fbpx

Kevin Garnett miał grać dla Lakers!

4

kg

Był lipiec roku pańskiego 2007 gdy uradowani Boston Celtics ogłosili pozyskanie 10-krotnego All-Star, laureata MVP z 2004 roku Kevina Garnetta. W zamian do Minnesoty wędrowali Al Jefferson, Gerald Green, Ryan Gomes, Theo Ratliff, Sebastian Telfair, walizka gotówki oraz pick I rundy draftu. Niecały rok później, Celtowie wznosili w górę puchar mistrzowski. W 26 meczach playoffs KG uzyskiwał średnio 20.4 punktów, 10.5 zbiórek, 1.3 przechwytów i 49.5% z gry. Przy okazji wybierano go Obrońcą Roku kampanii 2007/2008.

Jak wiecie, a może nie wiecie, w finale ligi Celtics pokonywali Lakers (4-2) w ostatnim meczu sezonu przed własną publicznością nokautując Kobe Bryanta i spółkę 39 punktami. Black Mamba do dziś uważa tamten mecz jako najczarniejszy moment w swej karierze zawodniczej. Jednak najgorsze chwile w zaciszu swego luksusowego biura musiał przeżywać ówczesny właściciel LAL, śp. Jerry Buss… dlaczego?

W lipcu 2007 miał ponoć dogadać się z włodarzami T-Wolves, a Garnett miał trafić nie do Bostonu, ale właśnie do Lakers! W transakcji, wstępnie przypieczętowanej dżentelmeńskim uściśnięciem dłoni, po stronie Jeziorowców mieli brać udział m.in:

* 19-letni Andrew Bynum (7.8 punktów, 5.9 zbiórek, 1.6 bloków, 21 minut w 2006/2007)
* uniwersalny Lamar Odom (15.9 punktów, 9.8 zbiórek, 4.8 asyst w 2006/2007)

Mówcie co chcecie, kokaina, życie nocne LA i skłonność do wszelkiego rodzaju uzależnień uczyniły zeń wrak człowieka, ale w tamtych czasach był doskonały. Grał jako point-forward, także reprezentacji USA. Za wysoki dla SF, za szybki dla PF, rozdawał piękne passy, seryjnie kończył layupy lewą ręką, odporny psychicznie, genialnie sprawdzał jako opcja z ławki. W 2011 wybierano go Rezerwowym Roku.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

4 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, że by się dogadali z Bryantem, tak jak to było z Shaqiem na początku, chęć wygranej ponad wszystko.

    (28)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Shey
    Odpowiedz

    Z tego co wiem to Kobe z Garnettem zawsze się lubili, od początku mieli kontakt bo łączyło ich pójście od NBA od razu po szkole średniej i Kevin służył radą Bryantowi na początku. Kobas zawsze popadał w konflikty z utalentowanymi ale leniwymi graczami (Shaq/Dwight) a Garnett to przecież drugi po nim symbol pracoholizmu więc wydaje mi się że w dwójkę by sie bardzo mocno motywowali a halę treningową Lakers zamienilby w mał obóz pracy 😀

    (57)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe sledziu 24
    Odpowiedz

    Odom super zawodnik, szkoda, że nie zagrał w Meczu Gwiazd nigdy, bo był kozakiem, definicja tweenera. I ten przegląd pakietu, ale to była cudowna drużyna, aż się łezka w oku kręci… Swoją drogą Bynum mógłby spróbować się w Suns, oni tam potrzebują wysokich na gwałt, a Andrzej wróciłby do gry… gdyby tylko chciał. Gdzie jak gdzie, ale w Arizonie naprawdę mogliby go poskładać ten ich sztab jest magiczny, zobaczcie co się z Nashem stało po odejściu stamtąd, z Hillem, ze Stoudemirem, a jak np. Bledsoe pomyka. Więc i Andrzeja może by postawili na nogi.

    (28)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Lamar Odom był w tamtym okresie absolutnym kotem.
    kozłował piłkę pod nogami, trafiał zza łuku, bił na deskach. szkoda że tak słabo skończył

    (1)

Gwiazdy Basketu