Jose Juan Barea: mały ale wariat

23

Kontynuując serię artykułów o tych mniej znanych zawodnikach, zapraszam na wpis, którego bohaterem jest Jose Juan Barea.

#Ja tu pracuję

JJ wszedł do pawilonu i skierował swe kroki do szatni Mavericks. Kiedyś się tu gubił, ale teraz już nie. To był już jego trzeci sezon w barwach Dallas, więc znał każdy zakamarek i pewnie, ze słuchawkami na uszach, szedł do swej szafki z numerem #11. Nagle drogę zastąpił mu rosły czarnoskóry ochroniarz: „Prasa? Czy co?” („Ya press o what?”) „Ja tu pracuję. Gram dla Mavericks, idę do szatni”- odpowiedział mierzący 175 cm 24-latek. Nie podziałało. Potrzebna była interwencja dwóch osób z technicznej kadry szkoleniowej, żeby w końcu wpuszczono go dalej, ale co się dziwić?

Takich anegdot jak ta JJ ma na pęczki. Określa to jako drugi etap swoich perypetii na koszykarskim zawodowstwie. Etap pierwszy? Podśmiechujki i pukanie w czoło, kiedy mówił, że będzie grać w NBA. Dziś już nikt się nie śmieje. Po 12 sezonach w najlepszej lidze świata, z których dziewięć przypadło na klub Dallas, po zdobyciu mistrzowskiego tytułu w 2011, JJ przeżywa etap trzeci kariery. W wieku 34 lat na plaży wciąż jest młodzieńcem, w NBA weteranem, a w banku milionerem. W domu mężem Viviany Ortiz, byłej Miss Puerto Rico. Można?

#Duma narodowa

Jose Juan Barea urodził się 26 czerwca 1984 w 90-tysięcznym Mayaguez. W dzieciństwie należał do harcerstwa, co jak sam twierdzi ukształtowało jego charakter i wrażliwość społeczną. Fizycznie nigdy się nie wyróżniał, dlatego w koszykówkę zaczął grać dość późno, jako nastolatek. Wtedy ujawnił się jego talent do szybkiego przebierania nóżkami i rączkami w trumnie i mylenia przeciwników, a także zdolności snajperskie. Wyróżniał się na tyle, że w 2001, jako 16-latek, rozegrał kilka spotkań w zawodowej ekipie Indios de Mayaguez, z portorykańskiej ekstraklasy. Plan na zyskanie stypendium w USA był jeszcze wówczas dość szalony, ale nie na tyle, żeby nie spróbować. Na ostatni rok liceum JJ przeniósł się na Florydę, do Miami Christian.

Wypaliło to wyśmienicie. W ostatniej klasie ogólniaka, prowadzeni przez niego Victors zaliczyli sezon na poziomie 38-2 i awansowali do finału rozgrywek stanowych, gdzie zdeklasowali Bronson High, wygrywając 79-49.

Ekipa Miami Christian była dość nietypowa (może nie na Florydzie, ale w ogólnym ujęciu) pod względem pochodzenia. Wystarczy spojrzeć na nazwiska pierwszej piątki: Barea, Verdejo, Rivera, Lopez, Hernandez. Barea był liderem ekipy, ze średnimi 20 punktów 8 asyst i 6 zbiórek. Po zakończeniu rozgrywek licealnych Barea ogłosił, że zdecydował się przyjąć ofertę uczelni Northeastern.

Zanim jednak pomyślicie, że „teraz miał już z górki, był mistrzem stanowym a uniwerki biły się o niego” zdajcie sobie sprawę, że Northeastern University przed Bareą wprowadził do ligi czterech graczy, ostatnich jeszcze w latach osiemdziesiątych, więc Barea albo nie myślał jeszcze wtedy realnie o zawodowstwie i chciał po prostu skończyć studia bez popadania w długi i kredyty studenckie, albo mówiąc najoględniej w ofertach nie przebierał.  Nawiasem mówiąc, ostatnim absolwentem Northeastern, który trafił do ligi przed Bareą, był Reggie Lewis, którego tragiczną historię opisałem Wam już kiedyś w osobnym artykule.

/gwiazdybasketu.pl/tragedie-nba/

Wracając do JJ’a, zanim zjawił się na kampusie, wrócił jeszcze w rodzinne strony, by rozegrać ostatnich 14 spotkań w barwach Mayaguez Indios, ponieważ tak obiecał trenerowi przed przeprowadzką do USA.

#Miami i Boston

W czasie gdy już grał dla Huskies, w dalszym ciągu angażował się w sprawy koszykówki krajowej. W 2003 wziął udział jako reprezentant kraju w Mistrzostwach Świata U-19, zdobywając trzecie miejsce w głosowaniu na MVP Turnieju. Dwa lata później, już w kadrze U-21, reprezentował Puerto Rico na Mistrzostwach Ameryki Środkowej, gdzie był pierwszym strzelcem, asystującym i przechwytującym turnieju, a także MVP.

Na studiach nie wszystko zaczęło się pomyślnie. Przede wszystkim trudności sprawiała aklimatyzacja. Dorastał w Puerto Rico, naukę kontynuował na Florydzie. Gdy w Bostonie szorty i japonki musiał zamienić na puchową kurtkę, czuł się jak w innej bajce. Coś musi być w tym bostońskim klimacie, Isaiah Thomas też się skarżył swego czasu. Co by nie mówić, przydała się Barei ta zaprawa, wszak kilka sezonów spędził w Timberwolves, ale nie uprzedzajmy faktów.

Póki co, jesteśmy na pierwszym roku studiów. Oprócz pogody JJ kiepsko znosił kontakty z rówieśnikami. Wciąż mówił z akcentem, z czego sporo osób robiło sobie żarty. W środowisku, w jakim się obracał, zwykle był najniższy. To i pochodzenie powodowało, że łatwo było innym wpychać go w rolę klauna, czego nie lubił. Odreagował na boisku. Jako freshman zdobywał 17/3/4 i załapał się do trzeciej piątki konferencji i First Team All-Rookies. Teraz to on śmiał się ostatni.

#Młody nie żartuje

W drugim sezonie radził sobie jeszcze lepiej. Problemy z aklimatyzacją minęły i mógł w pełni skupić się na grze. Sezon zakończył jako drugi strzelec i asystujący konferencji (20.7/3.6/5.8). Wszedł do pierwszej piątki AEC. Mało tego, był pierwszym graczem swej uczelni, od czasów wspomnianego wcześniej Reggie Lewisa, który przekroczył barierę 20 ppg. Northeastern wciąż była jednak zbyt mała firmą na koszykarskiej mapie NCAA, by przyciągnąć wielu skautów. Na trzecim roku było już jasne, że Barea nie żartuje. Ze średnią 22.2 punktów był ósmym strzelcem w USA i znów wszedł do pierwszej piątki konferencji.

Na arenie ogólnokrajowej został finalistą Bob Cousy Award, dla najlepszego rozgrywającego w kraju (wygrał Raymond Felton). Sklasyfikowano go jako potencjalny wybór w drafcie, ale JJ wrócił jeszcze na uczelnię. Czwarty rok obrodził statystykami 21/5/8 i kolejnymi nominacjami do piątek i nagród indywidualnych. Warto nadmienić, że w tym samym czasie Barea wciąż stanowił filar narodowej reprezentacji Puerto Rico.W 2006 wywalczyli złoto na Mistrzostwach Ameryki Środkowej i Karaibów (to musi być wesoła impreza). Zrobili to w pięknym stylu, trójką w końcowych sekundach. Ostatnie zwycięstwo sprawiło, że cały turniej przeszli bez porażki, a Barea obwołany został MVP.

#Draft i NBA

Niestety, w 2006 nie było na niego chętnych w drafcie i musiał próbować wejść do ligi przez Summer League. Pierwsi szansę dali mu Golden State, ale koniec końców wylądował w Dallas. Zdobywając średnio 12 pkt. i 7 asyst w Lidze Letniej, przekonał do siebie sztab Mavs i zaoferowali mu kontrakt. W pierwszej chwili odesłali go do D-League, jak się ówcześnie nazywała, ale gdy spostrzegli, że po dwóch miesiącach gry jego średnie to 27/5/9, wrócili go do składu.
Gdy sezon dobiegł końca Mavs odnowili z nim kontrakt, a on, wówczas jeszcze głęboki rezerwowy, odwdzięczał się raz na jakiś czas solidnymi lub bardzo dobrymi występami (raz nawet wbił Sacto 25 punktów).

W kadrze grał cały czas, w 2008 powtórzył złoto na Centrobasket, będąc jednym z czołowych strzelców turnieju, mimo iż większość czasu grał jako rezerwowy (na swoją prośbę). Przełomowy okazał się dla niego jednak trzeci sezon (w międzyczasie podpisał z Mavericks 3-letni kontrakt), kiedy to coach Carlisle zaczął grać nim częściej przez kontuzje innych graczy. Wypracowany wówczas niski lineup z Bareą, Kiddem i Terrym na parkiecie był jedną z charakterystycznych rotacji Mavs. Wówczas, w 2009, Mavericks w playoffs pokonali SAS (w drugiej rundzie przegrali z Denver), a Barea (10 ppg i 4.6 apg w serii) zebrał bardzo dobre recenzje za grę przeciw Parkerowi.

Po sezonie 2009/10 Mavs wykorzystali opcję drużyny w kontrakcie, żeby zapewnić powrót JJ’a do składu, ponieważ wiedzieli już o tym, jak ważną częścią składu się stał. W międzyczasie na South Beach stało się to:

4-0

Parady i i zapowiedzi robiły wrażenie, ale to Dallas mieli stworzyć historię w tamtym sezonie. Naprawdę mocni poczuli się chyba po wyeliminowaniu broniących tytułu Lakers 4-0. Jeziorowcy z trudem znosili porażkę, a low lightem tej serii stał się niesportowy faul Andrew Bynuma. Pchnięcie JJ-a było podyktowane frustracją, mecz i seria były już w zasadzie rozstrzygnięte (game 4, osiem minut do końca meczu, 98-68 dla prowadzących 3-0 Dallas).

W serii przeciw Lakers Barea był drugim strzelcem zespołu i sam Kobe przyznał, że po Dirku to właśnie on najbardziej kopał im tyłki. W finale czekali już Heat, którym Mavs stawili czoła w sześciu spotkaniach. Mimo świetnej postawy, zwłaszcza w końcówce serii, Barea nie dogadał się z Mavs i podpisał kontrakt z Timberwolves. Nawiasem mówiąc, Barea, po Butchu Lee  w 1980, był drugim Portorykańczykiem z tytułem mistrza NBA. Niezła statystyka, skoro mieszka tam mniej ludzi niż w Szczecinie.

W Minnesota Barea zdobył swoje pierwsze triple-double w karierze, ale to za takie zagrania (a przynajmniej próby) zdążyli go już pokochać kibice:

To charakterny gość, zawsze gotów poświęcić się dla drużyny. Jest tu dla nas i zawsze dostarcza tej iskry energii, czy to z ławki, czy jako starter [Dirk]

Do Dallas, gdzie jego miejsce, wrócił w 2014, ku uciesze kibiców i Dirka, z którym są świetnymi kumplami. Trenerzy chwalą go za błyskawiczne podejmowanie dobrych decyzji na boisku i twierdzą, że jego wzrost, rzekome 183 cm, nie jest tutaj problemem. Ciekawą analizę w tej kwestii przedstawił też Nowitzki:

Żeby nie ten jego wielki łeb, miałby 170 cm maks.

W tym roku, w przeciwieństwie do całości klubu Dallas, gra sezon życia (11/6/3 to jego najlepsze statystyki z kariery). Niemniej, jak śpiewa Markowski „trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść…”. Barea widzi już metę swej drogi w NBA. Przyszły sezon będzie jego ostatnim. Już w zeszłym roku przyjął posadę trenera Mayaguez. Być może w ich szeregach biega teraz kolejny mały wariat, który [mówię to z zazdrością] dostanie się do NBA szybciej niż kolejne cudowne dziecko polskiej myśli szkoleniowej.

Życzymy sukcesów, to niemal taki jak my, „zwykły” mały białas, który żyje życiem, za jakie każdy z nas gotów byłby zaprzedać duszę diabłu.

[BLC]

Ostatnie Wpisy

23 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Wg Wikipedii Puerto Rico ma ponad 3 000 000 (słownie: trzy miliony) mieszkańców.
    Najpierw Szczecin leżał nad morzem.
    Potem Cejrowski w nim znalazł miliony (czy tam setki tysięcy czy tysiące, jeden pies, bo nie ma) niemieckich grobów.
    A teraz stał się nasz Szczecin ponadtrzymilionową aglomeracją. Zjemy Berlin wraz z Poznaniem i przegryziemy śledziem pod Bosmana.

    (15)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Taka ciekawostka. W 2001r. graliśmy jako XVI LO Poznań w seacoast basketball festival na wschodnim wybrzeżu USA. W Orlando mieliśmy mecz z Miami Christian hs i pamiętam tego skurczybyka Baree. Szybki, mały, w ogóle nie męczył się, mijał każdego pierwszym krokiem. Miał w drużynie ziomka co kręcił klipy z And1 mix tape, ten to dopiero był kosmita, nikt z nas nie wiedział jak tych dwóch kryć. W końcu postawiliśmy mocną strefę i meksyki nie mieli pomysłu co zrobić z solidnym europejskim murem;) Ostatecznie wygrali kilkoma punktami ale jest co wspominać.

    (16)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    183cm?
    Pamiętam jego zdjęcie naprzeciwko IT, był około 1cala niższy od niego. Jeśli IT jest ‚confirmed’ 5.9 (175cm), to jakim cudem ten gnom ma 183cm wzrostu?

    (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Harcerstwo jest w Polsce, każdy harcerz = skaut, ale nie każdy skaut to harcerz. JJ był skautem w Portoryko, którzy „podlegają” pod Boy Scouts of America. To tak w ramach dodatkowej informacji 🙂

    Przyjemny artykuł 😉

    Dobrego wieczoru 🙂

    (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Harcerstwo i tu napiszę o ZHP (w Polsce organizacji harcerskich jest więcej) ponieważ jestem instruktorem w tej organizacji jest stowarzyszeniem, które jeśli mogę to tak ująć wchodzi w struktury skautingu.

    To coś jak: mamy NBA, ale nie każdy koszykarz jest graczem tej ligi. Mamy wiele narodowych lig, wszyscy zawodnicy w nich grający są koszykarzami, „zrzeszonymi” pod szyldem FIBA.

    To samo tyczy się różnych organizacji skautowych w danych krajach. My w Polsce jesteśmy harcerzami, ale jednocześnie skautami, jednak nie każdy skaut to harcerz, harcerka.

    Mógłbym napisać więcej, ale to jednak strona o baskecie, więc nie będę zanudzał 🙂

    parę linków 😉

    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_World_Organization_of_the_Scout_Movement_members

    https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_World_Association_of_Girl_Guides_and_Girl_Scouts_members

    https://zhp.pl/zagranica/zhp-w-skautingu/

    To tak w skrócie 🙂

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Byłem w tym sezonie na meczu Boston – Dallas w grudniu i rzeczywiscie JJ przykuwa uwage w każdej akcji, dużo widzi i jest turbo szybki, co ludziom jego wzrostu jest niezbędne. Solidny PG w skali ligi.

    (4)