centered image

Daryl Cudotwórca

10

tlo

Daryl Morey jest generalnym manedżerem Houston Rockets od 2007 roku, kiedy to zastąpił na stanowisku niejakiego Carrolla Dawsona. To na jego barkach spoczął obowiązek przedefiniowania drużyny po erze Tracy’ego McGrady i Yao Minga oraz sprowadzenia do Toyota Center nowych gwiazd. Sceptycy powiedzą, że Rakiety nie oglądały finałów konferencji od prawie dwudziestu lat (ostatnio w sezonie 1996-1997, jeszcze z Olajuwonem, Drexlerem i Barkleyem na pokładzie) a dalej niż pierwsza runda zajechali w tym czasie zaledwie raz, ale patrząc na ostatnie kroki Moreya myślę, że kibice Rockets nie mają powodów do narzekań. W końcu, jak śpiewa Kazik Staszewski, “los się musi odmienić”, prawda?

#od nędzy do pieniędzy

Przypomnijcie sobie gorące lato 2012 i jeszcze gorętsze wieści napływające wtedy z NBA. Wielu łapało się za głowę gdy Rakiety podpisały kontrakty z Omerem Asikiem i Jeremy Linem za odpowiednio 15 i 14 milionów dolarów. Jeremy Lin płynął wówczas na fali zwanej “Linsanity”, a Asik zaliczył kilka solidnych występów w szeregach Bulls. Gwiazdą ówczesnego zespołu z Teksasu był… Kevin Martin, pierwsze kroki na zgrupowaniu stawiał Terrence Jones, w odległym o tysiąc mil Kentucky brylował niejaki Anthony Davis, o którego modlono się na każdym zadymionym zapleczu i we wszystkich biurach kierownictwa klubów NBA.

To właśnie wtedy rozpoczęła się magia Daryla Moreya. Przede wszystkim udało mu się “wygrać przetarg” tj.  namówić Jamesa Hardena do swojej oferty. Pomimo pamiętnej “czkawki” w finałach z Miami, Morey przekonał Jamesa by oprócz brody, wyhodował również jaja, bo czeka na niego pierwszoplanowa rola w Houston. 80 milionów $ za pięć lat gry wobec niecałych 13 baniek, jakie zarobił na rookie kontrakcie w OKC okazały się wystarczającą pokusą, jednak z perspektywy czasu myślę, że można powiedzieć, że były to dobrze wydane pieniądze. Oprócz Hardena szeregi Rakiet zasilił w tamtym czasie “za paczkę fistaszków” również Chandler Parsons, stanowiąc niezwykle cenną zdobycz na skrzydle.

To jednak nie wszystko. Morey zapuścił wici również w Europie by wkrótce z ligi rosyjskiej ściągnąć Patricka Beverleya, który pod okiem sztabu szkoleniowego z czasem przekształcił się w jednego z czołowych defensorów NBA. Europejski zaciąg Moreya objął wtedy również litewskiego tura Donatasa Motiejunasa, który nie raz i nie dwa demonstrował już swą boiskową przydatność i stanowił świetne dopełnienie dla kolejnej z wielkich gwiazd Teksańczyków, Dwighta Howarda.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

10 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe fanbasketu
    Odpowiedz

    Kto by się spodziewał, że Rakiety będą tak dobrze wyglądać? Chyba nikt. No cóż GM rakiet gra bardzo odważnie i jak na razie ma nosa

    (9)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Bruniak
    Odpowiedz

    A ja myślę że jeśli trafią na LAC to będzie ich gwóźdź do trumny. Nie uważam LAC za faworytów do tytułu, nawet do finałow zachodu ale oni Houston po prostu nie leżą. W finale widzę GSW, SAS lub Miśki.

    (4)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe LALfan
    Odpowiedz

    @fanbasketu

    Przed sezonem można było się spodziewać, że Rox będą mocni. Najlepszy SG w lidze, ex najlepszy środkowy w lidze. Dobry, defensywny PG i SF, którzy mogą nieco zatuszować Hardena w D.

    Mnie zaskoczyli po tym jak wypadł Howard. Nie spodziewałem się, że Harden wejdzie na taki level. Gdyby miał podobny bilans do Curryego to byłby murowanym faworytem do MVP i Stefek nie miałby za wiele do gadania.

    (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeżeli utrzymają taki poziom jaki prezentują i jak Howard przypomni sobie gre za czasów Orlando to myślę, że byliby wstanie awansować nawet do finału konferencji

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Na papierze wyglądają niesamowicie i jeszcze ten kot KJ z Philly… Ale to tylko na papierze 🙂 Na zachodzie wszystko może się wydarzyć. Gdyby jednak ta ekipa była w pełni zdrowa i w formie to czy skład – Harden, Howard, Ariza, Beverley, Smith, Donatas, KJ ma szansę na finał? Myślę że tak. Aczkolwiek, oczywiście przy takiej ilości zmiennych na zachodzie, jest to mało prawdopodobne.

    (3)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Golek
    Odpowiedz

    Rakiety nie umieja grac z Clippersami.W tamtym sezonie przegrali z nimi wszystkie 4 mecze a w tym sezonie maja 1-2 z nimi I 4 mecz jest w LA wiec pewnie bedzie 1-3 …Wiec niestety ale z Lob City pewnie by przegrali,ale ja bym widzial duza szanse na wejscie na 3 miejsce. W koncu Portland stracili Wesleya a to spory cios wiec obstawiam ze to Rakiety zakoncza sezon na 3 miejscu.I seria z Dallas na pewno dla nich bedzie lalatwiejsza.

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Co Wy z tym perspektywicznym Shvedem, gość ma 26 lat, jest ogórkiem i nawet w słabych Knicks się nie wybija. Takich jak on są dziesiątki graczy…nawet w D-League

    (7)

Gwiazdy Basketu