Cooper Flagg ustanawia rekord NBA | Luka Doncic o włos od tragedii

36

Witam serdecznie i zapraszam na przegląd wydarzeń z boisk NBA. Patronami dzisiejszego odcinka są: M Lewandowski, Marc Wilk84, Paweł Złotkiewicz (MVP Campu w Ostrowie Wlkp) oraz Sawinio80. No i super, z takim wsparciem aż się chce pracować, pisać, trenować, biegać skakać. Wczoraj poszalałem w ramach przygotowań do lutego GWBA Camp, serię (pięćdziesięciu) przysiadów z obciążeniem okupiłem sztywnieniem od pasa w dół, haha. Teraz stracę dwa tygodnie zanim nogi wrócą do siebie… żartuję. Lecimy! 

Z przykrością zawiadamiam, że nie tylko Fred VanVleet, teraz także Steven Adams wypadł w Houston do końca sezonu. Nowozelandczyk na dniach przeszedł konieczną operację stawu skokowego i tyleśmy go widzieli. Znacząco to wpływa na rakietowy zespół Ime Udoki, bo przecież Adams to tegoroczny lider jeśli chodzi o zbiórki ofensywne, czołowy stawiacz zasłon i bitnik, to znaczy zderzacz, banger podobręczowy. 

Swoją drogą, wiecie kto to byli „bitnicy”? Taka subkultura w połowie dwudziestego wieku w USA. Odrzucali konsumpcjonizm oraz wszelkie normy społeczne, w których na czele stał pieniądz i otaczanie się dobrami materialnymi. Ubierali się awangardowo, podróżowali, uprawiali różnie pojętą sztukę, poezję, muzykę, buntowali przeciwko starym, oddawali pasji, stawiając ją ponad komfort życia swój czy rodziny (oh wait). W sumie bitnicy to dzisiejsi hipsterzy na ogólnym poziomie pojęciowym. To tak przy okazji, toć nie samą koszykówką człowiek żyje. 


Knicks i Cavaliers przegrupowali się, przeładowali działa, co obrodziło serią paru kolejnych zwycięstw. Niestety dla tych drugich łydkę uszkodził Evan Mobley i najbliższy okres opuści bankowo. Ci pierwsi wciąż nie zaadresowali tematu włączenia co niektórych postaci w rotację i regularność. Obawiam się, że Mike Brown tego projektu nie udźwignie. 

Knicks po serii porażek, pokonali w ostatnim czasie Nets, Sixers, Kings i Raptors. Cavs w pokonanym polu zostawili: Hornets, Kings, Magic (dwukrotnie) oraz dojechanych ośmiomeczową serią wyjazdów Lakers. Wiecie, że parkiet w Rocket Arena w Ohio jest zbudowany na podwyższeniu, kilkanaście centymetrów ponad płytą stadionu? Ostatnią ofiarą tegoż faktu padła kostka Luki Doncica, nie dziwię się Słoweńcowi, że się zagotował. Wyobraźcie sobie co by było, gdyby w ten sposób Achillesa uszkodził!

Grać na powrót zaczynają Hawks, do żywych wrócił CJ McCollum, wciągany na pomoc z ławki rezerwowych. Cztery kolejne zwycięstwa ATL to Grizzlies, Suns, Pacers i Celtics minionej nocy. Uwaga, podaję dorobek CJ-a: 

  • 15 punktów 6 asyst
  • 21 punktów 4 zbiórki
  • 23 punkty 8 zbiórek 7 asyst
  • 13 punktów 3 asysty

Rezerwowy Roku normalnie! Cieszę się, bo start w nowym klubie zaliczył koszmarny. Dużo lepiej energetycznie na powrót wyglądają Daniels, Johnson i Okongwu, lokomotywa jedzie… daleko nie zajedzie, ale da się to oglądać. 

Bardzo pozytywną niespodziankę fanom sprawiają też ostatnio Charlotte Hornets. Jakość wniósł na pewno przywrócony do stanu używalności Grant Williams (gość potrafi grać) dedykowanych obrońców (Sion James, Josh Green) puszczają na największego dziada rywali. Poza tym klasycznie, LaMelo, Bridges, Miller, Knueppel oraz Moussa Diabate, którego uraz nadgarstka puścił, prezentują taki entuzjazm, energię i moc ofensywną, że trudno się przeciwko nim gra. Filozofii wielkiej tutaj nie ma, cofnięci w obronie, błyskawicznie przechodzący do ataku, pewni siebie, dynamiczni. Jak nie seria trójek to kontrataki zakończone z góry. Wesoła koszykówka na fali wznoszącej. 

Sami zobaczcie jaka entuzjastyczna atmosferka, wszystkie grzejniki rozkręcone:

Dziś znów Szerszenie odniosły zwycięstwo, tym razem nad rozbitymi kontuzjami Mavericks. Jedna sprawa: mimo porażki Cooper Flagg został najmłodszym zawodnikiem w historii ligi, który osiągnął linijkę pod tytułem 49 punktów 10 zbiórek na 20/29 z gry. To znaczy jest najmłodszym (19 lat 39 dni) który przekroczył poziom 45 punktów! 

No widzicie walka o Rookie of The Year trwa w najlepsze, bo drugiej stronie barykady Kon Knueppel wstrzelił 34 punkty na 8/12 zza łuku. Patrząc globalnie, tegoroczni rookies to najlepszy zaciąg NBA od lat. Flagg, Knueppel, Edgecombe, Harper, Johnson (Wizards), Fears, CMB, Coward w Memphis, Demin, Derrick Queen, Jakucionis w Miami, wielu świetnych graczy, którzy praktycznie od wejścia stanowią istotną część swoich ekip. 

Co się działo dzisiejszej nocy? Punktowy rekord kariery pod nieobecność liderów Devina Bookera i Jalena Greena ustanowił hultaj Dillon Brooks, który w tym sezonie przechodzi samego siebie (40 punktów 8 zbiórek 4 asysty). PHX wygrało kolejne spotkanie, demolując (114:96) Detroit. Pomimo problemów natury zdrowotnej Słońca utrzymują się w grupie zespołów walczących o pierwszą czwórkę konferencji. 

No dobrze, ale co z tym Brooksem, jak to możliwe? Oto co robi pewność siebie, fizyczny, siłowy basket oraz zielone światło od trenera. Dillon oddaje w tym sezonie po 17-18 rzutów średnio w meczu, czyli tyle same rzutów co Booker (!) a ponieważ nie słynie z wielkich wolumenów strzeleckich, a raczej defensywnej bandyterki, w skautingu rywali jest na dalekim miejscu. Zwyczajowo akcje kreują mu Devin,  Gillespie czy Allen, ten wykańcza, ale wczoraj grał bardzo dużo kozłem i sami zobaczcie jak mu poszło. 198 cm wzrostu 102 kg wagi, ma swoje przewagi, nie czuję, że rymuję.

Q&A 

To chyba Wasz ulubiony segment, czyli odpowiadam na pytania zadawane w komentarzach.

Bartek, pytanie: Scottie Barnes = DPOY?

Myślę, że nie ma wszechstronniejszego defensywnie zawodnika, który jednocześnie prezentowałby najwyższej próby zaangażowanie, intensywność w grze obronnej, a także ambicję na własnej połowie. Scottie Barnes to gracz na maksymalnym kontrakcie (224 miliony dolarów za pięć sezonów) który nigdy nie zgubił głodu i zachowuje się jak gracze na dorobku. Ja to bardzo cenię m.in. jako typer, bo choć miewa mniej lub bardziej udane mecze, a z linią rzutów za trzy często bywa na bakier, to jednak poziom energetyczny jest stały, a raczej stale wysoki. 

Oto dwie sekwencje z wczoraj, przecież on super gwiazdę NBA Jalena Brunsona (ponoć grał ze stanem podgorączkowym) parokrotnie potraktował w obronie jak juniora:

Nie jestem fanem mierzenia bloków i przechwytów jako miernika jakości zawodnika jako obrońcy, ale tutaj także Scottie wygląda przednio, ma już 62 przechwyty i 70 bloków na koncie, drugiego takiego, z takim wolumenem, nie ma chyba w lidze. Pamiętać należy o wymogu rozegrania 65 meczów, aby być wziętym pod uwagę jako laureat nagrody DPOY (i nie tylko). No więc powiedzmy sobie jasno, jeśli Wemby nie dogra 65 gier, to statuetka powędruje albo do Barnesa albo do Holmgrena. W zeszłym roku, ku mojemu zaskoczeniu, laureatem został Evan Mobley, głównie z uwagi na świetny bilans Cavs (64-18) i ich przewodnictwo we wschodniej konferencji. Biorąc pod uwagę te kryterium, pierwszeństwo ma Chet. Koniec końców, zdrowie obu panów zadecyduje. 

Do Pana Admina, a może artykuł z twoimi przewidywaniami, czy, kto, gdzie… pójdzie w transferach przed trade deadline 5 lutego (czy nic i posucha)….??

Temat najważniejszy, wstrzymujący obecnie wiele ruchów kadrowych to dostępność i negocjacje w sprawie Giannisa Antetokounmpo. To musi być priorytet na liście klubów zmierzających do sukcesów sportowych teraz i w najbliższych pięciu latach. Pytanie porusza temat tak obszerny, że trudno mi się ustosunkować. Oto więc krótka lista rozpoznawalnych ludzi, którzy moim zdaniem wkrótce opuszczą swoje dotychczasowe miejsce pracy: 

  • LeBron James
  • Ja Morant 
  • CJ McCollum
  • Tobias Harris
  • Anfernee Simons
  • Giannis Antetokounmpo
  • Zach Lavine (ten gość nie potrafi grać z dominującym piłkę PG)

Póki jeszcze są nadzieje, póki nie jest za późno, należałoby przemodelować roster Knicks & Cavs. Do wyjazdu są Towns, Allen, Garland, pewnie Josh Hart choć obawiam się, że to się nie stanie jeszcze dłuższy czas. Warto potrząsnąć mocniej także składem Pistons i Raptors, bo obie drużyny mają problem z rzucaniem do kosza. Długo można pisać. 

Pytania do Pana Redaktora, jak się odniesie na dzień dzisiejszy do własnych kategorycznych stwierdzeń z artykułów z wcześniejszych etapów tego sezonu:

– Clippers są do niczego, dno ligi a Kawhi nadaje się tylko na emeryturę

Clippers są do niczego, ponieśli w tym sezonie porażkę wizerunkową oraz sportową. Uważam, że zryw w wykonaniu Kawhi Leonarda zostanie okupiony słabszą końcówką sezonu, a LAC będą walczyć o 50% bilans. Kawhi to dla niektórych postać koszykarza niemal doskonałego, a jego klasa sportowa to ideał. Kompetencji przywódczych nie ma, jest elementem odrębnym, wokół którego zespoły uczą się funkcjonować, a co gorsza, nie ma zdrowia, odpukać w niemalowane. 

– Embiid to już przeszłość, powinien skończyć karierę (tak jak Leonard)

Joel Embiid w tym miejscu i czasie swojego życia zaczyna doceniać fakt, że może biegać na parkietach NBA bez bólu, ucisku i duszenia w klatce piersiowej. Stracił ogromnie jako obrońca, ale płynności ruchu, sugestywności zwodów oraz miękkiego nadgarstka do rzutu, nikt mu nie odbierze. Umówmy się jednak, że jako filar mistrzowskiej drużyny jest skończony, w tym kontekście jego kariera to przeszłość. 

– Paul George to już cień zawodnika, nie gra w obronie, nieprzydatny w Sixers

PG-13 to cień zawodnika, jakim był przed laty. Nie pasuje mi do układanki Nicka Nurse’a, któremu współczuję, bo jako trener jego główną rolą jest godzenie charakterów ludzi na maksymalnych kontraktach. PG-13 nie wnosi na parkiet więcej aniżeli grający obok niego Kelly Oubre Jr czy Quentin Grimes. Pozostaje wielokrotnie przepłacony. Nie nazwałbym go nieprzydatnym, to kolejna rzecz, którą dodałeś od siebie, chyba że mówimy o playoffs, gdzie ciężkie boje będą toczone co drugi dzień. 

– Zion Williamson to tragedia, NOP powinni się go pozbyć bo nic z tego nie będzie

Denerwujesz mnie przypinając mi niektóre określenia, ale tak: Zion Williamson to zabawiacz publiczności, drużyna z jego centralnym udziałem, nie ma szans na regularne zwycięstwa. Blokuje przestrzeń, nie umie rzucać, w ataku wnosi na plac niewiele więcej niż Amen Thompson, przy czym ten drugi jest o niebo lepszy w obronie. Oczywiście, że NOP powinni się go pozbyć jeśli chcą wygrywać, ale wówczas na trybunach oglądalibyśmy jeszcze większe pustki, bo kibiców jarają wsady urywające obręcz, a tych Zion regularnie dostarcza. Kiedyś był w Sopocie taki gracz, nazywał się Gary Alexander. Jako dzieci chodziliśmy na mecze patrzeć jak robi wsady:

– Boston Celtics będą tankować w tym sezonie bo są najsłabsi w lidze pod koszem

Tego sobie nie przypominam, więc trudno mi się odnieść. Najsłabsi pod koszem? Co to znaczy? Tankować? Eee. Struktura została zachowana, co najmniej czterech shooterów na placu, 45% prób rzutowych stanową trójki, jeśli nie ma strefy gramy wysokiego pick and rolla, trzech ludzi na placu potrafiących generować przewagi 1v1, w innym wypadku center gra za obręczą lub gramy 5-Out. Joe Mazzulla trzyma towarzystwo za mordę, nie uznaje głaskania po głowie. Kadra dobrana jest odpowiednio, nie zatrudniają mazgajów. Jaylen Brown ma większą przestrzeń niż z Tatumem i to mu służy. Końskie zdrowie zawodnika. Dużą rzeczą jest zdrowie nadgarstka lewej ręki, na którą przez lata narzekaliśmy, że nie potrafi grać lewą.

– Indiana nawet bez Haliburtona to ciekawy projekt który może powalczyć na Wschodzie

Chyba pomyliłeś Boston z Indianą, ale mniejsza o to. Wiedzieliśmy o ciężkiej kontuzji Haliburtona oraz odejściu Mylesa Turnera, ale nikt nie zakładał szeregu kontuzji graczy dookoła. Dłuższy okres stracili Nesmith, Toppin, Mathurin i Sheppard, więc siłą rzeczy pewne warianty gry zostały całkowicie odpuszczone, a role pozmieniały. Nembhard i Siakam cud, że jeszcze biegają. Dodajmy jeszcze styl Ricka Carlisle’a, który mając świadomość, że nie poukłada składu, w pewnym momencie sezonu poddawał mecze już w połowie czwartej kwarty. 

– OKC mają bardzo duże szanse na pobicie rekordu zwycięstw w sezonie regularnym

Dziś kolejna porażka, ze świetnie dysponowanym, większym fizycznie zespołem z Minnesoty. Posypało się, lecz wystartowali lepiej niż ktokolwiek w historii NBA  i przez dłuższą chwilę szczerze wierzyłem, że mogą „to” zrobić. Niestety urazy Hartensteina, Jalena Williamsa, Caruso, Wigginsa, Jaylina Williamsa, obecnie Mitchella skutecznie pokrzyżowały te plany. Gdy grafik zagęścił się pod koniec grudnia, o dalszej dominacji rzędu +20 punktów, nie było mowy.

Pozytywnym zaskoczeniem, miłą niespodzianką w tym sezonie jest dla OKC postać właśnie Ajaya Mitchella, jednocześnie tematem trudnym jest J-Dub, którego przydatność trudno ewaluować, ponieważ wciąż ma problemy zdrowotne. Maksymalny kontrakt wchodzi w życie w przyszłym sezonie i trzeba będzie żonglować składem.

Niestety, w chwili obecnej SGA jest jedynym gościem w składzie, potrafiącym kreować przewagę 1v1 i to jest poważny problem, bo już energetycznie nie wyrabia. Dziś w nocy znów 30 punktów, ale jakim kosztem. Thunder stali się przewidywalni, potrzebne im wsparcie w kwestii kreacji autorskich. Zobaczcie jak się DiVincenzo na Shaia zasadził, tak całą noc. Wolves górą (123:111) w tym 22 trójki jak grom z jasnego nieba: Reid, Edwards, McDaniels, Randle, Hyland od 2 do 5 trafień!

– Toronto z Ingramem jako pierwsza opcja nie mają szans na dobry wynik

To zależy co uznajemy za „dobry wynik”. Brandon Ingram nie nadaje się na pierwszą opcję mistrzowskiego zespołu tak samo jak Paul George przed dziesięcioma laty. Względnie dobry wynik (bilans 29-20) zawdzięczają surowej, energetycznej obronie i fajnemu przypisaniu ról. Niestety, podobnie jak w przypadku OKC, owa intensywność, żywiołowość, jaką prezentują w obronie, odbiła się na zdrowiu kilku zawodników. Wraca przeciętność, bo na średniej ligowej półce należy umieścić Raptors. Ten zespół ma strukturalny problem z rzucaniem do kosza, tak samo jak Detroit i Orlando. 

– Denver Nuggets zrobiło świetny ruch oddając Michaela Portera Jr za Cama Johnsona

Hahah, wybacz. Denver oddało Portera z powodów finansowych (wypłata na poziomie 38 mln $ w tym oraz 40 mln $ w przyszłym sezonie). W to miejsce wzięli zawodnika o podobnym profilu, znacznie tańszego, co pomogło wygenerować tzw. mid-level exception (na poziomie 14 mln $) oraz uniknąć opłat związanych z przekroczeniem 1st Apron, a co za tym idzie, zachować elastyczność finansową. Cam Johnson póki co nie wpasował się właściwie w nowy system, ale tak samo jak w przypadku J-Duba, trudno oceniać przydatność gracza, który jest kontuzjowany. 

Jeśli mówisz o progresie Portera na Brooklynie, to umówmy się, że gość na zielone światło nawet na 25 rzutów w meczu. Koledzy stawiają mu stagger screeny, ma zespół umocowany pod swoje mocne strony, czyli catch and shoot. W tych warunkach średnie na poziomie 25 punktów i 7 zbiórek robią wrażenie, ale czy aż tak wielkie? W którym miejscu tabeli znajdują się Nets? 

I tyle, pozdrawiam wszystkich, dziękuję za odwiedziny, Bartek Gajewski

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin bywa „rozgorączkowany” ale to największy ekspert NBA jakiego mamy w Polsce
    Szacun za kolejny artykuł, jesteś mistrzem w swoim pisarsko-analitycznym fachu Bartku!! THX

    (62)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    tak z biegiem czasu co myslicie o odrzuconym transferze Marka Williamsa, gosc gra solidny i zdrowy sezon. Zdecydowanie lepiej pasowalby do Lakersow zamiast Aytona 👀👀

    (11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    To dokąd Lebron? ja bym przypomniał o trójstronnym transferze który wymyśliłem:
    Giannis do Lakers
    Allen, Garland, picki (od Lakers i Cavs) do Bucks
    Lebron i Bronny do Cavs

    To struktura wymiany,. Dla potrzeb formalnych trzeba by ją obudować. Win dla Lakers (znowu, ale już to widzieliśmy), dla Cavs win wizerunkowy, dla Bucks zaden win, ale! jeśli Giannis powie, ze tylko do Lakers to może być sytuacja podobna do akcji z Davisem sprzed paru lat. Bucks mogą być postawieni pod ścianą, a jednocześnie mogą spełnić życzenie Giannisa. Liga nie takie rzeczy już widziała. Ponadto Allen i Garland to są mimo wszystko gracze wybierani niegdys do All star (tak, wiem) i są w swoim prime. Bucks mogą zatankować i jakimś cudem 😉 wylosować wysoki pick jak Mavs. Ponadto cały świat chciałby zobaczyć duet Luka Giannis w Lakers. Obaj mają kilkuletnie okienko na wygrywanie i dla NBA to będzie absolutny sztos i kolejna szansa na odbudowanie rywalizacji Lakers Celtics (nowy Jork tez ok bo to wielki rynek). Hero we go! to się musi wydarzyć i tak się stanie! Róbcie screeny!

    (1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Według mnie to się od razu nie spina, bo jak zauważyłeś Allen i Garland to mimo wszystko sensowni gracze w swoim prime, i Cavs miałoby ich oddać (plus picki) w zamian dostając tylko LBJ na max jeszcze jeden sezon, do tego z racji wieku grającego na pół gwizdka większość czasu. Ani wartość sportowa się nie zgadza, ani nie jest to dobra baza pod przebudowę, no bo mają oddać picki, więc nie widzę czemu Cavs mieliby na to pójść.

      (0)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Nie no, jesteś zbyt łaskawy dla Cavs. Chociaż takie czasy nastały, że nepotyzm jest na propsie i idąc tą drogą to rzeczywiście ma to sens!

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    „Tragedii”?
    A co, prawie życie stracił? To jest tragedia, a nie gdy gość zarabiający kilkadziesiąt milionów dolarów zrobi sobie krzywdę podczas wykonywania pracy, gdzie pójdzie na L4 dostając dalej grube miliony.

    To nie jest przykład tragedii.

    (-3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Sochan to do Hornetsów by pasował, prawdaż? Co najmniej charakterem, zadziornością i ekstrawagancją, a że tam jest wielu shooterow i uniejacych grać na piłce to jego braki rzutowe by nie były widoczne

    (10)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Zaskoczyłeś mnie z tym LBJ na wylocie. Ma to sens sportowy, ale IMO graczy o pewnym statusie się nie transferuje, to jakby Wizards pozbyli się Jordana albo Mavs Novitzkiego. Cóż, w ciągu tygodnia się przekonamy:)

    (8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    No i gdzie teraz ta cała ekipa „ekspertów” wyśmiewająca się na początku sezonu z CF’a, jakoby miał być przereklamowanym graczem? Gość miał być kotem i jest, dokładnie takim na jakiego zdecydowana większość czekała… Oczywiście jest młody i forma jeszcze sporo będzie falować, ale pokazuje pojedynczymi występami jak wysoko wisi jego sufit… A i podłoga na poziomie całkiem „akceptowalnym”…

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy sytuacja z Giannisem jest takim punktem jak przejście Duranta do Warriors?

    Realna szansa na Treepet

    Widzę tu tylko dwie drużyny
    SAS spuszczają Foxa
    OKC spuszczają JD
    i biorą nie tylko Freeka ale też Turnera.
    Ten kto zdecyduje się na taki krok zawija resztę ligi w dywan.

    Rzekłem 🙂

    (7)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      tak się wydaje…. jedynie i aż… KD wtedy (chyba był zdrów), a Gianis ma nawracającą kontuzję tej samej łydki (co jest zagrożeniem, zwł. przy dynamicznej grze), ale jeśli bez kontuzji… to może być mocarnie. W przypadku Spurs (wysoki z kontuzjami, problemami zdrowotnymi i patrząc na historię kontuzji wysokich dynamicznych…to Spurs winni kuć żelazo póki gorące, jeśli chcą coś znaczyć tu i teraz), OKC z kolei mają na 30/31 rok prawie 200mln w kontraktach jedynie na 3 graczy, czyli też bez wymian to się nie utrzyma…. więc ryzyko może się opłacić (lub ich zblokować już teraz)

      (7)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Redaktorze! Proszę się nie przejmować czereśniakami!
    Czytam wszystkie artykuły i napewno nie było mowy o tym że BOS będą tankować. Absurd.

    (-7)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Redaktorze, fajne merytoryczne polemiki z widzami, dobry artykuł, piona.
    Odpowiedzi Q&A, nawet lakoniczne, stanowczo na plus (szczerze ludzie bardzie pytania do Admina piszą niż między sobą, to chyba daje ruch a stronie.. ).
    Temat – Milwaukee Quo Vadis?? zespół, trener/asystenci, GM, skauting…. czy zmieniać tu i teraz cokolwiek (wiem, że piszesz primo – Giannis a reszta będzie konsekwencją), ale nawet jak wymienią go latem, czy być zmieniał coś w sztabie teraz (lub) latem… twoje (Pana) propozycje?

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    czy występował pan kiedyś w audio podcaście z kimś/u kogoś (keepthebeat, postprime, karol śwliwa, kanal5, podcast specjalny, krzysztof sendecki, pawel swierczynski) czy są plany ?

    (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Potwierdzam. Pamiętam, bo jako fan Celtów sam pisałem przed sezonem właśnie w kontrze do redaktora, optującego za opcją, że kultura Celtics nie pozwoli sobie na tankowanie, że logiczne byłoby trochę odpuścić w tym sezonie, a w przyszłym dokoptować do składu już ze zdrowym Tatumem, jakiś duży talent z wysokiego picku. Podtrzymuję to do dziś, bo choć Boston bez dwóch zdań gra powyżej oczekiwań, to po pierwsze nie bez znaczenia jest tutaj wyjątkowo słaby wschód ostatnio, a po drugie nie oszukujmy się, tytułu z tego raczej nie będzie, a o to przecież chodzi, a nie np. o drugą rundę playoffs. Plusem natomiast jest to, że część chłopaków sporo gra, nabiera doświadczenia i fajnie się rozwija, a za pół roku skład też będzie można wzmocnić/mądrze uzupełnić, tyle że nie z draftu, ale z rynku.

    (9)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam pytania dotyczące transferu Greek Freaka do Bostonu. Po pierwsze czy to jest możliwe? Tatum był budowany jako twarz Celtics, więc czy jego transfer nie byłby odebrany sto razy gorzej niż transfer Smarta, co mogłoby popsuć szatnie?
    A po drugie Giannis jest non-shooterem – nie będąc przy tym graczem podkoszowym. Rozumiem, że mogliby grać z nim pick-and-rolle, ale już pick-and-popy nie, więc czy nie zabierałby przestrzeni shooterom? A to przy systemie, który polega na dużym wolumenie trójek nie mija się trochę z celem?

    Dla kontekstu: jestem fanem Bostonu i ten transfer z jednej strony mnie ekscytuje (zwłaszcza, że nie lubię miękkiego usposobienia Tatuma), ale z drugiej wzbudza wiele obaw.

    (5)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    O parkiecie Cavs wiemy. W ten sposób swój sezon zakończył bodajże Dru Smith czy ktoś z Miami, gdy noga mu tam spadła.

    (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Co Ci powiem Bartek, lubię się Ciebie czepiać ale faktycznie jesteś top 3 w Polsce jako znawca i analityk tej Naszej kochanej gry. Z wszystkich portali podobnych do…tutaj jest swojsko i fachowo. Nie ma ludzi nie omylnych na całe szczęście bo by nie było zabawy. Ja od początku sezonu stawiam na Denver, nie jako kibic ( GSW ) ale w miarę trzeźwy fan koszykówki. Do wszystkich..co myślicie że z sezon na sezon dzięki przepisom i tej szalonej bieganinie jest więcej kontuzji i 82 mecze bywają jeszcze większym kabaretem! Na wiele meczy bym nie poszedł za darmo, drugi skład poziom koszmar. Widziałem Wilki – GSW DRAMAT!!! Dlatego dzisiaj tytuł dla zdrowych nabiera jeszcze większego znaczenia…i jeszcze. Denver ma 10ciu świetnych graczy i nie skaczącego lidera co jest wielkim atutem zdrowotnym.

    (4)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeden z najlepszych meczów (cały, nie chodzi o końcówkę) tego sezonu: Nuggets – Pistons. Cały czas walka, walka, walka, do ostatnich minut!! Jak dawne batalie Knicks, Pacers czy Heat… Cudownie się to oglądało, tylko szkoda jednak Nuggets, że nie urwali :/

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu