fbpx

Upadek Los Angeles Lakers, czyli świąt nie będzie!

44

WTMW.

No nasza jedenasta wspólna wigilia Bożego Narodzenia, wiedzieliście o tym?

Poza tradycyjnymi życzeniami zdrowia i spełnienia na życiowym polu, przyjmijcie proszę podziękowania. Dzięki, że jesteście i czytacie. Czasem się na siebie złościmy, ale koniec końców i tak spotykamy i razem śmiejemy. Z niektórymi nawet pograłem w kosza w tym roku przy okazji GWBA Camps. Smacznej choinki w szczególności dla:

  1. DariO
  2. Alek
  3. Dawid
  4. Dominik
  5. Igor
  6. Julek
  7. Krzysiek S
  8. Lesław
  9. Bobciu (mój najgorszy Przyjacielu!)
  10. Marcin B
  11. Mariusz
  12. Mateusz D ♟
  13. Rafał
  14. Remik!
  15. Łukasz 💣
  16. Artur
  17. Mateusz Cz
  18. Marcin O
  19. Filip
  20. Daniel
  21. Tomek O
  22. Marcin T
  23. Robert
  24. Aleks
  25. Kamil

Swoją drogą refleksja. No, nie jest już tym samym zawodnikiem co jedenaście lat temu*. Coraz więcej potrzebuję snu, no i przybyło mi obowiązków. Takich prozaicznych. Znacie to, albo dopiero poznacie. Dlatego wybaczcie proszę brak rzetelnej relacji z horrendalnej, bo aż jedenastomeczowej kolejki NBA. Dziś chcę świętować, czego i Wam serdecznie życzę. Parę luźnych wniosków i lecimy się łamać opłatkiem!

Rockets 106 Pacers 118

Domantas Sabonis z wozu (Litwin ma problem z łydką) i nagle odblokowany zostaje potencjał Mylesa Turnera. No niepojęte: 32 punkty 10 zbiórek 2 bloki 14/18 z gry. Inna sprawa, że Pacers na wyjeździe, a Pacers przed własną publicznością do dwa, całkowicie odmienne zespoły. Gospodarzy czeka seria transferów, jestem przekonany. To znaczy o ile szefostwu starczy odwagi i kompetencji. Ostatnie lata wyglądają nieciekawie pod względem budowania kadr.

Pelicans 110 Magic 104

Brandon Ingram przy współudziale Josha Harta i Devonte’ Grahama wytrzymali napór Orlando w drugiej połowie. Brakowało wsparcia z ławki, brakowało zbiórki, absencje zaliczyli między innymi Valanciunas i Nickeil Alexander Walker, ale uciągnęli końcówkę.

Hawks 98 Sixers 96

Tutaj chciałbym się zatrzymać, bo jestem zbudowany tym, co widziałem. Bez Trae Younga i Clinta Capeli. Bez Gallinariego, Lou Williamsa i Kevina Huertera – ATL grała bardzo FAJNIE! Nie było oczywiście tak błyskotliwie, ale…

  • obrona wyglądała dużo lepiej – nie miała dziur jak Young czy Huerter
  • podobał mi się ten obwodowy Skylar Mays (14 punktów 11 zbiórek) dobrze zbudowany, biegający, przytomny, dobry ciąg na kosz, nie stanowi mismatchu w obronie.
  • uwielbiam co zobaczyłem u Onyeka Okongwu (13 punktów 8 zbiórek 3 bloki) chłopak łapał blokiem nawet tak dynamicznych ludzi jak Tyrese Maxey. Wiele akcji podkoszowych zepsuł Sixers swym zasięgiem. Kilkukrotnie ograł też szybkością i techniką Embiida na low post!
  • Bogdan Bogdanovic (4/17 z gry) wyszedł z ławki, przestrzelił chyba pierwszych dziesięć rzutów, ale w czwartej kwarcie był LIDEREM, jakiego Hawks potrzebowali, najlepszych graczem na placu. Zdobył bodaj 10 ostatnich punktów Hawks! Także gratulacje i czapa z głów. Na minus obrona, raz po raz gubił kogoś za plecami.
  • Cameron Reddish (18 punktów) ma najlepszy pierwszy krok w ekipie, potrafi zdobywać punkty, ale trochę jeszcze nie panuje nad darami natury. Ciało mu lata na wszystkie strony. Tym niemniej, mega prospekt.
  • John Collins najlepsze przypadło na początek meczu, potem już faule i Embiid przyćmili chłopaka.

Hawks umiejętnie podwajali (nie one pass away) i rotowali, zaskakiwali obroną strefową, grali z dobrą energią i podobali mi się bardzo. Philadelphia z kolei wygląda dennie. Akcje dwójkowe Embiida z Currym, szarże podkoszowe (w prostej linii) Tobiasa Harrisa, okazjonalna ucieczka za plecy skrzydłowego, najczęściej Thybulle’a i to wszystko. Ofensywa siermiężna i przewidywalna. Tak się złożyło, że Embiid nie miał najlepszego dnia. Miał dobrą okazję do wyrównania w ostatniej akcji, ale spudłował. Doc Rivers jest do zwolnienia, ale to wiemy nie od dziś.

Pistons 112 Heat 115

Długo się męczyli ludzie Erika Spoelstry. Bez podkoszowych, czy też w ogóle bez graczy drugiej linii gra się trudno. Tym niemniej Tyler Herro (29/4/4) Kyle Lowry (21/4/6) i pominięty w drafcie Max Struss (26/6) dociągnęli, co mieli dociągnąć. Mocne psychicznie chłopaki. Jeśli wróci podstawowy skład i cały zebrany w tym zespole talent uda się zaprząc do wspólnej pracy, Miami na widoki na finały konferencji albo i lepiej.

Wizards 124 Knicks 117

Bohaterem wieczoru przywrócony do życia Kemba Walker (44 punkty 9 zbiórek 8 asyst) ale nie ustrzegło to Nowojorczyków przed porażką. Tym bardziej dotkliwą, że odniesioną z rąk Wizards bez Bradleya Beala.

50-letni Alan Hahn, komentator z ramienia Knicks nazwał Evana Fourniera “pachołkiem parkingowym”. Francuz faktycznie nie popisał się w obronie, a po drugiej stronie parkietu zanotował 2/13 z gry. Mówiłem, że presji Madison Square Garden robi swoje. Razem z Kembą stanowią obwodowy duet anty defensorów. Dodaj łatwo frustrującego się Juliusa Randle (to naprawdę nie jest inteligentny zawodnik) a otrzymasz 124 punkty w łeb.

Bucks 102 Mavericks 95

Khris Middleton (26 punktów 5 zbiórek 7 asyst) z resztką składu mistrzów nie miał wcale łatwego zadania by oprawić Mavericks u siebie. Nawet jeśli nie wystawili piątki czołowych graczy (Luka, KP, THJ, Kleber, Bullock). Pół meczu musieli gonić Jalena Brunsona (19/4/8) szarżującego z piłką i dopiero oparcie na talencie indywidualnym Khrisa, Jrue Holidaya oraz.. DeMarcusa Cousinsa, pozwoliło przeciągnąć wynik na swoją stronę.

Hornets 115 Nuggets 107

Niestety Denver znów nie popisało się w obronie. Zdaje się, że gra w osłabieniu w dłuższym horyzoncie czasowym odbiera graczom ochotę do pracy. Nikola Jokic (29 punktów 21 zbiórek 5 asyst) robi swoje, można powiedzieć, że w pojedynkę stanowi zespół na atakowanej połowie, ale defensywnie sam wiele nie wskóra. 38:13 dla Hornets w czwartej kwarcie. 7 trafień zza łuku Szerszeni versus 0/11 spoza pola trzech sekund Denver.

Thunder 101 Suns 113

Bez środkowego Derricka Favorsa, w zasadzie skazani na porażkę byli młodzi goście. W rzeczywistości znów pokazali, że drzemią w nich spore możliwości. Phoenix niby mecz pod kontrolą od pierwszych minut, ale sporo nieskuteczności wdarło się w środkowej części, Thunder objęli nawet na chwilę prowadzenie, a Chris Paul zmuszony był rzucać do kosza. Ostatecznie jednak hierarchia została przywrócona: 30 punktów Devina Bookera, 37:21 w trzeciej ćwiartce.

Wolves 116 Jazz 128

Karl Anthony Towns w ostatniej chwili został poddany kwarantannie stąd goście nie mieli papierów na podjęcie walki. Malik Beasley korzystając z drop coverage środkowych miotał co prawda bomby w stronę obręczy Utah, ale nie zmieniło to wyniku. Ten w drugiej połowie był niezagrożony. Piłka meczowa tradycyjnie dla Donovana Mitchella: 28 punktów 50% z gry.

Grizzlies 104 Warriors 113

Lubię niedźwiadki, ale mają jeszcze sporo do poukładania. Steph Curry podeptał wszystkich, z linijką 46 punktów 4 zbiórek i 4 asyst jest największym kozakiem tej kolejki i nie tylko. 8/14 zza łuku 12/12 FT. Jednocześnie najlepszy występ w zawodzie zaliczył Gary Payton II, syn legendy lat dziewięćdziesiątych. Tata musi być dumny!

Spurs 138 Lakers 110

Kobe Bryant się w grobie przewraca. Przez koszykarski internet jak tsunami przeszedł dziś fragment, na którym LeBron gra w ataku jeden na pięciu. No, takich wynalazków jak w Lakers nie ma nigdzie w tym sezonie. Blamaż to zbyt blade określenie. Plajta kompletna. Na wypadek gdybyście co poniektórzy naiwnie wierzyli w szalony zryw w drugiej części sezonu i rewolucyjne transfery. Po pierwsze żaden mistrz NBA po blisko połowie sezonu nie notował nigdy 50% bilansu zwycięstw. Po drugie Rob Pelinka ze współpracownikami pozbyli się całej głębi, rozsprzedali młody skład, aby budować sukcesy wokół LeBrona, Westbrooka i Davisa. Ryzyko się nie opłaciło.

Dziś 30 punktów przy 11/11 z gry rzucił im Keita Bates-Diop. Gość ma w karierze średnią 5.0 punktów i gdybym pokazał Wam jego zdjęcie, nie wiedzielibyście kto to. Także ten.

Jeszcze raz, wspaniałych świąt! Bartek Gajewski 🌲

*nie jestem, ale jeszcze Was zaskoczę!

Ostatnie Wpisy

44 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron już zaczyna myślec, jak w mediach powiedzieć, ze tęskni do domu (Cavs) albo za przyjacielem Udonisem (Heat)

    (41)
    • Array ( )

      Nic z tych rzeczy. Skupi sie złamaniu bariery 36000p jeszcze w tym roku,brakuje mu jeszcze 70p, i 3 mecze do konca roku i nieco ponad 900p brakuje mu zeby dogonic 2 all time Karla Malone. To jest cel na ten sezon.
      Takze mniejmy nadzieje ze w sylwestra bedemy swietowac niewiarygodne 36 000 punkltów LBJa

      (-15)
    • Array ( )

      Niech sobie łamie jakie tam chce bariery. Goatem nigdy nie będzie, jednym z najlepszych tak, ale nie kozą…

      (12)
    • Array ( )

      Ja myślę, że najbardziej to tęskni za kumplem Paulem i GM pewnego zespołu w słonecznej Arizonie James Jonesem☺️

      (1)
    • Array ( )

      Nie sądziłem, że w tym wieku Lbj dalej będzie musiał wszystko robić sam…

      (7)
    • Array ( )

      Szkoda, że ten link akcją trochę wycięty z kontekstu i nie widać jak bardzo “zaangażowany” w obronę i zbiórkę był LBJ kilka sekund wcześniej.

      (3)
    • Array ( )

      ZwyklySandacz

      Gdyby się LBJ do czegoś nadawał to nie musiał by wszystkiego robić sam. No ale w kolejnym zespole rozwala wszystko od środka. Pomijam już fakt jak kompromituje się LBJ bo przecież rzekomo “przy LeBronie wszyscy grają lepiej”, a Ty się okazuje że gówno prawda.

      (5)
    • Array ( )

      tomtom
      Nie nie pokazuje bo by się okazało że LBJ się do niczego już nie nadaje. No ale propaganda robi swoje.

      Zespół podąża za swoim liderem, a że lider to karykatura koszukarza to tak wygląda zespół.

      (3)
    • Array ( )

      Dokładnie dmg, trochę to propaganda. Wszyscy widzą w tym walkę wielkiego LBJ kontra piątka zespołu przeciwnego gdy w rzeczywistości wyglądało to tak, że James nie włożył nawet minimum wysiłku w obronę, sekundę później w zbiórkę po czym podreptał sobie na połowę przeciwnika, dostał podanie i odpalił trójkę z du^%&y zamiast przetrzymać piłkę i poczekać aż reszta zespołu, która broniła poprzednią akcję ofensywną rywala dotrze na atakowaną połowę. Jaka żenada i manipulacja :)))))

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Dziękuję serdecznie za życzenia, również najlepszego dla Ciebie, Bartku i całej Familii GWBA!
    P. S. Widząc miniaturkę filmu, obawiałem się właśnie, że będzie to ten absolutnie kompromitujący dla mnie Twój przechwyt 😀

    (8)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Siema robaczki. Życzę Wam samych sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym. Lejkersom życzę jedenastego miejsca, niskiego miejsca w drafcie i trzymam kciuki za utrzymaniem przez nich obecnej formy 😉
    Wesołych!!

    (19)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Cześć!

    Życzę Ci Bartku oraz wszystkim osobom związanym z GWBA dużo zdrowia i pogody ducha! 💪🏻

    A żeby dołożyć coś odnośnie basketu 😉 to mam taki luźny pomysł dla Vogela na prowadzenie Westbrook’a – powinien wprowadzić dla niego zasadę zjazdu na bazę, analogicznie jak w przypadku 2-go faulu w pierwszej kwarcie, 3-go w drugiej itd., ale… odnośnie strat 😉

    (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Miami od 5 minuty pierwszej kwarty gdy kolano uszkodził Dewayne Dedmon grali zostali na pozycjach frontcourt z rookie Yurtsevenem i 41 letnim Haslemem. Niezwykłe jest to że udało im się to ugrać, w samej końcówce najpierw 7 kolejnych punktów Lowrego, potem przy -1 Herro rzucił trójkę przez ręce równo z zegarem na prowadzenie a po wyrównaniu przez Detroit, Struss ustalił wynik trójką. Fani South Beach dostali jeszcze dodatkowy prezent w postaci zbiórki Haslema na koniec, co umacnia go wciąż jako najlepszego zbierającego w barwach Heat.

    (9)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, życzę Wam wszystkiego co najlepsze! 🙂
    Bartek, ja nie miałbym z tym problemu, jakbyś świętował przez ten czas i był jedynie krótki wpis z życzeniami 😉 Każdy zasługuje na odpoczynek, czas z rodziną i cieszenie się tymi chwilami. Dzięki za Twoją pracę!
    Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich!

    (12)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Za mało o meczu Memphis – GSW, uwielbiam Stefa i resztę ale to co im sędziowie pomagali to nie ładnie ,bez tego Niedźwiadki mogły to wygrać każdy widział chyba?? kurka bez Moranta ta gra naprawdę wygląda lepiej, jak wchodzi wszystko się zmienia.
    ,,Po pierwsze żaden mistrz NBA po blisko połowie sezonu nie notował nigdy 50% bilansu zwycięstw…..” Admin mistrzem jest Bucks czy Lakers???

    (-8)
    • Array ( )

      Gdzie byłeś jak sędziowie wygrywali mistrzostwo Lakers aby zarobić kasę na mistrzostwie dla Kobe? To było obrzydliwe jak marketing zarabiał na tragicznej śmierci legendy NBA.

      A teraz wielkie oburzenie bo komuś sędziowie pomagali. Ehhhh

      (-2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    40 spotkań do Karla.
    Gdzieś tam pomrukuje nowina, że Lillard za Westbrooka ale czy ja wiem czy to byłby upgrade? Lillard może strzela z dystansu ale w obronie to gorszy jest od Mr. Bricka.

    (4)
    • Array ( )

      Moim zdaniem to Lakersom nic nie pomoże. Nie widzę szans na mistrza przez najbliższe 10 lat.

      (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ktos wierzył w Lakers, Westbrooka, 38 letniego Brona i szklanke Davisa? Wszystkie przypuszczenia sie sprawdziły. Wszystkie. Jest tak, jak miało być. To matematyka. Te trybiki ze sobą dodane nie mogły dac innego efektu. To tak jakbyś mieszał ze sobą biały z czarnym i chcial uzyskać jakis kolorowy kolor. No nie da sie. A teraz w połowie sezonu jakies wymieniane całego składu. Dlaczego tylko wokol Lebrona sie dzieje takie rzeczy. Niewiem.kto jest lepszy mam to w dupie ale wolałem kariere MJ

    (8)
    • Array ( )

      Kto wierzył w Lebrona raczej się nie zawiódł. Zawiódł przede wszystkim AD i reszta zadaniowców. Po Westbrooku chyba nikt wiele nie oczekiwał.

      (2)
    • Array ( )

      mmm
      To wokół LeBrona budowany jest zespół i zespół budowany wokół LeBrona gra większe gówno niż Lakers z Lonzo, Ingramem i Kuzma.

      Jak wygrywają to zachwyty wokół LeBrona, że to wszystko dzięki niemu i że przy nim wszyscy grają lepiej, a teraz co? Już nie zasługa LeBrona? Już nie sprawia że koledzy grają lepiej?

      (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszystko fajnie, ale mistrzem NBA są Bucks, wiec uwaga o bilansie mistrzów w połowie sezonu chybiona niczym trójki Westbrooka.

    (-3)
  11. Array ( )
    miś4kontratakuje 25 grudnia, 2021 at 11:50
    Odpowiedz

    Wesołych Świąt!
    @Lakers
    Nawiasem mówiąc, Lakers mają znacznie lepszy bilans niż przebieg ich meczy. Wiele razy szczęśliwie uniknęli porażek. Np. bilans dogrywek 5-1 (tylko Wizards wygrali jeszcze 3 dogrywki). Bliższy prawdzie byłyby ich bilans 14-19, a nie jak teraz 16-17.

    @Lakers extra
    Mieli oni przy tym chyba najłatwiejszy dotąd grafik w lidze – aż 19 meczy z drużynami poniżej .500 i to z samym dołem np. 2 mecze z Pistons, 3 z Thunder, 2 z Houston, po 1 z Orlando i z Indianą. I 19 meczy grali w LA i tylko 14 na wyjeździe.

    23 z ostatnich 37 meczy w sezonie będą grali Lakers na wyjeździe. Od 24 stycznie do 26 lutego mają grafik śmierci (w tym 22-30 styczeń – 6 wyjazdowych meczy w 9 dni; a potem 3-10 luty 5 meczy w 8 dni). Sam koniec rs też mają bardzo mocny – dwa razy Denver na wyjeździe, tak samo wyjazdy Golden State, Utah, Dallas.

    (10)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Dajcie spokoj z tym Lebonem, polowe energii marnujecie na tego pozera. Macie jakis procent od jego zarobkw? Gołym okiem widac, zeten koles nawet przez nastepnych 20 lat nie zrozumiw nic wiecej. To beton jak wiekszosc koszykarzy z topwtymi wynikami. MJ obaj byli tacy sami sami. Tylko kochac, albo wręcz przeciwnie.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu