centered image

Gimnazjalista znieważa LeBrona Jamesa, spowiedź najtwardszego gracza NBA

45

Witajcie, może na początek TO.  Jakie trzeba mieć jaja, jaką pewnością siebie dysponować by pośród krzyków tłumu, w hali wypełnionej ludźmi, wyjąć z kołczana strzałę i wystrzelić prosto w twarz najlepszemu koszykarzowi świata siedzącemu w pierwszym rzędzie?!

Quo vadis San Antonio

Znalazłem w sieci, na poważnym portalu amerykańskim, artykuł sugerujący, że przyszłoroczni Spurs w pierwszej piątce umieszczą:

  • PG: DeJounte Murray
  • SG: DeMar DeRozan
  • SF: Rudy Gay
  • PF: LaMarcus Aldridge
  • C: Pau Gasol

A Wy narzekacie, że to nam brakuje wiedzy.

1/ Spacing

Jak słusznie zauważono, wskazana piątka zaliczyła w zeszłym sezonie ŁĄCZNIE 205 celnych rzutów zza łuku, a to mniej niż James Harden, Paul George, Kyle Lowry, Kemba Walker, Klay Thompson, Damian Lillard, Wayne Ellington (rezerwowy Miami), Eric Gordon czy Steph Curry zaliczyli w pojedynkę!

DeJounte jest non shooterem absolutnym (26% wolumen to 9 trafień!) innymi słowy: Popovich nie wydał mu nawet licencji na rzuty za trzy.

DeRozana chwaliliśmy za rozwój rzemiosła, ale 30% skuteczności dystansowej nikogo nie przestraszy, a pod presją dał popis w serii z Cavaliers: w pierwszych dwóch meczach zaliczył 0/9, w kolejnych dwóch 0/0!

Rudy’ego Gaya ktoś mądry umieszcza jeszcze na niskim skrzydle?! Pod wodzą Gregga oraz lata wstecz w Team USA ten facet gra niemal wyłącznie jako power forward, gdzie jego miejsce. Pofatygowałem się: 84% minut spędził jako „czwórka” w zeszłym sezonie w San Antonio. Po zerwaniu Achillesa, 32 lata na karku jest za wolny by dymać jako SF.

Najwyższą skutecznością ze wskazanej piątki może pochwalić się Pau (36% zza łuku) którego czas jako startera przeminął jednak bezpowrotnie. LaMarcus Aldridge to pierwszy center San Antonio, kropka. W ubiegłym sezonie 2/3 minut spędził jako nominalna piątka. Do pary z Gasolem grali wyłącznie gdy zespół przeciwny nie dysponował spacingiem i można się było kitrać w polu trzech sekund, cóż za ironia…

2/ Mobilność / obrona

Jak już wspomniałem, żaden zespół, nawet tak zdyscyplinowany jak SAS nie może sobie pozwolić na grę dwójką nominalnych centrów i gościem po ciężkiej operacji na niskim skrzydle. Założę się, że Pop gotów jest zaryzykować i puścić DeRozana na „trójce” być może trochę go potarmoszą, ale za coś te 27 milionów rocznie dostaje.

Defensywnie będzie problem, nie ma co gdybać. Golić będą tankowców, zespoły nieogarnięte, popełniające rażące błędy, ale na wielką koszykówkę w San Antonio nie ma chwilowo miejsca. Dante Cunningham otrzyma zapewne szanse jako podkoszowy, więcej minut dostanie Davis Bertans, zdrowie zachować musi Marco Belinelli.

Moja piątka?

Mam problem „gdyż ponieważ” układ Murray + młodziak + DeRozan + egoistyczny z natury Gay + Aldridge przyprawi sztab trenerski o siwe włosy, heh. Będziecie w szoku, ale ja bym widział dwustuletniego Manu w pierwszej piątce, przynajmniej na początku sezonu! Trzeba świeżakom pokazać sposób pracy, dalej mogą jechać, choćby po nowego Tima Duncana.

  • PG: DeJounte grać musi, zmieniany przez odchowanego już Patty’ego Millsa
  • SG: dziadek Manu, a po chwili #19 rookie Lonnie Walker, muszą nim grać, Bryn Forbes alternatywa
  • SF: obsługiwany, przyuczany do nowej roli DeRozan, za nim Marco Belinelli
  • PF: jeśli będzie Manu to i Gay zagrać może w S5, za plecami Bertans i Dante Cunningham
  • C: Aldridge z nieco mniejszym obciążeniem, dalej fizyczny Poeltl lub rozciągający Pau

Tak to widzę, a Wy? Wszystko to przywodzi jedynie na myśl jak wartościowym, łatającym dziury zawodnikiem jest / był Kawhi Leonard… co za tym idzie, jakże groźni ze zdrowym i zmotywowanym Kawhi mogą być przyszłoroczni Raptors. I tak, zgadzam się by Serge Ibaka wylądował na ławce rezerwowych zostając zmiennikiem Jonasa:

My life, my fight

Książka pod takim tytułem ukazała się właśnie na amerykańskim rynku wydawniczym. Autorem jest środkowy OKC Steven Adams, najmłodszy z osiemnastki rodzeństwa, najtwardszy skurczybyk w NBA, o którym niedawno na naszych łamach pisał Marcin:

/steven-adams-gigant-uratowany-przez-brata/

Poniżej przedstawiamy jeden z fragmentów autobiografii zawodnika, zapowiada się ciekawa lektura:

Kiedy zostałem wybrany w drafcie ktoś na twiterze napisał „cóż, Steven Adams wybrany przez OKC” na co Kevin Durant zareagował dopiskiem „SMH” (shaking my head -> czytaj: nie pochwalam, nie jestem zadowolony) później to skasował zamieniając na „witamy Steven Adams”. Nie było to najcieplejsze przywitanie, ale uczucia moich współpracowników nie były moim zmartwieniem. Moim zadaniem było pracować w pocie czoła i zasłużyć na miejsce w składzie.

 

Od początku stało się jasne, że moimi mentorami będą Kendrick Perkins i Nick Collison. Nick wydawał się szczęśliwy pokazując mi system i jego niuanse. Perk niespecjalnie. Perk to wielki i twardy zawodnik, nie jest zbyt przyjacielski. W Nowej Zelandii przyzwyczaiłem się do gry przeciwko niższym graczom z korzeniami rugby, którzy wjeżdżali ci w nogi podczas walki podkoszowej, ale przynajmniej byłem większy i mogłem ich ogarnąć. Tym razem byłem mniejszy, a Perk napastował mnie na każdym treningu. Musiałem się szybko dostosować albo umrzeć. Na szczęście nie byłem jeszcze gotów składać kart. Zacząłem walczyć. Szarpał mnie za koszulkę, pchał i ciągnął to ja go też. On był większy, ale ja byłem szybszy i to go złościło.

Perk

Pod koniec obozu myślałem, że zrobiłem postęp. Perk już mnie tak nie napadał. Może trochę przesadziłem, bo po skończonym sparingu chyba przypadkowo trąciłem go łokciem. Zrewanżował się potężnym łokciem w moje żebra. Zatkało mnie a on krzyczał: „I’m the only silverback” (silverback z ang. dominujący samiec w stadzie) Do tej pory miałem spięcia z rywalami, ale to był nowy poziom. Zdałem sobie sprawę, że muszę zmężnieć jeśli chcę zachować tę pracę (…) nigdy więcej nie rozmawialiśmy o tym incydencie, Perk nigdy nie trzymał złości. W sumie dał mi przykład.

Dre Roberson i ja byliśmy pierwszoroczniakami tamtego roku i przypisano nam seniorów, którym mieliśmy „asystować”. Dre dostał Perka, jak byłem przypisany do Russella Westbrooka. Wiele słyszy się kompromitujących historii na temat „fali” w NBA, ale kultura organizacyjna Thunder to bardziej rodzina. Żadnych przykrości, po prostu prośby do zrealizowania. Ja nosiłem bagaże Russa albo przywoziłem mu jedzenie. Dre miał gorzej, kilka razy spóźnił się na samolot, bo Perk zażyczył sobie żarcie. Za pierwsze spóźnienie kara wynosi 750 dolarów, kolejne to 3000 i 5000 dolarów. Ja nigdy się nie spóźniłem.

Odnośnie scysji z rywalami i arbitrów gwiżdżących faul za faulem:

Nigdy nie rozumiałem dlaczego przeciwnicy tak agresywnie na mnie reagują. Pomyślałem, że musieli wychowywać się jako „jedynaki”. Każdy kto wychowywał się z paczką rodzeństwa wie, że przez pierwszych 10 lat życia rodzice są jak sędziowie w meczu. Cały trik polega na tym by rozzłościć braci czy siostry a jednocześnie nie zostać przyłapanym. Szturchaj ich, stawaj na odcisk, ale udawaj przy tym niewiniątko. To samo działa na parkiecie koszykarskim. Kiedy stracisz nerwy i uderzysz brata przy rodzicach, z reguły jesteś jedynym, który otrzymuje karę. Wychowałem się jako najmłodszy z 14 dzieci. Moje zdolności do wywoływania irytacji i tolerancja na ból są wysokie, uwierzcie mi.

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

45 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak dla mnie słabe zachowanie młodego którym chciał tylko wzbudzić sensacje. Po co miesza w to lebrona, który nie brał udziału w meczu i nie mógł mu w żaden sposób odpowiedzieć. Powinien pokazać strzale bronnemu i z nim prowadzić gierki.
    No chyba, ze lebron cos podgadywal wcześniej to strzała jak najbardziej na miejscu

    (32)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Skreślamy notorycznie to SAS, ale przecież oni tym samym składem zajechali do „ósemki” zachodu. A teraz do tego składu dorzucili zdrowego all-stara, który gotów nawrzucać po 30 pkt/mecz. Więc może nie będzie tak źle ?

    (59)
    • Array ( )

      Bez Parkera, bez Andersena, bez Greena, z rok starszym Manu i Gasolem. Tak, to jest ten sam skład z DeRozanem w gratisie…

      (9)
    • Array ( )

      Manu poniżej pewnego poziomu nie spadniewiem mimo lat…. Parker to akurat chyba wzmocnienie ze odszedl, byl tylko mentorem, bo na boisku statysta…. Anderson, z oogórkami potrafił cos zagrać, ale z lepszym przeciwnikiem nie istniał. Green tylko obrona, w ataku pilki nie kozluje, pozycji sobie nie wypracuje….jedyne czego mozna po powyższych zalowac to tegosię ze potrafili działać w systemie Popa. Oglądałem większość meczy Sas, uwierz, nie ma czego zalowac.

      (3)
    • Array ( )

      Trójka o której napisałem zdobywała w zeszłym sezonie ok 25 ppg w sumie. Jeśli uważasz że nie jest to osłabienie to nie mamy o czym gadać. Inna sprawa DeRozan nie robił 30 ppg gdzie miał co mecz kilka konkretnych asyst od Lowry’ego a będzie robił w SAS? 😉 ostatnia rzecz, spójrz na statystyki LMA 2 lata temu jak był drugą opcją po Kawhim. Z DeRozanem będzie podobnie, w ataku są to bardzo podobni gracze.

      Jeśli SAS wejdzie do PO w najbliższym sezonie będę zaskoczony.

      (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jaki ten durant to jest pies, nie wierze. Jak lider druzyny moze w ten sposób zareagowac na wiadomość o przyjściu rookie? Na pewno swietnie to wplynelo na adamsa, na pewno milo mu bylo na samym starcie…

    (63)
    • Array ( )

      Rookies nie ma być miło. Mają wiedzieć, że na miejsce i szacunek trzeba sobie zasłużyć, bo tylko w taki sposób wytrzymają w tej lidze i pomogą reszcie drużyny.

      Jak dołączałem do klubu sportowego, to na treningach słyszałem, że jestem nikim i nic nie potrafię oraz że się nie nadaję. Po prostu pracowałem jeszcze ciężej aby im na treningu dokopać i pokazać że jestem warty bycia w klubie. Pograłem w kosza dosłownie 2lata, po których zaczęła się seria urazów, ale jednak spędziłem tam te dwa lata i ma zajebiste wspomnienia oraz dumę.

      Z mojej grupy nikt inny się nie przebił i podejście do tego wszystkiego miało decydujący wpływ, bo nie uważam abym koszykarsko był lepszy od innych. Po prostu chciałem bardziej.

      (-2)
    • Array ( )

      Tam jest spora różnica wieku, więc część już pewnie mieszkała gdzie indziej w jakiś akademikach albo na swoim. Koniec końców, to raczej wiadomo o co chodzi.

      (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    To w tym roku Lakersi zajmą miejsce SA w play-offs czy jednak nie? Padłbym z wrażenia, gdyby okazało się, że to co starczało Lebronowi na finały na Wschodzie nie dało awansu do play-offów w tym sezonie.

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Pomimo całej sympatii i szacunku dla SAS jako organizacji bardzo mnie interesuje i zastanawia ich rola w sprawie Leonarda. W przekazie medialnym jest to biało – czarne: Wielkie SAS (względnie Wielki POP) vs Zły Obóz Leonarda (z podwójnie złym wujkiem na czele).
    Ciekawe jest jak to wyglądało z obu perspektyw od środka. Dla mnie to wyrwy w nieskazitelnym obrazie jaki w mojej głowie miało przez ostatnie lata SAS. Zastanawiam się, dlaczego od czasów Duncana nie robiono nic aby pozyskać gotową supergwiazdę, ale opierano się na szczęśliwych trafach (Manu, Parker, KL) aby dopełnić Wielkiego Tima. Fakt taka może była filozofia – Team First (czego kwintesencją były PO 2014), ale być może jest inny powód dlaczego do tej wspaniałej organizacji weterani i gwiazdy nie lgną jak muchy…
    Mam jednak nadzieję, że prawda leży po środku – i rozwód był zawiniony przez obie strony – małymi grzeszkami, które przy niedopasowaniu charakterów w pewnym momencie przepełniły czarę goryczy.
    Co do DeRozana – miał wszelkie prawo czuć się olany i potraktowany jak mięso transferowe. Mam nadzieję, że przekuje to w złość sportową i będzie to takim jego 0 Gilberta A. i poukłada mu się z SAS a POP wymyśli jak najlepiej wykorzystać talenty tego nieprzeciętnego gracza. Może magicy z SAS wyrobią mu taką zabójcza 3 jaką zrobili Leonardowi, który w młodości miał rzut o pokraczności przebitej tylko przez 3 Lonzo.

    (21)
    • Array ( )

      Nikt nie jest idealny i nawet taka organizacja jak SAS popełnia błędy, ale w tym przypadku trzymam ich stronę.Kawhi oraz jego obóz, a w sumie to wujek nie zachowali się w porządku w stosunku Spurs.To właśnie ta organizacja, a nie inna dała mu szansę i dzięki nim w głównej mierze stał się świetnym zawodnikiem.Odszedł Duncan i to jemu przekazano pałeczkę lidera drużyny.Kontuzja kontuzją, ale olanie drużyny w poprzednim sezonie(Nie wspierał drużyny tylko skrył się gdzieś w Nowym Yorku zamiast być na hali na meczach w PO) to pokazuje jakie miał podejście do kolegów oraz organizacji.Nie stałem się jego hejterem od tak sobie, jestem fanem SAS i byłem fanem tego zawodnika i ceniłem w nim skromność oraz to, że nie starał się być gwiazdą w mediach tylko robił po prostu swoje.Kiedyś mi to imponowało, a dziś jest wszytko jasne, że to była i jest jego słabość.Jest manipulowany przez ludzi takich jak jego wujaszek, którzy chcą po prostu zarobić na nim.Nie potrafił i do dziś nie potrafi odnieść się do sytuacji i powiedzieć co o tym myśli.Nic kompletnie nic, fanom się to należy, ale on jest na to obojętny.Po latach wyszło szydło z worka i jako fan SAS cieszę się, że już go nie ma w Teksasie.Ten gość nie jest godzien być następcą Duncana czy Robinsona.W zamian przyszedł DeRozan gość, który w Toronto zrobił wiele dobrego nie tylko na boisku i wierzę, że pod skrzydłami Popovicha sam stanie się lepszym graczem i będzie ważnym ogniwem w przyszłym sezonie.Każdy skreśla SAS, ale ja myślę, że PO będą osiągnięte jak od wielu lat.San Antonio to mały rynek i ciężko tutaj przyciągnąć gwiazdy, a nie oszukujmy się, że to właśnie o rozgłos, kontrakty i ogólnie o hajs chodzi.Tak, więc nic dziwnego, że wielkich gwiazd w tej części Teksasu nigdy nie było i nie będzie.Jest Murray, Walker, Poeltl i to na nich w głównej mierze będzie się opierać organizacja w przyszłości.Trochę się rozpisałem, ale naszła mnie wena 🙂

      (22)
    • Array ( )

      dobrze prawisz
      aż nowy trener raptors dał cały wywiad o tym, że Kawi przemówił, ba jest normalny i normalnie rozmawia i to prawie godzinę a nie nie olewa go i dziwnie patrzy…widać, że musiał ukrócić dziwne spekulacje
      plus ta zaniechana i olana kontuzja Greena, tez pokazuje perspektywę nie wszystko ostroga co się świeci

      (0)
    • Array ( )

      jumpman
      Leonard w SAS tez normalnie gadal i funkcjonowal…
      Jaka masz pewnosc ze w polowie sezonu nagle cos mu sie nie spodoba i obrazi sie znowu na caly swiat?

      (0)
    • Array ( )

      A co niby Raptors gorsi od Lakers?!? A jeśli chodzi o Orlando to jeszcze niedawno nie było dużej różnicy między nimi a Lakers więc całkiem nie rozumiem tego obrażania innych drużyn i wywyższania LA

      (9)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Mały jeszcze w D był i G widział, a sadzi się do najlepszego gracza dekady w tej grze … Typowy przykład murzyńskiej „kultury” wg wzoru działającego od lat: ulica + slums + wielkie ego i hip-hop od małego.
    Ktoś powinien małego szybko ustawić, a nie robić z tego news dnia i jeszcze promować.

    (3)
    • Array ( )

      Bracie – ściskam grabe I uchylam kapelusz.
      Nie do wiary: g..rz macha konczynami w stronę Mistrza MVP Lidera Ikony NBA, coś tam kurczy jeszcze, no nie do wiary.
      Ja bym to podciągnąć pod „brak szacunku do starszych”. Żadna sensacja – głupota I brak wychowania, z małym dodatkiem rozumu.
      Jeśli to miałaby być sensacja dnia na GWBA, to – to już dużo lepsza prowokacją jest kolejny odcinek ot. ” Co i gdzie napisal/powiedział KD i co z tego (nie) wynika ?”
      Czekam na sezon – www, I kibicuje Lakersom ha ha ha ha…..!

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Cześć,

    Śledzę tą stronkę od dłuższego czasu. Pozdrowienia dla społeczności i Administratora 🙂 Gram w koszykówkę przeszło 10 lat.
    Obecnie mam problem z płaskostopiem. We wkładkach terapeutycznych nie da się grać. „Odrywają się ” podczas wyskoków.
    Obecnie gram w KD10 ,ale ból po meczach jest duży.
    Ma ktoś podobny problem i jest w stanie polecić jakieś buty do koszykówki ?

    Pozdrawiam

    (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jakie trzeba miec jaja?
    Chyba raczej wystarczy miec jaja…
    Nie kazdy ma plakat LeGlacy nad lozkiem i mokre gacie gdy na ten plakat patrzy.

    (0)

Gwiazdy Basketu