NBA: Chris Paul, Jeremy Sochan, Victor Wembanyama – zaczęło się!

22

Witajcie, wydarzeniem dnia, a raczej nocy trwającego NBA pre-season jest debiut Chrisa Paula jako rozgrywającego San Antonio Spurs. Po raz pierwszy chirurgiczna precyzja spotyka kosmiczne warunki, mam na myśli oczywiście współpracę CP3 z Victorem Wembanyamą. Na efekty tejże współpracy nie trzeba było długo czekać. 

Nie rozpędzając się z wnioskami, pamiętajmy to ledwie rozruch przed sezonem, pomimo braku kontuzjowanego Devina Vassella, oczywistym założeniem Spurs jest ruch piłki i kreacje jeden na drugiego. Tam nie ma gwiazdy ISO (różnicę indywidualną robi oczywiście Wemby, ale wrzucanie doń piłek na low post czy wymóg gry indywidualnej byłby błędem założeniowym) ale kolektywny poziom talentu podniósł się znacząco i zespół po pięciu sezonach mizerii winien wyjść z dołów tabeli. Vibe jak sprzed dekady: piłka krąży. Każdy ma ją łapać w ruchu albo startować ze spóźnionym obrońcą. Beautiful basketball, pamiętacie? 

Paul ma przyobiecane starty, odpowiada za kontrolę tempa gry i nie ma w tym zakresie lepszego człowieka. Obok niego wystąpili wczoraj trzej wszechstronni defensywnie skrzydłowi (Sochan, Champagnie, Barnes) oraz Wemby klejący wszystko z pozycji środkowego. Jeśli mnie pytacie minuty Sochana są bezpieczne. Wracający Vassell zastąpi raczej ofensywnie ustosunkowanego Harrisona Barnesa.

Popovich od zawsze hoduje w składzie dedykowanego stopera, którego opis stanowiska rozpoczyna się od defensywy i zbiórek. Tak było z Brucem Bowenem i Kawhi Leonardem, tradycje kontynuuje właśnie Sochan (12 punktów 5/6 z gry). Owszem życzylibyśmy sobie poprawy skuteczności za trzy, ale Jeremy nadrabia bardzo umiejętnym poruszaniem bez piłki i decyzyjnością. Pop ufa jego instynktom, nie złości się gdy ten jest na piłce i bardzo dobrze. Polak wjeżdża pod kosz z wyraźnym planem w głowie, lepiej czyta też grę. Aha, no i rzuty wolne wykonuje już konwencjonalnie, dwoma rękoma.

Wembanyama wypełnia swe przeznaczenie, nazwane „król kosza”. Życzę zdrowia całej grupie, awans do playoffs czy chociaż play-in w tak wymagającej i wyrównanej konferencji byłby wielkim sukcesem. Słówko jeszcze na temat rookie Stephona Castle (17 punktów 4 asysty): wielki atleta w obronie na piłce, poprawne decyzje, dynamicznie prowadzi się po zbiórce, dwie tróje wklejone. Przyszedł ze zwycięskiej drużyny i nawyki ma dobre, kolejny znakomity materiał ludzki do uformowania. Moim zdaniem będzie grał na dwóch pozycjach. No właśnie, jakim składem dysponować będą Spurs: 

  • PG: Chris Paul / Tre Jones / Malaki Branham
  • SG: Devin Vassell / Stephon Castle / Blake Wesley
  • SF: Julian Champagnie / Keldon Johnson / Sidy Cissoko
  • PF: Jeremy Sochan / Harrison Barnes / Sandro Mamukelashvili
  • C: Victor Wembanyama / Zach Collins / Charles Bassey

Podobnie jak przed laty, tu nie ma rasowego strzelca, wyraźnie określonej pierwszej opcji. Czekamy na rozwój kompetencji technicznych i inteligencji boiskowej  młodej kadry. Castle – Sochan – Wembanyama: obyśmy o tym tercecie mówili kiedyś w kontekście walki o tytuł. Póki co nie szczędzę jak widzicie słów pochwały, choć prawda jest taka, że Orlando kontrolowało mecz w pierwszej połowie, prowadzili czternastoma po I kwarcie, a resztę meczu wyraźnie… odpuścili. Paolo Banchero oddał sześć rzutów, w mocno ograniczonym czasie gry zaliczył 6 punktów 6 zbiórek i 7 asyst. Generalnie w kwestii Magików (drugi defensywny rating minionego sezonu) ich nowy nabytek Kentavious Caldwell Pope mówi tak: „to pierwszy zespół, w jakim pracuję, gdzie wszyscy zdaje się lubią bronić”. Tak jest, let’s go Magic!

Lecimy dalej, rodzący się do życia New York Knicks zaorali pozbawioną rozgrywającego ekipę z Waszyngtonu. Wizards przyciśnięcie do muru przez agresywną pierwszą linię: Bridges -> Hart -> Anunoby popełnili aż TRZYDZIEŚCI strat po których padły 24 punkty dla Nowojorczyków. Ot i cała przewaga. Reszta kategorii i elementów meczowych na remis. Oczywiście pick and roll pary Brunson i Towns zebrał swoje ofiary, w czasie dwóch kwart panowie zaliczyli łącznie 48 punktów 15 zbiórek 5 asyst 14/30 z gry oraz 17/19 rzutów wolnych. Nie do zatrzymania duet. Więcej, gdy widzisz kontratak w wydaniu 4:1 zastanawiasz się czy Wizards wygrają w tym sezonie choć piętnaście meczów. Streetballer Poole na rozegraniu, pozbawiony rzutu Coulibaly, dwóch wielkich centrów i zdemotywowany totalnie Kuzma. To się nie ma prawa udać, staną w szranki z Detroit o najmarniejszy bilans ligi, zobaczycie. 

-> 28/52 zza łuku zanotowali Warriors w pojedynku z sąsiadem Sacramento. To jednak nie tak, jak myślicie, to nie tylko Stephen Curry. Bohater niedawnych Igrzysk Olimpijskich wrzucił owszem 3/6, ale stali za nim Jonathan Kuminga (4/7) DeAnthony Melton (4/9) a przede wszystkim Buddy Hield (6/7) który w pierwszej połowie przeciwko byłej drużynie okazał się bezbłędny. W Golden State jest komu grać, zdecydowanie. Nie zawsze będą cieszyć się takim komfortem / efektywnością jednak zebrany roster dysponuje przede wszystkim wysokim IQ koszykarskim i wszechstronnością. Steph męczy się na piłce, stąd Podziemski w pierwszej piątce. Docelowo widzę jednak obniżenie składu, Kevona Looneya poza wyjściowym składem, z Draymondem na środku i Kumingą jako czwórką. W tym konkretnym matchupie (Sabonis) logika nakazywała obecność Looneya.

Co poza tym? Fajny debiut DeMara DeRozana w stolicy Kalifornii (15 punktów 6/6 z gry 15 minut) oraz Domantas Sabonis (11 punktów 8 zbiórek 4 asysty w 17 minut) w dalszym ciągu obsługujący większość akcji pozycyjnych na wzór Nikoli Jokica. Fajny zespół, chwilowo stracili poruszającego się bez piłki… tego rudego… jak on się nazywa… Kevin Huerter (!) jego rolę tymczasowo sprawuje Keon Ellis, który jednak nie będzie miał wiele do powiedzenia ofensywnie przy tak wysokim usage rate pozostałej czwórki starterów: Fox i Keegan Murray to także, więcej niż utalentowani zawodnicy. 

Ostatnim pojedynek tej nocy to Oklahoma vs Houston pośród których nie wystąpili niestety najbardziej doświadczeni Fred VanVleet i Steven Adams. OKC prowadziło 16 bodaj punktami zanim posadzili starterów i pozwolili grze płynąć. Rzecz się wyrównała, psim swędem, po celowo spudłowanym wolnym mecz o dogrywkę przedłużył niejaki Jack McVeigh (i tak nie zapamiętacie) a w niej Rockets poszli w górę i wygrali 122:113. 

W ramach wniosków końcowych, obie strony naszpikowane są talentem, ale Thunder… to jest kompletny, całkowicie kompatybilny produkt, gdzie powinno się myśleć w kategoriach NBA Finals. Wszystko poniżej będzie zawodem. Hartenstein (6 punktów 9 zbiórek 3 asysty) ustawiony na łokciu, obsługujący ludzi poruszających się bez piłki? SGA (15 punktów 6 asyst) i J-Dub (15 punktów) z łatwością operujący piłką, cały zastęp rasowych, wszechstronnych obrońców. Pięknie. Patrzcie na to: 

W zespole Houston trochę mi szkoda rookie Reeda Shepparda (11 punktów 5/7 z gry) pierwszorzędny gracz, ale konkurencja na pozycjach 1-2 będzie / jest ogromna. 

Other bball news

-> Nasz zaprzyjaźniony klub Hydrotruck Radom, wraz z członkiem GWBA Familia trenerem Robertem Witką pomimo problemów budżetowych wygrywa kolejny mecz na starcie sezonu I ligi. Życzymy awansu Robert! 

-> Obrońca Mavericks Dante Exum zmuszony był poddać się operacji nadgarstka w związku z czym opuści najbliższe trzy miesiące sezonu. W rokowaniach zespołu Dallas nic to nie zmienia. Luka wkracza w kluczową, najważniejszą fazę swej kariery za oceanem, tak mocnego składu wokół siebie jeszcze nie miał. Kluczem jest / będzie nie kto inny tylko Dereck Lively II.

To wszystko na tę chwilę. Sponsorami odcinka są…. nie ma. Nie szkodzi, do końca tygodnia zrobię porządki z nadaniem uprawnień na Discordzie, wszystkich niezdecydowanych zapraszam do grupy typera, gdzie do rozpoczęcia sezonu NBA (zostało 12 dni) trwa promocja obejmująca cały sezon. Pełen pakiet typów przedsezonowych znajdziecie w środku, zapraszam do zabawy, w grupie siła, każdy widzi co innego, nie mam przecież monopolu na wiedzę o NBA. No nic, czytamy się jutro, do zobaczenia! B

https://discord.gg/KSTUtkTBAn

1 komentarz

    • Array ( )
      Odpowiedz

      Człowieku, co ty bierzesz?

      Nic nie odmieni, bo on nigdzie nic nie odmienił gdzie grał, a teraz nagle w Phoenix ma być zbawca? (Bo admin sobie tak to wyobraza)?

      Zejdź na ziemię!

      (-10)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        ty jesteś jakiś przybity gościu czy co, chłop przyszedł do drużyny, która nie grała w playoffs przez 10 lat i doprowadził ją do finałów NBA i najlepszego bilansu w lidze przez kolejne dwa lata i to wydarzyło się całkiem niedawno, jak to nie jest odmiana, to co jest?

        chodziło zreszta o Phoenix, a nie San Antonio, które pojebałeś w swoim wpisie, więc może lepiej, żebyś ty nie chlał zanim zamierzasz się tu wpisać

        (7)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Powiedz, że nie interesujesz się koszykówką bez mówienia, że nie interesujesz się koszykówką. Nie wiem po co wchodzisz na portale poświęcone baskecie i jeszcze komentujesz, skoro zielonego pojęcia o temacie nie masz.

        (0)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    a boston to kiedys zagra? czy admin jak zawsze o koniczynach nic nie pisze bo ma BUL DOPY , ze jego lesronik nic nie wygral z potezna koniczyna ora kazdego jak młyn? LESRON ZNOWU NIC NIE UGRA XD

    (-25)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      I to jest jeden z wielu powodów wielkiej niechęci do celtics -kibice, nie ważne czy w usa czy u nas to w większości zwykłe buraki bez kultury

      (1)
      • Array ( [0] => administrator )
        Odpowiedz

        coś w tym jest, aczkolwiek pod wodzą Joe Mazzulli tożsamość twardych, niekoleżeńskich dla otoczenia, zimnych typów, zaczyna im pasować

        (8)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Mimo, że w większości podzielam powyższe opinie to jednak nie generalizowałbym osobiście chyba aż tak. Natomiast co do ogólnej zasady, to niech każdy sobie uczciwie odpowie przed samym sobą: czy woli kogoś szczerze niemiłego? Czy też fałszywie miłego? Moim zdaniem pierwsza opcja jest o wiele lepsza. Wiesz jaki ktoś jest i raczej nie ma szans żebyś się na nim przejechał. Druga za to nadzwyczaj niebezpieczna i niestety popularna. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach poprawności, sztucznych uśmiechów, pogoni za tzw karierą etc. Reasumując. W pewnym sensie przewrotnie nawet doceniłbym piszącego zamiast nadmiernie ganić gdyż, tak jak napisał Wojownik, chyba dla każdego zdystansowanego i myślącego człowieka (osobopostaci czy jak to się tam obecnie określa wraz z wybranymi przez niego zaimkami xd) widoczne jest, że zamiast uderzyć w admina, znacznie bardziej uderzył w siebie. Mimo, iż akurat podzielam opinię w temacie nieprzeciętnego stosunku… Wróć! Sympatii admina względem pana gołta lebrona xd
        Jednakże prawa do tego odebrać mu nie można gdyż każdy ma prawo do swoich sympatii, antypatii oraz zachłyśnięć. Niekiedy wręcz materiały pisane tutaj nabierają swoistego wydźwięku oraz niewątpliwie wywołują dyskusję w komentarzach dzięki temu. Czy też poprzez to. Jakkolwiek.
        Tak czy inaczej Celtics w historii się zapisali i rzeszę fanów zawsze będą mieli. Tym bardziej, że pokolenie Birda jeszcze nie wymarło, a dla młodego pokolenia parę sukcesów też już się znajdzie.
        Peace!

        (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    OKC się sfajda przy pierwszej prawdziwej presji w playoffs, taka to organizacja 🙂

    A admin pamięta jak CP3 przyszedł do SA i uznał, że starting PG i tak będzie tam Tre Jones? Pod wpływem czego wtedy był haha

    (-4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Witam. Trochę z innej beczki. Jak nazywa się z angielskiego gra na kontakcie bark w bark np. przy dwutakcie (nie chodzi o grę tyłem do kosza)? Poszukuje takich ćwiczeń do nauki, może ktoś ma link do nauki takich rzeczy. Z góry dziękuje za podpowiedzi.

    (2)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Bump po którym masz cały wachlarz opcji. Przyjedź na camp do Włocławka tam właśnie będziemy robić technikę indywidualną i grać na jeden kosz

      (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Parząc na średnią wieku uczestników campow to przyszło mi na myśl takie bardzo adekwatne rozwinięcie skrótu GWBA CAMP: Geriatria Wybiera Basket CAMP

    (-5)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Aplikacji GWBA już nie ma, nie stać mnie na jej utrzymywanie, wyłączyliśmy na skutek wielu prób włamań na stronę za jej pośrednictwem.

      (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu