fbpx

General manager NBA: praca tylko dla odpornych

30

Praca generalnych menadżerów to ciężki kawałek chleba. Zarządzanie klubem NBA to marzenie niejednego kibica koszykówki. Nie bez powodu wprowadzono nowy tryb “GM” w najnowszej odsłonie NBA 2k14. Najznakomitszych “bossów” dużej ligi cechuje przede wszystkim charyzma, umiejętność zarządzania i wiedza związana z finansami (ileż oni muszą się nagimnastykować, aby jako tako poruszać w odmętach liczącego 34 strony CBA, czytaj: nowej umowy zbiorowej między władzami ligi, a związkiem koszykarzy). Poza tym wszystkim muszą znać się… na koszykówce. Naturalnie do pomocy mają sztab ludzi, jednak najlepsi w branży potrafią ocenić, czy dany gracz stanie się gwiazdą i twarzą organizacji na lata. Zobaczmy jak będąc GM nie wydawać pieniędzy. Oto kilka przykładów wpadek menadżerów, w oparciu o kontrakty aktywnych zawodników.

Larry Riley i łotewskie sny o potędze

Andris Biedrins trafił do NBA w bardzo młodym wieku, bo mając zaledwie 18 lat. Czekał trochę na swoją szansę i rozwijał całkiem nieźle. W piątym sezonie swej bytności w lidze wszedł w apogeum własnych możliwości, notując średnio 11 punktów i tyleż samo zbiórek, dokładając do tego 1.5 bloku na mecz. Kierownictwo GSW bardzo liczyło na chłopaka, inaczej nie wyłożyliby na stół 54 mln USD płatnych w przeciągu 6 lat. Miało to miejsce w 2008 roku, zaś już rok później łotewski środkowy zaczął się sypać jak domek z kart. Dziś jest w ostatnim roku swojego kontraktu i grzeje ławę w Utah Jazz, gdzie rzadko kiedy zdarza mu się choćby powąchać parkiet.

Sam Presti i zakupy w tartaku 

Czy w Oklahomie brakuje drewna, że trzeba było na nie wydać niemal 40 mln USD? Sam Presti dał się nabić w butelkę. Kendrick Perkins był bardzo mocnym elementem układanki mistrzowskich Celtów, jednak wyjęty ze swojego środowiska oraz systemu Doca Riversa stał graczem zwyczajnie słabym. Jego wkład w grę OKC jest minimalny, a na domiar złego, jego kontrakt kończy się dopiero po sezonie 2014/2015 i skutecznie będzie blokował budżet Thunder. Dobra robota Sam, życzę powodzenia w rozmowach handlowych z udziałem Perka.

Joe Dumars i Człowiek Bez Włosów

Był taki czas, że Charlie Villanueva grał całkiem niezłą koszykówkę. W barwach Bucks notował średnio 16.2 punktów i 7 zbiórek na mecz. Musiał widocznie urzec swymi zdolnościami strzeleckimi menedżera Pistons, który chyba nie dostrzegł, że Charlie zbiera jakby miał kilkanaście centymetrów mniej, a do tyrania w obronie nie kwapi. Nie szkodzi! Oczarowany Joe Dumars postanowił przedstawić ofertę nie do odrzucenia, w postaci 38 mln USD płatnych w pięć lat. Błąd. Fascynacja opadała proporcjonalnie do statystyk i umiejętności zawodnika, który dziś stanowi jedynie zakałę kasy klubowej.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

30 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe jymal
    Odpowiedz

    Lubię takie artykuły, a tekst `zakupy w tartaku` mnie powalił hahaha 😀
    Zrobilibyście też coś takiego ale w wersjach – idealne strzały menadżerów i zawodnicy którzy zarabiają zdecydowanie za mało jak na swój talent i wkład:D

    (4)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Pasiak24
    Odpowiedz

    Danny Granger ? Bardzo ciekawe ;d Nowy “wysoki” kontrakt podpisał przed sezonem 08/09. W latach 09-12 grał średnio 69 spotkania, zdobywając w nich średnio 22 punkty w każdym z nich. Taki strzelec za 13 baniek to normalna stawka.Wszystko się “spieprzyło” w ubiegłym sezonie.Kontuzja wyeliminowała go z gry. Czy błąd Gm’a ? Nie “sondze”. Przez te lata Granger ciągnął Indiane jak tylko mógł, całym sercem i nie pierd*lcie za przeproszeniem, że jego kontrakt jest blędem.

    Pozdrawiam
    Fan Indiany 😛

    (15)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe stasiek92
    Odpowiedz

    W sumie z tym tworzeniem swoich autorskich drużyn to świetna zabawa, ale warto byłoby określić jakieś, choćby ogólne, zasady. Ale jeżeli miałbym wybierać spośród obecnej NBA i tegorocznych kontraktów (także tych rookie) to pewnie byłoby coś takiego (kontrakty za trademachine):
    PG: CP3 (18 mln)/ Nate Robinson (2 mln)
    SG:Lance Stephenson (1 mln)/ Ray Allen (3.25 mln)
    SF: Iggy (13 mln)/ Jimmy Butler (1,11 mln)
    PF: LaMarcus Alderidge (15 mln)/ JJ Hickson (5 mln)
    C: Andre Drummond (2.5 mln)/ Andre Blatche (1.375 mln)

    Daje to 62.235 mln, reszta na dopełnienie składu 😉 Plus trzeba zacząć odkładać na contract extention dla Stephensona, Butlera i Drummonda

    Zdaje sobie sprawę, że nieco przykantowałęm, bo mam 3 graczy na rookie contract, których wartość znacznie przewyższa pensję 🙂

    (16)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    @stasiek92

    To tylko rzucony luźno pomysł, który być może warto rozbudować i stworzyć jakieś zasady. Jasne, że trochę przykantowałeś. jednak wygląda to sensownie 🙂

    (8)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe radarowiec
    Odpowiedz

    PG:Ricky Rubio , Patrick Beverley
    SG:Kawhi Leonard, Ray Allen
    SF: Carmelo Anthony, Vince Carter, Chris Copeland
    PF: Serge Ibaka, Jordan Hill
    C: Spencer Hawes, Josh McRoberts

    Około 5 mln zostało w kasie

    (3)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe fresh
    Odpowiedz

    Fajne artykuły, aczkolwiek wszystkie przedstawiają coś/kogoś w negatywnym świetle. Nie interesuje sie tak bardzo przeszłością NBA ale przecież było i jest mnóstwo genialnych menadżerów którzy zmontowali mega ekipy – może teraz pora ich przestawić w nastepnym artykule ? 🙂

    (2)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    Dla mnie jeszcze na liście powinien się znaleźć David Kahn, ex GM Wolves. Kilka jego dokonań:
    – Wesley Johnson draftowany w 2010 nad Cousinsem,
    – Jonny Flynn draftowany w 2009 nad Currym (i innymi kotami),
    – ściąganie gości w stylu Brandona Roya i Beasley’a
    – ściągnięcie i podpisanie Darko Miličića na 4 lata za 20 mln;
    – Derrick Williams draftowany z 2 tylko po to żeby wchodzić na parę minut za Kevina Love.
    A już jak Kahn ma świetnego gracza, franchise playera, jednego z 3 najlepszych pf w grze to nie potrafi zaoferować mu odpowiedniej umowy. W 2012 Wolves mogli go przedłużyć wcześniej na 5 lat. Zamiast tego podpisali 4 latkę z klauzulą, że Love może odejść po 3 latach. Love chciał tej dłuższej umowy, co jest sensowne jak masz młodego gracza formatu All-Star. Ale Kahn wiedział lepiej i teraz Love może stać się niezastrzeżonym wolnym agentem w 2015. Sorry, że się tak rozpisałem, ale dla mnie ten gość to porażka. Lubie Love’a, o Wolves mam pozytywne zdanie i nie mogę zrozumieć jak można robić takie błędy. Gdyby nie Kahn to pewnie Wolves nie walczyliby o PO a bardziej o mistrzostwo.

    (11)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe tomtom
    Odpowiedz

    Gdyby pójść za propozycją kogoś wyżej i stworzyć najbardziej niedopłaconych zawodników to z logicznego punktu widzenia taka lista powinna być pusta. Nie rozumiem tych sześcioliczbowych kwot ładowanych w kontrakty sportowców – nieważne nawet o jaką dyscyplinę chodzi.

    (2)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    @ 13eruga: nie raczej. Jakiś czas temu czytałem gdzieś o tym gościu i byłem w szoku jakie ruchy robił. Przeglądałem historię draftów i ściąganych zawodników i dotarło do mnie, że Wilki powinny być w topie ligi. Gdyby w 2010 draftowali Cousinsa to ich frontcourt byłby najlepszy w lidze. A to tylko przykład, jak mógł ten zespół wyglądać, gdyby nie Kahn.

    (2)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe VanDerSterren
    Odpowiedz

    nie mozna mowil ze zle w drafcie ktos wybral bo wzial tego a nie tamtego ostatnio byl art o wybranych w 2rundzie draftu draft to loteria zawsze sie moze okazac ze ze ktos kto dobrze sie zapowiada zacznie cpac i grac w kasynach a zamiast treningi to burdel a jakas cicha myszka wybrana z 2rundy okaze sie fenomenem ktory sie ujawni dopiero w nba

    (0)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe sza-wu
    Odpowiedz

    2k to walenie w sadama, co roku leca w kulki : brak DLC na PC, patche na PC (no sorry), ich aktualizacje rosterów to kupa, a teraz te next geny i dwa rozne 2k14 w przeciagu miesiaca (skok na bank) na dodatek PC pociagnal by tego next gena na luzaku

    (2)
  12. Array ( )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    @ VanDerSterren: A moim zdaniem można. Dam Ci przykłady:
    – masz 3 picki w 1 rundzie i bierzesz trzech rozgrywających. To nie jest mądry ruch.
    – z 2 numerem bierzesz pf’a, podczas gdy w twoim teamie jest już jeden z lepszych graczy na tej pozycji.
    Oczywiście, draft to poniekąd loteria. Dlatego nie pisałem, że zamiast brać Flyna mógł brać Holidaya (poszedł z 17) czy zamiast Johnsona brać George (z 10). Pisałem tylko o graczach, którzy poszli oczko/dwa niżej. Z resztą jak popatrzysz na mock drafty, to Cousins pojawia się w kontekście Wilków często. Poza wszystkim, to nie wierzę, że można mieć aż takiego pecha, żeby nie wybrać dobrze w żadnym z draftów. Jedynie wybór Rubio się broni, chociaż też można się spierać. z mojej strony EOT.

    (2)
  13. Array ( )
    Zdjęcie profilowe AA6o
    Odpowiedz

    Tyle zapaleńców na stronie, a mało kto potrafi być menadżerem.
    Patrzcie i się uczcie :
    Zamknąłem się bilansem około 65 USD baniek :
    Wybrałem prawie samych młodych zawodników
    Leandro Barbosa SG
    Chris Bosh PF
    Desagana Diop C
    Brendan Haywood C
    Louis Williams SG
    Beno Udrih PG
    Thaddeus Young SF
    Iman Shumpert PG
    Mirza Teletovic PF
    Gerald Wallace SF
    Quincy Acy SF
    Lavoy Allen

    5 USD Baniek zostawiłem sobie he, he.

    (-6)

Gwiazdy Basketu