fbpx

Basketball Fiction: kto będzie rządził NBA w roku 2018

46

Tegoroczne lato było bezsprzecznie najbardziej ekscytującym latem w historii NBA. Metoda wygrywania przez tworzenie super zespołów zapoczątkowana (przynajmniej w mojej karierze kibica) 8 lipca w 2010 roku przez LeBrona, Chrisa Bosha, D-Wade’a i Miami Heat, zbiera żniwa niebotycznych rozmiarów. Takiego rozwarstwienia między topem a nawet drużynami średniej półki w lidze chyba jeszcze nie było. Poniżej przedstawiam listę transferów z tego roku, wraz z pozycjami zawodników w rankingu ESPN. Zwróćcie uwagę iż:

A) dwunastu z topowej pięćdziesiątki zawodników NBA zmieniło barwy klubowe,

B) dwudziestka graczy z topowej pięćdziesiątki skupiona jest w ośmiu klubach:

Star power

Houston: James Harden (8) Chris Paul (7)

Oklahoma: Russell Westbrook (5) Paul George (13) oraz Melo

Boston: Kyrie Irving (25) Gordon Hayward (20) Al Horford (40)

Minnesota: Karl-Anthony Towns (12) Jimmy Butler (11)

Cleveland: LeBron James (1) Jae Crowder (38) Isaiah Thomas (33) Kevin Love (26)

Clippers: Blake Griffin (24) DeAndre Jordan (30) Patrick Beverley (50)

Utah: Rudy Gobert (14) Ricky Rubio (48)

Denver: Nikola Jokic (16) Paul Millsap (27)

Nie napiszę, że nikt z topu już nie chce mieć “swojej drużyny” i swojego “legacy”. Przedłużanie kontraktów przez Hardena czy Westbrooka temu przeczą, ale łączenie sił między 3 czy nawet 4 gwiazdami nikogo już nie dziwi i nie obrusza. Głos ma Daryl Morey, menedżer generalny Houston Rockets:

Każdy dzień, w którym kontraktujesz Hall of Famera jest dobrym dniem dla organizacji. W NBA mamy wyścig zbrojeń. Albo do niego dołączasz, albo wypadasz z gry. Czujemy, że z Hardenem i CP3 w swoim prime, mamy szansę dogonić wielkie drużyny z ligi a nawet stawia nas z nimi w jednym szeregu

Morey słynie z tego, że sezon w sezon próbuje łowić największe nazwiska, niezależnie od tego czy pasują do posiadanej układanki. Tak samo jest teraz obaj panowie obwodowi to wybitne koszykarskie IQ, wybitny warsztat, charakter lidera i na pierwszy rzut oka, postaci wykluczające swe największe talenty. Jak będzie w praktyce, zobaczymy. Jedno jest pewne, śladami Moreya idą pozostali menedżerowie. Zauważcie, że transfer Jimmy’ego Butlera czy Paula Millsapa przeszedł praktycznie bez echa. I wiecie co? Czuję, że to dopiero przedsmak przyszłorocznego szaleństwa. Ale zacznijmy spokojnie, po nitce do kłębka.. Za moment puszczę wodze fantazji, mam nadzieję że dobrnijcie ze mną do końca.

Sezon regularny 2017/2018

Pokrótce o nadchodzącym sezonie w wykonaniu najważniejszych klubów:

Houston

Houston gra jeszcze efektywniej niż w minionym sezonie. Nie ma obrońców, którzy ogarnęliby CP3 i Hardena. Raz mija jeden, raz drugi, pod kosz w tempo zbiega Clint Capela, a panowie Ariza, Gordon oraz niechciany z początku Ryan Anderson dziurawią siatę za trzy bez deliberacji i zastanawiania. Chemia, która łączy Paula i Hardena jest zaskakująca – podobnie myślą o koszykówce, dzielą się ważnymi rzutami, angażują w nieco przesadzony momentami ruch piłki, a w wywiadach chwalą wzajemnie. Reszta ekipy zadowolona, kasa płynie na konto, wartość transferowa podbita, kumaty GM, fajny trener, wszelka odpowiedzialność spływa na dwójkę liderów. I wiecie co? Kończą RS zaraz za plecami Golden State.

OKC

Do grudnia wszystko wygląda świetnie. Russ napędza ofensywę, Paul George pali za trzy, z zaangażowaniem broni, czasem zagrają pod niego izolację, dużo też biega bez piłki. Carmelo spodobała się gra na silnym skrzydle, rzutów oddaje mniej, ale za to skuteczność wzrosła. Niestety nie pozwolili mu grać w kapturze, ale i tak wyraźnie odżył, odejście z NYK dało mu motywacji. Co prawda organizacja gry nie wygląda tak płynnie jak w SAS, Bostonie czy GSW. Wykorzystują przewagi indywidualne, akcje kończą 1-na-1, ale co najważniejsze, udaje im się wygrywać.

Problemy pojawiają się pod koniec grudnia, dokładniej w pierwszy dzień świąt. Chris Paul przez cały mecz wywiera presję na Westbrooka, zniechęca do gry jeden na jeden, ale Russ nie potrafi się powstrzymać. Kolędy grają z głośników, przypomina sobie, że poprzedni sezon kończył średnią triple-double i zamierza dać koncert. Melo drapie się po głowie, na jego obliczu widać irytację. George wymachuje rękami, niby nic, ale już trzeci raz biega do ataku nie otrzymując podania.

Mimo wszystko, mecz jest na styku, na 20 sekund na budziku +1 dla “sierotek po Durancie”. Z góry akcję pick and roll inicjuje Harden z Clintem Capelą, równolegle na lewym skrzydle po zasłonie od Andersona na pozycję wybiega Paul.

Brodaty mija kozłem wysokiego obrońcę, kątem oka dostrzega Chrisa… klasyczny półdystans, pewne trafienie, Rockets prowadzą jednym oczkiem, Thunder zostało 13 sekund. Billy Donovan skrzętnie rozrysowuje zagrywkę: po końcowej ma śmignąć George, Melo postawić pick i przebiec w odwrotnym kierunku. Podanie ma dostarczyć Westbrook, który z pewnością zostanie podwojony…

Gwizdek sędziego, piłka wznawiana z boku, bez problemu dociera do RW#0. Ten jednak ignoruje plan. Obrona Houston nie działa najlepiej, widać że dalej wszystko kręci się wokół ofensywy – PG i Melo wybiegają na dogodne miejsca… Niestety człowiek, który przed sezonem podpisał najdroższy kontrakt w historii NBA bierze los w swoje ręce. Kozioł w miejscu, charakterystyczny podskok dla nabrania szybkości, ale zamiast wprzód idzie w górę. Odpala tróję z okolic dziewiątego metra, pudło, pozycji do zbiórki brak, Houston wiwatują, kurtyna.

SAS

Bez zaskoczeń, no może poza Kawhi Leonardem, który jest jeszcze lepszy niż był. Psychicznie odbudowuje się LaMarcus Aldridge, Gregg Popovich wie już, że żaden z niego lider i traktuje odpowiednio, z szacunkiem, ale bez naciskania czułych strun. Sezon zasadniczy kończą na trzecim miejscu: 55 zwycięstw. Tony Parker gra mało, ale miło widzieć, że wciąż potrafi atakować kozłem pole trzech sekund.

GSW

Powtórka z rozrywki. Nowością jest rookie Jordan Bell. To dopiero pierwszy sezon, ale wkrótce może być graczem na miarę Kung-Fu-Draymonda. Wybitne ma instynkty w obronie, lubi biegać, a obrona Dubs nigdy nie była lepsza, nawet za czasów Andrew Boguta. Nick Young chwilowo wypadł z rotacji po złamaniu nogi. W trakcie imprezy, razem z JaVale McGee łazili po dachu willi Gilberta Arenasa. Policja do dziś sprawdza, czy Swaggy znajdował się pod wpływem środków odurzających. Podobno jedli tylko cynamon łyżeczkami.

Boston

Drugi rok z rzędu sięgają po pierwszą lokatę w tabeli EAST. Tym razem jednak udaje im się awansować aż do Finałów! Po sześciu meczach sensacyjnie pokonują Cavaliers, zatroskany LeBron gratuluje chłopakom, rzekomo cierpi na nieujawniony uraz, fakt: wyjątkowo pasywnie skończył, mało atakował obręcz, a partnerzy nie udźwignęli presji.

A przecież początek sezonu nie wyglądał wcale kolorowo. W końcu Celtics wymienili większość piątki i kluczowych zmienników. Z biegiem czasu wszystko się jednak zazębiło. Kyrie świetnie uzupełnia się z Haywardem i Horfordem. Jaylen Brown i rookie Tatum spełniają oczekiwania, dają wartościowe minuty jako role-playerzy. Rzecz najważniejsza: ilość podań zaskakuje nawet najstarszych kibiców Celtics.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

46 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Opis meczu OKC idealny 👍 Będzie hejt za to, ale RW0 nigdy nie zdobędzie pierścienia wg mnie. Myślę tak od meczu chyba sprzed dwóch sezonów, kiedy Durant jeszcze był w OKC i mieli kilka sekund na buzzer beater i Westbrook rzucił trójkę z dwutaktu chyba z 11 metra. Wtedy coś we mnie pękło i zrozumiałem, że RW0 to dzieciak, który uważa że jest najlepszy 💪 Pozdro

    (44)
    • Array ( )

      Westbrook jest świetnym zawodnikiem, lecz wykorzystuje to jedynie do śrubowania własnych statystyk, dla niego ważniejszy jest własny wynik niż wynik zespołu. Russ jest jedynie liderem zespołu ale na pewno nie przywódcą

      (17)
    • Array ( )

      Pamiętam ten mecz jak wczoraj 😛 Wygrać, wygrali ale sytuacja i głupota RW0 w tamtej sytuacji była nieziemska, tym bardziej, że od kiedy wprowadzali piłkę do gry mieli na rozegranie akcji z 10 sekund, a Westbrook pozbył się jej zdaje się po 2-3 po przebiegnięciu połowy boiska.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    A na koniec tej historii komisarz Adam Silver wstał i zaczął klaskać wraz z Pszemkiem Karnowskim, który w grudniu 2018r. doszedł jako wolny agent do Brooklyn Nets, z którym to w czerwcu 2019r. sięgnął po tytuł NBA samemu zostając MVP finałów ze średnimi 25/20/10.

    (149)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Zawsze zastanawiało mnie dlaczego wszyscy za początek super teamów uważają przejście LeBrona i Bosha do Miami. Wiele osób ma im też to za złe, jakby zrobili coś strasznego… Dziwi mnie natomiast to, że bardzo rzadko w kontekście super teamów wspomina się o BIG 3 Bostonu. Przecież wtedy stało się praktycznie to samo… Do gwiazdy Bostonu Pierce (Wade) dołącza Garnett (James), czyli zawodnik pokroju MVP oraz All Star Ray Allen (Bosh). Następnie w pogoni za pierścieniem do składu dochodzi chmara zadaniowców i solidnych grajków.

    (62)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Shey

      Bo była to zgoła odmienna sytuacja, w przypadku Miami, trójka kumpli którym kończyły się kontrakty umówiła się na grę w jednym klubie (co swoją drogą jest złamaniem zasad NBA no ale mniejsza już z tym), zgodzili się również na obniżkę płac, do tego w tamtym czasie każdy z nich był w fizycznym prime, LBJ był najlepszym graczem, Wade był według mnie nr 3, po Kobe (na 100% był drugim najlepszym SG), a Bosh był elitą wśród wysokich graczy (luźniutko top5 na PF). W Bostonie uformowała się za to trójka gwiazd która już jakiś czas okres prime miała za sobą, KG przeszedł drogą transferu w którym Boston musiał za niego oddać połowę składu, kontrakt Garnetta był na tyle duży że nie było takie luzu w zatrudnianiu dodatkowych zadaniowców.

      (9)
    • Array ( )

      Było:
      CP3 LBJ i Wade szykują ostatnią szarżę (Gdyby nie to, że z trójki z Banana Boat tylko CP3 nie ma pierścienia, oceniłbym to jako +/- wielką trójkę z Bostonu – Prawda, KG i Słodki Ray.Prawie takie z nich już dziadki…).

      I to nie Boston, tylko Miami zapoczątkowało erę super teamów. Boston to spotkanie dziadków po prime w poszukiwaniu upragnionego pierścienia

      (0)
    • Array ( )

      Oczywiście, że Jordan potrzebował i Pippena i Granta/Rodmana… Z tym, że trójka Jordan, Pippen i Grant zostali wybrani przez nich w drafcie…. Czyli analogiczna sytuacja jak w GSW (Curry, Thompson, Green). Poza trzonem złożonym z draftu dodajesz Rodmana jako jedynego sprowadzonego do zespołu z zewnątrz (analogicznie Durant). Różnica jest jednak taka, że nigdy ta czwórka nie grała razem. GSW za to mają wszystko.

      Jeśli uważasz, że to co stworzyło Chicago czy GSW to to samo jak z niczego w jeden sezon zbudowało się Miami czy Celtics to myślę, że nie ma co dyskutować dalej o koszykówce.

      (21)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Najsmieszniejsze jest to ze ten tekst brzmi surrealistycznie ale jestem pewny ze min. 10% sie napewno spelni. Kopiuje ten art i wklejam wam go za rok w komenatrzu. Takiej dynamiki wydarzen jak w nba nie znajdziecie w zadnym innym sporcie. Pozdro

    (26)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    SAS są żywym przykładem, że to nie nazwiska wygrywają.. A ty chcesz ściągać tam tylu All Starów? Jeszcze z LeBronem na czele, który nigdy nie dogadałby się z Popem

    (10)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Hahaha chciałbym się zapytać o ta presje którą nie uniesli partnerzy Lebrona haha to ciekawa teoria czyli roster cavs który w sumie gra w Nba już jakieś 100 lat (suma lat gry w nba poszczeglnych graczy cavs) ulegli presji młodych kotów z Bostonu. Przypominam nba to mens league nie kids league. Chciałbym Cię poznać człowieku co pisałeś ten artykuł i zadać Ci pytanie czy NAPRAWDĘ myślisz że Boston jest w stanie wygrać serię z Cavs ??

    (-7)
    • Array ( )

      A kto w Cavs będzie taki mocny ?
      Thomas, którego Celtics znają ? Rose bez rzutu ? Wade odpuszczający w defensywie ? Zadaniowiec Crowder ?
      Jedynymi zawodnikami wartymi uwagi w Cavs jest LeBron i Love. Zważywszy na to, że Cavs od 3 lat nie potrafi w pełni wykorzystać Kevina ani w obronie ani w ataku seria rozegra się między Celtics vs LeBron. Teraz Cavs nie mają Irvinga, który w iso robił robotę za LBJa, który bawił się w playmakera.

      Tak. Naprawdę Celtics są w stanie wygrać serię z Cavs. A czy to zrobią to już się trzeba będzie przekonać. Jedno wiemy. Celtics się wzmocnili i to porządnie, a Cavs zbierali co szło. Celtics mają game changera (Irvinga), który w pojedynkę wygrał Cavs wiele meczów. Teraz będzie robił to dla Celtics. Mają też Haywarda, który na atakowanej połowie nie będzie ograniczał się do catch and shoot jak Crowder. Przyszłoroczne starcie zapowiada się ciekawiej niż w zeszłym sezonie. A wszystkich będą chcieli rozsądzić Bucks 😀

      (16)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Autor tekstu podając się na ranking ESPN wbił sobie gwóźdź do trumny.
    1. Brak GSW (chociaż za nimi nie przepadam) to skandal, wg rankingu 5 graczy w czołowej 50: 2 KD, 5 Curry, 10 Green, 19 Klay, 43 Iggy.
    2.Brak wymienienia Stevena Adamsa 46 pozycja.
    3.Skoro wymieniamy drużyny z 2 graczami z top 50, to czemu nie wymienić tych z 3 graczami?
    WAS – 15 Wall, 28 Beal, 42 Porter
    POR – 18 Lillard, 31 McCollum, 44 Nurkic.

    Po co się powoływać na coś i wyciągać jakieś niekompletne wnioski?

    (31)
    • Array ( )

      W oryginale brzmiało to inaczej, było zaznaczone ze chodzi o drużyny w których rosterach do gracza z top50 dołączają inni, o Adamsie rzeczywiście zapomniałem 🙁

      (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    No tak, Houston kończą sezon na drugim miejscu na Zachodzie po czym dostają baty od GSW ktorzy skończyli sezon na pierwszym miejscu w II rundzie PO. Wszystko się zgadza XDD. Generalnie fajny pomysł, ale momentami Piotr odleciałeś srogo…

    (24)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    cholerka, ale ten Carmelo jest znudzony…
    A nie dalej niż kilka dni temu czytałem że jest niesamowicie zmotywowany.
    Oni chyba go tam za karę trzymają.

    (1)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Vanderleon
    Odpowiedz

    Oooo wow Stachu Lem przy Tobie wymięka. Na koniec tej bajki przyszedł zły wilk w postaci Adama Silvera zjadł babcię po czym dostał obstrukcji, dzięki czemu salary cap powędrowało do poziomu 300 baniek, LP dał czytelnikom GB ZA FREE I wszyscy żyli długo i szczęśliwie.

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja obstawiam tak:
    -Cavs wygrają konferencję wschodnią.
    -Sixers poza PO, ewentualnie będą bić się o 8 miejsce.
    -Houston przejdą rundę drugą
    -Boston bedą grać na wysokim poziomie, ale nic z tego w tym sezonie.
    -OKC po prostu nie wyjdzie z tą mieszanką, wyśmienite meczę będą przeplatać padaką i tak się skończy.

    (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook dostał MVP w sezonie , w którym wiadomo , że nic nie ugrają. Zaspokoił swoją chęć zdobycia MVP. Jego kolejną ambicją będzie zdobycie mistrzostwa i ma na to pięć spokojnych lat. Apropos zdjęcia z Melo. Chłop nie przeszedł na islam ? 😉

    (8)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Bo fantazja, bo fantazja, bo fantazja jest od tego, aby bawić się, aby bawić się , aby bawić się na całego!!!
    Mi się artykuł podobał, gratuluję pomysłu 🙂
    No i spadłem z krzesła jak zobaczyłem film z JaVale’em i Swaggy’m 😀
    Numer z cynamonem znałem, ale nie widziałem wcześniej filmiku tymi dwoma wariatami LMAO!!!

    (10)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Po raz pierwszy na tej stronie żałuję, że coś czytałem do końca, licząc na sam nie wiem co. Po raz pierwszy artykuł wydaje się tak bardzo niepotrzebny, że aż chciałoby się, żeby go nie było. To żaden hejt, zwykle nie neguję takich rzeczy, ale bez jaj, chyba im dalej wgłąb lektury, tym bardziej opadałem z sił, aż całkowicie mi moc odebrało i teraz taki siedzę skonfundowany i nie wiem co jest grane.

    (-6)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe przem08

      Sie powieś jeszcze…czy Wy nie macie ludzie innych problemów? I co teraz bedziesz siedzial przez tydzien taki skonfundowany bo ktos napisal artykul, ktory nie przypadl Ci do gustu?

      (4)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Może średnia wiekowa nie pozwala pamiętać innych superteamow poza Bulls i Miami, ale było jeszcze Rockets-Olajuwon, Barkley, Drexler-Lakers nabite w sezonie 2003-04-Shaq, Kobe, Payton, Malone + weterani: Grant, Fox, Russell, Fisher i całkiem silna w owym czasie młoda ławka- gdzie każdy dawał średnio po 5 punktó/3zbiorki/2 asysty na mecz

    (4)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Świetnie się czytało, super napisane, czytając widziałem oczami wyobraźni wszystko o czym była mowa w tekście. Po przeczytaniu nie jestem mądrzejszy, ale na pewno nie był to stracony czas.
    Dzięki!

    (0)

Gwiazdy Basketu