fbpx

NBA: Luka Doncic koszykarski gigant, szaleństwo w Madison Square Garden

28

Witajcie. Dziś bez prowokacji, wystarczy że na parkietach NBA dzieją się rzeczy niestworzone.

new orleans pelicans 84 dallas mavericks 130

Ukłon w stronę europejskich fanów, aby mogli o normalnej, ludzkiej porze (20:10) obejrzeć w akcji młodego geniusza koszykówki Lukę Doncica. Ten po raz kolejny wyglądał jak przeniesiony z wyższej klasy rozgrywkowej: 26 punktów 6 zbiórek 9 asyst w czasie 26 minut! Dwudziestoletni Słoweniec jest absolutnie fenomenalnym zawodnikiem i nie ma w tym cienia przesady. Całkowicie kontroluje sytuację na parkiecie, wykorzystuje błędy rywala jak weteran, biega z uśmiechem na twarzy w oczekiwaniu na swój moment “przejęcia pałeczki” i dojechania przeciwnika. Każdej ekipie nie posiadającej “rim protection” jest w stanie wkleić 30 punktów niezależnie czy mu siedzi z dystansu czy też nie.

Różnicę stanowią partnerzy, jeśli jeden z drugim “dojadą na mecz” jak zdarzyło się wczoraj. Mavericks robią po 120 punktów i nie oglądają za siebie. Na ich tle Pelicans miotali się dramatycznie. Konsekwentnie rozbijani podaniami, zmuszeni do wyciągania piłki z siatki skapitulowali mentalnie zaraz po przerwie. Niewiele potem coach Rick Carlisle zabrał starterów z parkietu. Pogrom stał się faktem. Pelicans pobili rekord osiągając drużynowe 3/32 zza łuku. To ich ósma porażka z rzędu, najbardziej dotkliwa w tym sezonie. Piętnaście punktów i szesnaście zbiórek zaliczył olbrzym Boban Marjanovic za co po meczu mógł udzielić wywiadu. “cześć mamo, cześć tato, jestem w Dallas” śmiechom nie było końca.

indiana pacers 104 new york knicks 103

Efekt nowej miotły zadziałał… połowicznie. Jak wiecie Knicks zwolnili przedwczoraj trenera Davida Fizdale’a. Jego miejsce (tymczasowo) zajął dotychczasowy asystent Mike Miller. No i co? Pacers w ostatniej chwili stracili rozgrywającego Malcolma Brogdona, który uskarża się na uraz ręki, a mecz był szarpany jak pierogi z szarpaną wołowiną. Nie licząc samego startu, solidni jak zwykle Pacers próbowali odskoczyć cztery czy pięć razy, ale każdorazowo za kołnierz przytrzymywał ich szalony zryw energicznych jak nigdy przedtem Knicks. Sześć minut pozostawało do końca, a na tablicy wyników wciąż widniał remis! Na trybunach Madison Square Garden szaleństwo. Meksykańskie fale (!!!) darcie japy wniebogłosy, tamtejsza publika wyrównanego meczu nie widziała od miesięcy, hehe.

Ostatnie pięć minut spotkania to trenerski horror, jak dzieci na wuefie, łapu capu, zwij jak chcesz. Uwaga: przez ostatnie pięć minut spotkania meczu NBA padły łącznie TRZY punkty. Pacers spudłowali 8 kolejnych prób przy czym w połowie były to pozycje niemal stuprocentowe. Knicks podobnie z wyjątkiem forsowanego trafienia na kontakcie Marcusa Morrisa (25 punktów 4/8 zza łuku). Byłoby się skończyło mnie dramatycznie, ale na 0.1 sekundy do końca sędziowie odgwizdali faul w tłoku podkoszowym, a na linii rzutów wolnych stanął Julius Randle (16 punktów 12 zbiórek). Aby stanąć na wysokości zadania i doprowadzić do dogrywki potrzebował dwóch trafień, niestety drugą próbę przestrzelił. Szkoda, ale nie ma się co załamywać, myślę że kibice w MSG i tak bawili się setnie.

phoenix suns 109 houston rockets 115

O jeju, jeju. Houston poniżej oczekiwań, momenty świetnej gry oraz chwile totalnego rozkojarzenia i przestojów. Mecz miał potencjał na “blowout” lecz James Harden postanowił spudłować pierwszych dziesięć prób zza łuku, hehe. Nie mógł się wstrzelić więc biegał niewyraźny, czasem tylko podwajany. Phoenix wykorzystało szansę by się trzymać przeciwnika, w drugiej kwarcie dostali co prawda mocną serię ciosów (w roli głównej Ben McLemore 27 punktów 10/15 z gry) ale po przerwie znów byli zaraz za plecami gospodarzy. Pierwszorzędne zawody zaliczał Russell Westbrook, który w obliczu wycofanego Hardena znów był pierwszym kreatorem akcji (24 punkty 14 zbiórek 11 asyst) z wielką przewagą fizyczną, dodajmy. W czwartej kwarcie stery przejął już Brodacz zdobywając worek punktów (15/18 FT!) a Suns walczyli już tylko o zmniejszenie strat. Końcówka to rozkojarzenie gospodarzy tak więc wynik końcowy niekoniecznie oddaje ich przewagę na parkiecie. W ekipie Słońc pierwszym łobuzem oczywiście Devin Booker (35 punktów 11/19 z gry).

cleveland cavaliers 94 philadelphia 76ers 141

Bez pauzujących Joela Embiida i Josha Richardsona. Z szacunku dla kibiców Cleveland (być może jacyś pozostali po erze LeBrona) nie napiszę nic na temat przebiegu spotkania. Oni grają jakby dążyli do zwolnienia trenera, czy coś. Kevin Love oficjalnie wystawiony na sprzedaż, trąbią o tym wszystkie stacje telewizyjne, niewygodne pytania padają na każdym kroku, nikt nic wie, nie orientuje się. Przede wszystkim: nie wiadomo dokąd zmierza ta organizacja, bo patrzą prawdzie w oczy, nienawidzący się na tle zawodowym i wchodzący sobie w paradę, Colin Sexton czy Jordan Clarkson to nie są franchise players. Kevin Porter Jr też dobry typ, widzieliście jak po wsadzie prężył muskuły gdy ekipa traciła 40 oczek do rywala?

Rekord kariery zaliczył biegający jak kurczak po wolnym wybiegu Ben Simmons: 34 punkty 7 asyst 12/14 z gry w tym 1/1 zza łuku! Dziwną odmianą losu Mike Scott nagle zaczął patrzeć na kosz i trafiać wszystko, Tobias Harris też łatwe punkty zdobywał, co tu wiele pisać, każdy względnie zdolny z piłką gracz, kroił szczątki obrony Cavs na kawałeczki.

memphis grizzlies 112 utah jazz 126

Wydawać by się mogło, że pozbawieni wsparcia Mike’a Conleya, z defensywnym Joe Inglesem w piątce, gospodarze postawią na firmową obronę. A gdzie tam, pierwsze dziesięć minut obie strony jechały na 60% skuteczności. Inaczej, w aktualnym stanie NBA nie ma czegoś takiego jak “firmowa obrona”. Karabiny tylko na chwilę zacięły się gościom w drugiej kwarcie, Jazz w moment osiągnęli dwucyfrową przewagę i w ten sposób dojechali do mety. Aż siedmiu graczy Jazz zaliczyło dwucyfrową zdobycz. Najwięcej nastrzelał Donovan Mitchell 22 punkty 9/17 z gry.

Dobrej i spokojnej niedzieli wszystkim życzę.

Ostatnie Wpisy

28 comments

    • Array ( )

      ale zdajesz sobie sprawę, że nikogo nie obchodzi twoja opinia? poczułeś sie aż tak urażony i sprowokowany, że musiałeś sie tym podzielić z innymi? XD

      (29)
    • Array ( )

      W punkt, ale ameby tego nie ogarną.Wczorajszy opis meczu Clippers to było dno. 👊👊

      (18)
    • Array ( )

      @Anonim
      Bez urazy ale jakim to trzeba być pionkiem żeby w ten sposób pisać do kogoś a samemu podpisywać się jako anonim,lol // amebing level hard

      (-3)
    • Array ( )

      @Henry Jak Ci to pomoże to następnym razem wpiszę “Andrzej” 🙂 znajdź jeszcze jakąś literówkę żeby się przyczepić

      (5)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten wschód to jednak słaby jest Bucks maja serie 14 zwycięstw z rzędu z czego jedyny liczący się przeciwnik to była drużyna Clippers. Ja się szerze dziwię jak Hardena można brać pod uwagę jeśli chodzi o MVP sezonu zasadniczego spoko dałbym mu ale gdzieś 9 miejsce ale nie 4.Jeszcze wyjdzie ,że zaraz wskoczy na pudło…NBA idzie w złą stronę.Nie jarają mnie wyniki po 130pkt 0 obrony i rzucanie na siłę 3.

    (22)
    • Array ( )

      Nie chce nic mówić ale z tego co ostatnio liczyłem to w meczach druzyn że wschodu vs drużyny z zachodu prowadził wschód dwoma albo trzema meczami. Także ten mit można włożyć między bajki. Na zachodzie w ten chwili jest kilka dobrych teamów i podobnie na wschodzie.

      (3)
    • Array ( )

      Tu się zgodzę nie ma gorszej gry niż gra Harden co z tego że rzuca po 60 pkt na mecz jak jego gra polega ciągle na izolacji i ciąglemu wymuszaniu durnych fauli. No ile można? Nie mówię że jest złym grajkiem ale z nim w składzie nigdy nie wygrają mistrzostwa. Tylko marnuja się przy nim takie talenty jak Capela. Bucksi to samo Giannis może ma warunki i to niesamowite, ale co z tego jak jego braki rzutowe i techniczne są tragiczne. I jak to jest ze do najlepszej ligi na świecie przychodzi 19 latek i robi z każdym co chce? Jak nie pójdzie w kontuzje w co wątpię to tam cała lige poustawia.

      (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Po raz kolejny przypomne robienie z Lakers dysfunkcyjnej organizacji. Lonzo zalicza gorszy sezon niz w Lakers, Ingram sie troche uspokoil i gra prawie na takim samym poziomie jak w Lakers po ASG w zeszlym sezonie. Hart statystycznie lekko sie poprawil bo gra wiecej minut. Mlodziki ex-Lakers dostaja lanie prawie 50 punktami od innych mlodych. Lakers sa na szczycie tabeli a Pels na dnie. Dalej sadzicie, ze to wszystko wina organizacji z LA? I ze sa świetni w innym klubie a w Lakers nie, bo bałagan, bo nie umieja zarzadzac? Ostatnio komentarz z taka narracja mial ponad 100 łapek w gore. Pozdrawiam hejterow 🙂

    (63)
    • Array ( )

      Mylić się rzeczą ludzką, za to głupoty nie wyleczysz, skoro dla ciebie każdy nieprzychylny komentarz to hejt.

      (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy zostali kibice cavs? A kto jeszcze chwile temu im kobicowal i sikal w majtki jak lebron krecil nunery bandwagoniarzu. Tfu ci na ryj smietniku

    (-11)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Aby nie wywoływać świętej wojny oszczędzę gościom epitetów. Los Inwalidos i tyle w temacie. Kto myślał by stawiać dziś w nocy na dodatni handicap Clippers (pozdro chłopaki) ten się z xxx na łby chyba zamienił. – to są te PROWOKACJE na poziomie??? 👍😂😂😂

    (8)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Era postlebronowa w Cleveland to jedno z cięższych do oglądania widowisk. Człowiek chciałby być sercem za drużyną ale oczy same się odwracają od tego

    (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak nie są prowokacje tylko takie głupie komentarze że człowiek się uśmiecha i sobie myśli “ah admin ty śmieszku je**y”. POZDRO GWBA! LEBRON > MJ 😁

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Harden zdobywa średnio 1,11 punktu z jednego rzutu za 2 punty i 1,02 z jednego rzutu za 3. Przeciw Phoenix 10 punktów z 10 rzutów za 2 i 9 punktów z 17 rzutów za 3. Ciągle tych trójek oddaje więcej niż dwójek. Skoro już analitycy statystyczni zawładnęli NBA i wyliczyli, że lepszy rzut za 3 niż za 2, to ja nie widzę sensu, by bezrefleksyjnie się tego trzymać. Dodatkowo tak wytyka się Jordanowi, że słabo rzucał za 3, a w tym roku odsetek celnych trójek Hardena jest niewiele wyższy niż u MJ-a, który trójki trenował od czasu do czasu, a dla Hardena to oś jego ofensywy.

    (8)
    • Array ( )

      Co do Hardena masz racje, przesadza z ilością trójek. Jak nie trafia to na siłę próbuje się przełamać i wychodzą kwiatki typu 2/17.
      Ale jest gość który rzuca jeszcze mniej skutecznie trójki, mimo to wali 10 prób co mecz, a nikt go tu nie skrytykuje bo jest nietykalny na gwba jak kiedyś Kawhi. A mówię o Doncicu

      (2)
    • Array ( )

      Tak, też ma takie akcje, ale wydaje mi się (musiałbym sprawdzić), że raczej poza 2/10 to nie wykracza.

      (1)
    • Array ( )

      Jordan przez kilka sezonów rzucał z bliższej odległości za 3p, na dodatek ponieważ nie był wybitnym shooterem za 3p to często oddawał rzuty z czystej pozycji – totalnie przeciwieństwo w stosunku do Hardena czy Curry’ego, którzy niemal każdy rzut oddają przez ręce, często z step backiem. Nie ma co porównywać skuteczności obu.

      (3)

Gwiazdy Basketu