fbpx

Fenomenalny Paul George, 5 fauli LeBrona, Pacers nadal żyją [2-3]

27

miami heat vs indiana pacers [game 5]

Zaczęło się podobnie jak w poprzednim meczu, Chris Bosh skutecznie rzucał z szóstego metra wyciągając spod dziury Roya Hiberta. Jedna różnica: tym razem Hibbert trafił z faulem pierwszy półhak, a Paul George przypomniał, że nie bez powodu od dwóch sezonów powołują go do All-Star Game. W ten oto sposób, Pacers we własnej hali wspięli się na wyższy poziom energetyczny.

No i jeszcze jedno: agresor Lance Stephenson dmuchający w ucho LeBrona (patrz gif). W pierwszej swej akcji bez ceremonii przepchał Jamesa i zakończył layup lewą ręką. To samo czynił David West przeciwko słabszemu fizycznie Rashardowi Lewisowi.

Siłą i ogniem

Nie dało się inaczej pokonać Miami. Frank Vogel musiał zapowiedzieć chłopakom coś w tym stylu: nie interesuje mnie, macie atakować obręcz. Jesteście więksi i silniejsi, macie ich stamtąd wykurzyć, zrobić sobie miejsce łokciami jeżeli będzie trzeba.

Z drugiej strony szybkość i skill leżał po stronie mistrzów, Ray Allen dziurawił siatkę, Norris Cole i Mario Chalmers wypracowywali pozycje kolegom, a D-Wade w swoim stylu pracował na półdystansie.

Heat do przerwy prowadzili kilkoma punktami. I tylko LeBron nam gdzieś zniknął… jakby wydawało mu się, że poprawna gra i rozdawanie piłek kolegom wystarczą do wyeliminowania walczącej o życie Indiany. I wiele się nie pomylił, bo w pewnym momencie III kwarty, po dalekim trafieniu Rasharda Lewisa przewaga obrońców tytułu wyniosła 10 punktów.

Na usprawiedliwienie LeBrona, pierwszą połowę kończył z trzema przewinieniami, tuż na rozpoczęcie drugiej zaliczono mu czwarty faul na konto i kolejny (piąty) na 8 minut do końca III kwarty. Wszedł z powrotem w ostatniej odsłonie, ale nie dziwię się pasywności czy brakowi rytmu.

Jak domek z kart

Pod nieobecność Jamesa na parkiecie rozszalał się Paul George, o pewności siebie z jaką grał niech zaświadczą wyjęcie piłki w koźle Cole’owi czy trójka na zakończenie trzeciej kwarty. Co najważniejsze Pacers nie tylko odrobili straty, ale wyszli na siedmiopunktowe prowadzenie przed ostatnią odsłoną.

Pozbawieni kontuzjowanego Chrisa Andersena, z wciąż nieaktywnym Gregiem Odenem, ograniczonym minutowo Haslemem i LeBronem siedzącym na ławie z pięcioma faulami obrona podkoszowa Heat załamała się jak domek z kart, nie było też mowy o zadziorności, firmowej presji w obronie. Trzeba było uważać na każde kolejne przewinienie. Pisząc to, tylko niebywały talent ofensywny Heat sprawił, że mecz był wyrównany do ostatnich sekund.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

27 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Pejo
    Odpowiedz

    Fajnie ze Indiana wygrała ten mecz, mam nadzieje ze doprowadza do stanu 3:3. Prowokacje ze strony Lance Stephenson na Lebronie z tym dmuchaniem mistrzostwo hehhehe.

    (4)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Zixson
    Odpowiedz

    Indiana się wybroniła przed wysłaniem ich do domu pokazali że wciąż mogą być zagrożeniem lecz uważam że to było ich ostatnie zwycięstwo w tym sezonie

    (27)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe KuTi
    Odpowiedz

    Miami grało 3/4 meczu bez LeBrona i grali naprawdę dobrze. Mecz był moim zdaniem bardzo ładny. PG w 4 kwarcie był fantastyczny!! To co on robił było niesamowite. Gdy widniał remis PG oddawał 3 z przed twarzy zawodników Heat. Masakra! Zauważyłem, że Indiana grała strasznie pod Hibberta, a Roy wciąż nie był sobą i nie trafiał hakiem. W ogóle jego haki były tak drewniane, że nawet “Koniu” by się uśmiał. Nie ma co, ale Indy wykorzystała nieobecność LeBrona. Gratulacje dla Indiany, widzimy się w AAA 😀

    (18)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Teraz to prowokacje śmieszne, ale wyobrażam sobie co by było gdyby to Lebron prowokował Lance’a. “bronek szmaciarz prowokator! flopper do tego! bez sedziow by nie wygral i w ogole zlo! ide sie poskarzyc mamie!” Tak samo jakby PG złapał szybko 5 fauli.

    (34)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Marris
    Odpowiedz

    PG zagrał fenomenalny mecz i nikt temu nie zaprzeczy ale czy jest to w stanie powtórzyć w następnym meczu? Ja szczerzę wątpię. Miami można powiedzieć że grało bez Lebrona i przegrali tylko 3 pkt. Indiana ma nóż na gardle i musi stawać wszystko na jedną kartę. Ale czy uda się pokonać im mistrzów 3 razy z rzędu ?

    Finały OKC vs MIA i niech wygra lepszy ;).

    (4)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe shrekk
    Odpowiedz

    Wszyscy mówią ze PG nie powtórzy takiego meczu, ale czy reszta składu Heat zagra ten sam basket(15/31 za 3). Mimo i tak obstawiam 4:2 da Miami
    W piątek to bedzie walka na noże 😀

    (5)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Guti
    Odpowiedz

    Lance pewnie teraz dostanie 2 mln kary…
    Mimo braku LBJ Miami mialo szanse wygrać. Czekam na Game 6 i odpowiedz Lebrona

    (8)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    no to teraz pora na komntarze typu : NBA nie chce LeBrona w Finale ! , faworyzują Indiane , cały świat chce finału Durant vs P. George , sędziowie wprowadzą Indiane do finału..
    zaczynajcie… :))))

    (3)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Marris
    Odpowiedz

    Takie komentarze będą odwrotne gdy Miami znowu będzie walczyło w finałach.
    Ja tylko zastanawiam się kiedy skończą się pomysły na hate na LJ.
    Rozumiem że nie każdy musi przepadać za zawodnikiem ale to co się dzieje to często jest kpina.
    I zgadzam się z tym że gdyby Lebron komuś dmuchnął w ucho to by nie zostawili na nim suchej nitki no ale cóż taka mentalność Polaków.
    Czy powtórzą 15/31 zza łuku? Pewnie nie ale i tak obstawiam że Miami wygra.

    (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    ^ takie rzeczy tylko w Oklahomie.

    Gdyby Lebron już nie wracał, to ten mecz mógłby mieć inny rezultat.
    King James był mega pasywny w obronie z tymi 5 faulami i bez rytmu w ataku.

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajnie, że Indiana wygrała ale:

    1. Miami bez Centra.
    2. Miami grające prawie cały mecz bez Lebrona.
    3. Lebron zdobywający 7 punktów.

    A Indiana ledwo wygrywa 3 punktami?
    Oni powinni roznieść Miami 20 pinktami, pokazać że wygrywaja zdecydowanie.

    Dobrze, że wygrali, bo wstyd by był jakby przegrali gdy lebron miał taki mecz:D

    Pytanie nie brzmi czy Miami rzucą tyle za 3 tylko czy Lebron drugi raz złapie tak łatwo faule i wyeliminują go z gry. Wątpię.

    (7)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mat.ofwgkta
    Odpowiedz

    Czekam na game 6 i odpowiedź Lebrona bo będzie zmotywowany żeby pokazać na co go stać. Przynajmniej 3 z jego fauli były mocno kontrowersyjne, ale to moja opinia. Tym razem Paul George nie może już narzekać na sędziów, to indiana miał więcej osobistych. Mimo słabego meczu Lebrona, mecz na styku. George świetny mecz ale nie sądzę żeby go powtórzył. 4-2 Heat

    (1)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wojtek23
    Odpowiedz

    LeBron chyba najgorszy mecz w PO od finałów z Mavs, albo nawet i najgorszy w ogóle. Mimo to Pacers ledwo wygrywają, no ale z kolei Lewis najlepszy mecz od dawna 6/9 za 3. Indiana nie ma ławki, kolejny już raz rezerwowi nie wnoszą praktycznie nic do gry(Scola 6 pkt.), tak się nie da wygrać w serii z tak dobrym zespołem jak Miami. James zmotywowany po tym meczu zagra pewnie monster game i będzie po serii, chociaż chciałbym zobaczyć game 7 byłoby ciekawie :).

    (5)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    z pośród tej pary kibicuje Indianie, ale tak szczerze….to pajace z nich są i nie ma niestety w nich odrobiny mistrzostwa. 3 sezon z rzedu walcza z Heat i niestety nic sie nie nauczyli.

    (5)
  15. Array ( )
    Zdjęcie profilowe mily
    Odpowiedz

    wszystko fajnie tylko ze caly mecz Pacers zawalili prakycznie w koncowce jedna akcja, nie trafiali osobistych i dali Boshowi oddac rzut z niezlej pozycji, ktory mial duze szanse wejscia. Nie wszedl i mamy game 6, ale jak Indiana chce to przedluzyc do 7 to musza naprawde bezblednie zagrac szczegolnie koncowke. Jak dla mnie skonczy sie to 4-2 w Miami

    (1)
  16. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Pitas
    Odpowiedz

    Lebron raczej zadowolony nie byl po meczu wiec mozecie sie szykowac na srogi wpi**dol kibice pacers jutro w miami. Mam nadzieje ze to bedzie tako stopien motywacji jak 49 punktow przeciwko netsom

    (2)
  17. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    Pitas
    Jak sędziowie będą dalej prawidłowo gwizdać w następnym meczu Flop znowu przesiedzi 20 min i na tym się skończy “XXX” 🙂
    Bez debilnych wjazdów pod kosz LeBron 7 pkt w 24 min

    (-3)
  18. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Pitas
    Odpowiedz

    up
    jesli to bylo dla Ciebie prawidłowe gwizdanie to pozdrawiam. to ze wiekszosc sie odbija od niego przy wejsciu pod kosz to nie powód zeby gwizdac faule 🙂 jutro indiana polegnie i skończą się marzenia o detronizacji heat.

    (2)
  19. Array ( )
    Zdjęcie profilowe One Blink
    Odpowiedz

    większość tych fauli LeBrona to na prawdę bullsh%t calls i nie mówię tak, bo jestem jego fanem, ale takich rzeczy nie powinno się gwizdać w PLAYOFFS. gdyby takie same gwizdki dostawał George, to 3/4 komentarzy by brzmiało: sędziowie znowu wygrali mecz Heat, sędziowie to szósty zawodnik Heat etc. 🙂 a George znowu by płakał podczas konferencji, że wg. statystyk ograli Heat (sh%t gość gra tyle lat w koszykówkę i nie wie, że nie powinno się patrzeć na statystyki w ten sposób ;] Houston rzuciło łącznie chyba o 3 punkty więcej niż Portland w 1 rundzie Playoffs i co? też ich ograli wg. statystyk? ;]) i że sędziowanie było słabe.
    niemniej jednak George był dzisiaj niesamowity.
    a prowokacje Stephensona są troche żałosne, co chwile podchodzi, gada coś do Wade’a, dmucha w ucho LeBrona, a potem floppuje :]

    (2)
  20. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe wojtek23
    Odpowiedz

    @Spajder co do gwizdków to od dłuższego czasu można zauważyć, że w NBA nie jest z tym dobrze, zresztą fani Clippers mogą coś o tym powiedzieć. Druga rzecz, że Lebron do niedawna był najrzadziej faulującym graczem w lidze, miał bodaj coś w okolicach 1,75 faulu na mecz, gdzie większość najlepszych graczy w historii nie schodziła poniżej 2. Nie twierdzę, że to spisek czy coś, ale to jeszcze jeden dowód na to, że poziom sędziowania jest słaby i mam wrażenie, że tylko się pogarsza.
    Co do prowokacji Lance to nie byłbym taki ostry, takie akcje nadają kolorytu rywalizacji. Kiedyś było tego dużo więcej, trash talku, zaczepek itd., choćby Bird trafiający z przed nosa obrońcy i krzyczący do trenera przeciwników, żeby wpuścił jakiegoś przyzwoitego obrońce, bo mu się nudzi gra przeciwko takiemu cieniasowi ;), albo Rodman, Payton, nawet Jordan czy Miller, NBA kiedyś nie było takie grzeczne jak teraz :).

    (0)

Gwiazdy Basketu