Złamana stopa Paula Millsapa, George Hill nowym graczem Milwaukee Bucks!

66

Gorączka piątkowej nocy: jak inaczej nazwać porażki Toronto na Brooklynie albo Oklahomy w Chicago? Zmęczenie daje się we znaki wszystkim lecz karawana NBA jedzie dalej. Trudy podróży przez pustynię sprawiają, że pękają charaktery, pękają też kości…

denver nuggets 107 charlotte hornets 113

No i masz, seria siedmiu kolejnych zwycięstw poszła z dymem. Z przykrością zawiadamiam, że Paul Millsap złamał duży paluch u nogi, a ponieważ najmłodszy nie jest, rozbrat z koszykówką może się przedłużyć. Dodajmy, że kontuzje eliminują aktualnie również Willa Bartona, Gary’ego Harrisa, rookie Michaela Portera Juniora (projekt przyszłości) oraz Isaiah Thomasa. Denver w dalszym ciągu są niewygodni, zatrzymać ich w ataku trudno, ale jak to powiedzieć: lekko stępił im się pazur.

Charlotte grają swoje, nie najlepiej w mecz wszedł Kemba Walker, ale robotę odrobili zmiennicy: Malik Monk (16 punktów +21) i nieco mniej znany francuski rozgrywający Tony Parker (19 punktów +6). Goście zmniejszali deficyt, mieli chrapkę na zwycięstwo lecz energia trybun i małe przebudzenie Kemby (21 punktów 6 zbiórek 8 asyst) nie pozwoliły rywalom zanadto się rozpędzić. Nawet wielki Michael Jordan, który wydawało się widział już wszystko i będzie ponadto niezależnie od okoliczności, napinał muskuły po kluczowej trójce Walkera. Pewnie gruby zakład poszedł pod stołem, hehe, tylu emocji u Mike’a nie widziałem dawno.

Co za tym idzie, Kemba czuje się w Charlotte jak w domu, coś mnie się wydaje, że jako niezastrzeżony free agent zostanie, pytanie kogóż wreszcie ściągną mu do pomocy. Tegoroczny sezon znów będzie przeciętny, ani pucharu ani czołgu, wiecznie gdzieś pośrodku. Macie jakiś pomysł na wzmocnienie Szerszeni?

philadelphia 76ers 117 detroit pistons 111

Wynik należy rozpatrywać w kategorii niespodzianki, bowiem w składzie Philly zabrakło Joela Embiida, a zdominowanym fizycznie gościom przyszło odrabiać 15 punktów deficytu. Dali radę! Wolumen strzelecki Kameruńczyka przejął Jimmy Butler (38 punktów 6 zbiórek 6 asyst 13/27 z gry) jako center pół godziny rozegrał napadający z dystansu, wyciągający Andre Drummonda (tylko 10 zbiórek) ze środka Mike Muscala (18 punków 4/9 zza łuku) a nieszczęsny, stanowiący „kość niezgody” wśród naszych wielmożnych czytelników Ben Simmons wydatnie wspomógł grę na tablicach oraz umiejętnie wykorzystywał swe przewagi fizyczne (18 punktów 14 zbiórek 6 asyst 3 bloki). Pistons instynktownie grają blisko rywala, momentami zbyt blisko.

Na pewno zaimponować mogła energia defensywna Sixers w czwartej kwarcie, aż 30 punktów zdobyli po stratach Detroit (18)! Miejscowych zabolała absencja panującego na piłką Isha Smitha, stopera Reggie Bullocka (przydałby się na Butlera) tak samo jak wszechstronny Stanley Johnson. Wszystkim życzymy zdrowia, kolejny pojedynek obu drużyn już w poniedziałek/wtorek.

indiana pacers 112 orlando magic 90

Kwarta po kwarcie dojeżdżali gospodarzy dzielni panowie z Indiany. Wieści o możliwym zakończeniu sezonu przez Victora Oladipo, zatrucie pokarmowe Domasa Sabonisa oraz coacha McMillana, nie zrobiły na nich wrażenia. Mają swoje patenty na Magików, których pokonali (a raczej rozgromili) po raz ósmy z rzędu! Czasem tak bywa, pewne matchupy po prostu ci nie leżą. Indiana mocno naciska obwód i tak dla przykładu, w kontraście do 20 trójek przeciwko Denver dziś Magic zaliczyli 8/33. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale czuję obniżenie lotów na Florydzie, na przestrzeni lat zdążyli przyzwyczaić kibiców, że po fajnej serii w listopadzie/ grudniu drastycznie zjeżdżają z formą.

Byliśmy kompletnie zdezorganizowani, kiepska selekcja rzutowa, zerowa presja na piłkę w obronie, kiepski basket [Steve Clifford, coach Orlando]

Liderami gości byli Bogdan Bogdanovic (26 punktów 10/18 z gry) oraz rezerwowy playmaker Cory Joseph, autor 15 punktów.

toronto raptors 105 brooklyn nets 106

Cieszę się bardzo, Nets po chwilowym dołku spowodowanym kontuzją Carisa LeVerta znów zaczynają przypominać ten partyzancki, niebezpieczny dla każdego zespół z minionego sezonu. Do zdrowia wraca Rondae Hollis Jefferson, nowe przepisy odblokowały talent ofensywny D’Angelo Russella (29 punktów 5 zbiórek 5 asyst) ale szarą eminencją zespołu jest (i zawsze był) aktualnie występujący z ławki Spencer Dinwiddie (17 punktów 8 asyst).

Cóż mogę napisać, kolejny kiepski dzień rzutowy Kyle’a Lowry, całkowicie poblokowany, odcięty od piłki Danny Green toteż Kawhi Leonard (32 punkty 5/6 zza łuku) wspierany fizyczną mocą Valanciunasa, Siakama i Ibaki, mimo wielkiej dysproporcji rzutów wolnych, nie nastarczył! Ciekawostka: Nets wygrali deskę 60-41!

sacramento kings 129 cleveland cavaliers 110

Niedoszacowani są w tym sezonie Królowie z Sacramento. Dominują talentem, szybkością i … organizacją gry! 30 punktów 12 asyst i tylko jedna strata De’Aarona Foxa. Buddy Hield 25 punktów, 5/8 zza łuku! Marvin Bagley 17 punktów 8/9 z gry. Czapki z głów dla Liska i kolegów. Cavaliers słusznie tankują i powinni się tego trzymać. Być może zainteresuje Was fakt, że właśnie wytransferowali do Milwaukee weterana George’a Hilla oraz Sama Dekkera do Waszyngtonu. W zamian do zespołu z Ohio przybywają Matthew Dellavedova, John Henson, pick I rundy draftu Bucks oraz Jason Smith z Wizards.

oklahoma city thunder 112 chicago bulls 114

Pamiętacie z pewnością młodego Lauri Markkanena, w końcu nie tak dawno temu zamiatał w końcówce reprezentację Polski. Jak dobrze widzieć go z powrotem na parkietach, dziś w nocy strzelił po pysku OKC: 24 punkty 7 zbiórek oraz ekwilibrystyczna wrzutka na 4 sekundy przed końcem. Pod wodzą nowego szkoleniowca Chicago, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, dostali nowej energii. Wciąż popełniają masę błędów w obronie, ale część nadrabiają intensywnością. Czekajcie, bo za chwilę do zespołu wracają Kris Dunn i Boby Portis. Jestem ciekaw jak to wszystko poukładają. Ofensywnie może być całkiem nieźle. Trzymamy kciuki.

OKC? Zmęczenie było widać. Kolejne triple-double uskładał Russell Westbrook, szanujemy, ale na niewiele się zdały jego 24 punkty 17 zbiórek i 13 asyst. Ozdobą spotkania blok Wendella Cartera Juniora, który złapał idącego na wsad Russa w najwyższym punkcie.

memphis grizzlies 107 new orleans pelicans 103

Słabina panie. Anthony Davis jest albo totalnie wyjechany z energii albo leniwy. Wchodził na parkiet 6 minut do końca, zespół prowadził. No i co? Ani przez moment nie widziałem by się spiął, postarał, przyspieszył, poszedł mocno na tablicę. Wszystko w zwolnionym tempie, nonszalancko, jakby miał kieszenie w spodenkach, to by do nich schował ręce. Nic dziwnego, że ich (mało skuteczne tego dnia) Memphis powieźli w końcówce.

los angeles lakers 120 san antonio spurs 133

Lakers idą na… grzyby. Pierwsze doprawdy inspirujące zwycięstwo Spurs w tym sezonie, świetne partie role players: Davisa Bertansa (13 punktów 4/7 zza łuku) i Jakuba Poeltla (14 punktów 8 zbiórek) dopełnionych w końcówce dużą dawką DeRozana (36 punktów 8 zbiórek 9 asyst) i stęsknioną energią z trybun AT&T Center. LeBron w pierwszej połowie wygrywał mecz siłowo, mając prędkiego Kyle’a Kuzmę na podorędziu.

W drugiej połowie nieco zmęczony, miał poblokowany pas startowy, ale też niechętnie, zbyt wolno pozbywał się piłki. Trochę nie ufał kolegom, a trochę nie umieją rzucać. Spurs wetknęli tampon w pole trzech sekund i żyli z konsekwencjami. Wyszło z tego 44:21 w czwartej kwarcie! LBJ i Kuzma zaliczyli wspólnie 62 punkty 16 zbiórek i 13 asyst, żeby jeszcze tylko chciało im się bronić. Liczba otwartych pozycji rzutowych SAS była dziś zatrważająca.

Bolą absencje Rondo i Ingrama. Ławka gości jest słabiutka. Josh Hart robi wszystko co należy w obronie, ale takiego DeRozana nie pokryje, jest za krótki by ten przejmował się blokiem.

miami heat 115 phoenix suns 98

TJ Warren i Devin Booker wciąż poza składem. Phoenix Suns to w tej chwili poziom PLK. Puszczę Wam fragment i nie traćmy więcej czasu:

golden state warriors 105 milwaukee bucks 95

Wciąż dalecy od optymalnego składu mistrzowie pojechali do Milwaukee na pewniaka. W miejscowym zespole, choć progres poczyniony został wymierny, trwają przetasowania i eksperymenty. Trochę się Brook Lopez przestał ruszać w obronie, w strefie stoi i tylko krążą wokół niego koledzy. Właśnie pozyskali też George’a Hilla z Cleveland. Pozbywając się Delly’ego i Hensona obniżą przyszłoroczne wydatki o około 18 milionów dolarów, a mając Hilla w zapasie, poprawiają swą pozycję negocjacyjną z niezastrzeżonym free agentem Erykiem Bledsoe.

Dubs stanęli na wysokości zadania, mistrzowskie podejście, koncentracja. Ogromne pokłady energii wnieśli na parkiet Alfonzo McKinnie i Kevon Looney. Do formy wraca Andre Iguodala a rzutowo Splash Brothers zawsze trzymają poziom. Nieszczególny dzień zaliczył KD (11 punktów) ale nie miało to znaczenia. Bucks nie byli w stanie zagrozić skupionym obrońcom tytułu.

Dobrego dnia!

Ostatnie Wpisy

66 comments

    • Array ( )

      Szczególnie w końcówce. Nie miał kto przed nim stanąć. Rzucił kilka punktów, utrzymał w ten sposób prowadzenie zespołu.
      Gorzej jeśli chodzi o Lakers. W końcówce nic nie grali.

      (2)
    • Array ( )

      Odnoszę wrażenie, że WSZYSCY starają się Russa wybielać na siłę i dlatego starają się jak mogą aby tylko nie napisać, że „Russ ma 10 strat” albo „Russ znowu egoistycznie, a OKC przez niego przegrywają”.

      Westbrook gra wyłącznie dla siebie i dla swojej legacy, która są wyłącznie statystyki. Reszta zespołu nie gra po to aby wygrać, a po to aby pomóc Żółwiowi nabijać jego ukochane statystyki.

      Osobiście, to nie mogę patrzeć na to celowe nie zbieranie piłek przez zawodników po to aby Russ mógł sobie podbiec i nabić statystykę.

      ŻENADA

      I ok, może i Russ jest świetnym kumplem itd., nie wiem, nie znam go osobiście, ale nikt złego słowa o nim jako o osobie nigdy nie powiedział, a Durant uciekł z Oklahomy dlatego, że po prostu jego ambicją nie było być liderem, a zdobywanie pierścieni.

      George, to najwyraźniej też ma wywalone na pierścienie i dlatego tam został, bo kasa się zgadza, a do tego nikt na niego nie patrzy jak na wybawienie, więc po prostu sobie może klepać piłkę w spokoju.

      (2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    można dodać że Durant w obronie prawie całkowicie wyłączył Middletona(4/14z gry) i mimo tylko 11 ptk to był jeden z filarów zwycięstwa.

    (27)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    RW 10 strat dodatkowo do linijki dołożył
    w Memphis zadebiutował Noah, oglądać nie oglądałem, ale statystyki całkiem ładne a i paczka nad Davisem też niczego sobie. ktoś oglądał? będzie z tej mąki chleb?

    (2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Bruniak

      To nie był debiut, zagrał już w poprzednim meczu z LA Clippers. Dzisiaj bardzo przyzwoicie. Jak odnajdzie formę z Bulls i swojego sezonu DPOY to przyda się Miśkom.

      (8)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ja24

      musiałem przeoczyć. do takiej formy już raczej nie wróci, ale powinien być dobrym zmiennikiem Gasola

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Już się nie mogę doczekać argumentów WPP dlaczego najgorsza obrona w lidze ( Spurs ) zatrzymała świetnych Lakersów.
    Ktoś chce popcorn ?

    (32)
    • Array ( )

      Lakersi rzucali 46 % z gry, przy średniej w sezonie 47,6 %

      to ma być dowód na „zatrzymanie” ?

      poza tym, Regular Season ma to do siebie, ze słabszy zespół może wygrać z silniejszym, zwłaszcza u siebie, więc cóż w tym dziwnego, że Spurs ograli Lakersów na własnym parkiecie ?

      wymaga to jakiegoś szczególnego podejścia ?

      „ktoś chce popcorn ?”

      (12)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Teraz o Chicago piszecie że może być nieźle gdy wszyscy wrócą… pare tygodni wcześniej po wysokiej przegranej z Toronto gdy grali bez Lavina, Dunna, Markkanena, Portisa i Valentina pisaliście „G-League”. Gdzie spójność?

    (10)
    • Array ( )

      Bo są to opisy kolejki, bez Lavina, Dunna, Markkanena, Portisa i Valentina są poziomem na G-League a kiedy większość wróciła to może być nieźle. Gdzie tu niespójność?

      (9)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Zwyciestwo Nets na desce to nie jakas wielka niespodzianka. Przeciez najlepszym zbierajacym sposrod wszystkich na boisku jest Ed Davis, ( znacie ?) profesor kombinacji boxout & agility & hustle.
    Zeeszta dowiodl tego na korcie

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ahhh, Russ chyba potrzebuje od czasu do czasu takiego meczu w starym stylu, oby co raz rzadziej. Mały plusik, że po starcie 0/5 się odbudował, szkoda, że selekcji podań nie poprawił w czasie trwania meczu.
    Najbardziej mi szkoda, że Adamowi nie udało się wyciągnąć tego meczu, bardzo dobrze zagrał a bardzo chciałbym zobaczyć aquamana z game winnerem na przykład 😀

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    muj pomysl na wzmocnienie szerszeni to lebron durant curry antetokounmpoo i davis do szerszenie z kembom w szerszeniach i to wtedy latwy pierwcien dla szerszeni

    (6)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    E tam , co to za rywalizacja jak nie ma obrony. Kiedyś to była obrona, prawdziwa, a nie taka udawana jak dziś. Kiedyś bad boys byli, wszyscy się ich bali, a dziś bad boy musi atakować kolegę z drużyny.
    Kiedyś to najlepszy zawodnik to był zawodnik, przez duże „Z”, taki Jordan na przykład, a teraz? Już nie ma takich zawodników.
    Kiedyś jak się rzucało za 3 to był rzut za trzy, a dzisiaj to jak osobisty prawie. To jest rzut za 3? Nikt mi nie powie.
    I ta linia za 3. Kiedyś to było porządne ponad 7 metrów. A dziś niby 7 metrów, ale to nie takie 7 metrów jak kiedyś, jakieś krótsze te metry, gorsze.
    Kiedyś rozgrywający to byli rozgrywający, po 15 asyst mieli na mecz, a nie 7. I rzucać umieli, a nie porośli jak na energy drinkach od kołyski. I wizję kiedyś mieli, a nie to co dziś, kolega robi 8 zwodów i dopisują asystę. A idź pan w ….
    Kiedyś to byli Houston, a nie to co dziś. Mistrzostwa wygrywali, a nie gonili przewidywania ESPN i nie nadążali, mimo, że zaniżyli im liczbę wygranych o 10. To są rakiety? Chyba pterodaktyle.
    Ok, to tyle, Antoni woła z kuchni, uzupełniając: teraz to jest mąka? Kiedyś to była mąka. Jak się pierogi lepiło to nigdy kapusta z nich nie wypływała w czasie gotowania, a teraz, wszystko się rozkleja jak to całe NBA. Zresztą kapusta też nie jest taka jak kiedyś…

    (48)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Kur… szkoda Denver, byli na fali wznoszącej, a tu taki pech ! Prawdziwa plaga kontuzji ale mam nadzieje ze zachowają charakter i starczy sił do plyofss. Chociaż ławka coraz krótsza i może być zadyszka niedługo :-/

    (7)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    @Olas

    pod „Rudym” napisałeś cos o mnie, i mimo że komentarza ode mnie nie chcesz, to jednak go dostaniesz

    to jest otwarte forum, a więc polega na tym, ze każdy user mozę skomentowac dowolny post zamieszczony na stronie. efektem jest pewne dobrowolne zobowiązanie, które każdy podejmuje : piszę swoje, ale muszę zaakceptowac, że zostanie to skomentowane, i to być może w taki sposób, że mnie się to nie będzie podobało.

    „zniechęca ludzi do czytania tego forum”

    za stosowną opłatą zdradzę tobie i innym zniechęconym sposób na omijanie moich postów.

    narzekacie na to,ze NBA jest miękka, że zawodnicy to ofermy, że flopy, że nie ma już no blood no foul jak rzekomo w 90’s, a tacy jesteście delikatni, że moje posty was przyprawiają o płaczliwość zgoła niemęską ?

    „jakikolwiek sprzeciw wobec Wielmoznego spotyka sie z polowiczna odpowiedzia i wymyslaniem”

    lol

    te „połowiczne odpowiedzi'” stanowia 3/4 zawartości merytorycznej całego tego forum, mają aregumenty, uzasadnienia i rzeczowośc, dowodzą posiadania wiedzy i umiejętności myślenia.

    To nie są moje opinie.
    TO WASZE opinie, które tutaj wiele razy zamieszczaliście pod moimi postami i nie tylko pod nimi :]

    Rzeczowa argumentacja to jest dla mnie wymóg i dowód na to, ze poważnie traktuję tego, któremu odpowiadam albo na post którego reaguję.

    „blokuje wypowiedzi ciekawych użytkowników”

    których ?
    I jak je blokuję ?
    twardą i rzeczową polemiką ?

    „wymyślanie : jesteś koszykarskim indolentem”

    Wersal wobec tego, co sam czytam pod swoim adresem.
    ja nie beczę z tego powodu.

    „Jakier potrzebowal jednego posta zeby zebrac 50 minusow, a Wielmozny 5 postow. Efekt ten sam”

    słabe wierszyki porównujesz do postów merytorycznych, rzeczowych i polemicznych, bo te poglądy nie podobają się innym, a polemice zdarza się zawierać „indolenta” ? :]
    poczytaj polemiki przedwojennych intelektualistów, wiersze Tuwima, to dopiero sie dowiesz, na czym polega prawdziwa dyskusja i polemika; „indolent”, to pieszczota i czochranie po owłosieniu

    w sumie : Facepalm

    „Olas ten co tu kiedys zostal opublikowany z artykulem o domowym burrito”

    po takim „Burrito”, jakim poczęstowałeś, to i pół litra za mało

    (5)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    @Admin: trochę nie do końca sprawiedliwy opis meczu Tłoków z 76. O Embidzie wspomniałeś, ale już o kluczowym zawodniku dla rotacji Detroit już nie. Nadmienię, iż Ish Smith nie wystąpił, jak i jego kolega który również ogórkiem nie jest. Regie Bullock bo o nim mowa robi średnie w tym sezonie 10.1ppg, 2.2rpg, 2.4apg więc trochę nie fer wobec Detroit ten wpis…

    U Benia tradycyjnie jeden wymiar, plus 4 straty i jeden z gorszych +- w drużynie, dodam że kompletnie bez wpływu na wynik, znowu robotę robili inni, tym razem odpalił wrotki Brokuł, JJ nie siedziało za 3, ale nadrobił z półdystansu i ft, no i Muscala troche poszalał.
    Ciekaw jestem ile jeszcze meczy będą naszemu game changerowi ciągnąć…

    (1)
    • Array ( )

      fakty :

      1] Nie ma Embiida
      2 ] Pistons mają pod koszem duet Drummond – Griffin
      3] Simmons sam gra przeciw najmocniejszemu frontcort duo w Eastern

      jaki rezultat ?
      robi 8-11 z gry, zbiera 14 piłek,podaje 6 asyst i blokuje 3 rzuty

      Drummond zbiera 10 i ma ledwie 36 % z gry [w sezonie notuje 50,9 % z gry i zbiera średnio 15,3 per game]
      Griffin robi swoje średnie, zebrał 3 piłki lepiej
      jak na wynik konforntacji : on sam, a ich dwóch – Simmons wypadł fantastycznie

      ‚4 straty”

      to straszne.
      z tych 4 strat Simmonsa Pistons zdobyli ledwie 2 pts
      ze swoich ofensywnych zbiórek Simmons dobił 6 pts
      odrobił więc z nawiązką to co stracił

      „JJ nie siedziało za 3, ale nadrobił z półdystansu i ft”

      krytykujesz : 8/11, 14, 6, 3 blk Simmonsa
      ale nie krytykujesz 5/18 (2/10) Redicka ?

      „Brokuł odpalił wrotki, a Simmons bez wpływu na wynik”

      tak, Butler grał przeciw tuzom NBA pt Glenn Robinson czy rookie Bruce Brown, zrobił to co zrobiłby każdy lepszy Guard/Forward na jego miejscu, i „odpalił”

      Simmons przeciw best East Front robi 8/11, 14 zbiórek, ogranicza Drummonda do 60 % sezonowej produkcji i „bez wpływu na wynik”

      wyczuwam u siebie pierwsze oznaki zmęczenia twoimi nachalnymi prowokacjami
      dają one wprawdzie okazję do pochwalenia Simmonsa i popisania się świetną argumentacją [słaba argumentacja drugiej strony świetną czyni argumentację przeciwną], ale zaczyna to być leżeć poza granicą pewnej przyzwoitosci, której hołduję

      ” nie wystąpil, kluczowy zawodnik w rotacji Detroit”

      Stanley Johnson i Ish Smith porównani jakościowo i znaczeniowo do Embiida, wow :]

      „kluczowy zawodnik w rotacji Pistons”

      nawet nie pytam, z jakiego powodu, bo stoję blisko i widzę, co się dzieje

      (-2)
    • Array ( )

      @wpP: fakty są takie, że nie oglądałeś meczu.
      Mało wspominam o JJ, bo nie on jest X-factorem, game changerem w tym zespole, i to nie nad nim prawisz peany. JJ łupie zza łuku co siłą rzeczy nie zawsze ma prawo siedzieć, zwłaszcza kiedy cały sezon gra więcej jak bardzo dobrze, a że ma swoje lata to i może mieć słabsze dni.
      Może dojdzie do Ciebie ze 34 letni 11pick draftu może mieć słabsze dni, i można co do niego mieć inne wymagania, niż 22letni byczek z 1draftu, którego kreujesz na drugiego po bogu i zbawienie całej NBA – dostrzegasz różnice?

      Drummond nie narobil swojego bo byl skutecznie wyciągany przez…. Muscale. A ten Twoj Beniu nie zastopował Blejka, bo BG sobie z jego obrony nic nie narobił.

      Ktoś wyciągał Drummonda to sobie Beniuś pod nieobecność Embida nazbierał, bo tak wynikało z matchupu i rotacji 76.
      I do 6 asyst dołożył 4 straty, żenujący jesteś w swoim braku obiektywizmu.
      Poza tym nie krytykuje aż tak bardzo linijki, jak podważam casus Simmonsa jako tego „THE ONE”, nie pokazał tego w żadnym meczu do tej pory.
      A już znowu kuriozalne było jak mając otwarty dystans, potem półdystans pomyślał sobie, że się wbije i z potencjalnych łatwych punktów wyszedł ładnie przestrzelony layup – żal patrzeć, i nawet śmieszne to nie jest.

      Jeden Embid, nie rozbija tak rotacji jak 3 zawodników – kiedy to wreszcie zrozumiesz…

      I mimo tego mecz był na przysłowiowy styk, wręcz to Detroit prowadziło dopóki na 5 minut przed końcem nie zabrakło pary w nogach, przez… …brak podstawowych trzech zawodników z rotacji. Rozumiesz, że brak trzech zawodników w składzie odbija się w końcu na kondycji pozostałych, i rozbiciu rotacji do której nie przywykli grać? Rozumiesz, czy może jednak nie, bo tego z cyferek nie wyczytasz.
      Kiedy Ty wreszcie zrozumiesz, że cyferki są G warte kiedy nie ma się pełnego obrazu gry, a takowego niestety z excela nie uzyskasz.
      Coraz bardziej mi Ciebie żal, i coraz bardziej Twoje wpisy traktuję jako g.. warte wypociny pseudo fachowca.

      (9)
    • Array ( )

      @wpP: jeszcze jedno bo mi post ucięło.

      Jak JJ nie siedzi za 3 to napier…. za 2, i wchodzi pod kosz, a za 1 sieje 89,2% w całej karierze – więc ma wiele możliwości, jak mu coś nie wychodzi…
      Beniu – hmm nawet mi się już pisać nie chce jak to ograniczonym zawodnikiem jest.

      (5)
    • Array ( )

      @ Anonim

      nie wiem, co masz na myśli

      @takjest

      niby dlaczego ?

      @nyny

      wszystko, co napisałes o Redicku, to dowód głębokiej niechęci do Simmonsa, a ta z kolei bierze się z tego, że u mnie ma on dobrą prasę.
      Redick to role player, który pełnymi garściami czerpie z tego, ze gra w Sixers, dostaje dobre piłki i najwięcej rzutów w karierze
      90 % jego trafień to kosze asystowane, czyli sam sobie wypracowuje 1 na 10

      game changer zdobywający punkty ze spotów i screenów, to jakiś ewenement

      „Muscala wyciągał Drummonda”

      tak, zwłaszcza na własnej połowie
      nie mówiąc już o tym, że w poprzednim starciu Pistons-Sixers Drummonda wyciągał ,Embiid, a mimo to Andre zebrał aż 16 piłek, bo nie było Simmonsa

      zresztya, Sixers przegrali tamten mecz, co prowadzić mozę do wniosku, że no Simmons – no wins,

      „podwazam casus Simmonsa”

      a podważaj sobie

      w następnym rozdaniu Sixers dadzą mu 200 mln i to będzie dowód na to, kto tu jest game changer, franchise itp
      Moneytalk

      I twoje „podważanie” będzie w głębokiej sprzeczności z decyzjami ludzi, którzy naprawdę mają jakiś wpływ na rzeczywistośc, a także ponoszą za to odpowiedzialnośc.

      „4 straty i przestrzelony layup”

      te 4 straty kosztowały Sixers 2 pts
      a „przestrzelony layup” w kontekście 8/11 z gry, jakie zaliczył, to facepalm, a nie argument

      „mecz byl na styk”

      i co z tego ?
      poprzednim razem, bez Simmonsa, Przegrali.
      Teraz wygrali. Bez Embiida
      FAKTY

      „brak trzech zawodnikow w skladzie odbija sie na rotacji’

      nie twierdzę, ze nie
      jestem przeciw sugestii, ze można ich brak porównać do absencji Embiida u Sixers

      „coraz bardziej mi ciebie zal”

      widac to w twojej nerwowości

      „g warte wypociny pseudofachowca”

      a to podobno ja obrażam ludzi :]

      (-4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    odpowiedzi dla innych spod „Rudego” :

    „Skoro nie moge się pogodzić z postepująca popularnoscią żałosnego disco techno czy hip hopu, sugerujesz, zebym to polubił ?” @ Zbychu 19

    jak jesteś na imprezie i ktoś puści żałosne techno, to zostawiasz fajną dziewczynę, albo i trzy, bo się nie możesz pogodzić ? pomysl o tym.

    „Człowiek ktory woli ogladac meska fizyczna koszykowke, ma polubic tego zalosnego pajaca z Houston, ktory niszczy tak piekny sport ?”

    niepotrzebna egzaltacja. Nikt niczego nie niszczy.

    a] Harden sam fauli na sobie nie gwiżdze
    b] sędziowie , czy to w NBA czy w FIBA czy w ligach letnich, zgodnie te faule na nim gwiżdżą
    c] rywale Hardena nie zgłaszają pretensji
    d] eksperci opisujący i omawiający NBA – nie zgłaszają pretensji

    wziąłeś pod uwage taki wariant, w którym to ty się mylisz w swojej interpretacji ?

    „Męska koszykówka”

    a co to w ogóle znaczy ?
    że zęby fruwają w powietrzu i z nosów krew bucha ?
    Nigdy koszykówka w NBA nie była brutalna, nadmiernie agresywna, zawsze więćej zalezało od atletyzmu i techniki, nigdy nie było przyzwolenia na to, by sposób gry przekraczał pewne dozwolone ramy ostrości.

    „mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Weź to sobie do serca”

    nie mam serca, a srebro jest mi potrzebne do sporządzania kul, którymi strzelam do koszykarskich indolentów

    „chorym argumentem jest ocena mozliwosci i umiejetnosci koszykarza przez pryzmat jego kontraktu. Pensja swiadczy TYLKO o umiejetnosciach GMa, ew. o klasie zespolu”

    5 najlepiej opłacanych w tym sezonie : Stephen Curry, Westbrook, Chris Paul, LeBron James, Griffin
    5 najniżej opłacanych [bez 2way] : Chasson Randle, Jonathan Williams, Ben Moore, Demetrious jackson, Isiah Canaan

    nie ma znaczenie wysokośc kontraktu, tak ?
    MONEYTALK, taka jest zasada w NBA

    radziłbym patrzeć na tę ligę tak, jak patrzą na nią miejscowi, podpieranie się własną interpretacją podstawowych jej zasad działania – naprawdę nie ma większego sensu

    „Durant zarabia mniej niz Wall”

    Durant zarabia 30 mln
    porównywanie róznic między zawodnikami z samej czołówki salary, to absurd, niczego nie dowodzi

    porównaj tych, którzy zarabiają 25+ mln za sezon z tymi, którzy zarabiają 10-15 mln, i wskaż mi jakichś zawodników w prime time, którzy są świetni, ale zarabiają za mało, niewspółmiernie do ich faktycznej klasy

    czasami można kogoś przepłacić, zwłaszcza jesli w połowie kontraktu złapie kontuzję i nie wróci już do formy, albo kiedy kontraktuje się np. Shaqa i daje mu max kasę za 5 lat doskonale wiedząc, ze w 4 sezonie będzie przepłacony . Inaczej jednak nie da się go podpisac, więc lata przepłacone wpisuje się w koszt samego przedsięwzięcia.

    „gwarantuje cie, że twoj Hardenek ani teraz ani za 20 lat nie bedzie postrzegany jako franchise player tylko jako mega flopper”

    skoro gwarantujesz…
    tylko jak to się ma stać, skoro dziś, w szczytowym punkcie swojego „Floppowania” Harden jest tak postrzegany tylko przez jakąs mało istotną niszę, w pozbawionym opiniotwórczego dla środowiska NBA znaczenia miejscu ?

    „Wspierac Hardena to jak byc fanem Neymara w footballu”

    nie trzeba wspierać, wystarczy mieć jakiś respekt dla wiedzy i fachowości sędziów oraz rozumieć przepisy należycie.

    stawiam 23 raz pytanie : czy w Ameryce „faule na Hardenie” albo „flopy Hardena” rzekome wywołują jakiś protest innych graczy NBA, trenerów, ekspertów komentujących i dziennikarzy coverujących NBA ?

    nie ma na to odpowiedzi, bo NIE ma sprawy, w NBA zawodnicy nie protestują jak się im gwiżdze faule na Hardenie, bo wiedzą, ze faulują – proste :]

    ale wielu z was tutaj po prostu tworzy alternatywną rzeczywistość, w której się fiksuje i nic nie dociera, jakby pomór autyzmu nastąpił

    @Bandawagoner

    doskonale to ujałeś.
    na tym forum żaden zawodnik nie jest lubiany, zwłaszcza ci najlepsi :]
    Curry, Harden, LeBron James, Durant itd. kazdy jest tępiony
    co najlepsze, negujące ich klasę opinie maja zawsze PLusową ocenę, a próby sprzeciwu – falę minusów
    to oznacza, ze zasiedla to forum zwarta grupa hejterów, którzy po prostu cieszą się że komuś przywalą swoim minusikiem

    „Wpp, największym „Januszem” jesteś tutaj ty” @Faja

    błyskotliwa riposta. lol, man

    „to ze napiszesz 10000 znakow wiecej niz inni nie oznacza ze masz racje” @ michal

    jak widzę : wprost przeciwnie, najwięcej racji zapewne mają ci, którzy nic nie piszą

    (0)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Zbychu19

      Odniosę się tylko do „męskiej koszykówki”.

      Zawodnik a po przegranym pojedynku pod koszem, dostaniu czapy itd. zaciska zęby i stara się nastepnym razem być górą.

      Zawodnik b nie ma takich „problemów”, po prostu rozkłada łapki i płacze.

      Niestety nie wszyscy, ale jednak zdecydowana większość woli oglądać wersję a.

      Myślę, że wystarczająco jasno się wyraziłem.

      (3)
    • Array ( )

      @Zbychu19

      zawodnik B bywa dopiero na początku drogi do zostania zawodnikiem A, nie wszystkim jest to dane z natury rzeczy

      (-2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Trochę nie w temacie ale czy ktoś z Was wie co się stało z Monta Ellisem? Z pierwszej opcji drużyny w ciągu jednego sezonu zniknal bezpowrotnie?

    (6)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    @ Wielmożny Pan P
    Jeżeli drużyna przegrywa to znaczy że została zatrzymana. No chyba że przegrany może ciągnąć serie zwycięstw.
    Nawet jeśli to RS nie słyszałem, żeby drużyny aspirujące do PO nie chciały wygrać meczu więc nie ważne czy RS czy PO drużyny chcą wygrać.

    „te „połowiczne odpowiedzi’” stanowia 3/4 zawartości merytorycznej całego tego forum…”

    Stary jak ty się musisz dowartościowywać. Wyskakujesz z argumentem, że Spurs mają najlepszą skuteczność za trzy i to obala mit o wyższości rzutów za 3. Czyli idąc tym tokiem rozumowania drużyna która odda 2/2 z gry wygra z zespołem który im rzuci 10/12 bo przecież skuteczność lepsza. Dziwne że podając argument o skuteczności za 3 pominales to ile tych rzutów oddają.
    Dalej

    „To nie są moje opinie…” Stary nie ważne ile podasz argumentów, nie ważne za jakiego eksperta się uważasz to zawsze będą opinie. Więc nie ważne jak długi komentarz dodasz i ile statystyk pasujących pod twoją wypowiedź wkleisz to zawsze będzie opinia z którą każdy ma prawo się nie zgodzić. Podejrzewam że tyle samo jest osób biorących to co piszesz jako prawdę objawioną jak tych którzy się z Ciebie leją ( ja się zaliczam to tych drugich bo nie lubię jak ktoś uważa że pisząc dużo i wklejając wybiórcze statystki jest ekspertem )

    I na koniec to w sumie ty powinieneś zmienić nick bo Wielmożny pokazuje że serio masz truboniskie mniemanie o sobie i musisz je podbijać między innymi takimi śmiesznymi zabiegami

    (16)
    • Array ( )

      @Xxx

      teoretycznie – zgoda, ale praktyka jest inna, w Regular Season po prostu zdarzają się takie wieczory, kiedy zespoł lepszy przegrywa z gorszym i dotyczy to wszystkich, i mistrzów, i polujących na 1 numer Draft

      poza tym, szczerze powiedziawszy, nie wiem, dlaczego akurat ja mam się wstydzić za Lakersów i czuć się upokorzony zwyciestwem Spurs ? Lakersom idzie nieźle, lepiej się wielu spodziewało, kłopoty Spurs są oczywistością, zresztą – jak sprawdzisz, to zobaczysz, ze zapowiadałem je już przed sezonem; to że tej nocy Spurs zagrali świetnie i wygrali – czy to zmienia opinię o dotychczasowych osiągnięciach i stylu obu teamów w obecnym sezonie ?

      „że to obala mit o wyższosci rzutow za 3”

      mitu nie trzeba obalać, bo sam w sobie jest fikcją.

      „pominales ile tych rzutow oddaja”

      a to ma znaczenie ?
      statsy dowodzą, ze im mniejsza, lepiej wyselekcjonowana liczba 3pt shots, tym wyższa skuteczność.
      używają repliki ad extremum, można by powiedzieć : skoro trójki są takie wygrywająće, to dlaczego nie ma jeszcze teamu, który rzuca tylko za 3 i w ogole nie fatyguje się atakować kosz ?

      moim zdaniem, znazcenie trójek zostało przeszacowane z powodu furory jaką robi gra Warriors, w których wykonaniu wygląda to na niezwykle efektywną broń.

      w rzeczywistości, Warriors mają 2 rzeczy, które powodują, ze naśladowanie ich jest pomysłem nietrafionym :

      a] mają 3 z 3 najlepszych strzelców obwodowych na świecie
      b] mają doskonałą defensywę , zwłaszcza w Playoffs

      reszta nie ma tych dwóch rzeczy, a próbuje atakować trójkami, co prowadzi do kiepskich rezultatów

      „nie wazne za jakiego eksperta sie uwazasz to zawsze beda opinie. nie wazne jak dlugi komentarz dodasz i ile statystyk pasujacych wkleisz to zawsze bedzie opinia z ktora kazdy ma prawo sie nie zgodzic”

      nie mam żadnych wymagań, poza jednym : niech ta niezgoda bedzie merytoryczna, rzeczowa i również poparta argumentacją. bo w przeciwnym wypadku znów użyję słowa „indolencja” i komuś Burrito stanie w gardle.

      „”tych ktorzy sie z ciebie leją”

      aha, i jeszcze jedno : nie traktuj mnie jak 13-latka, który płacze w poduszkę, bo „z niego leją”. jestem już dużym facetem i metody jakich stado używa wobec niepokornych jednostek, zeby je wyprostować” nie dolatują na taką wysokość, żeby mogły mi połechtać choćby stopy :]

      wszyscy który próbują w ten sposób ze mną postepować zachowują się jak ułani szarzujaćy na czołg. radzę skończyć, bo szkoda czasu.

      „osoby biorace to co piszesz jako prawde objawiona”

      trzeba mieć jakiś autorytet, ja też takie miałem kiedy zaczynałem i źle na tym nie wyszedłem, moją ambicją, o ile to dobre słowo w tym momencie, jest dostarczanie materiałów i inspiracji do myślenia, innego spojrzenia na różne sprawy, dostrzegania rzeczy wg mnie ciekawych i ważnych, rozwijania własnego języka wypowiedzi, wypracowywania umiejętności argumentacji i rzeczowej polemiki, bo to się może przydać w wielu sytuacjach życiowych, niekoniecznie w tematach dotyczących koszykówki

      słowem : zachęcam do wypracowywania sobie własnego Backgroundu

      „nick Wielmozny pokazuje ze serio masz truboniskie mniemanie o sobie, skoro musisz je podbijac takimi smiesznymi zabiegami”

      jestem w dobrym towarzystwie, LeBron ma „Chosen One”, Ali zwał siebie „The Greatest”, mój „Wielmozny”, to zaledwie drobiazg :]

      (2)
  15. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe Problem
    PATRON
    Odpowiedz

    Dodam trochę spostrzeżeń od siebie:

    1. Ben Simmons zachwycał w swoim pierwszym sezonie. Wtedy sam uważałem, że Mitchell jest gorszym kandydatem, bo zapewniał tylko punkty, a Benek robił naprawdę dużo więcej. Ale teraz, gdy patrzę na wszystkie mecze 76s dostrzegam że jest bardzo jednowymiarowy. Udawało się to ukryć w pierwszym sezonie, bo wszystko co robił było nowością. A teraz jak już widzieliśmy wszystkie jego zagrania nagle jego gwiazda… zbladła. Bez rzutu naprawdę jest mu ciężko. Jest dynamiczny, myśli szybko, odnajduje kolegów, zapewne gra się z nim wyśmienicie, bo dodatkowo nie gwiazdorzy. Ale… Naprawdę dużo mu brakuje do miana game changera. A najgorsze jest to, że nie widzę by zmienił coś w swojej grze po wakacjach. Zgrało się to z zastojem Embiida i mamy efekt – 76s gdyby nie Butler graliby słabo. Dobrze, że pojawił się Brokuł. Pytanie tylko jak długo utrzyma się ta forma i efekt nowości w drużynie.

    2. Jestem zaskoczony jak wiele w GSW zmienia Curry. Sporo ich ostatnio oglądałem i o ile na początku myślałem, że Curry jest tylko elementem maszyny tak teraz widzę, że on stanowi w połowie o sile Dubs. Bez niego jest to zwykła drużyna z dobrą gwiazdą – Durantem (który czasem trafia takie rzuty z idealnie ustawionym obrońcą, że nic tylko ręce załamać jeśli kibicuje się drugiej drużynie) i kilkoma świetnymi zadaniowcami. Bez Kury grają jak pogubieni, bez tej bożej iskry. Jeden człowiek, a ile zmienia w głowach całej drużyny. Niuanse, a jednak. Wystarczy że Curry złapie kontuzję i naglę mistrzostwa nie będzie – gwarantuję Wam.

    3. Denven Nuggets – wyjaśnijcie mi, czemu ta spasiona bulwa Jokić (btw, uwielbiam to jak gra, jeden z moich ulubionych zawodników) lepiej nie podejdzie do kwestii diety? Naprawdę jest pączkiem niezłym. Gra niesamowicie, zjawiskowo, ale to jak on wraca się do obrony… Wygląda jak niektórzy moi koledzy na W-Fie którzy wiązali 10x buta tylko po to, żeby mniej się nabiegać.

    4. No i po ostatnim bardzo ogórkowym sezonie przyszedł ten – prawdziwa uczta dla fana. Nie pamiętam już kiedy real season budził takie emocje. A wszystko dlatego, że jest bardzo wyrównany. Nie ma faworytów, co kolejkę ktoś potrafi zaskoczyć, każdy bije się o przewagę parkietu lub wejście do play-offs. Gdy stawka jest bardziej rozlazła drużyny grają bez takiej intensywności, bo jedna przegrana nic nie zmienia. Tutaj przegrana to już nie jest spadnięcie z 3 na 4 pozycję tylko wejście lub nie do play-off. Naprawdę od początku śledzę wszystko z rozdziawioną gębą.

    Piona fani NBA!

    (22)
    • Array ( )

      tyle zalet wymieniłes, dodajmy jeszcze obron,e, agresywny low post, drives lewa i prawa i na koniec stwierdzasz, ze „jednowymiarowy” ?

      żeby mu „było cięzko”, jakos nie widac, 8-10 koszy z 10-12 rzutów niemal co wieczór, łatwizna docierania pod kosz, zbiórki i asysty seriami, broni, blokuje, wypracowuje miejsce i przestrzeń dla kolegów – gdzie tu kłopot ?

      zafiksowanie na tych 3pt shots, nasłuchałeś się albo tutaj naczytałeś, że „on nie ma rzutu” i tylko przez ten jeden element patrzysz na jego grę.

      „gdyby nie Butler”

      serio ?
      dlaczego Wolves go oddali, skoro jest taki z niego game changer ?

      nie mam zamiaru negować roli Butlera, ale skoro Sixers są na 2 miejscu w East, a wg ciebie Simmonsowi ‚jest cięzko”, a Embiid ma „zastój”, to wygląda na to, ze Sixers jadą na tych 8 koszach Butlera wieczór w wieczór, tak ?

      przecież przed przyjściem Butlera ich 3 najdłuższe minutowo Lineups były jednocześnie porządnie Plusowe.
      Butler ofk cenniejszy jest niż Covington czy Dario Saric, ale to nadal nie jest jego zespół, spełnia istotną rolę, ale na peewno nie jest strażakiem, który musi ratowac drużynę przed jakimś strasznym upadkiem, a tak to opisałeś.

      (-1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    @ Wielmożny Pan P w poprzednim komentarzu zapomniałem się zapytać
    „poza tym, Regular Season ma to do siebie, ze słabszy zespół może wygrać z silniejszym”
    Raz może się to zdarzyć ale w tym sezonie 3-1 dla Spurs jeśli dobrze kojarzę więc ciekawy jestem ile razy, ta samą drużyna w RS może przegrać z tym samym przeciwnikiem żeby uważać ja za lepszą ? 3 porażki to chyba za dużo

    (-2)
    • Array ( )

      miałem na myśli to, ze Lakersi mają 16-10,a Spurs 12-14

      matchupy licza się dopiero w Playoffs

      (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    WPP,dzieki ze chce Ci sie ciagle pisac na forum,i ze ciagle trzymasz poziom,w tym zalewie syfu w odpowiedziach..! Na pewno wiesz ile osob czeka na Twoje komentarze z niemniejsza ciekawoscia,niz na glowne artykuly!

    Takze niech sobie pieski szczekaja,a ja trzymam kciuki za jadącą dalej karawane! 😉

    (4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    @WPP
    1 błąd.
    Drummmonda (jak z resztą jest napisane w tekście) wyciągał na obwód Mike Muscala więc swojego z desek nie wyłapał. Simmons miał więcej miejsca na wjazdy bo na samego Griffina wystarczała jedna dobra zasłona i zostawał w tyle a mniejsi koledzy z rozpędzonym Simmonsem szans nie mieli. Tak więc nie było to tak że Simmons sobie sam wygrał, tylko pomógł mu system/plan meczowy. Dziękuję.

    (2)
    • Array ( )

      jest jeszcze druga strona parkietu, na której Simmons BEZ Embiid nie pozwolił Drummond/Griffin wykonać więcej niż ich sezonowa średnia, co trzeba widzieć jako spory sukces

      (-1)
    • Array ( )

      Zapewne ten nick wymyślił jakiś Ko(no)walski który jest odważny tylko w internecie, Anonimie.

      (-2)
    • Array ( )
      Anonimowy_Anonim 9 Grudzień, 2018 at 11:07

      A nie wiem, ale patrząc na ta jaką trzodę Lodzia robiła przez net to to samo można napisać o niej ;]

      (0)
    • Array ( )

      nie masz podstawowych wiadomości.

      nick, to jest pseudonim jaki user sam sobie nadaje

      natomiast nie jest „nickiem” nawet najbardziej wymyślne przezwisko jakim jeden drugiego chce obrazić albo wydrwić.

      (-3)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Zawiść, zazdrość i wybuchy niekontrolowanych emocji to przychodzi mi do głowy gdy czytam „riposty” i posty negujące WPP. Takie emocje głównie dotyczą osób młodych i mało doświadczonych życiowo. Jeśli jest inaczej to raczej już się nie zmienicie 😉
    Nie zamierzam nikogo wychowywać bo tutaj swoje miejsce mieli rodzice aby emocjonalnie uformować młodego człowieka.
    Niemniej śmieszy mnie ta wrogość i zawiść na posty kogoś mądrzejszego.
    Nie zgadzasz się jeden z drugim to zaakceptuj zdanie innej osoby lub napisz coś sensownego. A jeśli nie masz nic sensownego do napisania to Zamilcz.
    Czytanie wylewanych żali na opinie innych ludzi są małostkowe i świadczą o naprawę niskim poziomie.
    Czy faktycznie zaglądają tutaj w większości ludzie w większości w wieku +15?

    (3)
    • Array ( )

      @ReD
      @MJsix
      @Obserwator

      szkoda czasu na zawracanie sobie głowy tymi ludźmi :]

      rozmawiajmy o NBA, spierajmy się, wymieniajmy opinie, inspirujmy się nawzajem, z tego moze wyniknąć tylko coś dobrego; reszta zawsze możę zmienić nick i zacząc robić dobrą robote, zamiast tracić cenny czas na zaczepki, które w wirtualnym świecie są całkowitym absurdem

      w sieci, nie wiedząc kto jest po drugiej stronie, kim on jest, jakie ma życiowe doświadczenia, gdzie był, co widział, jak wygląda, z kim się kontaktuje itd itp – jedyny dobry wariant zachowania, to dyskusja z poglądami, słowami i opiniami, wrzutki personalne są dowodem braku zrozumienia czym jest cyberprzestrzeń :]

      (1)
    • Array ( )

      @WPP sam piszesz, że nie ważne kto co widział, jakie ma doświadczenia i z kim się kontaktuje ( ty na pewno z Popem i Wojnarowskim ) ale bez problemu krtykujesz opinie innych bo mają inne zdanie niż ty.
      Inspirujmy się… A do czego potrzebujesz inspiracji ? Chłopie to portal to wymiany zdań i o baskecie. Szukasz wiecznie we wszystkim inspiracji to zostań hipisem.
      I taka mała rada nie używaj za bardzo w wypowiedziach swojego wybujałego ego bo wychodzi co najmniej śmiesznie.

      (0)