fbpx

Goran Dragic kontuzjowany, Lakers miażdżą Miami na otwarcie NBA Finals

90

los angeles lakers 116 miami heat 98 [1:0]

Sposób w jaki zamknęliśmy dzisiejsze spotkanie jest nie do zaakceptowania.

Praca nie jest zakończona. Nie satysfakcjonuje nas wygrana w jednym meczu.

Możesz wyciągnąć znacznie więcej wniosków i nauczyć znacznie więcej z wygranej niż z przegranej. Nie mogę się doczekać jutra gdy zbierzemy się i obejrzymy na filmie co zrobić by następnym razem zagrać lepiej.

Czy to fałszywa skromność i gra pod publiczkę LeBrona Jamesa? Może odrobinę. Dlaczego, wbrew popularnym sloganom motywacyjnym, ze zwycięstwa wyciągasz więcej niż z porażki? Dominując nad rywalem zmuszasz go do odkrycia większości kart. Próbując złapać dystans będzie sięgać głębiej do kapelusza i próbować wdrażać kolejne pomysły sztabu szkoleniowego. O to wyłącznie chodzi. Jeden lubi analizować grę i ma do tego smykałkę, inny gra na instynkcie, nie lubi myśleć, a że talent ma wielki, do pewnego poziomu mu to wystarcza.

Gotowi?

Nie wiem jak wygląda zdrowotnie Meyersa Leonarda, ale podskórnie spodziewałem się, że może zobaczymy jego epizod w pierwszej piątce. Sądziłem, że lepiej będzie oszczędzić Bamowi początkowych kuksańców pod koszem oraz spróbować grę rozciągnąć z pozycji pięć. Tak się nie stało. Spoelstra postawił na klasyczną piątkę z Duncanem Robinsonem, który zgodnie z oczekiwaniami okazał się mało przydatny po atakowanej stronie oraz szkodliwy na bronionej. Postawili na przewagę szybkości. Prędko nastąpiła aktywacja Jimmy’ego Butlera w roli ball handlera. Oglądaliśmy podwójne zasłony oraz grę dwójkową z Bamem Adebayo. Oczywistym celem było izolować ciężkie nogi Dwighta Howarda.

Powiedzmy też otwarcie, naładowani i skoncentrowani wyszli na parkiet zawodnicy Heat. Po przeciwnej stronie widać było, że LeBron zamiast grać taktykę czyta, a Davisa dopadła zwykła trema. Kolejnych parę błędów w rotacji Lakers, parę spudłowanych rzutów i oto Miami objęło kilkanaście punktów prowadzenia. Nagle telefon zaczął wibrować. Zastanawiałem się kto mi przysyła wiadomości w środku nocy. Okazało się, że parę osób za wszelką cenę chce mi pokazać jak bardzo się pomyliłem pisząc zapowiedź serii, hehe.

Musisz posmakować jak twardo gra Miami. Na wejście strzelili nam soczystego liścia więc mieliśmy okazję. Było 23:10 dla nich, od tego momentu mam wrażenie, zaczęliśmy grać na miarę swoich możliwości [James]

Lakers zamknęli pierwszą połowę serią 55:25 osiągając w tym czasie skuteczność 9/11 zza łuku.

Trzecią kwartę Lakers rozpoczęli serią 18:3. Reszta była historią. Wszystko na oczach znamienitych gości. Kogo rozpoznajecie?

Injuries

Widowisko (serię!) popsuły kontuzje. W drugiej kwarcie Goran Dragic opuścił parkiet z urazem lewej stopy. Wydaje się, że odezwało się rozścięgno podeszwowe, a to źle rokuje jeśli chodzi o jego dostępność w kolejnych meczach. Zawodnik opierający swą grę na umiejętnym manewrowaniu z piłką zostaje ograniczony ruchowo. Bardzo zła wiadomość. Czytamy, że Bam Adebayo narzeka na ból barku, dziś tylko 21 minut i 2/8 z gry. Zaś pod koniec drugiej kwarty kostkę podkręcił Jim Butler. Na szczęście w jego przypadku to dość niegroźna przypadłość. Pozostał na parkiecie. Po przerwie również był dostępny. Stawka meczu na pewno przygniotła Robinsona, który swą 27-minutową bytność na placu zakończył z dorobkiem ZERA punktów i 0/3 z gry. Fakt, ciasno na nim siedzieli.

Co może zrobić Miami?

Trzech najważniejszych graczy ma uraz. Dragon prawdopodobnie skończył sezon. Co można zrobić? Niestety niewiele.

Zdaje się, że czeka nas jeszcze węższa rotacja. Adebayo, Crowder, Butler, Herro i Iguodala to ich najlepszy układ, im więcej minut z niego wycisną, tym lepiej. Rozumiecie skalę problemu? Piątka z trzema de facto non shooterami, z pierwszoroczniakiem w roli głównego playmakera, bez zmiennika mogącego zrobić różnicę, na dodatek tracąca do rywala zarówno fizycznie jak i talentem. Tutaj margines błędu jest tak mały, że jeśli Iguodala nie będzie trafiał za trzy, a ktoś połapie faule (a połapie) to jest praktycznie nie do wygrania. Powtarzam, strefa nie nie jest odpowiedzią, bo im Lakers wybierze ofensywne zbiórki. Dzisiaj grę na tablicach przegrali 40-62!

Czytając wypowiedzi Jamesa, ta seria jest już rozstrzygnięta, wybaczcie. Ja też chciałbym zobaczyć Finały dorównujące poziomem emocji zeszłorocznym. Lakers rozjechali rywala w każdym elemencie, również taktycznie. Genialnym posunięciem po stronie LAL było na przykład umieszczenie Rajona Rondo w roli stawiającego zasłony na obwodzie (!) i schodzącego po piłkę w sam środek strefy. Wiadomo, że gracz o jego przeglądzie parkietu, grający z piątego metra to niemal każdorazowo rzut z otwartej pozycji.

Takich obrazków było więcej, wyobraź sobie np. LeBrona grającego tyłem do kosza ze skrzydła (gdzie obrona jest najsłabsza) za jego plecami bezradny Duncan Robinson, a taktyka nie zakłada podwojenia. Wyobraź sobie Howarda wchodzącego kozłem (!) na trzeci metr i podającego do AD. Heat psychologicznie zostali starci na pył po przerwie. Pat Riley będzie krzyczał, bo urazy nie są usprawiedliwieniem dla braku starań. Jednocześnie Lakers pewni zwycięstwa w czwartej kwarcie również spoczęli na laurach i do tego nawiązuje pierwszy cytat LeBrona.

Statystyki

  • AD 34 punkty 9 zbiórek 5 asyst 10/10 FT
  • James 25 punktów 13 zbiórek 9 asyst 5/6 FT
  • Butler 23 punkty 8/13 z gry 5/5 FT
  • Adebayo 8 punktów 4 zbiórki 2/8 z gry
  • zza łuku 11/35 Miami, 15/38 Lakers (szczerze? biorąc pod uwagę shot quality, nie jest to szok)
  • zbiórki 62-4o dla Lakers (Howard zastawia Bama, Davis dominuje)
  • rzutów wolnych 11/14 Miami 25/27 Lakers (wynika z przewagi fizycznej, bezradności obrony)

Other NBA news

-> Doc Rivers prawdopodobnie zostanie nowym trenerem Sixers, auć!

-> Marc Gasol opuszcza Toronto Raptors, podpisuje kontrakt z Barceloną!

Dobrego dnia wszystkim.

Ostatnie Wpisy

90 comments

    • Array ( )

      Playoffs to czas weteranów, a Lakers to zespół przygotowywany na playoffs. Totalnie zneutralizowane zostały mocne strony Heat, w tym Adebayo. Widoczna znacząca różnica w sile poszczególnych Konferencji. Będzie 4:0 lub 4:1. Bam zszedł z placu jak było -30, Dragic nieco wcześniej. Kontuzje w zespole to wyłącznie wina trenera i sztabu – całe PO grali wąską rotacją i na dużej intensywności, to się kiedyś musiało zemścić, zwłaszcza przy twardej obronie rywali (zdobycie punktów wymaga większych nakładów energii).

      Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na średni czas gry LBJ i AD – jest bardzo podobny do sezonu regularnego (u LBJ nawet ciut krótszy), co pozwala gwiazdom LAL grać na większej intensywności. Vogel to bardzo niedoceniony szkoleniowiec, sam początkowo byłem do niego sceptyczny.

      (62)
    • Array ( )

      Mowcie co chcecie ale te playoffs te wszystkie statystki sa zgola odmienne od tych ktore znalismy do tej pory. Stad nie mozna ich porownac do poprzednich a co za tym idzie tytul mistrza NBA czy jak kto woli mistrzow swiata nie moze byc i nie będzie tożsamy z dotej pory uzyskanymi tytułami. Przemawiają za tym przede wszystkim – jak to juz okteslil kiedys sam B – laboratoryjne warunki w ktorych rozgrywane sa obecnie serie. W tym kontekście możemy co najwyżej mówić o drużynie która najlepiej przystosowala sie do calkowicie nowej rzeczywistości i w takim tez znaczeniu nalezy rozpatrywac uzyskany tytul mistrza. Nigdy natomiast nie mozna go porównać do tytulow z ubiegłych lat gdyz jest to wręcz obrazą dla byłych i aktualnych mistrzów.

      (-19)
    • Array ( )

      Nie zgadzam się, warunki laboratoryjne wyrównują rywalizację, nie ma przewagi parkietu i każda z drużyn ma identyczne warunki by się przygotować do gry. Ja bym to porównał do skoków narciarskich w wielkiej, zamkniętej hali (były kiedyś takie pomysły) żeby nie być ciągle zależnym od warunków atmosferycznych i wiatru.

      Btw. Nie przypominam sobie zbyt wielu takich komentarzy przed restartem sezonu, więc to pewnie zależy od tego ktoś w danej chwili gra w finale 😂

      (9)
    • Array ( )

      Trochę zaspany oglądałem i nie cały mecz, głównie część środkową jak LAL najbardziej dominowali i co chwila jak spojrzałem to LeBron jechał 1vs1 z Duncanem albo Herro i nie ma co się dziwić – obaj są świetni w ataku i starają się w obronie, ale pod względem fizycznym to są jeszcze dzieci, szczególnie na przeciwko takiego czołgu jak James. Nie robiło mu większej różnicy czy miał pustą przestrzeń czy któregoś z nich za plecami, bo z taką łatwością ich przesuwał gdzie chciał.

      (21)
    • Array ( )

      Uważam , że są to bardzo ciekawe play-off i uważam, że zdobycie tytułu w bańce wręcz jest trudniejsze niż było to dotychczas. nie ma przewag parkietu, lotów ze stan do stanu, zaprzątania głowy. Jest tylko koszykówka i każdy ma takie same warunki. Dla przykładu można chociażby podac 76s, którzy byli mocni u siebie w hali i bańka pięknie ich zweryfikowała.
      Szkoda Miami i ich kontuzji, ale taki jest niestety sport.

      Cieszmy się, że mamy co oglądać, a nie narzekać, że w bańce to…w bańce tamto.

      (0)
    • Array ( )

      Ja z kolei pisałem ze sweep po każdej stronie jest prawdopodobny. No ale po tym meczu ciężko jest wierzyć, że Miami cokolwiek jeszcze ugra, niestety :/ Teraz w dodatku Dragica zabrakło, wszystkich coś boli, szaleństwo. Chciałem tego, jestem dzieckiem lat 80tych, wychowanym na Rockym. Nie będziemy tutaj mieli pięknej historii o zwycięskich underdogach, ale nie ma co marudzić, mieliśmy w tych playoffach mnóstwo emocji, najlepsze ever!

      (9)
    • Array ( )

      a ja kiedyś pisałem 30 razy, że mistrzostwo wygra każda drużyna i też zostałem mocno zminusowany. Teraz wybiorę sobie komentarz, gdzie napisałem, że to Lakersi będą mistrzem i będę się chełpił jaki to ja jestem wróżbita bo przecież pisałem, że wygrają ….nie wiem jak Was ale mnie irytują takie komentarze w stylu: a jak pisałem to zostałem zminusowany…. i bardzo dobrze, jeszcze bana na miejscu admina bym Ci dał

      (11)
    • Array ( )

      @Grx, to mi się podobało przed rozpoczęciem finałów, że tak czy inaczej dostaniemy piękną historię – albo o tym jak underdog, grupka chłopaków którzy byli skreślani wygrywają mistrzostwo bo braki talentu nadrabiają dawaniem z siebie 110 % albo historie o Lakersach zdobywających mistrzostwo w rok śmierci Bryanta; i LeBrona odbierającego puchar i krzyczącego że to wszystko “for Kobe”. No, tak czy inaczej materiał na hollywoodzką epopeję.

      (5)
    • Array ( )

      A ja mam nadzieję i tego oczekuję, jako fan Lakers, że będą nawiązania do Kobe (w przypadku zwycięstwa w serii). LBJ miał z Kobe wiele wspólnego w tym sezonie, był jedną z ostatnich osób która z nim rozmawiała, przeskoczył go w zdobytych punktach itp. Zmarł tragicznie jeden z symboli Lakers i całej NBA, człowiek na którym wzorują się setki młodych ludzi – jak można oczekiwać, że się to wszystko po prostu pominie ?

      (5)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Miami miało być fizycznym zespołem .Co powiecie na Lakers? Jak to szło ,że w Lakers to tylko AD i Bron i reszta szrot. Zlepek graczy itp itd eksperci:) Mam nadzieję ,że Bam ,Goran i Butler wyjdą na parkiet .Bo tak to znawcy będą pisać ,że gdyby Miami bylo zdrowe to by pojechali wyżej wymienionych .Pozdrawiam zdrowo myślących:)

    (46)
    • Array ( )

      W punkt, gdyby reszta zespołu była szrotem, to LBJ i AD nie graliby w PO średnio po 35 i 36 min, a odpowiednio 42 i 44 minuty 🙂

      (10)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    juz bez przesady, cala seria nie jest jeszcze rozstrzygnieta – lal nie powtorzy 11/17 zza luku do przerwy, a jesli odpali sie robinson i herro to beda musieli chlopakow ciasniej kryc, co zrobi wiecej miejsca dla butlera i iggiego np (+ tez nie sa do konca non-shooterami, iggy mial ostatnio 4/4 zza luku, butler dzisiaj w pierwszej polowie 2/2). Generalnie nie twierdzę że miami ma jakies bardzo duze szanse, bedzie mega ciezko bez dragicia, ale to nie jest tak ze ten pierwszy mecz ich przekresla.

    (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    No to jest najgorsze,że nawet jeśli Heat zagrają perfekcyjny mecz to i tak w końcowym rozrachunku to Lakers go wezmą .Mega smutne tak poprostu.

    (-5)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    Lebrona nie lubię, ale grę potrafi czytać. 7 asyst do połowy. szkoda kontuzji bo wypaczą serię, Lakers i tak są mocnymi faworytami, ale liczyłem na zawziętą walkę.
    Filadelfia chyba nie chce wygrywać xD

    (21)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    I znowu kontuzje wpływają na finały, szkoda. Dragić już nie wróci. Nie wiadomo jak z Adebayo, choć ten powinien zagrać w game 2, ale co z tego. Bez Dragicia ta drużyna sporo traci, bo Słoweniec rozgrywał kapitalne PO i grał najlepszą koszykówkę w życiu. Duża strata dla Heat, ehh.

    (8)
    • Array ( )

      Punkty to nie główny wyznacznik… Lebron trzyma cały roster LA, układa grę, a dzięki jego koszykarkiemu IQ koledzy z drużyny mają pozycje rzutowe. Owszem, AD jak i każdy inny zawodnik często robi sobie sam pozycję, rzuca i trafia kryty, ale to, ile możliwości rzutowych LBJ daje kolegom z drużyny jest epickie i ciężko tego niezauważyć. Gość nie jest tylko scorerem i dziwię się że ludzi nie widzą?/niedoceniają jego wszechstronności… Rozmiem że ktoś go może nie lubić, ale no ludzie… Ciesze się że mogę olądać na żywo jego (drugą :p) dekadę dominacji w NBA

      (7)
    • Array ( )

      @IndianaPG Dominacji?? Facet ma 3 pierścienie w 17 sezonach (no dobra z sezonem bańkowym 4) i 6 porażek w finałach NBA (bo w zeszłym roku zabrakło). Jest świetnym zawodnikiem, don’t get me wrong, ale tu o dominacji nie ma mowy. Pozdrawiam

      (-7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja czytam na espn zapowiedzi i sie zastanawiam co to za eksperci tam sa, to ze ktos stawia na heat w 7 moge przyjac( mimo ze nie zgodzic sie) ale to ze ktos stawa na MVP Herro?!

    (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Na trybunach Derek Fisher,Bill Walton, Dirk Nowitzki, Larry Nance Jr, Gary Payton, Pak Gasol, Ray Allen, Kareem Abdul Jabbar, James Worthy, Shaq O’neal, Tracy McGrady, Barack Obama . Nie jestem pewny Hakeem Olajuwon, Paul Pierce, Timo Mozgov, Spike Lee. Reszty nie znam. Ktoś potwierdzi/zaprzeczy?

    (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Co tu porównywać underdoga z zespołem skrojonym pod królewne Lebrona widzieliście jak grali w poprzednim sezonie kiedy nie miał Davisa obok?!?Nawet do playoffow się nie doczlapali!logiczne było że aktualnie Lakers są na papierze silniejsi mam nadzieję że Miami coś ugra!To dopiero pierwszy mecz.Lets go Heat!!!!!

    (-26)
    • Array ( )

      Czytam, że Bam ma zagrać. Goran “wypisany” nie został, ale piszą o częściowym zerwaniu / naderwaniu rozcięgna podeszwy, stąd Bartek ma zapewne racje odnośnie braku dalszego udziału Dragica. Samo zapalenie rozcięgna potrafi uprzykrzyć życie niemiłosiernie.

      (5)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe NBA Na Celowniku

      Adebayo i Butler zapewniają, że w kolejnym meczu zagrają. decyzja z Dragićem nie zapadła, mają go jutro jeszcze badać, ale przy takiej kontuzji jego występ jest mało prawdopodobny

      (7)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Super smutno, że tak to się stało 🙁 Byłem pewny, że twardziele z Miami stawią większy opór, a kontuzje skreślają wszystko, jakiekolwiek nadzieje na jakkolwiek wyrównaną gierkę 🙁

    Życzę sobie jednak aby chłopki roztropki zebrały szlify i doświadczenie, młode koty obrastały, a szansa na misia znów się pojawi!

    (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Kontuzje Heat przyszly gdy mecz byl juz rostrzygniety….. a co bedzie dalej sie zobaczy … moze Davis sie polamie??? tez w 2 kw schodzil do szatni z urazem wszystko jest mozliwe!!! tylko trzeba wierzyc!!!! the prawdo!!!…..jak i budum pssszzzz

    (-11)
    • Array ( )

      @ Lakersland

      Jaja w majtach z tego co pamiętam ;P dzięki za relację z nocy 😉

      Odnośnie kontuzji – zdaję sobie sprawę, że było po ptakach, ale brak któregoś z tych zawodników odbiera resztki nadziei. LAL zagrało koncertowo i ciężko to będzie powtórzyć, natomiast widząc dominację fizyczną, której serio się nie spodziewał, nie w takim stopniu – nie mam złudzeń. Wydawało mi się, że właśnie Heat są w stanie stanąć do walki na poziomie fizyczności, a tu klops.

      Nie widzę furtki, drzwi zamkłe, morte finalmente, Adios.

      (8)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja tylko przypomnę gdzie byli Lakers jak nie było tam Davisa baby Lakers nawet nie dali rady zagrać w playoffach za to baby Heat już w pierwszym sezonie melduję się w big final.Dla sprostowania Lakers od początku sezonu byli faworytem do zgarnięcia wszystkiego ten zespół był tworzony do zdobycia mistrzostwa już i teraz.Takze czym się podniecac Miami to underdog którego tak podziwiamy!!Oby seria trwała jak najdłużej!Lets go HEAT!!!!!!!!

    (-6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    “Panowie starsi” – Lebron, Rondo, Howard – zagrali tak, jakby mieli kilka lat mniej biegania w nogach…
    Gdyby wyciąć pierwsze 6 minut, to można przyjąć zdanie, że zagrali tak, jakby to był ich 2 finał NBA w karierze.
    Aurę psuję tylko nadciągający deszcz narzekań, że …. “bo te kontuzje”, “a gdyby zawodnicy Heat byli zdrowi”, “zabrakło zdrowia w zespole Heat”, “bo ten finał to taki dziwny jest…”
    Czy mogę Forumowiczom zadać pytanie rodem z quizu:
    – czy źle się stało, że Lebron nie zaliczył triple-double w 1 meczu finału 2019/2020 ?
    Proszę o merytoryczne wypowiedzi

    (6)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo brzydko napisałeś, Kolego.
    Tak myślę – lub źle odczytuję sens Twojej wypowiedzi…

    Sport to rywalizacja – nie mordownia, gdzie przeciwnika trzeba zniszczyć [pomijam wynalazki: MMA, judo itp.]

    (4)
    • Array ( )

      Ale się uśmiałem. Znasz w ogóle zasady judo? Wspaniały japoński sport, w którym np. nie można zadawać ciosów porównujesz do MMA, gdzie naparzają się na wszelkie możliwe sposoby? Albo coś Ci się pomyliło, albo nie masz zielonego pojęcia o judo. Innych możliwości nie widzę.

      Co do samego meczu, można powiedzieć, że Heat szybko założyli pierwszy chwyt Lakersom, ale nadziali się na natychmiastową świetną kontrę i pozostało im tylko odklepanie w matę.
      Coś mi się zdaje, że drugi mecz wyjaśni nam, czy możemy jeszcze spodziewać się wyrównanej rywalizacji, czy będzie szybkie 4-0 i koniec sezonu.

      (5)
  14. Array ( )
    Nick Pielęgniarka 1 Październik, 2020 at 13:17
    Odpowiedz

    Brakuje wspomnienia o świetnym występie Nunna. Według mnie to błąd Spoelstry, że tak mało grał w tych Playoffach. Przecież to był ich starter przez cały sezon! Ogólnie rotacja Heat pozostawia wiele do życzenia. Robinson nie powinien grać tak długo (już w serii z Bostonem był najsłabszym ogniwem), Adebayo zajechany, gdzie jest Leonard? Czemu Derrick Jones gra tak mało? To musiało się tak skończyć. Nie da się grać na takiej intensywności tak wąskim składem.

    (12)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Dziwi mnie trochę fakt całkowitego pominięcia w opisie meczu oraz w komentarzach tego co zrobił Nunn po wejściu ( zgoda grał już przy rozstrzygniętym wyniku) ale to gość który potrafi grać i rzucać , może dokładać trochę punktów, przez sezon regularny to on był starterem kosztem Dragicia, który ostatnio był w bardzo dobrej formie i jego strata będzie bolesna ale ma kto go chociaż po części zastąpić.

    (7)
    • Array ( )

      Gdybyś widział jego występy to być wiedział dla czego nie grał w PO. Typ biegał jak dziecko we mgle.

      (4)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak można nie doceniać Vogela? To u niego najlepszy basket w życiu grał George, Stephenson i kilku innych. Pacers bili się z Heat z big3 do upadłego. To były czasy. Nie lubiłem Vogela, ale ze średniej jakości materiału zrobił maszynkę do wygrywania. A, że miał pecha, bo w jego konferencji grał Lebron? Nie on jeden.

    (27)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Bam byl xfactorem z Bostonem
    Lakers sprowadzili go bardzo bolesnie na ziemie
    Lebron i Rondo jak malo kto potrafia uruchamiac przeciwnikow, stad punkty KCP, Morrisa, Howarda,Caruso a nawet Kuzmy
    Jak dodamy do tego doskonala obrone, zdolnosci ofensywne pary Lebron/Davis to mistrzostwo Heat byloby najwieksza sensacja w historii nba

    (11)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron to jest fenomen jednak.znam parę osób które są zaprzysięgłym fanami Lakers i hejterami Jamesa do grobowej deski równocześnie (są to jedne z wielu koszykarskich religii).beka straszna.jak to oni nie lawiroja w dyskusjach ,jak nie kombinoja ,czego to nie wymyślają ,żeby nie przyznać tego ,że Lakers są tam gdzie są dzięki i niemu.to musi być ciekawe uczucie ekstaza i ku..wica jednoczesnie

    (9)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Który to już raz słyszę po pierwszym meczu że seria już jest roztrzygnieta?!! Sorry Admin ale może jeszcze dodasz słynne Barkleyowe – gwarantuje 😉 gramy dalej, jest dopiero 1-0

    (1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      Barkley nie zna nazwisk zawodników, nie mówiąc już o ich umiejętnościach, liga od jego czasów zmieniła się tak bardzo, że rzadko kiedy powie coś wartościowego
      napisałem dlaczego uważam, że seria jest przesądzona, przedstawiam argumenty, a Ty w zamian mówisz, że “gramy dalej” i “do boju” 😀
      jak żyć panie Killuminati?

      (16)
    • Array ( )

      Rozumiem wszystkie argumenty Bartek, ale już za długo oglądam NBA żeby być czegoś pewnym po pierwszym meczu. Jak Rockets wyszli na 1-0 w półfinale z Lakers, demolując ich w obronie, pomyślałem – to koniec. Pamiętasz jak Rondo wydawał się niegrywalny z Hou? Reszta jest historią. Dwa razy żegnaliśmy Denver. Miami jest w grze 😉

      (9)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Wooooooo Lakers mistrzowskua koszykowka.Najbardziej irytuje ten okrzyk KOBE przy rzuconym game winnerze nie mogę serio kibicujecie tej szopce?Kobas nigdy by nie zostawił krakersów!!!!Zjadł by każdego okrucha!!!!

    (-5)
  21. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Sir Nick
    Odpowiedz

    Z tego co widzę Olynk wszedł na dłużej dopiero w 4Q gdy mecz był już rozstrzygnięty a mimo to w kilku akcjach się popisał. Szkoda że tak późno, bo mógł narobić więcej zamieszania i pozytywnego fermentu. Nie jestem fanem gościa, ale uważam, że do zadań specjalnych i wiązania Howarda się nadaje. Ewentualnie zamiast tego może męczyć i utrudniać życie Antoniemu.

    Jeśli Goran wypadnie już do końca to bez wątpienia będzie największy cios dla Miami w tych finałach. Póki co nie wiem jak Spoelstra to ogarnie – nie mam koncepcji.
    Robinson chyba zjedzony przez wagę spotkania – pozostaje mieć nadzieję, że się doprowadzi co stanu używalności i stawi się na mecz numer 2.

    W LAL bez wątpienia wynik robił AD jak mu opadł pierwszy szok. Spiął zwieracze i poszedł. Niestety ale jeśli gracze Miami go nie ogarną to jest po zawodach. Zdecydowanie trzeba bić w ten zwornik LAL, bo bez niego punktów nie uciułają. Ogarnięty AD – tj. foul trouble albo wymęczony i poobijany twardą grą – spowoduje, że LAL się sypnie. Ale to łatwiej powiedzieć niż zrobić.

    Anyway – go Miami!

    (3)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe bober79
    Odpowiedz

    Oglądając środkową część meczu, zastanawiałem się, w jaki sposób Miami doszło do finału. Ja rozumiem kontuzje, ale bez przesady. Wschód ssie taktycznym profesorom basketu 😉

    (-2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Uwielbiam czytać jak ktoś krytykuje LBJ 😂 gość punktuje, zbiera, asystuje, kładzie tynki i co chcesz i nadal jest słaby 😂jak dla mnie najlepszy zawodnik wszech czasów ….. Zaraz za MJ

    (7)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Choćby LBJ zdobył 6 pierścieni to i tak powiedzą, że to nie jest 2 razy po 3 z rzędu. Jak będzie pierwszy we wszystkich statystykach to powiedzą, bo długo grał itd. Potem drewniany rzutowo Giannis zostaje MVP bo zaj..ście pakuje i jednym krokiem sadzi do kosza od linii za 3 punkty. LBJ to najlepszy zawodnik ostatniego 20-lecia. Delektujcie się jego grą.

    (14)
    • Array ( )

      Kobe królował jak miał obok siebie HoF member (Shaqa) i przyszłego HoF member (Gasola) – bez nich było już słabo, ppg wysokie ale skuteczność niska, wyniki zespołu słabiutkie.

      (-2)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Wynik finałów wg Bronsexuals and die hard Lakers fans : 4:0 dla Lakers
    Wynik finałów wg die hard Miami fans: 4:3 dla Heat
    Wynik racjonalny, obiektywnie patrząc, wliczając wypad Dragona: 4:1 dla Lakers

    (5)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Jedyne co może przywrócić Miami do gry to kontuzja Lebrona lub AD.
    Do połowy pierwszej kwarty Miami bezblędne, a Lal wygladali jak na wakacjach, potem run 75-30.
    To wyglądało jak egzekucja.
    Lakers spudłowali 13 trójek z rzędu, a i tak byli wtedy +20.

    Lakers dobitnie pokazali, że “większy” może więcej. Miami nie miało odpowiedzi na wysokich: AD, Howarda, który zaliczył nawet dwie świetne asysty.

    Chemia i zgranie jest po stronie Jeziorowców. Kto widział ten wie, że jeden wygrany mecz dla Miami to szczyt ich możliwości.

    Jak narazie to wygląda na to, że finał ligi był pomiędzy Lakers, a Denver.

    Za rok wróci Bradley, wymienią jeszcze małe trybiki w maszynie na lepsze i kolejny tutuł dla LAL.

    Hejterki dawać :).

    (10)
    • Array ( )

      Ja czekam na projekt Nets, bo to serio może namieszać. Durant to jest gwarancja +25pkt co mecz. To samo GSW, bo wyjadacze wracają i jeszcze picki mają. Przyszły sezon może być równie ciekawy co ten.

      (2)
    • Array ( )

      A human cancer Kyrie to gwarancja egoizmu i beznadziejnej atmosfery w szatni. Dwuktotny MVP finałów żegnany słowami ,,wynocha, nie potrzebujemy cię” też chyba szczytów koleżeństwa nie osiąga.

      (5)
    • Array ( )

      Irving jest kapryśny, Durant też miewa swoje humorki. Co nie zmienia faktu, że Nets mają star power. Zasadnicze pytanie czy Durant to będzie znów ten sam Durant w obronie. Punkty dostarczy tylko czy po kontuzji będzie ogarniał defensywę tak samo dobrze?
      Na Giannisa “bez skilla” to może wystarczyć ale w big finals to będzie za mało. Co nie zmienia faktu, że teraz to jak wróżenie z fusów.

      (1)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Oj Panie Admin, mam wrażenie, że miłość do LBJ zasłania Ci wiele punktów widzenia i brakuje świeżego spojrzenia na pewne wydarzenia i wypowiedzi. No, ale cóż, rozumiem. Miłość jest ślepa 😉
    Pozdrówki

    (4)
    • Array ( )

      Znaczyvto chyba kolega Wow był ślepy podczas meczu.
      Lakers rozjechali bezbronne Miami, aż mi szkoda Jimmiego było bo to twardy walczak, a ja takich lubię.
      Nie wiem czy będzie 4-0, Butler nie odpuści tak łatwo, ale 4-1 jest bardzo, bardzo możliwe. Miami nie ma póki co żadnej odpowiedzi na LA.

      (3)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    co tu leca za komentarze?? hahaha a gdzie by byli MIAMI bez Butlera??? Boston bez Tatuma??? Toronto bez Lowrego??/ Denver bez Muraya??? Utah bez Mitchela?? co za pierdol…. hahahah dramat

    (3)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Na początku banki w sezonie regularnym Lakers grali fatalnie. Zkazdym kolejnym meczem/seria rozkręcali sie. Tej machuny nie da sie zatrzymać. Już Lebron o to zadba. Bardzo chciał te tripple double.
    Crowder dziwne zachowanie wobec James. Po co mu była jego ręka? Dlaczego trzymał ja tak długo.
    Bam jest sam sobie winny tej kontuzji. Wie, ze z jego ramieniem jest cos nie tak. Dlaczego wiec wjeżdża w Howarda z całym impetem tym ramieniem. To byl taki cios, ze Howard sie zachwiał i potrzebował chwili na złapanie równowagi. Bam padł jak rażony prądem. Myślał,ze Dwight sie przestraszy i cofnie?
    Drugie spotkanie powinno być lepsze. Finały na to zasługują. Ten blowout zle sie oglądało.
    W pierwszych minutach (5-6) Miami ich zaskoczyło, ale później Lakers połapali sie co jest grane.

    (5)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Oby te finały NIE BYLY jak rok temu . Przecież wtedy też widowisko zostało zepsute przez kontuzje … Kolejne 2 lata wstecz to naładowana gwiazdami ekipa gsw . Ostatnie dobre finały to wyjście z 1:3 lebrona

    (5)
  31. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    Oczywiste po serii z Bostonem było, że gracze MIA są poobijani. Szczególnie Bam – który uszkodził sobie boleśnie nadgarstek i ramę. To było widać nawet na skrótach. Granie krótką rotacją po 40 min. jest ryzykowne , a przy długich PO dochodzą po prostu dodatkowe, skumulowane przeciążenia.
    Najbardziej chyba skrajnym przykładem było zeszłoroczne GSW – bo wszak nie ma wątpliwości , że ze zdrowym Kevinem, Klayem i Stephem – finał wyglądałby zupełnie inaczej. Tak samo finał 2015 i wiele wiele innych.
    W bańce miało być inaczej – dodatkowa przerwa miała dać graczom świeżość . I rzeczywiście tak było przez większość PO. Mieliśmy zdrowe składy (w większości) i zacięte serie (z wyjątkami). Dawało to nadzieję na podobny finał. Niestety okazuje się, że poziom obciążeń jest taki, że i nawet skrócony sezon nie robi różnicy. 19-20 gier w PO daje w kość i w finale jest ważnym, a czasem decydującym czynnikiem.
    Choć nawet i bez tego – LAL mieli wyraźne przewagi. Bam, choć wybitny jest tylko niewiele wyższy od LBJ a w porównaniu do chudego Dwighta wręcz drobny. Niestety Miami ie ma nikogo na środek – wiec wiadome było, że Howard/McGee będą desygnowani do zmęczenia (i obicia) Bama. To 10-20 kg i 10 cm różnicy – daje im przewagę, bo wprost mogą chłopaka wykończyć kondycyjnie. Do tego AD, który ma ogromną przewagę nad każdym wysokim Miami i to w każdym aspekcie. Wiadome więc było, że planem LAL będzie bicie w pomalowane. A kontuzjowany Bam w środku, to katastrofa dla Miami. Nawet jak chłopaka wyszykują, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że znów dostanie w kość. MIA brakuje dodatkowego banglera – twardziela jakim Udonis Hasleem był dla D. Wade, który by wziął na klatę masę i siłę zmartwychwstałego Howarda i dał Bamowi robić swoją grę, a nie pasować się z siłaczami LAL, bo to gracz nietuzinkowy i bez niego Miami traci z 50% impaktu. Szkoda bo zdrowi Heat tanio skóry by nie sprzedali. A teraz, gdy Goran jest prawdopodobnie out, Bam jest poobijany, a Jimmi ma podkręconą kostkę – szanse na zaciętą serie są niewielkie.
    Tak samo mieliśmy w zeszłym roku. Co nie powinno umniejszać mistrzom. Bo zachowanie zdrowia po PO to także sztuka mistrzowska.

    (5)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    Heat momentami grali tak, że oczy bolały, w ataku statycznie, bez ruchu piłki, a w obronie wiecznie spóźnieni i zagubieni. 28-73 na tym poziomie?? to jakby byli drużyną z D-League. Nie sądzę, żeby mogli to powtórzyć. Mam nadzieję, że doczekamy się jeszcze paru niezłych spotkań w tych finałach. Szkoda Dragica, bo do tej pory on był gościem, który zdobywał punkty jak drużynie nie szło.

    (0)

Gwiazdy Basketu