Czy to już koniec mistrzowskich planów Boston Celtics

23

Jak w temacie, czy to już koniec mistrzowskich planów Boston Celtics? Technicznie rzecz biorąc C’s to wciąż mistrzowie NBA, choć oczywiście tytułu w tym roku nie obronią. Wiem, że mamy tutaj wielu fanów koszykówki spod znaku koniczyny, dlatego z ukłonem dla Was postanowiłem popełnić ów mini artykuł. 

Zanim jednak zaczniemy, czy wiedzieliście, że charakterystyczna mozaika to jest ułożenie parkietu w TD Garden to nawiązanie do tradycji? Parkiet w latach czterdziestych ubiegłego wieku został wykonany z resztek, z pozostałości tartaków. Zaraz po drugiej wojnie światowej brakowało wysokiej jakości drewna, więc projektanci musieli wykazać się kreatywnością. Oczywiście biorąc pod uwagę skalę sukcesów klubu na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych (11 tytułów mistrzowskich na przestrzeni 13 lat) mozaika się „przyjęła” a wzór wykorzystywany jest do dziś. 

No ale dobrze, wróćmy do kwestii zasadniczych. Oto pobieżny rzut oka na listę płac Celtics na przyszły (2025/2026) sezon: 

Lista płac ☘️ 

  1. Jayson Tatum 54 mln $ / zerwał Achillesa, nie zagra w przyszłym sezonie
  2. Jaylen Brown 53 mln $ / w roli pierwszej opcji nie przekona nikogo
  3. Jrue Holiday 32.5 mln $ / zaraz kończy 35 lat / trzy lata kontraktu do wypełnienia
  4. Kristaps Porzingis 30.5 mln $ / wkracza w „rok kontraktowy”
  5. Derrick White 28 mln $ / zaklepany na kolejne cztery sezony
  6. Sam Hauser 10 mln $ / cztery lata do dogrania
  7. Payton Pritchard 7 mln $ / trzy lata umowy pozostały
  8. Baylor Scheierman 2.5 mln $ / jeden rok gwarantowany, dalej „opcja klubu”
  9. Xavier Tillman 2.5 mln $ / podkoszowy nie znalazł miejsca w rotacji playoffs
  10. Neemias Queta 2.4 mln $ / jak wyżej 
  11. Jordan Walsh 2.2 mln $ / solidny zawodnik, pogra więcej w kolejnym sezonie

Umowy zakończyli:

  • Al Horford – środkowy o dotychczasowych zarobkach rzędu 27.5 mln $ / 39 lat 
  • Luke Kornet – center, któremu marzy się większa kasa / grał za 3 mln $
  • Torrey Craig – atletyczny skrzydłowy łapie co dadzą / koniec sezonu dograł za 800k $

No i teraz biorąc pod uwagę gwarantowane kontrakty oraz zapezpieczenia umów wygasających (tzw. cap-holds) przyszłoroczne zobowiązania Celtics z tytułu płac zawodników to około 261 milionów dolarów! 

  • 107 milionów $ powyżej zakładanego progu salary cap
  • 32 miliony $ powyżej „I apron” 
  • 20 milionów $ powyżej „II apron” (!)

I tu zapala się czerwona lampka, bowiem kto przekracza „second apron” ten się musi liczyć z szeregiem DRASTYCZNYCH ograniczeń i nałożeniem kadrowych kajdanów. Jeśli kadrowcy Celtics nie zetną budżetu… 

  • stracą tzw. mid-level exception
  • odebrane zostaną im wszelkie „trade exceptions” którymi ewentualnie dysponowali
  • transferów będą mogli dokonywać tylko 1 do 1 i kasa się musi bezwzględnie zgadzać
  • nie mogą łączyć graczy, nie mogą przyjąć zawodnika na kontrakcie wyższym niż oddają
  • nie mogą transferować wyboru I rundy draftu przez siedem lat do przodu
  • ich wybór I rundy draftu automatycznie zostaje przesunięty na 30. miejsce.

Grubo, a więc szukamy oszczędności. Pierwsza sprawa, co robimy z Horfordem, czy on zechce pracować za 10 milionów rocznie? Moim zdaniem wszystko powyżej będzie ponad możliwości klubu. Szkoda, bo mimo podeszłego jak na koszykarza wieku, to wciąż bardzo przydatna postać w playoffs. A może to już koniec Al’a w Bostonie? Zważywszy absencję Tatuma jego obecność w tych warunkach płacowych może nie mieć sensu. Jeśli więc żegnamy Horforda, zostaje 10 milionów do bezwzględnego obcięcia.

Co dalej? W drugiej kolejności należałoby pożegnać, czyli wytransferować bezkosztowo strzelca Sama Hausera. Moim zdaniem to główny kandydat do wyjazdu, ponieważ jego najłatwiej będzie zastąpić. Większą rolę w składzie odgrywać powinien w szczególności Sheierman, gracz o podobnej do Hausera charakterystyce. 

Kolejno, „pompujemy wartość transferową” wysokiego Łotysza i… rezygnujemy z niego w okienku transferowym? To by miało sens. Dołoży się starzejącego się Holidaya i może skapnie jakiś Okongwu albo inny Wendell Carter Junior. Puszczam wodzę fantazji. Lecę. To sfera marzeń na tym etapie choć może wcale niekoniecznie, moim zdaniem rynek transferowy NBA z racji wcześniej wymienionych obostrzeń będzie coraz bardziej szalony. Przekonacie się już za chwilę, do rozpoczęcia off-season został niecały miesiąc! 

A może od razu „spuścić” wszystkich trzech weteranów, nabrać młodych kotów pod Browna, Pritcharda, White’a i poświęcić rok na rozwój nowego narybku, z którym po powrocie Tatuma przypuszczą kolejną szarżę na mistrzowski tytuł? No nie wiem drodzy Państwo, życzę Koniczynom jak najlepiej, ale w obecnej sytuacji, wraz z feralną kontuzją Jaysona oni spadli dwie półki niżej jako zespół NBA i trudno to będzie odbudować. 

Oczywiście trudno nie znaczy niemożliwe. Wierzę w kompetencje Brada Stevensa, który serią nie tak dawnych manewrów udowodnił, że ma jasną wizję zespołu. Zespołu nowoczesnego, z wyraźnym nakreśleniem ról i kompetencji. Trzymam kciuki! Bartek Gajewski

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Za dużo pesymizmu. To jasne że przyszły rok będzie krokiem wstecz na poukładanie finansow i zbudowanie perspektywicznej paki graczy wokół JT, Browna, White’a i Pritcharda (wg. mnie ta czwórka jest nie do ruszenia), ale już w kolejnym sezonie Celtowie znów będą w pierwszym rzędzie kandydatów do tytułu

    (12)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Doncić też był nie do ruszenia, a jakiś małorozgarnięty GM opchnąl go za darmo w najgorsze miejsce.
      Ja bym zaszalał i puścił wolno Browna, Holidaya i Hausera. Nabrał perspektywicznej młodzieży i przez półtora sezonu ich ogrywał. Rozumiem, ze łatwo się pisze i nie ma gwarancji, że Ci znikąd wyrośnie Siakam, Anunoby czy inny Nembhard, ale w tym składzie to już kaplica. Jak wyżej = koniec mistrzowskiego okienka.

      (-6)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Nie za darmo, tylko za 1 pick draftu 2025 – Flagga. Może dalej nie był to najlepszy transfer ale nie ma tragedii (jakby tylko szklany AD był wartością dodaną).

        (-2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Tatuś i Braun zdecydowanie za dużo kasy przeżerają, tym bardziej, że kolesie to góra 2 opcja. No ale przy takich wypłatach i budżecie tak zdrenowanym nie sposób zatrudnić jakiejkolwiek pierwszej opcji.
    Poza tym Tatuś ma teraz przerwę na powrót do sprawności ale pytanie czy w ogóle do tej sprawności wróci i na jakim procencie tejże sprawności będzie. Obecnie ma 27 lat, za rok będzie 28. Normalnie w tym wieku można jeszcze robić drobną zwyżkę formy a on musi walczyć o powrót do 100% a nie o zwyżkę. Natomiast można poczynić jeszcze kolosalne postępy w mentalu, gdzie akurat ma duże braki. No i może ciężkie wyzwanie powrotu po kontuzji to będzie okazja, żeby ten bananowy dzieciak w końcu dorósł? Nie wiemy jak będzie, jednych kontuzje hartują a innych już ostatecznie grzebią psychicznie. Moim zdaniem Boston nie powinien sobie robić dużych nadziei.

    (-3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Kolejna drużyna zaorana kontraktami. Tej przynajmniej się udało wygrać mistrzostwo.
    Supermax powinien być do 33% salary cap, nie do 40 i dla pierwszej 4 ALL NBA. Albo jakiekolwiek inne limity. Jeden zawodnik mogący przeżreć 40% budżetu na drużynę to nieporozumienie. Sportowo. Bo marketingowo to w Charlotte opłacałoby się sprowadzić LBJ za 80%.

    (4)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Była już taka drużyna (wielu uważa, że najlepsza w hisitorii), gdzie jeden zawodnik przez 2 mistrzowskie sezony robił ponad 120% salary cap 😉

      (0)
  4. Array ( )
    wierny czytelnik 9 czerwca, 2025 at 14:34
    Odpowiedz

    Nigdy nie rozumiałem supermaxa dla JB. No mi się to nie spinało pod żadnym względem. Uważam, że jeśli tylko będzie możliwość to należałoby go puścić, zatrzymując White’a, Pritcharda i JT. Przy Tingusie, wystarczy inteligentny center i roster jak się patrzy!

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda Tatuma, kontuzje to zło. Z drugiej strony, mi zawsze najlepiej Celtics sie kibicowało kiedy Ci byli underdogami. Trochę liczę na powrót tych czasow oraz przy okazji na zmianę stylu gry. Mazzula pewnie zostanie, Celtics dalej będą walić trójki. I niech walą, ale za tym musi iść defens i odpowiednie nastawienie. Liczę na powrót do dzielenia się piłka, jak to było za czasow Stevensa jako trenera. Mniej ISO i heroball, co bez JT może będzie łatwiejsze.

    W tym sezonie oglądając Celtics miałem cały czas wrażenie jakby się nie wiem, oszczędzali? Kalkulowali? Grali na pol gwizdka? O Łotysza się bałem, że się połamie za każdym razem, jak skakał do piłki. Tatum zamiast wykorzystać swoje warunki w obronie, schodził z drogi, unikal faulu, jakby się bał że będzie w foultrouble albo nie wiem, kontuzja.

    Jak pokazują finaly, ani IND, ani OKC graja na maksa. WSZYSCY. W Celtics na maksa to grał może White i Pritchard.

    Brown pewnie zostanie. Chyba, że trafi sie naprawdę jakiś gruby deal, ale jakoś tego nie widzę. To jest dalej jeden z najlepszych w tej lidze, hejterow zachęcam do odświeżenia finałów 2024. Ma minusy, ale niech ktoś wskaże gwiazdę bez skazy w obecnej NBA. Hali też ma słabsze momenty. SGA – momentami OKC wygląda lepiej bez niego na parkiecie 🙂

    Porzingis, moim zdaniem może poleciec. Miło całej sympatii, jego asekuracyjnia gra to zło. Jak sie chce wygrywać trzeba grać na pełnej intensywności. Może by to jeszcze jakoś przeszło, ale nie ze starym Alem, starym Holidayem, odpuszczającym JT. Poza tym schodzący kontrakt. IMO pierwszy do wylotu.

    Na Holidaya może być kilku chętnych, to wciąż mega solidny gość mimo upływu lat. Kontrakt wysoki, ale on pasuje w zasadzie do każdego teamu.

    Al pojdzie tam, gdzie będzie mógł powalczyć o mistrza. Może to wciąż być Boston.

    Liczę trochę na nowe otwarcie w Bostonie, jest ku temu świetna okazja. Taki nie hard, ale delikatny resecik. Brown, White, Pritchard, Walsh to jest coś na czym można spokojnie budować.

    (4)
  6. Array ( )
    Big Fundamental 9 czerwca, 2025 at 16:15
    Odpowiedz

    A może JB plus coś tam jeszcze za Flagga? Dallas też nie ma za dużo czasu żeby czekać aż Flagg się rozwinie;)

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Indiana wygrała pierwszy mecz w Oklahomie i od razu zyskują przewagę parkietu, tak?

    Przecież jeśli będą grali 7 meczów, to ostatni mecz i tak będzie w Oklahomie, więc o co kaman? Nadal Thunder będą grać więcej meczów u siebie!

    (-6)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Wysil łepetynę, ogarniesz to, wierzę! A jak już ogarniesz to mam dla Ciebie kolejną zagadkę logiczną:

      w pokoju siedzi pięciu braci
      – pierwszy gra na gitarze
      – drugi czyta książkę
      – trzeci gra w szachy
      – czwarty siedzi na telefonie
      Pytanie brzmi: co robi piąty brat?

      (1)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Dalej nic to nie zmienia!

        W dalszym ciągu Oklahoma zagra 4 mecze u siebie, a Indiana 3, tak więc co to za przewaga parkietu?

        Ogarnij!

        (0)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Piąty brat równie dobrze może dłubać w nosie, bo w szachy można grać samemu, obracając szachownicę. W ten sposób wielu mistrzów ćwiczy różne szachowe manewry i taktyki, zwłaszcza przed turniejami czy ważnymi meczami. Zagadka byłaby lepsza gdyby trzeci brat grał np. w papier, nożyce kamień.

        (2)
        • Array ( [0] => administrator )

          „W ten sposób wielu mistrzów ćwiczy różne szachowe manewry i taktyki, zwłaszcza przed turniejami czy ważnymi meczami”
          dzięki mistrzu 😛
          tylko że to się wtedy chyba nie nazywa „gra” w szachy?

          (-1)
        • Array ( )

          @admin
          A jak się nazywa? Ja pójdziesz na boisko, porzucać sobie piłką do kosza, stricte treningowo to możesz powiedzieć, że grasz w koszykówkę czy jednak nie, bo przecież nie grałeś równo 48 minut z 9 innymi graczami?

          (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu