fbpx

Pięć rzeczy, których nie wiecie na temat Chrisa Webbera

18

Rzadki talent. Niech żałują Ci, którym nie dane było oglądać go w akcji. W ósmej klasie podstawówki zaliczył w meczu 64 punktów, w tym 15 wsadów (!) Pięciokrotny All-Star, pięciokrotnie w All-NBA Teams, Rookie of The Year. Oto kilka rzeczy, których jeszcze nie wiecie na temat Chrisa Webbera.

#1 Fab Five

W 1991 roku osiemnastoletni Chris poszedł na studia. Lokalny uniwersytet Michigan zapewniał nie tylko pełne stypendium sportowe, ale także solidną szansę przedostania się do NBA… (późniejsze dochodzenie wykazało, że przyjął nielegalnie 200 tysięcy dolarów by pozostać w rodzinnych stronach -> tak wielki był to talent)

W ten sposób, razem z czwórką innych pierwszoroczniaków (być może mówią Wam coś nazwiska: Juwan Howard, Jalen Rose, Jimmy King i Ray Jackson) stworzyli nową jakość w rozgrywkach NCAA. Nazywano ich Fab Five, czyli po naszemu: “piątka wspaniałych”. Dlaczego?

Każdy, za wyjątkiem Jacksona, plasowany był w pierwszej dziesiątce najlepszych debiutantów NCAA rocznika 1991. Grali razem przez dwa sezony, dwa razy docierając do meczu finałowego. Wyobraźcie sobie: pierwsza piątka zespołu walczącego o tytuł uczelnianych mistrzów kraju składała się z samych pierwszoroczniaków.

Ale nie poziom sportowy był najważniejszy. Wielu ludzi w tamtym okresie traktowało Fab Five jak zło, z którym należy walczyć. Zasłuchani w muzykę N.W.A. Cypress Hill, Body Count etc. jako pierwsi nosili baggy jeansy, spodenki do kolan i ciemne skarpety. W szatni słuchali hip-hopu na cały regulator. Golili głowy na łyso. Mówili dużo i brzydko. Tego rodzaju ubiór czy zachowanie może być uznawane za powszechne dzisiaj, ale 20 lat temu był to przełom kulturowy.

I choć na tamten moment żaden nie miał pozaboiskowych problemów, ogólnokrajowe media próbowały nadać chłopakom łatkę bandziorów, z których absolutnie nie należy brać przykładu. W efekcie stało się na odwrót. Kibice na całym świecie masowo kupowali koszulki, kurtki i inny sprzęt zespołu Michigan. Pamiętam, sam miałem bluzę startera z literą “M”.

W czasach gdy kolczyki w uszach i tatuaże z miejsca brano za przynależność do ulicznego gangu pojawili się Fab Five wprowadzając do gry emocje. Wrzeszczeli, ryczeli, stukali się klatami i przybijali piątki na boisku. Dziekan uniwersytetu dostawał z tego powodu wiele listów ze skargami. Większość z nich przepełniona była rasizmem.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3 4 5

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Puter
    Odpowiedz

    Jak ja nienawidzę takich sytuacji, gdzie mecz jest ustawiony. Kto wie? Może teraz też się w ten sposób załatwia biznesy i kiedyś to wypłynie na wierzch? Zamiast pozwolić ludziom grać zgodnie z zasadami to ustala się już wcześniej wygranego. To zabija ducha sportu i rywalizacji. Porażka.

    (24)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    O Game 6, a nawet o całej serii Kings-Lakers z 2002 roku można by napisać oddzielny artykuł. Raz Horry, raz Bibby. Divac perfekcyjnie flopował przeciwko Shaqowi, w Game 6 obróciło się to przeciwko całej drużynie. Nie zmienia to faktu, że Kings nie stanęli na wysokości zadania w ostatnim meczu. Mimo to do tej pory ta drużyna jest w Sacramento otaczana legendą.

    Dzięki za przybliżenie historii Fab Five. Na amerykańskich stronach temat nie jest już tak rozwijany, mam wrażenie, że omija się to wszystko z daleka. Aspekt społeczny jest niezwykle istotny, bo Fab Five byli preludium dla Allena Iversona.

    (8)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe pitras
    Odpowiedz

    Nienawidzę teori spiskowych i mam z tego soczystą bekę np. jak ktoś mówi o tegorocznej serii OKC-Memphis.
    Ale tamta seria Kings-Lakers to było naprawdę coś czego nie dało się oglądać. Wyraźnie było widać co jest grane, a Kings co by nie zrobili byli praktycznie bez szans w walce z sędziami.
    Mogą tylko żałować, że piłka wybita przez Vlade Divaca trafiła akurat do koszykarza, który miał pseudonim Big Shot Rob.

    (2)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    jeste jeszcze jeden ranking robiony mianowicie jaki zawodnik uzyskal w jednym sezonie najwiecej dunków i własn ie w któryms roku nie wuem czy nie debiutanckim lub nastepnym własnie C-webb miał najwiecej. Pamietam sezon kiedy zdobywał po 13 zbiórek. Sacramento swojego czasu było ekipą było czymś takim jakkiedys showtime w LA. Zdobywal najwiecej punktów, koszulka Wiliamsa bila rekordy sprzedazy, a sam Webb był liderem tej calej paczki. Mam jeszcze na VHS gdzies mecz Sac v LAL szkoda ze nie moge go odtworzyc:D

    (0)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    @Leszczu13: Mylisz się. Vlade Divac przyszedł do Kings jako wolny agent z Hornets, do których trafił w wymianie w 1996 za jakiegoś gówniarza z Draftu. Może kojarzysz.

    (14)
  6. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe kmn
    PATRON
    Odpowiedz

    faktycznie niech żałuje ten komu nie było dane oglądać webba. od początku grał nieprzeciętnie. zawsze miał jaja. nie pękał. koziołek świetny, przegląd pola również. patrzeć na tamtych kings to chyba najlepsze co mi się przytrafiło do oglądania jeśli chodzi o grę całego zespołu. wtedy… przed LAL nie wymiękli ani na moment. seria :największa tragedia (wałek) w dziejach sportu tak mi kiedyś podniosła ciśnienie,że już do tego nie wracam. pozabijałbym wszystkie odpowiedzialne za to gnidy. i jeszcze szydzący shaq z divaca… żenuła. m.in. dlatego LAL i kobe (oczywista) mają tylu “wrogów”. kiedyś nawet na myśl mi nie przyszło,że w nba można takie wały uskuteczniać. wracając do webba, jak to możliwe,że w all star game grał ledwo 5 razy..?
    czesia tak rozdrażnił wsadem z przełożeniem piłki za plecami,że ten zapodał wtedy 56pkt 🙂

    (2)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe s.kemp
    Odpowiedz

    Pamietam te finaly konferencji jakby to bylo dzis. Wszyscy na boju rozmawiali tylko o tym jaki to byl wielki walek i byli w szoku, ze cos takiego moglo miec miejsce.

    (1)

Gwiazdy Basketu