiejętność chwilowego przejęcia krycia wysokiego w drugiej linii, utrzymanie fortu przez kilka sekund, pozwoliło Dubs grać intensywny, opresyjny defense, z którego słynęli.
Dziś podobny walor zdradza właśnie Oklahoma, którą przyrównałbym do Golden State z roku 2016, pamiętacie? Andrew Bogut, Marreese Speights, Andre Iguodala czy Shaun Livigston określili wówczas klimat tamtej drużyny. Coś jak dziś Hartenstein, Holmgren, Lu Dort czy Caruso właśnie. Nie mogę się doczekać, aż grać będą w pełnym składzie.
Sixers 108 Hornets 98
O trzecim meczu nie ma co wiele wspominać. Sixers z powracającym w masce z pleksiglasu Embiidem pokonali znów niekompletnych Charlotte. Raz jeden byli wszyscy dostępni to nie, znów się któryś musiał wysypać, tym razem strzelec Brandon Miller, a i LaMelo Ball poskarżył się na szarpanie w łydce, na co otrzymał wolne.
I takie to było granie, z jednej strony Embiid (34/5/9) Maxey (23/4/6) rozpalony Oubre (22/5) i niedysponowany strzelecko, ale wciąż pożyteczny Paul George (5/10/8) a po drugiej stronie Wasyl Micic i banda pod wezwaniem Mousa Diabate czy Tidjane Salaun. Chłopcy bardzo chcą, ale to jest jedna różnica półtorej półki jeśli chodzi o talent i/lub doświadczenie.
Pytanie brzmi czy 76ers wciąż stać na powrót do stawki playoffs? A pewnie, przecież cieszący się dziesiątą lokatą, a zarazem pikujący ostro w dół BrooklyNets, zalicza tylko dwa zwycięstwa więcej. Wschodnia konferencja w tym sezonie, no popisów nie ma, poza czołówką, czyli Cavaliers, Bostonem i rozkręcającymi się powoli Knicks.
Trade chatter
Coś chcielibyście wiedzieć ekstra? Z doniesień transferowych, to De’Aaron Fox (przedostatni rok umowy, nie chce podpisać przedłużenia, przez co stawia zarząd klubu w sytuacji, w której muszą wystarać się o wzmocnienia) bardzo chętnie widziany byłby w San Antonio. Serio? A to ci niespodzianka. Taki dynamit u boku Wembanyamy, byłoby pięknie.
Tylko, że jeśli on ma odchodzić z Sacramento, to ja mam dla niego lepsze miejsce: Denver. Dajcie lisa do Jokera a zobaczycie nową dynastię, nie żartuję. Tego nie dałoby rady spowolnić, sorry Jamal! Zach LaVine podoba mi się w Colorado zdecydowanie mniej, tym bardziej, że słynący z oszczędności włodarze Nuggets na to nie pójdą. Zach zarabia 43 miliony baksów rocznie!
I żeby było jasne, chcecie wzmacniać Denver już w tym sezonie, to kosztem wyłącznie Michaela Portera Juniora, kolega Murray do dziesiątego marca objęty jest ochroną, zakazem transferu, a to już będzie po zamknięciu zimowego okienka transferowego. Oznacza to, że najwcześniej można go będzie przehandlować w lipcu, podczas off-season.

Koło fortuny Jimmy’ego Butlera
Jimmy Butler także tkwi w impasie i realne szanse są na to, że po latach znów zmieni barwy klubowe. Mówi się o potencjalnych przenosinach do:
- Houston – kolejny, mało kompatybilny element, różnicy nie zrobi, zwłaszcza jak oddajemy FVV i/lub Smitha
- Dallas – tam już jest lider a nawet dwóch, zostawcie Mavs, bo wiedzą co robią (chyba)
- Orlando – Franz i Banchero to nie są rasowi strzelcy, oni potrzebują strzelców wokół, nie kolejnego „tarana”
- Lakers – do LeBrona i AD? dajcie spokój, dla śmiechów chyba i pieniędzy
- Golden State – Jimmy i Steph to dwie różne prędkości, Jimmy potrzebuje potrzymać piłkę, Dubs tak nie grają, poza tym za dużo musieliby oddać
- Nowego Orleanu – za Ingrama? Riley go nie chce, tak samo jak Dejounte, może za Ziona? Tutaj także powątpiewam. W każdym razie: Jimmy w Pels to by mogło fajnie zagrać, ale na chwilę, nie wiem ile sezonów na poziomie ma w sobie Butler, jeśli ze 2-3 to ja bym to pchał
- Phoenix – jeśli za Bradleya Beala to tak, ale po co Beal w Miami? No właśnie.

Jak znam życie, dogadają się i zostanie w Miami. Dobrego dnia wszystkim, dzięki że wpadliście! Bartek










Dobrego wieczoru również Bartek, dzięki za wpis, rzeczowo dobrze jak zwykle
Dziś dostałem maila, że przesyłka trafi w najbliższym dniu roboczym. Dzięki
Jeśli Sacramento by się zdecydowało na przebudowę to proszę o Sabonisa do GSW. To będzie coś. Bo butler pasuje tam jak pieść Greena i twarz Poola. Jakiś problem między ta dwójką pewniak po kursie 1.05. Butler to już jest równia pochyla w dół, nie wart tych 50 baniek.
To o pięści i twarzy. Tak czerstwy tekst, że nawet jak praktycznie nigdy nie komentuję tutaj, to w tym wypadku wysyłam #facepalm
Butler z Foxem do Seattle i po temacie jak Kemp i Payton supersonics i jeszcze jakiegoś Niemca co rzuca za 3 tylko nie Shredera 😀 takiego Detlefa szukajcie.
Ta wymiana, Zion za Jimmiego, ma sens. Pels ryzykują, że Williamson trochę pogra, a trochę nie, więc trudno buduje się na tym ekipę. Wezmą Butlera, odejdzie po sezonie. Wymienią, albo przeczekają, Ingrama. Wezmą Randle’a i Foxa.
Zion w Miami odpali, albo i nie. I tak to lepsze, niż patrzenie jak Butler, orientując się, że nikt go tak naprawdę nie chce za takie pieniądze, przedłuża kontrakt w Miami.
Zion do Miami nie pójdzie bo go tam będą głodzić i każą mu trenować. Po miesiącu u Pata Zion wylądowałby na kozetce obok Bena.
Moim zdaniem NBA właśnie się kończy.
Oklahoma jest piękna. To jak tam zrobiono reset powinno być w podręcznikach dla GMow. Życzę im dynastii na miarę GSW z lat 15-22
OKC ma gruby potencjał i dobrze stałoby się gdyby w końcu jakaś „mniejsza” organizacja zgarnęła tytuł. Caruso to jest gracz nie do przecenienia. W jakim teamie by nie grał zawsze się wpasuje. Świetny twardy obrońca, dużo widzi, bez problemu zaadaptuje się to każdej roli jaką trener mu przydzieli.
Pisałeś admin o tym, że OKC kiepsko zbiera. Obejrzałem z ciekawości obszerne fragmenty z kilku ich ostatnich meczów i mam wrażenie, że odpuszczają zbiórki w ataku na rzecz szybkiego powrotu do zorganizowanej obrony. Tracą mało punktów z kontry. Pierwszy rating defensywny nie bierze się znikąd.
Philadelphia kocha gwiazdorów bez dorobku może jednak 76 dla J.B.
Butler do Seattle
Za dwa lata startują 😉
Przeczytane…bo lubię 🙂
Butler w Clippers właśnie podpisał 2 letni kontrakt z możliwością przedłużenia. Nie pytajcie skąd wiem.
Caruso 84 kg to może ważył w liceum.
Teraz to nie realne, wystarczy spojrzeć na muskulaturę.
Butler do GSW. Obawy o jakieś konflikty z Draymondem to bzdury.
Zach do Nuggets.
Jedyny problem to wysokości ich kontraktów. Poza tym wszyscy na tym zyskują.