fbpx

Reakcje świata NBA na 70 punktów Devina Bookera

15

Weryfikujemy, jedynie sześciu ludzi w historii NBA ma na swoim koncie 70 punktów. Lecimy chronologicznie:

1960: Elgin Baylor

czyli super snajper Lakers, taki pierwowzór Kevin Duranta, zdobył 71 oczek w 1960 roku.

1961-63: Wilt Chamberlain

czynił to sześciokrotnie w latach 1961-63, jego rekord to oczywiście nieśmiertelne 100 punktów.

1978: David Thompson

ksywa “Skywalker” w 1978 roku wrzucił 73 punkty.

1994: David Robinson

Admirał zaskoczył świat w ostatniej kolejce sezonu 1994 roku i wyprzedził Shaqa w walce o króla strzelców.

2006: Kobe Bryant

wiadomo, w styczniu 2006 roku eksplodował zaliczając 81 punktów.

2017: Devin Booker

no i dziś, dwudziestoletni Devin, który chyba sam nie zdaje sobie jeszcze sprawy czego dokonał.

 

Jak zareagowała liga, popatrzcie sami. Czy istnieje większy komplement, niż ten pochodzący od innych graczy NBA?

I tylko Isaiah Thomas zdaje się mieć problem z wynikiem młodego:

To było dziwaczne, jeszcze czegoś takiego nie widziałem. Gonić rekord za wszelką cenę. Zużyli wszystkie przerwy, faulowali by przerwać grę tracąc 15 punktów. To oczywiste, że próbowali wyśrubować punkty młodego. Szacunek dla niego, 70 punktów to dużo nawet w lidze amatorskiej, ale to doprawdy było dziwne.

A co Wy myślicie? Jeśli jakimś cudem nie widzieliście jeszcze dzisiejszych popisów Devina, nie traćcie więcej czasu:

Ostatnie Wpisy

15 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Bo kto oglądał mecz ten wie, że to faktycznie było “dziwne”. Mimo tego bardzo fajne osiągnięcie które pokazuje potencjał chłopaka, a kibice Celtics najwidoczniej potrafią po prostu docenić ten historyczny wyczyn.

    (67)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Koszykówka w tych czasach to najgorsza odsłona NBA ever.NIE ma obrony,tylko offensive.Coś jak w przypadku ASG.Nic w tym osiagnieciu wiec dziwnego.

    (-3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak czytam komentarze na różnym stronach i tu to wydaje mi się ze ludzie nie myślą. Suns nie grają już o nic. Starterzy nie grają żeby przypadkiem nie wygrać bo chcą mieć wyższy pick. Każdy kto używa mózgu wie ze raczej topowi FA w tym roku nie będą chcieli iść do Suns więc w ich sytuacji draft jest najlepszym sposobem na podniesienie swojego poziomu w lidze. Spodziewaliscie się ze jak grają składem młodszym niż w NCAA będą grać koszykówkę niczym SAS lub GSW? Mogą sobie pozwolić na taką grę bo wyniki im wiszą i powiewają, a przy okazji zrobili sobie zajebista promocje. Dodali sobie + przy zatrudnianiu FA bo teraz FA będą wiedzieli ze mają wsparcie w ataku które co roku będzie lepsze a już jest bardzo mocne. Ale oczywiście polscy specjaliści taktyczni, przy których Pop, Jax czy Tex Winter to amatorzy, graliby niczym Warriors dzisiejszej nocy majac wszystkich graczy po 19 lat ktorzy dopiero ucza sie grac w NBA bo jak można pozwolić młodemu hipertalentowi wyśrubować rekord kiedy i tak gra się o pietruszke

    (19)
  4. Array ( )
    wielmozny pan P 25 Marzec, 2017 at 18:36
    Odpowiedz

    zabawne są niektóre komentarze pod notkami o tych 70 pts – że mecz o nic, że Suns graja o nic, że boston i tak prowadził wysoko…

    panowie, i panie – żadna drużyna w NBA nie ma ochoty trafić na poster z okazji faktu, że jakiś gracz gości rzucił tam 70 pts. tak było za Chamberlaina, tak było za Jordana, tak było za Bryanta, tak ejst teraz i tak będzie zawsze.

    zreszztą, wystarczy obejrzeć full highligts – ile “easy buckets” dostał Booker od Celtów ? jemu nawet własna drużyna niewiele pomagała, sam pracował na te punkty i większośc rzucił pod presją. Te 26 free throws att. też nie przyleciało z Marsa, gros z nich dostał bo grał agresywnie i zmuszaał do fauli Celtów.

    także – róznie można traktować ten wyczyn, ale proszę nie opowiadać bajek, że Celtowie odpuścili.

    ten mecz to była demonstracja tego, jaki potencjał ma Devin Booker i ile może znaczyć w NBA , za 2-3 lata, jak okrzepnie, ustabilizuje formę i dostanie być moze lepszych partnerów.

    umie wszystko, jak chodzi o stronę ofensywną, spójrzcie jak gra na półdystansie, niczym oldschool stars, widać że musiał obejrzeć wiele meczów Jordana i Bryanta, no i skorzystał z czasu spędzonego u coacha Calipariego w Kentucky.

    życzyć można Devinowi tylko tego, zeby w drafcie Suns mieli szansę wybrać De”Aarona Foxa, też z Wildcats, byłby to idealny backcourt na następną dekadę dla Phoenix. I jedna z najlepszych formacji w NBA.

    a Celtowie… cóż, ktoś im we własnej hali wpakował 70 pts, będą musieli z tym żyć ;]
    Pewnie trochę z zazdrością patrzyli na Bookera – 2 metry, zasięg, możliwości, długi pierwszy krok, post up game… to byłby dla nich idealny scorer, nawet gdyby swoje plany mocarstwowe musieli z tego powodu odłożyć na 2-3 lata :]

    (21)
    • Array ( )

      Myślę że lepszym wyborem dla Suns bylby Dennis Smith niz Fox, Smith ma lepszy rzut i atletyzm. Chociaż z drugiej strony to Phoenix ma Bledsoe i Ullisa który też będzie świetny i uważam go za jeden z największych steali ostatniego draftu.

      (0)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 26 Marzec, 2017 at 12:25

      @oakland

      cóż, możesz mieć rację.

      aczkolwiek – moim zdaniem, atletyzm Foxa nie ustępuje w niczym atletyzmowi Smitha, a mechanika rzutów point guarda Wildcats jest na tyle dobra, że wg mnie nie będzie większych kłopotów by na poziomie NBA był dobrym strzelcem.

      wg mnie, Fox pójdzie wyżej. właśnie w spektakularny sposób wygrał matchup z Lonzo Ballem w March Madness, nie tylko powstrzymał go w obronie, ale i sam zdobył aż 39 pts. Ten mecz, moim zdaniem, wywindował Foxa bardzo wysoko w hierarchii prospectów tegorocznych.

      Smith ma za sobą sezon na uniwersytecie, który nie liczył się w poważnej grze, a do tego pojawiły sie liczne wątpliwości co do jego etyki pracy i podejścia do koszykówki, więc kluby NBa dostały tutaj niezbyt pozytywne informacje na jego temat. Eksperci amerykańscy sugerują, ze Smith , który niedawno prognozowany był jako numer 1, może spaść nawet poza pierwszą dziesiatkę.

      Fox ma teraz max hype, gra świetny Turniej, spędził rok u Calipariego, a nie w jakimś podrzędnym Uni, w sumie wg mnie wszystko przemawia na jego korzyśc. PLus także to, ze jest REAL point guard, jest wyższy od Smitha o ponad 5 cm, ma znacznie doskonalsze narzędzia w grze obronnej i kapitalny wingspan. wg mnie, byłby to idealny fit dla Bookera, który będzie potrzebował piłki i rzutów i backcourt z kolegą, który również tego potrzebuje, by być efektywnym mógłby działać aefektywnie. Przy Foxie mógłby się rozwijać i robić swoje, a i sam Fox potrafiłby wiele wnieśc do gry bez konieczności oddawania rzutów z gry.

      Dojdą ofk workouts, wywiady przed draftem, które mogą to i owo zmienić w postrzeganiu obu graczy, mogą działać na korzyśc Smitha, wokół którego pojawiły się wspominane wątpliwości, będzie miał szansę je rozwiać i przekonać do siebie skautów, menadżerów i sztaby trenerskie.

      tak więc, zobaczymy co się stanie, w każdym razie na pewno obaj mają nieprzeciętny talent i dobrze poprowadzeni mają przed sobą 10-12 lat gry w NBA na dobrym poziomie.

      (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ten Chłopak ma przed sobą wielką przyszłość. Mam nadzieje, że za kilka lat o Suns będzie równie głośno co teraz o Devinie ! ?

    (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    A ja widziałam mecz “na żywo” (czyli z VHSu 😉 jak admirał rzucał swoje 71 – to była pogoń za ułamkami punktów w średniej rocznej i dobrze wiedzieli przed meczem ile brakuje do Shaqa.
    Cały mecz to jedno wielkie wrzucanie Robinsonowi, a przeciw niemu takie tuzy Elmore Spencer czy Bo Outlaw z Clippersów. To było dopiero kuriozum. Robinson był 3 razy szybszy, 5 razy silniejszy i 10 razy bardziej utalentowany niż jakikolwiek wysoki w ówczesnych Clippsach.
    A tu mamy jedną z najlepiej broniących drużyn ligi, a na pozycjach obwodowych znane obronne bulteriery…
    Dlatego powinny skończyć się wszystkie dywagacje i deprecjonujące wypowiedzi.
    Oczywistą oczywistością jest, że każdy taki rekord wymaga specyficznych okoliczności i wsparcia obu drużyn, jednak jest bezsprzecznie historycznym wyczynem. Jak 81 jeden pkt. Kobasa czy jak stoi w księgach historycznych – 100 pkt. Wilta. Ani gorszym, ani lepszym – po prostu historycznym.
    Chyba w historii tylko 63 pkt. Jordana przeciw Celtom w PO jest jednym tego typu rekordem, w którym niespotykana zdobycz punktowa była niejako wynikiem ubocznym – walki o zwycięstwo, a nie celem samym w sobie.

    (1)

Gwiazdy Basketu