Znakomity Gortat, rewelacyjni Spurs, Giannis Antetokounmpo idzie na MVP

54

Witajcie, aż jedenastoma meczami poczęstowała nas dziś nocy ruszająca NBA. Nie wszystko udało mi się dokładnie obejrzeć, ale:

philadelphia 76ers @ washington wizards

Najciekawsze z perspektywy polskiego kibica to oczywiście pojedynek Marcina Gortata z kameruński lwem, jak określam Joela Embiida. Polak jak przystało na Polaka, zagrał mega solidnie: 16 punktów 17 zbiórek 7/12 z gry będąc fajnie obsługiwanym przez kolegów. Wysadził z boiska Amira Johnsona aż miło. Embiid w ograniczonym czasie 27 minut uzyskał 18 punktów i 13 zbiórek. Grał na wielkiej intensywności (bo inaczej nie umie) trochę nie panuje jeszcze nad mocą bolida, ale na szczęście nic mu się nie stało.

Wzdrygałem się za to patrząc jak pierwsze w karierze rzuty wolne wykonuje #1 draftu Markelle Fultz. Chłopak ma kontuzję barku, która wpływa na mechanikę ruchu, ale serio? Na plus na pewno energia, widzieliście jak nie poddał się i łapał blokiem Kelly’ego Oubre? Brawo młody!

Pierwszy mecz w zawodzie rozegrał także Ben Simmons: 18 punktów, 10 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwyty i tylko 1 strata! Za trójkę nie rzuca, ale patrząc na wszechstronność nie było przed nim wielu debiutantów o podobnych cyfrach. Może LeBron czy Grant Hill przed wielu laty. Na otwartej przestrzeni czuje się jak ryba w wodzie, no i przede wszystkim ma w sobie coś wyjątkowego, co wyróżnia wielkie gwiazdy.

Sixers przegrali, problemem jest defensywa, dwie słabe straty na koniec, ale i tak mają powody do entuzjazmu. Większość chłopaków to debiutanci bądź nowe twarze, o jakimkolwiek zgraniu czy tożsamości nie sposób jeszcze mówić. Poczekajmy aż nabiorą do siebie zaufania i poznają. Kolejnym jasnym punkcikiem był dziś Robert Covington (29 punktów 7 zbiórek 7/11 zza łuku!!!) wiele dobrego się dziś zadziało w ekipie Bretta Browna, ale jednak Wizards to jest marka. John Wall nie trafiał rzutów, ale i tak znajdywał sposoby by nękać młodszych rywali. Spotkanie zakończył z dorobkiem 28 punktów 8 asyst i 5 zbiórek. Tuż za nim był Bradley Beal, autor 25 punktów w tym 12/16 FT.

Wynik końcowy: 115-120

milwaukee bucks @boston celtics

TD Garden przywitała zgromadzonych. Na wstępie na telebimie pojawił się Gordon Hayward. Już ponoć po operacji, agent zapowiada, że w tym sezonie chłopa nie zobaczymy. Nagranie poszło wprost ze szpitalnego łóżka. Hayward pozdrowił fanów, podziękował za wsparcie i powiedział: “będę OK”.

Niestety na parkiecie nie było OK. Zmęczeni grą back to back Celtowie nie sprostali fizycznie mocniejszemu Milwaukee. Giannis Antetokounmpo otwiera sezon zdobyczą 37 punktów, 13 zbiórek i 3 przechwytów. Wtórują mu panowie Khris Middleton (15 punktów 9 zbiórek 6 asyst) Malcolm Brogdon (19 punktów 3 trójki 4 asysty) oraz towarzyszy aura przyszłego MVP. Widzieliście jak wpakował do kosza Arona Baynesa?

Jedno trzeba oddać Kozłom, świetnie potrafią przykryć dryblera / izolacje. Wszystko za sprawą zasięgu ramion, wymienności pozycji i mobilności podkoszowej. Kyrie Irving (7/25 z gry) znów nie miał łatwego życia, bo to na nim w głównej mierze skupiły się wysiłki obrony. Osobiście skutecznością zaskoczył mnie Jaylen Brown, który oprócz bycia najlepszym defensorem zespołu na pozycjach 3-4 ofensywnie wchodzi w buty kontuzjowanego Haywarda (18 punktów 6/11 z gry). W ostatniej części gospodarze byli już wyraźnie zmęczeni, przegrywając czwartą kwartę 20-32.

108-100

brooklyn nets @ indiana pacers

W zestawieniu z wcześniejszymi, pojedynek zupełnie innych prędkości. NIESTETY. Ze smutkiem patrzyłem jak na parkiet upada Jeremy Lin, który pomacawszy kolano krzyknął do próbującego pomóc mu wstać kolegi “I’m done” po czym zapłakał z bólu i rozpaczy. Tak się kuźwa kończy przyspieszanie przygotowań do sezonu. Ugh.

Kontuzja Tajwańczyka z amerykańskim paszportem otwiera jeszcze większą furtę dla D’Angelo Russella. Ten nie zamierza nikogo przepraszać, dostał kluczyki do bryki i żyłuje silnik: 30 punktów 5 asyst 12/22 z gry 4/8 zza łuku. Ostatecznie show skradli mu jednak Victor Oladipo do pary z Mylesem Turnerem.

131-140

atlanta hawks @ dallas mavericks

Dennis Smith Jr zaczął mocno (16 punktów 10 asyst) pierwsze swe punkty w NBA zdobywając ucieczką za plecy i lobem od kolegi. Mark Cuban twierdzi, że to najszybszy zawodnik w lidze. Być może, niestety mecz został przegrany. U siebie, ze słabiutką kadrowo Atlantą. MVP meczu gambijski Niemiec Dennis Schroeder: 28 punktów 7 asyst.

117-111

new orleans pelicans @ memphis grizzlies

Może na początek trochę numerków: Jrue Holiday na przestrzeni najbliższych pięciu lat zarobi 126 milionów dolarów. Dziś zdobył 4 punkty na 18% skuteczności i nie był w stanie wymusić pojedynczego rzutu wolnego. Na placu spędził 39 minut, żeby nie było.

Nie posiadający zmienników (!) Anthony Davis i DeMarcus Cousins nastukali 61 punktów i 28 zbiórek, ale na nic się to zdało. Dodajmy do tego 9 strat oraz kiepską obronę. Doprawdy, gospodarze są zespołem zbyt inteligentnym by nie wykorzystać tak rażących problemów kadrowych i organizacyjnych rywala. Pelicans potrzebują skrzydłowych, potrzebują strzelców, potrzebują zmienników…

Wczoraj rozpoczęli świetnie, ale im dalej w las, tym łatwiej było ich zatrzymać. Sami siebie ograniczyli: piłka przestała krążyć, a spowolnione tempo to już naturalne środowisko od lat grających w ten sposób Grizzlies. Nie jest to już może firmowe Grit and Grind, ale pewien poziom defensywny nadal prezentują. A propos, na parkiecie w barwach gości pojawił się Tony Allen, kibice zgotowali mu owację na stojąco.

Alvin Gentry miał być geniuszem ofensywy, drugim Mike’m D’Antonim. Niestety skład chyba nie wpisuje się w jego założenia, a samymi izolacjami po prostu nie da rady wygrywać w NBA. Sam nie wiem czy to brak przygotowania taktycznego, brak autorytetu trenera, braki kadrowe (kontuzja Rondo) czy po prostu niskie koszykarskie IQ zawodników, ale naprawdę przestali grać zespołowo w drugiej połowie i źle to wyglądało.

Aha, kolejny rookie na radarze: Dillon BrookS – 19 punktów, 5 asyst, 4 przechwyty, 2 bloki z ławki.

Wynik końcowy: 91-103

charlotte hornets @ detroit pistons

Kemba Walker robił co mógł, ale wobec drewnianej ręki kolegów oraz braku spacingu – wiele nie wskórał. W obliczu absencji Nicolasa Batuma, która zawsze jednak wspierał rozegranie piłki oraz dodaniu Dwighta Howarda pod kosz – pole trzech sekund zostało skutecznie zaczopowane i ciężko było grać.

90-102

denver nuggets @ utah jazz

Ekipa z Colorado spacyfikowana defensywą. Nikola Jokić przykryty przez Rudego Goberta. Szarpnąć chłopaków próbował Paul Millsap, ale nie chcieli pójść za nim. W ostatniej fazie meczu maszyna całkowicie stanęła. Z dziewięciu punktów przewagi dostali od Utah w miskę 35-7! Nie tak to miało wyglądać, ale pierwsze koty za płoty. Cieszy występ Willa Bartona (23 punkty) bałem się o zdrowie tego latawca.

Wśród gospodarzy aż siedmiu gości w okolicach dwucyfrowej zdobyczy. Co jeszcze ważniejsze, wymusili aż 21 strat.

96-106

minnesota timberwolves @ san antonio spurs

Wilki chciały pokazać, że w tym roku będą zupełnie nowym brandem koszykarskim. Mieli pecha, że trafili akurat na San Antonio, którzy w tyle mają hype i marketingowe podniety. To jest koszykówka!

LaMarcus Aldridge (25/10/4/2) ma nową motywację do pracy, myślicie że to sprawa kontraktu? Nie wiem jak to zrobili, ale wczoraj był najlepszym graczem na placu. Pod nieobecność Kawhi ma wyraźnie lepszy rytm, spodziewa się podań i skutecznie potrafi kończyć akcje.

W pierwszej piątce zgodnie z oczekiwaniami chudziutki Dejounte Murray, nowy pupil Gregga Popovicha. Młody wypadł świetnie: 16 punktów, 5 zbiórek, 7/8 z gry! Żaden z niego rozgrywający, ale przydaje zespołowi prędkości, minięcia oraz energii. Świetnie bronił. Cała banda była wczoraj efektywna wliczając dziadka Manu (defense!) oraz Rudy’ego Gaya (14 punktów 5/9 z gry z ławki). No i jeszcze ten francuski łącznik, Lauvergne: fajne podania słał, widzieliście?

Wśród Wilków jak zawsze solidny ten, którego matka z domu… no i skuteczny Andrew Wiggins. Reszta poniżej oczekiwań, KAT uważnie pilnowany, rozgrywajek, jak mu tak: Jeff Teague – niewidoczny w końcówce, ławka bez szaleństw. Nie martwcie się, będzie dobrze: już widać presję ze strony Butlera w kierunku młodzieży. Ilekroć spaprają rotację obronną, dostają czytelny sygnał.

99-107

miami heat @ orlando magic

Derby Florydy, gdzie każdy chciał się zaprezentować z korzystnej strony. Nawet Hassan Whiteside trafił za trzy! Czternastu zawodników zaliczyło dwucyfrową zdobycz punktową!

109-116

houston rockets @ sacramento kings

Rakiety trochę styrane, tylko 12/45 zza łuku, mecz na styku, ale wciąż wystarczyło na gospodarzy. James Harden autorem 27 punktów 9 asyst oraz 8/21 z gry. Eric Gordon (25 punktów) w pierwszej piątce w miejsce Chrisa Paula (zbite lewe kolano) znów agresywne w koźle. I to chyba moje największe zaskoczenie początku sezonu jak dotąd, takiej dynamiki od EG nie widziałem od czasów szkoły średniej.

105-100

portland trailblazers @ phoenix suns

Słońca mogą być najbardziej nieogarniętą ekipą ligi, zero pomysłów w ataku pozycyjnym, w pewnym momencie IV kwarty przegrywali 60 punktami, ale synchrony mają najlepsze, hehe:

124-76

Na koniec mam dla Was info ze Sklepu Koszykarza, którzy w nowy sezon wjechali w nowym sprzęcie on Nike. LeBron pisał wczoraj na skrzynkę redakcyjną, że jerseye trochę za delikatne, ponoć się rwą, ale bluzy lubi i  są “dope”, czyli po naszemu w pytę:

http://www.gwba.pl/nike-lookbook

Ostatnie Wpisy

54 comments

    • Array ( )

      Można, byle by obsługiwała płatności w necie (sprawdź w ustawieniach konta). Ja wczoraj użyłem do tego celu właśnie takiej karty 🙂

      (1)
    • Array ( )

      To zależy od twojego banku jak tą kartę “skonstruował”. Generalnie on-line można płacić tylko kartą kredytową, ale bank może dać swoim klientom również możliwość płacenia w sieci także kartami debetowymi (lub kartą “charge’ową, ale te wydaje się głównie firmom), ale tak jak napisałem wcześniej – to zależy od banku. Niestety banki rzadko dają taką możliwość na debetówkach, a wolą żebyś płacił kredytową, ponieważ na tym zarabiają (odsetki, prowizje od transakcji, prowizja za udzielenie kredytu i wydanie karty), a na kartach debetowych nie zarabiają wcale, albo bardzo mało…

      Zadzwoń na infolinię i zapytaj 🙂 muszą Ci odpowiedzieć 🙂

      (1)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Boston jakiś taki niepoukładany się wydaję. Bardzo dużo rzutów na ostatnie sekundy akcji. Mam nadzieję, że to tylko brak zgrania który da się nadrobić z czasem bo ciężko się to oglądało 😛

    (6)
    • Array ( )

      Trudno się dziwić skoro wszystko to co wypracowali w PS musieli wyrzucić do kosza i do drugiego meczu przystępowali bez żadnego przygotowania grając drugi dzień z rzędu.

      Może to głupio zabrzmi ale ta kontuzja GH spadla Brownowi i Tatumowi z nieba.

      Można powiedzieć że Celtics mają najbliższe 2 tygodnie powtórkę z preseason’u 🙂

      (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Celtics byli za bardzo statyczni, dużo klepania piłki i oddanie rzutu w ostatnich sekundach akcji nad 2/3 zawodnikami Bucks. Rozier sam przyznał, że zepsuli kilka zagrywek, a podczas niektórych zawodnicy ustawiali się nie w tych miejscach co trzeba. Potrzeba im czas, to widać, że gdyby był Gordon obstawiam, że wyglądało by to zupełnie inaczej. Nie ma co ich usprawiedliwiać, bo oba mecze były do wygrania. Jaylen Brown za dwa lata zagości do All-Star Game, a zaraz po nim Jayson Tatum. To co grał w tych dwóch meczach JB jest przyszłością Bostonu.

    (20)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ben jeżeli wypracuje rzut to będzie potwór, Oby Lakers nie pożałowali straty Russella bo z meczu na mecz chłopak coraz lepiej się prezentuje

    (29)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem kibicem Minnesota od 1993 roku czyli praktycznie od początku istnienia tego klubu. Jeżeli oni uważają że Jeff Teague to jest materiał na pierwszego rozgrywającego który poprowadzi ich do p-o to życzę wszystkiego najlepszego kibicom Minnesota.

    (-7)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe Bobciu
      PATRON

      No no, ale Cinek to mi zaimponował, nie powiem. W sezonie ogórkowym tak przebąkiwał jaki to on już stary, weteran, że ile się uda to się uda… Obawiałem się, że większe od Cinka minuty zacznie pogrywać Mahinmi. A tu taki pozytyw. Cinek na dużej pewności, bardzo mi się podobał, firmowy hammer też był. Co widać było w pre-season zaczął zaskakiwać fajnym podaniem, jakoś więcej widzi. Dobra robota w obronie. No i oczywiście wciąż #najlepszezasłonywbranży. Straszną robotę robi dla Portera, Walla i Beala. Całe Wizards na fajnej energii. GO WIZ!

      (1)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe matimce1998

      Eric Gordon kocur niesamowity, poczekajmy co bedzie sie dzialo jak zacznie trafiac za trzy. Oby wtedy nie konczyl ze swoimi wjazdami pod kosz!

      (11)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    W temacie przyspieszonych przygotowań do sezonu, o których negatywnych skutkach piszecie.
    Sezon zaczyna się szybciej, więc przygotowania też powinny zacząć się szybciej. Nie wiem, czy macie potwierdzone informacje, że okres przygotowawczy trwał krócej, ale piszecie to z takim przekonaniem, że zakładam, że tak. W takim razie Ci “geniusze” od treningów w USA są debilami, którzy nie potrafią policzyć, ile wcześniej zacząć okres przygotowawczy jeśli sezon zaczyna się szybciej.

    (27)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      obawiam się, że wymienieni przez Ciebie geniusze od treningu nie mają wielkiego wpływu na terminarz obozów, sparingów i formalnych eventów NBA, te zostały skondensowane – obozy zaczęły się jak zwykle, tyle że zmniejszono liczbę sparingów, a sam sezon zwyczajowo powinien zacząć się dopiero za dwa tygodnie. Idąc dalej tym tropem:

      1 – nie każdy gracz dysponuje etyką pracy godną LeBrona i przygotowuje poza sezonem
      2 – na uraz nakłada się słaba regeneracja, mikrourazy, przeciążenie układu nerwowego
      3 – na treningu nie wygenerujesz intensywności meczu

      wszystkie te elementy mogą mieć wpływ na aktualną liczbę urazów: Hayward, Lin, Morris, Rondo, Batum, Dunn, LaVine, Thomas, Curry, Iguodala, Kawhi, Rivers, Exum, Kieff itp itd

      (18)
    • Array ( )

      właśnie o tą intensywność chodzi najbardziej, treningi nawet na full kontakcie nie oddają tego co jest podczas meczu. Do tego dochodzi stres, chęć wygrania, czasem czegoś nie przemyślisz i się dzieje, nawet najlepsi fachowcy nie przygotuję organizmu w 100%, zawsze zostaje jakiś procent, że coś pójdzie nie tak.
      Chciałem zauważyć że przed wypadkiem GH, podczas przerwy Kyrie tłumaczył (chyba) zagrywkę, to tak odnośnie planowania, że niestety, nie przygotujesz się na wszystko.

      (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Wyrlumaczcie mi jeszcze dlaczego dallas w ystawia na pozycjach 4 i 5 Barnesa i Dirka w wyjściowym… przecież to jak danie zlodziejowi kluczy do domu.

    (13)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Brawo Gortat!!!
    Jaylen Brown wyrasta na solidnego all-around player’a.
    O co chodzi z tymi opaskami na głowę u Pelikanów (najwyraźniej nie pomogły) ? Chyba tylko Tony Allen gra bez.

    PS. Ostatnie zdanie w BOS-MIL ‘W ostatniej części GOSPODARZE byli już wyraźnie zmęczeni, przegrywając czwartą kwartę 20-32.’

    (2)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe Bobciu
      PATRON

      Wiadomo. Tylko, że Brokuł. Można by biedronce podrzucić pomysł na świeżaka – Jimmy Brokuł 😉

      Kto zbiera? 😉

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Liczba kontuzji na początku sezonu + łysy z suchotami za starami bolidu = pożegnanie z 82 meczami rozgrywanymi w sezonie przez każdy zespół.
    Swoją drogą kiedyś gdy gra była bardziej fizyczna a czasami wręcz brutalna, zespoły potrafiły w 8 dni rozegrać 5 spotkań a kontuzji tyle nie było. Może i było, ale tyle się o tym nie mówiło. Teraz to całe towarzystwo zrobiło się jakieś bardziej delikatne. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że ich twardość i wytrzymałość jest odwrotnie proporcjonalna do zarabianych pieniędzy.

    (2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe matej

      niekoniecznie. Kiedyś zespoły dysponowały krótszą ławką, jednocześnie aby zawodnik był wypisany z protokołu, to musiał być oficjalnie zgłoszony na listę kontuzjowanych, na której bodajże musiał spędzić 4 mecze. Wtedy albo się grało, albo miało dłuższą przerwę. Ale zgodnie ze słowami Indianina – gra była bardziej na kontakcie i zawodnicy się nie pieścili.

      (1)
    • Array ( )

      Kiedyś koszykówka była bardziej siłowa ale zdecydowanie mniej dynamiczna. Przecież koszykarze nie łapią kontuzji kończących sezon od przepychanki pod koszem, bicia po łapach czy nawet oberwania łokciem po twarzy.

      Inna sprawa, że kiedyś też były kontuzje, niemal każdy wielki gracz z lat 80tych czy 90tych miał epizod, że pół sezonu siedział kontuzjowany na ławce. Niech tylko przypomnę jak się udało SAS pozyskać Duncana gdy grał tam admirał czyli top5 graczy wtedy.

      (5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Anthony Davis niestety marnuje się w Pelikanach. Wiem, że kasa w NBA jest najważniejsza, ale w innej drużynie dostałby pewnie nie tak dużo mniej, ale może miałby szansę walczyć o coś więcej niż o awans z 8 miejsca do PO. Facet potrzebuje dobrego trenera oraz obudowania dobrymi zawodnikami. Chociaż też nie wiem czy facet nadaje się na lidera drużyny. Ciągnie zespół punktowo i w innych staystykach, ale czy jest liderem szatni? Czy jest basiorem w stadzie? Ciekawe jakby wyglądała jego gra w Dallas, w systemie Carlisla?

    (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Zastanawiam się jak bardzo to przyspieszenie sezonu miało wpływ na te kontuzje przeciez te kontuzje są różne i równie dobrze mogły się odbyć na treningu. Jak co niektórzy wiedzą też byłem po poważnej kontuzji wczoraj wracając do domu moich rodziców uczestniczyłem nie z mojej winy w wypadku samochodowym i nad wieloma rzeczami się zastanawiam ile w tym wszystkim jest przypadku i zbiegu okolicznosci. Mówię o sytuacjach, które się zdarzają, które są dziwnym wydarzeniem.
    Kontuzja Gordona nie powinna się była przydarzyć ja chłopaka lubię pomimo, że opuścił Jazz. Wróci szybko, oby tylko Danny bez skrupułów Ainge nie skorzystał z jakiejs furtki przeciwko Gordon owi bo to w jego stylu.
    Chyba jest coś w tym w tej tzw Karmie…

    (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Coś czuje że Antek De Kupo będzie blisko MVP w tym sezonie, nie wiem czemu ale lubię gościa. Pytanko na jakiej stronce można obejrzeć już rozegrane mecze, korzystałem z jakiejś w tamtym roku ale zapomniałem z jakiej.

    (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    nr 45 tegorocznego draftu – Dillon Brooks zaliczył dziś takie oto statystyki:
    5 zbiórek
    2 asysty
    4 przechwyty
    2 bloki
    19 punktów

    (11)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Wydaje mi się, że wyzwanie dla Antka od Kobiego szybciej stanie się rzeczywistością niż myślimy.
    Dobra schodzę na ziemię- dopiero pierwszy mecz sezonu ; D

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajnie piszecie na tym blogu o meczach (lubie wasz strone) ale polecalbym ogladac troche wiecej niz highlights czy czytac skroty meczow na nba.com bo chyba nie ogladaliscie tego samego meczu Minnesota vs Spurs. Jeff Teague sie pogubil w koncowce? Kurwa gosc gral 24min I byl jedna z wyrozniajacych sie postaci w skladzie Willow. 11pkt, 6 asyst I 1 strata przez caly mecz, no naprawde sie pogubil… lepiej bylo trzeba sie przyjzec grze Buttlera ktory wygladal jak chlopak grajacy na kortach na wsi a nie gwiazda/lider zespolu.

    (10)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Mi się wydaje że kontuzje są spowodowane temu że gracze za bardzo chcą się rozwinąć i za szybko,przez co biorą różne hormony wzrostu itp (nie znam się na tym sorry) co zmniejsza ich odporność.Wydaje mi się że kiedyś mniej szprycowalo się organizm a więcej było samej pracy,wystarczy spojrzeć jak Simmons się powiększył w 2 miesiące od draftu rok temu a ile czasu zajęło to graczom w latach 80-90.Jak dla mnie nie ma możliwości innej skoro medycyna idzie do przodu,regeneracja też a kontuzji jest coraz więcej,fakt dynamika gry też ma coś do tego,nie biegasz nie grasz w NBA,ale szprycowanie się wydaje mi się bardziej prawdopodobne.

    (2)
  16. Array ( )
    What can i say 5 w plecy tylko lbj 19 Październik, 2017 at 22:10
    Odpowiedz

    polak jak przystalo na polaka zagrał solidnie.Ślepej kurze też trafi się ziarno.Zobaczymy jak będzie grał dalej.Pewnie jak zawsze lipnie.

    (-9)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Pawlishon
    Odpowiedz

    Potwierdzam co do Teagua, nie że był niewidoczny, on po prostu nie grał w czwartej kwarcie i to jest zastanawiające. Kamera najeżdżała na niego , zniecierpliwiony patrzył na zegar, bo chciał wejść. Nawet komentatorzy się zastanawiali po co go ściągnęli skoro zamiast niego biegał drugi rozgrywający, który wcale nie miał dobrego meczu. Ogólnie relacja meczu sas min widać, że napisana na podstawie skrótu i boxscore’a.

    (2)

Gwiazdy Basketu