fbpx

Nie tylko wirus: kiedy i dlaczego skracano sezon NBA

24

Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać? Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?

– pisał Stanisław Barańczak w utworze “Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka”. Jak zwykle, gdy dzwoni budzik, sięgam ręką po telefon leżący gdzieś przy łóżku. Po pierwsze, żeby zamknąć mu mordę, po drugie, żeby odpalić appkę NBA. W tym momencie mam otwarte najwyżej jedno oko. I to tak do połowy. Patrzę za okno czy jest ciemno czy jasno. Godzina pobudki zawsze ta sama, ale jesienią i zimą to jeszcze czarna noc, a od wiosny już tak jakoś widniej. No więc, jak jest ciemno, to mówię w myślach “ja pi#$dole”. Zresztą, jak jest jasno, to też. Appka w międzyczasie startuje i mogę sprawdzić wyniki meczów. Dopiero jak ogarnę box score dźwignę się z wyra, żeby pójść siku.

Dla ilu z Was poranek wygląda podobnie? Przez te kilka miesięcy w roku, gdy trwa sezon i playoffs, dzień w dzień, mecz za meczem, mamy tę swoją rutynę. Jeszcze pół biedy kiedy położyłeś się normalnie, jak człowiek. Ale przecież nie raz i nie dwa garowałeś jak stróż przed TV w salonie, bo akurat grali twoi. I tak od lat, mylę się? Od takiego szczyla, który jeszcze na telegazecie sprawdzał wyniki przed szkołą, do starego konia, który wciąż, mieląc te poranne płatki w gębie, ogarnia ukochaną ligę na komórce. Ale, zgodnie ze słowami wiersza Barańczaka, którym pozwoliłem sobie zacząć ten tekst, “kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?”

Na tym etapie sezonu, na jakim byliśmy, gdy liga podjęła decyzję o zaciągnięciu ręcznego hamulca (może i do czerwca, jak dziś gadają) byliśmy już przyzwyczajeni i “wczuci” na maksa. Zasrany wirus wdarł się w nasze życie jak ten budzik w ciszę nocy za piętnaście szósta. Ale spoko, przecież to nie pierwszy raz. Nie zawsze mieliśmy 82 mecze w sezonie.

#Były sobie 82 mecze

Liga wprowadziła 82-spotkaniowy terminarz w sezonie 1967/1968. Wcześniej mieliśmy tych meczów 80, dokładnie od sezonu 1961/1962. Jedno spotkanie zostało dodane w rozgrywkach 1966/1967, a rok później kolejne i tak już zostało. Ten pierwszy sezon z 82 meczami był zarazem pierwszym w lidze dla Rockets, wówczas jeszcze ulokowanych w San Diego oraz dla nieodżałowanych Seattle Supersonics.

Zabrzmi to szalenie, ale po dodaniu tych dwóch drużyn do rywalizacji, mieliśmy w lidze jedynie 12 zespołów, więc z ekipami ze swojej konferencji, spotykano się po 8 razy, a z drużynami z przeciwnej… po siedem! Co więcej, te spotkania grano w różnych halach, to znaczy czasem żadna z ekip nie była “u siebie”. Tacy San Diego Rockets, skoro już ich wywołaliśmy do tablicy, w pierwszym sezonie swojej gry w NBA grali 7 spotkań z Boston Celtics (wszystkie przerżnęli). Trzy z tych spotkań grali w San Diego, dwa w Bostonie, jedno w Philadelphii i jedno w Nowym Jorku, a co. Jest boisko to gramy, czego nie rozumiesz? No pewnie, zawsze lepiej grać, niż nie.

A że nie w swojej hali? Po pierwsze, przenosząc mecz do innego miasta można było ligę promować, docierać z produktem, jakim była NBA, do szerszych kręgów. Po drugie, obiekty, na których rozgrywa się spotkania, po dziś dzień służą też innym celom (boks, hokej, koncerty, gale). I wcale nie od zawsze NBA była tu priorytetowym klientem, więc czasem po prostu trzeba było grać tam, gdzie było trzeba grać, koniec kropka. No dobra, ale wróćmy do pytania postawionego wcześniej. Ile razy mieliśmy skrócony sezon?

#Lockout 1998/1999

To był pierwszy raz, kiedy skrócono sezon NBA przez brak porozumienia między graczami a właścicielami. David Stern, ówczesny komisarz NBA i Billy Hunter, z ramienia NBPA (Związek Zawodowy Graczy NBA) darli ze sobą koty aż do stycznia.

Właściciele klubów skarżyli się na milionowe straty w więcej niż połowie ekip NBA. Zespołu z małych rynków miały swoje standardowe problemy, gwiazdy zarabiały coraz więcej, więc coraz trudniej było ściągnąć kogoś z gwiazdką All-Star do siebie. I wtedy wszedł 21-letni Kevin Garnett, cały na biało i powiedział włodarzom Wolves” “Gdzie mnie tu z takim tym… kontraktem za 120 milionów. Ja wam tego nie podpiszę!” Chłopak, który jeszcze niedawno siedział w ostatniej ławce chicagowskiego liceum!

Dla porównania, najbogatsi obywatele, czyli ci, których dotyczył wówczas najwyższy próg podatkowy w USA, to były osoby z dochodami powyżej 283 tysięcy dolarów rocznie. Garnett wywołał skandal. Pamiętamy, że Wilki wróciły później z ofertą za 126 baniek, którą KG wziął, ale mleko się rozlało. Ten lockout w dużej mierze był sprawką tamtej afery. Bo skoro 21-latkowie zaczynają kręcić nosem na kasę, o jakiej Magicowi Johnsonowi czy Scottie Pippenowi się wcześniej nawet nie śniło, to co będzie za chwilę? “Dzieciak, który zmienił tę grę”, pisano potem o Garnettcie w Sports Illustrated.

Gdy ruszył lockout, który potrwał 200 dni, nie odbyły się 264 zaplanowane spotkania. Gracze z przymusowych wakacji wrócili grubi, bez formy… Dodajcie sobie do tego fakt, że był to pierwszy sezon bez Michaela Jordana po jego rzucie na szóstego mistrza. Naprawdę, wielu nie wiedziało co będzie dalej z tą ligą.

W tamtym sezonie nie odbył się też All-Star Weekend, a na mistrzostwa świata FIBA nie pojechała ligowa elita: Vin Baker, Gary Payton, Terrell Brandon, Kevin Garnett, Tom Gugliotta, Grant Hill, Allan Houston, Christian Laettner, Glen Rice i Chris Webber. Zamiast nich, sztandaru USA broniła tzw. Parszywa Dwunastka, czyli strupy zza oceanu i z innych lig. Zdobyli brąz.

#Lockout 2011/2012

Kolejny strajk pracodawców. Tym razem 22 z 30 ekip zadeklarowało brak realizacji celów dochodowych i nierentowność. Zażądali zmian w podziale łupów, czyli tzw. Collective Bargaining Agreement, ostatni raz aktualizowanym w 2005 roku. Gdy nadszedł pierwszy lipca 2011 nie było porozumienia. Włodarzom ligi wydawało się, że podział zysków, ustanowiony na poziomie 57%-43% jest nieuczciwy, że gracze biorą za dużo. Gracze byli gotowi nieco ustąpić, ale nie na zasadach, jakich oczekiwał Stern. Impas trwał 161 dni, niektórzy zawodnicy grali w Europie.

Serge Ibaka w Realu Madryt, podczas lockoutu 2011.

Gdy rozgrywki NBA w końcu wystartowały, zdołano rozegrać 66 kolejek, a po mistrzostwo sięgnęli Miami Heat dowodzeni przez LeBrona Jamesa. I to był ostatni skrócony sezon, aż do teraz.

#Honorowa wzmianka

Dwa przytoczone lockouty nie były jedynymi w historii NBA, ale jedynymi, przez które ucierpiał kalendarz spotkań. Mieliśmy jeszcze:

  • lockout przed sezonem 1995/1996 trwający 3 miesiące, nie przeciągnął się na rozgrywki
  • lockout przed sezonem 1996/1997 trwający tylko kilka godzin

Okazjonalnie przekładano/rezygnowano z niektórych spotkań, z różnych powodów. Jeśli działo się coś ważnego, a spotkanie nie miało już wpływu na kształt tabeli, zdarzało się, że odwoływano mecz. Tak było chociażby w 2013 roku, gdy odwołano ostatnie spotkanie Celtics (skończyli sezon z bilansem 41-40) z Indianą z powodu zamachów podczas bostońskiego maratonu. Jeśli chcielibyście czegoś więcej o tamtych wydarzeniach, polecam film Patriots Day, jest na Netflixie.

Z mojej strony tyle na dzisiaj. Obyśmy jak najszybciej wrócili do normalności, gdy po zamknięciu mordy budzikowi będziemy sprawdzać wyniki NBA. Do czego znów będzie się można przyzwyczaić. Peace!

[BLC]

Ostatnie Wpisy

24 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten sezon zostanie anulowany. Przerwa potrwa nawet 2 lata. Młodzież bagatelizuje sprawe A tak naprawdę kryzys przybierze olbrzymie skutki. Koszykówka naprawdę zejdzie na dalszy plan.

    (-28)
    • Array ( )

      Ostatnio pisałeś że od poniedziałku miasta mają być pozamykane…

      (12)
    • Array ( )

      @Ted można się prawie zluzować
      Oficjalne informacje głoszą, ze i Chiny i Włochy i pewnie jakieś inne państwa jak USA już rozpracowały wirusa kwestia czasu jest szczepionka i dodatkowe leki. Info pochodzi od profesora zajmującego się wirusami z audycji radiowo internetowej. Zastanawiam się tylko nad innymi kwestiami, bo to ze są ludzie, którzy maja antidotum, a inni za chwile tez będą mieć np takie Chiny, którym chyba najbardziej zależy by wyjść z twarzą z tego bajzlu (również Włochy bo smród nad jednymi i drugimi został jako mało profesjonalne państwa) to zastanawiam się ciagle, czemu nie mogą rozpracować wirusa HIV. Mamy technologie do rozbijania na czynniki pierwsze, na molekuły kazda cząstkę białko i ciagle gdzieś tam motamy się nad niektórymi chorobami. Tymi oficjalnie uznawanymi za niewyleczone.

      Ja to widze tak. Abstrahując od teorii spiskowych za bardzo wszystkim zależy by to się skończyło, za dużo € i $ i£ ucieka by to trwało nie wiadomo jak długo.
      Druga sprawa na ta chwile ludzie siedzą w domach….. zastanówcie się jak długo tak będą jeszcze wszyscy siedzieć… jak długo może być wszystko pozamykane. Powolutku wszystko wróci do normy.

      (8)
    • Array ( )

      Zgadzam się z AI ogarną szczepionkę a kolega wspomniał o HiV .Wirus ten jest praktycznie ogarniętyy.Dzięki lekom retrowirusowym wirus jest prawie nieaktywny tj.pary z wirusem Hiv mają zdrowe dzieci.Kolejna sprawa narkomani tu jest inaczej hajs ,hajs,hajs chodzi o metadon nie dadzą konkretnej szybkiej szczepionki na HIV bo pieniądz sie kreci i szczepionka popsuła by szyki szarlatanom.Jak myślicie jakby sezon skończył się na tylu meczach i playoffy tylko by sie odbyły nagrody za sezon byłyby rozdane?

      (0)
    • Array ( )

      Ted Tobie to już na serio wlazło na banię to wszystko. Przypomnę tylko, że według Twojej wersji czekamy na przynajmniej dwadzieścia milionów zgonów, a może nawet i pięćdziesiąt. Przez tydzień, odkąd o tym napisałeś, przybyło jakieś trzy tysiące zgonów. W tym tempie do dwudziestu milionów dotrzemy w ciągu najbliższych stu trzydziestu ośmiu lat, do pięćdziesięciu, w ciągu niecałych trzystu pięćdziesięciu.

      Jedyna rada, jaką mogę Ci dać, to zmiana nicka. Tutaj, po tym info o zgonach, już nikt nigdy nie będzie traktował tego co piszesz poważnie.

      Kryzys będzie, owszem, ale największe mózgi świata nie są w stanie oszacować ani jak duży, ani ile potrwa. Oczywiście poza Tobą, Ty potrafisz.

      (3)
    • Array ( )

      To spekulacje australijskich naukowców. Chciałbym się mylić i żeby wyszło że piepsze głupoty.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Najpierw wikihoops.com i sprawdzenie po ilosci polubien ktory mecz warto obejrzec, potem skroty najciekawszych meczow na mlg highlights, ponownie rzut oka na satystyki na wikihoops i przeglad stron, zwykle polskich. Tak mniej wiecej to u mnie wyglada.

    (7)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe artur89
    Odpowiedz

    Hej, a może napisalibyście art o tym dlaczego sezon ma akurat 82 mecze, skąd się wzięła ta liczba, dlaczego tyle meczy z tymi a z tamtymi inaczej, jak było w historii itd co jeszcze w temacie może być. Niby się jakoś w tym nba siedzi ale nie każdy pewnie wie dokładnie. Pozdro

    (12)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    poranny rytuał to podstawa. budzik, odpalenie wifi, kibel… nba box score na tronie i dalej już bez szczegółów. i jeszcze po robocie telegazeta tak dla… hmmm jakby to nazwać… po prostu na dużym ekranie lepiej no i przyzwyczajenie jednak jest.

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie tak dawno było mówione że w RS jest za dużo meczy. No to czary-mary i jest już sprawa załatwiona (przynajmniej na ten sezon). A na następne najlepiej zrobić to tak jak jest w ligach piłkarskich – meczu u siebie i na wyjeździe z każdą drużyną i mamy piękne 58 kolejek Regular Season.. Kto jest za?

    (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak czytam i czytam… i czytam jak to ktoś dostał wpierdziel od Bostonu oho autor BLC. Blacha wporzadku gość dobrze się czyta i czasem jakaś ciekawostka do ucha wpadnie, ale jest tyle zespół to se wybrał Boston no musisz mi to kiedyś wytłumaczyć

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda, ze jeszcze edycji nie można zrobic.

    Generalnie dobrze było by przytoczyć jakie były standardowe kontrakty gwiazd ligi i nierzadko to były kontrakty poniżej dyszki, a gdzie setka. To były tez czasy kiedy sami właściciele kosili dobra monetę. No bo wystarczy sobie pomyśleć jak bardzo proporcje się później zmieniły.

    (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Coś mi się wydaje, że niedługo się dowiemy, że wszyscy zawodnicy NBA są zarażeni, obejrzymy tysiąc filmików, na których mówią że czują się dobrze, grają w gry i żeby o siebie dbać i siedzieć w domu. I tym sposobem za ok. 4 tyg. przechodzimy do PlayOffs mode bez publiczności. Nie wiem tylko co z trenerami bo są zazwyczaj starsi, ale zakładam że coś wymyślą. To taka moja poranna teoria spiskowa 🙂
    Pozdro

    (-2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Taaa, nieodżałowani Supersonics……
    Do dziś mnie skręca, że nie wzięli tytułu w tym czasie, gdy Rockets wykorzystali urlop Majkela …….
    Pewnie jestem stary i nieobiektywny ale Shawn Kemp to był koleś…
    Lata 90 to było coś, nie to co teraz :):):)

    (1)

Gwiazdy Basketu