fbpx

Beast of the East: Pacers mocniejsi od Miami (19-3) LeBron zatrzymany!

22

Najlepsza drużyna NBA Pacers (19-3) wróciła na własne śmieci po niezwykle męczącym tournee po zachodnim wybrzeżu, w którym przyszło im rozgrywać pięć meczów w osiem dni. Dostali łupnia od fenomenalnych Portland oraz OKC jednak dziś czekał ich test największy, bowiem do miasta przyjechali mistrzowie z Miami. I co?

Wykorzystali znaną sobie metodę, po kiepskiej pierwszej połowie ze strony Paula George’a wrzucali kolejne piłki w środek do Roya Hibberta, na którego Heat po raz kolejny nie potrafili znaleźć odpowiedzi. Środkowy gospodarzy zaliczył 24 punkty, trafiając 10 z 15 rzutów z gry. Nie do przecenienia była także jego obrona pola trzech sekund w II połowie. Hibbert zebrał kilkanaście kuksańców, co rusz upadał na parkiet, dostał też w nochal skąd w pewnym momencie popłynęła krew. Nie ważne, zrobił swoje!

I choć początek meczu należał zdecydowanie do gości, a właściwie ich agresywnej presji na gracza z piłką (co powiecie na serię 15-2 w I kwarcie?) tuż przed zmianą stron Pacers zacisnęli zwieracze, wcisnęli Heat 8 kolejnych punktów, a gra zaczęła się wyrównywać.

Co prawda gościom nadal udawało się zdobywać stosunkowo łatwe punkty po błędach, jednak obrona pozwoliła Indiańcom przetrwać, a Paul George ogarnął się zdobywając ostatnie 10 punktów swej drużyny w trzeciej odsłonie. Wszystko za sprawą trzeciego przewinienia LeBrona, który w obawie o kolejny faul musiał oddać krycie PG.

Ograniczyć LeBrona

Koniec końców uważam, że George z Hibbertem wykonali fantastyczną robotę przeciwko Jamesowi, który w drugiej połowie zdobył zaledwie 7 ze swoich 17 punktów. LBJ świrował na tablicach zbierając 14 piłek, ale w żaden sposób nie potrafił skutecznie przebić się pod kosz by wymusić faul. PG siedział na nim na półdystansie, Hibbert wychodził na powitanie w pomalowanym. W ten sposób Heat po zdobyciu 30 punktów w I kwarcie w całej drugiej połowie zaliczyli ich tylko 37.

Co więcej, jak zobaczycie na skrócie David West nie dawał sobie dmuchać w kaszę i choć puszczały mu nerwy oraz piłka wypadała z rąk, w swoim stylu rzucił 17 punktów (6/8 z gry) dodając 9 zbiórek. Wśród pokonanych wyjątkowo żwawo zaprezentował się D-Wade, autor 17 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst.

News: w piątek do drużyny ma powrócić rekonwalescent Danny Granger. Chłop zdaje sobie sprawę, że dni jego liderowania w drużynie dobiegły końca, jak sam mówi, chce skupić na swojej roli, jakkolwiek by ona nie wyglądała.

Ostatnie Wpisy

22 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    Zapowiadają się piękne play offy. Jestem za Heat, ale cieszę się, że powstała tak wspaniała rywalizacja na linii Miami-Indiana. W zasadzie biorąc za podstawę statystyki, to PG też się ofensywnie raczej nie popisał w tym spotkaniu. No nic, trzeba po robocie nadrobić koniecznie to spotkanie!

    (3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    jeszcze nie widzialem w tym sezonie tylu strat pacers a mimo to wygrali .strach pomyslec co by bylo jakby mieli tych strat mniej.GO PACERS

    (1)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mm91
    Odpowiedz

    ciekawi mnie jak zaprezentuje się Granger po powrocie i gdzie znajdzie się dla niego miejsce w rotacji 😀 Z innej beczki, droga redakcjo, a może parę słów o Milwaukee? Przyznam się osobiście, że zapomniałem o ich istnieniu, a całkiem fajnie zagrali w wygranym meczu z Chi-Town.

    (3)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mily
    Odpowiedz

    Swietny mecz, poraz kolejny Pacers (tak jak w przypadku meczu z San Antonio) odrobili 13pkt strate i wygrali. George zagral troche slabsza pierwsza polowe, mysle ze byl nieco spiety przed wlasna publicznoscia, presja oczekiwan jakie na nim ciaza po tym jak stal sie nr 1 w ekipie. Pacers sa naprawde mocni i zmierzaja na mistrza ale jak trafia na OKlahome w finale ktora gra szybki basket to moze byc roznie, w pierwszej kwarcie Miami gralo wlasnie tak jak wczesniej Oklahoma dlatego prowadzili. CIekaw tez jestem wlasnie gdzie znajdzie sie miejsce w rotacji dla Grangera po powrocie. Na pewno maja gleboki i zdolny sklad, wywalilem bym jedynie Mahimiego bo jest kompletnie nieprzydatny.

    P.S z innej beczki, Clippersi podpisali Sthephena Jacksona 🙂 na pewno wzmocni ekipe, przy nieobecnosci Redikka

    (-1)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wojtek23
    Odpowiedz

    Pacers to drużyna, która potrafi wygrywać z Heat i ma nadzieję, ze w tym roku uda im się awansować do finału. Obrona przeciwko Jamesowi świetna, grali to już w PO z dobrym skutkiem, George kryje na obwodzie, a wjazdy zatrzymuję Hibbert. No ale mistrzowie chyba jeszcze nie grają na 100% i nie można ich lekceważyć, finał konferencji między nimi to raczej pewniak i będzie to zacięta i ostra seria pewnie 7 meczowa i dobrze :).

    (6)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    Indiana gra świetny basket. Współpracują, dużo ruchu piłką i brak samolubnej gry. Miami nie ma odpowiedzi na Hibberta. Roy pokazał taką grę, jaką dziś rzadko się widzi. Bardzo mi się podobała jego praca plecami do kosza, przepychał się cierpliwie. Scola też wygląda coraz lepiej, duży plus z ławki. Ciekaw jestem jak wpasują Grangera do rotacji. Ale na pewno będzie to dla nich duży plus z ławki, bo nie sądzę, żeby grał w podstawowym składzie. No i ciekawe, czy nie zostanie przypadkiem wymieniony, jak tylko pokaże że jest zdrowy.

    (3)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wojtek23
    Odpowiedz

    Z tym Odenem to na razie dużo szumu o nic, może zaskoczyć w po, a równie dobrze może się połamać w pierwszym meczu, czego mu oczywiście nie życzę. W każdym razie taka wiara w niego jako na podkoszowego zbawcę Heat jest trochę na wyrost, wręcz naiwna, bo gość jest nie tylko niepewny zdrowotnie, ale też na dobrą sprawę nie wiadomo w jakiej jest formie, po długim i to bardzo okresie przerwy w grze.

    (2)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    Serio? Oden to odpowiedź na Hibberta? Bo ja nie wiem o kim Wy możecie mówić. Jeżeli macie jego na myśli, to powodzenia. Porozmawiajmy o faktach. Oden nie zagrał nawet minuty w tym sezonie zasadniczym. To jest gość, który w całym swoim życiu zagrał 82 mecze w NBA, w tym rozpoczynał 60. W swoim najlepszym sezonie miał staty na poziomie 11.1 ppg, 8,5 rpg, 2.3 bpg. Poza blokami, to Marcin Gortat ma lepsze staty i nie w najlepszym, tylko w tym sezonie. Swój ostatni występ w meczu NBA zaliczył w 2009 roku. Pewnie, jeżeli zagra, to jakoś wpłynie na grę. W końcu to kawał chłopa, trzeba brać na to poprawkę. Ale nie ma szans na zatrzymanie Hibberta, który jest teraz w życiowej formie, gra świetnie i cały czas robi progres.

    (3)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    @EastCoastNixxx: No nie widziałem, bo nie gra w koszykówkę. Chyba, że mówisz o jednym meczu przed sezonowym, w którym spędził na parkiecie kilka minut. A jeżeli opierasz się na info z sezonu 2009/10, gdzie grał ostatni raz w poważną koszykówkę, to dane masz nie aktualne. W tamtym sezonie najlepszym podającym był Nash, 5 był Kidd. Drugim najlepiej zbierającym był Marcus Camby. Ci panowie też nie prezentują już chyba takiego poziomu jak wtedy? Czy będziesz mi tłumaczył dlaczego Nash jest najlepiej podającym w lidze obecnie?

    (2)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wojtek23
    Odpowiedz

    Gdzie ten Oden dominuję jak młody Shaq i w czym przepraszam bardzo?! Oden owszem mógłby dominować jak młody Shaq, gdyby jego nogi były jak u młodego Shaqa , ale stracił cały sezon debiutancki, w sezonie 2008/2009 wystąpił w 61 meczach, notował średnio 8,9 punktów oraz 7 zbiórek na mecz. Potem znowu kontuzja, wrócił zagrał 20 meczów 11, 7 pkt, 8,8 zb, i zniknął, nie gra, nie ma go. Ja tu nie widzę żadnej dominacji, ani powodów żeby Hibbert czy nawet Gortat miał się go bać.

    (1)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Tuzio
    Odpowiedz

    Przyszło mi do głowy… co gdyby tak za Iana Mahinmiego wrzucić do Indiany Larrego Sandersa
    …strefa podkoszaowa nie do przejścia.
    West/Scola
    Hibbert/Sanders
    Co wy na to?

    (1)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe modzelb
    Odpowiedz

    Dobrze, że Indiana tak się rozwija, PG i Hibbert wykorzystali szanse jaką otrzymali, kompetentne dobieranie zawodników do składu pokazuje pomysł na zespół coacha Vogela – bronić i walczyć, a nie gwiazdorzyć ! Dzięki temu wchodzi trochę świeżości na parkiety NBA, hegemonia Miami wprowadziłaby znużenie w lidze :0

    (1)

Gwiazdy Basketu