fbpx

Shawn Bradley sparaliżowany, PJ Tucker graczem Milwaukee Bucks, Harden niszczy!

35

Witam.

toronto raptors 112 detroit pistons 116

Ależ to musi być frustrujący sezon dla fanów Raptors. Przymusowe przenosiny klubu do Tamba Bay. Dwa zwycięstwa w dziesięciu meczach na starcie sezonu. Kolejno wejście w rytm, obrona, intensywność, awans na piąte miejsce w tabeli. Potem znów pandemia i reżim sanitarny, trzech starterów wyautowanych na ponad dwa tygodnie, którzy teraz Bóg wie jak długo znów będą dochodzić do dyspozycji. To szósta z rzędu porażka. Organizacyjnie zespół się sypie, nie mają zdrowia by realizować założenia taktyczne polegające na intensywnym parciu na piłkę, podwojeniach i grze z kontry. Wymusili 20 strat, ale sami rzucali dramatycznie. To znaczy nie wszyscy. Nie pomógł Norman Powell, który ustanowił dziś rekord kariery: 43 punkty 14/18 z gry 8/12 zza łuku (a zarazem żadnej asysty bloku czy przechwytu). Trafiał jakby go diabeł opętał.

Pistons wygrali zbiórkę 54-30 więc nie ma o czym dyskutować. Saddiq Bay ustrzelił 28 punktów i 12 zbiórek przy 6/10 zza łuku. Dla kontrastu dwaj “rekonwalescenci” Siakam i VanVleet, a także kapitan Kyle Lowry trafili dziś łącznie siedem rzutów przy 37 próbach. Także tak.

brooklyn nets 124 indiana pacers 115

Kyrie i Durant nieobecni, wielkie mi co. Mało to razy się mecze wygrywało w pojedynkę? To jest Nowy Jork kurła – concrete jungle where dreams are made of, there’s nothing you can’t do. Daj mnie tego białasa Joe Harrisa (czy istnieje bardziej amerykańskie, bardziej nowojorskie nazwisko?) co za trójkę strzela jak automat (139/278 to 50 procent!) daj mnie kogoś wysokiego co bym loba rzucił i spitalaj z drogi. Watch me: 40 punktów 10 zbiórek 15 asyst 2 przechwyty 2 straty. Broda out.

milwaukee bucks 109 philadelphia 76ers 105 (OT)

Bardzo fajna, męska koszykówka. Joel Embiid wciąż z dala, nogę do wody z solą wkłada, żeby się zasklepiło, ale Sixers to znacznie więcej niż sam Kameruńczyk. Wiele barwnych i walecznych postaci, jak Furkan Korkmaz, zwany przez niektórych Kurkanem Formazem – autor dogrywki. Jak Ben Simmons, który dopiero w ostatniej akcji się przekonał, że mógł wcześniej za trzy rzucać. Jak cała waleczna grupa Greenów, Thybulleów, Howardów i Bradleyów, co wielkie Milwaukee zatrzymała na 31 punktach zdobytych w pierwszej połowie!

Pisałem po północy do Bena, że stawiamy jego under punktowy i żeby jaj nie robił. 94% wszystkich jego zdobyczy pochodzi z promienia trzech metrów od obręczy, a Milwaukee tych okolic pilnuje najlepiej w lidze. Nie wchodźmy w szczegół, sam matchup i nazwisko Antetokounmpo wiele mówi. Tak więc Ben, nie żeby nie był agresywny – próbował forsować bramę, ale wokół obręczy zaliczył 6/15 a do tego dołożył siedem strat. Kilka razy chciał ładnie, jedną ręką. Niedobre to były podania. Z drugiej strony Giannisa tak porobił w obronie, że ten w pierwszej połowie miał więcej strat niż trafień z gry. Niestety pod koniec Giannis poczuł flow. Tak mocny, że trójką zasadził, a następnie crossem wykończył daleki półdystans po którym symbolicznie usiadł na środku parkietu. Fajny mecz, polecam uwadze jeśli macie sposobność.

No nareszcie!

Przy okazji powiem, że do Milwaukee grać przyjeżdża PJ Tucker! Pełen zakres transferu to tak. Bucks otrzymują: PJ Tucker, Rodion Kurucs, własny pick I rundy draftu 2022 roku (z powrotem). Rockets otrzymują: DJ Augustin, DJ Wilson, niechroniony pick I rundy draftu 2023 roku, a także możliwość zamiany miejscami swojego picku drugiej rundy draftu 2021 roku z tegorocznym pickiem I rundy Bucks, o ile ten nie przypadnie na miejscach 1-9. Trochę skomplikowane, ale wierzę że ogarniecie.

Ciekawostka. Wczoraj komentator SC, były playmaker Tim Legler stwierdził na antenie, że wschodnia konferencja jest już pozamiatana i należy do Nets. Uznał także, że Bucks dobrze zrobili nie puszczając Tuckers do Philadelphii… Hmm. Ja tam nie wiem jeszcze nic o żadnym zamiataniu. Wiem, że nie wierzę w tegoroczny Boston bez wzmocnień. A rywalizację Sixers, Bucks, Nets i Heat określi przede wszystkim zdrowie.

sacramento kings 121 washington wizards 119

Dwa zespoły siebie warte. Wiem, że Russell Westbrook (26 punktów 14 zbiórek 10 asyst) chciał dobrze. Tak jakoś wyszło, że ostatnie jego podanie poszło w aut. Nikt się nie ruszył. Raul Neto mógł wyskoczyć do piłki, ale nie ogarnął w porę. Wizards borykali się w tym meczu z obroną strefową, zachęcani do rzutów trzypunktowych, trafili w sumie cztery razy w 23 próbach. I to jest właśnie smutne. Kings mieli rywala na widelcu, 16% zza łuku, ale wciąż stracili 119 punktów i nieomal przegraliby mecz. Patrz zdanie pierwsze.

boston celtics 110 cleveland cavaliers 117

No powiem Wam, że się nie spodziewałem. Boston o jakim myślimy, jaki sobie wyobrażamy, ten dumny, twardo grający, zespołowy Boston nie istnieje. W tym klubie rządzi ego i przypadek. Bilans 20-20 to gorzej niż Charlotte czy Atlanta. Jeszcze niech chwilę tak pograją, a ich Chicago albo Indiany czy Toronto wyprzedzą w tabeli i nie będzie już playoffs… niczego nie będzie. Dusigrosz ze Stevensem pójdą precz.

Czekacie na wielki transfer? Nie będzie żadnego wielkiego transferu, nikt nie chce robić interesów z Ainge’m. Zbyt wielu ludzi (zarówno zawodników jak i menedżerów) próbował wydymać przez lata i parę razy mu się udało. Propozycje, które dotąd składał były niedorzeczne. Nie wiadomo też jak dobrze rozumie dzisiejszy basket. W końcu to już starszy facet, po przejściach, na dodatek z problemami sercowymi.

Cavs ostatnie trzy mecze przegrali średnią różnicą 25 punktów. Dziś robili co chcieli. Colin Sexton i Darius Garland uskładali 54 punkty 11 zbiórek i 12 asyst. W odpowiedzi otrzymaliśmy trójki przez ręce przy 10-12 sekundach na zegarze czasu akcji. Trójka ludzi gra izolacje, a gdy gracz zadaniowy przypadkowo otrzyma podanie – wie, że w najlepszych jego interesie jest piłkę odrzucić z powrotem. Gordon Hayward, a wcześniej Al Horford mitygowali gwiazdorskie zapędy chłopaków, neutralizowali problemy z rozegraniem. Byli najlepiej podającymi ludźmi w zespole, kleili grę, wychodzili do piłki i nie myśleli o sobie. Dziś prawdziwych Celtów już nie ma. Ore ore szaba daba da amore.

Może po prostu przyhamujmy z oczekiwaniami względem Koniczyn. Tak będzie najlepiej. Są ligowym średniakiem, ani mniej, ani więcej.

san antonio spurs 106 chicago bulls 99

Wow, wow, wow. Kiedy wydawało się, że Bulls zrobią co do nich należy, podopieczni siwego zaliczyli serię 17:0! Czwartą kwartę wygrali różnicą dwudziestu punktów i to oni cieszą się ze zwycięstwa. Jak to się stało? Nie wiem. Chicago wyglądało na zmęczonych. Nie mieli energii. Nawet nie chodzi o nieskuteczność rzutów, ale im piłka zwyczajnie wypadała z rąk. Pop wiedział, że z Coby’ego White żaden rozgrywający. Że zarówno procesor jak i kozioł ma na niedostatecznym poziomie. Dlatego zaordynował presję na całym boisku. A jak już dotarli z piłką na atakowaną połowę, to kończyło się izolacją. Na własnej połowie zaś Wendell Carter Junior pokazał dlaczego stracił pozycję startera. Nie wiem gdzie go teraz strącą, chyba do G-League. Ciężki temat. Dość powiedzieć, że Kuba Poeltl zanotował 20 punktów oraz 16 zbiórek przy skuteczności 9/11 z gry.

golden state warriors 108 houston rockets 94

Osiemnasta z rzędu, haniebna porażka Houston. To najwięcej w historii klubu. Z drugiej strony weźmy za przykład Chicago. Tyle lat mizerii, ale nigdy tak porządnie i do końca nie zatankowali w związku z czym zamiast Foxa, Luki, Trae’a, SGA czy Ja na rozegraniu mają Coby’ego White’a. Jeśli więc tankujesz, to do odcięcia. Pozytywem jest także powrót Christiana Wooda, który jest lepszy niż ktokolwiek sądził. 21 punktów 9 zbiórek 8/12 z gry przez dwie kwarty. Jednym mini zwodem mało nie pokręcił nóg Draymonda Greena. Warriors na miękko, odlecieli w drugiej kwarcie (37:17) głównie za sprawą niejakiego Jordana Poole, autora 23 punktów w tym 6/11 zza łuku.

miami heat 85 memphis grizzlies 89

Pierwsza od dawna przegrana z Butlerem (24/7) w składzie. Minimalna, ale zauważalna. Panowie nie nadążyli za Ja Morantem (13/4/6) który zwycięski layup wbił biegiem od kosza do kosza. No cóż, takich prędkości nie widuje się często i trudno oddać takie warunki na treningu. Zazwyczaj idzie blok, tutaj nie zdążysz nawet się oderwać od ziemi.

Heat dojechani okrutnie. To był ich piąty mecz w siedem dni. Butler przystał na sześć prób zza łuku zamiast zwyczajowo atakować na kontakcie. Trójki odbijały się od żelaza. Z drugiej strony Misie niewiele lepiej, ale gryzły klepki ostro. Co na koniec podał Adebayo to zostawmy może szkoleniowcom. Co jeszcze? Nie zobaczymy już Meyersa Leonarda w składzie Miami. Wraz z nieznaczącym pickiem draftu poszedł do Oklahomy w zamian za Trevora Arizę. Swoją drogą dla Arizy to już jedenasty transfer w karierze, rekord NBA! Kto wymieni w jakich drużynach dotąd występował?

charlotte hornets 104 denver nuggets 129

Charlotte mają dynamiczny, ofensywny talent, ale pozycja środkowego nie pozwala im się oderwać od ziemi. Cody Zeller nie chroni obręczy i jest przesuwany, z kolei sztywny jak kloc Bismack Biyombo nie przejmie zasłony i co gorsza nie złapie podania. Co za tym idzie, Nuggets skontrolowali tempo (48-33 na tablicach) i nie dali rywalowi rozpędzić. Mecz był nieformalnie zakończony po trzech kwartach. Brama do kosza Hornets stała otworem cały wieczór. Dość powiedzieć, że Joker zaliczył najbardziej leniwe triple-double w swej karierze: 12 punktów 10 zbiórek 10 asyst przy 6/7 z gry. Jego wskaźnik plus/minus wyniósł +27.

los angeles clippers 89 dallas mavericks 105

Luka wziął rewanż za ostatnie spotkanie. Clippers nie podwajają, oni przejmują zasłony. Zresztą co tam, Słoweńcowi nie robi kto go kryje w pojedynkę. I tak wyjdzie na pozycję i tak rzut odda. A dziś siedziało mu prawie wszystko: 42 punkty 6 zbiórek 9 asyst 16/28 z gry. Poleciał! Mavericks muszą walczyć, w chwili obecnej są na skraju ósmego miejsca w playoffs. Clippers wciąż zbyt daleko od kosza grają. 4/24 zza łuku nie licząc Pauletto George’a. Stąd nie za bardzo rozumiem braku minut dla Luke’a Kennarda. Nie zagrał też Ibaka. Siedzi w domu i wiecie co robi, hehe.

Na koniec przykra informacja. Doskonale znany fanom NBA lat dziewięćdziesiątych Shawn Bradley jest sparaliżowany. 48-latek został potrącany przez samochód podczas jazdy rowerem wskutek czego doznał poważnego urazu kręgosłupa. Drugi numer draftu 1993 roku. Mierzy 229 centymetrów wzrostu. W 1997 roku wygrał klasyfikację bloków. Wybrany przez Sixers, ostatnie dziewięć lat kariery spędził w Mavericks. Szerszy artykuł na temat zawodnika już smaży BLC, także do przeczytania.

Dobrego dnia wszystkim. B

Ostatnie Wpisy

35 comments

    • Array ( )

      Shawn Bradley, bardzo szkoda mi tego zawodnika, wskutek takich wiadomości wena mi umyka.

      PJ Tucker bardzo ciekawe wzmocnienie dla ekipy Milwaukee, tera ich skład jest optymalnie szeroki.

      Harden, cóż, zawodnik koszykarsko dobry, lecz nigdy nie zasiądzie na tronie jak Bolesław Chrobry.

      Simmons trafia trójkę, sytuacja naprawdę wspaniała, szkoda, że tylko jedną, która i tak nic nie dała.

      Pozdrawiam,
      Jaskier

      (15)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jakąś pochodną transferu między MIL a HOU są przenosiny Torrey’a Craig’a do Phoenix Suns. W drugą stronę podążył koleś Cash Considerations, swoją drogą częściej transferowany niż Ariza.

    (33)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda że ta trójka Simmonsa nie miała już wpływu na wynik. Może by go to odblokowało i zaczął by rzucać

    (-4)
    • Array ( )

      Rozmawia Krzys z Puchatkiem:
      – Wiesz, Puchatku, ja to tego Prosiaczka juz nie lubie…
      – Nie lubisz to nie jedz.

      Dziekuje za uwage 🙂

      (10)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Witam serdecznie,

    Od niedawna czytam artykuły na tej stronie. Kolega mi polecił. Świetne artykuły, z dużą nutą własnych przemyśleń i sądów. Pisane bardzo fajnym językiem, pełnym rubasznych porównań, ciętych i znakomitych komentarzy. Można się z nimi nie zgadzać, mieć inne zdanie, ale nie sposób nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z bardzo ciekawym podejściem do tematu. Jest wiedza, humor, asertywność, dystans do siebie, i nierzadko poetyckie puenty. Statystyki, neutralne relacje znajdziemy na innych stronach. Tutaj mamy inne spojrzenie, które mi bardzo odpowiada. Gratulacje!

    (44)
  4. Array ( )
    jablebalblebal;de 18 Marzec, 2021 at 15:55
    Odpowiedz

    Tylko Playoffs da się oglądać,bo w RS to nikogo nie mozna dotknąć.Jakieś chore floatery bez obrony itd.

    (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądam skróty i aż uszom nie wierzę. Liga NBA, kasy jak lodu, mecze na 30 kamer, a komentarze do skrótów w kiblu nagrywają czy co? Toż to nieemisyjne jest… Żenada!

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ariza tak: Dwa razy w Houston, Lakers, Knicks, dwa razy w Wizards, Blazers, New Orleans Hornets, Sacramento, Phoenix pół sezonu, Orlando, Thunder i teraz Heat ale w jakiej kolejności nie mam pojęcia, chyba od Knicks zaczął tyle wiem 😅

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciętyś na te koniczynki jak królik wypuszczony na działkę, choć dzisiaj to absolutnie zrozumiałe, bo przegrać z Cavs w takiej sytuacji jest godne wszelkie potępienia, ale! dajmy oskarżonym przedłożyć coś na swoją obronę – od początku sezonu nie grają w optymalnym składzie, a to Kemba z kolanem, a to Smart, a to JT z covidem. Do tego TT, którego trzeba było zaadaptować do składu, było też trochę nietrafionych line-upów Brada, ale tu dochodzimy do sedna… Najstarszym człowiekiem z trzonu tej ekipy jest Smart, który dopiero co skończył 27 lat, poza tym Brown, Tatum i R. Williams to kolejno 24, 23 i 23 lata. Chłopaki są mega zdolne, już dwa razy byli o krok od finałów NBA, ale nie bardzo można od nich oczekiwać, że poprowadzą zespół do mistrzostwa, jeszcze nie teraz, no bo przecież nie Kemba z Thompsonem mają ich tam zaciągnąć.
    Z Dannym nikt nie chce robić interesów? No come on, dopiero co Charllote dali mu ogromne TPE, na dobrą sprawę z czystej życzliwości, za podobną przysługę przy wcześniejszym dealu z Rozierem. Zresztą parę tygodni wstecz na CelticsBlog można było przeczytać artykuł gdzie paru anonimowych GM-ów wypowiadało się na temat Ainge’a, w większości pochlebnie. Jasne, że Danny zawsze chcę wyciągnąć jak najwięcej, tak jak każdy inny GM – taka robota. Przypięto mu łatkę sknery i naciągacza po dealu z Brooklynem i tak się to powtarza w kółko, choć pokrycia w tym niewiele.
    Deal prędzej czy później jakiś zrobi, przecież nie po to wziął to TPE żeby dać mu minąć ale znów – nie ma sensu sie spieszyć, C’s nie są w tym sezonie contenderem i nie wiem co Danny musiałby wyczarować żeby się nimi stali. Jak nie będzie dobre dealu w najbliższych dniach to może TPE zostawić na offseason i wykorzystać je wtedy.
    I zgadam się w stu procentach z tym że należy zmniejszyć oczekiwania, to że w przeciągu trzech ostatnich lat dwa razy meldowali się w finałach wschodu nie znaczy że mają zdobywać tytuły teraz, będą to robić za parę lat.

    (29)
    • Array ( )

      Co do Ainge’a – W mediach inni GM mogą wypowiadać się w samych superlatywach, bo NBA jest teraz do bólu poprawna politycznie, więc publicznie szkalować nikogo nie wolno. Tyle że za zamkniętymi drzwiami Ainge uważany jest za ciula i kombinatora. Akcja z Brooklynem to jeden przykład, ale było ich więcej (np. IT).

      Co do młodych z Bostonu – masz rację, oni będą wygrywać za parę lat, to na bank, tyle że…. W innych klubach. Nie ma już “klubów z tradycjami”, czego CELTICS są chyba najbolesniejszym przykładem. Obecnie ma być “tu i teraz”, nie za 5 lat”. Klubowi nie podoba się stanie w miejscu? Opylą największą gwiazdę. Zawodnikowi nie podoba się brak sukcesów? Daje dyla tam, gdzie mu się wydaje, że będzie lepiej. Fair deal, bo działa w obie strony.

      Brown i Tatum to młode supergwiazdy, które gdzie nie pójdą, tam się odnajdą. Dla mnie prawdziwie łakomym kąskiem jest Smart – takiego charakternego zawodnika w składzie podejrzewam że każdy klub chciałby mieć.

      Niebawem Ainge pożegna się ze stołkiem, a zaraz za nim poleci Stevens (chociaz jego to mi akurat szkoda). Mark my words, Boston to niestety spalona ziemia na chwilę obecną, wysoko postawiona ziemia, ale jednak spalona.

      (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Harden jak dla mnie MVP odkąd jest w Nowym Jorku nikt tak nie gra i nikt tyle nie wygraja nawet sam jak trzeba.Wiem że mało kto go lubi jak też tak sobie ale jest kozakiem nad kozaki..a nie dawno się śmiali że gruby, no to macie Hardena!!Konkurencja duża bo jest jeszcze pieciu kandydatów, ja stawiam na niego..bez systemu, z marszu wchodzi i niszczy wszystkich.

    (12)
    • Array ( )

      Yup. Pierwszy jego mecz w Nets i przecieralem oczy ze zdumienia. Inny czlowiek, mimo ze w zasadzie broda ta sama. Jak zobaczylem jego granie to pomyslalem, ze wreszcie bedzie mozna -stosujac polityke grubej kreski- ogladac jego granie i miec z tego autentyczna radosc 🙂
      Tak, Harden dojrzal do slawy, o ktora od tak dawna zabiega.

      (5)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    Jak Powell miał asysty nabijać, skoro reszta tak rzucała? 😛
    Bucks mogą wystawić 5: DiVincenzo, Holiday, Middleton, Tucker i Antetokounmpo. Ciekawe na kogo zbroją się tak w obronie? 😉

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ainge jak przedemoluje pol druzyny za 4-5 dni bo na to się zapowiada.. to admin napisze “a nie mówiłem, że Boston będzie przebudowywany”.
    Póki co “nie będzie zadnego transferu”. Robcie screeny.

    (7)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Bradley, najlepszy potwór ze Space jam. Szkoda… A co do tankowania, skoro inni “męczą ” się w Play off z 8 miejsca to o no.1 draftu też powinny być play offy

    (5)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    dla 6ers był to segababa, ale porażka i tak idzie na konto Doca, który nie potrafił ułatwic zadania Benowi ( co za obrona na Gannisie! ) i Tobiemu oraz nie umie korzystać z rezerwowych.

    Bucks trzeba oddać genialną obronę.

    dodajmy Nets, Heat a nawet Celtics. Fajne PO sie szykuja na wschodzie!

    (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie często zgadzam sie z Adminem ale Boston gra nijako , same izo plus trójki bez sensu trochę jak Clippers ekipy super ale ni chu….a nie ma kto rozegrać. Kemba na handel za Bledsoe nawet bym wolał..Broni, rozegra , resztę zrobią gwiazdy. LAC tylko Lowry i finał z Nets.

    (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli ktoś chce zobaczyć czym nie powinno być NBA to zapraszam na druga połowę meczu HOU GSW. Anty koszykowka. Btw admin nie wspomnial ze Curry zbił tyłek. Nie wiadomk czy zagra z Miskami. Nic poważnego ale lepiej dmuchać.

    (4)
    • Array ( )

      GSW potrzebuje konkretnych ruchow, jesli chce o cos konkretnego powalczyc. Poczatek drugiej i czwartej kwarty to moment kiedy nie gra Curry i wtedy jest dramat. Druzyna albo traci przewage, ktora ma lub w przypadku wyrownanego meczu rywal odjezdza. Wiggins gra srednio, Oubre Jr jest nierowny, Looney to nie material na pierwsza piatke. Do tego Mannion, Toscano Anderson, Poole (choc ostatnio ma dobry okres), Lee, Wanamaker czy nawet Bazemore nie daja razem takiego wsparcia jakie powinna cala lawka dawac. Natomiast buc gra dobrze i jego na pewno bym zostawil.

      (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    W Celtics nietykalna wydaje się być tylko święta trójca (Tatum, Brown, Smart) i możliwe że Robert Williams jeśli Ainge ma łeb na karku bo w tym chłopaku drzemie ogromny potencjał. Cała reszta + picki jest pod młotek i to jeszcze w tym okienku. Tu nie ma na co czekać i myśle ze Ainge o tym wie.
    Co do Bucks to czy ktoś ma podobne wrażenie, że od kiedy odszedł Mirotic – niby role player, w cieniu Giannisa i Krzysia ale stracili jakiś taki pazur i siłe 2go składu??
    Nets w pełnym składzie są pretendentem to oczywiste, umiejętności najwieksze w jednym teamie od czasów LBJ, Wade’a i Bosha a nawet większe bo obok wielkiej czwórki wokoło fajni gracze jak Harris czy Green a do tego wroci Dinwiddie…makabra. Jak nie popali im styków to pole position po miśka.

    (2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Boston ma zły system i brak rozgrywacza.. Brad dobry trener ale chyba jego pomysły się wyczerpały. Szkoda że Marc Jackson nie ma ochoty, myślę że to był by kapitalny trener dla tej ekipy..ile można izo Tatum izo Brown izo Kemba bleee

    (3)
    • Array ( )

      Właśnie to jest dziwne że kuleje u nich rozegranie, a mają tam Kembe. Jeszcze niedawno to był elitarny gość.

      (2)
    • Array ( )

      Kemba nigdy nie był wybitnym rozgrywającym, to przede wszystkim gościu od dostarczania punktów, na dodatek najbardziej produktywny jak przetrzymuje piłkę, bo bez piłki traci sporo po atakowanej stronie. A poza jest dziurą w obronie.

      Młodemu duo z Bostonu przydałby się ktoś pokroju CP3 czy nawet J Walla, ktoś kto przede wszystkim widziałby kolegów.

      (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Bulls mogli wybrać SGA, ale woleli Cartera. Na rozegraniu mieli wtedy obiecującego Dunna, a na środku Robina Lopeza.

    (1)

Gwiazdy Basketu