GWBA Camp X: przyjaciele od koszykówki

– „Cesarz Pačesas czesał cesarzową” – kto powie bez błędu, temu stawiam piwo. Tylko płynnie proszę, bez dukania, LOL
Uśmiałem się jak zawsze, za nami jubileuszowa, dziesiąta edycja GWBA Camp. Tym razem bawiliśmy w Toruniu, w hotelu 200 metrów od tego osiołka, co tam stoi na złoto pomalowany, także cały rynek nasz, od czwartku do niedzieli. Dwudziestu śmiałków, amatorów basketu oraz dwóch zawodowych trenerów. Maciej Gordon swój bilans wyciągnął do 2-0, a debiutujący w roli coacha na campach Adam Ziemiński (parle francais? hahaha) mimo ogromnego zaangażowania zaczyna przygodę od „porażki”.
Tylko czy można mówić o jakiejkolwiek porażce w tak doborowym towarzystwie? Trenerzy najpierw nam się przyjrzeli na sali w czwartek, a następnie, w piątek rano przeprowadziliśmy draft. Jeden coach wyraźnie stawiał na gabaryty, drugi na motorykę. Każda z ekip odbyła ze soba dwa treningi, a w niedzielę graliśmy mecz. Kto wygrał, nie opowiadam, nie ma to najmniejszego znaczenia. Niektórym występ nie wyszedł, inni zaskoczyli na plus. Każdy jednak coś wniósł, ci starsi / bardziej doświadczeni wspierali tych mniej doświadczonych, zawiązały się nowe znajomości / przyjaźnie i dopóki gramy jest pięknie! Będzie kolejny raz i kolejne szanse, trzeba tylko się ruszać, angażować, nie przestawać. Trzeba żyć, zbierać wspomnienia a nie tylko lajki i serduszka.
Jestem jak zawsze poruszony, ledwo chodzę, ze schylaniem się także jest ciężko. Wczoraj po meczu złapaliśmy się z Darkiem (był na 9 z 10 campów) za ramiona i mówię mu: „Dario, to już dziesiąty raz, co robimy dalej przyjacielu, zmieniamy coś?”. Ten łypie oczkiem i mówi: „Po%ebało cię?” Także małe wzruszenia i wielkie radości, basketball is life.
Lekarze, górnicy, adwokaci, inżynierowie, szachiści, malarze, raperzy, wspinacze, przedstawiciele IT, sprzedawcy, przedsiębiorcy, tatuażyści, młodzi i starzy, czarni i biali (nigdy szarzy) po dziesięciu edycjach mam stu nowych kolegów. Po raz kolejny był z nami mój koszykarski tata, czyli Piotr (64 lata) byli też chłopcy przed trzydziestką i każdy coś wniósł, jeden drugiego uzupełniał, jak zawsze. Ach Panowie, szkoda strzępić ryja: jestem przekonany, że z większością będę się widział jeszcze nie raz (i nie dwa).
- MVP spotkania wybrany został jednogłośnie: Hubert Bugaj 27 punktów 4 asysty 12/25 z gry – 46 lat, a tężyzna fizyczna jak u profesjonalisty
- Rookie campu to Michał Korsak 6 punktów 13 zbiórek 6 asyst – zaangażowanie, serce, waleczność… i pomyśleć, że tak się stresował przed!
- Specjalne wyróżnienie komisarza idzie do Mateusz Mieczysław Szałek 15 punktów 7 zbiórek 2 przechwyty 0 strat – ten człowiek nie popełnia błędów
Co się działo poza parkietem nie piszę w myśl zasady „co się wydarza na campie, zostaje na campie”. Łyczek alkoholu był owszem, ale to chyba nic złego na zakwasy, nie? Podczas draftu odwiedził nas gość specjalny Robert Witka, a na mieście był z nami Czarek Trybański, być może znacie. Były też siłowanki na rękę z miejscowym watażką znanym na całą koszykarską Polskę, hahaha.
W sobotę obejrzeliśmy wspólnie otwarcie sezonu PLK w Toruniu, które może i rozpoczęło się od porażki, ale nowy nabytek Michael Ertel zrobił ogromne wrażenie, a mnie osobiście zastanawia rola w zespole 22-letniego Wojtka Tomaszewskiego, który warunki do gry ma przecież znakomite. Rywale z Lublina siali zza łuku jak natchnieni, a mimo to w końcówce wynik był na styku.
Aktualnie wkraczamy w sezon gry na sali, wielu z Was na pewno udziela się w lokalnych ligach amatorskich, inni chcieliby się ruszać, ale nie mają ku temu warunków, odwagi albo motywacji -> dokładnie z myślą o Was wymyśliłem nowy projekt. Dla tych, którzy chcieliby popracować z trenerem, podszkolić bazowy warsztat, tak żeby wiedzieć co na boisku robić, zapraszam na pierwszą edycję GWBA Skills Camp we Włocławku 22-24 listopada. Będziemy ćwiczyć / grać wyłącznie na jeden kosz więc wielkiego przygotowania kondycyjnego mieć nie musicie. Popracujemy nad techniką indywidualną w małych grupach, a w niedzielę urządzimy turniej 3×3. Miejsc zostało co prawda tylko parę, ale jeśli się prędko zdecydujesz, zapraszam. Póki co wystarczy, że wyślesz maila z numerem telefonu na skrzynkę redakcyjną: [email protected] odezwę się dziś lub jutro.
Pamiętajcie, najlepsze dopiero przed nami! Jacek, Maciek, Bucz, Hubert, Wilk, Mateusz, Maciej, Łukasz, Michał, Maciosz, Piotr, Michał, Darek, Kuba, Sebastian, Cygan, Byqu, Natan, Karol, Maciek, Adam – DZIEKUJĘ, to był dla mnie zaszczyt! Na koniec pragnę jeszcze podziękować naszemu Przyjacielowi Mateuszowi Krukowi, który tym razem był z nami w roli fotografa. Na zdjęcia przyjdzie nam trochę poczekać, tymczasem wklejam to, co mam. B




















Przyuważcie tę panią w lustrze 🙂





































Kozacki kamp
Bartuś Bartuś, gdyby Ciebie i tych Campów zabrakło (zarówno w starej i nowej formule, a także tych z dziećmi) to Polska Koszykówka straciła by Coś, czego nigdy nie uda się zastąpić. Tak trzymaj, nie zatrzymuj się idź dalej i naucz się odpoczywać! Wszystkie dobrego Koszykarscy Przyjaciele!
Było zacnie! Koszykarska ekipa mega nie zawodzi – on and off the court! 🏀👊
Co tu napisać. Wszystko zostało już przecież powiedziane. Toruń…jak zwykle najwspanialsi Koledzy i Przyjaciele, Wspaniała atmosferka, wspaniały basket, wspaniałe życie nocne. Czego chcieć więcej. Z każdego kolejnego campu ( a mam już w nogach cztery ) wracam zmęczony, poobijany ale pod czaszka dobre 7 lat młodszy. Jeszcze kilka campów, a odmłodzę się do przedszkolaka. Dziękuje wam Chłopaki wszystkim razem i każdemu z osobna. Bartek, wielkie Thanks You za wykonaną pracę i za to , że tolerujesz wybryki nowego taty. , Hubert, dawno nie grałem w kapeli z takim zajebistym MVP, naprawdę! Bucz przepraszam za podstawioną nogę na meczu, a ciebie Jacek za ciągniecie za spodenki. Jesteście po prostu za dobrzy…a po drugie To z miłości chłopaki. Dario, Natan, wszystkie Maćki, Wilku i reszta. Kocham Was wszystkich. Dzięki.
W nocy z piątku na sobotę był taki jeden gość, który krzyczał, że za MAŁO, że powinniśmy grać po PIĘĆ godzin dziennie i pomyślałem, że może miał rację gdy wracałem do domu. Treningi jednak lekkie były tylko z pozoru, bo dziś nie mogę chodzić. Dokładnie 23 kumpli w jednym miejscu – mocny wyjazd!
Ale sił jak widać na mecz starczyło i jeszcze trochę zostało ! Niesamowicie inspirujące, fajne, ciekawe i przede wszystkim motywujące doświadczenie. Zastanawiasz się kolego czy napewno jest sens jechać, czy to nie dla Ciebie ? Nic bardziej mylnego, zapisz się już dzisiaj, nie pożałujesz 😉
Albo grubo albo wcale
Przekozacki wyjazd. Jeszcze raz ogromne dzięki Bartek za możliwość wzięcia udziału w Campie.
Czy Maciej Gordon i Aaron Gordon są ze sobą spokrewnieni?
Tak są 🙂
Oczywiście 🙂 i jeszcze Kacper i Wesley – taka trójka synków 🙂
Mega ekipa mega gierka no i trenerzy cudni
Świetnie ludzie, świetna zabawa, czego chcieć wiecej 🙂 podziękowania dla wszystkich i mam nadzieje do zobaczenia!
Jeśli szukasz solidnego grania – znajdziesz tutaj zawodników na wysokim poziomie, zawodników zaangażowanych, dla których 3 godziny biegania to mało. Jeśli szukasz pozasportowych wrażeń – znajdziesz ich mnóstwo…. jeśli chcesz znaleźć nowe znajomości – to najlepsze miejsce.
Wszystko dookoła tego co kochamy – Koszykówka !!!
Pozdrawiam WAS WSZYSTKICH i dziekuję BARTEK.
Dzisiaj zostałem przyjęty na oddział, jutro rekonstrukcja ACL ( niestety już druga na tym samym kolanie ). Czytając relację i oglądając was w akcji mam potrójną motywację żeby wrócić do formy i dołączyć do was w przyszłym roku może nawet już na wiosnę ! Bartek mega robota, mam nadzieję że dalej masz mnie na liście rezerwowej 😉
Pierwsze razy bywają różne. Pierwszy raz na Campie zdecydowanie jednak przerósł moje oczekiwania. Gromada niesamowitych ludzi, rycerzy basketu i melanżu, świetnych kumpli i równie świetnych koszykarzy. Możliwość spędzenia z Wami czasu i nauki, a i rywalizacji była niezwykłą przyjemnością. Opierdole od trenera (pozdrowienia dla Macieja Gordona;)) tez były cenne i z pokorą przyjęte. Dziękuję Wam wszystkim! Bartku – gratulacje za te inicjatywę, niech trwa jak najdłużej. Pzdr600
Ja gratuluję wszystkim razem i z osobna bo robicie to co kochacie. Może kiedyś do Was dołączę. Pozdrawiam i tym artykułem dajecie siły wszystkim, no może poza zazdrosnymi mordami 😁
Nie byłem, przeczytałem. Stwierdzam ze od*ebales mega robote admin. Brawo!
baltroczyk z jordanem jedlikebsa
Niby drugi Camp i człowiek trochę wiedział czego się można spodziewać, jednak nie do końca. I nie chodzi tu o zupełnie inną formułę i draft, którego nie było podczas mojej poprzedniej wizyty. Dziś już wiem, że każdy Camp to zupełnie inne doświadczenie, przede wszystkim za sprawą ludzi, których poznajesz przez te kilka intensywnych dni.
Bo choć koszykówka jest tematem przewodnim tej imprezy, wszystko obok sprawia, że wydarzenie to, pozostanie z w pamięci już na zawsze. I jak tylko będzie możliwość, zawsze przyjadę spotkać się z TĄ ekipą. Nie ważne, czy spotkam starych znajomych, czy poznam nowe osoby. Pewny jestem tego, że zawsze będą tam wspaniali ludzie.
Dzięki Bartek za kolejne spotkanie i życzyć mogę by licznik Campów dobił co najmniej do setki !!!
Gwba Familia pozdrawiam panowie!!!!