fbpx

Team USA: talent zaczyna pracować – jestem fanem, Mike Budenholzer zostaje!

21

WTMW.

Team USA 83 Hiszpania 76

Ostatni przystanek Amerykanów w przygotowaniach do turnieju olimpijskiego. W miejsce wyautowanego z powodu COVID-19 Bradleya Beala włączyli Zacha LaVine’a i jadą dalej. Początek wyboisty. Hiszpanie za sprawą znanego skądinąd Ricardo Rubio (23 punkty) kontrolowali tempo meczu w pierwszej połowie. Ich intencją było grę spowolnić, wykluczyć przewagi atletyczne USA i tak się właśnie działo. Rywale ciągnęli się z tyłu, przez całą pierwszą połowę tracąc 1-3 posiadania do przeciwnika.

Byłbym jednak hipokrytą pisząc co innego, więc: jest poprawa w stajni Popovicha. Na pewno grają intensywniej w obronie i bardziej świadomie za co chciałbym pochwalić w szczególności dwóch ludzi.

Po pierwsze Jayson Tatum (6 punktów 6 zbiórek 5 asyst) który dziś rzucał kiepsko (3/10 z gry) ale nie o to chodzi. Kupił temat!

Na starcie drugiej połowy wydawało się, że USA znów będzie stało w miejscu i ciupciało trójki ostatecznie zniechęcając do siebie kibiców koszykówki. Tak się jednak nie stało. Panowie zrozumieli, że każda wymiana piłki, każda próba gry zespołowej w ataku pozycyjnym, każda sekwencja podań, nawet krótkich i mało kreatywnych, ale pchanych w tempo i z dobrą intencją, przynosi korzyść. Hiszpanie z braćmi Gasol na pozycji centra i nabitymi skrzydłowymi byli może nieco więksi, ale przecież ograniczeni motorycznie.

Hey mate, let’s facilitate

Tatum chyba jako pierwszy w trzeciej kwarcie sforsował obronę wjazdem podkoszowym i to właśnie ataki obręczy otworzyły przestrzeń pozostałym. Skrzydłowy Celtics od paru sparingów wyraźnie skupiony jest na szukaniu opcji dla kolegów, podaniu przez co wpływa pozytywnie na grę nawet jeśli jak mówię, rzuty mu nie siedzą i to się ceni. Resztę historii stanowi obrona. Tutaj także długoramienne gwiazdy jak Tatum czy Durant mogą dać pozytywny przykład intensywności, zaangażowania i tak się dzieje.

Drugim chłopakiem ze specjalnym wyróżnieniem jest człowiek Popovicha, czyli Keldon Johnson (15 punktów 7/9 z gry). Na reprezentacyjnej kanwie gracz zadaniowy, ale z fenomenalnym nastawieniem i talentem do dalszej eksploracji. Duży, energiczny, dostarcza te same walory końskiego zdrowia – jak to lubię nazywać – co na przykład Andre Iguodala parę lat wstecz. Człowiek mocny atletycznie, stworzony do wywierania presji w obronie i biegania od kosza do kosza.

Weaknesses

-> switching defense jest słusznym założeniem, ale wykonawcy budzą wątpliwości

-> dajmy na to Damian Lillard czy Zach LaVine z przejmowaniem zasłon są mocno na bakier, nie tylko z racji słabych warunków (obaj ważą <90 kg)

-> co za tym idzie zbiórka kuleje, bo wysocy rozmyślnie wyciągani są w obronie wysoko na obwód

-> a to z kolei sprawia, że USA miewają okazjonalny problem z penetracją rywali. Chyba trochę za miękko i zbyt bojaźliwie podchodzą do graczy ataku. Stronią od kontaktu z ball-handlerem, ale to już przyzwyczajenia z NBA, która pod tym względem stała się kuriozalnie miękka.

-> dziś wygrali konsekwencją, wytrzymałością i talentem choć Hiszpania, zwłaszcza w meczu o marchewkę to nie jest topowy rywal

Talent zaczyna pracować: jestem fanem

Coś innego chcę powiedzieć. Takie USA jak w ostatnim kwadransie zawodów wspaniale się ogląda.

Adebayo, Draymond, Grant, Keldon Johnson to są pracusie, których wystawić można w dowolnej konstelacji. Do tego kupujący temat gwiazdorzy jak KD czy Tatum przy wsparciu strzeleckim Lillarda czy LaVine’a. To potrafi momentami wyglądać bardzo dobrze. Trzech ludzi wychodzi niezależnie do wysokiego podania przeciwko strefie. Chłopaki na skrzydłach wiedzą już kiedy iść w dół, a kiedy rozciągnąć, co mogą próbują grać z kontry, jest progres.

Hiszpania zbyt wiele strat popełniła, czym sami siebie pogrążyli w drugiej połowie, ale część z tego to presja USA, o którą tak wołamy i prosimy. Czytający po swojemu grę i walczący na post up Dray (kluczowe ogniwo) i Bam w jednym lineupie – jestem fanem. Synchronizacja gry = pozytywne zaskoczenie. Wy także popatrzcie:

Mike Budenholzer

Byłem krytykiem.

Nawoływałem do reform (oczywiście tylko takich, które nie przekraczają granic transformacji systemu).

Twierdziłem, że wyłącznie “mistrzowski tytuł go ratuje”.

Nie wiem czy Mike Budenholzer czyta GWBA, ale powziął słuszne decyzje, doszedł do właściwych wniosków i wygrywa.

 -> serię z Miami przeszli, bo ci energetycznie w drugiej połowie padali i warunków nie mieli by podjąć walkę

-> przeciwko Nets i Hawks grali FATALNIE, w znacznym stopniu wyratowały ich urazy (Kyrie, Hardena, Younga, Bogdanovica)

-> gdy nie udało się biegać pod presją oglądaliśmy izolacje wieńczone przez Giannisa wbijającego się z rozpędu w ścianę ludzi

-> dziś grają izolacje owszem, ale wyłącznie jeśli któremuś zapali się nadgarstek, co jest znaczącym progresem jeśli idzie o świadomość i koszykarskie IQ

-> Mike w Finałach skrócił o połowę minuty / wycofał z placu Brooka Lopeza, który jest ewidentnie eksponowany w grze pick and roll

-> jakiś czas temu uwolnił też potencjał zespołu przekazując piłkę w ręce Jrue i Middletona, którzy inicjują half court offense grą dwójkową z Giannisem. W ten sposób generują dobre pozycje i angażują resztę. Jakże wielka to i odświeżająca zmiana ponad żałosne “play random” serwowane chłopakom podczas przerwy na żądanie z Brooklynem.

-> atakują i zamęczają CP3 podczas gdy w serii z Nets półtora meczu zabrało im zrozumienie, że kontuzjowany James Harden nie stanowi zagrożenia minięciem a ponadto warto go i należy tak samo atakować jako obrońcę obwodowego i nadziewać na zasłony

-> a propos: nie chodzą już POD zasłonami przeciwko strzelcom, jak robili to np. przeciwko Kevinowi Durantowi (!!!) co sprawiło, że ten zaliczył serię na miarę wszech czasów

Adjustment rodzi excitement

-> odeszli od sztywnego drop coverage (Trae śmieje się do teraz) zmieniają obronę w zależności od matchupu ORAZ dyspozycji rywala

-> Giannis gra jako center przez ponad kwadrans o co wołaliśmy od tygodni aktualnie niwecząc przewagę mobilności Suns

-> faktem jest, iż Phoenix jest kolejną ekipą, która cierpi zdrowotnie (Chris Paul gra z urazem dłoni, drugi center Dario Saric wypadł) – co również nie pozostaje bez wpływu na ich wytrzymałość w serii – Ayton zmiękł bo wie, że nie stać go na foul troble

Koniec końców, nie sądzę by Budenholzer maksymalizował potencjał Bucks. Facet ma wiele szczęścia, jak mówię: powziął stosowne, logiczne decyzje. Zważmy, że na rynku nie ma solidniejszych kandydatów, na tyle doświadczonych by objąć ekipę z mistrzowskimi aspiracjami. No i dodajmy, że Budenholzer nie jest histerykiem. Jest w nim pewna stabilność, jego zespół kolejny raz pozytywnie zareagował pod presją więc zwolnienia trenera się NIE spodziewam.

Mike (kolejny raz) ma cholerną przewagę warunków fizycznych w serii. Na pewno odważniej rotuje zawodnikami, w ostatnim meczu na krótko wystawił nawet tercet podkoszowych Giannis / Portis / Lopez w momencie gdy Ayton zszedł z boiska. Także odważył się, zmienia, próbuje, eksperymentuje i to jest zmiana in plus. To był największy zarzut. Najważniejsze, że odpowiedział, pozytywnie zareagował na krytykę i pozostaje nam się ukłonić jeśli sięgnie po puchar NBA.

Tak to widzę. A Wy?

-> zostały nam trzy bluzy GWBA w rozmiarze S. Są chętni? https://gwbastore.pl/produkt/limitowana-bluza-gwba/

Dobrego dnia wszystkim. B

Ostatnie Wpisy

21 comments

  1. Array ( )
    WdziecznyCzytelnik 19 lipca, 2021 at 14:30
    Odpowiedz

    Cześć i dzięki za tekst!
    Wspaniały cytat, który wyciągnięty z kontekstu jest jeszcze lepszy:
    “USA miewają okazjonalny problem z penetracją rywali. Chyba trochę za miękko i zbyt bojaźliwie podchodzą…”

    (28)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Cześć, dzięki za art Bartek, chyba mały chochlik się wkradł: “kolejny raz pozytywnie zareagował pod presją więc zwolnienia trenera się spodziewam”. I tak wszyscy wiedzą ocb:)

    (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Hej Bartku,
    Podobają mi się refleksje na temat trenera Bucks. Fajnie, że potrafisz otwarcie o tym napisać pomimo, że wcześniej miałeś inne zdanie.

    Tak czy siak zaraz jeden z drugim zaczną przypominać o “zamknięciu portalu” jeśli Bucks z MB wywalczą tytuł… Mam dla Was radę: sami to możecie zrobić! Zamykacie kartę przeglądarki z GWBA i więcej tu nie wracacie.
    Voila!

    Sam w tym starciu kibicuję PHX i życzę nam, abyśmy doczekali się w tej serii Game 7. Niech wygra lepszy!

    (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Te igrzyska to niestety, ale jakiś nieśmieszny żart będą. Nie chodzi nawet o to, że ten team US, w porównaniu do teamów z poprzednich lat jest po prostu słaby. Poprzednie teamy z Kobem, Lbj, czy pączkiem Melo, który akurat zawsze na igrzyskach wyglądał rewelacyjnie grały widowiskowo, robiły show, ale nie przypominam sobie, aby w tym wszystkim dopuszczali się jakiegoś poniżania czy lekceważenia rywali. Grali z uśmiechem na ustach i chciało się to oglądać. O dream teamie nawet nie wspominając, wtedy sporo ludzi zaczynała dopiero w Europie przygodę z koszykówką, z NBA i to było naprawdę wielkie wydarzenie. Obecny team US jest dla mnie jak całe te igrzyska, smutny, nijaki, bez wyrazu. Zawody lekkoatletyczne bez publiczności, bez klaskania przed skokiem w dal? Bez uciszania przed finałem stu metrówki? Nie wspominając o godzinach transmisji. A pamiętam jakie były zapowiedzi Japończycy na otwarcie szykowali pokaz meterytow czy jakoś tak, oczywiście wszystko z wielkim rozmachem. Życie szybko zweryfikowało, na dodatek Japończycy sami odstawiają jakieś głupie pomysły z łóżkami z kartonu przez co tych igrzysk jak i organizatorów niestety nie można brać na poważnie, zwłaszcza w dobie tego wszystkiego. Wiadomo szacunek dla medalistów i tak dalej, ale ja na pewno i z racji wieku i obowiązków, ale też tego jak te igrzyska będą wyglądać zupełnie się nimi nie ekscytuje. A kończąc jeszcze na obecnym team US. Moim zdaniem, niestety ale Pop jest głównym hamulcowym tego zespołu. Wiadomo są niezgrani itd. Ale poprzednie teamy też nie składały się z gości, którzy całe życie po kilku w jednym zespole grali. Pop dla mnie to najlepszy trener jakiego widziałem, jeden z najlepszych w historii, ale jego czas minął kilka lat temu. Facet nie podąża za trendami, ma się za największą gwiazdę w zespole, rozwija tylko słabych graczy w średniaków, ale ze średniaka nie zrobi superstara. Woli ograniczać minuty, rolę w zespole, zdobycze punktowe jak chociażby u Kawhi, nie wiem czemu. Bo uważa, że to lepsze dla zespołu, sam musi być o kilka kroków przed innymi, jedyną gwiazda zespołu? Przecież dać go do Golden State 2015-2019 to facet kazałby Curremu nie rzucać za 3, pewnie skończyłoby się transferem jak z Kawhi. Klay pewnie by został, bo to świetny obrońca, ale kwarty 37 punktowej w życiu by nie zagrał, dostałby zmianę w połowie kwarty, bo część rzutów była ze złych pozycji. Co z tego, że był on fire i pewnie rzuty z połowy wtedy mu weszły. Team US zawsze słynął z efektownej gry, u Popa to nie przejdzie, dlatego Nigeria ich leje

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    “jego zespół kolejny raz pozytywnie zareagował pod presją więc zwolnienia trenera się spodziewam.”
    Chyba nie spodziewam powinno być;) i tak wychodzi na to ze admin mial racje i bud’a ratuje tylko tytul dlatego sie nie spodziewa zwolnienia pozdro 600 i dobrego dzionka

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    To wszystko prawda, ale czy to najwłaściwszy trener dla tej grupy? Bo wszyscy się zgadzamy, że potencjał mają ogromy, a i dobór zawodników jest pierwszorzędny. No i zdrowie mają końskie. Do tej pory grali znacznie poniżej oczekiwanych możliwości, niejako dusząc się w zaproponowanym przez sztab trenerski układzie. Sztab zareagował powolutku, ale prawidłowo i okazało się, że Bucks potrafią grać znacznie lepiej. Ale to i tak wystarcza na granie z Suns na styku, a wydaje się że zarówno potencjał mają większy jak i głębokość składu oraz zdrowie. To świadczy jak dobrym zespołem są Suns i jak dobrym trenerem jest Williams.
    Dlatego też – nie zgadzam się z tą autokrytyką Admina – jest moim zdaniem przedwczesna. Coach Bud – po prostu zrobił co trener finalisty powinien robić standardowo i od ręki po pierwszej przeganej kwarcie. Szczególnie mając do dyspozycji tak głęboki i co więcej zdrowy skład.
    Moim zdaniem, jakby spróbować popatrzeć na to obiektywnie i całościowo – nawet mistrzostwo nie powinno ratować trenerowi pozycji. W przyszłym roku prawdopodobnie konkurencja będzie super silna i miejmy nadzieję zdrowa. Dojście do finału będzie wiodło przez 2-3 contenderów i odblokowanie pełni potencjału będzie niezbędne. Teraz grają ze świeżakami w PO pod wodzą starzejacego się Point Goda , którzy i tak grają powyżej oczekiwań i na skraju możliwości..
    Dlatego też chociażby rozważenie radykalnej zmiany jest konieczne, nawet wobec ew. mistrzostwa.

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Draya pomimo swoich ograniczeń ofensywnych chciałby każdy trener w lidze, bywa irytujący i czasami gada za dużo, ale jego koszykarskie IQ jest na najwyższym poziomie. Jeśli GSW dopieliby trade Simmonsa, za Wisemana/Wigginsa/picki, to defensywne trio Green-Simmons-Klay(zdrowy!) miażdży system, a i siły w ataku by im chyba nie zabrakło pomimo obecności dwójki non-shooterow?

    (5)
    • Array ( )

      Mnie się wydaje, że będą celować bardziej w jakiegoś strzelca, kogoś kto dostarczy punktów. Dray rzadko przekracza dwucyfrowy dorobek punktowy, Thompson po takich urazach to niewiadoma, zwłaszcza ofensywnie, Curry młodszy nie będzie. Ben fajnie by się wpasowal defensywie, ale tu raczej potrzeba łowcy punktów, aby Curry znowu nie musiał wszystkiego ciągnąć. Mają w Oakland świetnego trenera od rzutów, co swego czasu pracował ze Stephem chociażby, ale za Bena i tak nikt się nie nauczy rzucać, a przez tyle lat już sam powinien to dostrzec i przede wszystkim poprawić. Przede wszystkim osobiste, nie ma prostszych rzutów do wyuczenia się, stoisz, nikt nie przeszkadza, poza tłumem ludzi, ale jak komuś przeszkadza buczenie to w ogóle grać nie powinien. Więc Ben to raczej nie jest typ gracza, którego potrzebują w San Francisco, zwłaszcza, że będą chcieli osiągnąć co się da, z ostatnich lat gwiazd

      (6)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe na ile poważny jest uraz dłoni CP3? W jednym z ostatnich meczów jego sztab zasłaniał ręcznikami jego dłoń gdy siedział na ławie, aby ukryć co dokładnie mu dolega.
    Albo szybko dojdzie do siebie albo w meczu nr 6 będzie blow out na zakończenie finałów dla Bucks.

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    ,,Koniec końców, nie sądzę by Budenholzer maksymalizował potencjał Bucks. Facet ma wiele szczęścia, jak mówię: powziął stosowne, logiczne decyzje.”

    Czy jesteś w stanie mi to wytłumaczyć? Skoro nie maksymalizuje to dlaczego grają lepiej? Może chodziło o słowo ,,zmaksymalizował”, które lepiej by pasowało. Dobra, mniejsza z tym. Literówka może się każdemu zdażyć. Bardziej zastanawia mnie zdanie kolejne. Czy uważasz, a tak to rozumiem z tego zdania, że podjęcie ,,stosownych, logicznych decyzji” możemy równać ze szczęściem?

    (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Bulls guard Zach LaVine has been placed under the healthy and safety protocols related to COVID-19, according to USA Basketball (Twitter link). As a result, LaVine won’t be on the team’s flight to Tokyo today.

    (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    “Pop ogranicza ludzi i nie jest dobrym trenerem”. Dobre sobie. Pop to selekcjoner a nie trener. Przecież “gwiazdy” graja w swoja grę. Lillard tylko rzuca za 3, podobnie Durant.
    Za czasów Popa ogladałem przez 16 lat najlepszą koszykówkę za mojego żywota. Pop sam powiedział, że nie byłoby niczego gdyby nie Tim. Parker i Ginobili? Sam Duncan dziwił się na takie wybory w drafcie. Co było potem wszyscy wiemy. Kawhi – podobnie, a to że miał własną drogę to nawet Pop nie pomoże.

    Dla mnie ten skład to nie jest żaden Dream Team. Owszem mają Duranta ale to wszystko. Tatum był na ostatnich mistrzostwach, na których ledwo wygrali z Polską w walce o 7 miejsce…

    Hiszpanie nie odkryli kart, tyle wiem po tym meczu. Lillard nie jest zmieniaczem rzeczywistości.
    Jedne co wiem to, że skład Usa nie jest zgrany, a w turnieju do jednej wygranej z tym bywa różnie.
    Zach Lavine, Keldon Johnson? Co to ma być. Gdzie jest AD, Lebron, Curry itd? Z Dream Teamu to jest jedynie Durant, bo on gra w innej stratosferze + pomagierzy.

    A co do Millwaukee. Według mnie tam tworzy sie dynastia. Giannis siedzi na ławie, a Bucks wracają z 16 punktów deficytu, na wyjeździe! Powieźli nietoperzy z Atlanty w dwóch meczach bez wybryka natury. Spokojnie, oni jeszcze dodadzą po sezonie kozaka pokroju Bogdanovica, z którym im nie wypaliło.

    A CP3 nic się nie należy. Dla mnie to największy flopper ligi.
    Jak Bucks to przegraja to są ciotami. Są więksi na każdej pozycji, mają przewagę siły. Jak karzełek CP3 to weźmie to będzie anomalia.

    (5)

Komentuj

Gwiazdy Basketu