fbpx

James Harden wart jest zamieszania, Russell Westbrook znów świruje

58

Dzień dobry.

Lecę z tym od razu, tak żeby nie było wątpliwości.

atlanta hawks 122 memphis grizzlies 112

Pojedynek dwóch młodych wybrańców losu, którym natura nie poskąpiła talentu: Trae Young (185 cm / 82 kg) podejmuje Ja Moranta (190 cm 80 kg). Pierwszy miażdży szybkością, płynnością, opanowaniem piłki, rzutem, a jeśli nie to, to floaterami wobec cofającego się bezradnie po zasłonie, wielkiego Jonasa Valanciunasa. Drugi też potrafi zagrać technicznie, ale często nie potrzebuje żadnych floaterów, skacze po prostu w górę i wisi tak dopóki przewinienia nie wymusi.

A propos przewinień, słyszeliście, że inny młody gwiazdor John Collins odrzucił 90 milionów dolarów, które zaoferowali mu Hawks za przedłużenie umowy? No i teraz się przejedzie. O proszę: dwa szybkie, wynikające z nadpobudliwości faule oznaczają wyjazd na ławkę oraz świadczą o jego niskim koszykarskim IQ. Hawks niestety nie mają dziś zmienników pod koszem bo Capela i rookie Okongwu są niedysponowani. Na plac wchodzi ogórek bez zasięgu, czyli gracz nazwiskiem Fernando. Co za tym idzie, momentalnie zaznacza się przewaga fizyczna Memphis, którzy jednak nie potrafią dograć piłki w okolicę linii rzutów wolnych. Bardzo ograniczony prezentują playmaking. Wynika to z kilku kwestii, ale może nie będę się w tym momencie zanadto rozwodził.

Fan fact: w zeszłym sezonie Grizzlies zdobywali najwięcej punktów z pola trzech sekund w lidze. Hawks z kolei najwięcej tracili. Zobaczymy jak będzie dziś. Obie ekipy w osłabieniu, oprócz wcześniej wymienionych nie widać Gallinariego (jakieś problemy ze stopą), z kolei Rajon Rondo coś klaruje do ucha Youngowi na ławce, ale jeszcze go na placu nie było. Z kolei wśród gospodarzy wielkim nieobecnym jest oczywiście i przede wszystkim Jaren Jackson Junior, ich potencjalny franchise player. Póki co musi wrócić zdrowie, JJJ uszkodził łąkotkę w sierpniu zeszłego roku, a ponieważ wciąż ma dopiero 21 lat, trenerzy dmuchają na zimne.

No i właśnie, martwi postawa zmienników Memphis, którzy bez kreacji Moranta nie za bardzo istnieją. Lubię tego Kanadyjczyka Dillona Brooksa, mam nawet gdzieś zestaw jego kart kolekcjonerskich, ale nie jest to lider składu. W każdym razie, wszelkie przewagi jakie zrobili koledzy idą do pieca. Albo inaczej, zaznacza się głębia ATL, w szczególności rudy Kevin Huerter i solidnie zbudowany Salomon Hill są dobrze dysponowani. 17:4 zaliczają Hawks na zakończenie I kwarty. Fajnie, że kombinują, mają problemy kadrowe pod koszem więc strefę postawili i zaskoczyli tym chyba rywali.

Pass? Just get a rebound

Moranta wciąż nie ma na placu, mogliby zonę rozbić przez Valanciunasa, który woła o piłkę, ale żaden nie poda, boją się straty. Przypomina mi się ten znany obrazek z Kobe “pass? just get a rebound” dokładnie tak, JV pozostaje masować się na atakowanej desce. Słabiutko go obsługują nie wykorzystując kompletnie naturalnych przewag Litwina. Ale się rozpisałem o dwóch ekipach na dorobku. Zamykam się i oglądam.

-> Sędziowie chyba dają trochę pograć  w obronie, nie ma apteki i dobrze, bo Hawks byliby już piętnaście do przodu. Young to momentami wymusza faule przy rzucie lepiej niż James Harden, a po wczorajszej serii jednostronnych meczów w kolejce świątecznej, emocje mają być do końca, hehe.

-> Bogdan Bogdanovic zaczął od 0/6 zza łuku, to nie jego wieczór

-> Morant po cichym początku zaczyna brać posiadania na siebie, zostawiają go samego na obwodzie więc próbuje. Myślę, że powalczy dziś z Youngiem łeb w łeb, ale Memphis jako zespół mogą nie utrzymać tempa gry.

-> Najbardziej efektywnym zawodnikiem na placu jest jak dotąd jest Slow Mo, czyli Kyle Anderson. Styl ma kuriozalny, faktycznie spowolniony, ale z nawiązką nadrabia długimi ramionami i techniką…

OK, jesteśmy już po. O końcowym rozstrzygnięciu zdecydowała czwarta kwarta, w której dwaj liderzy Morant i Brooks osiągnęli kolektywnie 3/14 z gry. A więc piłka meczowa jednak dla Younga, autora 36 punktów i 9 asyst.

oklahoma city thunder 109 charlotte hornets 107

Pierwszy mecz ekipy z OKC pod wodzą nowego szefa kuchni Shai Gilgeousa-Alexandra. Strukturę gry pomagają mu zachować dwaj weterani Al Horford i George Hill, ale to jasne że zarząd klubu pcha młodego w ogień, to znaczy bezkompromisowo ustawia SGA w czołowej roli i patrzy co z tego wyniknie. Początek wymarzony: 24 punkty 7 zbiórek 9 asyst w tym trafienie na zwycięstwo 1 sekundę przed końcem.

Przy czym wynik końcowy nie oddaje burzliwego przebiegu wydarzeń. Hornets sami nie wiedzą jeszcze kogo zatrudniają. Dla przykładu Miles Bridges przez pierwszych siedem kwart sezonu nie wniósł na parkiet nic, a dziś w ostatniej części gry osiągnął 5/5 z gry w tym 4/4 zza łuku w zasadzie w pojedynkę odrabiając trzynaście punktów straty. Wyobrażacie sobie? Dwie minuty do końca, OKC prowadzi trzynastoma, zmieniasz na chwilę kanał a tu remis!

Graham, Rozier, Hayward, Bridges, LaMelo Ball (13 punktów 6 zbiórek) – tutaj talentu nie brakuje, tylko nie wiadomo kto jest kim i w jakiej roli właściwie występuje. W tym względzie przebudowywani Thunder są przynajmniej klarowni.

cleveland cavaliers 128 detroit pistons 119 (F/2OT)

Trwa “szarża” Kawalerzystów, którzy choć niezorganizowani, dzięki skuteczności wygrywają drugie spotkanie na starcie sezonu. Oba zespoły siebie warte, końcowe fragmenty czwartej kwarty kuriozalne, potem dogrywka i jeszcze jedna. Colin Sexton (32 punkty 15/23 z gry) nie budzi moich wielkich sympatii, ma klapki na oczach, nie rzuca za trzy, ale jest też chodzącym dowodem na to, że zaangażowanie i praca przynoszą w życiu efekty.

W mikro relacji nie wspominają, bo może faktycznie nie jest to już nic wielkiego, ale Blake Griffin pośród swych 26 punktów zaliczył 8/16 zza łuku! Ten sam Blake Griffin, któremu na wejściu do ligi przypisano łatkę dunkera. Lubię takie historie. Przydałby się jeszcze, ale Pistons to dla niego banicja. Martwię się, że rookie Killian Hayes nie ma odporności psychicznej pozwalającej mu na zostanie liczącym się playmakerem NBA.

Andre Drummond przypomina orkę bawiącą się piłką. Trochę mu do Jokera brakuje, ale próbuje. Sexton i Garland (Sexland!) jako playmakerzy tempa na pewno nie kontrolują, ale ile punktów koszą! Darius Garland zawsze mechanikę rzutu miał fajną, teraz jeszcze zaczyna trafiać: 21 punktów 5 zbiórek 12 asyst 9/14 z gry.

orlando magic 130 washington wizards 120

Wielkie strzelanie w stolicy. Russell Westbrook nie zwalnia (drugi mecz z nową drużyną przyniósł drugie triple-double 15/15/12) tylko skuteczności podnieść jakoś nie potrafi. Na dodatek Magicy problemów ze zdobywaniem punktów nie mieli żadnych, 130 oczek to nie ich charakterystyka, ale rywale sami się odsłaniali do bicia (38 punktów straconych w ostatniej ćwiartce).

Markelle Fultz (21 punktów 7 asyst) tak samo jak Sexton demonstruje, że ciężko przed nim ustać. Napiszę, niech wszystkim będzie miło: chwilami zaczyna wyglądać jak pierwszy pick draftu. Co więcej, Orlando ustawia go w roli zawodnika biorącego na siebie najważniejsze momenty. Wspiera go Vucevic (22/17) który mimo początkowej niemocy wybitnie zagrał w IV kwarcie demonstrując braki Wizards jeśli chodzi o defensywę w drugiej linii.

Najlepszym strzelcem spotkania Bradley Beal, autor 39 punktów 7 zbiórek 5 asyst. Chłop wygląda świetnie, jaka plastyka ruchu! Myślę, że prawdziwą różnicę w tym spotkaniu zrobiła jednak ławka rezerwowych Orlando, pod nadzorem wybuchowego Terrence’a Rossa (25 punktów). Na jego tle Davis Bertans 2/10 zza łuku wypadł blado, w związku z czym zmiennicy Magic okazali się lepsi 53:32!

philadelphia sixers 109 new york knicks 89

Przepiszę może wczorajszą zapowiedź wysokiej wygranej 76ers w grupie typera. W ekipie Knicks nie gra ich najlepszy (jedyny) playmaker, rookie Quickley, bez niego wyglądali tragicznie w drugiej połowie z Indianą. Nie mają prowadzącego, Elfrid Payton to jest bezrzut, Barretta nakryją czapką, świetne matchupy Sixers, naszym zdaniem tu będzie blowout, w każdym razie idealny rywal na złapanie pewności siebie przez strzelców Philly.

Przykro mówić, ale jeśli o sile zespołu decyduje daleko wybrany pierwszoroczniak, a trener musi wprowadzać do gry najemnego cyngla Aleca Burksa by cokolwiek pociągnąć punktowo, to znaczy że masz za dużo efektownych nazwisk, a za mało graczy. Sixers moim zdaniem czeka kolejny burzliwy sezon, ale zespoły bez IQ będą zawsze ogrywać warunkami i talentem, który uskładali przez lata “The Process”. Liderami punktowymi po obu stronach byli panowie ze zdjęcia: Joel Embiid (27/10) oraz Julius Randle (25/7).

indiana pacers 125 chicago bulls 106

Zgodnie z przewidywaniami, bardzo aktywny Domantas Sabonis (22 punkty 10 zbiórek 11 asyst) przez którego absolutnie chodzi gra Indiany, a do tego szybsze tempo i +115 punktów. Po niezłym początku Bulls wypadli z torów, najpierw na pięć minut (Pacers zdobyli w drugiej kwarcie 21 punktów z rzędu) a potem na kolejnych pięć minut (Pacers zdobyli w trzeciej kwarcie 18 punktów z rzędu). Przede wszystkim, Bulls wyglądają cieniutko pod koszem. Wendell Carter Junior na początku kariery łapał za dużo fauli, teraz jest po prostu obserwatorem.

O realnej “mocy” Byków przekonamy się w kolejnym meczu z Golden State. Tak samo jak trudno oceniać Indianę pod wodzą nowego trenera kiedy grali z Knicks i Bulls.

toronto raptors 114 san antonio spurs 119

DeMar DeRozan trafiający ważne rzuty za trzy to jest powiew świeżości i powód do uśmiechu. Chłop się zbulwersował na rankingi ESPN i słusznie demonstruje, że jego miejsce wśród koszykarskich talentów świata to co najmniej top czterdzieści. Niesamowicie się rozwinął w San Antonio jako playmaker, pozostaje do tego wirtuozem mid range. Spurs lepiej wytrzymali wojnę nerwów, bowiem obie strony walczyły cios za cios na pełnym dystansie 48 minut.

Ekscytacji fanom dodaje triple double Dejounte Murraya oraz bezpardonowe ataki obręczy w wykonaniu Keldona Johnsona, w czym przypomina legendę Manu Ginobili. Z kolei zwierzak rywali Chris Boucher to zaczyna momentami przypominać Giannisa Antetokounmpo (22 punkty 10 zbiórek 7 bloków). Popatrzcie proszę:

minnesota timberwolves 116 utah jazz 111

Nie siadło Jazzmanom z dystansu. Na dodatek Wolves “nie chcieli” popełniać strat. A jednak wolą walki i fizycznością i tak walczyli o zwycięstwo i takie rzeczy się ceni. Oba zespoły szacuneczek. Towns, Russell, Beasley nadający ton grze starterów oraz Rubio z Edwardsem i Culverem w drugim składzie. Ciekawie się zapowiada. Top pick draftu Anthony Edwards 18 punktów 8/12 z gry. Bez pardonu wjeżdża pod kosz widząc przed sobą Rudy’ego Goberta (18/17) i powtórzę się: takie rzeczy się ceni. Obiecuję niedługo dokładniej obejrzeć Wilki i napisać coś więcej.

houston rockets 126 portland trail blazers 128 (F/OT)

Siedmiu ludzi poza składem z powodu kontuzji i niejednoznacznych testów koronawirusowych. Mam na myśli Rockets oczywiście. Nic to, jedziemy z … Debiutujący w nowym zespole Christian Wood zdaje się nie żartować (31 punktów 13 zbiórek 14/22 z gry). To nie żaden przypadek czy chwilowy przebłysk formy w Detroit. Kolejny mecz potwierdza jego wielki talent i możliwości. Jeszcze bardziej niż zazwyczaj papuśny James Harden także na nikogo się nie ogląda: 44 punkty 17 asyst 12/22 z gry. Gość jest wart problemów, które wokół siebie generuje.

W ograniczonym kadrowo układzie docisnęli Portland do ściany. Ci potrzebowali heroicznego wysiłku obwodowych (Lillard 32 punkty 9 asyst) w tym genialnego rzutu CJ McColluma (44 punkty 9/16 zza łuku!!!) by temat zakończyć.

phoenix suns 103 sacramento kings 106

Chris Paul (22 punkty 12 asyst) doskonale kontroluje tempo meczów, szkoda tylko że się spóźnił z tą ostatnią trójką. Ciekawostka: gość trafiał zza łuku na zakończenie drugiej, trzeciej i czwartej kwarty, ale tylko jedna trójka została zaliczona! Tak czy inaczej, kolejny nisko punktowany mecz PHX i na to właśnie liczyliśmy. De’Aaron Fox prócz 24 punktów i 7 asyst doskonale zagrał w obronie przeciwko D-Bookerowi (26 punktów 7 strat). W ogóle pochwalić muszę ekipę Luke’a Waltona, bo mimo dobrego ruchu piłki po stronie Słońc, naciskali ich aż miło. Richaun Holmes ogrywał DeAndre Aytona w kluczowych momentach. Kings zebrali 15 piłek na atakowanej tablicy, w tym kilka istotnych.

Miłego dnia wszystkim. Bartek

Ostatnie Wpisy

58 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten Harden to jest gagatek, ale swoje gra. Podłe brodzisko może jednak zostanie w Houston. Rozczarowany jestem derrickiem rose, te dryblingi w końcówce i straty bolały. Rozum chce a ciało jakoś nie bardzo.

    (22)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    New York chyba nigdy się nie podniesie z tego marazmu, jak sobie przypomnę, że kiedyś tam grali w tym samym czasie min Sprewell , Houston , Childs , Stark to zaczynam się zastanawiać czy to aby nie było na PS2 tylko 🙂

    (15)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Harden ………. jest wart. To że rzuca i podaje nie gwarantuje nic. Chyba że pasjonatom statystyk euforię po kolejnych rekordach. W play offach będzie klapa. Jego nieprzewidywalnosc w zachowaniu jest straszakiem dla logicznie myślących teamów.

    (-13)
    • Array ( )

      To że rzuca i podaje gwarantuje punkty bądź asysty innym zawodnikom. Póki pracownik wykonuje swoją pracę w 100% znosi się jego zboczenia i fanaberie ale wtedy stąpasz po kruchym lodzie… Nie on pierwszy i nie ostatni chce odejść do innego klubu.

      (9)
    • Array ( )

      Ted, Ty byś lepiej nic nie pisał jak masz takie bzdury farmazonić. Wszyscy wiedzą jakie Broda ma ograniczenia.
      Wszyscy też wiedzą że jest jednym z największych (jeśli nie największym) talentów ofensywnych w lidze. Ever.

      (6)
    • Array ( )

      Oczywiście że Harden to największy ofensywny talent w lidze. No Durant mógłby mu dorównać. Ale pewnie kosztem defensywy. Ale gramy o tytuł a w przypadku Hardena to jakaś abstrakcja.
      Anonim po to jest forum. Wolność wypowiedzi i poglądów. Pozdrawiam.

      (11)
    • Array ( )

      Maaruda oka zgadzam się. Ale z jego pracy nie ma tytułów mistrzowskich. Klub zatrudniając gracza jego pokroju musi wyłożyć grube miliony. Menadżerowie trenerzy nie chcą tylko punktów ale chcą grać o puchary. Leonard nie dostarcza wyjątkowych statystyk a w dał Toronto misia. Harden i jego osobowość może tylko działać destrukcyjne na innych. Kilka lat temu jak przeszedł do Houston liczyłem na choć jeden finał. Na to się nie zanosi.

      (7)
    • Array ( )

      @Ted
      Przez takie osoby jak Ty to odechciewa się w ogóle wchodzić w sekcję komentarzy, bo nie dość, że bzdury, to jeszcze intelektualnie wszystko leży.

      Po pierwsze, to Anonim napisał Ci komplement, więc Ty go w ogóle nie zrozumiałeś, ale pewnie on sam chciał napisac coś innego, tylko że też nie jest w stanie ogarnąć języka polskiego.

      Po drugie, to śmieszne, że piszesz o ‘logice’ gdy sam w każdym komentarzu się kompromitujesz na tym poziomie.

      Po trzecie, to pisanie że: ‘Harden …. jest wart’, gdzie wiadomo co można tam wstawić, to jest po prostu głupota. Gość w pojedynkę zaciągnie do PO każdy zespół i jest bezsprzecznie twarzą NBA jako supergwiazda ligi.

      ‘W playoffach będzie klapa’ – już za Ciebie poprawiłem błąd, a teraz wypisz mi gości, których wrzucisz do np. Knicks i wejdą z nim do PO, a następnie go w tym PO pociągną dalej na plecach do finałów. Kogo poza LeBronem podasz? Tym samym LeBronem, którego zresztą też hejtujesz 😉

      Jest to o tyle wszystko śmieszne, że Harden jest po prostu hejtowany i niedoceniany, bo oczekuje się, że będzie przenosił góry, a po nieudanej akcji jest krytykowany w opór. Weźmy chociażby poprzednie PO gdzie Harden pchał i pchał Houston przez 99% czasu, a na koniec wypomina mu się 1% gdy fizycznie i psychicznie był już zajechany od bycia liderem. O LeBronie też ludzie lubią pisać, że mięknie w ważnych momentach co tylko pokazuje ile taka opinia jest tak naprawdę warta, bo przecież w jakimś meczu finałowym został wyłączony z gry i już jest nieważne, że przez pozostałe, to mecz wyglądał w zasadzie: ‘LeBron vs (nazwa zespołu)’.

      Jest to tak samo denerwujące jak gadka laików o przecenianiu wspomnianego w newsie Bryanta. Te same bzdury, które się czyta o Hardenie, Kobem i LeBronie, to można przypisać do każdego i je uargumentować jakąś sytuacją w karierze. Co z tego, że w szerszej perspektywie nie będą miały już sensu, co?

      (-2)
    • Array ( )

      Anonim, sam farmazonisz i bzdury pleciesz ale że Teda wszyscy cisną to myślisz, że będziesz miał poklask. W tym przypadku akurat typ ma rację, Harden jest tyle wart co Westbrook, nabije staty i uja z tego będzie, a gimbaza zmoczy majtki bo +50 pkt. Tak się skonczy jego kariera ,że finał konferencji to będzie jego największe osiągnięcie jeśli utrzyma formę.

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby DeMar nie nastąpił na linie oraz zaliczyliby rzut na koniec trzeciej kwarty to miałby 5/6 trafionych za trzy :D. Mecz przyjemny dla oka, zobaczymy co będzie dalej 😀
    Go Spurs Go!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    (8)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Pojedynek dwóch młodych wybrańców losu… Początek art. Tam pomyliłeś kolejność bo Young nie gra z Valen 😊a tak to super streszczenia nie trzeba oglądać dzx

    (-1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Pytanie off top: Myśleliście może o założeniu serwera na Discord? Myśle, że fajnie byloby miec tam społeczność, wymieniać się opiniami, czat podczas gier na żywo itd.

    (21)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszystko pięknie jeśli chodzi o Wooda, ale deski w obronie nie zastawia praktycznie wcale. Już nie mówię, że Nurkic go przepychał bo to jeszcze da się zrozumieć, ale żeby Lilard przy nim dobijał własny rzut w końcówce to trochę słabo. I miał też sporo szczęścia w niektórych rzutach. Będzie coś z niego i za taka kasę to genialny podpis, ale jeszcze trochę musi okrzepnąć. Ciekawe co z Hardenem. Po tych wszystkich aferach to od razu sobie pomyślałem, że takiego Browna za Hardena to brałbym z pocałowaniem ręki (Celtics mają ten trade exception potężny to pewnie jeszcze jakiś 1 kontrakt by wystarczył żeby to spiąć), ale później ogląda się gościa i robi na tym boisku praktycznie co chce i łupie dwie step back trójki w dogrywce 2 razy wyprowadzając na prowadzenie. Rzucało się w oczy, że dużo mniej kozłował, coś pracował bez piłki. Może jeszcze da sie to uratować w Houston jak Wall z Cousinsem w miarę odpalą, a Gordon nie będzie tak ceglił jak w ostatnim sezonie.

    (11)
    • Array ( )

      Świetny pomysł. Nie raz oglądam mecz i chętnie powymienialbym się opiniami, zwłaszcza podczas kolejnego 5 minutowego TO. Pieczę nad serwerem mogliby trzymać jacys wybrani czytelnicy jako moderacja, same plusy z tej akcji. Na koniec artykułów wystarczy wrzucić link i zaprosić wszystkich fanatykow zarywania nocek i na pewno znajdzie się grono osób, które wpadnie i stworzył tajną społeczność oparta o gwba

      (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Cudownie Blake. Uwielbiam takie historie. Szkoda, że te Pusto na to do grobu. Bo Blake jeszcze daje zajebiście duży zastrzyk poziomu sportowego. Szkoda też, że szklany :c

    (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Harden to najlepszy obwodowy w lidze i czy sie to komuś podoba czy nie, trudno go lubić za styl , prowadzenie siebie i ekipy ale jest to kozak jakich w lidze na jego pozycji było góra trzech. W Toronto trzeba postawić na Buschera ,dac obok Siakama w pierwszym składzie, a może kolejny Woods sie objawi.Jest w lidze wielu ludzi którzy nie dostają szans i brak im minut, niestety. Atla na wcale nie musi dać tej wielkiej kasy Collinsowi i mam nadzieję że nie da ,to średniak ciągnięty za uszy minutami i graniem na niego.

    (8)
    • Array ( )

      No nie wiem czy top ten: Lebron, Davis, Kawhi, Georg, Lillard, Murrey, Antentonkoumpo, Curry, Durant, Butler, Irving, Tatuum, Harden i jeszcze paru innych bym wymienił przed nim.

      (6)
    • Array ( )

      Tatum? Curry? Butler? Lillard? George? W czym sa lepsi? I po drugie: nie wymieniłeś dwóch obecnie najlepszych graczy nba, czyli AD i LeBrona. To specjalnie, czy dlatego, że ich nie poważasz?

      (-3)
    • Array ( )

      Faken, nie doczytalem tego LeBrona i Davisa, skasujcie to :/// koncze watek, kiepski wpis. Ale DeRozana stawiam wśroď wymienionych. Tyle w temacie 😶

      (0)
    • Array ( )

      „Zatroskany” ja tez lubie Derozana, to jak się rusza w półdystansie to poezja. Gdyby jednak do menager któregokolwiek z wymienionych przeze mnie graczy zadzwonił z propozycja wymiany do Popa to DeRozan byłby na lotnisku w ciągu jednego dnia.
      Nie wymieniałem wszystkich lepszych od niego, ale na pewno nie jest obecnie w najlepszej 30.

      (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurczę, ten Edwards fajnie wygląda od początku, a przecież bez preseason i grania od marca. Polecam obczaić spin move na Gobercie, albo fadeaway w stylu Dirka. Moim zdaniem obecnie najlepszy NFL raper w NBA 😉

    (4)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Ostatnie 4-5 lat Houston przegrali w playoff do przyszlych mistrzow. 4 razy do warriors ktorzy wygrali 3 razy , I raz do Lakersow. Harden do Philly za Simmonsa I jest banner w Philly. Jak patrze na gre Philly to jest porazka. Zaraz jak Simmons siada na lawke zespol robi run…..

    (-2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Blake 8/16 za 3, 1/5 za 2. Nie sądziłem że dożyję czasów, że silny skrzydłowy oddaje 16 rzutów za 3. Albo trzy razy częściej rzuca za 3 niż za 2, wow😯😳😎🤣

    (7)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Oby za rok Pan gwiazdor John Collins z Atalnty nie przybijał piątki z innym niedoszłym gwiazdorem Dallas Norleansem Noelem. Obaj odrzucili potężne kontrakty, bo przecież czarny jest warty maksa:) i nie będzie za drobne (NN 72/4, JC 90/4) dla białego właściciela zap********

    (6)
    • Array ( )

      to moze nawet nie byc ich wina
      im wmowili ze sa swietni i ze sie im nalezy
      a oni po prostu uwiezyli bo sa glupi

      (7)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Minnesota w zeszłych sezonach kompletnie nie miała ławki, gdy podstawa schodziła pewne było że że pójdzie seria dla przeciwnika. Obecnie Edwards, Culver, Rubio a nawet i Reid robią bardzo fajne zmiany. Wilki dużo lepiej bronią a szczególnie KAT z Utah 4 bloki, widać że służy mu to że nie tylko na nim jest ciężar zdobywania punktów i może się bardziej przyłożyć w grze obronnej.

    (7)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Chyba obserwujemy początek końca Aytona w Phoenix. Gość jest tak leniwy i mało zaangażowany, że głowa mała. Zero agresji, pasywny w ataku, w obronie do najwyżej poprawny. Typ z warunkami jak Hakeem większość punktów zdobywa z półdystansu, jak ma piłkę pod koszem oddaje na obwód coby się przepychankami nie zmęczyć. Chodzą słuchy, że Booker od dłuższego czasu ma już dość, a Paul podobno był w szoku widząc jak nieprzygotowany do sezonu jest niedawny nr. 1 draftu. Draftu w którym do wzięcia był Luka Donic, którego chciał ówczesny trener PHX…
    Jak na razie Ayton to ogromne rozczarowanie, jak to zazwyczaj w Arizonie bywa:)

    (8)
    • Array ( )

      Drugi mecz Russo jest na plusie, a drużyna bez niego na parkiecie dołuje. Drugi skład Wizards to dramat obronny

      (2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Komentatorzy mowia ze nigdy niekomentowali takiego meczu. Jak jedni z faworytow do mistrzostwa moga przegrywac do polowy +50???!!!! Where Amazing Happens

    (1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem tak.Ci co cisną/cisneli na Kyrie będą mieli ból duupy przez cały sezon do finałów NBA. Tu nawet musze Marcina Gortata pochwalić że jest zdania że Kevin i Kyrie sie dogadają i będą trudni do pokonania.Teraz do hejterów Jamesa Hardena.Też będziecie mieć ból dupy bo gość jest unstoppable w ataku a w obronie nie jest wcale taki słaby jak większość mówi.Słaby to był kiedyś ale znacznie się w tym poprawił a na low post potrafi ustać nie jednego Big mena …Zwróccie uwagę jakKyrie znakomicie gra w obronie czyta gre perfekcyjnie,Wojtek Michałowicz by powiedział łał.

    (1)

Gwiazdy Basketu