Dziesięciu graczy NBA, którzy najbardziej pójdą w górę w tym sezonie

8

Nowy sezon NBA startuje za dokładnie dwadzieścia dni, a ja niniejszym, zastanawiam się przed kim stoją największe wyzwania. Mówiąc ściślej, który z graczy wystąpi w nowej dla siebie, większej niż dotychczas roli, która określi jego dalszą karierę. Na kim spoczywać będzie większa odpowiedzialność, u kogo ma szansę dokonać się największy progres w statystykach i prezentowanym poziomie gry. 

Równie dobrze poniższą listę moglibyśmy potraktować jako listę kandydatów do nagrody NBA Most Improved Player, choć nie do końca. MIP to jednak dominująca rola musi być, duży wolumen punktowy, stała ekspozycja, a nie praca „na zastępstwo”. No mniejsza o definicje, zobaczcie o co mi chodzi. Tekst powinien się spodobać w szczególności członkom grupy typerskiej GWBA, którą w tym miejscu serdecznie pozdrawiam. W tym sezonie robimy hałas! Do rzeczy:

1. Andrew Nembhard (Pacers) asysty +
2. Ben Mathurin (Pacers) punkty +
3. Jay Huff (Pacers) wszystko +

Pod nieobecność kontuzjowanego, najpewniej przez cały sezon, Tyrese’a Haliburtona, kolega Nembhard wchodzi w buty „lead guarda”. Nie twierdzę, że podobnie jak w przypadku Haliego, koniecznie przechodzić będzie przez niego każda akcja w ataku pozycyjnym, ale ekspozycja 25-letniego Kanadyjczya powinna być znacznie wyższa. Jeśli mnie pytacie, po zmianach kadrowych, tegoroczni finaliści NBA, zademonstrują nam na nowo talenty trójki zawodników. Wyjściową piątkę Indiany docelowo widzę tak: 

  • PG: Nembhard
  • SG: Mathurin
  • SF: Nesmith
  • PF: Siakam
  • C: Huff

Zachowują spacing, nadal grożą rzutem trzypunktowym na wszystkich pięciu pozycjach, wciąż są bardzo sprawni, motoryczni, dynamiczni, wszystko to, co lubi pan trener Rick Carlisle. Mathurin owszem, ma nieco klapy na oczach, ale z jego ciągiem na kosz i umiejętnością gry na faul, sieczka rundy zasadniczej to jego pole, jego scena. On z pocałowaniem rąsi przyjmie fakt, że ma zdobywać punkty i grać jeden na jeden. Dotąd oddawał średnio dwanaście rzutów w meczu, teraz będzie oddawał ponad piętnaście, a jego średnia punktowa to będzie 20+, nie mam co do tego większych wątpliwości. 

Nembhard na przestrzeni ostatnich trzech sezonów rozegrał 1996 minut bez Halie’go na placu. W tym czasie jego średnia wyniosła 11.6 asyst na sto posiadań i była niemal dwukrotnie większa, a raczej wyższa niż z Haliburtonem (3617 minut -> 6.5 asyst na sto posiadań). W swym rookie sezonie potrafił rozdać piętnaście asyst w jednym z meczów, w drugim sezonie rozdał jedenaście, w trzecim dwanaście, wszystkie trzy występy bez udziału Tyrese’a, oczywiście. Jego rola stopera, polegająca na pressingu na całym boisku, będzie zapewne ograniczona, na rzecz większego zaangażowania w ofensywę. Carlisle mu ufa, polega na jego decyzyjności, czego nie mogę do końca powiedzieć o chłopakach na pozycjach 2 i 3. 

Siakam bez zmian, on i tak tyrał za trzech w tej układance. Za to pozycja centra to dopiero będzie ciekawe. Może nie od razu, może nie w każdym matchupie, ale po utracie Mylesa Turnera, nie Tony Bradley, nie James Wiseman, nie Isaiah Jackson, ale właśnie Jay Huff, powinien być piątką, na którą stawiał będzie Carlisle w dłuższym okresie. Dla tych, którzy nie znają faceta, zobaczcie (i zostawcie nam follow na Insta):

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez @gwiazdybasketu

Zespół w dalszym ciągu mi się podoba, będę mu kibicował, a my lecimy dalej. Kolejni ludzie w nowych rolach. Sporą dziurę zostawili po sobie w Bostonie: kontuzjowany Jayson Tatum oraz wytransferowani precz Al Horford, Jrue Holiday, Kristaps Porzingis oraz Luke Kornet. Najważniejszy z tej układanki jest oczywiście Jayson, którego rolę jeden do jeden obsadzać teraz będzie: 

4. Jaylen Brown (Celtics) zbiórki, asysty +

Ostatnie dwa sezony, Brown „z” i „bez” Tatuma na placu gry:

  • 5.0 -> 9.6 asyst na sto posiadań 
  • 12.2 -> 13.8% defensywnych zbiórek 
  • 30.4 -> 37.6 punktów na sto posiadań

Kategoria punktowa nie sądzę, z dostępnymi Simonsem, Pritchardem, Whitem, Hauserem w Bostonie będzie komu oddawać rzuty. Brown zapewne zobaczy naprzeciw siebie więcej podwojeń niż to drzewiej bywało, ale zbiórki z własnej tablicy (przesiadywanie na weakside, celem odpoczynku, jak u Tatuma) ściąganie na siebie uwagi obrońców, generowanie przewag i odegrania piłki – to wszystko pójdzie u Jaylena w górę. 

 5. Deni Avdija (Blazers) punkty, zbiórki +

Widzieliście go podczas Eurobasketu. Dominował kombinacją zasięgu i szybkości. Imponował rzutem dystansowym, dużo zbierał, dużą aktywność wykazywał na atakowanej tablicy. Biorąc pod uwagę, że Blazers wytransferowali dotychczasową „pierwszą opcję” Anfernee Simonsa, że „syn marnotrawny” Damian Lillard nie zagra w tym sezonie, że sprowadzony do miasta Jrue Holiday to na tym etapie kariery mentor, a przede wszystkim „low volume scorer”, a jego „podopieczny” Scoot Henderson doznał kontuzji, Avdija wydaje się być naturalnym kandydatem do bycia liderem zespołu. 

Co ważne, tu powinna (liczę bardzo trenerze Billups) się nareszcie zgadzać obrona, bo Jrue, Camara i Clingan to naprawdę jest materiał na dobry defense na swych pozycjach, na pewno skuteczniejsza może być obrona pick and rolla. A jeśli tak, jeśli uda się piłkę zebrać i pobiec do kontrataku, to Avdija będzie faktycznie błyszczał, na to liczę. 

6. Matas Buzelis (Bulls) punkty +

Ten 21-letni chłopak nie ma innej drogi, jak tylko iść w górę. Jest odważny, piekielnie szybki i długi jak Franz Wagner. W rookie sezonie grał niespełna dziewiętnaście minut średnio w meczu, ale od czasu transferu Zacha Lavine’a odblokowały się dla niego nowe przestrzenie. Z przyjemnością będę oglądał także jego próby dystansowe, bo jeśli ten aspekt także się odblokuje, sky is the limit! Wychowany w Stanach, trenował gimnastykę i pływanie, rodzice zawodowi sportowcy, czego nie rozumiesz. 

Dopóki szczęka Vucevic będzie grał w Chicago, ten zespół będzie mierny. Rozumiem, że z racji talentu Vuca, w ataku pozycyjnym, takim właśnie slasherom jak Buzelis gra się łatwiej, bo obrona rozciągnięta i więcej miejsca. Jednak jeśli Vuc w końcu spadnie z siodełka, automatycznie poprawi się obrona, a to będzie oznaczać więcej gry z biegu, do której zresztą nawigują Bulls pod przewodnictwem trenera Donovana i playmakera Josha Giddeya. 

Bez owijania w bawełnę, Buzelis będzie w tym sezonie robił średnio 15-17 punktów w meczu, czyli prawie dwa razy tyle, co dotychczas. Mało tego, jak spadnie Vuc, tu się pojawią mecze z double-double.

7. Amen Thompson (Rockets) punkty, asysty +

Nie ma Jalena Greena, nie ma Freda VanVleeta, chcąc nie chcąc młody Amen będzie „rządził” na obwodzie Rockets, grał wielkie minuty, korzystał z uwagi poświęcanej przez obronę Kevinowi Durantowi, a także możliwości, jakie stwarza podaniem środkowy Alperen Sengun. Średnie 20/5/5 to bardzo realistyczny scenariusz, nie uważasz? I tak przy okazji, czy jest większy dynamit w NBA niż ten tutaj właśnie chłopak? 

8. Ja Morant (Grizzlies) punkty, asysty +

A propos „dynamitów”. Równie szybki i skoczny jest Ja, ale jednak zauważalnie niższy i słabszy fizycznie. O ile więc Amen to absolutnie topowy obrońca, Morant z racji warunków fizycznych, obrońcą jest minusowym. Tym niemniej, Grizzlies zaczną sezon bez kontuzjowanych Jacksona Juniora i giganta Zacha Edeya. Na środku niejednokrotnie zobaczymy pewnie Santiego Aldamę, a to oznacza super dynamiczny basket, w którym bryluje Ja. 

O ile nic mu nie strzeli do głowy, o ile zapomni na chwilę o rzucaniu granatów w stronę publiki oraz nie będzie wyciągał gnata przed kamerą, ponieważ drużyna będzie potrzebować, on będzie dostarczał 30/10 we wczesnej fazie sezonu, na 20-25 rzutach. Pamiętajmy o transferze Desmonda Bane’a, nowe nabytki jak KCP czy Ty Jerome z ławki, nie pokryją jego produkcji, więc Morant naprawdę ma szerokie pole do popisu. A że ma się czym popisywać… drugi raz nagrody dla Most Improved mu nie przyznają, ale dlatego właśnie trafił na dzisiejszą listę: 

9. Jalen Green (Suns) punkty +

Pisałem parę dni temu, PHX grać będą znacznie szybszy, dużo bardziej „atletyczny” biegowy basket, a Green z Bookerem będą głównymi aktorami tego spektaklu. W Houston go hamowali, Udoka robił co mógł, rotował minutami w taki sposób, by drugi skład, z Greenem na czele, mógł trochę szybciej grać, pobiegać nieco od kosza do kosza. Sengun i VanVleet to nie byli odpowiedni partnerzy do tańca, a mimo to progres w ostatnim sezonie został poczyniony. The best is yet to come! Widzę chłopaka ze średnimi 23/5/5 w tym sezonie i trzymam kciuki. Materiał na mistrza NBA to nie jest, ale ekscytacji dostarczy, a bukmacherowi pomoże ściągnąć majty, zwłaszcza na wczesnym etapie rozgrywek.

10. Michael Porter Jr (Nets) punkty +

Tutaj mówimy o wysokim zawodniku, który pierwszy raz zagra w basket na swoich warunkach. Denver zamknęli go w strukturze, wymagali ścisłego dopasowania się, poruszania po wąskich klepkach. MPJ przy dozie zdrowia to jednak materiał na 22-25 punktów w meczu. On i Cameron Thomas wezmą na siebie najwięcej w tegorocznej edycji Nets i nie ma od tego odejścia. Mnie najbardziej ciekawi gra jeden na jeden Portera, na którą w Nuggets nie miał pozwolenia. Jeśli okaże się, że on kozłem mija ludzi, to będzie eksplozja indywidualnego talentu. 

Tak to widzę, a Wy? Kogo macie na radarze? Z pozostałych, zakulisowych wieści NBA.. .

Other NBA news

-> Nikola Jovic, którego bardzo chwalą Spoelstra i Riley, podpisał z Miami przedłużenie umowy: 62.4 milionów dolarów za cztery lata. Jego rola w klubie również rośnie, choć nie aż tak, jak chłopaków na powyższej liście. 

-> Quentin Grimes, wbrew buńczucznym zapowiedziom swoim i agenta, podpisał tzw. qualifying offer z Philadelphia 76ers. Zarzekali się, że nie zagra za mniej niż 25 mln $ za sezon, ale zostali wyśmiani przez rynek. W przyszłe lato nie będzie lepiej, kontrakty kończy cała plejada gwiazd i gwiazdeczek NBA i może dla Grimes ponownie zabraknąć środków. Najważniejsze, że będzie już niezastrzeżonym free-agentem, ale czy tak wiele to zmienia. Oby dostał minuty w tym sezonie… ech.

-> środkowy Mavericks, dynamiczny i sympatyczny Daniel Gafford podkręcił kostkę pierwszego dnia obozu przygotowawczego i wedle relacji trenera Jasona Kidda, opuści 2-3 tygodnie aktywności. Trudno, jak pisałem, Mavs mają kim grać, zwłaszcza na pozycjach 4-5. 

To tyle, dobrego dnia wszystkim. Patronem dzisiejszego odcinka jest Andrzej Kaznowski, kłaniam się. Dziękuję także wszystkim, którzy doceniają me publicystyczne starania na przestrzeni lat, zaufali i zamówili moją drugą książkę. Każde zamówienie widoczne w systemie to dla mnie, jako autora, wielka radość. Jestem Wam wdzięczny. Bartek 

https://sklep.gwiazdybasketu.pl/

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobry artykuł przed jutrzejszym ESPN fantasy!!! Podobnych zawodników mam na swojej liście 😉
    Wells z Memphis, Derick White, K. P. J z Bucks, Kesler z Utah też powinni odpalić.

    (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Co tu dużo gadać, niezbyt kontrowersyjny to ranking to i nie ma do czego się przyczepić xd. Ci zawodnicy jeżeli tylko będą zdrowia to muszą iść w górę bo albo to młode talenty co naturalnie dostaną większą rolę albo gracze którzy muszą wejść w większą rolę po kontuzjowanych liderach.
    Ja jedynie mam wątpliwości do Thompsona z Rockets i twoimi przewidywaniami statystycznymi co do niego (20/5/5) i ile zbiórki i asysty pewnie pokryje to punkty wydaje mi się że będzie ciężko.
    Thompson to gracz fizyczny, szybki i silny ale żeby łatwo punktować potrzebuje ruchu innych zawodników i przedewszystkim ruchu piłki żeby w momencie dostania tej piłki wykorzystać spóźnienie obrońcy, łatwo go minąć, zaatakować obręcz i przy jego fizyczności pewnie zdobyć punkty. Houston w drużynie ma Senguna i Duranta i pewnie będzie grać jeszcze wolniej niż rok temu, o ile współpraca z Senguem wydaje sie prosta bo on wszystko widzi i świetnie podaje to Durant mimo świetnych statystyk w tym tych zaawansowanych to już inny gracz a może lepiej powiedzieć że to już inna NBA niż w czasach Prime Duranta i współpraca z nim na boisku nie jest prosta bo on długo przetrzymuje piłkę, czym zaburza rytm drużyny, powoduje że reszta graczy na dłuższą chwilę trafia do przysłowiowego zamrażarnika z którego później trudno wyjść.
    Thompson przy Durancie swoje rzuty będzie miał, tylko wydaje mi się że wiele z nich to nie będą rzuty dla niego komfortowe a bardzo często będą to rzuty wymuszone, w końcówkach czasu akcji kiedy KD już straci kontrolę nad swoją indywidualną zagrywką i zdecyduje się oddać piłkę koledze z ekipy na nieprzygotowany rzut xd.

    (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak MPJ będzie ludzi mijał kozłem to się chyba stopa przeżegnam 😉 on to robi faktycznie tylko gdy przy minięciu na obwodzie spóźnionego obrońcy do bloku trójki. Ale z tym że będzie miał więcej pkt niż w Denver się oczywiście zgodzę.

    (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    W 90tych latach tak od 94 znałem wszystkich zawodników każdej drużyny. Głębokie rezerwy recytowalem o każdej porze dnia i nocy. Nie było internetu, 20 skarbów kibica, opisów. Dziś nie czaję podstawowych graczy finalistów. Co jest????

    (8)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Kategoria punktowa nie sądzę, z dostępnymi Simonsem, Pritchardem, Whitem, Hauserem w Bostonie będzie komu oddawać rzuty.

    Nie rozumiem tego zdania.

    (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu