centered image

Tyronn Lue rezygnuje, LeBron jest mistrzem świata, South Beach świadkami 290 punktów!

74

Witam wszystkich i dzięki że jesteście.

milwaukee bucks 117 cleveland cavaliers 124

Wybieram LeBrona ponad Michaela Jordana. Michael mordował cię zdobywając punkty, LeBron dominuje na wszelkie możliwe sposoby. Czyni ludzi wokół groźniejszymi. Jest większy, silniejszy i szybszy. Idzie po swoje. [Isiah Thomas]

Piętnasty sezon gość stoi głowę ponad konkurencją. Kolejny perfekcyjny mecz Jamesa i co tu wiele pisać, pozostaje nam się cieszyć, że to wszystko możemy śledzić „na żywo”. Kiedy trzeba punktów – trafia, kiedy trzeba zebrać – zbiera, kiedy trzeba piłkę przytrzymać – jest bezpieczna w jego rękach. Dawno już minęły czasy gdy „znikał” w końcówce nie chcąc brać na siebie odpowiedzialności. Jest graczem kompletnym, wybitnym, być może najwybitniejszym w historii. Nie mnie oceniać. 40 punktów 12 zbiórek 10 asyst 16/29 z gry ->  to jego szesnaste triple-double w tym sezonie!

Sam ze sobą rozmawiałem pod prysznicem. Zastanawiałem się co takiego zrobiłem źle, bo jest pierwszym graczem, który zdobył 40 punktów naprzeciw mnie. To najlepszy zawodnik na świecie [Giannis]

To nie wszystko, po cichu i niespodzianie z powrotem w składzie pojawił się Kevin Love: 18 punktów 7 zbiórek 4 asysty 2 bloki i 4/9 zza łuku. Sama jego obecność rozciągnęła mizerną obronę rywali i przywróciła kibicom Cavs wspomnienia o mistrzowskim tytule.

Biedaki z Milwaukee kryć nie umieli wcale. Te drewniane, paskudnie wyglądające podwojenia aż się prosiły by im nawrzucać punktów. Zbierać nie potrafią za grosz (dużo krwi napsuł gościom 213-centymetrowy Ante Zizic, zdobywca 13 punktów i 6 zbiórek) w ataku wszytko oparte na przewadze fizycznej, jeden na jeden albo kontrach. Organizacyjnie mecz słabizna, trochę lepiej ze skutecznością. Khris Middleton trzymał wynik we wczesnej fazie spotkania (30 punktów 11/16 z gry) w czwartej kwarcie punkty zdobywał Giannis Antetokounmpo (37 punktów 11 zbiórek 5 asyst).

Wszystko to jednak izolacje, forsowanie i bicie na faul. Szkoda Antka, kompletnie nie potrafią wokół niego zbudować zespołu. Oczywiście co wieczór pojawia się fura efektownych akcji, ale Bucks naprawdę grają poniżej poziomu. W kluczowym momencie brakuje spacingu, rasowego rozgrywającego, spokoju. Dlatego tak bardzo wyczekuję powrotu Malcolma Brogdona. Wstępnie powrót zaplanowano na początek kwietnia, trzymam kciuki, bo to postać nieodzowna dla sukcesów w klubie.

Take care now

Wypada mi też wspomnieć o sytuacji Tyronna Lue. Smutne wieści, potwierdza się co pisałem kilka tygodni wstecz. Spójrzcie czasem trzeźwiejszym okiem na twarze trenerów NBA. Oni są tak zniszczeni stresem, że starzeją się trzy lata w jeden rok…

Wielu trenerów często opowiada o problemach ze snem. Szwendają się po ulicach po bolesnej porażce, odtwarzają w głowie przebieg spotkania. Sen nie przychodzi [David Aldridge, długoletni reporter ligowy z ramienia TNT, wcześniej ESPN]

Ty Lue rezygnuje z funkcji szkoleniowca w najbliższym okresie. Jego miejsce zajmie zastępca Larry Drew. Co się stało?

Na przestrzeni ostatniego roku odczuwam bóle w klatce piersiowej oraz inne niepokojące objawy.

Zdaniem ludzi związanych z coachem jest znacznie gorzej: bezsenność, zdarza mu się także kaszleć krwią. Serio, doceńmy pracę tych ludzi.

charlotte hornets 94 philadelphia 76ers 108

Allen Iverson nareszcie ma powód by przychodzić na mecze Sixers. Główną atrakcją wczorajszego wieczoru był rookie Ben Simmons: 11 punktów 12 zbiórek 15 asyst i zero strat! Nie ma rady, statuetka ROTY powędruje niechybnie w jego ręce. To jego trzecie triple-double w ostatnich 4 meczach, just sayin’

Drugim kozakiem był klasycznie Joel Embiid (25 punktów 19 zbiórek 9 strat) który znów Dwighta Howarda pozamiatał pod dywan. No i właśnie, Szerszenie w fatalnym stylu kończą sezon. Bez zaangażowania, mentalnie skapitulowali, ich obrona od dwóch tygodni woła o pomstę do nieba. Dwight Howard co trzecią akcję obronną łapie faul, Nicolas Batum kontuzjowany, Kemba Walker sam już nie wie, o co gra. Wolałby chyba nie zwracać na siebie uwagi. W trzeciej kwarcie kompletnie się rozjechali, cokolwiek udało się zbudować do przerwy (ciekawy występ Willie Hernangomeza 17 punktów) zostało zmitrężone.

Praca sędziów w tym meczu była gówniana. Dobra robota panowie, trzymajcie graczy poza boiskiem. Próbowałem walczyć mimo to, tylko się pogrążałem. Nigdy nie narzekam, nigdy nie komentowałem działania arbitrów, ale dziś naprawdę to nie było fajne [Howard]

Cóż mogę napisać. Trochę w tym cwaniactwa rywala, trochę niezgulstwa Howarda, a trochę apteka sędziów. Spójrzcie na wyniki meczów z dzisiejszej nocy. Kibice chcą oglądać zdobycze punktowe, nikt nie pozwoli trzymać gwiazdy na przedramieniu jak to lubi robić nasz kochany Dwight.

denver nuggets 141 miami heat 149 (2 OT)

Jeden z najciekawszych meczów całego sezonu. W rolach głównych wystąpili James Johnson (rekordowe w karierze 31 punktów 11 zbiórek 6 asyst) i Kelly Olynyk (30 punktów 8 zbiórek 6 asyst). Naprzemiennie oddawali najważniejsze rzuty i brali na siebie odpowiedzialność po obu stronach parkietu. Dalekich bomb nawrzucał również drapieżny Wayne Ellington (23 punkty 6/11 zza łuku).

Mecz trzymał w niebywałym napięciu przed dobre 3 godziny z hakiem: kosz za kosz, trójka za trójkę, akcje dwa plus jeden, wymuszone szarże… nawrzucali tyle, że aż się system statystyk wysypał i musieli zliczać ręcznie.

Nikola Jokić nękał gospodarzy najbardziej (34/15 oraz 12/21 z gry) ale cała piątka miała swoje momenty. Paskudnie zaczął i ściśle kryty na obwodzie był Jamal Murray, ale jemu także trzeba oddać szacunek za trójki i wymuszenie faulu w doliczonym czasie. Żadna ze stron nie zachwyciła obroną, ale myślę że nikt nie narzekał. Jeśli macie możliwość, obejrzyjcie koniecznie.

memphis grizzlies 115 new jersey nets 118

Kolejne danie kuchni NBA zrobione ze starych jajek i skisłej mąki. Mecz na szczycie odwróconej hierarchii. Poza grą Marc Gasol i Tyreke Evans = could not care less.

chicago bulls 92 new york knicks 110

Jak wyżej, nieobecni m.in. Lopez, Dunn i Lavine. Może umówmy się, że ten mecz w ogóle się nie odbył, co?

golden state warriors 75 san antonio spurs 89

No KD, no Klay, no Curry, do tego Draymond kopnięty w krocze musiał udać się do szatni, z której nie powrócił. San Antonio bardzo potrzebują zwycięstw i zwycięstwo dostali. LaMarcus Aldridge (33 punkty 12 zbiórek) może paść, ale zespół do playoffs wprowadzi. Dubs w zdziesiątkowanym składzie pozwolili SAS zdobyć 12 punktów w III kwarcie odrabiając 16 oczek deficytu i wychodząc na minimalne prowadzenie. Wówczas „i-haha” zrobił Aldridge:

On był koniem pociągowym w czwartej odsłonie. Oczywiście nie była to równa walka, ale pokazuje tylko jak klasowym i dobrze prowadzonym zespołem są Warriors. Jak bardzo chcą obronić tytuł. Grali świetnie, na szczęśćie wybraliśmy właściwe pięć minut, żeby naprawdę przycisnąć [Gregg Popovich]

Żeby było jasne: LMA w pojedynkę ograł mistrzów w czwartej kwarcie wynikiem 19 do 12! Szkoda tylko, że Kawhi wciąż ani widu, ani słychu.

los angeles lakers 100 indiana pacers 110

25-letni dynamit Victor Oladipo wraca do wielkiej formy z pierwszej części sezonu a Myles Turner (21 punktów 7 zbiórek) po problemach z kostką również wydaję się gotów powalczyć o przewagę parkietu w pierwszej rundzie. Przed rozpoczęciem sezonu nie do pomyślenia, a jednak.

Trudno grać gdy cały zespół rywala zalicza dobry dzień. Największym wyzwaniem był poziom umiejętności Oladipo jeśli chodzi o minięcie i rozbicie obrony [Luke Walton]

 

W pierwszej kwarcie Lakers zdobyli 37 punktów (skwierczało w łapie Kuzmy i Lopeza) ale wówczas zęby obrony zostały wbite w parkiet i przestało się kręcić. Znacznie lepszy powrót na własną połowę, wciągnięcie gości w atak pozycyjny i skupienie na zatrzymaniu akcji dwójkowych, oto cały sekret. Reszta to egzekucja i skupienie na zadaniu. Lonzo Ball: 4 punkty 1/4 z gry 8 asyst 2 zbiórki 4 straty 37 minut. Nie od dziś wiadomo, że Pacers pozycję point-guard bronią najlepiej.

detroit pistons 106 sacramento kings 90

Nareszcie trochę ikry pokazał leniwiec Blake Griffin, a najlepszym miernikiem zaangażowania w jego przypadku od lat pozostają zbiórki. Dziś było aktywnie 26 punktów 9 zbiórek 7 asyst. To pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Pistons od… 10 stycznia. Stan Van Gundy pozostaje jednakowoż optymistą:

To naprawdę dobry zawodnik. Wszelkie problemy przez które przechodzimy nie mają z nim wiele wspólnego. Jego nastawienie jest znakomite, gra na wysokim poziomie. Kiedy odzyskamy zdrowie oraz właściwymi ludźmi uzupełnimy skład wokół Griffina, to będzie mocny zespół.

No dobra Stan, trzymamy za słowo. Dobrego popołudnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

74 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Spurs walczą ostro. Nie dla nich plaża po RS. Druga runda musi być obligatoryjnie. Szkoda tylko, że z Leonardem im już nie po drodze. Oby niebawem zagrał, bo jeśli nie wróci w tym sezonie, mam nadzieję, że niebawem trafi do Lakers.

    Love wrócił, kamień z serca. LeBron gra koszykówkę życia, który to już raz. Z TL bym tak nie polewał, ponoć ma problemy z sercem. Trochę empatii i zrozumienia szanowni kibice. Zdrowy hejt można przełknąć, ale nabijanie się z problemów zdrowotnych to jest poniżej pasa.

    Golden Boys odpoczywają. Ciekawe na ile leczą kontuzje, a na ile zbierają siły. Widzą, że Harden przestał żartować (sic!) i szykuje się na finały NBA. Dziś kontuzję złapał Green. Cały trzon pakuje bica przed 1 rundą.

    Aaa, no i jeszcze Charlotte: Ta drużyna nie powinna istnieć ☹. Tyle w temacie.

    (45)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    LEBRON wykończył coacha, to nie jest nabijanie się tylko szczera prawda. Być trenerem i mieć mniej do powiedzenia niż zawodnik…

    (-2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe 1nQ.

      Idealne podsumowanie GWBA. Bez hejtu panowie Adminowie ;> ja jestem już dwie godziny po obiedzie… a w sumie i tak czekałem dalej na artykuł

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    J. Randle nabity jak nie powiem co… Przestawiał o głowę wyższych obrońców jak tyczki.
    Lato na pewno będzie dla niego obfite w $.

    (6)
    • Array ( )

      Nie wiem, może Tobie się pomyliło albo nie masz pojęcia ale Admin napisał Isiah Thomas A nie Isaiah Thomas. A to jakbyś nie wiedział dwie różne osoby..

      (5)
    • Array ( )

      Edku, zluzuj ciut, wiadomo że chodziło mi o Isiaha. Pisałem z telefonu i nie zobaczyłem literówki, ale to chyba jasne o kogo mi chodziło.

      Fan – dlatego, że ci panowie się nieskrycie nienawidzą. Tak samo Jordan jest dla mnie niewiarygodny w temacie Thomasa. Tak – Pippen i Pierce są już bardziej wiarygodni.

      Mnie się najbardziej podobała wypowiedź Kerra na ten temat – odpowiedział pytaniem na pytanie: ale na których zasadach mielibyśmy ich przyrownywac. Trzeba się pogodzić z tym, że oni grali w innych epokach i na innych zasadach więc ich wartości nie da się w taki prosty sposób przyrownywac. Ja na ocenianie kariery Jamesa bym się jeszcze wstrzymał.

      (3)
    • Array ( )

      Pippen też wybrał LeBrona ponad Joradna…
      Ale jak ktoś powie:
      LBJ>MJ = niewiarygodny
      MJ>LBJ = dobrze chłop gada…

      (8)
    • Array ( )

      No to moja wypowiedź chyba przeczy tej zasadzie, nie? Tak – Pippen, który by chętniej wybrał Jamesa od Jordana jest dla mnie bardziej wiarygodny od Thomasa, który wybrałby też Jamesa. Bo jeden wydaje mi się ocenia sytuację chłodnym okiem – a drugi ze sporym ryzykiem dokonuje oceny emocjonalnej.

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Mimo, ze Lebrona srednio lubie, bo czasem jest troche ‚soft’ to powiem szczerze, ze po dlugich rozmysleniacyh chyba tez stawiam go ponad MJ. Cieko mi to przyznac jako fan Kobe i Jordana ale no chlop robi doslownie wszystko na boisku i koszykarskim IQ przewyższa 95% graczy jak nie lepiej.

    (25)
    • Array ( )

      Jordan 6 mistrzostw bez ucieczki.Lebron 3 i 5 w plecy z przenosinami.Tylko durnie stawiają Lebrona przed Jordanem.Lbj jest jednym z lepszych ale do Jordana sorry.

      (-4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    No i ch*j, teraz nawet nie będą udawać, że Cavs ma trenera, a jak LBJ znowu na PO będzie musiał skupiać się na rysowaniu taktyki to… No nie pograja sobie za długo, bo chłop i bez tego jest eksploatowany na potęgę, dobrze że wrócił już K-Love.

    (-1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja chciałbym tylko tak dopowiedziec do meczu Detroit z Sacramento, że myślę lubiany tutaj zawodnik z numerem #15 wskoczył dzisiaj na 22 miejsce w all time score. Może VC jeszcze wskoczy do 20 😉

    (7)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe BORou
    Odpowiedz

    Szczęście w nieszczęściu dla CAVS…
    Chyba każdy chciał żeby Tyronn Lue odszedł z zespołu ale nie w taki sposób.
    Oby wszystko się dobrze skończyło.

    (14)
  8. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Lebron jest mocny!

    Najlepsze co dziś znalazłem w sieci:
    większe prawdopodobieństwo ze Lebron trafi do finału 57% niż Curry trafi kolejny rzut 49,4%. . 🙂 hehe

    oj żeby życie było tak proste jak liczby.

    a tak w ogóle to wszyscy wiemy, że to Lebron (a nie bezsenność) wysłał trenera na ryby.

    (6)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Wojtikq
    Odpowiedz

    Podczas meczu z Bucks można dojść do wniosku że Lebron jest po części winien sytuacji w Cleveland. Ile to akcji wyglądalo tak ze to LBJ grał picka a reszta stała i przez całą akcję nie zrobili nawet kroku. I właśnie wg mnie problemem CC jest to ze Lebron jest taki dobry bo reszta skupia się albo na czarnej robocie (do czego w większości nigdy nie byli przyzwyczajeni bo albo byli all starzy albo młodzi bez doświadczenia) albo nie ukazują zaangażowania bo Lebron i tak swoje wrzuci, grają bez presji bo wszystko i tak spadnie na Lebrona i naprawdę wygląda to nieciekawie.
    A i BTW Połowa składu Cleveland nie umie albo nie chce bronić co też wygląda komicznie jak 3 zapieprza w obronie rotację itp a dwóch stoi i patrzą się dookoła jak idioci

    (2)
    • Array ( )

      Isiah Thomas jest jeden, ten co to się mocno lubił z MJ i nie było go w Barcelonie 😉

      Ten drugi to IsAiah Thomas. Inne imiona.

      (27)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe G8
      PATRON

      a który nie lubił MJ?
      Któremu wiecznie zależało na utarciu nosa Jordanowi?
      Który ostatecznie został przez MJ’a pozbawiony miejsca w Dream Team na olimpiadzie w Barcelonie 1992?

      Pozatym Mighty IT to Isaiah!

      (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Eh i znowu nawiązanie do Michaela. Nie ma i nie było lepszego zawodnika , a nawet powiedziałbym sportowca od MJ. Różnica jest taka, że za kilka lat w podręcznikach dzieci będą się o nim uczyć jako o nie tylko fenomenie sportowym, ale przede wszystkim ikonie popkultury, swego czasu chyba nie było osoby na świecie, która nie słyszała o Michaela Jordanie. Nie licząc gry na parkiecie, mentalność, charakter, podejście do życia i biznesu , skłania mnie do opinii, że to był jak dotąd jeden z najlepszych nie tylko koszykarzy, ale i sportowców w historii.Nie da się tego powtórzyć i kropka.

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jordana nie mogłem oglądać, Lebrona mogę. I czy stawiam Lebrona nad Jordanem? No… nie. Przepraszam, ale dlaczego? Nie będę mowił tutaj o statystykach. Po prostu jedno słowo – lojalność. Ta, zaraz będzie its only business. No ale jak mam jarać się typem, który dla pierścionka zmieni zespół. Oglądając Majkela (filmy, finały 1997, 98) jaram się jak dziecko, widzę autorytet – a Lebrona to? No kosmita, ale zdjęcie wolałbym z Jordanem.

    No ale to tylko jako człowieka, bo jako zawodnika to niestety, ale Lebron jest lepszy hehe, taka walka w głowie. P.S. Kobe to najbardziej przehajpowany koszykarz.

    (-9)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe 1nQ.
    Odpowiedz

    A może by tak oddać do końca już prowadzenie zespołu w ręce LBJ? Zdobyć mistrzostwo jako trener i zawodnik jednocześnie? Piękna sprawa

    (7)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    K-Love! 18 punktów (4/9 za trzy), 7 zbiórek (2 ofensywnie), 4 asysty (większość przez wysokie koszykarskie IQ), 2 bloki (na ultra-fizynczym Milwaukee)! – to wszystko w 25 minut.

    Welcome BACK!

    (18)
  14. Array ( )
    Uprzejma prośba 20 Marzec, 2018 at 15:28
    Odpowiedz

    Może warto by było wrzucać tabele konferencji po każdym podsumowaniu kolejki, skoro zaczyna to mieć znaczenie?

    (22)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Z tym cytatem Isaih Thomasa odnośnie LBJ to musimy pamiętać o tym, że IT miał ostrą spinę z MJ’em. Niemniej jednak LeBron James gra kosmiczny sezon. To dzięki niemu pokochałem ten sport i to dzięki niemu gram w kosza, a teraz tylko potwierdza swoją wielkość. Kto był lepszy? Nie jestem w stanie wskazać, czy LBJ czy MJ, bo nie miałem jak oglądać tego drugiego, ale wiem jedno – LeBron James jest Michaelem Jordanem XXI wieku – pewnie posypią się minusy i pojawią się komentarze odnośnie Kobego, ale taka jest moja opinia.

    (5)
    • Array ( )

      Doskonale Cię rozumiem, sam jestem fanem LBJ od kiedy miałem 12 lat, nie wiem na czym polega hejt, ale to przez niego pokochałem basket

      (0)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    LUIGI Nie wiem czy wiesz ale Isiah Thomas o którym napisał Admin to nie ta sama osoba co Isaiah Thomas o którym Ty piszesz. To Twoja pomyłka czy nie masz pojęcia jak wielkim graczem był Isiah Thomas?

    (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Co Lebron wyprawia w tym sezonie to jakiś kosmos i nie chodzi tylko o wczorajszy mecz … Nie jestem jakimś Jego wielkim fanem , jeżeli chodzi o zdobywanie punktów, ale jego gra jako całość powala 🏀

    (5)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Van gundy który swoją filozofia, draftami i transferami zniechęcil większość kibiców Detroit chwali się w wywiadzie że wygrali z tankujacymi królami z Sacramento – masakra.!

    (6)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Howard ma 1000% racji. Dwight lekko dotyka Embiida, a on odlatuje co najmniej jakby dostał prosty od Tysona. To podsumowanie wasze jest mega przykre, ale niestety prawdziwe:”nikt nie pozwoli trzymać gwiazdy na przedramieniu”..

    (13)
    • Array ( )

      To jest śmieszne MAX . Chłopaki jak dwie gory , lekko sie poobijaja i juz lecą faule .

      Ja rozumiem gdyby Howard krył w taki sposób JJ barea( nie wiem jak to odmienić ) .

      Smutne to smutne .

      (8)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawa teza, na ile Warriors odpoczywa a na ile leczy kontuzje. Fakt Houston straszy wszystkich może Kerr powiedziałb chłopaką swoje w RS zrobiliśmy teraz zbierajcie siły bo łatwo nie będzie a chce kolejny tytuł.
    Lebron ma coś czego żaden inny zawodnik przez 15 sezonów, tytanowe zdrowie i kosmiczną odporność na kontuzje. To pozwala mu grać na najwyższym poziomie tak długo.
    Czy zagra w tym roku w finale? Myślę, że tak. Czy uda mu się założyć kolejny pierścień? Myślę, że nie.
    Jesli Cavs nie rozbiją GSW z Currym i Durantem na czele to z pewnością zrobi to głodny pierścienia Paul i Harden, a może ( ukłon w stronę wielmoznego pastora) zrobi to pan triple dubble Westbrook. Te paly off naprawdę zapowiadają się arcy ciekawie.

    (5)
    • Array ( )

      Szło mu gorzej niz właścicielowi Hornets aktualnemu?
      Najlepszy właściciel w historii, MJ??

      (6)
    • Array ( )

      Co to ma do rzeczy?
      Był nieudolny i to jest niezaprzeczalny fakt. To, że są ludzie bardziej niekompetentni go w jakiś sposób usprawiedliwia?

      (0)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Jakoś mnie nie dziwi że Thomas wybiera Lebrona ponad MJ’a 😉 ,choć z przykrością stwierdzam, że jest w zdecydowanej mniejszości

    (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Rozumiem ze w meczu Lakers – Pacers zagrał tylko Lonzo ? Naprawdę jego mizerne statystyki warte są wypisywania ?
    Niebawem będziecie podrzucać linki do BBBrand

    (12)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe przem08

      Dokładnie to samo chciałem napisać, przecież to tak w oczy kole że aż nie da się paru bluzg nie puścić. Zawsze przy opisie meczu Lakers podane są wszystkie liczby tego mocno średniego grajka jakby to był MJ za czasów gry w Wizards gdzie nie robił oszalamiajacych liczb ale każdy i tak chciał wiedzieć co i jak. A tutaj? Dalej twierdzę że dostają kasę za promowanie albo chodza w ciuchach BBB 😉

      (2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Byłem 10 lat trenerem (mentalnie dalej jestem ), kapitalna praca ale okrutna, męcząca jak żadna inna,a pracowałem i w kopalni i w szkole i na budowie i na jeszcze kilku innych stanowiskach…..STRES JEST TAK OGROMNY ŻE NIE ZAZDROSZCZĘ DZIŚ TRENEROM ŻADNEJ DYSCYPLINY SPORTOWEJ, CZASEM TRZEBA DAĆ SOBIE SPOKÓJ BO SĄ RZECZY WAŻNIEJSZE NIŻ TA PASJA!!! WIECZNY PROBLEM ZE SNEM, WYŁĄCZENIEM SIĘ ZE SPRAW RODZINNYCH ITP….KTO NIE DAJE RADY NIECH ZREZYGNUJE TAK JAK JA, SZKODA ZDROWIA!!!!!!…PRACA KAPITALNA I WARTO SPRÓBOWAĆ ALE TRZEBA WIEDZIEĆ KIEDY ODEJŚĆ!!…Jordana pewno nikt nie przebije już.(nigdy fanem nie byłem, lubiłem Magica, K.Malone, T Mca, Webbera )…James jest kapitalny ale tytułami oraz innymi sukcesami już nie przegoni MJa….pozdrawiam wszystkich trenerów różnych dyscyplin.

    (13)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Co moze powiedziec thomas hehe ?? Z jordanem na pienku mial od zawsze wiec taka wypowiedz to nic szokujacego .dla mnie osobiscie nie mozna zadnego sportowca porownac do jordana.on byl z innej planety i mowie to jako fan kobego

    (2)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    A co ma kolezko lojalnosc do umiejetnosci koszykarskich? Moze Kobe jest gorszy od Derozana, bo zdradzil kiedys swoja zone…?

    (2)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Co za bzdury ten koles gada .jordan mordowal sie zdobywajac punkty hahaha .szczegolnie widac to podczas last shot jak w wieku 36 lat robi obronce jak chlopczyka.jordan gral w koszykowke w latach 80 90 gdzie obrona byla 20x mocniejsza niz teraz.prosze sobie wyobrazic jordana w 2018 roku .albo stawalby ma lini wolnych albo zdobywalby punkty .dziekuje dobranoc

    (-1)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak można na poważnie brać opinię kolesia, który miał z Jordanem na pieńku i przez niego nie pojechał na Igrzyska do Barcelony 😀 Sama zawiść…
    Nie ma lepszego gracza od Jordana !!!!!!!!!! Żaden inny zawodnik nie wywierał takiego wpływu na koszykówkę aby specjalnie pod niego wymyślić sposób obrony jak to uczynili Bad Boys Detroit. Wobec LeBrona nie trzeba tego robić, nie jest aż tak mocny.
    Co więcej. Jordan nie miał takich warunków jak ma James, a mimo to dominował w czasach kolosów. LeBron z lepszymi warunkami nie potrafi zdominować NBA w czasach small ballu !!!!!!!! Co my w ogóle porównujemy ?

    (-2)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron najlepszy w historii, lepszy od Magica, Jordana od wszystkich. Właśnie dlatego LeBron jest lepszy od Jordana. Jordan to perfekcjonista, nie możliwy do zatrzymania 1-1, a Bron to nie tylko mega ofensywa on jest świetny w każdym calu i napędza kolegów tymczasem Jordan swoich kolegów gnębił i niszczył psychicznie bo,, musieli zasłużyć na jego szacunek „.

    (-2)
    • Array ( )

      Jordan niszczyl tez przeciwnikow psychicznie .lebron niszczy trenerow psychicznie i to swojej druzyny

      (0)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    A Bill Russell ma 11 i co? Co to w ogóle za argument. A Kareem ma 6 mistrzostw i 6 MVP i nie gadamy o nim jako o najlepszym graczu w historii….

    (7)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem ciekaw czy jakaś mądra głowa to odnajdzie . Patrząc z punktu biznesowego . Staram sie odeprzeć zarzut o tym ze gdy lebron zmienia klub i zaczyna go robić pod siebie czyli : pół składu nara , ściągamy innym , podpisujemy free agentów itp .
    Wynik ? Drużyna na bank gra gdzies wysoko w playoffs .

    Wszyscy zarzucają lebronowi ze buduje skład a potem ucieka i zostawia drużyne w rozsypce a ci nie wąchają playoffs przez 3-5 lat .

    I teraz pytanie . Drużyny ktore grają jak najdłużej w playoffs zarabiają najwiecej . Dodać do tego cały szum z powodu lebrona i cała otoczkę .

    Jestem ciekaw czy właściciel nie zarobi wiecej w rok z lebronem ( podpisałby kontrakt tylko na rok ) i cała jego nowa świta , nawet gdy odejdzie po jednym roku zostawiajac całe swoje „zło” niz grając do 3-5 lat jako średniak lub kiepska drużyna która gości w playoffs od święta .

    (2)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    G8 po co piszesz głupity o Jordanie i Thomasie jeśli chodzi o Dream Team Sprawa jest juz wyjaśniona a Ty dalej piszesz głupoty

    (0)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    Hej. Wychowalem sie na MJ (rocznik 1983) ale obserwuje tez LBJ od poczatku jego kariery. Nie ma sensu ich porownywac bo MJ byl wyjatkowy. Prawdziwy GOAT pod kazdym wzgledem. Koszykarski zabojca. Ogladajac go mialo sie ciary na plecach. Zwyczajnie byl na innym poziomie niz reszta. Poziomie ktorego LBJ nie osiagnal i juz nie osiagnie. Poza tym MJ nie gra juz od wielu lat a my ciagle o nim dyskutujemy…i tyle w temacie. Pozdro

    (1)

Gwiazdy Basketu