fbpx

Sezon na transfery w NBA rozpoczęty, pierwsze kontrakty uzgodnione!

18

fra

Dzień dobry! Mamy lipiec, o północy oficjalnie rozpoczął się “sezon polowań na free-agentów”, czytaj: zgodnie z przepisami NBA przedstawiciele klubów mogli nawiązać relacje biznesowe i zacząć składanie ofert o 0:01 w nocy. Podczas gdy Wy spaliście, za oceanem wiele rozmów już zostało przeprowadzonych. A co na to wszystko Gregg Popovich?

Nie dzwonię do nikogo o dwunastej w nocy. Jeszcze nie upadłem na głowę, będę w tym czasie spał. Jeśli to komuś zrobi różnicę, nie chcę go w zespole.

1

Mistrz!

Jedźmy jednak dalej, Kevin Love pozostaje bez kontraktu. Obserwatorzy wiążą jego nazwisko z Cleveland, Bostonem, Phoenix bądź Houston. Jak podał Brian Windhorst z ESPN, Cavs przygotowali dla skrzydłowego pięcioletni kontrakt, wart maksymalne, możliwe do uzyskania w jego przypadku 110 milionów dolarów. I to pomimo problemów z barkiem i kręgosłupem.

Pytanie jaką drogę obierze Kevin. Czy postawi na gwarancję finansową, czy może postanowi wycisnąć z rynku jeszcze więcej kasy stawiając na umowę krótszą tj. podpisując nową w nadchodzących latach gdy budżety płacowe klubów zostaną powiększone o wpływy z transmisji telewizyjnych. Tak czy inaczej, spodziewamy się, że Love pozostanie w Ohio.

Kolejno Cavaliers poszukają wsparcia na pozycji rozgrywającego. Poza odnowieniem umów z dotychczasowym trzonem, priorytetem jest zatrudnienie doświadczonego point-guarda. Problemem jest brak środków, mini mid-level exception (około 3 mln $) to wszystko na co stać ekipę.

Kogo widziałby w Cleveland samozwańczy GM o nazwisku LeBron James? Ponoć uśmiecha się do Mike’a Dunleavy z Chicago. Cavs zapowiedzieli też, że chcą zatrzymać w składzie zastrzeżonych: Tristana Thompsona, Matthew Dellavedovę i Imana Shumperta, czytaj: dają sobie opcję wyrównania ofert, jakie napłyną z rynku. Co ciekawe Shumpertem mocno zainteresowani są Lakers, Mavs i Bucks.

Co więcej, dzielny byku Jimmy Butler dostał telefon z propozycją: 90 baniek za pięć lat. Jasny przekaż: Chicago chcą go u siebie. Spodziewał się owszem, ale i tak go przydusiło z wrażenia. Tak bardzo, że przesunął spotkania z konkurencją, czyli… Lakers, Celtics i Mavs. Ten sam dylemat co z Lovem: dalej wyciskać albo wypić soczek już teraz. I niech was nie zwiedzie status ZASTRZEŻONEGO free-agenta. Jeśli Jimmy nie będzie chciał grać w Bulls, może wzorem np. Grega Monroe wybrać tzw. qualifying offer i po sezonie gry poniżej swej wartości rynkowej w 2016 zostać niezastrzeżonym agentem. Mówi się, że z chęcią wybrałby roczną opcję występów w Lakers… Ile w tym prawdy? Przekonamy się niebawem.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe karagunis
    Odpowiedz

    Najlepszy GIF to jednak wg. mnie jak Nate Robinson prubje wskoczyć na The Truth’a i… spada na łeb 🙂
    zawsze mam mega ubaw ja to widzę.

    (29)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    Roczna umowa zastrzeżonych wolnych agentów inna niż podpisanie qualifying offer (przypadek Monroe) jest niezgodna z przepisami CBA, według których RFA nie może dostać od innej drużyny umowy krótszej niż 2+1. Dlatego Butler nie może pójść do Lakers na jednorocznym kontrakcie. Bulls zaproponowali mu maxa, więcej kasy od nikogo nie dostanie, więc wyrównają każdą ofertę. W zasadzie jeżeli naprawdę chce uciec z Chicago, to jedyną opcją jest podpisanie QO. Nie sądzę, żeby zależało mu tak bardzo, żeby zrezygnować z 30 razy większej, gwarantowanej kasy. Jeżeli w ciągu roku, nie daj Boże, zerwie Achillesa albo więzadło w kolanie, to nie dostanie takiego kontraktu. Trzeba brać, póki dają.

    Jeżeli Cavs mają co roku ładować 100 milionów baniek w 4-5 graczy i liczą na tytuł, to się nieźle wyłożą. Spurs i GSW pokazali w ostatnich latach, że wygrywa drużyna zdrowa, a do tego najlepszą drogą jest długa ławka rezerwowych. Tymczasem w Cleveland LeBron będzie podpisywał co roku nowe umowy, na razie po 25-30 milionów, za 2-3 lata już pewnie po 10 więcej, Irving zgarnie 90, czyli średnio 18 rocznie, Tristan dostanie od jakiegoś desperata to samo, więc Cavs pewnie będą musieli wyrównać i płacić średnio 16, Shumpert też zostanie przepłacony, za rok kończy się kontrakt Mozgova i też zgarnie 15+, wymiana Varejao zwolni im 9 baniek, ale nie wiadomo, czy będzie na niego popyt. Jeżeli Love podpisze krótkiego maxa i pójdzie drogą LBJ, to Cleveland nigdy nie złoży drużyny, w której mają 10 niezłych zawodników. Krótko mówiąc, w interesie Cavs jest zaklepanie Love’a na pięć lat, utrzymanie Tristana poniżej maxa i Shumperta poniżej 10 milionów rocznie. Wielkie pieniądze, a to dopiero 8 zawodników z JR-em (nie mam pojęcia, ile on dostanie) i Jamesem. Jeżeli inne drużyny zaczną licytować zawodników Cavs, to ci skończą z 4 zawodnikami o pensji wyższej niż najlepiej zarabiający zawodnik GSW – David Lee. Ciekaw jestem, jak to się potoczy, ale David Griffin ma przed sobą dużo pracy.

    (11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    “Kogo widziałby w Cleveland samozwańczy GM o nazwisku LeBron James”

    Musicie tak tanio prowokować?

    Pozatym jego nazwisko to James. Samo James.

    Druga sprawa. Kluby cwane chcą strasznie duzo graczy podpisać na 5 lat za 90-100 baniek kiedy za rok za ta cene to beda podpisywac sredniaków. Cwanie. Dlatego Love dostanie teraz taką kasę a za rok bedzie wiecej dla Lebrona i reszty.

    @mathewskyterror

    Tylko że Spurs to zespół gdzie stary trzon juz nie bierze tak dużo. Parker w tym sezonie zarobi 13 milionów. Podpisali ich pare lat temu taniej i to teraz procentuje tym ze maja kase na innych młodych.
    W GSW to samo. Taki Curry zarobi 11 baniek, Klay 15. Tam nie ma nikogo kto miałby Maxa. Po prostu ich trzon gra tam od lat na starych kontraktach. Wiekszosci z nich został rok kontaktu, Curremu 2. Wiec 3 lata temu dostał o wiele mniejszy kontrakt bo i taki dobry nie był.

    Za 2 lata w GSW taki Curry zechce mieć maxa, Klay, też nastepny kontrakt Maxa, Bedą chcieli kogoś ściągnąć to Maxa bedzie chciał.

    Cavs maja zawalony budżet gwiazdami. To jest jedna droga, płacic 3 all starom.

    Druga droga to złożyć zespół tanio i liczyć jak GSW że za 3 a moze 5 lat sie wstrzelą w formę, wasz gracz który zarabia smieszne 11 baniek bedzie mistrzem rzutów za 3 i wygracie mistrza.

    Droga GSW to nie jest droga pewna.
    Droga SAS to też nie jest droga pewna. tam ten trzon gra super. Ale tak jak pisałem. Odejdzie Tim, Tony i Manu i kto wie jak bedzie. Może być tak że z nimi odejdzie Pop i zakonczy się era takiej gry SAS.

    Więcej zespołow opartych na 2 gwiazdach wygrywało tytuły niż zespołow z długą ławką. Bo lawka może być tania, droga a nie ma pewnosci czy się spisze w PO.

    (-5)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe szuszek1able
    Odpowiedz

    Na głowie staje ta liga jeśli chodzi o finanse. Ponad 20 milionów za sezon dla Deandre? Gość jest mega efektywny, ale nie stanowi o sile zespołu. Nie zasługuje na maxa, mimo solidnej obrony. Z rozgrywającym CP3 koleś spędzając na parkiecie średnio 35 minut dostarcza 12 punktów co mecz. Niby łapie co się da w odległości 2-3 metrów od bronionego kosza. Ale co mu po tym jak w playoffach siedzi w 4 kwartach na ławie, bo nie umie przymierzyć osobistego. Dla mnie to jest gracz na 10 milionów za sezon max.

    (19)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Bez przesady ze wszyscy zawodnicy Cleveland to skapcy jacys. LeBron bedzie czekac na reszte druzyny z podpisaniem kontraktu zeby podpisac na tyle niski zeby starczylo. Czlowiek ktory ma pol miliarda dolarow na koncie nie potrzebuje kasy za sezon gry kiedy wiecej dostaje z innych kontraktow i zalezy mu na mistrzostwie. Reszta druzyny tez nie wezmie jakichs wielkich pieniedzy jesli LeBron z nimi pogada bo sie go posluchaja. Cavs bedzie mialo wg mnie w przyszlym sezonie na pewno dellavedove, irvinga, smitha, shumperta, thompsona, mozgova, brona. Zostawia tez pewnie millera i prawdopodobnie love’a + podpisza kogos nowego.

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    @mathewskyterror
    sorki ale jak piszesz o budowie GSW to popatrz w ich gwarantowane kontrakty na przyszły sezon 😉 najwyższe w lidze 😛 a do podpisania zostaje Green 😉 nawet gdy pozbędą się Lee to i tak są grubo nad kreską 😛 bardziej bym się martwił o Nich niż o Cavs 😛

    (2)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe tomtom
    Odpowiedz

    > Dawałoby to 18.8 milionów w przyszłym + 143 miliony za kolejnych pięć lat. Kasa leje się z nieba

    Sam nie wiem czy powinniśmy się śmiać czy płakać nad tym ile pieniędzy na świecie najzwyczajniej się marnuje 🙂

    (4)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    @guga

    Nigdzie nie pisałem o budowie GSW w przyszłości. Podałem ich w kontekście tego, jak zbudowali drużynę na przestrzeni ostatnich 3-4 lat w przeciwieństwie do Cavaliers. Co takiego zrobili do tej pory? Trzeba oczywiście zacząć od tego, że mieli kupę szczęścia w drafcie z Currym (Minnesota, Sacramento, sam chciał grać w NY), Thompsonem i Greenem. Potem szczęście w nieszczęściu: kłopoty z kostkami Curry’ego, które nie pozwoliły mu stać się supergwiazdą przez pierwsze cztery lata gry -> gorsza pozycja negocjacyjna i podpisanie kontraktu, który wtedy był określany jako “umiarkowane ryzyko” -> Steph pracował nad wzmocnieniem bioder i pleców, co zmniejszyło obciążenie kostek i zredukowało częstotliwość kontuzji -> kilka bardzo dobrych sezonów z kulminacją w tym roku -> Curry zarabia ‘śmieszne 11 baniek’. Kolejną sprawą była wymiana Ellisa (ulubieńca lokalnych fanów) za Boguta. Warriors zyskali bardzo dużo w obronie i odblokowali minuty dla bardziej efektywnego Klaya. Dalej, podpisanie Iguodali – kontrakt dość gruby, ale po Finałach nie ma już o czym dyskutować.

    Jeżeli chcecie pokonać LeBrona Jamesa, to jest najlepsza droga – zgromadzić w jednej ekipie kilku niedopłaconych zawodników, bystrych koszykarsko weteranów, którzy budują atmosferę w szatni i mieć szczęście w drafcie. Oczywiście takie rzeczy jak rozwój zawodników przez sztab trenerski mogą temu szczęściu pomóc.

    W przyszłości GSW będą mieli masę trudnych decyzji do podjęcia, moim zdaniem cały mechanizm może im rozwalić Barnes, który za rok będzie RFA. Jeżeli wszyscy odłożą na bok swoje indywidualne cele (pieniądze), to może im się udać utrzymać trzon drużyny. Moim zdaniem Iguodala, Bogut i weterani z głębszej rezerwy zrezygnują z dużych pieniędzy na rzecz Curry’ego i ławki rezerwowych, a Lee prawdopodobnie długo tam nie zagrzeje. To jest do zrobienia, bo tak robią cały czas Spurs (SPOILER: Danny Green zostaje w San Antonio za 10 milionów rocznie, na rynku na pewno dostałby jeszcze połowę tego).

    @pln

    Nie ma czegoś takiego jak pewna droga do mistrzostwa. Gromadzenie gwiazd może się udać, ale nie musi. Przykład A: 2008 Celtics. Efekt – 1 mistrzostwo, 2 finały. Przykład B: 2013 Lakers. Efekt – 1 runda playoffs. Przykład C: 2010 Heat. Efekt – 2 mistrzostwa, 4 finały. Przykład D: 2014 Cavs. Efekt – na razie 1 finał, z szansą na następne.

    Obecność w drużynie 2 gwiazd nie wyklucza głębokiego składu, przynajmniej patrząc na to z finansowego punktu widzenia. Czy Spurs nie mieli 2 gwiazd rok temu? Mieli, może nawet i trzy. Warriors w tym roku? W samych playoffs rzeczywiście gwiazdą był Curry, a w Finałach dołączył Iggy. Z kolei 3 supergwiazdy (tu: umowy maksymalne) już zajmują niemal 100% salary cap, czyli bardzo utrudniają skompletowanie głębokiego składu. Oczywiście, to wszystko jest mocno szacowane, ale zasada raczej się nie zmieni: gromadzenie gwiazd utrudnia gromadzenie dobrych zadaniowców. Sztuką jest znaleźć równowagę.

    (0)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    pln
    Gdyby się LBJ nie wpierdzielał w nie swoje obowiązki to by nie było takich tekstów. Proste.
    Śmieją się z niego i z Cavs i wcale się temu nie dziwię.

    A co do dróg. Żadna droga nie jest pewna….
    Można się obkupić, a i tak przegrać. Miami się obkupiło, a zdobyli tylko 2 tytuły na 4 możliwe. Cavs się obkupiło i też nie wyszło.
    Spurs za to ma stały trzon i są w Po najdłużej ze wszystkich obecnie grających zespołów. Można tak jak Cavs w jedno lato stać się pretendentem do wygrania ale za 2/3 lata to Cavs wróci na ogony ligi. Jest to może i skuteczne ale najbardziej krótkotrwały model budowy zespołu. Przy tym widzisz. Love już kombinuje jak się wykręcić. LeBron już z Miami uciekł i myślisz, że nie zrobi tego ponownie gdy się okaże, że Cavs nie mają takiego składu jaki by sobie Bronek życzył ? Pójdzie gdzieś gdzie ktoś wygra mu pierścień tak jak poszedł do Wade’a. A te kombinacje z kontraktem są tylko tego dowodem. “Miłość” do Cleveland skończy się tak szybko, że nawet nie zauważysz kiedy Cavs zostanie z ręką po łokieć w pupie.

    (0)
  10. Array ( )
    Pablito_Wandalito 1 Lipiec, 2015 at 20:36
    Odpowiedz

    Demar Carool Atlanta -> Raptors 4 lata 60M
    Dragic Heat 5 lat 90M
    Leonard 5 lat 90M
    SAS czyszcza Salary wysyłają Splitera do Jastrzebi wiec raczej LMA w SAS
    To tak na szybko
    źródła NBA.COM i Adrian Wojnarowski

    (0)

Gwiazdy Basketu