fbpx

Zion Williamson: poprawić cud natury

23

Cały koszykarski świat zadaje sobie pytanie: co dzieje się z zeszłorocznym #1 draftu Zionem Williamsonem? Z oficjalnych raportów wiemy tyle:

Kontuzja prawego kolana, zawodnik pozytywnie reaguje na rehabilitację, jest już w stanie opierać cały ciężar ciała na uszkodzonej niedawno nodze, ale wciąż daleka droga do powrotu do pełnej aktywności.

#The wait

Gdzie nie obrócić się w Nowym Orleanie, kibice pytają o Ziona Williamsona. Nic dziwnego, bo zawodnik był sensacją od dawna. Nim jeszcze trafił do NBA, jako szumnie zapowiadany największy cud natury od czasów LeBrona, okrzyknięty został fenomenem na uczelni i w mediach społecznościowych. Apetyt na jego grę był ogromny, tymczasem zawodnik odniósł kontuzję, grając w Summer League. Najpierw opuścił boisko już po dziewięciu minutach od swego debiutu, z powodu stłuczenia kolana, ale nie brano tego za coś poważnego. Dalej było już gorzej, konkretnie 18 października, przed spotkaniem z New York Knicks. Wykreślono go z meczu, a Adrian Wojnarowski przepowiadał kilkutygodniową pauzę. Operacja uszkodzonej łąkotki miała miejsce 21 października i od tego czasu wciąż czekamy na powrót Ziona na boisko.

Trochę nadziei w serca kibiców tchnęły doniesienia, jakoby zawodnik był już w stanie grać.

W chwili gdy piszę ten tekst, doniesienia ESPN, że Zion odbył pierwszy normalny trening mają ledwie dwie godziny. Euforia jaka temu towarzyszy jest ogromna. Jeszcze nim wieści zostały opublikowane, w sieci pojawiały się filmiki jak ten powyżej. Trener Alvin Gentry wspominał, że podczas zakupów podjechała do niego kobieta na skuterku (takim dla seniorów, popularne w USA) i zaczęła wypytywać o Ziona. Również sam zainteresowany w jednym z wywiadów mówił o tym, jaki zawód sprawia zwłaszcza młodszym kibicom Pelicans:

Not there yet

(Mówię im) jeszcze nie czas, stary, jeszcze nie czas. Patrzą na mnie i błagają, żebym wrócił, to gówniane uczucie mówić im, że jeszcze nie teraz [Zion]

W tym kontekście powrót Ziona do treningów z drużyną to moment, na którzy wszyscy czekali. Ale na pewno nikt bardziej niż sam zawodnik:

Gdyby to zależało ode mnie, grałbym od dwóch tygodni, albo jakoś tak. Po prostu dobrze być tu znowu [Zion]

Zapał studzi nieco trener Gentry, który potwierdza, że Zion wziął udział w treningu na normalnym zasadach, ale był to trening z gatunku tych “lekkich”, przynajmniej patrząc podług standardów w klubie Pelicans.

To typowe, ale naprawdę, musimy działać krok po kroku, by obserwować progres, jaki będzie notował Zion. Musimy zobaczyć co nastąpi, gdy będzie się angażował w treningi i tego typu pracę. Mówiliśmy i dalej podtrzymujemy, Zion wróci, kiedy będzie na to odpowiedni czas dla niego. Kiedy dokładnie, tego nie wiem, ale robi postępy i to się liczy najbardziej [Gentry]

#The Flashback

Gdy reporterzy wcześniej zapytali Williamsona o to, kiedy będzie gotów do gry, udzielił im dokładnie tej samej odpowiedzi, którą podał pytany o wybór uniwersytetu “Któregoś dnia zbudzę się i będę wiedział.” Skoro już jesteśmy przy uniwersytecie, to warto przypomnieć, że podczas gry w NCAA zawodnik również odniósł kontuzję kolana. Stało się to w akcji, w której rozerwał się jego but:

Gdy oglądam ten filmik, przypomina mi się jak swój but rozerwał Blake Griffin, przydepnięty przez Marca Gasola. Innym zawodnikiem, który też przywodzi mi na myśl pewien obuwniczy epizod jest LeBron James, zostawiający na parkiecie ślady hamowania w meczu z Golden State. Być może to przypadek, że wszystkie te kapcie to NIKE, ale dużo ważniejszym związkiem jest tu postura wszystkich zawodników i ich szaleńczy wręcz atletyzm. LeBron to maszyna. Blake Griffin też, każdy kto widział pionową windę i siłę jego wsadów musi to potwierdzić. Przy okazji, Griffin też zaczynał przygodę w lidze od kontuzji kolana.

Zion wygląda bardziej jak futbolista amerykański niż koszykarz. To bardziej Tight End niż Power Forward. I to budziło konsternację. Kolana i plecy były najczęściej wymienianymi w jego przypadku częściami ciała, które miały nie wytrzymać trudów gry w NBA. Spekulacje powracały za każdym razem, gdy w sieci pojawiały się tego typu zdjęcia:

Jedni mówili, że będzie źle, inni, żeby nie krakać, ale prawdopodobnie coś było na rzeczy, bo Pelicans ostro wzięli się za pracę z Zionem, a ich działania wykraczają poza samo “wyleczenie” go.

#Poprawić cud natury

Piałem o tym niedawno w NPAW, że sporo zamieszania wywołała wiadomość, że New Orleans Pelicans próbują na nowo uczyć Ziona chodzić:

Williamson (19 lat) powiedział też, że Pelicans próbują nauczyć go inaczej chodzić i biegać, pracują nad jego aparatem ruchu.

Spowodowało to wysyp różnego rodzaju “śmieszków”, jak dyżurny Sir Charles Barkley, pokazujący Zionowi na wizji co i jak:

W rzeczywistości, choć brzmi to trochę dziko, jest to standardowa procedura przy tego typu urazach, mająca na celu wyeliminowanie takich kontuzji w przyszłości. Dokładnie to samo (dostosowane do swojego urazu) miał zaordynowane Stephen Curry po entej kontuzji kostki. Chodzi o wykazanie w jaki sposób konkretne stałe przeciążenia ruchowe, wynikające ze sposobu poruszania się gracza, mogą doprowadzić do kontuzji i wyeliminowanie ich, poprzez wprowadzenie nowych nawyków.

Nauczyć się chodzić

Praca nad mechaniką polega na zmianie lub modyfikacji wzorca ruchowego w konkretnych sytuacjach czy akcjach. Tak statycznych, jak i dynamicznych. Można zmieniać wzorce ruchowe, można zmieniać postury. Zmiana postury wymusza inną pracę mięśni, inny też jest rezultat tej pracy. Pracując nad poprawą mechaniki stajemy przed problemem kontuzja a wysoka produktywność. W przypadku Ziona, optymalne wzorce ruchowe dla poprawy jego produktywności szybkości nie są wypracowane w sytuacjach takich jak drybling, zwody, praca defensywna. Chodzi tu przede wszystkim o przeciążenia w kolanach, bo te stawy cierpią u niego najbardziej. Tu jest problem i tu trzeba wykonać odpowiednią pracę, żeby rehabilitacja zawodnika odniosła sukces.

Czasem to kwestia tysięcznych części sekundy. Mając na uwagę wpływ na grę, jakiego się po nim spodziewa cały koszykarski świat. Jego wartość sportową i ekonomiczną oraz to, że sukces sportowca zależy w ogromnej mierze od jego predyspozycji technicznej, fizycznej i psychicznej, należy zdać sobie sprawę, że teraz w jego przypadku ta wartość to zero. Ten kapitał początkowy, jaki nagromadził się wokół jego osoby, nie ma teraz żadnego znaczenia.

Idealnym anty przykładem jest teraz Markelle Fultz, zawodnik z podobnej bajki co Zion. Pierwszy numer draftu 2017, próbowano zmienić u niego mechanikę rzutową, ze względu na podatność na kontuzje i wyszło to po prostu tragicznie. Prawie w połowie trzeciego sezonu w NBA, zawodnik ma za sobą około 66 rozegranych spotkań, a poziom, jaki obecnie prezentuje, jest niczym wobec oczekiwań, jakie z nim wiązano. Jeśli już uznawany za “dobry” to tylko po przyjęciu perspektywy, że liga Fultza całkowicie straciła, a on wrócił i gra na poziomie 11.3/4.4/3.0. Jest to jednak pułap zupełnie nielicujący z poziomem graczy wybranych po nim, jak Jayson Tatum, Donovan Mitchell, Lauri Markkanen, De’Aaron Fox.

Wzorce ruchowe

Praca nad osiągnięciem odpowiedniej mechaniki polega na zmianie wzorca ruchowego w konkretnych sytuacjach. Chodzi tu o trening wieloaspektowy, na który składa się praca wielu mięśni biorących udział w danym ruchu. Pliometryka i nieskończone powtórzenia wzorca ruchowego, aż do zapamiętania konkretnych rezultatów.

Są badania, które wykazują pozytywną reakcję na zmianę wzorca ruchowego u osób powracających do aktywności po urazie więzadła krzyżowego tylnego. Są również prace z dziedziny biomechaniki, które analizują wpływ kąta nachylenia biodra i kolana na przeciążenia w obrębie więzadeł i łąkotki. Przyjmuje się, że czas potrzebny na wdrożenie nowego wzorca ruchowego to od 8-12 tygodni, ale gdy nie będzie on praktykowany stale, nastąpi uwstecznienie.

Jak będzie w przypadku Ziona Williamsona, przekonamy się, miejmy nadzieję, już niebawem. Sympatycy klubu Pelicans liczą, że po powrocie będzie on w takiej formie, w jakiej ich zostawił, czyli na poziomie 23 punktów i 6 zbiórek w Summer League. Oby.

[BLC]

Wyszczególnione w ostatniej części tekstu fragmenty pochodzą z artykułu autorstwa dra Jurdana Mendiguchia, który ukazał się na łamach El Pais. Autor jest wziętym specjalistą w dziedzinie rehabilitacji kończyn dolnych, prócz zawodników NBA współpracował również z takimi firmami jak FC Barcelona czy Paris Saint Germain.

Ostatnie Wpisy

23 comments

    • Array ( )

      Miałbyś inny kłopot, brak przyczepności i ciągłe uderzanie gołą stopą o twardy parkiet bez żadnej amortyzacji. Nabawiłbyś się innych problemów ze stopami i z kolanami prędzej czy później też.

      (2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie życzę nikomu kontuzji, ale pobawię się tu w hazardzistę. Oceniam i obstawiam, że Ziom w ciągu 5 następnych lat odniesie kolejną kontuzję kolana jeśli nie zrobi czegoś z wagą, albo z tym jak się porusza, jak ląduje.

    (2)
    • Array ( )

      On ma gigantyczną nadwagę, a to niestety sprawia że jego stawy są w takiej a nie innej formie… no mogą go uczyć chodzić – ale raczej powinni go po prostu odchudzić i pilnować wagi.
      To nie są żarty, on ma 19 lat a patrząc po tym jak chodził przed kontuzją – już mu się sypią biodra i kolana…

      Mnie tam ten hype jakoś nigdy nie ruszał, no koleś nie ocieka jakoś umiejętnościami czy talentem, a fizyczność… no jak widać to też jej nie ma, bo non stop uszkadza sobie kolano. To nie to samo co Markelle Fultz który po prostu zachorował – na taką dziwną chorobę, co to generalnie dotyka kobiety po 40-stce z dużym biustem… albo sportowców. Zion nie ma takiego wytłumaczenia, on jest po prostu gruby…

      (2)
  2. Array ( )
    Marian Paździoch syn Józefa 7 Styczeń, 2020 at 11:33
    Odpowiedz

    Taki “cud natury”, że wiecznie u lekarza 🙂 Cudem natury to jest Giannis Antetokounmpo a nie ten kotlet co mu się kolana łamią od wagi własnego ciała.

    (9)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Widziałem wczoraj rozgrzewkę przedmeczową Pelikanów przed meczem z Lakersami w Staples Center. Uczestniczył w niej również Zion. I co od razu rzucało się w oczy – on NIC nie schudł ale wyraźnie przytył! Widać, że pracuje na siłowni bo ramiona ma większe ale ma też tą samą wielką dupę i tak samo się porusza kiwając się na boki. Jest zwyczajnie gruby. Masakra. Obrazu nędzy i rozpaczy dopełnia to, że ani razu na tej rozgrzewce nie rzucił choćby z trzech metrów tylko w każdej akcji wchodził pod kosz. Pomyliłem się co do niego bo uważałem go za wielki talent ale teraz widzę, że to była tylko zwierzęca sprawność. Technicznie jest bardzo ubogi. BARDZO. Z tą nadwagą za chwilę poleci kolejny staw albo wiązadło. Niestety to tylko kwestia czasu. Zupełnie nie umie rzucać, słabo podaje i słabo zbiera (otwieram oczy ze zdumienia gdy słyszę jak niektórzy mówią, że ma świetną zbiórkę). Wszystko oparte na fizyczności. Niestety nie będzie kolejnym Lebronem ale kolejnym draft bustem. Przykro.
    A tak na marginesie. Myślę, że początkiem problemów z kolanem była sytuacja z pękniętym butem w collegu. Mocno wykręcił tak kolano i już je sobie wstępnie uszkodził. Krzywa akcja, że przez firmę Nike koleś nie zrobi kariery jaką mu przepowiadano. W tamtej akcji w stu procentach zawiodły buty i ślepa pogoń za nowymi technologiami. To idiotyczne kleić but w takim miejscu. Skórzane i zszyte obuwie nigdy by w takiej sytuacji nie pękło. To tyle.

    (1)

Gwiazdy Basketu