Skarb kibica NBA 2025/2026: Los Angeles Lakers

13

Gdyby Lakers byli mądrzy, przeprowadziliby operację „sign and trade” z Austinem Reavesem. Kiedy masz dwóch zawodników, którzy oferują praktycznie to samo na parkiecie, mam na myśli Lukę i AR. Nie twierdzę, że mają dokładnie takie same umiejętności, ale oni grają na tej samej pozycji, robią dokładnie te same rzeczy. Uwielbiam AR, on potrafi grać w kosza, ale drużyna nie potrzebuje dwóch dwóch takich samych graczy. NBA to dopasowanie talentów i zgranie. Jeśli spojrzysz na wybitne drużyny na przestrzeni lat, one oferują cały wachlarz umiejętności. Nie ma dwóch Jokerów, dwóch Giannisów, ani dwóch Shai Gilgeousów [Robert Horry]

Pamiętacie Roberta Horry? Jak nie, jak tak! Facet mało rzucał, ale jak już rzucał, to zazwyczaj celnie, w tym sensie, że trafiał. Również, a może raczej przede wszystkim te najważniejsze rzuty. Między innymi dlatego ma na koncie więcej tytułów mistrzowskich niż LeBron James i Kevin Durant razem wzięci, o!

Czy trafił także tym razem? Nie jestem pewien czy się zgadzam, to znaczy: co do zasady Horry ma rację, dopasowanie kompetencji parkietowych stawiać należy ponad sumę jednostkowego talentu. W drużynie w równej mierze potrzebni są inteligenci z techniką i szybkim procesorem, szturmowcy obręczy, biegacze, strzelcy oraz zakapiory, którym nadmiar inteligencji mógłby jedynie przeszkadzać. Pełen przekrój społeczeństwa, haha. 

Natomiast w konkretnym przypadku Austina Reavesa i Luki Doncica, uważam że ci dwaj akurat są w stanie grać obok siebie w sposób, który nie ogranicza ich walorów. Jeśli już mielibyśmy kogoś poza Lakers transferować, byłby to raczej czterdziestoletni LeBron James, w ostatnim roku obowiązującego kontraktu „przeżerający” 34% klubowego salary cap, czyli 52.6 milionów dolarów. 

O transferze LeKinga nie ma oczywiście mowy, bo to kura znosząca złote jaja, gwarant wyprzedanych hal, okolicznościowych gadżetów oraz prestiżu organizacji na arenie biznesowej. Wybaczcie, ale kwestie sportowe muszą zejść na dalszy plan i będzie to trwało tak długo, jak długo James zdecyduje się przywdziewać złoto-purpurowy trykot.

Umówmy się też, że Lakers to zespół należący i prowadzony przez Lukę Doncica i to jemu powinno zapewnić się odpowiednie wsparcie i dopasowanie kompetencji. Słoweniec potrzebuje w kolejności: 

  • środkowego stanowiącego zagrożenie w pick and rollu

Śmieję się, bo DeAndre Ayton wygrał los na loterii. On da tyle efektownych wsadów w przyszłym sezonie, że kibice zapomną jaki to mięczak bez charakteru w obronie. Lepiej trafić nie mógł, Luka go „zbuduje” lepiej niż starzejący się Chris Paul za swej kadencji w Phoenix. 

  • drugiego ball-handlera (!!) 

Od samego początku kariery Doncica oczywistym jest, że on najbardziej komfortowo się czuje przeskakując kompetencyjnie pomiędzy pozycją „jeden” i „dwa”. Każ mu pod presją przechodzić z piłką na połowę rywala, a niepotrzebnie zdrowie mu odbierzesz, czym ograniczysz cały zespół. On musi mieć czas na złapanie oddechu, obserwację, a przeciwnik nie może całej „armady” skupiać na jednym gościu.

Drugi ball-handler jest Słoweńcowi wręcz niezbędny do właściwego funkcjonowania na boisku i to jest element, którego Horry a.k.a. „Big Shot Rob” do końca chyba nie przemyślał proponując transfer Reavesa. Zobaczcie z kim Luka dzielił obwód na przestrzeni swej dotychczasowej kariery:

  • Real Madryt – Sergio Llull, rasowy generał parkietu z rzutem za trzy
  • Słowenia – Goran Dragic, Klemen Prepelic był na koźle za słaby, więc w piątce pojawił się Aleksej Nikolic
  • Dallas Mavericks – JJ Barea, Jalen Brunson, Kyrie Irving

Pamiętajmy, mówimy o sezonie NBA potrafiącym trwać prawie dziesięć miesięcy, najeżonym meczami jak plaża kamieniami. Bez dwóch ball-handlerów nawet nie podchodź do rywalizacji, a przecież Lakers aspiracje mają na poziomie mistrzowskim. Obecny roster wygląda mniej więcej tak:

  • PG: Luka Doncic / Gabe Vincent / Bronny James
  • SG: Austin Reaves / Marcus Smart 
  • SF: LeBron James / Dalton Knecht  / Jake LaRavia
  • PF: Rui Hachimura / Jarred Vanderbilt / Adou Thiero (R)
  • C: DeAndre Ayton / Jaxson Hayes / Maxi Kleber

Mówiąc to, Reaves wydaje się wręcz idealnym, obwodowym partnerem dla Luki. Przynajmniej jeśli mówimy o atakowanej połowie. Długofalowo właśnie w tę dwójkę bym szedł! Znak zapytania stanowi natomiast tejże dwójki otoczenie. LeBron w swej boiskowej mądrości, robi co może aby stać zawodnikiem catch and shoot, grającym z dala od piłki, tu i tam otwierającym się ścinając pod kosz, ale jednak wiek nie sprzyja miękkości nadgarstka, a jego okazjonalne chase-down blocks nie zamaskują faktu, że obrońcą jest ograniczonym. 

  • graczy 3&D

Skoro kompetencje gry piłką mam już obsadzone, reszta składu to muszą być sprawne „bijoki”. Szybkie w pasie bocznym, galopujące do kontry albo do obrony, grające obronę z pomocy, zajmujące przestrzeń w środku, przejmujące zasłony, rzucające z rogów parkietu. 

Dalton Knecht jest fajny, potrafi rzucać chyba najlepiej z nich wszystkich, ale trzech „białasów” na boisku – to się nie może udać. LeBron nie jest strzelcem dystansowym w ujęciu nominalnym, nie można na jego trafieniach polegać i budować struktury gry. W obronie też będzie raczej wskazywał palcami. LaRavia jest bardzo energiczny, ale jego się na łuku nie kryje i mimo efektownych fragmentów on raczej psuł założenia taktyczne Memphis Grizzlies w ataku pozycyjnym. Przydaje motoryki, ale tylko na papierze, w ogóle bym na niego nie liczył w tej układance.

Hachimura potrafi rzucać bez kozła, ale to zawodnik, który najlepiej się czuje na półdystansie, co nie współgra z Luką, a w obronie jest przepraszam, za wolny. Vanderbilt nie rzuca, Thiero nie rzuca (oby nas zaskoczył ten energiczny rookie) Hayes nie rzuca, Kleber się chyba rozpadnie jeśli chcą nim grać po 25 minut. Ogółem, niemal wszyscy gracze wymienieni w tym akapicie (za wyjątkiem Marcusa Smarta ściągniętego na osobistą prośbę i wezwanie Doncica) są do wymiany. 

Tak skonstruowany roster nie ma większych szans na podbicie ligi. Lakers potrzebny jest gość, który broni na całym boisku (Smart ma już swoje lata i chyba zbyt wiele waży), a jednocześnie potrafi cokolwiek w ataku (nie jak Vanderbilt czy LaRavia, ale jak Nembhard, Daniels, Dort) oraz rasowi 3&D na skrzydłach. Twardzi, przyzwyczajeni do brudnej pracy gracze zadaniowi z ambicją i charakterem. Wierzę, że w ten właśnie sposób będzie się kształtował roster Lakers, ale jak mówię. Na właściwe, docelowe zmiany przyjdzie nam poczekać, miejmy nadzieję jeszcze tylko ten sezon. Z całym szacunkiem dla King Jamesa, jego okres świetności przeminął. 

No. Oczywiście przyjdą mecze, w których będzie się wydawać, że plotę głupoty, ale docelowo, z perspektywy całej kampanii 2025/2026 przyznacie mi rację. LeBron nie wytrzyma intensywności, jaką proponują topowe ekipy. Nie oszuka swego organizmu oraz skill-setu, gdy Lakers przyjdzie się mierzyć z zaczopowanym środkiem pola albo obroną strefową, która zachęca wybranych graczy Lakers do rzutów z dystansu. Wiele można ugrać inteligencją, doceniam bardzo długowieczność Jamesa, ale na niego już czas. To człowiek instytucja, a patrząc jaki przychód przyniósł Lakers „ostatni taniec Kobe Bryanta” w 2016 roku, obawiam się, że to wszystko jeszcze chwilę potrwa… nie wiem Panowie, Panie, zbyt wielkie pieniądze są zaangażowane by na ten temat gdybać. 

Wracając jeszcze na koniec do Reavesa, on udowodnił, że potrafi grać jako tzw. secondary handler. Nie boi się wykończenia akcji pod presją zegara 24 sekund, a jednocześnie zagra dribble-handoff, spenetruje, odegra, głowę ma podniesioną, a w oczach pewność. Dla mnie on nawet lepiej wygląda we wszelkiego rodzaju relokacjach, szukaniu ucieczki za plecy czy jako spot-up shooter. Miniony sezon przyniósł 39.9% zza łuku w akcjach catch and shoot, więc jest dobrze. Lubię tego gościa: 

Podsumowując, o ile reszta ligi po raz kolejny nie podłoży się Lakers, z LeBronem w składzie nie mają większych szans na pierścienie. Nie przejdą zdrowych Denver, Oklahomy ani Houston, będą mieli poważne problemy w ewentualnej serii z Minnesotą, a jeszcze większe z LA Clippers. Nadziać się mogą także na Golden State lub wyjątkowo dysponowanych Dallas Mavericks. Tym bardziej, że po pracowitym lecie w barwach reprezentacji narodowej, Luka postanowił sobie trochę pofolgować. Zobacz i zostaw follow, will ya?

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez @gwiazdybasketu

Pozdrawiam serdecznie, już z obrączką na palcu. To był niezapomniany dzień spędzony w gronie najlepszych z najlepszych. Patronami dzisiejszego odcinka są Marek Woźny, CWCienista, Tomek Kaczmarek, oraz Bartosz Chebdowski – dziękuję uprzejmie Panowie! Bartek Gajewski

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Napisałeś o „sumie jednostkowego talentu”. Jednocześnie napisałeś, że w „drużynie w równej mierze potrzebni są inteligenci z techniką i szybkim procesorem, szturmowcy obręczy, biegacze, strzelcy oraz zakapiory”. Wieki temu na swoje potrzeby ułożyłem sobie teorię, w której dla każdej z tych kompetencji można przypisać pokrycie w zakresie np. od 1 do 10. O sile drużyny w takim przypadku stanowi iloczyn posiadanych kompetencji. I lepiej mieć np. 5 siódemek, niż 4 dziesiątki i jedynkę. Kluczem jest zrównoważenie.

    (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      i cały misterny plan w p…. Czemu nigdy to lakersów nie spotka. Lebron byłby najlepszym kandydatem do acl, Doncić równie wysmienity. Nawet jakby chaczimura się połamał nie byłoby tragedii. Może Ayton, to znowu dziura pod koszem.

      (-7)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Zastanów się co piszesz.
        Ja zerwałem ACL na meczu i właśnie jestem w trakcie rehabilitacji.
        Co trzeba mieć w głowie żeby pisać a jeszcze gorzej myśleć w ten sposób.

        (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja bym kibicowal LAL jakby w pierwszej piatce
    Kleber,doncic ,riws kneczi lebronik jeden czarnuszek w pirwszej piatce taki zespol bym ogladal ale takie rzeczy tylko mozliwe w teksasie

    (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Czekam kiedy prokurator zajmie się machlojami związanymi z oddaniem za darmo Doncica do Lakers w zamian za obietnicę nr 1 w drafcie dla Dallas mimo mniej więcej zerowych szans na wygraną w loterii.
    Mam nadzieję że pan prokurator jak skończy tarmosić Leonarda i Clippers z podobną determinacją zajmie się Silverem,Lakers i Mavs.

    (6)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      nie wiem czy aż prokurator, bo to przecież wewnętrzny regulamin ligi a liga to związek 30dryżun z komisarzem na czele… czyli de facto im więcej innych właścicieli zechce wyjaśnić, dać oskarżenie (cywilne?) ps. skoro usunięto poprzedniego właściciela clippers…. to czemu nie można obecnego

      (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu