Zaczynam wierzyć w Houston Rockets, słabi Clippers, Giannis murowanym MVP

56

Witam i zapraszam. Mam nadzieję, że zastałem Was w dobrym zdrowiu i humorze.

phoenix suns 112 chicago bulls 104

Eksplozja rookie White’a (33 punkty 7/13 zza łuku) i przyzwoity ofensywnie występ Zacha LaVine (20/4/5) nie wystarczą. Bez linii podkoszowej Bulls tracą zbyt wiele łatwych punktów. W całym meczu byli -12 spod kosza oraz -10 na tablicach. A gdy gubią jeszcze przy tym 26 piłek… to “afro” może sobie strzelać nawet 70% za trójkę, nie ma znaczenia. DeAndre Ayton 28 punktów 19 asyst wyglądał dziś jak prime David Robinson, a i Booker nie miał oporów strzeleckich: 29/5/5.

Jim Boylen znów wychowawczo wziął przerwę na żądanie na 30 sekund do końca gdy Bulls przegrywali dziesięcioma czym jedynie zirytował swoich podopiecznych. Zwłaszcza Zach wydaje się być sfrustrowany niektórymi decyzjami coacha albo najmniej potrafi swe niezadowolenie ukryć.

philadelphia 76ers 98 milwaukee bucks 119

Ostatnim razem panowie w studio TNT nazwali Joela Embiida “mięczakiem” i słusznie, bo na tle Giannisa wyglądał jak pi… jak picuś licuś. Dziś miał być rewanż, ale oko kamery wychwyciło Kameruńczyka siedzącego do nocy w kasynie w Wisconsin. Dobra, ja wiem że Michael Jordan też chadzał do kasyna, ale to był psychol, do którego Embiid nie ma mentalnie podjazdu.

Kolejny pojedynek, kolejny raz zdominowany przez Antetokounmpo, na którego koncie znalazło się 31 punktów 17 zbiórek 8 asyst i 12/17 z gry. To znaczy samo się nie znalazło, zapracował na to energią i koncentracją. Trafił dwa z pięciu rzutów dystansowych oraz 4/4 na półdystansie. W poprzednim meczu zaprezentował nawet rzut z odchylenia po obrocie przez ramię także bójcie się Greka. Nie wiem co musiałoby się stać by ktoś odebrał mu statuetkę najbardziej wartościowego gracza ligi.

Już w pierwszej kwarcie z parkietu zszedł Ben Simmons (uraz dolnej części pleców może być poważniejszy niż nam się zdaje) a wypchnięci daleko na łuk Sixers mieli problemy, w drugiej szarpać próbowali Embiid z Richardsonem, pojedyncze trójki wpadły i na upartego można powiedzieć, że mecz trzymał w napięciu jakieś pół godziny. Dalej już nie, bo trzecią kwartę Bucks wygrali kilkunastoma punktami i było po zabawie.

houston rockets 120 utah jazz 110

James Harden 38 punktów 6/11 zza łuku 7 asyst – Russell Westbrook 34 punkty 14/26 z gry. W meczu, w którym sędziowie nie mieli wiele do roboty, dwaj gwiazdorzy Houston Rockets z przekonaniem i złośliwą premedytacją pokonali gospodarzy. Widzieliście alley oop? Aż żali mi się zrobiło Rudy’ego Goberta. Świetnie rzucali, prędko penetrowali, imponująco bronili (Tucker + Covington na Bogdanovicu to lepszej pary nie ma) a każdy jeden członek kadry wydaje się mieć takie same parametry: dwa metry wzrostu, sprawny na nogach i biega. Sekretem Houston nie jest jednak wzrost, ale wszechstronność defensywna wynikająca z rozpiętości ramion. To ona pozwala graczom o wiele niższym kryć pozycje podkoszowe.

Zobaczcie jak to wygląda w zespole skonstruowanym przez Daryla Moreya:

  • Rivers 191 cm -> rozpiętość ramion 201 cm (+10)
  • Westbrook 191 cm -> rozpiętość ramion 203 cm (+12) znów robił co chciał na półdystansie
  • McLemore 196 cm -> 203 cm (+7)
  • House 198 cm -> 203 cm (+5)
  • Gordon 191 cm -> 205 cm (+14)
  • Carroll 198 cm -> 208 cm (+10)
  • Harden 195 cm -> 210 cm (+15) ma na koncie 51 bloków w tym sezonie, jeden mniej niż Giannis!
  • Tucker 196 cm -> 213 cm (+17)
  • Sefolosha 198 cm -> 218 cm (+20)
  • Covington 201 cm -> 218 cm (+17) i tymi właśnie długimi łapami 3 razy zablokował dziś Goberta!
  • Green 203 cm -> 217 cm (+14)
  • Caboclo 205 cm -> 231 cm (+26)

Niesamowite, prawda? Rockets znów chcą być pionierami, czy więc koszykówka dąży do homogeniczności całego składu? Czy gdyby w drużynie przeciwnej pojawił się Shaq O’Neal czy inna bestia, dalej mogli grać w ten sposób, z dwumetrowym centrem tracącym do rywala 20-25 kilogramów? Przeliczmy: zakładana 60% skuteczność Shaqa (bo tyle mniej więcej osiągał w najlepszych latach) to przy średniej 16 akcji jakieś 19 punktów z gry plus 6/10 osobistych, w sumie 25 punktów.

Jeśli po drugiej stronie Rockets przeprowadzili 16 akcji zakończonych rzutem zza łuku oraz pięć akcji zakończyli wolnymi, to przy ich średniej skuteczności (35% i 80%) zdobywają 17 + 8 = 25 punktów. Mamy więc Shaqa w jego najlepszym (!) okresie versus średni dzień Houston i wychodzi nam remis. Hmm.

sacramento kings 112 los angeles clippers 103

Mecz rozpoczął się o 21:30 czasu polskiego więc ten, kto nie ma rodziny, przyjaciół ani żadnego życia towarzyskiego pewnie siedział przed laptopem i widział jakiej zapaści w pierwszej kwarcie dostają kandydaci do pierścienia, drużyna LA Clippers. Co ja widziałem?

1/ Marcus Morris i Montrezl Harrell pyskują do Kawhi (31 punktów 8 zbiórek 5 asyst) gdy ten zwraca im uwagę. Pierwszy czopuje strefę podkoszową, drugi upodobał sobie darcie japy w obronie, ale żaden z niego Tim Duncan czy choćby Draymond Green. Gdy nie ma przewagi fizycznej, wychodzą braki warsztatu. Technicznie to wciąż jest tłumok.

2/ Landry Shamet (4 punkty 6 rzutów) najlepszy strzelec zespołu, nie dostaje prawie żadnych zasłon.

3/ Doc uparcie nie wystawia Zubaca (8 punktów 15 zbiórek w 20 minut) w czwartych kwartach, nawet jeśli gra świetnie w swoim czasie i nie ma problemu z faulami.

4/ Paul George i Patrick Beverley wciąż są nieobecni. A jeśli sprawdzić bilans, zwłaszcza bez tego drugiego, nie wiem czy wyszłoby 50% zwycięstw.

5/ Reggie Jackson wypełnia chwilowo lukę jako starter, z entuzjazmem biega, ale nie bardzo wie co ma grać i zamiast kreacji jest raczej inicjatorem.

Wszystko powyższe obfituje w brak spacingu i indywidualizm. Sami widzieliście, teoretycznie najgłębsza ekipa NBA daleka jest (i mam tu na myśli odległość mierzoną w kilometrach) od optymalnej formy. Głównymi postaciami po stronie Kings byli wczoraj: Bogdanovic, Fox i Bazemore, autorzy odpowiednio 20, 20 i 23 punktów.

W pozostałych spotkaniach:

brooklyn nets 115 charlotte hornets 86

Dajcie mi spokój z drużyną, której najlepszy zawodnik (Devonte Graham) zalicza w dwóch meczach 1/17 z gry. Są granice braku skuteczności i nawet jeśli przeciwnik wie, gdzie nacisnąć. A propos, Nets pod względem statystycznym kryją pozycję point guarda najgorzej w lidze. Wśród ekipy nowojorskiej pochwalmy jakość, z jaką przekazywali krycie panowie LeVert, Wilson Chandler i Luwawu Cabarrot. Ten ostatni zaliczył 21 punktów, w tym 4/5 zza łuku. Toż to szok! Fajne zespołowe zwycięstwo Nets, powinno dobrze zadziałać na morale w szatni. To oraz chwilowa nieobecność… sami wiecie kogo.

dallas mavericks 107 atlanta hawks 111

Luka OUT, Porzingis OUT, pierwszy środkowy Powell już dawno OUT. I tak by Jastrzębie powieźli, wciąż są bardzo utalentowani strzelecko i inteligentnie ustawieni. Gdyby tylko w pierwszej akcji meczu z urazem barku Jalen Brunson też nie był OUT. W rezultacie wyszło strzelanie, nieznacznie więcej nawrzucali gospodarze: John Collins, Trae Young i Cameron Reddish uzyskali 35, 25 i 20 punktów. Po drugiej stronie 33 i 22 oczka zaliczyli Tim Hardaway Jr i Seth Curry. Bohaterem meczu Young, któremu pod koniec siadło z 8-9 metra. Świr!

cleveland cavaliers 105 miami heat 124

South Beach w osłabieniu, bez Butlera, Leonarda i Herro, ale nie było opcji by się dali oklepać tankującej Kawalerii w dniu zastrzeżenia numeru legendy klubu D-Wade’a. Do połowy nie było czego z gości zbierać, 82:52! Także można było w spokoju celebrować:

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

56 comments

    • Array ( )

      poza tym tu brana jest tylko ofensywa w analizie pod uwagę, a ile może dać taka bestia w defensywie i nawet czasem jakiś OR zebrać…

      (1)
  1. Array ( )
    Jordan naszych czasów 23 Luty, 2020 at 14:19
    Odpowiedz

    Jak tak patrzę na Giannisa to mam wrażenie, że to może być ewolucja jordana. Ta chęć wygrywania, za trzy rzuca przeciętnie ale i w tym aspekcie Jordan nie bym mistrzem. Szczupły długi i przy tym silny. Jeśli zbudują ekipę idealnie skrojoną pod niego i godną mistrzostwa to coś czuję, że to może być Jordan naszych czasów. Czy Middleton może być drugim Pippenem?

    (27)
    • Array ( )

      Nie będzie Jordana naszych czasów. Nie i koniec. Jego nie da się powtórzyć. Tej pasji, mocy, podejścia i charyzmy. Nie i już.

      (-27)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Doc Rivers jest naprawdę średnim trenerem. Tyle lat w Clippers i tylko w jednym sezonie był w stanie zaskoczyć (mówię o poprzednim), a przez resztę kto by się nie przewinął przez ten klub tak ten nie potrafił wykorzystać potencjału. Kto ogląda clippers ten wie ze grają bez żadnego pomysłu, praktycznie żadnych zagrywek, ruchu bez piłki. Nie wiem jak można z takimi zawodnikami grać taką średnią koszykówkę.

    (29)
    • Array ( )

      Ok, masz rację, ALE jest w NBA wielu podobnych trenerów, więc czy faktycznie wielu jest przeciętnych czy po prostu gracze są teraz inni i ciężko z nich współpracować? Czy po prostu pozostali trenerzy są na tyle lepsi, że z gorszymi składami są w stanie uprzykrzać życie i niszczyć zagrywki takim średniakom jak Rivers?

      Osobiście, to jestem przekonany, że nawet jak Clippersi odpadną w pierwszej rundzie, to Doc zostanie. Dopiero jeżeli kolejny sezon będzie równie tragiczny jak na potencjał, to zostanie pożegnany.

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem Clippers vs Kings w 1 kwarcie Clippers rzucili 13pkt wow oglądam i mówię do siebie serio?Kawhi wkurzony na kolegów w sumie się nie dziwie gdyby nie on to by była deklasacja ze strony Kings.

    (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajne zespołowe zwycięstwo Nets, powinno dobrze zadziałać na morale w szatni. To oraz chwilowa nieobecność… sami wiecie kogo.

    To Lord Voldemort gra w nets?

    (10)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Od odejścia Capeli nic się w Huston nie zmieniło, Russ i Harden, myśle ze bardziej fizyczny zespół który dobrze pokryje pozycje któregoś z nich dwóch lub ograniczy zdobycz punktów, nie będzie miał problemów w pokonaniu Rakietowcow w PO.

    (3)
    • Array ( )

      Łatwo powiedzieć ograniczyć punktowo, poza tym to raczej działa w każdej drużynie, jeśli ktoś ograniczy LBJ i AD to nie będzie miał problemów z lal. Jeśli ktoś ograniczy doncica i KP nie będzie miał problemów z dallas. Jeśli ktoś ograniczy giannis i Middleton to nie będzie miał problemów z bucks i można tak wymieniać w nieskończoność. To raczej nie jest tajemnicą, że żeby wygrać trzeba bronić i jeszcze rzucić więcej pkt od przeciwnika ale trzeba to zrobić

      (13)
    • Array ( )
      POLAK NAJLEPSZY 23 Luty, 2020 at 14:58

      Że bardziej fizyczny od kogo? Lakers? Od Jazz, czy może od Pelikanów z tym grubym skocznym w składzie?

      Pora pogodzić się z faktem, że zmieniło się dużo. Westbrook zaczął tak grać głównie przez fakt, że otwiera mu się pas startowy jak na lotnisku jak wszyscy stoją na obwodzie i nikt nie zajmuje mu miejsca pod koszem. A to, że w tej lidze jest wstanie zrobić PRAWIE każdego 1v1 wiemy już od kilku sezonów. Robił to od prawie początków swojej kariery w OKC. A nie mogą go podwajać, bo jest jeszcze ten menel z brodą.

      Wydaje mi się, że tu wszystko będzie rozstrzygało się o formę Hardena w play-offach. Bo jeśli on będzie wstanie trafiać swoje wszystkie zwariowane rzuty, Rockets będą problemem dla każdego. I to większym niż to co się działo jeszcze rok temu z Krzyśkiem Pawłem 🙂
      Staram się być w tym co piszę racjonalny, Rakietom kibicuje tylko po cichu, jako miłośnik gry statt paddera a hejter filozofii gry D’Antoniego

      (20)
    • Array ( )

      Jazzman zadzwoń do NBA i powiedz że wystarczy mocniej przykryć Hardena i Westbrooka. Nikt jeszcze na to nie wpadł):)

      (11)
    • Array ( )

      Kilkuminati dzwoniłem do łysego ale powiedział ze to zmniejszy oglądalności jeśli ich przykryją 😁

      (9)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers przegrywają- są fatalni i nie mają podjazdu do Postrzygaczy, Postrzygacze żenujaco przegrywają- to przecież sezon regularny, za 3,2,1…

    (12)
    • Array ( )

      Haha no dokładnie 🙂 clippers wygrywają – idą po mistrza, przegrywają – nie no spokojnie, to dopiero sezon zasadniczy

      (7)
    • Array ( )

      No a w obu drużynach i Lakers i Clippers są problemy – bo to normalne, to są nowe składy… tylko Lakers chyba ogarniają te problemy nieco lepiej niż Clippers, gdzie widać niezgranie, brak pomysłu i grają mocno w kratkę.
      Tak to jest “tylko” RS, ale ten RS jest tu istotny, bo w PO już nie będzie czasu na to żeby się zgrać i wymyślić jakąś taktykę… tam już trzeba będzie tą taktykę mieć. W tym momencie Clippers grają każdy mecz w ciemno… będzie to będzie… tak to troszkę wina kontuzji, ale też i pewnie trenera… no Doc Rivers jest znany z tego że lubi się gubić w trakcie sezonu…

      (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Shaq osiągał 60% skuteczności grając przeciwko gościom o podobnej do siebie posturze. Myślę będąc kryty przez Tuckera osiagnąlby dużo wyższa skuteczność odbierając przy tym sporo zdrowia i chęci do gry. Gwarantuje takze stabilna skuteczność kazdego prawie dnia co w serii play off jest decydujace. Także oldskoolowa koszykowka byłaby skuteczniejsza

    (33)
    • Array ( )

      Tylko że w obronie byłby przydatny jak opony zimowe na Hawajach.

      (18)
    • Array ( )

      @kiluminati
      Wystarczy że stałby pod koszem. Odpuszczając totalnie Westbrooka. Ile by ten trafił z półdystansu będąc niekrytym? 45 procent? Bo chyba by się nie pchał w Shaqa .

      (0)
    • Array ( )

      Powiedz to takim zawodnikom jak Jokic, Porzingis czy Gobert. W obronie przeciwko Rockets kompletnie zagubieni, nie ważne czy pod koszem, czy wychodząc na obwód. Shaq byłby w tej samej sytuacji.

      (2)
    • Array ( )

      Poza tym Forto błędnie zakładasz że wystarczy postawić pod kosz wielkiego kloca i masz spokój. Może w szkole podstawowej ale nie na takim poziomie 🙂

      (6)
    • Array ( )

      To fakt – nie biegałby po obwodzie, ale to by zabrało miejsce pod koszem potrzebne Westbrookowi
      Ale pozostaje jeszcze kwestia ilu zawodników by spadło za faule na Shaqu – bo jeśli by go nie faulowali to by im wsadzał po 60 pkt na mecz
      I dokładnie – miał 60% kryty przez Mourninga, Olajuwona, Yao Minga, Robinsona, Ewinga, Mutombo i wielu mniej utalentowanych ale równie wyrośniętych kolegów

      A w Houston “dwa metry wzrostu” to mają jak widać zaledwie 3 zawodnicy z czego jeden chyba nie uczestniczy w rotacji meczowej.

      (8)
    • Array ( )

      @kiluminati
      Nie rozumiesz mnie. Shaq w obronie pilnuje tylko kosza, Westbrook nie ma podejścia. Shaq nikogo nie przejmuje na zasłonach,. Rim protector. Westbrooka nikt nie kryje. Niech se rzuca te swoje 45%. Pozostała 4 pilnuje każdy swego.
      A Shaq w ataku ma 90% przy tych obrońcach.

      (5)
    • Array ( )

      @killu- nie mówimy o Billu Wenningtonie tylko o Shaq. Wygooglaj tego pana to zrozumiesz

      (3)
    • Array ( )

      Ok, wszyscy macie gotową receptę jak powstrzymać Houston. To powiedzcie mi – dlaczego ostatnio Brad Stevens nie wystawiał Tacko Falla na Houston? Z jego łapami nikt by nie wszedł pod kosz! Rozumiem że taktycznie jesteście lepsi od Stevensa 🙂

      (5)
    • Array ( )

      Nie chodzi o porównanie , tylko o gabaryty. Nie przemawia do mnie stwierdzenie – postaw dużego centra na środku i Westbrook nie wejdzie pod kosz. Bzdura kompletna, wejdzie jak w masło i center za chwile zejdzie za faule.
      Widzę że wszyscy żyjecie przeszłością – Mourning, Ewing, Shaq itd. wszyscy by teraz rzucali po milion pkt na 90% skuteczności. Mam pytanie – czy wy ostatnie 15 lat przespaliście? Nie widzicie jak zmieniła się NBA? Nie pytam, czy się podoba, tylko spójrzcie – gra się o wiele szybciej, wymienne pozycje, deszcz trójek, turbo szybkie kontry, switche w obronie. A wy dalej swoje – Mourning, Ewing… Kiedy ostatni raz center był mvp sezonu albo finałów? Myślicie że jesteście mądrzejsi od sztabów trenerskich NBA?

      (6)
    • Array ( )

      @ up
      Mourning i Ewing był wspomniany w temacie krycia Shaq’a a nie ich wartości ogólnej w obecnej NBA
      A mówimy nie o dowolnym wielkim środkowym (np Taco Fall) ale o bestii jaka trafiła się kilka razy w historii koszykówki tj o graczach pokroju O’neilla lub Chamberlaina
      Ci zawodnicy poradzili by sobie w każdych czasach i w każdym systemie bo to oni definiowali sposób gry przeciwnika a nie dostosowywali się do ogólnej tendencji
      Poza tym – również Mourning czy Ewing w obecnej koszykówce byliby znaczącymi zawodnikami – bo to też byli wybitni koszykarze. W obecnych czasach po prostu trenowali by również rzuty za 3 pkt.
      Przecież Olajuwon powiedział, że pokochałby dzisiejszą NBA
      Jasne – gra ewoluowała w stronę szybkości i rzutów z dystansu ale na takie wybryki natury jak w/w nikt nie znalazłby odpowiedzi.
      A o tym, że są nadal pożądani i doceniani niech świadczy wybór Aytona z nr 1 i Bamby z nr 6 w 2018 … a gdzie im do O’neilla , Wilta czy Hakeema

      (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin albo udajesz albo serio jestes zwyklym dzieckiem, ktore kompletnie nie ma pojecia o koszykowce. Dlugo myslales nad tymi “obliczeniami”?

    (-1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    XD jaka zmienność zdań co do Harrella, w jednych tekstach poczytacie jakim to jest świetnym zawodnikiem, jak się rozwinął, w zeszłym sezonie w play offs był główna postacią obok Lou Williamsa, którzy doprowadzili do wyniku 4:2 w serii…a dziś? Harrell jest słaby, technicznie tlumok…zdecydujcie się

    (5)
    • Array ( )

      Wróci Beverley i PG13 i w PO podstawową 5 będą grać i jazda z frajeramii.Kawhi Leonard jest najlepszy,w PO jest kocurem.

      (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Shaq osiągał 60% przy gościach podobnej posturze i podobnej wadze i wzroście. Mimo to, przesuwał większość z nich jak chciał, przez swoją zwierzęcą siłę.
    Przy ogórkach pokroju Tucker czy Covington robiłby z nimi co chciał i osiągał 80 czy 90%, przy czym Rockets nie mieliby przez niego wcale większej skuteczności zza łuku, w końcu i w dzisiejszej NBA nie brakuje wysokich z wolnymi nogami. A swego czasu (początki Shaqa np. w Orlando) wcale taki wolny na nogach nie był.

    (6)
    • Array ( )

      Yea, i to pewnie dlatego w dzisiejszej NBA już prawie nie ma klasycznych centrów takich jak Shaq… co z tego że stoisz pod koszem i go bronisz, skoro wszyscy będą walić z dystansu i półdystansu, podawać tak że wielka góra mięcha nawet nie zdąży się obrócić?

      (3)
    • Array ( )

      Shaq nie był “klasycznym centrem” – on był wybrykiem natury
      I dla tego też nie ma takich w dzisiejszej NBA – bo to anomalia a nie coś co da się wyćwiczyć
      Poza tym , jak pisałem wyżej w r 2018 wybrano z nr 1 nr 6 właśnie centrów ( Bamba, Ayton), a Marc Gasol, Howard Embiid, Jokic nadal maja się całkiem dobrze
      Shaq dominował wtedy i dominowałby w każdych czasach – podobnie jak Olajuwon, Kareem czy Wilt bo to nie byli “przeciętni” zawodnicy NBA (tam nie ma przeciętnych ludzi) tylko właśnie wybryki natury

      (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Możecie pisać sobie co chcecie ale jak rakiety są w ogniu i im wchodzi to problem będzie miał każdy z nim nawet w PO. A co do shaqa fakt by go nie poskromili może w obronie ale na przykładzie Goberta w ataku potrafili napewno by go tak samo objechać.Maja graczy na obwodzie i do tego Harden nr.1 w Drive pod kosz i nr.4 Russell.A tak a propo co do zasięgu ramion Covingtona i reszty to fakt ,mają długie szybkie łapy ,sam Covington Goberta 3 razy zgasil a o wkład ich centra hehe Tuckera to nie trzeba żadnemu fani NBA tłumaczyć.Ofensywna koszykówka ,duet wali 72pkt ,reszta gra efektywnie,fajnie się oglada . Ostatnio Jazzmani przed własną widownią okrojonym składem od Gordona wyłapali 50 wbite i napewno chcieli rewanż bo to ich najwięksi wrogowie.Niedowiarkom proponuję akcje Harden/Russ nad głową Goberta.Ja jestem za ale musi wchodzić to fakt 🚀

    (-4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Lepszy sezon Shaq’a do średniego DNIA Houston. Czy to aby napewno dobre porównanie? 😀 To może porównamy lepszy dzień Shaq’a do średniego sezonu Houston 😀.
    I dzięki za lekcję, zawsze myślałem że kreator i inicjator to to samo… 😂

    (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Mid range game niby wymarło, ale dla Giannisa, otwiera to wiele nowych możliwości jak zaczął trafiać, mega mega mi się podoba teraz jego gra, gdy nie opiera się na samych wiazdach

    (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Lubię Shaq’a i może dlatego go bronię ale przedstawiliscie to tak jakby gra Houston w obecnych czasach była lepsza od szczytowych osiągnięć Shaq’a. Koleś ma 5 pierścieni! A Houston z Brodą nie mogą wejść do finału NBA od tyłu lat. Sam nie wiem. Mistrzostwa zdobywają drużyny które jednak grają inaczej niż Houston. Temat do głębszej dyskusji. Jednak od kiedy w Houston jest WestBeast życzę im mistrzostwa. Fajnie by było jakby wielkie trio z dawnego OKC miało tytuł, nawet osobno. Fajna historia. Co by nie mówić wszyscy MVP ligi a tego nie dają za darmo.

    (6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    W clipersach zdaje sie ze glownym problemem jest trener, pake maja niezla ale doc totalnie nie ma pomyslu jak minuty podzielic, chyba troche przecholowali z tymi gwiazdami w zespole, kazdy z nich moglby smialo grac glowne minuty, a zaraz beverly i pg wroca to juz wogole sie moga pogubic, w playofach raczej trzeba bedzie zawezic sklad bo takim misz maszem nie da sie grac, ale to lepiej dla lakersow, moze i dobrze ze nikogo nie sprowadzili do siebie procz markifa, nierobia zbednego zamieszania, dobrze razem graja i sie nie spinaja, jednak choc w glebi kibicuje lakersom to cos czuje ze ten rok nalezy do giannisa, Milwaukee w tym roku naprawde jest zmobilizowane i chyba najbardziej przypominaja druzyne na mistrzow

    (2)
  16. Array ( )
    miś4 kontratakuje 23 Luty, 2020 at 17:32
    Odpowiedz

    Obecnie w tej lidze NIKOGO w zasadzie nie podwaja się w post-up. Shaq wrzucał swoje punkty, mimo że był podwajany, czy potrajany. Jedynie centrzy z elity jak Olajuwon czy Ewing i kilku innych mogli trochę pograć z Shaqiem 1 na 1, reszta była zmiatana . Gdy grał nie było też półkola podkoszowego i przepisów z nim związanych, skąd mógł być wypychany przez co silniejszych graczy. Dzisiaj byłby to faul. Młody Shaq gdy miał wolną przestrzeń czy jakiegoś leszczyka przed sobą to walił tomahawka z 3 metra. Także ten tego – dzisiaj młody Shaq wbijałby dunki, jak młody Stefan zbierał szczaw i mirabelki lub młody Mateusz rzucał koktajle Mołotowa.

    Zresztą żaden z dawnych szybkich centrów jak Olajuwon, Robinson czy Mourning nie miałaby problemów w dzisiejszej nba z dominacją.

    (5)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak ja lubie te dysputy co by bylo gdyby🤣 i cale grono trenerow ze swoja filozofia gdybania…druga strona medalu jest taka ze przeczytalem wszystkie komentarze 🙋‍♂️

    (4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem mecz Houston -Utah i powiem tylko tyle … ..zawodnik Utah dotyka przy rzucie Hardena czy Westbrooka- faul ….zawodnik Houston dotyka Goberta przy rzucie – gramy dalej …

    (2)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    @killuminati
    Wiesz.czasem uważam sie za mądrzejszego od sztabu trenerów i managerów. Przykład? Kontrakt Noah w NYK, od kiedy się tylko dowiedziałem to lament totalny, kto, jak, dlaczego o tym zdecydował? A jestem pracownikiem biurowym w polskiej firmie handlowej. I wiedziałem lepiej od Phila Jacksona jak to się skończy, jednak nie mogłem mu tego wyperswadowac. Kolejna rzecz w której moje emocje brały udział, kontrakt Iana Mahinmi nikt mnie nie słuchał. Transfer Conley’a do Utah.. Znów nikt nie kumał żeby to się nie uda bo na gwba wszyscy pisali że to profesor a profesor ze swoją wiedzą wszędzie się odnajdzie. Szkoda że my nie możemy nikogo w NBA rozliczyć. Tyle decyzji której nawet nam wydają się fatalne od początku okazują się totalnymi wtopami. No ale tam jest sztab doświadczonych “trenerów i managerów “. Powiedz to zawodnikami którzy w jednej drużynie niestety mogą nic osiągnąć by w innej zostać ale star ’em. No co? Ci pierwsi siebie nie znają?
    Szkoda gadać, nawet na najwyższym szczeblu pracują leszcze, lub leszcze decydują i takie są potem kwiatki. Ludzie decydują, tylko dlaczego tak często dają dup..?😀

    (1)

Gwiazdy Basketu