fbpx

5 rzeczy, których nie wiecie na temat Muggsy Boguesa

24

a2

Gdy pewnego czerwcowego popołudnia 1987 roku wybrano go w drafcie NBA na jego twarzy nie było euforii. Cała rodzina kipiała z dumy, ale Muggsy pozostawał nieufny. W głębi ducha obawiał się, że włodarze Washington Bullets* widzą w nim nie wartość sportową, ale “dziwadło” mające przyciągnąć do hali kibiców.

* niewychowawczo brzmiące Bullets przemianowano na Wizards w 1995 roku -> pamiętajmy że była to “złota era” gangsta rapu a przez Stany Zjednoczone przelewały się fale morderstw z użyciem broni palnej. 

Skąd te rozterki? Do dnia dzisiejszego Tyrone “Muggsy” Bogues jest najniższym graczem w dziejach NBA. Gdy się napnie i maksymalnie wypręży jego wzrost to karykaturalne jak na zawodowego koszykarza 159 centymetrów!

No cóż, pokrzepiał go fakt, że poszedł z wysokim, dwunastym numerem, a zacięcia do pracy i chęci utarcia nosa niedowiarkom mu nie zbywało. Z perspektywy czasu mogę napisać: w najlepszej lidze świata spędził czternaście okrągłych lat, a w swym najlepszym sezonie (1993/94) uzyskiwał średnie: 10.8 punktów, 10.1 asyst, 4.1 zbiórek oraz 47% z gry (!!!) I co? Zatkało kakao? Oto kilka rzeczy, których nie wiecie na temat Boguesa:

#1 Jak w ogóle dotarł do draftu NBA?

A kto by nie chciał oglądać w akcji zawodnika o wzroście 12-letniego dziecka “spuszczającego łomot” chłopakom o dwie głowy wyższym?

Druga sprawa, Muggsy chodził do ogólniaka z Davidem Wingatem, Reggie Williamsem oraz Reggie Lewisem (wszyscy trafili do NBA). Taka sytuacja. W sezonie 1981/82 reprezentacja liceum Dunbar zaliczyła rekord 29-0, kolejno 31-0 w klasie maturalnej Boguesa. Okrzyknięto ich numerem 1 w kraju. Poszła za tym odpowiednia oprawa: wywiady, okładki gazet, rozpoznawalność. A po środku tych wydarzeń stał 159-centymetrowy chłopaczek rozdający loby na lewo i prawo.

Kolejne cztery lata Tyrone spędził na uczelni Wake Forest. Na ostatnim roku studiów uzyskiwał 15 punktów, 9.5 asyst i 2.4 przechwytów. Mało tego! Powołano go na zgrupowanie kadry USA, która w 1986 roku na Mistrzostwach Świata sięgnęła po złoto. Były to jednak inne czasy. Z powodów politycznych NBA nie puszczało swoich zawodników na międzynarodowe turnieje. Tym samym Stany Zjednoczone reprezentowali studenci.

#2 maskotka czy poważny zawodnik?

Po frustrującym rookie-sezonie Bullets pozostawili Boguesa “na lodzie”. W 1988 roku do NBA dołączali Miami Heat i Charlotte Hornets. Z tej okazji liga zarządziła tzw. expansion-draft. W skrócie oznaczało to, że kluby miały prawo zastrzec ochroną określoną liczbę graczy, “wystawiając na sprzedaż” starych, kontuzjowanych i nie rokujących nadziei. Zdaje się, że do tej ostatniej kategorii załapał się Muggsy.

Odbyło się losowanie (rzut monetą) Miami wybierali jako pierwsi, Charlotte jako drudzy i tak na zmianę. W ten sposób powstały dwie nowe ekipy. Bogues poszedł do Hornets jako szósty z kolei. Tam dano mu szansę. Nagle okazało się, że biega jak poparzony, skutecznie przeszkadza “jedynkom” rywali w egzekucji ataku oraz wybornie podaje.

Łącznie w ekipie Charlotte spędził dziesięć sezonów. W 1991 roku do ekipy dołączył Larry Johnson, rok później Alonzo Mourning, zespół uzupełniali atleci pokroju Kendalla Gilla oraz super strzelec Del Curry (ojciec Stepha). Rok w rok panowie walczyli w playoffs, a sam Muggsy należał do najpopularniejszych postaci NBA. Wiem, bo sam się w niego wcielałem w myślach mając 11-13 lat.

234

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

24 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Mały był dobry tak samo jak tamci Hornets. Razem z LJem, Mourningiem, Burrellem, Gillem i Currym byli w stanie zagrozić każdej ekipie. W tamtych czasach Wrocław był miastem partnerskim z Charlotte i w Dolnośląskiej (lokalnym dodatku do Wyborczej) było dużo relacji z tego co się działo u Szerszeni. Mam nadzieję, że MJ przywróci im świetność z tamtych lat.

    (30)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    —> seba12qq źródło basketball-reference.com polecam stronkę

    1987-88 Washington Bullets NBA $250,000
    1988-89 Charlotte Hornets NBA $350,000
    1990-91 Charlotte Hornets NBA $805,000
    1991-92 Charlotte Hornets NBA $906,000
    1992-93 Charlotte Hornets NBA $700,000
    1993-94 Charlotte Hornets NBA $900,000
    1994-95 Charlotte Hornets NBA $1,125,000
    1995-96 Charlotte Hornets NBA $1,350,000
    1996-97 Charlotte Hornets NBA $1,575,000
    1997-98 Charlotte Hornets NBA $1,800,000
    1998-99 Golden State Warriors NBA $2,800,000
    1999-00 Toronto Raptors NBA $510,000
    2000-01 Toronto Raptors NBA $1,740,000
    2001-02 Dallas Mavericks NBA $1,520,860
    2002-03 Dallas Mavericks NBA $1,659,120
    2003-04 Dallas Mavericks NBA $437,420

    (36)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jedna uwaga do autora.
    Ciekawostka #4 nie jest prawdą. Owszem, miał za małe ręce, żeby zrobić wsad jedną ręką. Prawdą też jest, że w NBA nigdy wsadu nie zrobił. Ale nie prawdą jest, że nie umiał, bo na jednym z treningów klubowych popisał się wsadem (chyba z alley-oopa) 😉 tyle.

    (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    @ lkp

    No przecież jest w tekście o tym, że tak prawdopodobnie było, ale że nie ma na to dowodu w postaci nagrania.

    (15)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    wg mnie najbardziej szokujące sa te 4 zbiórki na mecz. Oznacza to, że te przynajmniej 4 piłki musiały odbić się dość daleko od kosza.
    MB miał trochę farta z tym dokoptowaniem 2 nastepnych drużyn. Dziś pewnie było by mu dużo ciężej. Warto pamiętać, że w czasach MB zawodnicy na pozycji rozgrywającego mieli zazwyczaj 185 wzrostu, często 180 jak Avery Johnson, 178 Damon S, Tim Hardaway 183, Brandon 180, Knight 178 itp takich zawodników by się jeszcze trochę znalazło. Dziś rozgrywający mają po 195, a zazwyczaj 191. Sa tez oczywiście wyjątki, ale to sa wyjątki, które paradoksalnie nie muszą być skazani na przegraną.
    Kiedyś czytałem wywiad Iversona o tym jak opowiadał o przechwytach i stratach. Pamiętam dośc dobrze zdanie o tym, że ważne by piłkę trzymac jak najdalej od przeciwnika podczas kozłowania. Były oczywiście tez inne uwagi, ale to zdanie najbardziej pasuje do Bougsa. MB kozłuje na poziomie praktycznie niedostepnym dla zawodników o wzroście 185, a co dopiero 190 i więcej.

    (6)
  6. Array ( )
    Dziwny jest ten świat 16 marca, 2016 at 22:06
    Odpowiedz

    Pytanie do zażartych zwolenników koncepcji, że dzisiejsi atleci nie dalii by rady w latach 90. Jakim cudem ten mały gość w czasach rzekomej obrony nie do przejścia dla dzisiejszych zwykłych śmiertelników uzyskiwał DD?Dużo graczy tamtej ery zgodnie twierdzą, że LBJ, Durant, Curry reszta szybko została by sprowadzona na ziemię zbrutalnym faulem po którym odechciało by się im grać. To jakim cudem gościu o posturze dzieciaka wrzucał im po 10 punktów i rozdawał tyle samo asyst??

    (10)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    @Dziwny jest ten swiat
    Zauważ na jakiej zasadzie działają dzisiejsi atleci. Wątpię, żeby MB włączał turbo co druga akcje jak Russel Westbrook i wjeżdżał pod kosz, gdzie w tamtych czasach jednak pod koszami stały trochę twardsze byki niż dzisiaj. To ze Steph Curry nie dałby rady jest raczej głupim osadem. O ile taki LeBron mógłby dostać łokcia, to u Stepha jest to raczej malo możliwe, większość jego akcji to lekkie rzuty /loby przy których nie wpada pod kosz jak tur, tylko z finezja mija obrońcę.

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    To, że Mugsy odniusł sukces w NBA lat 90 – powinno być dodatkowym powodem do podziwu.
    Co więcej – nieobce mu były penetracje między olbrzymami i gra na kontakcie.
    Oczywiście – dla takiego MJ był tylko przeszkadzajką, ale na atakowanej połowie był niezwykle groźny jako kreator gry i rozcinajacy obronę penetrujący. Superniski kozioł i niebywała szybkość tworzyły niesamowita mieszankę – którą na prawdę nieźle się oglądało. No i oczywiście wlewał w serca wszystkich knypków (w tym moje – gdyż w okresie jego swietnosci byłem niewiele wyższy 😉 nadzieję na to, że wzrost nie ma znaczenia.
    PS. Co do tekstu “MJ” – po lekturze kilku jego biografii – jestem pewien, że każdy jego przeciwnik wbił sibie w psychę kilka/kilkanaście takich tekstów – z których MJ słynął, jako jeden z najostrzejszych trash-talkerów.

    (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    A propo jednego z filmów, to Whoopi Goldberg , owszem, zagrała w filmie o koszykówce, ale jego tytuł brzmi ”Eddie”, a nie ‘Juwanna Man”, chociaż bodajże Mugsy grał w obydwóch z wyżej wymienionych 😉

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu