Druzgocące wieści dla Spurs, mistrzowie NBA pokonani, Steve Kerr wyrzucony!

25

Witam i zapraszam. Osiem gier kontrolnych. Siedem dni do startu sezonu. Grupa typerska koordynaty dostanie najpóźniej do jutra wieczorem. Sit tight. Zapraszam do lektury.

Zaczynamy od wieści przykrych. DeJounte Murray, młoda jedynka San Antonio ma zerwane prawe ACL. Chwała gościowi, chwilę po upadku w przypływie adrenaliny chciał wracać na parkiet…

Pół ligi złożyło młodemu „kondolencje” wliczając LeBrona, który zaoferował pomoc w chwili zwątpienia. Cholerna szkoda, SAS na dodatek stracili Tony’ego Parkera. Jeśli siwy wykręci z tego playoffs będzie mistrzem świata.

Co robisz w takiej sytuacji? Po prostu jedziesz dalej. Zakładam, że DeJounte będzie niedysponowany przez cały sezon. To druzgocąca kontuzja dla niego i drużyny, ale życie toczy się dalej. Zrobimy co w naszej mocy by wygrywać bez niego. Derrick White jest w dobrej formie, zasłużył na minuty [Popovich]

dallas mavericks 115 philadelphia 76ers 112

Mecz rozgrywano gdzieś daleko w Chinach. Gdybym chciał się tam z Gdyni dostać, musiałbym odbyć podróż dookoła świata, sam lot trwałby ze 14 godzin. Mavs w mocno rezerwowym składzie osobowym, bez DeAndre Jordana, Harrisona Barnesa i Dirka Nowickiego. Nazwisko „spolszczyłem” z sympatii, mam nadzieję, że się nie gniewacie. Założenia klubu te same co zawsze: koszykarskie IQ i spacing. Czego nie doskoczymy i nie dobiegniemy to zakombinujemy ustawieniem i rzutami zza łuku. Naprzeciw wielkim i żylastym 76ers wręcz głupio byłoby się szarpać czy ścigać po parkiecie.

Bardzo skutecznie zaczęli. Jak dobrze widzieć Lukę Doncica (15 punktów 5 zbiórek 4 asysty) otwierającego mecz trzema (!) celnymi trójkami. Na tę opieszałość i nonszalancję swoich zdenerwował się coach Brett Brown. W końcu fizycznie dominują na każdej pozycji więc jakim prawem rywal rzuca z tak dogodnych pozycji? Dallas było jednak przygotowane na pressing. Sprytne ruchy bez piłki, JJ Barea kręcący bączki z piłką jak Steve Nash przed laty.

Sixers wyrównali fizycznością. Co tu wiele gadać: Ben Simmons (10/9/6)  i Joel Embiid (29/7/4) gdziekolwiek przystaną, robią mismatch z automatu. W drugiej kwarcie odjechali na 4-5 trafień, ale wynik nadal był otwarty. Ostatnie dziesięć minut rozstrzygnęli między sobą głębocy rezerwowi. Wynik ma trzeciorzędne znaczenie, w każdym razie trzon Sixers solidne pół godziny odbębnił. Nabili statystyk, ale wielkiej przewagi nie wypracowali. Różnicę stanowił brak skuteczności zza łuku, ledwie 9/34 przy 15/37 Dallas.

Doncic? Nie mógł trafić do lepszego zespołu! Kiedy wpadło mu parę dalekich rzutów nabrał luzu, pokazał że potrafi kiwnąć kozłem wysokiego, wyciągał ręce po piłkę, podawał za plecami, kozłował na otwartej przestrzeni, czasem zbyt ochoczo, ale i tak… będzie ozdobą ligi. Mega inteligentny gracz. Czekajcie aż się przystosuje do nowych warunków pracy. Póki co wolę oglądać go grubego niż na siłę zbijającego kilogramy. Uwierzcie mi na słowo, wiem co mówię.

chicago bulls 104 charlotte hornets 110

Wynik końcowy nie oddaje przebiegu spotkania, które Szerszenie zdominowały od początku do ostatniego gwizdka. Na nic popisy indywidualne Zacha LaVine (26 punktów 4 zbiórki 4/6 zza łuku) i Bobby’ego Portisa (17 punktów 8 zbiórek). Charlotte wyszło najmocniejszym składem, nieco płytszą rotacją i powieźli rywali doświadczeniem, mobilnością defensywną i talentem. W roli kreatorów gry kwitną dwaj Francuzi: Tony Paker i Nicolas Batum uzyskali łącznie 11 asyst przy dwóch popełnionych stratach. Ofensywnie swe przewagi zaznaczyli ponadto Kemba i Malik Monk. Mój ulubieniec Miles Bridges cichutki, ledwie 3 oddane rzuty w nieco ponad kwadrans na boisku.

indiana pacers 111 cleveland cavaliers 102

Mówiłem, z tegorocznymi Pacers nie ma podchodów. Idący na żywioł Colin Sexton zatrzymany na jednym trafieniu z gry (1/7) nie lepiej koledzy. Gdyby nie odpust zupełny w gronie głębokich rezerw dostaliby 40 punktami. Na pocieszenie: Hood, Love i Clarkson poza grą. Zwłaszcza Kevin jest potrzebny by zrobić chłopakom przestrzeń, koniec końców trzeba go kryć tak na łuku co ustawionego na wysokości linii rzutów wolnych. Oladipo znów poza konkurencją (23/6/3/2 – widzieliście paczkę po gwizdku?!) z kolei energiczny Domas Sabonis (16/12/2) zawalczyć chyba zamierza o Sixth Mana albo MIP.

brooklyn nets 110 detroit pistons 108 (OT)

Do składu tłoków powrócili wszyscy święci, ale zamiast wygranej na podbudowę morale – dostali w papę od gości z Brooklynu. Blake Griffin minus dwanaście punktów. Dostał taką czapę od J-Allena, że sam chyba zaczyna dostrzegać schyłek swej dominacji atletycznej. Przede wszystkim jednak, jeśli kierowcą drugiego składu Pistons ma być Langston Galloway (24 punkty 9/17 z gry) to trzeba z tego auta wysiąść. Bohaterem gości D’Angelo Russell, popatrzcie:

orlando magic 89 miami heat 90

Derby Florydy. W rolach głównych wśród Magików znów Nikola Vucevic. Rywale znów wyszli na dwójkę środkowych (Hassan i Olynyk) których minuty jednakowoż rozdzielają. McGruder > Ellington > T-Johnson.

washigton wizards 110 new york knicks 98

NYK właściwie bez podkoszowych (Kanter, Porzingis, Robinson OUT). Wiadomym było, że w takich okolicznościach wygłodniali sukcesów, fizyczni Czarodzieje zbiją ich bez sumienia. Tim Hardaway dobrze, Allonzo Trier świetnie. Reszta ma pełne gacie roboty. Kevin Knox przekonuje się, że niskie skrzydło w NBA to ciężki kawałek chleba. Trzeba trochę umieć i układ nerwowy mieć zahartowany by tak jak Michael Jordan, w roli pierwszej opcji wbijać 30 punktów co wieczór. Po stronie Wizards również brak wysokich (Howard, Morris) ale skład mają nieco głębszy i kaliber talentu również nie ten. Wall, Beal i Porter spędzili na placu dobre pół godziny.

maccabi hajfa 100 sacramento kings 132

To się nawet definicji sparingu wymyka. Sacto może być pośmiewiskiem, ale tylko w NBA. Buddy Hield i Justin Jackson bliscy perfekcji. Willie Cauley Stein wyglądający jak Tim Duncan. Nemanja Bjelica również jak profesor. D-Fox szalejący z piłką. Brawo dla Hajfy za podjęcie walki, miejmy nadzieję, że obudzą się ambicje i podniosą poziom na własnym podwórku. Spośród wszystkich talentów zebranych w Sacramento najbardziej jara mnie Harry Giles -> przegląd parkietu niesamowity. Oby się tylko rozluźnił i zaczął grać swoje w tym sezonie.

phoenix suns 117 golden state warriors 109

40 punktów w pierwszej. 38 punktów w trzeciej. Tego nie przewidzieliście w wykonaniu Słońc, co? Faktem jest, że nie zagrali obrońcy: Klay, Draymond, Iguodala i Livingston, ale i tak osiągnięcie PHX robi wrażenie. Stephen i KD grali dwie kwarty, ale gdy grali, byli na mocnym minusie. Arbitrom słusznie/ niesłusznie (zakreśl właściwe) nie spodobały się ruchome „zasłony” Stefana. Trzy faule ofensywne zarobił w krótkim czasie. A ponieważ element Dubs mieli rzekomo wyćwiczony, wściekł się Steve Kerr za co został po chwili wyrzucony z hali.

Czyżby karuzela Igora Kokoskova zaczynała się kręcić? 8/15 zza łuku Trevora Arizy i Ryana Andersona. 7/11 z gry DeAndre Aytona. Ponownie skuteczny TJ Warren z ławki no i powiedzmy, że defensywny Shaquille Harrison wyrabiający w roli klepiącego gałę (4 punkty 4 zbiórki 5 asyst 2 straty w 20 minut).

Co ciekawe, klub zwolnił właśnie menedżera Ryana McDonougha. Zakładam, że to kara za niekompetencję w kwestii pozyskania playmakera przez całe lato. W jednej z pierwszych akcji widzieliśmy z jaką łatwością Curry odebrał Harrisonowi piłkę w koźle. Przede wszystkim, brak rozegrania spowolni rozwój wszystkich młodych kotów.

Dobrego dnia everybody!

Ostatnie Wpisy

25 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Siwy i SAS i tak zrobią plejofy. Taka organizacja nie załamie się po jednej kontuzji, choć fakt będzie teraz znacznie ciężej. Liczę ze wezmą kogoś na PG z wolnej agentury albo g-league.

    (11)
    • Array ( )

      taa… ale szkoda… liczyłem, że powalczą o 3. miejsce na zachodzie… w końcu dostali grającego All-Stara (a nie fochającego się na cały świat…) i własnie Murray miał w tym roku zrobić postępy…

      (7)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Sir Nick
    Odpowiedz

    Doncic jeszcze zbyt spięty, jeszcze zbyt nerwowy. Jedno podanie zbyt do tyłu zburzyło impet ataku.
    No i jeszcze robi nieruchome, FIBA’owskie zasłony 😉 zbyt łatwe do przejścia.
    Ale wyrobi się.

    (21)
    • Array ( )

      Ależ był i dziwię się, że Kerr się tak zagotował. W przypadku takiego pociągnięcia za rękę jednego z jego graczy znowu byłby ugotowany, ale w drugą stronę 🙂

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Zwolnić Murraya i w jego miejsce poszukać kogoś na PG z wolnych agentów. Kontuzjowany Murray i tak jest bezużyteczny więc czy kasa pójdzie na jego kontrakt czy do kosza to jeden pies.

    (-2)
    • Array ( )

      Przecież on ma rookie kontrakt i zarabia 1,5 mln $ lol. Za to by nawet za minimum nikogo nie zatrudnili. Inna sprawa, że i tak są ponad salary cap.

      (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    największym probleme Spurs moze być head coach Gregg Popovich.

    jak się spojrzy na personalny skład obecnych Spurs, to tam nie ma zbyt wielu graczy, którzy preferują grę systemową, która z kolei jest „konikiem” Popovicha.

    DeRozan, Aldridge, ale i także właśnie pechowo kontuzjowany Murray, to są gracze opierajacy swoje boiskowe osiągnięcia na akcjach solowych, grze ustawionej pod nich.

    Popovich, wg mnie, nie będzie w stanie odtworzyć swojego systemu z najlepszych lat ostatnich dwóch dekad, bo nie ma do tego graczy o mindset takim, jak Tony Parker, Manu Ginobili czy oczywiście centrum tego systemu – Tim Duncan.

    nie też na bronionej połowie kogoś takiego, jak Bruce Bowen, dirty player, ale niezwykle efektywny, niezbędny dla funkcjonowania całej mechaniki gry defensywnej, w dodatku wyspecjalizowanego w strzałach za 3 pts ze stacjonarnych pozycji. Rudy Gay nie ma w sobie nic z Bowena.

    Bryn Forbes czy Derrick White, to też nie są guard o profilu pasującym do systemowych prefrencji Popovicha.

    receptą na to może być zmiana systemu gry, inne rozwiązania dla tej grupy graczy, ale nie wiadomo,, czy Popovicha na to stać, w sensie taktycznym.

    nie chodzi o to, ze on nie wie, jak to zrobić, pewnie wie, ale nie wiadomo, czy taki system będzie efektywny pod jego kierownictwem, bo żaden coach nie jest dobry i skuteczny, jeśli trenuje inaaczej niż chce i w innym układzie niż ten, na jakim się zna najlepiej. Popovich zawsze szlifował swój system, doprowadził go do ideału, sądził,że wystarczy zamienić graczy i nadal będzie działał, okazuje się, ze tamten system tak dalece jest inny od obecnego, jak Aldridge od Tima Duncana. to tylko słaba kopia oryginału i talent graczy ma tutaj guzik do rzeczy.

    DeRozan , Aldridge czy cała grupa młodzieży, to zawodnicy, którzy zrobią to, o co ich Popovich poprosi, ale jesli każe im grać coś innego niż to, co wychodzi im najlepiej, to mimo wszystkich starań i wysiłków, mimo najlepszej woli i determinacji, nie będzie to zbyt okazała koszykówka.

    Pau Gasol ma najlepsze lata za sobą, Patty Mills to też bardziej… Patty Mills niż systemowy Tony Parker.

    niestety, przeczuwałem, że zakończenie kariery przez Tima Duncana, postawi Spurs w kryzysowej sytuacji, bo bez Duncana gameplan, system Popovicha, będzie przez wiele lat nie do odtworzenia; dzisiaj, po odejściu innych towarzyszy broni z najlepszych sezonów Spurs, wniosek, wg mnie, jest jeszcze mniej optymistyczny : Popovich musi zaczać trenować innym systemem niż dotąd, bo jedyna droga do jakichkolwek sukcesów wiedzie poprzez wykorzystanie talentu zgromadzonych w zespole graczy, a nie poprzez nakłanianie ich do gry w systemie, który będzie dla nich zbyt wąski i ciasny, aby mogli się rozwinąć.

    (1)
    • Array ( )

      mnie najbardzie boli że przez ostatnie 2 lata nie grają już koszykówki spod znaku ”beautifull game” czy czasów kiedy grał z wielką trójcą Diaw. Od tamtego czasu tzn. przyjścia Aldrigea grają za dużo izolacji podobnie przedostatni sezon i ciągłe izolacjr Kawhiego…
      Będę się powtarzał ale powinni wtedy przytankować, opchnąć co stare za picki i teraz byliby już po 3 draftach…. po prostu lata gry w PO wydrenowały z dopływu taniego talentu ten team…
      Rozumiem także że zależało im na Leonardzie ale chyba bardziej na legendzie Popa i wejściu do PO…

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Siema. Gra ktoś z was w 2 lidze? Co sądzicie? Jaki jest poziom? Duża przepaść od 1 ligi? Słyszałem że grupa Śląska (Chyba C) jest najmocniejsza.. ile można tam zarobić? Tzn ile gwiazda drużyny ile młodzi? Jestem bardzo ciekaw… ile razy w tyg się trenuje? Wiem że wszystko zależy od trenera Ale ciężko jest? Niech ktoś opowie o 2 lidze.. sorry że nie na temat nba Ale chciałbym się coś dowiedzieć. Dzięki.. fan Chicago Bulls

    (1)