fbpx

Wolniejsi agenci 2015: Center

11

dj

No i dotarliśmy do końca wyliczanki. Dziś w zestawieniu pozycja, za którą jakieś 3 czy 4 lata temu należało srogo zapłacić. Nie zwracano uwagi na umiejętności, liczyły się gabaryty, zdrowie oraz powierzchnia, jaką dany delikwent zajmował na boisku. Dziś poziom jakości na pozycji środkowego delikatnie, ale konsekwentnie się poprawia, konkurencja jest większa, co nie znaczy, że gaże będą niższe! Kto i czym będzie kuszony tego lata? Zaczynajmy!

DeAndre Jordan – Los Angeles Clippers

Jego obecny trener Doc Rivers uważa, że skandalem będzie jeśli nagroda dla Najlepszego Obrońcy przypadnie w udziale komu innemu. Brad Stevens i Scott Brooks zgodnie twierdzą, że DJ to najlepszy ochroniarz obręczy, jakiego ostatnio widzieli w lidze. W tym sezonie LA Clippers zaliczają bilans 14-0 w meczach, w których oddawał minimum 14 rzutów wolnych. Ciekawe prawda? No właśnie skuteczność osobistych nie przekracza u Jordana 39%! To tragedia dla profesjonalnego koszykarza. Stąd popularna taktyka rywali by umyślnie faulować środkowego by przerwać rytm ofensywny ekipy z LA.

Co innego rekordowa skuteczność z gry (71%) w tym aspekcie zaraz prześcignie (lub już to zrobił) samego Wilta Chamberlaina. Jest też jednym najlepiej zbierających graczy, zwłaszcza odkąd pozwolono mu powalczyć nieco na atakowanej desce, ściąga średnio 14.8 zbiórek na mecz! Dlatego teraz rodzi się pytanie: ile sobie zażyczy za swoje usługi ten niezastrzeżony wolny agent? Clippers mają utopione przeszło 40 mln dolarów za same umowy Griffina oraz CP3. Podpisanie Jordana za większą kwotę zamknie możliwości na dalszy rozwój personalny drużyny. Doc Rivers ma nad czym myśleć. Moim zdaniem Jordan potrzebuje rozgrywającego, który będzie go kreował, a z kim będzie mieć lepiej niż z Chrisem Paulem?

Omer Asik – New Orleans Pelicans

Turecki środkowy był “ofiarą” wspomnianego we wstępie przepłacania za wysokich. Odszedł z Chicago do Houston, którzy zaoferowali najwięcej kasy. Tam rozegrał jak dotąd najlepszy swój sezon dając 10 punktów, 11 zbiórek oraz bardzo dobrą obronę. W następnym włodarze zrobili mu psikusa i zakontraktowali Dwighta Howarda. Panowie mieli grać obok siebie i i niszczyć rywali pod koszem. Jednak Asikowi nie w smak była współpraca z Koniem i poprosił o transfer. Tak oto wylądował w Pelicans gdzie tworzy dziwną, ale skuteczną symbiozę z Anthonym Davisem. Po sezonie będzie niezastrzeżonym wolnym agentem i jak dotąd nic nie słychać o jego planach. Twardy, sprytny obrońca podkoszowy budzący respekt zasięgiem ramion z nieco drewnianymi dłońmi i licznymi ograniczeniami w ataku. Przyda się w większości ekip, stąd powinno znaleźć się kilku chętnych na jego usługi. Gdyby został w Pelicans również nic złego by się nie stało.

oa

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

11 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    “No właśnie skuteczność osobistych nie przekracza u Jordana 39%! To tragedia dla profesjonalnego koszykarza.”

    No tak, Shaq płakał nad swoją tragedią kiedy zdobywał kolejne tytuły:D

    (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Asik stworzył “skuteczną” symbiozę z Davisem? Jeżeli mówimy o odpowiednim dopasowaniu ról, to może, bo jeśli chodzi o obronę obręczy, to wypadają kiepsko. Nie bez kozery mówi się, że podkoszowi (tutaj Davis) potrzebują 4-5 lat, żeby rozwinąć pewne umiejętności. W tym przypadku chodzi o efektywną obronę obręczy. Liczba bloków nie zawsze oddaje realny stan rzeczy. Poczekamy, zobaczymy. Może po prostu Monty Williams nie potrafi połączyć mobilnej klocowatości Omera z długimi łapskami Davisa.

    (0)
  3. Odpowiedz

    Z jednej strony mówicie, że jak DAJ (jak LBJ a nie LJ, to DAJ, a nie DJ 😛 ) niewiele znaczy bez CP3, ale zobaczcie ile zyskuje Paul dzięki postawie Jordana.

    W życiu nie zaryzykuję twierdzenia, że bez DeAndre nie byłoby CP3, ale nie samym przecież duetem Paul-Griffin Lob City stoi. Pamiętacie tego alley-oopa Chrisa z prawego roku boiska, zakończonego potężnym posterem Jordana? Zostało to chyba uznane za akcję sezonu rok czy 2 temu.

    Myślicie, że każdy center by to tak skończył? Oj, nie sądzę… Paul po prostu ma komu dogrywać i to też nieco kreuje go jako świetnego asystenta.

    DAJ (a nie zabieraj) niech sobie rzuca karygodnie wolne, ale moim zdaniem dosłownie KAŻDA drużyna chciałaby go mieć na pokładzie. Oczywiście w rozsądnej cenie.

    Nie pretenduje do bycia pierwszą opcją zespołu, robi swoje, a jak jeszcze zdarzy się mu mecz z wyłączonym przyciskiem “pajacowanie”, to potrafi być wielki. Która drużyna nie potrzebuje tak dużo zbiórek, jak to tylko możliwe i kilku bloków?

    (6)

Komentuj

Gwiazdy Basketu