NBA: Nikola Jokic po prostu najlepszy | Phoenix walczy o Jimmy’ego Butlera

Patronem odcinka jest Jakub Krysiński, którego w tym miejscu serdecznie pozdrawiam. Bardzo miła niespodzianka Panie Jakubie, nie wiem czym sobie zasłużyłem, ale dziękuję! b

Na szybko jedziemy, za ciosem można powiedzieć. Pięć meczów nocnych, a wśród nich jak zwykle, parę niespodzianek. Jest też niespodzianka z rodzimej sceny, członek GWBA Familia, pan Czarek Trybański wystąpi w kolejnej edycji Tańca z Gwiazdami, heeee.
Sixers 109 Nuggets 144
Ludzie się śmieją, bo wielki Joel Embiid kolejny raz nie stawia się do pojedynku z Jokerem. Arcyrywale, ale czy naprawdę? O rywalizacji mogliśmy mówić parę lat temu, teraz to jest przepaść. Joker nie tylko ma mistrzowski tytuł, którego Kameruńczyk zapewne w swej karierze nie powącha, ale od paru sezonów udowadnia, że jest bezsprzecznie najlepszym, najwszechstronniejszym, najbardziej wartościowym koszykarzem na planecie Ziemia. Do tego pełen luz podyktowany świadomością kontroli meczu, zobaczcie:
Tutaj nie ma co przywoływać nawet statystyk, bo te już się dawno wymknęły spod kontroli. Serb po raz kolejny zalicza triple-double (27/13/10) w mniej niż 30 minut na placu. Więcej powiem, on się rozwinął ponad to, co prezentował w sezonach 2020-2024, w których trzykrotnie przyznawano mu tytuł MVP.
Nowością jest obrona zespołowa, czytanie setów rywala i komunikacja z kolegami. To oczywiste, że nie wchodzi w kontakt z wysokim atletą, który go wyprzedzi. Często wręcz zezwala na indywidualne popisy przeciwnika na swojej pozycji, ale celem jest zatrzymanie, spowolnienie myśli taktycznej drużyny przeciwnej. Wszelką powtarzalność wychwytuje, uprzedza ruchy, umiejętnie ustawia się sam lub pcha swoich chłopaków, gdzie powinni się znaleźć. Ten walor prezentowali przed nim tylko najwięksi, jak Tim Duncan czy Marc Gasol. Żaden nie miał wielce szybkich nóg, ale w ewentualnej serii playoffs, z meczu na mecz kierowali drużyną coraz lepiej jako tzw. kotwica defensywy.
Kto grał w zorganizowany basket ten wie jak ważny jest inteligentny center. Gość, który zajmie przestrzeń, zagra nogą jeśli trzeba, piłki nie przepuści. Powie ci gdzieś zza pleców skąd idzie zasłona i co robimy. To on decyduje i Joker to ma, oczywiście.
Drugie pole, w którym widzę progres i tu chyba nie trzeba wielkiej spostrzegawczości: rzuty dystansowe. Kurde bele (spodobało się co niektórym, he he) przecież ten chłop mając w zespole non-shootera, jak Westbrook, Watson czy po części Gordon umożliwił im aklimatyzację przenosząc się dalej od obręczy. O jedną trzecią, względem minionego sezonu, zwiększył wolumen trójek, które leje na skuteczności… 47.1 procent!!! 74/157, czyli po pięć prób w meczu, czego nie rozumiesz?
Jaki to jest piękny zawodnik. Wydawało się, że Russ (11 punktów 7 zbiórek 9 asyst w tym meczu) jest już przebrzmiałym bąkiem, a ten go wskrzesił jak Jezus wskrzesił Łazarza. Rozumiecie: Jokic Jezus, Russel Łazarz, NBA pełna jest takich historii i ja temu przyklaskuję, ja to propsuję. Westbrook znów biega jak dzikus, jego największe walory zostały wyłuskane, choć wydawało się to już niemożliwe. Jokic zaliczył już w tym sezonie 50 asyst do Russa, a ten 96 asyst do Jokica. Wyraźnie się polubili, jest chemia, są ucieczki za plecy i wszelkiej maści ścięcia bez piłki. Popatrzcie:
O przebiegu tegoż konkretnego spotkania nie ma co pisać, bo Denver kontrolowało wydarzenia w każdej kwarcie powiększając przewagę.
Knicks 99 Nets 95
Derby nowojorskie, a w nich wymęczone zwycięstwo wymęczonych grą dzień po dniu Knickerbockers. Jalen Brunson widział na sobie dwóch, nie napinał się z myślą o łatwym zwycięstwie, ale w czwartej kwarcie i tak musiał pociągnąć strzelecko i chwała mu, bo kolejny raz stanął na wysokości zadania jako lider ofensywy. Osiem z siedemnastu punktów uzyskał w IV kwarcie, a w zasadzie w dwóch ostatnich minutach meczu!
Mikal Bridges nieźle zaczął przeciwko byłej swej drużynie, ale widać było, że spotkanie z Trae Youngiem i mocna praca w defensywie dzień wcześniej, odebrały mu nogi. Największą przewagę na przestrzeni całego spotkania zrobił Karl Anthony Towns (25 punktów 16 zbiórek 6 asyst) jako najroślejszy, najbardziej utalentowany wysoki na boisku. Cieszę się, że przybył do Nowego Jorku, fajnie pokrywają swe ewentualne deficyty gracze Knicks.
Nets szybsi, bardzo agresywni, sporo rzutów wolnych wymusili, wygrali zbiórkę, stwarzali sobie szanse. Szanuję dokonania Jordie Fernandeza z tegorocznym składem. Co sobie ułożył to mu odbierają transferami albo mniej lub bardziej uzasadnionymi absencjami, ale trzeba przyznać, że nawyków na Brooklynie młodzi nabierają dobrych. Są waleczni, energiczni i niezłomni. D’Angelo Russell w dominującej roli na piłce również miewa przebłyski, dziś 23 punkty i 10 zbiórek. Zważywszy niski wynik, występ w pewnym sensie dominujący, więc gratulacje.
Blazers 116 Heat 107
To się Erik Spoestra zasępił, Miami jest na granicy rozkładu i rozpadu. Jimmy Butler (13 punktów 8 asyst) spotkał się włodarzem klubu Micky Arrisonem, który obiecał mu „zintensyfikowanie procesu transferowego” cokolwiek to znaczy. Butler jest na 100% na wyjeździe z Miami. Pozostaje temat ceny, czasu, nowego pracodawcy. Z każdym dniem wartość transferowa faceta obniża się, bo przypomnijmy: po tym sezonie ma prawo wypowiedzieć umowę i oddawać za niego pokaźne zasoby mija się z celem. Jimmy stał się postacią absolutnie nieprzewidywalną, więc domyślam się, że Heat na interesie stracą.
Nowym pomysłem jest wspólna gra dwóch de facto środkowych, po raz kolejny rookie Kel’el Ware (20 punktów 15 zbiórek) występuje u boku Bama Adebayo, który w ten sposób może rotować wyżej bez straty na tablicach, ochrony obręczy i tak dalej. Dziś im nie wyszło. Przede wszystkim w ataku im nie wyszło bez Tylera Herro, a Portland mogące piłkę zebrać i pogonić, byli w swoim streetballowym żywiole.
Panowie obwodowi, Simons i Sharpe trafiali zza łuku (7/12 w pierwszej połowie), Ayton przeciwko chudemu rookie czyścił tablicę, również tę atakowaną, a największa dysproporcja skuteczności miała miejsce w trzeciej kwarcie. Przegrywając dwudziestoma Spoestra skapitulował, starterzy za wyjątkiem młodego nie powąchali już parkietu. W punktach z kontry Blazers wygrali 21:5. Simons, Henderson i Sharpe okazali się zbyt atletyczni dla ekipy z Florydy. Ci gonili w czwartej, ale dołek, w który wcześniej wpadli okazał się zbyt głęboki.
Szokujący jest dla mnie fakt, że Ware już w pierwszym sezonie wydaje się bardziej wszechstronny ofensywnie od Bama, który spada, spada mocno we wszelkich rankingach. Taki był fajny, amerykański, ale obecny vibe Miami i jego zamglone oczy, po prostu nie przekonują. Być może chodzi o obciążenia? Lato zeszło na treningach z kadrą, a potem turnieju olimpijskim było wiele wrażeń i mało odpoczynku, jak myślicie? Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to po prostu nie jest zbyt inteligentny zawodnik. Inna sprawa, że on nie umie grać jako czwórka, po prostu nie. Spacing wyglądał tragicznie, Blazers zaczopowali pole trzech sekund… bo mogli. Patrz zdanie pierwsze…
Magic 93 Raptors 109
Wielka niemoc magików, Paolo Banchero (26 punktów 12 zbiórek) sfrustrowany brakiem pomocy i momentaryczną (tak się mówi?) niemocą własną. Bez udziału Suggsa, braci Wagner, Bitadze czy choćby Cole’a Anthony’ego po prostu nie było przestrzeni do pracy. Wszystko wyszarpane siłą, ostatecznie i tak bez sensu. Dobrze widzieć rosnące minuty po kontuzji, ale oby (tfu!) nie przyplątała się kolejna, bo Orlando sporo na niego kładzie obowiązków. Amerykańscy naukowcy donoszą, że dziewięciu nieobecnych zawodników Magic to strata średnich na kolektywnym poziomie 90 punktów 34 zbiórek i 19 asyst. Daje do myślenia, co?
Raptors biorą co im się należy. Świetna zmiana Bruce’a Browna w pierwszej połowie. Bardzo skuteczna współpraca panów Barnes/Olynyk na pozycjach 4-5. W szczególności, nie do przeskoczenia dla Orlando okazało się 13/24 zza łuku rywali. Oni tak bardzo pilnują łuku, o czym świadczy mini, wręcz mikro wolumen, ale jaka skuteczność, aż 54%.
Lakers 111 Wizards 88
Anthony Davis jak zwykle zdominował Czarodziejów, tym razem na jego koncie znajdujemy 29 punktów 16 zbiórek i 5 asyst. Nie mają na gościa odpowiedzi, tym bardziej, że są przewidywalni po obu stronach i pozostają przy pojedynczym kryciu. Nie wiem co napisać ciekawego… o, już wiem! Był atletyczny popis naszego kochanego dziadunia, który tak oto poleciał nad Valanciunasem:
Na koncie LeBrona zapisujemy triple-double: 21 punktów 10 zbiórek 13 asyst. O czym to świadczy, że on młodzież ze stolicy dominuje na każdym polu, także tym fizycznym? Kyle Kuzma z każdym kolejnym dniem spędzonym w stolicy przekonuje do siebie mniej. Życzę mu transferu do zespołu z jasną określoną wizją przyszłości.
Other NBA news
-> Bradley Beal jest gotów zrezygnować z klauzuli no-trade, jeśli oznaczałoby to transfer do Milwaukee Bucks, o rety.
-> Suns pracują nad dalszymi zmianami kadrowymi, właśnie przehandlowali do Utah swój pick I rundy draftu 2031 roku, a zamian za trzy inne, pierwszorundowe. Co!? Już tłumaczę. Jazz nazbierali ich tyle, że kalkulują ich moc. Pozbyli się tak:
- 2025: mniej korzystny pick należący do Cleveland / Minnesoty
- 2027: najmniej korzystny pick należący do Cleveland / Minnesoty / Utah
- 2029: najmniej korzystny pick należący do Cleveland / Minnesoty / Utah
Wszystko pokłosie transferów Rudy’ego Goberta i Donovana Mitchella, to zrozumiałe. Co planują Suns? Celem pozostaje Jimmy Butler. Czegokolwiek by nie planowali, ja ich nie kupuję. Tam mentalność i styl uniemożliwia ostateczne sukcesy. Co nie zmienia faktu, że życzyłbym sobie obejrzeć Jima u boku KD i Bookera. Pat Riley może nie mieć wielkiego wyboru jak tylko przełknąć żabę i spełnić życzenie Butlera wysyłając go do Arizony. Oczywiście potrzebny będzie trzeci klub do wymiany. Wszystko byle nie dalsze występy JB w Miami. Występy pozbawione energii, entuzjazmu, charakterystycznego błysku w oku i uśmiechu po udanej akcji. Co myślicie?
Dobrego dnia koszykarscy Przyjaciele! Zostawcie swój ślad jeśli czytaliście, lista obecności poniżej.









Święty Mikołaj dziś przyszedł wcześniej. Dzięki Bartek!!
Uważam też, że b. powinieneś oficjalnie w tym momencie przeprosić Russela za to co o nim wcześniej i to wielokrotnie pisałeś. Tak przeprosić, żeby było to widoczne i wyraźnie zaznaczone – nie w sekcji komentarzy lecz chociażby w tytule kolejnego tekstu. W taki tylko sposób możesz zachować swoją twarz.
Drupi spokojnie, Russ po prostu nigdy nie grał z prawdziwym GOATem. Taka „koza” czyni innych graczy lepszymi, a z Russem nie zrobili tego żadne Duranty, Hardeny czy Lebrony. Tyle w temacie. Pozdrawiam.
Nie rozumiem czemu Admin ma przepraszać za to, że kiedyś opisał zawodnika tak czy inaczej. Admin opisuje graczy takich jacy są teraz, nie zna przyszłości. West do niedawna grał totalny piach, a do tego mial wybujałe ego i uważał się za MVP. Skąd Admin dwa lata temu miał wiedzieć, że West będzie grał super i do tego przy boku Jokica? Jak za dwa lata nagle Ayton zacznie grać jak nut to Admin też będzie musiał go przepraszać, za to że teraz opisuje go jako lesera?
Drupi dobrze prawi polac mu! Skoro be zaklada że ktoś się już skończył i nie powinien grać to jednak trochę tak jakby przewiduje przyszłość nie sądzisz?
Denver brakuje jednego zarabistego gracza 3&D i znow beda w top 2 zachodu. Az dziwne, ze od 2 lat zarzad nie dolozyl Nikoli takiego gracza. Im tak niewiele brakuje do stania sie znow faworytem do grania w finale zachodu i walki o miska 🙂
KCP i Bruce B dostali po 20 za sezon, ciezko takich znalesc za mniejsze piniondze
Ślad zostawiam….w tańcu z gwiazdami byłbym lepszy od Czarka na spokoju.
Joker to wielki i fajny zawodnik – wszyscy o tym wiemy. Nie zmienia to faktu, ze jak trafia na OKC to dostana sweepa.
co ty chłopie gadasz, jaki sweep, sam Jokic rozegrał w życiu więcej meczów o stawkę niż cały sklad OKC
to że Oklahoma jest bardzo mocna zimą, nie oznacza, że będzie też taka w maju, ty chyba zakładasz, że trenerzy i sztaby innych drużyn nic nie zrobią przez ten czas i nie będą się szykować właśnie na Thunder, tak jak ktoś tu napisał do Denver dochodzi sprawny 3D i dla mnie Nuggets są wtedy faworytem takiej serii
dla Thunder półfinał konfy będzie kluczowy i w sumie bardzo chciałbym zobaczyć na jakim etapie jest ten zespół czy to wszystko jest legit czy jednak przy presji wyniku, która tym razem będzie już ogromna, wciąż będą 2nd round exit team, a jeśli wpadliby na Denver to tym fajniej dla kibica
Piękne te filmiki z Jokerem! Dzięki, Bartek!
Aż mi się cieplej na serduszku zrobiło jak oglądałem te akcje 🙂
Admin w swoich tekstach wygląda na gościa, któremu z jakiegoś powodu chyba z Heat nie po drodze. Miami faktycznie są w kryzysie, ale czy na granicy rozpadu i rozkładu? Mocno wątpliwe. Przez całą tą sytuację z Butlerem nie może dziwić że drużyna nie jest równa, pewna czegokolwiek i zmobilizowana, jeżeli traci (mogłoby się wydawać) lidera, który zwyczajnie wypina na nich dupsko, a wszystko w klubie kręci się właśnie wkoło tego. Bam faktycznie jest mocno pod formą, ale pisanie że gość nie jest inteligentnym graczem i skreślanie go, gdzie ostatnie sezony był topowym środkowym ligii, chyba głównie właśnie dlatego że potrafił myśleć, rozgrywać, bronić, zamiatać w pomalowanym itd jest co najmniej nieśmiesznym żartem. Miami brakuje klarowności, zwyczajnie wyjścia z tej patowej sytuacji, bo nowego lidera już mają i wtedy nadal mogą być solidną drużyną w mojej opinii.
A może to nie Jokic przywrócił Russa tylko LAL a raczej obecność krula tak zadziałała? Wszak to nie jedyny zawodnik który dziwnym trafem u boku krula w LA nagle zgasł? Nie jedyna gwiazda która dziwnym trafem z krulem jakoś się nie zgrał. Jedno zresztą drugiego nie wyklucza.
No nie. Niemożliwe. Wszak krul najlepszym jest zawodnikiem. Ever. W końcu sam tak stwierdził a to o czymś musi świadczyć lol
Zawistnicy znieść nie mogą jego wielkości i nie ma to nic wspólnego z samouwielbieniem tudzież narcyzmem. Tak. Na pewno tak jest.
Lol
Nikt nie chce grać z LBJ. Lemaniacy pieją jak to ograł w 2016 GSW praktycznie sam. Kyrie, który zdobywał 27/4/3, przycmil Currego, trafił kluczowy rzut na zwycięstwo i miał +- +33 vs +26 LBJ, to się nie liczy. Bo jak LBJ wygrywa to tylko jego zasługa a jak przegrywa to wina wszystkich tylko nie jego.
Denver w dzisiejszym meczu miało 3 gości z ławki, którzy się zaznaczyli. W PO tylu w zupełności wystarczy (oby tylko nikt się nie połamał do tego czasu). Tam jeden transfer może ich postawić w roli finalisty konferencji. A Russ starszy od Hardena (wczorajszy artykuł) i zapieprza jak królik z reklamy, i dużo tańszy od Butlera, a w etyce zawodowej między panami przepaść.
To jest niewiadoma, bo to młode 20-paroletnie chłopaki. Są zdolni i mają warunki, nieźle się teraz pokazują, ale w play-offs jest inne granie. Kluczem dla Denver jest bardziej zdrowie. Na galowo mają 6 wybitnych lub bardzo dobrych zawodników plus nienajgorszego zmiennika na centrze. Jak to się nie posypie, to 2 młodych z jajem wystarczy do wyniku. A przepraszam, bo jeszcze jedna playoffowa prawda denverowska: tak Denver wyniki robi, jak Porter Junior trafia 😉
Denver niedługo w tabeli może być na 2 miejsce, więc ciekawe jak rozwiąże się sprawa MVP, Jokić czy SGA 😀
SGA
Bambosz, to Ty?
Każda zaawansowana statystyka oraz wpływ na zespół przemawia za Jokerem.
Cos mi sie wydaje,ze w czwartek, 6 lutego zrobi sie ciekawie na mapie Nba. Wtedy bedzie nba trade deadline. Skoro tacy zwykli amatorzy/koszykarze/szaracy jak my widza,ze np Jokic-owi brakuje zmiennika,bo DeAndre Jordan to gosc co zbierze pare pilek i rzuci 6 pkt to nie zmiennik tak na prawde tao zarzad bardziej ogarnia i podejrzewam kalkuluje,liczy,kombinuje kogo by tu sciagnac za tego,tamtego czy finansowo to sie spina i wogole.
Mysle,ze bedzie dobrze. BB w Bucks? No to by bylo Ciekawie. Lilard i Giannis by mieli dobre wsparcie. Dame,Beal,Middleton,Giannis,Lopez wygladaloby ciekawie. Kwestia jak by szedl spacing.
Butler w Suns za wiele by nie zmienil. Fakt walczak z niego. Moze zmiana otoczenia wyjdziemu na dobre,ale watpie. Chociaz wielokrotnie widzielismy jak dany zawonik odzywal i przeyzywa druga mlodosc(Russ#0).
Ale tak jest straszny syf w szatni. Beal odejdzie,Nurkic tez OUT. Tam niby sa gwiazdy,ale wiele razy widzielismy jak konczy takie Brookrlyn 2.0. A Adebayo to przereklamowany gosc. Boi sie wejsc pod kosz,a jak juz wejdzie to swieto. On na pozycje 4 sie nie nadaje,na centra tez nie. Za miekki. Woli z poldystansu,albo za 3 bo co ma zrobic. Nie macharakteru tez zawodnik. Rczej skupilbym sie na budowaniu zespolu wokol Herro.
Admin,ale,zeby wczesniej o Clippersach nie wspomniec jak wciagneli Lakers nosem tylko jak Lakers wygrywaja z ogorkami i nagle Dacis potwor,a James wali na JV? Wizard 6-36 Ostatnie miejsce. Lakers 23-18 (6) Obecnie. Ale i tak tylko walcza o wejscie do PO by odpasc w pierwszej rundzie bo nie wierze,ze przejda zdrowych Thunder. Chyba,ze trafia na Grizzles to maja szanse bo maja na nich swoj patent. No,ale i tak #DrugaRundaMax.
Ten skład Bucks się nie spina finansowo XD
Aby się finansowo spinało z Bucks musiałby polecieć Lillard, dokładając Butlera do tej układanki to: Beal w Bucks, Butler w Suns, Lillard w Heat – stare przebrzmiałe gwiazdy zmieniające kluby i nie zmieniające niczego w nowych miejscach. Sztuka dla sztuki, no może dla Suns kilkadziesiąt mln zaoszczędzone.
Kris odchodzi do Heat jak przyjdzie Beal
Powiedz nam Bartku, jak idą prace nad drugą książką?
Był przypadek w historii NBA żeby dwóch graczy zostało MVP sezonu regularnego? Bo wybierać między Jokicem a SGA to jak między Świątek a Sabalenką
Był
To ja się pochwalę.Miałem to szczęście zobaczyć Jokica w 1/16 finałów Euro w Berlinie.Serbia – Włochy
Jak przebiegał mecz ?
W pierwszej połowie wielka dominacja Serbii, a w zasadzie tylko Jokica i wysokie prowadzenie.
Druga połowa to już zupełnie inna bajka .Włosi zaczeli trafiać za 3 , w tym jeden z najmniejszych na placu ( nazwiska nie pamietam ).A Serbia? Cóż , Joker tak zdominował pierwszą połowe że koledzy z drużyny przestali grać.
I w ten sposób jeden z głównych faworytów pożegnał sie z turniejem 🙂
A ja to widziałem , na własne oczy 🙂
Pozdrawiam
Czytam i dziękuję za każdy wpis 😊
b. wypada teraz co najmniej pocałować Jakuba Krysińskiego 😡
Playoffy na zachodzie będą wyborne
Wielkość to nie bycie wyłącznie naj we wszystkich statystykach ale również, a może nawet przede wszystkim umiejętność sprawiania żeby własna drużyna wygrywała. Żeby była coraz lepsza. Słynne „there is no I in team”. Oczywiście ciężko jest „win” bez pewnych „I” ale nie każde „I” to gwarancja „win”. Jak również zdolność do wyciągnięcia z reszty zawodników tego co w nich drzemie najlepszego, do wykorzystania i uwolnienia ich potencjału. Tak samo jak i umiejętność do odbierania tego przeciwnikom zamiast pozwalania im nabrać wiatru w żagle. Co widać właśnie m.in na przykładzie współczesnym choćby takim jak właśnie Jokic, czy nieco podstarzałym już lecz nadal broniącym się czyli Jordanie. Bron starzeje się fatalnie moim zdaniem a z czasem podejrzewam, że jego „wielkość” będzie znacznie przygasać kiedy właśnie skończy się hype i łuski z oczu spadną wielu dotychczas w niego zapatrzonym i nie potrafiącym obecnie dostrzec jak destruktywnie potrafi wpływać na własną drużynę i jak sztucznie pompowane są niektóre z jego statystyk
Wydaje się, że wyścig o MVP rozgrywa się tylko pomiędzy SGA a Jokicem. Mimo, że serb jest z sezonu coraz lepszy, o co za każdym razem przed sezonem trudno sobie wyobrazić, żeby mógł jeszcze lepiej grać wielokrotny MVP, to o ile nic poważniejszego się nie wydarzy, wydaję mi się, że w tym roku MVP zgarnie SGA. Dziennikarze i inne persony wybierające tę osobę nie lubią jak tak często jest ten sam zawodnik.
Ja bardzo lubię jokera. Ale u mnie minimalnie prowadzi SGA. To twarz OKC, zawodnik grający niezwykle rowno i bardzo dobrze i do tego gra cały czas. Ja patrzę też na to jak radzi sobie druzyna gracza typowanego na MVP. Na te chwile jest to
35-7 Shai do 27-16. Do tego lideruje wspólnie z Giannisem w punktach i ma 3 miejsce w przechwytach. Bo wiadomo. Joker ma statystyki znakomite. Obaj maja tez dobry wplyw na kolegow w zespole. To wszystko sprawia, że dla mnie SGA jest minimalnym liderem po MVP
Próbowałem (zachowując ciągłość czytania) przeczytać twój komentarz ale mózg mi się stopił od składni i gramatyki. Bez problemów intepretacyjnych dałem radę przyswoić tylko pierwsze zdanie …
Ale z jednym się zgodzę – Jokić byłby zbyt oczywistym wyborem po raz kolejny . Bohaterowie w lidze muszą się zmieniać żeby publika się nie znudziła. MVP leci do SGA w tym roku i to całkiem zasłużenie. Ani trochę nie ujmuje to wartości Jokicia, który to zawodnikiem jest wybornym i zakładam, że ten tytuł i tak mu powiewa kalafiorem.
Już raz go okradli (Embiid), teraz może być ponownie (SGA)… Znaczy, jasne, jeśli robimy z tego jak w WWE – pasy/nagrody dla uciechy gawiedzi to ok, ale jak podchodzimy merytorycznie to nie ma od kilku lat lepszego koszykarza w lidze niż Jokic (także w tym roku).
to jest ten sam casus co lata dominacji Lebrona, gdzie też każdy wiedział, że jest najlepszy, ale MVP zdobywali inni. Tutaj tak samo, wszyscy wiedzą, że Jokic jest obecnie najlepszym, najbardziej wartościowym koszykarzem, ale mvp zdobędzie SGA.
Obecny
Joker i Russ prawdziwą ozdobą ligi.
Dzięki i pozdro!
Fajnie się czytało, dziękuje
Obecny, byłem, czytałem 🙂 Liga powinna wymyśleć jak skutecznie karać za takie żądania ala Harden czy Butler. Niszczą, wywracają całe zespoły a później i tak dostają swoje i grają dalej jakby nigdy nic
Jest taka mozliwosc nazywa sie klauza „chlop panszczyzniany”. Zawodnik ma placic wlascicielowi za mozliwosc grania, moze zostac sprzedany w kazdej chwili a do tego wlasciciel klubu ma prawo pierwszej nocy z malzonka koszykarza.
Odrodzenie Russa w Denver to piękna historia. Stwierdzenie , że on ma że dałeś razywyższe koszykarskie IQ nie jest już tylko metaforą. Chłop nie gra w drużynie, on gra drużyną! Nie obraził bym się na miśka dla nich w tym roku…
Najpierw to naucz się pisać, bo tego bełkotu nie da się czytać!
Japa się cieszy widząc jak wielką radość znów sprawia RW granie w koszykówkę. Profesjonalista w każdym calu. A synergia z Jokerem level 12/10.
Mi najbardziej imponuje u Jokera to, że ze swoim wielkim, białym cielskiem biega mecz w mecz, ściera się fizycznie z wszystkimi osiłkami ligi, praktycznie bez kontuzji i bez widocznego zmęczenia. Oni tam w tej Jugo chyba wszyscy powpadali do wywaru Panoramixa. Przecież to są nieprawdopodobne obciążenia dla stawów, ścięgien, mięśni, kręgów. Zazdro fhooy…
Mam kolegę, który zajmuje się między innymi fizjologią sportowców i rehabilitacją. Pogadałem z nim o tym, stwierdził, że jego zdaniem Jokić spędził sporo czasu w młodości ćwicząc wydajne bieganie i ogólne poruszanie się. Nie szybkie, ale właśnie wydajne – czyli jak najmniej obciążające stawy i mięśnie. Dlatego między innymi dość pokracznie na oko biega – to tak ma być. No i w sumie, czy ktoś kiedyś widział Jokica lądującego po wyskoku na jedną prawie wyprostowaną nogę? Raczej nie… chłop ewidentnie jest bardzo rozgarnięty.
Obecny
A mi się podobają te koszulki Denver. 5280.
-How many feet to a mile, sir?
-5280. It’s a simple number
Zgoda, pewnie dadzą MVP Gilgusiowi, raz że Dżoker już się oklepał a dwa, OKC chyba będzie wyżej (o ile nie najwyżej) w tabelce.
A u Dżokera najfajniejsze jest to, że czyni kolegów z drużyny lepszymi na boisku. Nie to co inni samozwańczy krulowie……
I za to należą mu się ukłony.
Zostawiam ślad;) ale porownywanie prace nóg TD i Gasola Marca to sory przesada Bart 😉
Wpisuję się przykładnie na listę obecności. Dobrego weekendu wszystkim!