NBA: Jeremy Sochan przegrywa walkę o minuty | Jonathan Kuminga pluje w twarz Steve’a Kerra

46

Witam się z Wami w piękny piątkowy poranek. Jestem na Piotrkowskiej w Łodzi, piętnasta edycja GWBA Camp, mój debiut trenerski, więc bania chodzi jeszcze bardziej aktywnie niż zwykle. Wczoraj wieczorem mieliśmy draft, przez całą noc, aż do teraz nie milkną spory kto zebrał lepszą ekipę. Obóz przeciwny reprezentuje mój przyjaciel Robert Witka, więc przekomarzanek nie brakuje, uwielbiam to! Patronami odcinka jest Bartek Mierzwicki oraz Kuba Grass, moje uszanowanie Panowie. 

No i nie zdążyłem nic napisać… do kawiarni wpadli chłopaki i nie było warunków. Parę razy się przymierzałem od czwartku do niedzieli, ale zwyczajnie nie dało się. Camp to zbyt intensywne doświadczenie, aby śledzić z uwagą cokolwiek innego. Tym bardziej, że świat znów oszalał i prędzej czy później to szaleństwo odczujemy wszyscy. Zapytam ironicznie: czy poza demonstracją siły militarnej, wystrzeliwaniem rakiet, zapowiedzią krwawego odwetu, odwoływaniem lotów i paniką na rynkach, coś znaczącego mnie ominęło od zeszłej środy?

Już wiem, kadra polskich koszykarzy dwukrotnie ograła Łotwę i jest bliżej niż dalej awansu do kolejnych Mistrzostw Świata. Jordan Loyd, Mateusz Ponitka, Kamil Łączyński, Michał Sokołowski, Dominik Olejniczak, Andrzej Pluta, Kuba Urbaniak, Przemek Żołnierewicz, Jarek Zyskowski, Mikołaj Witliński, Tomasz Gielo – podobało mi się! Co prawda oglądaliśmy z restauracji i niezbyt uważnie, ale gra Polaków dostarczyła emocji jak zwykle, a co najciekawsze, w ogóle nie brakowało mi na placu Olka Balcerowskiego. 

Nawet nie wiecie ile mieliśmy radochy z tego ostatniego rzutu polskiego Jordana. U nas się mówi: „Olczak mu się odpalił”. Ale dobrze już, o przebiegu campu opowiem wkrótce, jak Kruku się ze zdjęciami wyrobi. Co słychać w NBA? Patrząc „globalnie” w tabelę tak wiele się nie zmieniło. Diabeł jednak tkwi w szczegółach: 

Mistrzowie dostali z powrotem Shai Gilgeousa Alexandra, który po drobnym urazie, przeciążeniu mięśni korpusu, wrócił na plac i znów nie schodzi poniżej trzydziestu oczek. W sobotnią noc panowie grali mecz podwyższonego ryzyka z Denver Nuggets (w zdrowiu dwaj najwięksi faworyci do mistrzowskiego tytułu). Były brudy, agresja, przepychanki. Lu Dorta sędziowie wyrzucili z parkietu za podstawienie haka Jokerowi. Rozpętała się awantura i kto jakimś cudem nie widział oczu Serba, ten niech patrzy. Nawet ciemni bracia nabrali wątpliwości czy chcą się dalej zaczepiać…

Thunder wygrali po dogrywce (127:121) lecz dopóki nie wrócą kluczowi obrońcy Nuggets, czyli Aaron Gordon i Peyton Watson, to jedynie namiastka basketu, na jaki stać Denver. To samo obrońcy tytułu, daleko im do optymalnego ustawienia, poza grą pozostaje między innymi Jalen Williams, odpowiadający za: 23.6 punktów 5.0 zbiórek i 3.7 asyst w zeszłorocznych NBA Finals. Tym niemniej, meczyk warty uwagi, a seria DEN v OKC byłaby ozdobą playoffs i świętem koszykówki: 

San Antonio Spurs znów dostali wczoraj wciry (89:114) do mocniejszych fizycznie Knicks. Tym samym przerwana została seria jedenastu kolejnych zwycięstw SAS! Polscy fani kolejny raz liczyli na udany występ Jeremy’ego Sochana i kolejny raz się zawiedli. Polak spędził na parkiecie śmieciowe dwie minuty, był faulowany, trafił jeden z dwóch rzutów wolnych. Karawana jedzie dalej, angaż Sochana powoli traci na nośności, ogólnoświatowy fan base Knicks zachwyca się raczej graczem, który w tym momencie przejmuje roster spot Jeremy’ego. Mowa o gościu imieniem Mohamed Diawara: 14 punktów 5/13 z gry 4 zbiórki 1 blok 1 przechwyt. To miały być linijki Sochana, ale niestety, aktualna dyspozycja, czy to fizyczna czy mentalna, uniemożliwia jego aktywny udział w grze. 

Bez złośliwości, spójrzcie na dwudziestoletniego Diawarę i przyznajcie chociaż, że warto stawiać na niego w „kontrolowanych” meczach: 

 

Warte uwagi z pewnością były też: 

  • 40 punktów Kevina Duranta w Orlando i zwycięstwo 113:108

Moim zdaniem ekipa Magic w obecnym kształcie, z obecnym trenerem nie ma przyszłości. Houston też nie, ich okno mistrzowskie ma szansę się otworzyć w przyszłym sezonie jeśli przeprowadzone zostaną mądre przesunięcia, do składu wróci Fred VanVleet, a kluczowym postaciom dopisze zdrowie. 

  • konsekwentna wspinaczka w tabeli Charlotte Hornets

Planem minimum winno być przebicie się do pierwszej szóstki wschodniej konferencji. Z całą pewnością stać ich na to. Kon Knueppel praktycznie nie miewa słabych meczów, do zdrowia powrócił Brandon Miller, szarą eminencją, łącznikiem obrony z atakiem, efektów specjalnych i fizyczności jest Grant Williams, moim zdaniem wielce wartościowy i efektywny gracz. Fajny miks zadaniowców i gwiazdorskiego pyłu. LaMelo wciąż sieje zza łuku po 10-15 razy w meczu, a jego pewność siebie bywa dla rywali przytłaczająca. Różnica polega na tym, że trener ma go kim zastąpić, gdy Ballowi nie idzie. 

Kolejna super groźna ofensywnie postać to niedawno debiutujący w ekipie Coby White, który puszczany z ławki potrafi zrobić wicher, a przede wszystkim, pasuje stylem do zespołu. Podobnej dynamiki ofensywnej, wszechstronnego talentu w ataku, to próżno szukać w NBA. Nie wiem ile Wam mówią te nazwiska, uwierzcie, że tu się nie da skupić wysiłków na jednym graczu: Ball, White, Miller, Knueppel, Bridges, Williams. W każdym razie, dostrzegam zmiany jakościowe, chwalę i chcę tego więcej. 

  • Jonathan Kuminga pluje w twarz Steve’a Kerra

Panowie nie dogadywali się latami. Szkoleniowiec ekipy z Golden State od zawsze chciał uprawiać koszykówkę zdyscyplinowaną, skupioną wokół talentu Stephena Curry’ego. Nie był fanem szaleństwa Kumingi, jego chaotycznych decyzji, rzutów na pałę itd. Po kilku więc nieudanych sezonach, przesunięciu na tyły ławki rezerwowych, podczas niedawnego okna transferowego doszło do wymiany. Kuminga oraz Buddy Hield „otrzymali azyl” w Atlanta Hawks, którzy w zamian posłali Warriors Kristapsa Porzingisa. 

Po paru grach, można śmiało założyć, że biegana, dynamiczna, oparta na indywidualnych popisach koszykówka Hawks, obudziła w facecie najlepsze cechy: 

  • 27 punktów 7 zbiórek 4 asysty 9/12 z gry vs WAS (W) 
  • 17 punktów 9 zbiórek 3 asysty 5/9 z gry vs WAS (W)
  • 20 punktów 7 zbiórek 3 asysty 7/10 z gry vs POR (W) 

Przy czym uwagę zwraca styl. Miejscowi kibice szaleją widząc zapał, z jakim Kuminga leci na obręcz. Jakby zrzucił z pleców plecak ważący 50 kilo, popatrzcie:

  • rozłam w Los Angeles Lakers

Być może zauważyliście, odpuściłem wszelkie analizy dotyczące Lakers do czasu, aż LeBron James nie zakończy kariery. Doceniam każdy element jego wielkości, ale jak to się ładnie mówi, trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść. Co mecz boleśnie widoczne są oznaki starzenia, coraz słabsze czucie piłki, sztywnienie pleców, markowanie obrony, królewskie kaprysy, brak powrotu na własną połowę. 

Trenersko to jest mordęga, wyzwanie graniczące z niemożliwym. JJ Redick nie jest głupi, on wie, że aby przetrwać na stanowisku, do czasu zakończenia sagi lebronowskiej w LA, musi stać za nim. Denerwuje to Słoweńca coraz mocniej, który także jest pewny pozycji i nie zamierza się nikomu kłaniać, czekać na lepsze czasy. Toksyczna to szatnia, widać gołym okiem, widać w momentach kryzysowych i na parkiecie. 

Wszelkie nie do końca zdyscyplinowane, słabsze, z tendencją do mazgajstwa jednostki, jak na przykład DeAndre Ayton, nie odnajdują się w tym kotle, obóz Lakers ulega podziałom, zdystansowaniu, a brak pewności przekłada się na wyniki niektórych graczy.

Obecny bilans Lakers to 36-24, nabity został jednak w większości na ligowym planktonie. Od razu też sobie powiedzmy, że z Luką za sterami poniżej pewnego poziomu nigdy nie zejdą, ale playoff mogą się okazać bolesną weryfikacją tegoż składu. Po sezonie niniejszym wieszczę odejście Jamesa, miejmy nadzieję, że na emeryturę. 

 

Łączny bilans Lakers z zespołami BOS, DEN, DET, HOU, NYK, OKC, PHX czy SAS to: 3-13. No i dobrze, to wszystko na tę chwilę, od dziś wracamy do regularnych spotkań, zapraszam na kolejny tekst jutro. Jeśli macie jakieś pytania dotyczące basketu, to z przyjemnością odpowiem w artykule. Pozdrawiam serdecznie! BG

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Filmiki z rzutami Sochana wyglądają tak źle, że aż trudno uwierzyć że będąc w najlepszej lidze świata, mając do dyspozycji czołowych trenerów od każdego koszykarskiego elementu można doprowadzić rzut do czegoś takiego xd.
    Ja rozumiem że zmiana techniki rzutu to ciężka sprawa ale Sochan co pół roku ma inny rzut i to coraz gorszy, naprawdę trudno uwierzyć że on może się jeszcze utrzymać w lidze w której 90 procent zawodników rzuca lepiej od niego.
    Jeszcze co do techniki rzutu, ja amatorsko zacząłem rzucać do kosza jak miałem 15 lat, a kiedy miałem 20 postanowiłem zmienić technikę rzutu o 180 stopni, powiem szczerze w ciągu 2 miesięcy doprowadziłem swój rzut do tego że czułem się z nim komfortowo, zacząłem wyprowadzać rzut automatycznie i już o tej swojej dawnej technice nie pamiętałem a ten nowy rzut zaczął wchodzić (oczywiście mówię o poziomie typowo amatorskim xd).
    Ale patrząc na to nie mogę poprostu uwierzyć że na profesjonalnym poziomie, codziennie mając rzutowki i różne profesjonalne treningi Sochan przez 4 lata nie jest w stanie skorygować swojego rzutu na tyle żeby czuć się z nim poprostu komfortowo (już nie mówię o trafianiu tych rzutów bo on jest obecnie na takim poziomie ze swoim rzutem że poprostu boi się rzucać)

    (36)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      no, ale przed zmianami to on miał spotkania (nawet) na poziomie 33, pkt, nawet jedno 12/14 celnych,
      w tymże nba właśnie
      przed kontuzjami średnia 3 sezonów ok 11.5. – 6.5 – 3ast, 0.5blk, 0.8stl, w 25-30min, na skuteczności z gry nawet 54% a z osobistych 77% !!!
      po powrocie w ostatnim sezonie (obecny) jest co jest 33% z gry i 3 pkt

      to nie jest tak, że nie umiał
      coś się stało, działo, dzieje
      na ten moment nowojorski sernik bez rodzynka (raczej) : /

      (8)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Zgadzam się z panem Wafel. Jak on ma pokazać co potrafi jak dostaje po kilka minut na parkiecie. Każdy to powtarza w NBA: talent to jedno ale trzeba mieć jeszcze trochę szczęścia.

        (-2)
        • Array ( )

          do Sir, tylko te cyferki pokazują, że od roku on nie ma % nie ma skuteczności, więc przelicznik na 36min w 4 sezonie (obecnym) jest…. bardzo smutny
          nie kwestia minut a wpada prawie nic (wiadomo, ktoś gra 35min, zaczyna serią 0-7 a kończy 7/14 i ma 50% z gry… w rzeczywistości taki przywilej dostają gwiazdy, bo sobie zapracowały i udowodniły już, że w końcu wejdzie)

          więc trudno powiedzieć co było pierwsze kontuzja, nowy draft i z tego ograniczenie minut i się zgrało z bardzo leciwą skutecznością… czy słabe wyniki w na treningach i offseason i inna wizja trenera pomimo solidności i to miało wpływ na %… nie wiemy
          faktem jest, że nie ma ani liczb, ani % (efektywności), ani zaciętości (tak 1 ładny blok na Cadzie)..tylko Knicks zostało może 20 spotkań z ciężkim kalendarzem

          oby ktoś go przygarnął na min na 1 rok i się pokazał jakoś

          (-1)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        To co napisałeś to oczywiście prawda, ale kurde to co dobre u Jeremiego skończyło się jakieś 2 lata temu, tego już nikt w NBA nie pamięta. Sochan te przysłowiowe 2 lata temu też nie miał pewnego rzutu ale wtedy grał agresywnie, atakował kosz a z dystansu jak miał okazję to rzucał (często miał okazję bo od początku był odpuszczany na 3 ale chociaż próbował), można było jako kibic czy członek organizacji San Antonio wierzyć że ten jego rzut to jakiś proces i może w przyszłości być tylko lepiej, teraz ciężko w to wierzyć.
        Zresztą sam postaw się na pozycji jakiegoś dowolnego GM i czy zaproponowałbys kontrakt Sochanowi w obecnej sytuacji? Ja obecnie gdyby to odemnie zależało nie zaproponowałbym Sochanowi żadnego kontraktu bo od tych 2 lat Sochan nie pokazał absolutnie nic co może byc karta przetargową do gry w NBA.

        (14)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Wafel – ale pamiętaj, że Sochan wchodził na hype do ligi, zespół tankował i miał przegrywać więc nie było presji. Jeremy miał być tylko lepszy i poprawić rzut, czytanie gry by być silną częścią nowych SAS. Wszystkie sezony Sochana to przymykanie oko na jego zaawansowane statystyki w których był w ogonie ligi. Na forach Spurs mówiło się o zmianie jego nastawienia do trenowania rok temu – zaczeły się fotki z plaż z partnerką influenserką zamiast z hal treningowych, a konserwatywnym Spurs gdzie liczy się ciężka praca to się nie spodobało bo rozwoju nie było. Zaczął dostawać mniej minut, a forma i pewność siebie spadała. Nagle przestał być młodym prospektem, tylko był rozliczany za to co daje zespołowi tu i teraz. Szkoda chłopaka, ale nie można winić innych za jego wybory :/

        (15)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie admin, jestem 28-letnim kanapowcem, od czego powinienem zacząć trening żeby jeszcze mieć szansę na angaż w NBA, ewentualnie PLK? (zgodnie z dewizą – zawsze celuj w księżyc bo nawet jeśli nie trafisz to wylądujesz pośród gwiazd)

    (7)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Najpierw urośnij do jakichś 216 cm wzrostu, wzmocnij się też fizycznie – takie odbre ubite 120 kg masy byłoby ok. Potem naucz się rzucać za 3 – jak będziesz trafiał na treningu jakieś 60 do 70% rzutów za 3 to będzie pierwsza „jaskółka” – teraz nauczyć się musisz łapać piłkę (najlepiej w biegu po obrocie) – poćwicz z jakimś kumplem – niech Ci rzuca podania a to górą a to dołem a Ty łap. Potem nauka stawiania zasłon – obniżenie środka ciężkości + dobry timing – to można poćwiczyć w komunikacji miejskiej nawet – walka o miejce z emerytami = zasłona i obrót pyk do miejsca przy oknie. Sama komunikacja miejska pomoże również przy nauce walki o zbiórkę – najważniejsze jest dobre ustawienie. W godzinach szczytu np w Wawie musisz tylko utrzymać miejsce przy drzwiach (nawet jak jedziesz 10 przystanków jeszcze). Chwilę takie treningi zajmą ale nawet już po treningu rzutu możesz się spodobać w:D

      (14)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek dlaczego tacy gracze jak Wójcik Zieliński i Ponitka nie dostali szansy zagrania w NBA ?Potencjal mieli większy niż Gortat.
    Pozdrawiam .

    (16)
    • Array ( )
      anybody pomarańcze 3 marca, 2026 at 09:30
      Odpowiedz

      Zieliński i Wójcik to inne czasy. Gdy byli w swoim prime mogliby spokojnie odnaleźć się w NBA jako role players. Ale wtedy Europejczycy nadal byli tam traktowani jako ciekawostka przyrodnicza i raczej nie budzili wielkiego zaufania u właścicieli klubów i trenerów. Poza trójką w postaci Drażena, Arvidasa i Sarunasa koszykówka made in Europe nie niosła w sobie potencjału na występy w NBA. Przepaść w umiejętnościach i przygotowaniu fizycznym również kiedyś była większa niż obecnie.

      (8)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        w punkt – obecnie z ich gabarytami i stylem Zieliński, Wójcik, Ponitka, może kilku innych (w swoich prime, ale teraz) grałoby …. dodam Kukoc, Shrempf (mimo wszystko długo grał choć nie gwiazda), Smiths i Divac… Sabonisa szkoda, że tak późno i po takich kontuzjach, ale to był ten wysoki, ten center co rzucał trójami i podawał jak Magic/Maravich zza łuku

        (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Głównie chodzi o konkurencję na pozycjach. Z warunkami Ponitki znajdzie się na jego pozycję 400 lepszych, z większym potencjałem w samych stanach. Wójcik i Zieliński chyba nie trafili na odpowiednie czasy. Jakby urodzili się 15-20 lat później, to mogliby pójść do USA na uniwerek i tam wyrabiać sobie pozycję, bo talent i warunki mieli znakomite.
      A Gortat? Trafił w czasy, gdzie siłowi wyrobnicy z Europy byli przydatni, bo w Stanach mieli takich mało.

      (8)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Akurat Zielony studiował i skończył uczelnię Providence. Ale do NBA nie miał wtedy szans się dostać. Z tego co pamiętam na tej samej uczelni studiował Piotr Szybilski. Adam Wójcik tam nie studiował ale grał w lidze letniej, chyba w Clippers. Tak czy siak dla mnie to legendy, może Bilu połowa legendy.

        (4)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        @Simple, hola, hola, sęk w tym, że akurat Zieliński grał w US na uniwerku. I jak pamiętam, bardzo się tam rozwinął.

        (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ponitka sam kiedyś powiedział, że na jego pozycji jest tam 100 lepszych i kolejnych 100 w kolejce.

      (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek, ja mam pytanie o ranking 1-10 kandydatów do tytułu. I które miejsce dałbyś Cleveland 😉

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    ciekawostka – lonzo b. – negocjował z nuggets i warriors, jednak się wycofali… czy były potencjalnym, b.tanim wzmocnieniem na te kilka m-cy?
    czy w takim razie przerwa czy gdzieś pójdzie do gleague, puerto rico, azji?

    i czy jakiś wolny agent podpisał jeszcze w terminie (do wczoraj) kontrakt na ten sezon??

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ustawiacze przetrącili kręgosłup legacy Tańczića..Jeszcze do Lebrona go wysłali co nie kończy kariery ..bo siee czegoś obawia że strony szarych eminencjii..ptaszki w foliowych czapeczkach ćwierkaja.i brzydkie te stroje lakers,nie to co za czasów KB24

    (-7)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Jakby ktoś miał potrzebę po polsku to odkodowałem komentarz:
      Podsumowanie
      ​Autor jest sfrustrowany obecnym stanem NBA, uważa, że wyniki są „ustawiane” pod konkretne narracje (np. podtrzymywanie mitu LeBrona kosztem Dončicia), a do tego nie podoba mu się nowoczesny design strojów, tęskniąc za „starymi, dobrymi czasami” Kobego Bryanta.

      (29)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek co sądzisz o obecnym słabym stanie GSW? Ile jeszcze SC30 pociągnie? Czy Draymond długo jeszcze pociągnie? Powinien iść na ławę. Niniejszym zwracam się z uprzejma prośbą o artykuł lub akapit o kończącej się dynastii w Warriors.

    (9)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      dynastia GSW się zakończyła, jest Steph, i nawet jak wygra to będzie wynik Stepha i nowych Warriors a nie tej samej dynastii…. gdyby jakoś teoretycznie został Kerr to będzie wynik i pierścień ich duetu a nie dynastii (tam tylko właściciel się nie zmienił… front court, GM, dkauting, biuro, asystenci, doradcy wszystko rotowało…. to nie są juniorzy, kótrzy wyrośli z czasem)
      super gdyby nowy trener, Steph i nowe GSW zdobyło jeszcze 1 … jednak nie będzie to kontynuacją

      (6)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        To byłoby super, nawet jakby zdobył to sam Steph po raz 5 w barwach GSW 👻 można pomarzyć, jest jak jest.

        (4)
        • Array ( )

          *gdybając*

          z nastawieniem Kerra, wydaje się, że jest cień szansy dla Stepha, gdy

          1. zmienią sztab trenerski (tylko na kogo??)
          2. zmienią skauta/GMa (za dużo kwasów ciągnie się za obecnymi – Kuminga, Klay, Wiggins, finansowy wybór Butlera, konflikt Green-KD-Kerr tu KD zarzucił bardziej brak reakcji trenera i sztabu niż ferworu i wyzwisk Draymonda)
          3. nowy skład… i jak zbudować coś na krótki termin 1-2 max 3 lat (patrząc na wiek Currego)

          4. na liście płac
          na następny rok mają tylko i aż 5 potencjalnie 7 zawodników (Al i Melton to opcje zawodników ^ i 3.5mln)… a pięciu to Steph 62.5, Butler 57, Draymond 27.8 ostatni rok, Moody 12.5, a opcja klubu to Podziemsky 5.7mln…. w sumie 177mln, ale oprócz Butlera to można wszystkim żonglować, nawet Greena i Podziemskiego puścić (dla spadkowiczów)

          5. tylko kogo zatrudnić ?? i czy da się wymienić Butlera (nawet na ryzykowny kontrakt typu Kawhi, Gianis po kontuzji)

          kogo proponujesz jako trenera i jakich zawodników – gwiazdy czy szereg zadaniowców? czy Green, Podziemski ma sens? czy da się opchnąć Jimmego?
          kontrowersyjnie czy Steph ma szanse gdzieś pójść na 1 rok z tymi prawie 63 milionami….
          za 2 lata jako wolny agent, za małą kasę, w obecnej formie jako strzelec z klubem co zapewni mu zasłony i twardą obronę w tym wieku…. idealny dodatek do każdego contendera jako kropka nad i (denver, lakers, okc, celtic, pistons, spurs, itd itp)

          (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Diawara oprócz słusznych gabarytów ma taką cechę że jak dostanie piłkę to widać że bardzo chce zdobyć punkty. Do tego przede wszystkim dąży. U Jeremiasza ostatnio tego nie widać.
    Jak by mi ktoś na początku sezonu powiedział że Hornets będą w tabeli przed (i to solidnie) Bucks to bym zabił śmiechem.
    Na koniec oczywiście nie był bym sobą:
    „…we got hoes, we got thugs, we got sex, we got drugs, we got laws, we got all the right people to break them,
    We got blood, you got oil, you got land we can spoil,
    We got bigger, better guns Man, i know we can take’em…”
    I am American .

    (4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do polskiej kadry, to czapki z głów dla trenera Milicicia. Może nie jest to uznane wielkie nazwisko w świecie trenerskim, ale zbudował świetny kolektyw, który co roku ogląda się z przyjemnością. Każdy zawodnik ma jasno określoną rolę w zespole, a nawet jeśli pojawia się zastępstwo spowodowane kontuzją któregoś z kadrowiczów, to dobrany zawodnik potrafi miec pozytywny wpływ na grę, patrz ostatnio Witliński czy Urbaniak.

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety, ale u Jeremiasza to trochę wygląda tak, że jak Pop chuchał i klepał po plecach i minuty się zgadzały to jakoś szło, wystarczyło się uśmiechać i sobie grać. Ale jak zaczęła się presja na wynik, walka o miejsce w składzie to uśmiech i bycie fajnym homie nie wystarczą. Absolutnie nie kupuję płaczu, że nikt nie dał mu szansy w NYK. Miał ponad 3 lata, żeby się zorientować o co chodzi w NBA, żeby udowodnić co umie. Teraz jest twarda walka. NYK go tanio kupili, tyle jest obecnie wart jego „potecjał”, który chyba właśnie ulega negatywnej weryfikacji. Być może słucha niewłaściwych ludzi, może zmiana rzutu nie była potrzebna, może wybór NYK nie był właściwy. Ale jak już tam jest to proponuje zacisnąć zęby i ciężko pracować, może jakiś psycholog jest potrzebny. Bo to nie jest tak, że on nic nie umie. Myślę, że z jego skillem spokojnie utrzyma się w lidze. Tylko głowa się rozsypała, odpadła jak kurczakowi w sobotę przed niedzielnym rosołem. I teraz biega bez sensu… Mimo wszystko mam nadzieję, że jeszcze coś z niego będzie, miło sobie sprawdzić statsy Polaka w lidze.
    Pozdro

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Sochan z tym rzutem to mały dramat, wziął sobie „szona” zakochał się, niech przestanie sobie włosy farbować tylko wexmie się do ciężkie pracy ponieważ teraz bym go określił jako kuglarza – Stańczyk, błazen… maskotka…
    PAN Dureń-t czyli gość z sparaliżowany umysłowo, jest trutniem gdzie by się nie znalazł – zdobywa swoje punkty
    ale umówmy się jezeli masz możliwośc oddania 30 rzutów do tego wejdą osobiste 10-12 to uzbierasz te 30okt i to taka filozofia gfiasty nyba, przerost formy na treścią – on ma poprostu zryty łeb…
    Green – słaby, do oddania
    Lebronik szanuję za długowieczność, ale niech już na spokojnie pójdzie na ławeczkę i pogra 20minut to mu styknie
    niech powykręca jeszcze te statystyki to tryliona albo niech poprostu zydek silver mu dopisze do każdej ze statystyk po 1000oczek na zachetę

    (-3)
  12. Array ( )
    Anferniusz Hardełej 3 marca, 2026 at 14:31
    Odpowiedz

    Bartku dlaczego żaden klub nie zgłosi się po Taylora Jenkinsa.Jakie jest Twoje zdanie na temat tego trenera?Wydaje mi się że to świetny fachowiec.Czy np.Orlando nie powinno nim zastąpić Mosleya?
    Dzięki.

    (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Bartku jak stoi Indiana? Haliburton ma półpaśca, czy tam się wszystko tak szybko posypało przez absencję Tyrese’a? A może trzeba iść w przebudowę, bo trener też chyba coś przebąkiwał o odejściu?

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron ma lepsze statsy w 23 sezonie niż MJ i Kobe w swoich ostatnich (odpowiednio 15-tym i 20-tym). Powinien zejść po sezonie mocno z zarobków, nawet na minimum dla weterana grać, ale kurde mówimy o gościu, który wciąż robi prawie 22/7/6. To jeszcze nie jest Nowitzki, Duncan czy Garnett ledwo snujący się po boisku w swoich ostatnich sezonach.

    (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    A może to jest po prostu ostateczny dowód na 100% polskość Sochana?
    Wiecie, że Polak nic nigdy nie może osiągnąć… po prostu nie – sukces nie jest możliwy dla tego narodu. Są oczywiście wyjątki, ale wówczas wystarczy sprawdzić czy nie żyd – i wszystko jasne.
    Tylko głośno myślę.

    (1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Lu Dort to jeszcze gorsza zakała jak Draymond Green, czy Dillon Brooks. On praktycznie co mecz ma zachowania mające na celu kontuzjowanie rywali, głównie największych gwiazd. To jest po prostu obrzydliwe.

    (6)

Komentuj

Gwiazdy Basketu