fbpx

3-3: Nikola Joker goli Los Angeles Clippers na jeżyka

78

Cała presja spoczywa na ich barkach – Nikola Jokić.

los angeles clippers 98 denver nuggets 111 [3-3]

Jest coś niesamowitego w postaci 25-letniego centra z Serbii. Gra w NBA już piąty sezon, ale ekipa dopiero od dwóch lat jest na tyle mocna, aby grać w playoffs. To czwarta seria playoffs w karierze Jokera i za każdym razem dochodzi do Game 7. Nie inaczej tym razem. Los Angeles Clippers zwów zwiędli pod presją, znów zmitrężyli 19 punktów prowadzenia w drugiej połowie i zostali, powiedzmy sobie otwarcie zdeklasowani, albo jeszcze dobitniej: wydymani po całości.

  • mecz 5. kwarta trzecia: 29-24
  • mecz 5. kwarta czwarta: 38-25
  • mecz 6. kwarta trzecia: 30-16
  • mecz 6, kwarta czwarta: 34-19

Mówi się, że ekipa zajdzie tak daleko, jak daleko zaprowadzi lider i Joker (34 punkty 14 zbiórek 7 asyst) to jest właśnie lider z prawdziwego zdarzenia. Nie tylko odporny psychicznie, ale przede wszystkim robiący grę, tworzący strukturę zespołu. To wokół jego decyzji z piłką kręci się cała drużyna, a kiedy trzeba bierze na siebie odpowiedzialność, jak LeBron czy Luka.

Trafia z odejścia, z odchylenia, z jednej nogi, z ręką na twarzy, raz po raz. Powiedziałbym, że to w tym momencie najlepszy gracz na świecie [Jamal Murray]

Leadership

Nie mam nic do zamkniętego w sobie Kawhi Leonarda, ale czy to jest człowiek za którym idzie drużyna? Chwalimy go za lepsze decyzje, częstszą grę na kolegów, większą liczbę asyst, ale on rasowym playmakerem nie jest i nigdy nie będzie. Nie ta mentalność. Gregg Popovich wziął go z półki 3&D, przez pierwsze lata Kawhi miał za zadanie zbierać i bronić, a że się wspaniale rozwinął jako strzelec… to wspaniale. Kluczowe słowo: strzelec. Nie playmaker i nie lider.

To nie Toronto Raptors, gdzie inteligencja i waleczne serca Kyle’a Lowry czy Marca Gasola pozwalały mu być taranem idącym przez środek, bez obawy, że im wody naleci za kołnierze. Tutaj mamy Paula George’a do którego histerii już się zaczynam przyzwyczajać. Nawet jeśli pięknie wejdzie w mecz, można mieć przekonanie graniczące z pewnością, że końcówkę zawali. Kilka niepomyślnych akcji i całe jego ciało mówi: poddaję się. Najlepsze jest to, że obie gwiazdy Clippers rozegrały dziś całkiem efektywny mecz. Nie miało znaczenia, energia zespołowości Nuggets położyła ich na łopatki.

Mentalnie podopieczni Doca Riversa to drużyna… wątpliwa. Można się chować za chamstwem czy nadpobudliwą agresją, jak obserwujemy w przypadku Marcusa Morrisa czy Patricka Beverleya. Prawda jest następująca: grają bardzo ograniczony taktycznie basket. W porównaniu z Lakers, Celtics, Raptors czy Heat są naprawdę jednowymiarowi. Jokera mogliby docisnąć na wiele sposobów, bardziej zaangażować w obronie, zmęczyć, zmieniać krycie, zaskakiwać. Ofensywnie wciąż grają to samo, na gwiazdy, coś jak w Houston z Hardenem i Westbrookiem (który potrafi krzyczeć “lepiej zacznijcie mnie podwajać” gdy Rockets przegrywają trzydziestoma) w związku z czym gracze zadaniowi nikną, stają się coraz bardziej niewidoczni.

Mental

Trener? Słaby. Nade wszystko jednak reakcja na niepowodzenia. Psychika im klęka i to jest cholerny problem. Z tego mistrza nie będzie. A jeśli będzie, zaświadczy to wyłącznie o słabości konkurencji. Wszyscy napalaliśmy się wewnętrznie na derby Los Angeles w finałach konferencji. Tymczasem czeka nas Game 7. w którym absolutnie wszytko może się wydarzyć. Gwizdki zdecydują.

Jamal Murray (21 punktów 5 zbiórek 5 asyst na uwaga: 9/13 z gry) dla mnie może być najciekawszą postacią tych playoffs. Najpierw korespondencyjny pojedynek z Mitchellem, w którym eksplodował jako strzelec, bo Rudy Gobert wiadomo, ograniczenia ruchowe dały znać o sobie. Kolejno rzekomo najlepsza obrona obwodowa w lidze, którą z meczu na mecz znów zaczyna układać pod siebie. Dziś w kluczowym fragmencie meczu (znów) ograł PG-13 i było to widać dobitnie. Na naszych oczach rośnie wielki gracz, cierpliwy i pewny swego, a co za tym idzie, Denver rośnie w siłę.

Dawno nie było o nich tak głośno. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, wiem że będziecie się złościć – Denver stanowi (w tym momencie!) większe wyzwanie dla Lakers niż rywale zza miedzy. Harris, Craig, Morris, Porter Junior, Millsap, Grant – wnoszą mniejszą lub większą, ale jakość. Niestety nie mogę tego samego napisać o udekorowanych statuetkami Sweet Lou i Harrellu, zawodzi także Pat Beverley. Wszyscy trzej są bez formy w bańce, a Denver zgodnie z logiką wykorzystuje ich słabości.

Szczerze mówiąc nie dbamy o to, co się stanie. Wychodzimy na parkiet i gramy z radością. Trzecia i czwarta kwarta – gramy swoje z uśmiechem na twarzach. Nawet Torrey Craig miał dziś parę asyst, to nietypowe dla niego [Joker]

Ciekawostka przyrodnicza: Clippers zaliczają 0-7 w meczach, które decydowały o ich awansie do finałów konferencji. W finałach konferencji nie grali NIGDY w pięćdziesięcioletniej historii klubu. Ich historyczny bilans jest na tyle zły, że nawet gdyby przez dziesięć kolejnych sezonów zaliczyli perfekcyjne 82-0 ledwie wyszliby na 50%. Czy powiedzenie “Clippers druga runda max” wciąż obowiązuje? Przekonamy się pojutrze.

 other NBA news

-> Mike D’Antoni poinformował zarząd Houston Rockets, nie wróci w przyszłym sezonie. Jego usługami zainteresowanych jest kilka zespołów, między innymi Indiana Pacers i Philadelphia 76ers.

-> bardzo ciekawego i barwnego porównania odnośnie Luki Doncica użył właśnie Gilbert Arenas, którego choć nie znoszę, cenię za zdolności analityczne i trzeźwość dedukcji:

Elektryczna Toyota Prius jest lepsza niż Lamborghini gdy stoisz w korku. Luka Doncic to władca marionetek.

-> żona Pau Gasola powiła córkę, w protokole szpitalnym wpisano: Elisabet Gianna Gasol. Drugie imię to oczywiście hołd Pau dla zmarłego tragicznie przyjaciela Kobe i jego córki Gianny.

Peaking at the right time: dla upamiętnienia tego, czego dokonali oraz czego jeszcze dokonają, całą pierwszą piątkę Denver Nuggets wrzucam na 👉 www.gwbastore.pl

Mowa oczywiście o kartach kolekcjonerskich, w których na nowo się zakochałem 🏀 początkowo chciałem mieć wizualnie ładną kartę każdego z dziesięciu moich ulubionych graczy, ale wciąż pojawiają się ładniejsze karty i fajniejsze nazwiska. Old-school też doceniam więc trochę się tego nazbierało. Może komuś z Was przypadną do gustu karty, które dotąd wystawiłem. Kiedyś to wszystko się skończy, więc fajnie mieć pamiątkę. Dobrego dnia, pozdro! b

Ostatnie Wpisy

78 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ogólnie nie chcę krytykować admina bo bardzo lubię gwba, aczkolwiek często czytamy, że to jedyne źródło zarobkowe . Mecz skończył się wczoraj koło 23, rozumiem że trzeba zawieźć dzieci do szkoły, ale jeśli my użytkownicy mamy kupować ksiazki , karty , wspomagać gwba , a admin żyje z tego to myśle ze powinien to traktować jako prace a ilez mozna sie spozniac do pracy. Mysle , że to też kwiestia szacunku do czytelników . Zawsze bede wpadac na strone wiec prosze mi nie odpowiadac, ze jak sie nie podoba to mam nie wchodzic bo chciałem tylko zwrocic uwage admina na pewne kwestie miedzy czytelnikami a nim. A co do meczu to gruby pozamiatał a PG w drugiej połowie znow pękl. Pozdro!

    (261)
    • Array ( )

      Mój codzienny rytuał od wielu lat to jak wychodzę z pracy o 15, zahaczam o tę samą knajpę, piję browara albo i dwa czasami i załączam GwBa na telefonie. Parę razy nieźle się wkurwiłem jak nie było artykułu o tej porze i musiałem po eespeenach jakichś łazić, a to mi burzy ustalony cykl dnia.
      P.S. Jeszcze na Nokii Xpress Music czytałem
      P.S. 2. Właśnie będę pił drugiego bo odpowiedź na posta nie pozwoliła mi dalszych przeczytać przy jednym 😉

      (30)
    • Array ( )

      Ten portal powinien być komercyjny i tyle. Kupujesz dostęp za stówkę i czytasz artykuły podane zawsze o czas.

      (-16)
    • Array ( )

      Caly pan B nic tylko kupować księgi a cos od siebie to już ciężko zwłaszcza jeśli rzekomo jest to jego “praca”.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Drużyna grająca dobre 2 kwarty i 2 beznadziejne po prostu nie zasługuje na grę w finale confy. Nie wiem co im jest, ale to już kolejny taki mecz. Brakuje motywacji/zgrania/taktycznego przygotowania (wybierz jedno albo wszystko) czy cholera wie czego. Przed meczem byłem przekonany, że Clipps nie dadzą doprowadzić do Game7, a po tym jak wyszli na 3 kwartę po 4 minutach było już jasne, że znowu dadzą się obić jak przedszkolaki. Jestem fanem Clippers (nie jest łatwo), ale to już jest niestety żenujące i po prostu wydaje się niemożliwe jak nie potrafią doprowadzić tego do końca. Jestem też fanem dobrej koszykówki i póki co Nuggets zasługują zdecydowanie bardziej na ten finał confy, więc jeśli 7 mecz będzie wyglądał tak samo jak 2 ostatnie to gratulacje dla podopiecznych Malone’a – zasłużone zwycięstwo.
    Wydaje mi się też, że jeśli LAC kolejny raz przewalą 3:1 i nie wejdą do finału confy to może być koniec dla Riversa. Generalnie gościu wydaje się spoko, ma kumpelskie relacje z zawodnikami, umie rozmawiać z prasą i wszyscy wokół tam go lubią, ale jeśli to są jego najlepsze wartości jako trenera to chyba coś jest nie tak. Wytłumaczenie kolejny raz, że „rzuty nam nie siedziały” jest do dupy. Jak nie siedziały to trzeba zmienić taktykę i podejście do przeciwnika (czego niestety nie umie), a nie żyłować non stop to samo. Game 7 nie oglądam, tracę za dużo nerwów na te szopki…

    (31)
    • Array ( )

      Taka chałupniczość ma swój urok, ale wystarczyłoby zadeklarować: “relacja będzie codziennie o 15” i jeśli faktycznie by była (chyba, że Admin przewierci kabel) to wszyscy byliby bardziej zadowoleni, niż dzień w dzień sprawdzając co kwadrans od 12 “czy to już”. Pewnie, można nie sprawdzać i wejść wieczorem, ale kto ma tak silną wolę?;)

      (17)
    • Array ( )

      @Lolek zgadzam się. Im dłużej obserwuję clippers tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Rivers to przereklamowany trener albo trener, który nie umie trenować gwiazd. Rok temu wycisnął z ekipy maks, mental był odpowiednio, bo też oczekiwania zerowe. Teraz ma ciekawy skład , ale nie potrafi w odpowiednim momencie zareagować i wprowadzić zmian i do tego palą przewagi (co robili również w czasach Lob City – wtedy krytyka spadała na Paula i Griffina).
      Jeszcze co do roosteru Clippers to choć ciekawy to też przereklamowany np. pod kątem pisania o jego głębi, która nie wiem szczerze gdzie się objawia, bo tam jest 7 maks 8 grywalnych zawodników w PO vs skład Lakers, który może wystawić kilka piątek w zależności od potrzeby. Poza tym Morris nie pasuje do układanki , bo jest po prostu słabszą wersją PG i Kałaja i się z nimi dubluje (a lubi i umie dużo rzucać, co było widać w NY), brakuje im typowego point gurada (typu Brogdon), który weźmie piłkę i będzie kontrolował tempo, a na pozycji centra to leżą i kwiczą, bo Zubac z Harrellem obręczy przed najlepszymi graczami (typ LeBrałn Żejms) nie obronią.

      (4)
    • Array ( )

      Jesteś fanem Clipers i nie jest Ci łatwo? Stary, ja jestem fanem Knicks, to co mam powiedzieć

      (22)
    • Array ( )

      Ja też tak pisałem. I przyznam, nie liczyłem na Denver. Serio, no oni ledwo ten jeden mecz wygrali. Absolutnie nic nie wskazywało na to, że Denver wygra jeszcze 2 mecze, a być może i całą serię. No może jeszcze ewentualnie jeden, ale to tyle. Clipps dali dupy jak 150

      (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Z większą częścią analizy się zgadzam, nie uważam jednak by Nuggets byli mocniejsi, choć na pewno są lepszą drużyną. Kawhi jest genialnym zawodnikiem, choć brakuje mu chyba kogoś kto porwie tłumy i zmobilizuje kolegów (w Toronto miał większe wsparcie, np. Marca Gasola).

    Doc Rivers to przereklamowany trener, słaby taktycznie i chyba bez większego posłuchu wśród zawodników.

    (8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie potrafię zrozumieć co się dzieje z Clippers. Granie na same gwiazdy nigdy nie da dobrych rezultatów. Swoją drogą powiem wam co myślę. Swego czasu, podczas RS kiedy były bitwy o LA, to było mówione, że Clippers mają największy potencjał w ataku, jak i w obronie. No i do teraz nie rozumiem czemu ludzie tak uważali. Jeszcze w obronie mógłbym się zgodzić, lecz wszyscy wiedzieli, że PG w PO obniża loty jeśli chodzi o atak. A przecież to miała być druga opcja pełną parą, a w PO jedyne co widzę, to wysiadającego w 2 części spotkania koszykarz, który nie wytrzymuje presji.
    W każdym razie, nieważne. Denerwuje mnie ta nonszalancja Clippers, no autentycznie. Oni jakby od 2 spotkań myśleli, że się im awans za same nazwiska należy. Doc też spoko, cały czas leci na tej samej taktyce.
    A ja obstawiałem 4-1 dla Clippers bez większych historii. Przyznaje gówno się znam 😛
    Jeszcze dojdzie do tego, że będzie finał Denver – Boston. Normalnie to raczej bym obstawiał, że Heat pokona Boston, a Lakers raczej dotrą do finału, ale z tego co pacze, to jedyne co jest pewne, to fakt że ktoś tego misia wygra.
    Piękne są te PO. O takie rywalizacje nic nie robiłem <3

    (41)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli to przegrają to klątwa “guarantee” Barkleya działa i niech lepiej “wykraka” 4-0 dla Denver, to wtedy Lakersi bedą pewni awansu do finału ^^

    (5)
    • Array ( )

      Kawhi to defensor i scorer w jednym. Ale to nie jest kapitan. Kiedyś ktoś tutaj napisał, już nie pamiętam kto. Lider to nie ten, co lideruje w statystykach. TO jest ten mental. Tak samo w Miami. Wszyscy wiemy, że tam Butler jest alphaa, choś w statsach nie przewodzzi

      (21)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    I jeszcze ten wjazd Leonarda na 3:40 do końca 3 kwarty. Chciał skopiować akcję MJ z ’91 jak przekładała piłkę w finałach z LA do lewej łapy i rzuca layupa z drugiej strony … ale nie wyszło… peszek.

    (2)
    • Array ( )

      Prawie nie wyszło. Piłka ledwo co wyleciała z kosza. Też na to zwróciłem uwagę, bo takich zagrań nie widziałem od dawna w NBA. Teraz gra sie prosto i skutecznie.
      Nie wiem co mam myśleć o LAC. Lubie KL i PG, bo to gracze E2E (obrona, kontratak i ofensywa). Podpadli mi jako zespół traktowaniem Luki.
      Rivers zachowuje się jak trener-mentor i nie zatrzymuje złych fragmentów by wybijać z rytmu przeciwne zespoły tylko gra na przełamanie swojej drużyny. Jak bierze czas to stara się motywować zespół, a nie rysuje zagrywek. Nie unosi się ma złą grę. To zachowanie pasuje do długo grającaych ze sobą zgranych zespołów, a nie do eksperymentu budowanego kilkanascie miesięcy. Tam jest potrzebny trener, co bierze na siebie złe zagrania i ciągle szuka rozwiązań, a nie pozwala tylko grać. Ciekawe co sie będzie działo w G7, ale za wolę walki będę kibicować Denver, choć meczu nie oglądnę.
      Ps. Rzucy od połowy Q3 w wykonaniu LAC, to gra na siłę. Widać było, że siedzi im w głowie i nie potrafią sobie poradzić z presją. W pojedynkę nie ograją DEN.

      (11)
    • Array ( )

      @LBartJ – dokładnie Riversowi się wydaje, że jest Philem Jacksonem, zamiast brać czas i robić zmiany czeka, aż ekipa sama się ogranie, co jak słusznie zauważyłeś jest możliwe, ale w wypadku zgranych ekip, których trener zna tendencję, prawda jest taka, że Rivers to pussy i boi się wejść w konflikt z gwiazdami, a czasem lepiej “dać se po pysku” i wyczyścić atmosferę niż udawać, że jest okej i trwać w niekorzystnej sytuacji

      (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Sukces LAC sprowadza się do tego czy Kawhi w kluczowych momentach trafia te swoje rzuty z mid-range. Wczoraj mu nie siedziało i w efekcie mamy game 7. LAC bym w game 7 nie skreślał ale podjazdu do LAL nie mają – mieli się obudzić do oczekiwanego poziomu a tu nic się nie dzieje i już nic więcej nie wydarzy. DOC ewidentnie już tylko jedzie na fejmie 08’Celtics bo w tych PO nic szczególnego nie pokazuje.

    (9)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    1) Koszmarna była mowa ciała Clippers w drugiej połowie tego meczu – frustracja, panika i rezygnacja
    2) Konfa po meczu, Kawhi schowany (przytulajacy sam siebie?) w kapturze, z trudem hamujący emocje, wyglądał jakby miał się rozpłakać. Wyglądało jakby już przegrali tę serię
    3) George przekonujący, że “to jeszcze nie jest panic mode”. Jeśli nie jest to czemu, nie pytany, wyskoczył z tym twierdzeniem?
    4) Rivers nie potrafi reagować na sytuację na boisku, nie umie wykorzystać przewag swoich graczy, ma bardzo skromny warsztat
    5) Kompletnie nie kumam tego braku wiary u Clippers, przecież na papierze wciąż są lepszą ekipą, nawet w dyskusyjnej formie i z tak przeciętnym trenerem. Jak pisałem, wyglądają jakby już odpadli
    6) Z pozytywów tego meczu: jak ja kocham patrzeć na grę w ataku Jokicia i Murraya, chyba mój ulubiony duet tych PO

    (10)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobrze powiedziane, gwizdki zadecydują, ale obawiam się że jednak strona marketingowa zadecyduje i gwizdki będą po stronie clippers, nie to że sam nie chciał bym tych derbów LA zobaczyć ale jednak Denver idzie ciężkim bojem przez PO i zasługują na wygraną w gamę 7

    (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Denver wygrało piąty kolejny mecz “win or go home” w tych playoffs. Toretycznie mogą to zrobić jeszcze 7 razy w tym sezonie. Oni muszą czuć przepaść za plecami. Dwa razy w jednym sezonie wyjść z 1-3? Tego chyba jeszcze nikt nie zrobił. Kibicuję za wolę walki.

    (8)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    No cóż …teraz clippers powinni zrobić to co wychodzi im najlepiej,prubowac połamać jokera…a nie sorry,jest większy niż luka,nie będzie tak łatwo

    (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Można stwierdzić, w tych PO drużynie TOR zabrakło Leonarda zaś Leonardowi właśnie drużyny TOR….
    Szkoda bo mieliby realne szanse na Finals a może i misia…

    (13)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszystko wina sir Charlsa. W przerwie game 5 stwierdził że już pozamiatane, Nuggets mają spakowane walizki itp. A jak wiadomo co mówi Barkley to nigdy sie nie sprawdza :)))

    (7)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie da się wygrać ligi jeśli twój kluczowy zawodnik pukał twoją córkę! Myślicie, że brat Rajona Rondo o tym nie wie. Just wait…

    (9)
    • Array ( )

      Raptors mieli więcej koszykarskiego iq, Lowry, Van Vleet, Ibaka, Gasol. Oni wiedzieli czego chcą. Natomiast jak patrzę na tępy wzrok Morrisa czy Harrela to widzę tylko że oni chcą już do domu.

      (11)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Śmieszą mnie ludzie, którzy sobie życzą by admin robił to i to. Człowieku…. Nie wnikaj w warsztat pracy mistrza. Skoro od lat artykuły wychodzą ok 13.00 to znaczy, że taka jest pora pracy admina. Mecz był wczoraj o 19.00 no i co. To że jesteście niewolnikami w swoich pracach to nie znaczy, że każdy ma być. Stąd się bierze wyzysk i patologia systemu.

    (-11)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem ten mecz i nie mogłem patrzeć na mowę ciała LAC. Jestem fanem Leonarda, uważam mówienie, że nie jest liderem to gruba przesada, dajmy mu game 7, jestem przekonany, że nie podda go tak łatwo. Niestety strasznie słabo wypada reszta zespołu. Potwierdza się Panowie to co wcześniej mówiliście Williams i Harrell stracili pazur, którym potrafili dobić każdy zespół wspomagając pierwszą piątkę z ławki. Mimo wszystko największy zarzut mam do trenera, który nie potrafi wziąć odpowiedzialności za granie swojego zespołu, nie potrafi wskazać im kierunku, zmian schematów. Wydaje mi się, że game 7 zacznie się podobnie jak game 6, Denver złapie wiatr w żagle i odrobi straty, a końcówka będzie punkt za punkt, ostatnią trafi Leonard lub Murray.

    (3)
  17. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Te playoffs są bardzo nieprzewidywalne. Najbardziej wyrównane od wielu lat.
    Ostudzę wasze emocje na temat porażki Clippers. Wg mnie w 7 meczu zobaczymy prawdziwe oblicze Clippers. Dwa ost mecze to chyba “usterka programu”.
    Wg. mnie 2 ostatnie mecze to wygrana taktyczna Denver. Odrobili zadanie domowe znaleźli sposób i wyrównali serię. Doc zaspał i nie dojechał. na GM 7 Clippers wyjdą zmotywowani jak nigdy. Kawhi to (obok Lebrona) najlepszy zawodnik ligii. Osobiście obstawiam, że złapią Jokera na faule we wczesnej fazie spotkania, a Kawhi wraz z PG będą skutecznie bronili Murraya.
    Denver sprawiło niespodziankę, ale Clippers to wybronią.

    (1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    “Najpierw korespondencyjny pojedynek z Mitchellem”
    Co za bzdura, skoro grali przeciwko sobie to pojedynek był bezpośredni

    (20)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Przelamywanie klatwy nigdy nie jest latwe ale mysle ze Clippers poradza sobie z Denver a potem prawdopodobnie z Lakers.

    Clippers na swojej drodze spotkali Luka Magic i naprawde rosnacych z meczu na mecz Denver.

    Lakers przeszli rozbitych Portland i bardzo dziwnych Rockets wiec nie ma porownania.

    (-12)
    • Array ( )

      Oni ich nie przeszli. Oni ich rozbili. Dallas było rozbite bez Porzingisa, a Denver nieprzygotowany i zmęczone 7 meczami z Utah. W ten sposób można wszystko wyjaśnić. Prawda jest taka, że Clippers nie są tacy mocni jak się ich maluje. Potencjał może i jest, ale żeby go zrealizowac potrzeby drużyny, trenera i lidera. Dwa MVP finałów mydla Ci oczy. Miał chłopak szczęście, że wyrósł w Spurs, ale nie bez powodu rozstali się w takich okolicznościach. W Toronto był i jest fenomenalny kolektyw.

      (7)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Taki pisaliśmy że spacerek bo jak można tak prowadzić zespół!!Skandal , Rivers to jeden z najgorszych trenerów NBA,a sukcesy świętował dawno temu!! Clippers potrzebna mądrzejsza rotacja i ktoś do rozegrania. brak jakiejkolwiek taktyki, każdy gra jak chce.Patrick Świr to nie rozgrywający , Lue ( to właściwie jego wina i Riversa że tak grają marnie ) i Montezz bez formy tak to by 4 – 0 było. No cóż kibicuję im ze względu na Leonarda ale jak przegrają to tylko na własne życzenie. Jak Clippers odpadną to Lakers już mogą puchar podnosić..niestety

    (4)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Patrząc na Jamala Murray to przypomina mi się trochę Deron Williams z Utah Jazz jak był w mega formie. Murray jest bardziej dynamiczny i ma lepszy ciąg na kosz, ale cały czas mam Williama przed oczami gdy go oglądam .

    (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    A takie było zachwycanie się ławką rezerwowych Clippers. A przychodzą ważne mecze to tylko Lou Williams potrafi coś w ataku zrobić. 6th man Harrell jest tragiczny od wznowienia rozgrywek. Gość nie potrafi trafić layupów z dwóch metrów jeżeli obok niego ktoś stoi. W ogóle pozycja centra to jest u nich dramat. Zubac to jest materiał na solidnego gracza w PLK, a nie startera drużyny walczącej o mistrzostwo.

    (7)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    a Zubac to nie miałbyć największy steal od LAL? Kawhi 9/28 w 4 kwartach w serii z Denver tyle, że w jego przypadku nikt o tym głośno nie mówi.

    (5)
    • Array ( )

      Kawhi to mam wrażenie, że brakuje mu pary na te ostatnie kwarty. Cały mecz musi zapieprzać w obronie i ataku. Rezerwowi nie pomagają.

      (3)
    • Array ( )

      Zubac broni Jokera najlepiej w tej serii. A kto broni najgorzej? Harrell, ale od niego – podobnie jak od Jokera właśnie – raczej wkładu w ofensywę się oczekuje

      (1)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Clipsi ich pykna w 7 meczu. Denver nie ma nic do stracenia dla nich ewentualna porażka nie znaczy tak wiele jak dla Clipsow. Dlatego gdy wynik będzie wyrównany będę mogli sobie pomyśleć ze i tak doprowadzili do g7. Czy da się dwa razy pod rząd wyjść z deficytu 3:1? Zobaczymy, ale jednak mimo wszystko stawiam na clipsow

    (0)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Adminowi xxx torpedę jaki to LBJ jest wspaniały a Kawhi nie przypominam tylko, że Kawhi zagrał dwa razy w finałach i dwa razy je zdobył będąc MVP, LeBron grał w 9 finałach i zdobył trzy tytuły. Kropka. Jeżeli to jednak Clippers zdobędą tytuł wvtum roku, Kawhi będzie miał tyle samo tytułów co LBJ, na o niebo większym procencie skuteczności. To kto tu jest prawdziwym liderem ? Przy okazji Kawhi nie robi z siebie zakłamanego pajaca w ruchu BLM jak LeBron, który kiedy proponował żeby nie wspominać może o prawach człowieka w Chinach bo jego czarny portfel może na tym ucierpieć. Jeżeli miałbym wybór żeby kogoś z tych gości mieć w składzie, wybrałbym Kawhi ze względu na skuteczność i brak genów pajaca. Kropka.

    (-14)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do game 7… Pewnie większość kibiców koszykarskich będzie za underdogiem, prowadzonym przez syna naszego wielkiego Andrzeja Gołoty wraz z Jamalem z domu Murray. Ale… czy sądzicie, że papa Silver mając bitwę o LA na wyciągnięcie ręki nie wskaże zebrom drogi? (Tak jak i game 7 w każdej serii jest wskazane, tak i pewne – określone historią, czy też marketingiem matchupy). Co sądzicie? Zeberki pomogą LAC?

    (12)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale co to ma wogule znaczyc, ze zabraklo im motywacji, przygotowania taktycznego czy czegos tam jeszcze. Ja rozumiem, ze ktos mogl zlapac kontuzje albo sedzia wypaczyl wynik ale MOTYWACJI? Druzyna, ktora aspiruje do mistrzostwa? Przeciez to sa zawodowcy. Do tego zgarniaja za to gruby szmal. Nic tylko trenowac i odnawiac sie biologicznie. Motywacji to moze zabraknac mi po 12 godzinach pracy zeby wstać rano na 8.00 na bjj. Clippers nigdy kojego szacunku nie mieli i miec nie beda. Kawhiego lubie. Ale on tam nie pasuje. Zly wybor.

    (8)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie skreślałbym jeszcze Clippers. Przegrali dwa ostatnie mecze frajersko, to fakt. Ale myślę, że limit szczęścia Denver już się wyczerpał. Jeśli Kawhi Leonard chce aspirować do grona największych w swoim fachu, takich jak MJ, Kobe, Lebron musi wspiąć się na jeszcze wyższy poziom w lidership. On ma już wszystko, w swoim repertuarze: fadeawaye, iso plays, elitarna obrona, zbiórki na poziomie nieosiągalnym dla Kobiego i MJ’a. Brakuje jeszcze lepszego angażowania partnerów do gry.
    Chociaż w asystach poprawił się kolosalnie względem zeszłego sezonu. Tylko czy to jest takie miarodajne? Myślę, że nie do końca. W każdej drużynie w jakiej do tej pory grywał Kawhi był świetny point guard. Dopiero w Clippers został on poniekąd zmuszony do roli rozgrywającego.

    Przeanalizowałem mistrzowskie składy NBA do lat 90-tych wstecz i w każdej ekipie był wybitny rozgrywający, poza ekipami Chicago Bulls i Lakers ale grali tam wspominani wcześniej MJ i Kobe.

    W Clippers w postseason wypływają bolączki braku point guarda. Kawhi, a tym bardziej Paul Geaorge nie są świetnymi prowadzącymi grę. W kluczowych momentach meczów 5 i 6 dobry rozgrywający nie doprowadziłby do sytuacji roztrwonienia tak pokaźnej przewagi.

    Kawhi ma jeszcze czas na stanie się lepszym pod wzgledem liderszipu. Jednak w mojej ocenie lepiej jakby menagement Clippers poszukał dla niego konkretnego point guarda, aby Boardman mógł skupic sie na tym co potrafi najlepiej, czyli zdobywanie punktów plus defens, a rozegranie zostawić w innych rękach. Może Fred Van Fleet, Jrue Holiday albo Chris Paul?

    (8)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Panowie i Panie, (Przekopiuje z NPAW bo na temat)

    często oglądam i czytam, ale nigdy nie napisze, ale teraz może jest okazja.

    Obejrzałem bardzo dokładnie cały mecz i to co przykuło moją uwagę w LAC (DEN nie spisywałem na bieżąco):
    1. Paul George większość akcji gra albo Catch and Shoot albo dostaje piłe i jedzie sam. Obstawiałem, że w drugiej połowie nie będzie trafiał – i się nie pomyliłem. To jak się zachowywał jest nie do przyjęcia (brak wiary) i jak go ograł Murray to jest czyste szaleństwo. Jego staty mówią same za siebie: 33pkt (11 osobistych) i 5stl i +/- na poziomie -23 -> no powiem szczerze wstyd.
    2. Rozgrywający Leonard, który nie czuje się w tym dobrze
    3. Zubac ma duży problem z Jokicem, ale tak samo jak Harrell.
    4. W ogóle te 6th many Williams i Harrell to tak nie bardzo cokolwiek wnoszą.
    5. Beverley to tylko krzyczy i gra cały czas na granicy faulu.
    6. Morris kompletnie niewidoczny.
    7. Leonard grał swoje, ale trochę odniosłem wrażenie, że drugiej połowie był wykończony przez cały czas ciśnięcie w obronie.
    8. Nie widzę w ogóle fajnej współpracy w LAC – zero jakieś radości z gry.
    9. Trener LAC to tylko macha ręką takie specyficzne kółka i tak naprawdę nic się po tych czasach nie zmienia – nie ma jakiś super zagrywek, a przecież mogli zmieniać krycie na Jokica i grać na niego żeby go zmęczyć.
    10. Shamet to grał tylko dlatego, że musieli odpocząć, ale najchętniej w ogóle by go nie wystawiał.
    11. Green się całkiem nieźle pokazał – walczył w mojej opinii.

    To czego mi brakuje w ogóle w LAC to:
    1. Rozgrywający z prawdziwego zdarzenia, który odciąży Leonarda czy Georga przy przenoszeniu i rozpoczynaniu akcji.
    2. Zmiany sposobu gry w trakcie meczu, w ogóle tego nie widać – tylko ciągle te same akcje te same zasłony i do izolacji.
    3. Większej zespołowości. Mam wrażenie, że 75% akcji to gra izolacyjna, która wiadomo, że mistrzostwa nie zdobywa – wie o tym nawet Jordan.
    4. Nie szukają przewag tylko grają swoje. W ogóle tego Jokica to mogli wyciągać przy zmianach krycia i grać cały czas na niego.
    5. Mowa ciała nawet Leonarda i jego brak skuteczności w czwartej kwarcie ale znowu jak wspomniałem wyżej izolacje, izolacje, izolacje.

    Myślę, że podsumowaniem gry LAC były dwa airballe najpierw Leonarda, a potem Georga (wiem, że przy faulu) ale i tak by nie trafił 🙂

    Miłego wieczorku i zapraszam do dyskusji.

    (5)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie podoba mi się to co niektórzy piszą.ze clippers koty a Denver chłopcy do bicia.mysle ,że w odbiorze NBA zbyt często ogólnie przyjęta narracja przeważa nad zwykłym testem oka. Denver wygrali bo grali lepiej. Gamę 7 wygra ekipa która zagra lepiej i tyle

    (6)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    Sorry admin, ale twierdzenie, że koleś, który w jeden sezon zaprowadził zespół, do którego ledwo przyszedł do mistrzostwa jest trochę nie na miejscu.

    (0)
    • Array ( )

      hehe ale lbj obśmiał westbrooka:D czy ktoś ma jeszcze wątpliwości kto tu jest samiec alfa i przewodzi watasze?:D

      (5)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    Play offs to rywalizacja na adjustments – korekty. Jeżeli sztab LAC nie wie jak ustawić grę, to podpowiem. Jokic to jest taki dziwny center, któremu lepiej z dala od kosza, a w obronie nie dominuje pod dziurą. On fajnie wygląda w statach, bo rzuca, zbiera, podaje, ale w obronie na low poście już nie taki kozak. Tyle, że kogo obchodzi low post w 2020 r.? No to niech zacznie.
    Aż się prosi pójść w oldschool i rzucić na kosz młodego Zubaca na zmianę z Preclem i mordować chłopa fizycznie, bo i atleta zresztą z niego też nie jest. Zmęczy się, to trójeczka już nie taka pewna.
    Drugi temat to Murray. Chłopak gra koncert, wciska się na koźle między wysokich jak dzik między redliny kartofli. Tu zaryzykuję i na stopera wysyłam … Shumeta. Bo względem Beverleya ma dwie przewagi +9cm i -9 lat. Chodzi na nogach jak Michalczewski w prajmie. Murray dostał w G6 mocno po żebrach i ledwo wrócił na plac. Chwała mu za to, co po tym pokazał, ale te ciosy mogą odłożyć się w organizmie. Docisnąć go.
    Trzeci do zaopiekowania to Porter Junior. 208 cm, młode nogi i trójka na poziomie ~40 proc. Niby druga piątka, ale minut tyle, co pierwsza. Tu nie mam pomysłu personalnego, ale tę jego trójkę trzeba zneutralizować, zwłaszcza w II połowie.
    Głównym celem powinno być odciążenie w obronie KL i PG, żeby w 3 i 4 kwarcie nie skończyli, jak ostatnio w cegielni.
    Trudno, skoro Nuggets nie klękają przed star power, LAC muszą przestać patrzeć na siebie, a zacząć patrzeć na przeciwnika.

    (3)
  33. Array ( )
    Odpowiedz

    Nawet jesli Clipers awansuja to i tak tytulu z tego nie będzie. Wszyscy pisali jaka to maja glebie skladu a taki Morris gra w 5. On powinien byc zmiennikiem dla na SF. Brak tam rozgrywajacego i SG ktory gralby bez pilki. W ogole zespolowosc to tam kuleje. Mimo wszystko szkoda mi PG bo wielu zapomina po jakiej kontuzji dalej ten sport uprawia co nie zmienia faktu ze wyglada jakby byl z ligi Hardena. Najważniejsze brakuje tam trenera. Co tam robi Rivers to nie wiem.

    (2)
    • Array ( )

      Ale nie chodzi tu o kontuzję. PG w PO to jest kompletnie inny zawodnik niż w RS. Przypatrz się. W RS trójeczki wchodzą jak złe, większość rzeczy kończy. A w PO, gdzie jest mniej miejsca, jest większy nacisk na obrone, to chop się gubi

      (0)
  34. Array ( )
    Odpowiedz

    Prawdą jest, że Clippersi są teamem jeszcze niedookreslonym ale chyba autor tekstu nie wziął pod uwagę jednej zasadniczej rzeczy…Kawhi jest prawdziwym graczem, sfocusowanym na jednym celu i jesli widzi, że można do niego dojść nie angażując się maksymalnie zostawiając energię na te właściwą walkę, to właśnie to robi. Zrobił to w ubiegłym roku, zrobi i teraz. To jest ten moment kiedy będzie szedł jak taran w siódmym meczu, bo to najwyższa pora żeby wziął sprawy w swoje ręce, pora na decydowanie o wszystkim, nawet z tak nieogarnetymi playerami z jakimi przyszło mu grać…on tego nie odpuści i beda derby, czy tego chcecie czy nie!

    (0)

Gwiazdy Basketu