NBA Finals 2025: cisza przed nawałnicą | kosmiczna propozycja dla Russella Westbrooka

Dziś niedziela, więc będzie chaotycznie i luźno, jak to w niedzielę. Na przypale albo wcale Wam nie zastąpię, styl BLC jest / był niepodrabialny i pozostaje żałować, że Robert postanowił swe literackie próby odłożyć na bok. Pewnie siedzi teraz w swojej drewutni przerobionej na siłownię i dźwiga ciężary albo gra z córką na konsoli. Wiem, że od czasu do czasu tu zagląda, no więc pozdrawiamy Cię serdecznie!

Patronami dzisiejszego odcinka są CWCienista, Pjoter, Żubry Białystok oraz Tadeusz Batyr – moje uszanowanie Panowie, bez Was nie ma GWBA. Ja nazywam się Bartek Gajewski, a oto kilka ciekawostek dotyczących NBA Finals:
- w sumie od 1947 roku NBA rozegrała 78 serii finałowych
- łącznie było z tego 467 meczów (średnio 5.98 meczów w serii)
I teraz wyobraźcie sobie, że w tych 467 meczach jeszcze nigdy nie było game-winnera! Ani jednego rzutu na zwycięstwo trafionego tuż przed albo równo z końcową syreną! Ktoś trafiał na dogrywkę (niejaki Gar Heard w 1976 roku w barwach Phoenix) albo blisko końca czasu gry (np. Last Shot w wykonaniu Michaela Jordana), ale nigdy nie był to rasowy game-winner. Najbliżej ze wszystkich był Tyrese Haliburton, który w czwartek objął prowadzenie dla Pacers na 0.3 sekundy przed końcem.
Przy okazji zobaczcie jak ten chłopak emocjonalnie znosi presję, jak podchodzi do pierwszego w życiu występu na najwyższym możliwym poziomie. Nic tylko kibicować:
Dziś w nocy drugie spotkanie, na zdrowy rozsądek Oklahoma City Thunder powinna doprowadzić do remisu, ale kto ich tam wie. Są niepodważalnym faworytem, ale widzę u nich wiele znaków zapytania, niepewności podczas gdy Indiana otwiera mentalnie kolejnych ludzi, którzy przechodzą samych siebie. Na przykład to, aż chce się krzyknąć: Andrzej kocham cię! Oto dowód jak piekielnie utalentowani są ci faceci, każdy z nich: od początku do samego końca ławki:
Cisza przed nawałnicą ⚡️
Do przewidywań dotyczących Game 2. podchodzę jak pies do jeża, bo przy tej dynamice obu ekip bardzo wiele może się wydarzyć. Żelaznym faworytem bukmacherów są Thunder i nie jest to przypadek. W ogromnym skrócie, jaki scenariusz przewiduję na ten mecz:
- myślę, że OKC skoncentrują absolutnie wszystkie siły
- poprawią rotacje w obronie, bo błędów było sporo
- w zasadzie większość rzutów wysokich graczy (Toppin / Siakam/ Bryant/ Turner trafili 9 trójek)
- padła po braku komunikacji, zawahaniu czy błędzie ustawienia
Nie wiem czy Thunder wrócą do gry z dwoma wysokimi (Hartenstein jest ewidentnie brany na cel przez Pacers) ale jestem przekonany, że od wejścia zarysuje się przewaga energetyczna gospodarzy, grać będą więcej poprzez płaskie zasłony, a mniej izolacyjnie.

Rick Carlisle już jest o krok z przodu, już ma przewagę własnego parkietu więc może sobie pozwolić na obserwacje. Indiana nie będzie gonić do odcięcia, moim zdaniem dadzą większą szansę rezerwowym, zwłaszcza jeśli przewaga wzrośnie do kilkunastu punktów. Tym razem Hali, Siakam, Nembhard, Nesmith i Turner zobaczą znacząco mniej minut. W niejako „poddanych” meczach pierwsze skrzypce w Indianie gra Ben Mathurin i na jego produkcję stawiałbym dzisiaj w obozie gości. Potrafi grać jeden na jeden, świetnie wymusza faule, jest wystarczająco atletyczny i umocowany ofensywnie, aby 10 punktów dziś przytulić.
Ponadto liczę na asysty Jalena Williamsa, który wciąż bardzo często siedzi na piłce. SGA trzeba odciążyć, bo Indiana go gania w obronie jak nie ma wysokiego, więc im mniej klepie pod presją obrony, tym lepiej. Po raz kolejny, chłopaki muszą ograniczyć liczbę izolacji, bo ich nieźle pospinało pod koniec pierwszego meczu.
Stawiam na ruch, dobrą defensywę i złapanie rytmu przez Thunder. Pięć asyst J-Duba przy tym tempie spotkania to powinno wpaść automatycznie, prawdę mówiąc on poziom pięciu asyst przekraczał w każdym meczu w karierze przeciwko Pacers. Trzy dni temu w Game 1. zaliczył dziesięć potencjalnych asyst, który to wskaźnik jak mówię, powinien ulec poprawie.
Oto więc trzy propozycje, ostatecznie wziąłem Thunder z przewagą 9.5 oczek, czyli dwa punkty poniżej rynku. Po odpaleniu BETTERS trzy zdarzenia połączone dały kurs 8.60 i pozostaje mi życzyć sobie i Wam powodzenia! Zakładając konto u naszego partnera BETTERS wspierasz działalność GWBA, dzięki i zieloności ✅
https://www.betters.pl/GWBA
Na koniec, oto jak przerwę od pracy spędza Nikola Jokic. Jak zwykle jest nieco przaśnie, jak to na urlopie. Joker niech ładuje baterie słoneczne, bo we wrześniu chcemy go zobaczyć na Eurobaskecie w barwach reprezentacji Serbii, co nie?
Ciekawi mnie jak Nikola zapatruje się na propozycję, którą Russell Westbrook miał rzekomo otrzymać od Hapoelu Tel Aviv. Podkreślam, że są to informacje niepotwierdzone, rozbijające się o spekulacje, ale zespół izraelski miał rzekomo zaoferować 150 milionów dolarów za trzy sezony. Jeśli mnie pytacie, jest to plotka wyssana z palca:
- kontrakt nie spina się finansowo
- Westbrook w listopadzie skończy 37 lat
- jego styl byłby bardzo trudny do wkomponowania w europejski styl koszykówki
- żeby nie powiedzieć, że Russ mógłby sobie po prostu w Europie nie poradzić
- no co, technicznie może okazać się za cienki

Do tego oczywiście dochodzą kwestie światopoglądowe (konflikt Izraela z Palestyną) oraz chęć udowodnienia samemu sobie, że na pierścień NBA wciąż jest szansa. Nie po to poszedł do Denver za około 3 miliony dolarów rocznie (!) by teraz rezygnować. Forsy mu nie brakuje. Nuggets nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa (wierzę) ale pewne przesunięcia kadrowe będą nieodzowne. O tym napiszę w stosownym czasie. Tymczasem dobrego dnia wszystkim, B











Jerry West z połowy to nie było w finałach? Nie mam pojęcia ale tak mi sie kojarzy
To było na remis
Swoją drogą ciekaw jestem ile razy Admin w swoich tekstach w tym sezonie używał zwrotów typu „widoków na mistrzowski tytuł brak” albo 'świetna drużyna ale ich sufit to finały konferencji” w kontekście Indiany. Na bank padały, z resztą chyba tylko odnośnie OKC i Bostonu nie padały. I teraz trzeba się zreflektować, niestety dla mnie jako kibica OKC. No nic dziś będzie walka, już czuję presję mimo że to nie ja tam gram hahah. Cała kasa na tytuł dla Indiany, obym przewalił hajs 😛
W trakcie sezonu Boston był zdrowy. Gdyby na Knicks (i potem na Pacers) był Kristaps w pełni sił i Tatum do końca serii, to każdy miałby pełne prawo wyrokować zwycięstwo Celtics po stronie wschodu.
Admin sprawdz najwyższy kontrakt za sezon poza NBA. W szczególnosci Europa/Euroliga…
najwyższy to Mirotic bodaj w Barcelonie za ile? 8-9 mln euro? dlatego mówię, że to bez szans
Zaraz, zaraz, a pierwszy mecz finałów 1997. Rzut Jordana na zwycięstwo?
https://m.youtube.com/watch?v=OTnL4ta0QV0&pp=ygUeSm9yZGFuIGdhbWUgd2lubmVyIHV0YWggZ2FtZSAx
Z tymi gamę winnerami to coś się nie zgadza. Finały 1997 mecz 1 – game winner Jordana przeciw Utah.
Pewnie nie doczytał, że chodziło amerykańskim statystykom o game winnera przez drużynę przegrywającą 🙂
Zapewne. Wszystkie rzuty wpadające przy dzwięku syreny to buzzer-beaters. Być może w amerykańskiej nomenklaturze game-winner to tylko taki , który wpada przy sytuacji bez możliwości dogrywki.
150 mln ale może szekli
Dzięki za cenną cześć niedzielnej prasówki. I niech ci buk wynagrodzi;)
@MJ
Nie wiem czy taki rzut na zwycięstwo przy remisie to też game-winner. Fakt, czas się skończył ale z drugiej strony ryzyko było żadne, jeśli by nie wpadło, nic by się nie stało, dogrywka i już. Z całym szacunkiem do Mike’a który w karierze trafiał przecież game-winnery. Najbardziej pamiętny dla mnie to ten z Cavs bodajże, gdy po rzucie „powalił” Craiga Ehlo.
Ten rzut Tyrese’a to klasyka, opcja zerojedynkowa, wóz albo przewóz. I w mojej – być może pokrętnej – logice, spełnia definicję klasycznego game-winnera. A ten Mike’a? Być może też, ale można też zacytować klasyka: hattrick, chociaż nie klasyczny 🙂
Russ do OKC zdobyć mistrzostwo jako weteran z drugim wcieleniem Thunder. Byłby jak Luke Skywalker w najnowszej trylogii SW. Oczywiste, że nie ma szans na taki ruch ale biorąc pod uwagę kontekst że był on częścią „pierwszego” pokolenia OKC, któremu się wtedy nie udało, byłaby to mega historia.
Oczywiście te dwa składy OKC są porównywane teraz ale sądzę, że obecne Thunder ma lepsze widoki na mistrzostwo. Durant, Russ i Harden już wtedy pokazywali że współczynnik ego jest wysoki w tym tercecie i nawet gdyby udało się w OKC zatrzymać Hardena to niewykluczone, że prędzej czy później któryś z graczy chciałby się wyłamać żeby móc być liderem składu gdzieś indziej. Natomiast obecne chłopaki wydają się mieć nieco lepiej poukładane w głowach.
Wielkie dzięki admin jesteś mega!! :]
Shots fired! 😁 bardzo miło się czyta, pozdrawiam;)
Piękny typ panie adminie, zwrócił się weekend zabawy. Pozdro i powodzenia we wszystkim <3
Miał sześcioletni kontrakt za 4 banki rocznie, najlepsze że po trzech latach rozstał się z Barca i poszedł do Armani Mediolan i tam pobierał coś 2 mln rocznie i oprócz tego Barca wypłacała mu nadal jakaś część kontraktu😉
Bartek, z tym game winnerami to chyba AI Cię wkręciła 😉. Pierwsze które przychodzą mi do głowy:
1997 – G1 – Michael Jordan (CHI-UTA)
1985 – G4 – Denis Johnson (BOS-LAL)
Nie wierzę, żeby nie było tego więcej 😉.
Sprawdź 😉