NBA: Trae Young zbyt delikatny dla Miami | Brandon Ingram rozjechał Phoenix!

Wolves 96 Grizzlies 124 [1-1]
Memphis nerwowo spaliło się w pierwszym meczu, ale spokojnie. Drugiego miejsca w konferencji nie osiąga się przypadkiem. Warunki nie były korzystne. Sędziowie gwizdali jak poje%ani, po dosłownie paru minutach cała druga linia gospodarzy siedziała na ławie z dwoma faulami. Najszybciej parkiet opuścił Steven Adams, do złapania dwóch przewinień wystarczyły mu trzy minuty a coach Jenkins słusznie uznał, że w tym matchupie Nowozelandczyk mu się nie przyda.
O sile frountcourtu stanowili więc dziś gracze drugiego składu: Brandon Clarke czy Xawery Tillman, który w pierwszym meczu nie otrzymał ani minuty! Młodzi dali jednak radę i to jest właśnie najmocniejsza strona Memphis: głębia składu. Adams nie ma papierów by kryć Townsa na obwodzie, ani przejmować zasłon. Wolves są dla niego zbyt dynamiczni (zresztą pod to graliśmy zakład):
⚡️Steven Adams u16.5 pts+rebs [MGM,Borg -120]
simply put: Twin Towers strategy backfires in the playoffs, especially vs teams as dynamic offensively as T-Wolves#gamblingTwittter #NBAProps #PlayerProps #bettingtwitter #FreePicks #NBAPicks #NBA75 pic.twitter.com/gGVEnY4r7V
— Bartek Gajewski 🇵🇱 (@gwiazdyB) April 19, 2022
Sami powiedzcie, czy Adams wyrobiłby na nogach w tej akcji? To właśnie dlatego Clarke gra w jego miejsce:
Take off
Grizzlies rozpruli wynik w drugiej kwarcie. Przepięknie dzielili się piłką, wchodzili w otwarte przestrzenie, atakowali spóźnioną obronę po czym odgrywali na obwód skąd rzucali albo ponownie wchodzili pod kosz. Byli prężni, energiczni i współpracowali.
W obronie bardzo mocno dali się we znaki zwłaszcza Edwardsowi przejmując zasłony i nie dając mu przestrzeni na wejścia podkoszowe. Większość rzutów Ant oddawał z ręką na twarzy. Co za tym idzie, powoli zarysowuje się przewaga Memphis, którzy powinni zdmuchnąć Wilki. Mają głębszy, szerszy skład co właśnie zaprezentowali. Witalnie i energetycznie przeważają, a Towns z Russellem nieodmiennie stanowią słabe ogniwa w obronie. Niestety goście o takiej wszechstronności jak ich rywale mogą jedynie pomarzyć. Bez cudów zza łuku moim zdaniem mogą wygrać maksymalnie dwa mecze w tej serii. Liderem składu Ja Morant, autor 23 punktów 9 zbiórek i 10 asyst.
Pelicans 125 Suns 114 [1-1]
Największy sukces klubu Pelicans od lat. A przecież nie mieli w ogóle grać w playoffs! Cieszy się szatnia, cieszy się Brandon Ingram (37/11/9) który był wczoraj najlepszym graczem na placu. I to pomimo 31 punktów Devina Bookera do przerwy (!) czy kolejnego double-double Chrisa Paula (17 punktów 14 asyst). Zobaczcie ten uśmiech, tę szczerość bijącą z oblicza:
Oddajmy uczciwie, Booker zszedł z boiska z kontuzją (mowa jest o naciągniętym ścięgnie udowym). O ile więc Book poprzestał na zdobyczach z pierwszej połowy, Ingram dopiero się rozkręcał. Po przerwie jego łupem padło 26 punktów (9/13 z gry) 7 zbiórek 6 asyst przechwyt i blok.
Grał jak supergwiazda
Suns (ponownie) nie dawali sobie rady na tablicach oraz w indywidualnym pojedynku więc próbowali obrony strefowej, ale Tiny Dog na wszystko miał rozwiązanie. Jae Crowder znów nic nie pokazał w ataku (nadrabia jako stoper, wszechstronnością obrony) a 185-centymetrowy Chris Paul był brany za cel na własnej połowie.
Jednak jak mówię, ten dzień należał do Igrama. Był równie skuteczny jako spot up shooter, ball handler na szczycie boiska czy post up player. Praktycznie nie popełniał błędów. Trafił najważniejsze akcje, a jego notowania w lidze są na historycznie wysokim poziomie.
No i wspomnijmy jeszcze postać Larry’ego Nance’a Juniora (13/6/2) który w roli „oszukanego” centra pozwala Pelikanom grać w obronie coś więcej niż tylko drop coverage słoniowatego Valanciunasa (10/13/3). Sztuką dla trenera Greena jest właśnie tak balansować rotacją wysokich, by wykorzystać przewagę fizyczną Litwina, ale w kluczowych momentach przycisnąć w obronie. Nance umożliwia im przejmowanie zasłon. Obiecujący widok!
0-14
Jednocześnie była to dla Chrisa Paula czternasta z rzędu (!) porażka w meczu playoffs, który sędziował arbiter Scott Foster, hehe. Trzeba przyznać, że Suns NIE wyglądali w końcówce jak zespół zmierzający po tytuł. Roztrzepani, nie wracający na czas do obrony. Mało energiczni na tle rywali.
Jeśli jednak chodzi o rozwiązania taktyczne, o egzekucję ataku pozycyjnego, są genialni. Bardzo podobała mi się ta sekwencja. DeAndre Ayton dwoma/trzema zasłonami wprawiający obronę w popłoch oraz Booker wyskakujący na szczyt parkietu. Grali to wielokrotnie w różnych wariantach, z czego padły m.in. trzy trójki Booka.
Dlatego jeszcze raz: jeśli chodzi o egzekucję ataku pozycyjnego nie ma lepszej ekipy w tym sezonie niźli Phoenix Suns i mam nadzieję, że żadne kłopoty zdrowotne ich nie spowolnią w marszu do drugiej rundy.
Podziękowania dla Patronów:
- Michał M *!*
- Dominik F

Dobrego dnia wszystkim. b










To jak Miami jest pięknie poukładaną ekipą, pięknie się ogląda takie zespoły, Oby tylko zdrowie dopisało przez całe te PO i psycha nie siadła. Zaraz obok Suns są drugą ekipą, która najbardziej zasługuje na finał czy sam pierścień. Chętnie obejrzę taka serie finałową, najlepiej do siedmiu gier!
Godzina 17 i nie ma relacji z nocy hahahah
Z całym szacunkiem ale na załączonym video, Butler na pewno nie rzuca sprzed twarzy Trae.
Przeczytaj następne dwa zdania i ogarniesz 😛 Też miałem kłopot na początku z ogarnięciem co tam admin sklecił.
Co suych.ac w swi.ecie a b o r c j i?
Trae to wybitny gracz ofensywny tylko jego dominacja w grze nie da nic na dluzsza mete druzynie w walce o wyzsze cele. Przypomina mi to sytuacje z Iversonem, McGradym, ktorzy owszem dominowali, ale druzynie dawalo to gora final konferencji i to bylo rzadkoscia. Jest mlody wiadomo i rowniez sie uczy dopiero tylko, aby staty, efektownosc nie zaslonily mu oczu, aby walczyc o pierscien 😉
Plus oczywiście pewność siebie itp, ale pokazywanie że Lowry jest za mały, po trafieniu jednego rzutu, podczas gdy w dwóch meczach zalicza koło 30% świadczy o tym, że koledze sie raczej za dużo zdaje. Miami pięknie go wyjaśniło. I to proszenie sie o gwizdki
A w roku 2001 z LA to grał Iverson w finale której konferencji ? Southern czy Northern ?
Go Memphis!! Nie od dziś wiadomo, że Miśki gryzą klepki w obronie ale dopiero teraz sie dowiedziałem, że w tym sezonie zostali pierwszym w historii zespołem, który miał w sezonie równocześnie najwięcej zbiórek, przechwytów i bloków.
Słyszałem wiele, typu „Suns in 4” ostatnie kilka dni. Cóż, miło jest się teraz wszystkim tak uważającym odwinąć – szanuję osobiście Suns za sezon ten i poprzedni, ale oni jak każda innw drużyna nie są nie do pokonania – oczywiście ciężej bo wiadomo, poziom, ale jednak. A tu czytam, jakby Admin, część patronów i niektórzy czytelnicy się wielce zadziwili owym wynikiem. Szanuję ogromnie Pels za walkę, stać ich na wiele i to za nich trzymam kciuki w PO. Może, to jedna ich wygrana, ale nie zapeszajmy ;). A już na pewno, takiego wyniku nie osiągneliby LeChoke i spółka.
Pamiętam nieprzespane noce, gdy Pels grali serię z GSW mając w składzie Rondo, Holidaya i Davisa! Po transferze McColluma obudzili się, przestali żyć Zionem, zesłali do głębokich rezerw „człowieka Admina” Devonte’a, uruchomili Ingrama oraz fajnie poustawiali trio wysokich (rotacja Valanciunasa, Nance’a oraz Hayesa). Wygląda to naprawdę dobrze.
Iverson doszedł z Filadelfia do finału.Skonczylo się na 1-4 z Lakers.
Gra ktoś na Bullsów? 5.40 kursik, w Chciago mecz.. chyba sie skusze ale chetnie poznalbym inne opinie, pozdrawiam Norweg
Mecz jest w Milwaukee
Już po meczu. Miałeś nosa, mam nadzieję, że się skusiles 🙂
Young jest bardzo dobry ale czasem robi głupoty które z wiekiem nie będą mu się przytrafiać. Miami to cwaniaki ale nie są tak dobrzy jak Suns. Z zachodu są inne mocniejsze drużyny. Nie wierzyłem w Ingrama lika lat temu się niego nawet śmiałem,a dziś? Kto by dziś wolał w LAL Davisa niż Ingrama???Szklany AD kontra młody Durant.
Ale spójrzcie na NBA nie jako na sport (którym tylko po części jest) lecz jak na show business. Young to taki zawodnik jakiego liga potrzebuje. Bo liga potrzebuje takich zawodników z którymi przyszli mistrzowie muszą wygrać. Liga potrzebuje takich aktorów drugiego planu, wkurzających, irytujących, takich do pokonania. Wówczas narracja atrakcyjnie wygląda i dobrze się sprzedaje. I Young takim właśnie jest, statysta do bicia, odwieczny protagonista, którego nikt nie lubi.
Koszykarsko też – jednowymiarowa, upierdliwa, mała wesz, którą skacze to tu to tam. Trzeba to rozgnieść bo tylko zawadza. Są wątki humorystyczne, owszem jak w slapstickowych komediach, z gry Yunga bije groteska ale schemat też jest jasny i oczekiwany: pomęczy, powkurza ale w końcu odpadnie. A główny bohater pójdzie dalej do prawdziwych wyzwań.
Gdyby BI został w Lolkers to mógłby być teraz co najwyżej młodym Adamem Morrisonem. Nie miałby tam połowy roli i obowiązków które ma w pels, plus ciągła toksyczna presja na wynik…
Nawet nie znając się specjalnie na taktyce, muszę przyznać że to co piszesz jest mega ciekawe
Dobry artykuł 😉
Świetny, nawet ma 2 strony
Niepopularna opinia
Suns mają trudniej w tym roku z zajściem do finałów, ponieważ o wiele trudniej jest utrzymać poziom, niż na niego wskoczyć (jak w poprzednim sezonie). Dlatego w lepszej pozycji z tej racji są Warriors, czy nawet Memphis. Tak samo na wschodzie Bucks mogą najwyżej powtórzyć swój wyczyn z tamtego sezonu, a takie Miami, czy Boston raczej tylko poprawić.
Oczywiście nie oznacza to, że Phoenix, czy Bucks mają gorszych zawodników. Tak po prostu sobie głośno myślę 🙂
Bredzisz chlopie
Z całym szacunkiem ale na tym filmiku nie ma Clarka na placu, jest Tillman.
Pierwszy filmik to raczej DeAndre Hunter zaczął, zabiegając drogę Lowry i dodatkowo blokujac ręką. Mały chciał później tylko wykorzystać sytuację
Ingram na tym filmiku z samolotu wygląda jak Shorty ze Scary Movie 2 😀 https://www.bbc.co.uk/staticarchive/aadf9ddef5d371e2c314a233fee2b38544e5098b.jpg
Pelikany w przyszłym sezonie to może być naprawdę ciekawa ekipa. Oby tylko pączus Zion trzymał formę i nie złapał kontuzji to mogą namieszać. Wyjście z cienia lillarda to chyba najlepsze co się mogło CJ’owi przydarzyć. Pozdrawiam
Oby pączuś nie trzymał formy, tylko ją w końcu zrobił 😉
@Fen Zion „kompletnie” bez formy robi 36tki, pod nogo itp. jakbyś nie wiedział…
Admin mega zachęcasz do oglądania meczy NBA pod kątem poważniejszej analizy taktycznej!
Ale dowalony artykuł, jeszcze to zapomniane uczucie kiedy można przejść na drugą stronę. Czuję się mocno zaskoczony, oczywiście pozytywnie
Dziekuje panie derozan
Wszyscy jesteśmy dzisiaj bykami