fbpx

Michael Jordan przeżywa grę Charlotte | licytujemy piłkę Kobe Bryanta!

35

WTWM.

Może na początek sprawa najistotniejsza. Licytujemy piłkę śp. Kobe Bryanta. Wy możecie sprawić sobie niepowtarzalny prezent, a pozyskane środki zasilą konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Mowa jest o modelu Spalding 94 Series. Zastosowany materiał to skóra kompozytowa ZK microfibre. Na całym świecie wyprodukowano 2408 egzemplarzy, z czego do Polski trafiło bodaj dziesięć. Poniżej ostatnia dostępna u nas sztuka. Cena na Ebayu (kiedy można ją było jeszcze kupić) wahała się od 800 do 1500 USD. Piękna co?

Szczegóły akcji znajdziecie tutaj. Zachęcamy do sprawdzenia, licytacja trwa do piątku 4 lutego godz. 19:00

https://www.facebook.com/kalisz-streetball/kobe-wosp

Tymczasem sprawdźmy co słychać z oceanem. Dziś w nocy w lidze NBA rozegrano aż jedenaście spotkań.

Pistons 103 Magic 119

Pojedynek na szczycie, hehe. Cade Cunningham zaczął od 0/7 z gry (skończył na 3/17) i zanim się obejrzał Orlando (pod względem bilansu najsłabszy zespół NBA) byli już dwudziestoma z przodu. Sporo ofensywnych kompetencji zebrali na obwodzie i przeważnie któryś odpala. Tym razem na wyróżnienie zasługują panowie Franz Wagner (24 punkty 7/12 z gry) Terrence Ross i Gary Harris punktujący efektywnie od wejścia. Prawdę powiedziawszy nie ma czego opowiadać, bo z dołka 19:39 po pierwszej kwarcie Pistons się już nie wygrzebali. Jak powtarzam, bez wysokiego gra się trudno, zwłaszcza gdy pierwsza opcja (Cade) zawodzi.

Lakers 114 Hornets 117

Lakers cały czas na wyjeździe, bez LeBrona i AD, cały czas na wyjeździe, ale to już zdaje się mówiłem. Hornets to zespół ataku, dynamiczny (choć mniej dynamiczny bez Oubre czy Haywarda) chaotyczny i nieprzewidywalny więc kolega Russell Westbrook czuł się w tym meczu jak ryba w wodzie. Po skrajnie pasywnej pierwszej połowie (przegranej dwudziestoma!) odpalił wrotki: 35 punktów 4 zbiórki 5 asyst 1 strata oraz trójka stwarzająca pozory walki o zwycięstwo na minutę przed końcem. Trzydzieści oczek zdobyte w jednej połowie to najwyższy wynik wśród Lakers od czasów Kobe! Myślę sobie, że musiało to rozbudzić emocje His Airness:

Sam Jordan, to znaczy nie Sam tylko Michael, nie mógł uwierzyć jak jego zespół traci grunt pod nogami w końcówce. LaMelo Ball spudłował osobistego na krótko przed syreną (mielibyśmy 6-1 nie 5-2 w grupie typera!) wobec czego goście mieli dwa punkty straty i dziewięć sekund do spożytkowania. Poszli w kolejny heroiczny rzut za trzy Westbrooka… i przegrali.

Celtics 92 Hawks 108

Czy jest w lidze zawodnik równie nierówny co szanowny pan Jayson Tatum? Jednego dnia mówimy o rekordach kariery, innego o 5/17 z gry, 4 asystach i 5 stratach, jak na przykład dzisiaj. Jednocześnie, czy istnieje zespół równie chwiejny i zależny od skuteczności rzutów trzypunktowych, co Boston Celtics i to przez ostatnie 2.5 sezonu?!

Tatum i Julius Randle, nie obrażając nikogo – uważam, że tu jakiś problem siedzi w głowie.

Nuggets 116 Pelicans 105

Bez chorego na grypę Valanciunasa i Brandona Ingrama (skręcony staw skokowy) podjęli chłopaków pelikanie dzioby i jak można było założyć z góry Jokera chapnąć nie byli w stanie. Dla Serba 29 punktów 13 zbiórek i 10 asyst to już standardowy performance. Nic wyjątkowego nie pokazał. Pelicans po prostu brakowało siły ogniowej i nawet gdy Serb opuszczał parkiet nie byli w stanie odrobić strat. Bryn Forbes zatrudniony niedawno już przynosi korzyści: 14 punktów na 5/11 z gry to najwyższy wynik z ławki.

DeMarcus Cousins słabo, ale magia nazwiska działa. Przynajmniej kilka fauli wymusił, a jak wiemy zupełnie inaczej się gra, gdy jesteś na bonusie po paru minutach drugiej, a zwłaszcza czwartej kwarty. A najlepsze jest to, że Denver pomimo dramatu kadrowego jest dwie porażki od trzeciego miejsca w tabeli konferencji. Co za tym idzie, rosną szanse Jokera na powtórny wybór MVP. Ciągnie ten zespół na plecach.

Clippers 114 Heat 121

Podopieczni Tyronna Lue naprawdę upodobali sobie grę z dołu. Są niezmordowani i nie istnieje deficyt, którego nie byliby zdolnie odrobić wytężoną pracą. Inna rzecz, że pod nieobecność Kawhi i PG-13 nie mają na sobie ciężaru oczekiwań. Upodobali sobie łatkę underdogów i gryzą po kostkach każdego. W trzeciej kwarcie przegrywali 23 punktami by dojść na cztery przy 33 sekundach na budziku. Eric Spoelstar (sic!) powiedział na to jednak “f%ck your comeback” a Jimmy Butler cztery razy nie pomylił się z linii rzutów wolnych.

Co nie zmienia faktu, że przydałby się z powrotem Kyle Lowry. Z jego kontrolą tempa nie ma opcji na powtórzenie podobnego scenariusza, a Butler naprawdę nie przekonuje jako bohater ostatnich akcji, gdy faktycznie trzeba zdobyć punkty do zwycięstwa. Zbyt mocno zmonopolizował piłkę w końcówce. Bam został odcięty, a szkoda bo ilekroć piłki szły przez Adebayo, pozycje były lepsze. Pozytywne niespodzianki po stronie Heat to Gabe Vincent (7/12 zza łuku) oraz znacznie aktywniejszy ofensywnie PJ Tucker (18 punktów 5 zbiórek). Fantastycznie widzieć “przebudzenie” PJ-a w tym sezonie. Weteran zasługuje na wszystkie sukcesy, które ostatnimi czasy zalicza. Jestem bardzo ciekaw jak wyglądałby w ewentualnej serii playoffs przeciwko byłym kolegom z Bucks.

Blazers 125 Rockets 110

Portland jest zbyt solidne ostatnimi czasy (mam na myśli ruch piłki i jakość generowanych pozycji rzutowych) by zebrać oklep od Rockets i to jeszcze ograniczonych kadrowo. Chciałem to prywatnie obstawić, ale zasnąłem. Proporcje strzeleckie równo rozłożone: McCollum (26 punktów 5 asyst) Simons (27 punktów 6 asyst) Nurkic (25 punktów 13 zbiórek). Jako zespół zaliczyli fenomenalne 57% z gry prowadząc bezpiecznie niemal od pierwszego gwizdka.

Jazz 109 Grizzlies 119

Utah bez Goberta pod obręczą to jest defensywnie psia dupa, wiadomo. Jednak nawet to nie uzasadnia szaleństwa po stronie Ja Moranta. Ten filigranowy bandzior zrobił właśnie 30 punktów 10 zbiórek 10 asyst, czyli triple double równiutko, jak pod linijkę.

I doprawdy nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że to piąty z rzędu mecz, w którym przekroczył trzydziestkę. Allen Iverson musi uśmiechać się pod wąsem pociągając z butelki. Fizycznie trochę AI, trochę Derrick Rose i cała masa ambicji popartej pracą. Moim zdaniem Ja bije jednak na głowę obie legendy pod względem koszykarskiego IQ i koniec końców graczem będzie jeszcze lepszym! Nic tylko kibicować i życzyć zdrowia.

Pacers 113 Thunder 110

Goście odzyskali Sabonisa (24 punkty 18 zbiórek 10 asyst) który im trochę porobił gry w obliczu klasycznie zacieśnionej strefy podkoszowej OKC. Z drugiej strony tradycyjnie przejmowali zasłony na szczycie parkietu ze szczególnym baczeniem na na postać Shai Gilgeousa Alexandra, którego nie chcieli widzieć z piłką we własnej strefie podkoszowej. Mimo to były dziury więc przechodzili cyklicznie w obronę strefową dla zmylenia młodych rywali. SGA trochę się faktycznie motał, więc zadanie wykonali.

Thunder mocno depnęli w gaz na otwarciu drugiej połowy, zaliczając serię 12:0 po wyjściu z bramki. Następnie jednak SGA podkręcił kostkę i plac opuścił, a chłopakom zabrakło kreacji. Indiana z wolna odrabiała straty, a ostatnie minuty to w zasadzie walka kosz za kosz dwóch niegramotnych zespołów. Jestem zawiedziony postawą Pacers pod wodzą Ricka Carlisle’a. Wygrali zbiórkę 60-43. Wywalczyli 29 wolnych przy siedemnastu OKC, odnoszą zwycięstwo, ale bardzo nieprzekonujące i po bardzo chaotycznym, kolejnym już meczu. Szczegóły końcówki czwartej kwarty i dogrywki obejrzycie sobie na skrócie. Indiana to jest 23. rating defensywny NBA, ręka w rękę z tankowcami ligi. Ten sam poziom co Pelicans, Charlotte czy Detroit.

Bulls 122 Spurs 131

Goście w dniu 73. urodzin Gregga Popovicha oddali hołd swemu byłego pracownikowi DeMarowi DeRozanowi…

A potem zbili Chicago. Bohaterem spotkania, a zarazem najlepszym graczem na placu nie DD, nie LaVine, nie Vuc, ale lider gospodarzy Dejounte Murray (29 punktów 9 zbiórek 12 asyst) którego floater na 30 sekund przed końcem rozstrzygnął zawody. Piękny chłopak wyrósł, zamiast relacji video popatrzcie może na ten fragment: punkty – przechwyt – przechwyt – punkty:

Jestem fanem DJ!

Wolves 125 Suns 134

Chris Paul to jest inna galaktyka jeśli chodzi o rozegranie. Kolejny mecz, w którym kontroluje wydarzenia oddając minimalną liczbę rzutów. W końcówce kozłuje typowi między nogami, bo piłkę ma przyklejoną do ręki i absolutnie ufa swemu warsztatowi technicznemu. Sfrustrowany Taurean Prince fauluje Chrisa…

Co mam napisać, co nie zostało jeszcze napisane na temat CP3? Absolutny spokój, obserwacja, czytanie gry, ustawienia bioder i kierunku poruszania się obrony. Kiedy widzi przestrzeń do podania podaje i to z niesamowitą precyzją. Jest jak maszyna, wytrawny szachista nie popełniający błędów: 21 punktów 10 zbiórek 14 asyst przy dziewięciu oddanych rzutach z gry! Do tego komfortowe prowadzenie Suns przez 90% czasu gry. Chapeu bas!

Knicks 108 Bucks 123

Giannis Antetokounmpo ograł gości do akompaniamentu 38 punktów 13 zbiórek i 5 asyst, z czego mnie najbardziej podobało się podanie do Graysona Allena, na wolną pozycję za trzy:

To szaleństwo, ale wszyscy trzej: Joker, Embiid i Giannis (trzy pierwsze miejsca na drabinie do MVP) zrobili postępy w tym sezonie. Po pierwsze dlatego, że są ambitni. Po drugie dlatego, że sytuacja kadrowa tego wymagała. Joker stracił Murraya i Portera, więc oprócz tradycyjnych zadań punktuje najwięcej w karierze. Embiid studiuje taśmy i w obliczu braku Bena Simmonsa robi więcej za playmakera, kozłuje i odgrywa. Giannis z kolei występuje de facto jako center, bo Brook Lopez poszedł pod nóż. Ci trzej to elita wysokich ligi. Przejmą ligę na dobre gdy LeBron i CP3 zakończą kariery.

Tymczasem Julius Randle (9 punktów 4 asysty 3 straty) robi sabotaż. Jego mowa ciała i brak zaangażowania wskazują, że wbrew zapewnieniom chyba jednak widzi siebie samego w inny klubie. Za wyjątkiem solidnie dysponowanych Fourniera (25/7/3) i Barretta (23/4/3/2) trafiających zza łuku goście nie potrafili realnie zagrozić obrońcom tytułu. Cam Reddish miał by odpowiedzią na bolączki… nazwijmy to braku wszechstronności, a tymczasem rozegrał piętnaście minut w siedmiu meczach, w których Knicks zaliczają bilans 1-6.

Po sześciu tygodniach aktywności na twitterze mam już dwa tysiące obserwujących, z czego bardzo się cieszę.

Dziękuję też koledze Kacprowi W. za objęcie GWBA symbolicznym patronatem. Dobrego dnia wszystkim. b

Ostatnie Wpisy

35 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja się cieszę z obecnych rozstrzygnięć dzisiejszej i przedwczorajszej nocy. Z 200 zł 3200 zrobione
    Wczoraj grane było
    J. Collins + 14.5
    Okl ind ov 218.5 – dobrze że była dogrywka xd
    Houston (+2.5) portland 2
    I Denver z nop 1
    Oby ta passa dalej była ciągnięta 😀

    (15)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jedno ale. Nie odmawiając Suns jakości, ciekawym dla mnie pozostaje czy dalej by im szło tak dobrze, gdyby nie mieli kolejnych ekip grających dzień po dniu w ostatnich meczach, przeciw mającym dzień odpoczynku słońcom
    (przynajmniej Mavs, Jazz, Wolves).
    Czy w PO CP3 też będzie w stanie śmigać po 40 minut by utrzymać zwycięstwo w 4 kwarcie?

    (-2)
  3. Array ( )
    simmons aka snajper 29 stycznia, 2022 at 15:33
    Odpowiedz

    ,,a Butler naprawdę nie przekonuje jako bohater ostatnich akcji, gdy faktycznie trzeba zdobyć punkty do zwycięstwa.”. Ja osobiście uważam Butlera za jednego z najlepszych clutch playerów w lidze , noo ale może się nie znam .

    (9)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    A Davis nie grał bo bolał go nadgarstek po WSADZIE !!! Boszeeee, jaki on jest miętki 😮 Nie znam większego mięczaka w NBA…

    (31)
  5. Array ( )
    miś4kontratakuje 29 stycznia, 2022 at 15:57
    Odpowiedz

    co nie zostało jeszcze napisane na temat CP3?
    CP3 – MVP! Ba, kolejny raz tutaj o tym piszę, ale pora nadać słowom bieg rzeczy.
    Suns w tym roku są najfajniejszą drużyną do kibicowania, jeśli kogoś ulubiona drużyna zawodzi (np. Lakers :))) ).
    Obawiam się, że jednak brakuje Phoenix – jednego, dwóch elementów rotacji, żeby to osiągnąć. Chris mógł temu pomóc, no ale niestety, nie poszedł tą drogą co np. w przeszłości Duncan czy Nowitzki, podpisujący kontrakt poniżej tego, co dawał rynek, aby dodać dodatkowe assety zespołowi.

    Chciałbym, żeby nowe pokolenie pg przejęło od Paula element który gubią młodzi skupiając się na dryblingach i strzelaninie (taki Ja np.) – tzn. mistrzowskie kontrolowanie tempa gry.

    (4)
  6. Array ( )
    miś4kontratakuje 29 stycznia, 2022 at 16:03
    Odpowiedz

    Ciekawe czy z CP3 mógłby grać efektywnie Westbrook? Możliwe, chociaż nigdy się o tym nie dowiemy. Zobaczcie jak współpracuje z Bookerem. Jak Paul widzi, że lepiej samemu prowadzić grę to wozi gałę. Jak Booker szaleje, to usuwa się w cień i daje młodemu grać piłką.

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jordan minę miał taką jakby chciał zejść na parkiet i wyjść na końcówkę, żeby mu młodzież meczu nie zawaliła XD
    RW jest jak polskie powstania – heroiczne zrywy i szarże, z których nic nie wynika, bo jego zespół i tak przegrywa.
    4 triple-double w jednej kolejce – ciekawe czy to jakiś rekord? Gdyby Murray miał jedną zbiórkę więcej, było by pińć 😉
    Ja Morant jest jednak większy od AI, ale co do tego, że bije swojego poprzednika boiskowym IQ pełna zgoda 🙂

    (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Osobiście uważam że Russell Westbrook świetnie nadawałby się do NY. Russ mógłby grać swój hero ball i kręcić TD. Razem z Randle i Barretem pewnie wrowadziliby druzyne do PO. Później oczywiście odpadliby w pierwszej rundzie ale mniejsza z tym bo i tak nie grają o mistrzostwo. Marketingowo dla NY też strzał w 10 bo co jak co ale pod względem PR sam jeden Russ jest wart więcej niż tacy Fourier, Kemba czy Noel razem wzięci. Koszulek z nazwiskiem Russa klub też by sprzedał o wiele więcej niż wspomnianych wyżej Panow.

    (8)
    • Array ( )

      Były plotki przed sezonem że trafi właśnie do Knicks. Myślę że lepiej tam by pasował

      (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Mnie osobiście przeraża ten Davis. Bez kitu jak mozna być aż tak szklanym gościem… Przecież w jego przypadku każdy kontakt z przeciwnikiem grozi kontuzja. Jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazic tego gościa w latach 90-tych gdy gra była o wiele bardziej silowa i kontaktowa niż obecnie.

    (9)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Uwielbiam oglądać Moranta w tym sezonie. Podobnie jak Ty Bartek, życzę mu przede wszystkim
    zdrowia. Jego kolana znoszą niebywałą dynamikę, zatrzymania w miejscu i zmiany kierunku to chłopaka znak firmowy. Byłoby mi niewymownie żal, gdyby jego ciało nie wytrzymało, a ja straciłbym szansę, by go oglądać.

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ma to jak płacić zawodnikowi drużyny przeciwnej dziesiątki milionów dolarów za to, ze przeszkadza Ci w wygrywaniu.;) Mina Jordiego bezcenna – będą z tego memy.

    Potrafię sobie wyobrazić podobna sytuacje tyle, ze w finałach i na koniec rzut Westa przestrzelony no zakrawawalo by to o agenturę i teorie spiskowe, albo o praktykę spiskowa kto wie… MJ nie lubi przegrywać.

    (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu