Phantom of The Process, Playoff Rondo, Anthony Davis gwiazdą serii

62

Pierwszy dzień playoffs za nami. Wczoraj wieczorem oglądaliśmy jak mistrzowie NBA wznoszą się na nowy poziom intensywności. Reszta par wzięła przykład. Proszę bardzo:

wizards 106 raptors 114 [o-1]

Zaczęło się z opóźnieniem, bo woda kapała z dachu. Nerwy dawały znać o sobie, już przy rzucie sędziowskim zdaniem sędziów Gortat faulował Valanciunasa, a wkrótce obaj środkowi Wizards mieli na koncie po 2 przewinienia. Nic to! Czarodzieje mieli swoje momenty i to zdecydowanie. Jak dobrze widzieć Marcina (12 punktów 6 zbiórek) grającego poważniejsze minuty oraz Johna Walla (23 punkty 15 asyst) który nadal posiada przekładnię biegów niedostępną w seryjnej produkcji. Goście podjęli walkę, prawdziwa erupcja punktów z ich strony nastąpiła w drugiej kwarcie.

Jednak koledzy z Toronto we własnej hali margines błędu mają spory, kolektywnym wysiłkiem, otrzymawszy ponadprzeciętne wsparcie od Serge’a Ibaki (23 punkty 12 zbiórek 8/11 z gry) i CJ Milesa (12 punktów 4/7 zza łuku) prędko odrobili straty i na powrót objęli inicjatywę. No widzicie, głębia składu, oto prawdziwa moc tegorocznych Raptors. Kolejny jej przykład to Delon Wright i jego 11 punktów w czwartej kwarcie. W sumie aż ośmiu graczy Toronto osiągnęło (około) dwucyfrową zdobycz. Trafili rekordowe (w playoffs) szesnaście trójek, a największym zaskoczeniem był celownik Ibaki (3/4 zza łuku):

Wiedziałem, że Serge będzie x-factorem, jego kompetencje rzutowe są nieodzowne gdy rywale podwajają Kyle’a i DeMara. Dzisiejsze trójki były na wagę złota [coach Casey]

7-0

Kluczowym momentem okazał się łokieć Mike’a Scotta, którym powalił Kyle’a Lowry. Przy okazji pochwalmy rozgrywającego gospodarzy (11 punktów 9 asyst) bo choć cyfry osiągnął skromne, był jak pitbull. Walczył, przyjmował na klatę szarże, nie pozwalał zepchnąć na centymetr, nieważne jak wielką przewagę fizyczną posiadał przeciwnik. Takie rzeczy są zaraźliwe. Kiedy na starcie czwartej kwarty przyjął wspomniany łokieć, a sędziowie orzekli flagrant foul, pewnie wbił dwa wolne, a Raptors zaliczyli kluczową serię 7-0.

Z minimalnego dołka wyszli na prowadzenie i po chwili byli już bezpiecznie z przodu. Wizards wyraźnie opadli z sił w końcówce. Tajnym składnikiem obrony okazał się długaśny i relatywnie mobilny Bebe Nogueira! Bradley Beal został odcięty (trochę przez rywali, a trochę przez Janka) ledwie 3 próby rzutowe w czwartej kwarcie, Wall wciągany w półdystans, nieskuteczny. Raptors zwalczyli tremę i coś mi się wydaje, że idąc wprzód mogą grać jeszcze lepiej. Słowem: ta seria może nie trwać dłużej niż 5 meczów.

heat 103 sixers 130 [0-1]

No i jak? Nadal wątpicie w talent Bena Simmonsa? 17 punktów 9 zbiórek 14 asyst i ofensywa z piekła rodem (18/28 za trzy!) Tak tylko delikatnie podpowiem, rekord kariery LeBrona jeśli chodzi o asysty w playoffs to właśnie liczba: czternaście.

Dwaj snajperzy mieli dziś używanie: JJ Redick jest wart każdego pensa z 20 milionowego kontraktu, który otrzymał minionego lata (28 punktów 8/13 z gry 4/6 zza łuku 8/8 FT) a Marco Belinelli cieszy się mając widoki na daleki marsz przez playoffs (25 punktów 9/17 z gry 4/7 zza łuku). Ponieważ zespół z South Beach tej serii nie wygra. W drugim meczu wraca Joel „Phantom of The Process” Embiid by wzmóc prezencję podkoszową. Kto widział białą maskę, ręka w górę.

Zgodnie z przypuszczeniami, Miami bardzo chciało spotkanie spowolnić i nadać mu fizycznego tonu, do połowy szło im nieźle, ale ostatecznie zostali zastrzeleni z daleka. Piętnaście kolejnych punktów padło łupem Sixers w trzeciej kwarcie, a wszystko za sprawą wykupionych za bezcen w trakcie sezonu: Ersana Ilyasovy i wspomnianego już Belinelli. Kolejny, mecz w którym warunki dyktuje obwód, Hassan Whiteside spędził na placu dwanaście minut, był kompletnie nieprzydatny, bo nie wyrabiał tempa, a na obwodzie z „centrem” Ilyasovą nie wiedział co robić.

Nie chodzi o jego postawę. Ta seria, ten mecz rozstrzygają się w szybkim tempie. To niekoniecznie jego silna strona [Erik Spoelstra]

I jeszcze jedno, ten cały Markelle Fultz będzie kolejnym kozakiem. Czystym talentem Philly zgniecie tę serię.

pelicans 97 trailblazers 95 [1-0]

Niemoc, wielka niemoc dopadła Portland w pierwszej połowie. 36 punktów uzbierane przez dwie kwarty to z jednej strony komplement dla intensywności obrony rywala, z drugiej ewidentna oznaka słabego dnia.

Show w Oregonie skradł Anthony Davis: 35 punktów 14 zbiórek 4 bloki. Jrue Holiday po raz kolejny demonstruje, że przynależy do ligowej elity obwodowych: 21 punktów 7 zbiórek i kluczowy blok w ostatnich sekundach). Facet gra wyśmienicie po obu stronach parkietu i nikt już nie pamięta wypominać mu astronomicznej kwoty kontraktu. Wiem, że się nie spodziewacie, bo mecz niewielu punktów dostarczył, tym bardziej imponująca jest linijka Rajona Rondo: 6 punktów 8 zbiórek i 17 asyst! Udowodnił, że na pamięć zna zagrywki Portland, wykrzykiwał komendy do kolegów, przewidywał i ustawieniem wybijał rywali z rytmu. Mądry zawodnik, któremu (nareszcie) zaufano.

Portland szarżowało w drugiej połowie, co wskazuje na długą i zawiłą serię. Co ciekawe Lillard i McCollum zaliczył łącznie tylko 3 osobiste. Gwizdków wiele nie dostali, ale świadczy to także o braku asertywności jeśli chodzi o wejścia podkoszowe. Samym „midrange game” kłapiących dziobami Pelicans nie pobiją. Dziwię się dlaczego w końcówce, przegrywając trzema, dwukrotnie próbowali akcji za dwa, ale widocznie łeb mam na to za mały. Rondo im namieszał!

Playoff Rondo

Zawsze był pewny siebie, ale gdy nachodzą playoffs, wchodzi na nowy pozom. To naprawdę łebski gracz. Jeden z najinteligentniejszych, z jakimi pracowałem, a miałem okazję trenować Stepha, Chrisa Paula, Steve’a Nasha czy Granta Hilla. Rondo to jeden z takich właśnie wyjątków. Jego pewność siebie jest zaraźliwa, każe chłopakom uwierzyć w siebie [Alvin Gentry]

Uważajcie, bo dzisiejsza kolejka startuje już o 19:00. Tymczasowo zostawiam Was z cytatem Gregga Popovicha, na pytanie jak zamierza w drugim meczu zneutralizować Kevina Duranta…

Sprawimy by Danny Green podrósł 10-12 centymetrów do poniedziałku, każemy mu skakać wyżej i ruszać szybciej. Poprosimy też Kevina by przestał być taki dobry [Popovich]

Ostatnie Wpisy

62 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Wall przepier%&$#* mecz dla Wiz. Takiego pałowania na chama to już dawno nie widziałem, końcówka w jego wykonaniu – poziom podwórkowy. Gdyby trener miał jaja to powinien go zdjąć z boiska, tym bardziej, że na zmianę mają tak inteligentnego gracza jak Satoransky. Tragedia. #WeTheNorth

    (114)
    • Array ( )

      Dokładnie! Koleś położył mecz i tyle w temacie. Myślałem, że Wizz wyrwą pierwszy mecz i ustawią serię a Toronto znowu zadość uczynią historii pierwszych starć w play-offs. Jak widać jak jest gwiazda to gra gwiazda nawet jeśli kaleczy, szkoda reszty bandy bo mają fajny kolektyw i było blisko ehh…

      (19)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe doberm@n

      Wall słabo spisał się w 4 kwarcie – zgadza się. Inna sprawa jest taka, że jak na ilość wjazdów pod kosz Wall otrzymuje relatywnie bardzo mało gwizdków, a według mnie można by parę razy więcej zagwizdać faul (inna sprawa że jak na Janka to powinien kończyć te akcję pod koszem). W jakimś meczu regular season była właśnie taka statystka (drives per games i liczba rzutów wolnych), w której zestawiono Walla, Hardena i Westbrooka – wszyscy mieli podobną ilość „drives per game”, natomiast Janek miał zdecydowanie mniejszą liczbę wykonywanych rzutów wolnych.

      Co do meczu: kluczowym momentem było wspomniany flagrant faul Mike Scota. Gościu cały mecz grał super z ławy, a w takim momencie jak Wiz byli na prowadzeniu, zrobił tak głupi faul.

      Niesamowicie Raptors walili za 3. Aż się nie chciało uwierzyć jak wpadały trójki z 8 metrów C.J. Milesa czy na początku 3 kwarty jak strzelał Derozan lub Ibaka przez ręce. Teraz pytanie czy w drugim meczu dalej im tak będzie wpadać? Według mnie nie. Z drugiej strony Derozan i Lowry zagrali słabą I połowę i obudzili się nieco dopiero w drugiej. Wizards mają szansę – musi ocknąć się tylko Porter (miał swoje momenty gdzie blokował Derozana, ale to za mało), Oubre musi przstać ceglić (to samo w sumie Janek – fajnie jakby zaczął trafiać te layup-y). Oczekuje wyrównanego meczu nr 2 – Wizards mają szansę.

      (10)
    • Array ( )

      dla mnie tam te 2 ostatnie wjazdy Janka to powinny być faule odgwizdane. .. zmieniłoby to przebieg meczu. aczkolwiek kluczowe były te trójki Milesa…
      a jak ten Bebe Nogueira zniszczył Gortarta w końcówce… N/C..

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Wynik końcowy Pels – Blazers nie odzwierciedla całego meczu. Pelikany dominowały na każdym kroku. Rondo i Jrue tak zdominowali duet McCollum Lillard że łącznie zdobyli 3 punkty w pierwszej połowie. Do tego wygarnęli zwycięstwo w hali z największym fanbasem w lidze.

    (25)
    • Array ( )

      Cienko widzę PTB w tej serii. NOP mogą być czarnym koniem, czuje że mogą wejść do finału zachodu.

      (-17)
    • Array ( )

      I pewnie większość to widzi, to nie pierwszy mecz, który w końcówce położył od powrotu.
      Chodziło o to, by na głos mówili to obserwatorzy i kibice, a nie kolega z drużyny, który dostaje od niego podania 🙂
      Spójrz na Spurs. W sprawie Kawhiego wszyscy gryzą się za język aż boli, ale nikt nic nie powie.

      (6)
    • Array ( )

      Marcin GOAT Gortat miał rację! Marcin daj czadu w game2 jedyna nadzieja w Tobie i w Bradley’u

      (6)
    • Array ( )

      tak sobie myślę:

      – jakby Spurs posłali wybitnego, ALE marudzącego (ostatnio) i szklanego Kawhi za 2-3 dobrych 3&D
      – odmłodzili trochę skład (sorry Tony, Manu)
      – a LeBron podpisał pakt z diabłem yyy… znaczy z Popem

      to byłoby ciekawie…

      (22)
    • Array ( )

      Wciąż Manu i Tony są w stanie dać więcej serca tej drużynie niż połowa młodziaków, których wczoraj widzieliśmy na boisku. Spurs to dojrzałość, po prostu brakuje im lidera i solidnych starterów

      (10)
    • Array ( )

      @Lou

      … jasne, ale za 12,5 miliona USD na rok(Tony)? i 41 lat (Manu)?

      Jak Parker zejdzie do „weterańskiej” pensji, a Manu bardziej do roli mentora to OK. Kto by nie chciał… ale trzeba o nich zapomnieć jako o zawodnikach, którzy ZDOBYWALI (a nie przyglądali się) tytuły mistrzowskie…

      (-1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Rzucenie 130 punktów jednemu z najlepszych zespołów w defensywie jakim jest Miami Heat zasługuję na szacunek. Jeśli Miami będzie dawało sobie narzucić tempo gry przez 76ers to są pozbawieni szans

    (22)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem jak ludzie mogą mówić że Miami pojedzie 76ers w tej serii.
    Simmons gra jak LBJ a może i nawet lepiej niż on,na początku meczu wyglądał trochę jak partyzant ale z czasem pokazał to co w RS.Dajcie mu rzut za 3 a w przyszłym sezonie będzie się bił o MVP.
    Miami po prostu musi znaleźć na niego jedną odpowiedź,ale to tak jakby szukać odpowiedzi na LBJ,a ta sztuka udała się tylko dwóm(mówię o bezpośrednich match upach)czyli KD i Leonardowi.
    Szóstki tą serię pojadą w max 5 meczach i na spokojnie będą czekać na przeciwnika z serii Bos-Mil bo ta seria zdecydowanie będzie dłuższa.

    (5)
    • Array ( )

      „Simmons gra jak LBJ a może i nawet lepiej niż on”

      czego Ty się nawdychałeś…? ludzie zróbcie coś z tym smogiem, bo topi mózg

      (0)
    • Array ( )

      Chodziło mi jak LBJ w jego wieku,przepraszam za niedomówienie,faktycznie porównanie go do obecnego LBJ to trochę fantazja.

      (2)
    • Array ( )

      Wydaje, początki były ciężkie bo nie potrafili się zgrać. Jak na złość wszystko zaczynało pięknie trybić przed kontuzją Boogiego..

      (10)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Widziałem dużo komentarzy, które przekreślają PTB. Fakt, Pelicans moim skromnym zdaniem będą lepsi w PO niż RS dlaczego? Bo bardzo chcą coś udowodnić zarówno Davis jak i Holiday, a Rondo to jest świr jeśli chodzi o PO. Do tego chcą zatrzymać DMC.
    Blazers fatalna 1 połowa 3 pkt obwodowych ale nie zapominajcie co robili w 2 połowie. Prawie urwali ten mecz, brakło formy w 1 części meczu. Wyciągną wnioski i Pelikany wcale już tak łatwo nie będą mieli + nie zdziwiłbym się jakby Davis znowu podkręcił kostkę w następnym spotkaniu. Tu będzie wojna.

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Pop mistrz! Czuć było tą atmosferę play-off, walka o każdą piłkę i o każdy centymetr boiska. #Where amazing happens 😀 JARAM SIĘ!!!

    (8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wspaniale grali sixers! To jest naprawdę coś. JJ i Belinelli na wagę złota. Ben jest juz all starem. On i Fultz nie wygladają jakby grali pierwsze playoff w życiu. Wow. Nowa siła. Znów krajobraz NBA się zmieni. Sixers i Utah !

    (9)
    • Array ( )

      Właśnie to jest świetne w NBA ! ,Jedne gwiazdy które podziwiamy odchodza a zaraz rosną w siłę następne gwiazdy 🙂

      (1)
    • Array ( )

      Mi się Fultz nie podoba. Tak jak pisałem wcześniej po pierwszych jego meczach – jego crossover jest „amatorski” jak cross tych kotów na asfaltach. Oczywiście zna bardzo dużo ruchów, jest szybki, ale na razie siepie tą piłką na oślep jakimiś wyuczonymi sekwencjami ruchów, a obrońca i tak sobie stoi raczej w miejscu i MF nie obserwuje jego reakcji. Dlatego od czasu do czasu mu coś wyjdzie, ale to kompletnie nie ten poziom wyczucia co Crawford czy Curry. Co innego Simmons, on pełza pod obrońcami z pełną kontrolą. To chyba nie do końca jest kwestia ogrania, takie rzeczy się ma.

      (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Kiedyś asysty były liczone w inny sposób, teraz jest o to łatwiej i myślę, że Lebron bez problemu ustanowi nowy rekord w tych playoffach

    (-1)
    • Array ( )

      To są czasy rekordów. Ale porównajcie też końcowe wyniki meczów w Playoffs 1998 z obecnymi meczami.
      Mecze kończące się na poziomie 70-80 pkt to norma. Czyli tyle ile dziś zespoły mają już pod koniec 3 kwarty

      (1)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Westbeast
    Odpowiedz

    jakby RW rzucił jak Dame 6/23 czy Wall 6/20 to admin na pół strony by się rozpisywał „gorąca głowa, gra na pałę, nabija staty” no cóż, jaka strona taki obiektywizm 😉

    (28)
    • Array ( )

      Rozumiem porównanie Walla, ale Lillarda? Gość jest przede wszystkim strzelcem, więc jego zadaniem jest rzucać. Czasami wpada, czasami nie. Natomiast Westbrook cegli trójki na zwycięstwo mając obok siebie tak wybitnego scorera jak Melo czy lepszego w tym od niego George’a.
      Oprócz suchej statystyki istotne jest spojrzenie na całokształt gry wymienionych Panów. Westbrook po prostu jest najbardziej dominującym grę swojej drużyny graczem w lidze, w związku z czym nie ma się co dziwić temu, że są ludzie którzy mu to wytkną. Zwłaszcza, że często ciągnie za sobą drużynę na dno jak dzisiaj zrobił to też Janek.

      Po prostu Westbrook atletyzmem, umiejętnościami jest na poziomie topu ligi, a mentalnie jest na poziomie Josha Smitha i tutaj jest problem. Tylko jak się okazuje on chyba inaczej nie umie i tyle. To, że mimo wzmocnień bilans jego drużyny niespecjalnie drgnął daje do myślenia.

      (-1)
    • Array ( )

      Nic nowego jak Harden, w końcówce sezonu robił dwa mecze pod rząd staty 1/8 , 0/8 za 3 to nie było, ani zdania. Wszystko zależy kogo lubi admin.

      (2)
    • Array ( )

      Najlepsze jest to że RW jest tu stale nazywany Westbrickiem, cegli że aż oczy bolą, z łodzi nie trafi do wody. A Lillard? Kroi frajerów, clutch player, trafi z każdej pozycji. A teraz spójrzmy kto ma lepszy FG%… 😉 kto by pomyślał…

      (4)
    • Array ( )

      Mokn
      Deandre gra na point guard?
      Mi chodzi o bezpośrednie porównanie dwóch gości z tej samej pozycji. Ale nie mam pretensji, na tym polega subiektywna opinia. Zaskakuje mnie po prostu uwielbienie dla dame dolla i hejt na RW.

      (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Chyba POP nie ma pomysłu. Dlatego gada bez sensu. Kawhi olał Spurs. Szykujcie się na transfer.
    Szkoda, że nie podjęli walki.
    A Klay jest genialny. Jak mawia Barkley najlepszy w Warriors.
    Szkoda, że to spurs anie np. Pelicans lub Timberwolves grają z GS. Dziadki nie powalczą. I znów I runda jak wplny los.

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    1] jeśli Dubs wygrają game 2, to będziemy mieli serię bez historii. z bagażem 0-2 w głowach i róznicą w motoryce oraz poziomie talentu Spurs mogą najwyżej jeden mecz wyciągnąc AT&T Center.

    szkoda, ze wypadł Kawhi Leonard, ale takie gorzkie żale już nic nie zmienia, patrzmy na to, co jest. Dubs nie są tak dobrzy tylko dlatego, że są szybcy, ale także dlatego, ze ich dorównują Spurs doświadczeniem i boiskową inteligencją.

    dlatego head coach Popovich nie mozę ich niczym w tej serii zaskoczyć. z jakimś mniej rutynowanym zespołem miałby szansę zmatchować przewage atletyzmu rywala sztuczkami taktycznymi, jakimiś kombinowanymi formami obrony strefowej czy precyzyjną egzekucją pick n rolla. Z Dubs ma na to niewielkie szanse, bo to jest kompletny team.

    2] cóz, Sixers zaczęli w świetnym stylu, ale ja bym poczekał na game 2 z tymi pochwałami [choć za game 1 absolutnie im się należą].

    primo : Heat mają doświadczonych coaching stuff, będą korekty, więc spodziewajmy się lepszej gry obronnej w game 2

    secundo : Reddick, Ersa Ilyasova & Marco Belinelli złożyli 11-17 w rzutach za 3pts. osobiście, mam słabą silną wiarę, ze to się powtórzy w game 2. rzecz jasna, kluczem będzie inne ustawienie przeciw rozegraniu Bena Simmonsa, podejrzewam że head coach Eric Spoelstra będzie pracował nad tym, by jego team zrobił ze skrzydłowego Sixers bardziej scorera niż playmakera i tym samym zepsuł idealną strategię Sixers.

    18-28 Sixers zza łuku, rekordowa skutecznośc; a rekordy nie zdarzają się codziennie. trzeba brać pod uwagę mocny come back Miami i lepszą dyscyplinę taktyczną tej drużyny.

    game 1 to tylko otwarcie, dopiero w game 2 zaczynają się szachy. Sixers poszło za łatwo, róznica między zespołami nie wynosi 27 pts, tego jestem absolutnie pewien.

    w game 2 gospodarze będą, wg mnie, walczyć o przetrwanie.

    3] Raptors-Wizards

    cóż, typowy mecz Wizards. oni te same wskaźniki będą mieli – tak uważam – w niemal każdym meczu tej serii. Pytanie brzmi : czy Raptors będą w stanie rzucać w każdym meczu 53 % z gry, 16-30 za 3pts ?

    moim zdaniem, nie ma takiej możliwości. Wiz będą szli równym tempem, a raptors będą się potykali. To będzie seria przypominająća zeszłoroczną batalię Wiz z Celtics. dlatego, nawet jesli Raps wygrają game 2, to wciąz wynik będzie sprawą otwarta.

    Wiz wzięliby ten mecz, gdyby nie kompletna niemoc w ofensywnej grze na początu 4q. prowadzili i nagle zupełnie się zablokowali. ilośc złych decyzji jakie podjęli przez te 5 minut wystarczyłaby na dwa mecze. Zabrakło im czasu, żeby wrócić.

    jedno wiem na pewno : Delon Wright z CJ Milesem nie wygraja tej serii zamiast starting backcourt Toronto. John Wall nie miał dobrego dnia jako scorer, ale grał aktywnie, co dobrze wróży zespołowi. Natomiast pierwszy backcourt Toronto bywał pasywny.

    wynik wynikiem, ale te obserwacje nie wróżą najlepiej Toronto, wg mnie. game 2 znów przyniesie parę ciekawych podpowiedzi.

    4] Blazers – Nola

    cóż, tak jak przeczuwałem : Davis otworzył matchup, wysocy Blazers uwikłani w pościgi za nim i walkę z nim w obronie zupełnie nie istnieli w ofensywie, ciężar spadł na niskich graczy i Blazers stracili przewagę boiska.

    nie mogę się powstrzymac od pytania : co by było, gdyby Cousins nie wypadł ze składu ?

    37 % z gry Blazers, to generalnie marna skutecznośc, a powrót do gry w finałowych minutach raczej z winy Pelicans, niż własnej zasługi, ale dzięki temu mamy serię. Blazers wiedzą, ze grali żle, ale byli blisko. 0-2 to byłby cios w samo serce, wiec w game 2 zobaczymy come back Portland.

    wszystko zależy teraz od nastawienia Pelicans. goście, którzy wygrywają game 1 mają tendencję do zadowalania się odebraniem rywalowi przewagi boiska i zazwyczaj gospodarz wraca w game 2 i wygrywa, zwłaszcza w duelach złozonych z druzyn zbliżonych do siebie poziomem.

    zatem, ja bym sugerował 1-1, ale w pełni zgadzam się z korzystnymi komentarzami dot. gry Jrue Holidaya czy Rajona Rondo. jesli jedyna szansa Blazers na wzięcie serii leży w produktywności ofensywnej ich pary obrońców, to po game 1 można zacząc wątpić czy na dystansie 4-7 meczów będą oni w stanie zrobić dostatecznie dużo, by temu zadaniu sprostać.

    Damian Lillard był tak chwalony przez cały sezon, i sam sobie nie szczędził komplementów, a ja przestrzegałem :] : poczekajmy na Playoffs z pasowaniem na bohatera i gwiazdę NBA ustawianą w jednym szeregu choćby właśnie z Anthonym davisem.

    Blazers potrzebują team effort. Nola mają zawodnika ustawiająćego matchup swoim indywidualnym potencjałem. dopiero jak Portland zresetują się jako zespół, być moze takze Lillard zacznie korzystać z nowych możliwosci.

    jesli Nola lepiej będą pilnowąc swojej deski i dorównają Blazers w game 2 koncentarcją i determinacją, co będzie niełatwym zadaniem, obejmą kontrolę nad serią.

    (12)
    • Array ( )

      Wielmożny chyba zapomniałeś ze Embid wraca na game2 i nie sądzę że Miami będzie lepiej grało

      (4)
    • Array ( )

      @Anonim

      powrót Embiida może skomplikować plany Sixers. zdązyli wdrożyć strategię gry bez niego, mieli dzięki niej swietrny finisz regular season i doskonałe otwarcie Playoffs.

      będą musieli znaleźc sposób na włączenie go do gry, bez utraty najważniejszych korzyści jakie zdązyli wypracować w ustawieniu bez niego.

      zatem : nie wiadomo, jak to wyjdzie. na dodatek Heat mają matchup na Embiida w postaci Hasana Whiteside’a. owszem, Embiid moze zagrać wysoko i Sixers powtórzą manewr z game 1, ale czy będzie tak efektywny jak w wykonaniu pure shooters ?

      dlatego, widzę szansę dla Miami, w regular season wygrali ostatnie 2 mecze z Sixers, w game 2 będą z pewnością max zdeterminowani, a Sixers nie wiadomo jak zareagują kiedy się coś zatnie albo taktyki zaczną się na siebie nakładać.

      ofk, zobaczymy co się stanie, ale ten szalony optymizm wobec Sixers jest trochę przedwczesny, wg mnie. Dr J mów nawet o „all the way [to the Finals ?]”. moim zdaniem, lepiej poczekać na drugi mecz i zobaczyć jak sobie poradzą z tą euforią i pierwszymi kłopotami, bo nie ma wątpliwośći, że takie przyjdą.

      (9)
    • Array ( )

      Na pewno będzie bardzo ciekawy game2. Ale nadal uważam 76ers za faworytów poza tym G.Dragic nie jest sobą ostatnio.

      (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Z resztą w temacie nabija staty…spójrzmy na ostatni mecz z Memphis i nabijanie zbiórek byle dobić do TD za sezon. Dobrze, że nikogo przy okazji nie połamał wyrywając te zbiórki z rąk kolegom.

    (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Według mnie:
    1. Gsw-Spurs szybkie 4:0 nie daje ostrogom szans nawet na urwanie 1 meczu niestety po tym co wczoraj widziałem……
    2.Phily-Heat 4:0 Max 4:1 phily miała kontrolę przez całe spotkanie A pod koniec dojechali calkowicie jak wróci Embid będzie jak to sie mówi po zamiatanie….
    3.Raptors-Wizz 4-2 TU może być ciekawie Toronto nic specjalnego niempokazalo szczerze mówiąc i gdyby nie jeździec bez głowy Wall Wizz mogli to nawet wygrac dużo pokaż gamę 2 ale koniec końców Toronto weźmie ta serię
    4.NOP-PTB tu będzie walką może nawet 7 meczowa wszystko zależy od form strzeleckiej Lil&CJ bo jeśli będą trafiać będzie długa wyrównana seria Ale jeśli NO będą bronić zwłaszcza Holiday, Davis będzie grał swoje A Rondo to Rondo w play-off zawsze jest w gazie będzie rozgrywał jak wczoraj to może być bardzo szybką serią ku zaskoczeniu wszystkich N podstawie Game 1 stawiam Na NO:4:2TB

    (-1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    joker2312 napisał że Wall grał padakę i ja się z nim zgadzam. Jaką on miał skuteczność 5/17 ??? Powinni go schować bo tylko zburzył dobrą rotację. Z drugiej strony może odpalić w każdej chwili. Powinien pogodzić się z tym że to Beal jest samcem alfa w tej ekipie. Kropka.

    (1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Byłoby lepiej gdyby Portland oddało mecz z Jazz ale wtedy nikt nie znał jak się na dole ułożył no ale niewygodny switch. Myślę że Okc byliby wygodniejszy. No ale mają jeszcze czas. Może się rozkręcą.

    (-1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Witam,
    Rzadko kiedy piszę, jednak czytam regularnie, ale czasami nawet takiego tetryka jak ja nosi od filozofowania…
    Po pierwsze primo to opisujący mecz TOR-WAS chyba na nim spał. To nie Toronto wygrało to Washington na własne życzenie w osobie Janka Ściany przegrało. Mecz był taki jak chciało Wizzards, niestety nie przewidzieli tego, że ego Janka uwali im mecz. Dlatego nie mogę jak czytam taki opis i peany w temacie Raptorów.
    Toronto nie pokazało nic czym mogliby zwojować te playoffy, trochę im powpadało, tylko czy tak będzie do końca tej serii to śmiem wątpić.
    Druga sprawa, wiem że się narażę fanbojom GSW, a jest ich sporo. Wcale się nie wznieśli na jakiś poziom, niestety wczoraj parę gwizdków nieodgwizdanych SAS, trochę ich indolencji w ataku, przestrzelonych rzutów, i stało się. Uważam, że to nie GSW jest tak mocne, chociaż trzeba przyznać, że wpadało im sporo wczoraj, a SAS na obecnym etapie zjechało do bazy. Oczywiście wróżenie sweepu juz po pierwszym meczu, baa, nawet sporo przed, jest nieco nad wyrost, aczkolwiek fanboye mogą się nad tym rozczulać. Gorzej, jak POP jednak coś wymyśli i urwie im mecz, albo dwa, śmiem twierdzić, że z każdą inną drużyną z zachodniej konferencji wynik serii mógłby się inaczej potoczyć, a jak bardzo przeceniani są na obecnym etapie GSW (w dodatku bez Kury), to niestety dowiemy się najwcześniej w półfinale, a najpewniej w finale konferencji.
    Pozdrawiam

    (0)